Dodaj do ulubionych

Coraz więcej ofiar płynu do spryskiwaczy

IP: *.acn.waw.pl 04.02.12, 14:19
Autor artykułu wydaje się być oburzony... - co się oburzać że płyn "do spryskiwaczy" niektórzy traktują inaczej? przecież robią to na własną odpowiedzialność!
a biorąc pod uwagę że taki nałogowy alkoholik nie posiada żadnego ubezpieczenia i jest leczony na nasz koszt.... - ja tam nie płaczę
Obserwuj wątek
    • Gość: borsuk112 Coraz więcej ofiar płynu do spryskiwaczy IP: *.dynamic.chello.pl 04.02.12, 15:04
      ZAKAZAĆ PŁYNÓW DO SPRYSKIWACZY!!!!
      • Gość: 4g63 Re: Coraz więcej ofiar płynu do spryskiwaczy IP: *.opera-mini.net 04.02.12, 19:09
        no właśnie, pewnie nie będę oryginalny, ale od marihuany nikt jeszcze nie umarł... a jest zakazana, tymczasem, od płynu umiera tyle osób... natychmiast zakazać a sprzedaż traktować jako dilerkę śmiertelną trucizną!!!
    • Gość: ???_??? Jakość płynu IP: *.dynamic.chello.pl 04.02.12, 15:42
      A z innej beczki, czy ten "chrzczony" płyn do spryskiwaczy działa w swoim PODSTAWOWYM zastosowaniu działa jakoś gorzej tzn. czy alkohol metylowy gorzej sprawdza się jako podstawa płynu, czy może niszczy bardziej lakier, plastiki albo gumy w samochodzie? Głównie to mnie interesuje...
      • Gość: ???_??? Re: Jakość płynu IP: *.dynamic.chello.pl 04.02.12, 15:48
        Faktem jest że nie powinno być a.m za dużo w płynie bo w para z płynu trafia do kabiny...
      • nowotka1 Re: Jakość płynu 04.02.12, 19:29
        A z jeszcze innej beczki, postawić taką beczkę na każdym rogu. Po paru godzinach wystarczyło by pozamiatać…i znaleźli byśmy się w zupełnie innym kraju.
        • tomjani Re: Jakość płynu 04.02.12, 22:05
          nowotka1 napisał:

          > A z jeszcze innej beczki, postawić taką beczkę na każdym rogu. Po paru godzinach
          > wystarczyło by pozamiatać…i znaleźli byśmy się w zupełnie innym kraju.

          Na początek mogliby zacząć produkować denaturat zawierający tak jak to pisali w szkolnych podręcznikach - wyłacznie etanol z kilkuprocentowym dodatkiem metanolu. Zresztą z cytatu
          ostatnio polskie prawo dopuściło możliwość dolewania do tych preparatów metanolu zamiast etanolu.
          • tomjani Re: Jakość płynu 04.02.12, 22:14
            nowotka1 napisał:

            > A z jeszcze innej beczki, postawić taką beczkę na każdym rogu. Po paru godzinach
            > wystarczyło by pozamiatać…i znaleźli byśmy się w zupełnie innym kraju.

            Na początek mogliby zacząć produkować denaturat zawierający tak jak to pisali w szkolnych podręcznikach - wyłacznie etanol z kilkuprocentowym dodatkiem metanolu. Zresztą z cytatu
            ostatnio polskie prawo dopuściło możliwość dolewania do tych preparatów meta
            nolu zamiast etanolu.

            można by wnioskować że polskie prawo już tego nie zabrania. Obecnie dostępna w sprzedaży brymucha nie za bardzo nadaje się do użycia w roli paliwa do turystycznych kuchenek spirytusowych (bezpiecznych w przeciwieństwie do gazowych, zwlaszcza w zastosowaniu na jachtach) jako że dodawane do niej fuzle, bitrexy i inne śmierdziadła, o kilkunastu procentach wody już nie mówiąc zanieczyszczają palniki, o smrodzie już nie mówiąc. Oryginalne szwedzkie paliwo potrafi kosztować nawet połowę ceny Rektyfikowanego Żytniego To natomiast że w razie gdyby takie paliwo rozpowszechniłoby się u nas - można by się spodziewać zatruć na masową skalę, zwłaszcza wśród piwnych żeglarzy - zupelnie mnie wali, mniej będzie menelstwa na wodzie.
    • Gość: avvg Re: Coraz więcej ofiar płynu do spryskiwaczy IP: 83.13.103.* 04.02.12, 15:49
      >a biorąc pod uwagę że taki nałogowy alkoholik nie posiada żadnego ubezpieczenia i jest >leczony na nasz koszt.... - ja tam nie płaczę

      Po pierwsze, nie ma innego alkoholika niż nałogowy, a po drugie - nigdzie nie jest powiedziane, że alkoholicy nie są ubezpieczeni, nawet ci, którzy piją borygo i denaturat, więc nie generalizuj.
      • Gość: gość Re: Coraz więcej ofiar płynu do spryskiwaczy IP: *.aster.pl 04.02.12, 15:55
        Ale jednak piją na swoje ryzyko. No to co się denerwować.
        • Gość: guru Re: Coraz więcej ofiar płynu do spryskiwaczy IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 04.02.12, 17:46
          Niech chlają, będzie paru śmieci mniej.
        • Gość: xyz Re: Coraz więcej ofiar płynu do spryskiwaczy IP: *.182.198.35.nat.umts.dynamic.t-mobile.pl 07.02.12, 14:55
          Smakosze alkoholu metylowego nie piją,lecz delektują się trunkiem.Naturalna selekcja była ,jest i będzie.I niech tak zostanie.
      • Gość: aaaa Re: Coraz więcej ofiar płynu do spryskiwaczy IP: 195.184.82.* 04.02.12, 17:44
        nigdzie nie j
        > est powiedziane, że alkoholicy nie są ubezpieczeni, nawet ci, którzy piją boryg
        > o i denaturat,

        Niestety praktyka stanowi inaczej. Większość nie jest ubezpieczona.
        • Gość: xxxxxxxxxxxxxxxxxx Alkoholik to wbrew pozorom niekoniecznie menel. IP: *.jmdi.pl 07.02.12, 00:17
          Może to być np. chirurg, który jutro ma cię operować, polityk, na którego głosowałeś albo twoja ulubiona aktorka. A może sąsiad-profesor lub twoje dziecko w maturalnej klasie? Sporo (nie wiem, czy większość, bo nie robiłem takich badań. Ty robiłeś?) alkoholików nigdy nie będzie menelami, a w nałogu są od lat. To bardzo "demokratyczna" przypadłość i menele to tylko wycinek problemu.
          • tomjani Re: Alkoholik to wbrew pozorom niekoniecznie mene 07.02.12, 08:42
            Gość portalu: xxxxxxxxxxxxxxxxxx napisał(a):

            > Może to być np. chirurg, który jutro ma cię operować, polityk, na którego głoso
            > wałeś albo twoja ulubiona aktorka. A może sąsiad-profesor lub twoje dziecko w m
            > aturalnej klasie?

            Ale czy tacy intelektualkoholiści upadli już aż tak nisko jak POspPOlici menele, aby zamiast zapijać się koniakiem lub brandy sięgać po takie wynalazki jak płyny do spryskiwaczy, brymucha czy też wykradziona z zakładów optycznych zawierająca eter drepka?
    • Gość: 13f Coraz więcej ofiar płynu do spryskiwaczy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.02.12, 17:46
      "Ofiary" zdradzieckiego, skrytobójczego płynu do spryskiwaczy, paradne... Nic to, trzeba będzie zakazać lub conajmniej wprowadzić sprzedaż koncesjonowaną.
    • wj_2000 Coraz więcej ofiar płynu do spryskiwaczy 04.02.12, 19:36
      Chyba was wszystkich porypało!

      Po pierwsze, jeśli dopuszczalne jest 3% (co jest prawdopodobnie stężeniem do zniesienia przez organizm człowieka - w obecności etanolu metanol jest spalany bez przekształcenia go w TRUJĄCY kwas pruski) bez wymogu oznakowania piszczelami, czy słowem trucizna, to wprowadzanie na rynek płynu o stężeniu 30% bez oznakowania, to zwykły KRYMINAŁ.
      Taki producent powinien odpowiadać jak za umyślne zabójstwo.
      • apodemus Re: Coraz więcej ofiar płynu do spryskiwaczy 04.02.12, 20:45
        Czy uważasz, że dorysowanie piszczeli i napisu "trucizna" na opakowaniu płynu do spryskiwaczy powstrzyma ewentualnych "konsumentów"? Osobiście wątpię, jednak wolałbym się mylić.
        W sprzedaży jest mnóstwo preparatów, których spożycie jest mocno niewskazane i rzadkością są sytuacje, w których się to zdarza. Jeśli ktoś decyduje się świadomie na wypicie czegoś, co nie jest do tego przeznaczone, to jest sam sobie winien, jak już napisali przedmówcy.
        • unhappy Re: Coraz więcej ofiar płynu do spryskiwaczy 04.02.12, 22:31
          > Czy uważasz, że dorysowanie piszczeli i napisu "trucizna" na opakowaniu płynu d
          > o spryskiwaczy powstrzyma ewentualnych "konsumentów"? Osobiście wątpię, jednak
          > wolałbym się mylić.

          Konsumentów może nie, skoro na jagodziance jest ostrzeżenie, a nie jest ona śmiertelnie trująca. Niemniej, jak na produkt dostępny w detalu informacja powinna być. Fajnie by było, gdyby sprzedawane ludziom substancje chemiczne były właściwie oznakowane.
      • jhbsk Re: Coraz więcej ofiar płynu do spryskiwaczy 04.02.12, 21:14
        Jaki kwas pruski? Metabolity metanolu to formaldehyd i kwas mrówkowy.
      • tomjani Re: Coraz więcej ofiar płynu do spryskiwaczy 04.02.12, 22:27
        wj_2000 napisał:

        > Po pierwsze, jeśli dopuszczalne jest 3% (co jest prawdopodobnie stężeniem do zniesienia
        > przez organizm człowieka

        Do zniesienia przez człowieka to jest conajwyżej taka ilość metanolu jaka może powstać z hydrolizy pektyn zawartych w owocach. I z pewnością jsst to o wiele mniej niż owe 3%.

        > w obecności etanolu metanol jest spalany bez przekształcenia go w TRUJĄCY kwas pruski

        Jakaś nowa teoria wymyslona przez żooli? Proponuję się dokształcić z zakresu chemii, kwas pruski to może powstać z rozgryzionych pestek wiśni, ale nie ze spalania metanolu. Z metanolu powstaje natomiast trujący formaldehyd a następnie kwas mrówkowy
        powodujacy ślepotę. Po to się właśnie dodawało metanol do etanolu aby jego spożycie groziło śmiercią lub kalectwem, ale na zdegenerowane społeczeństwo PRL a następnie III RP ta groźba przesttała dzałać. Różnica w cenie tych alkoholi nie grała żadnej roli.

        > bez wymogu oznakowania piszczelami, czy słowem trucizna, to wprowadzanie na rynek
        > płynu o stężeniu 30% bez oznakowania, to zwykły KRYMINAŁ.

        KRYMINAŁEM to jest chlanie przez żooli tego czego pić nie należy. I dobrze im tak, sami sobie sprawiedliwą karę wymierzają.

        > Taki producent powinien odpowiadać jak za umyślne zabójstwo.

        Pięknie, k... pięknie! Może jesteś owym prokuratorem który oskarżył o usiłowanie zabójstwa zdespweroanego działkowicza który terroryzowany przez włamywaczy pozowtawił w końcu flaszkę z metanolem, niestety na jego nieszczęcie meuelska swołocz przeżyła?
        • zewszad_i_znikad Re: Coraz więcej ofiar płynu do spryskiwaczy 05.02.12, 01:18
          tomjani napisał:
          > KRYMINAŁEM to jest chlanie przez żooli tego czego pić nie należy. I dobrze im
          > tak, sami sobie sprawiedliwą karę wymierzają.

          Przepraszam, co jest takiego "kryminalnego" w piciu substancji nieprzeznaczonych do spożycia? Szkodzenie sobie nie jest przestępstwem.
          Gwoli ścisłości tal zdegenerowani alkoholicy budzą we mnie nawet nie współczucie, bardziej litość i - w mniej tragicznych sytuacjach - odczucia z gatunku "nie wiadomo, czy się śmiać, czy płakać". Ale nie pozwolę na przemycanie wizji państwa, ktore powinno stać za obywatelem/obywatelką i pilnować, czy tenże/taż nie szkodzi własności państwowej (swojemu ciału), czy nie poczyna sobie nazbyt samowolnie z wypożyczonym od państwa swoim życiem.
          A nie, przepraszam, i tak istnieje obszar, w którym prawo jednostki do prywatności zostało sprowadzone do zera: polityka narkotykowa. Tyle że do tej pory przyjmowane doskonale bezrefleksyjnie rozróżnienie stwierdzało, że osobom, które gustują w odurzeniu typu alkoholowego, należy się pełna ochrona, za to osoby, które wolą odczucia dawane przez którąś z grup nielegalnych używek... te mają przesrane.

          Co do meritum: moim zdaniem bezwzględnie na opakowaniach powinno znajdować się oznaczenie trucizny i najlepiej także wyraźny, duży napis: "Zawiera alkohol metylowy". Producenci nie mogą chować głowy w piasek i udawać, że problem konsumpcji różnych odmian alkoholu przemysłowego nie istnieje. Natomiast inną sprawą jest to, na ile takie ostrzeżenia mogą być skuteczne. W końcu znak trupiej czaszki znajduje się bodaj także na butelce denaturatu, który, jeśli się nie mylę, bynajmniej nie jest silnie trujący. (W "Polityce" ukazał się niegdyś artykuł, można powiedzieć, etnograficzny: o pojawieniu się na rynku "białego" denaturatu, denaturinu - bądź co bądź z wyglądu łudząco podobnego do wódy - i reakcji tego dziwnego plemienia meneli na nowy produkt. I w artykule sprzedawczyni mądrze mówiła, jakoś tak: "Gdyby to ode mnie zależało, to bym zabroniła naprawdę trujących dodatków. Przecież ludzie by padali jak muchy...".) Państwo też nie może udawać, że problem nie istnieje, że napisanie na butelce "Produkt nie do spożycia" magicznie sprawi, że żaden pijak nie ośmieli się zbliżyć jej do ust. Dopóki będą istnieć tak upadli alkoholicy i dopóki alkohol przemysłowy będzie tańszy od "spożywczego", problem nie zniknie.
          Chyba jednak w takiej sytuacji narkoman ma lepiej - w różnych krajach prowadzi się działania z obszaru redukcji szkód, z prostym założeniem: skoro nie sposób sprawić, by nikt nie brał niebezpiecznych substancji, niech przynajmniej odbywa się to z jak najmniejszą szkodą - i rozdaje się czyste igły i strzykawki, gdzieniegdzie można nawet zbadać próbkę środka czy zażyć go pod nadzorem osób przygotowanych do udzielania pierwszej pomocy w razie przedawkowania... Za to skrajnie menelowaci alkoholicy są niewidzialni. Nikt nie wyśle między nich "streetworkerów", żeby ostrzegali: teraz płyn do spryskiwaczy zawiera metanol, nie wolno go pić! A tymczasem trudno mieć wątpliwości, że to alkohol jest najniebezpieczniejszym narkotykiem w Polsce. Doprawdy, w takiej sytuacji zakrawa na ponury żart traktowanie konopi jako groźnego uzależniacza i alkoholu jako niewinnej używeczki.
      • Gość: UHY Re: Coraz więcej ofiar płynu do spryskiwaczy IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 05.02.12, 07:56
        Alkohol Metylowy ulega przekształceniu w organizmie w aldehyd mrówkowy, a nie w cyjanowodór (kwas pruski). Cyjanowodór wydziela się z cyjanku potasu w żołądku.
    • Gość: melex Pomocy IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 04.02.12, 20:47
      To może ktoś (zamiast się mądrzyć) wreszcie powie, którego płynu do spryskiwaczy mam nie pić!!!
      • asperamanka Re: Pomocy 04.02.12, 20:55
        Żadnego. Za to bezpiecznie możesz pic denaturat. Fakt, jest droższy, ale luksus kosztuje, w końcu whisky też jest droższa od siwuchy ;-)

        No i pijesz zdrowo - zgodnie z prawem, w denaturacie może byc wyłącznie alkohol etylowy, metylowego od lat nie wolno dodawac, bo zdarzały się zatrucia. Do denaturatu dodaje się tylko środki powodujące paskudny smak, ale od tego się nie ślepnie, ani nie umiera ;-D
    • Gość: qq Re: Coraz więcej ofiar płynu do spryskiwaczy IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 04.02.12, 21:43
      zgadzam się z przedmówcą. to z założenia nie jest produkt spozywczy, podobnie jak kilka innych, np. olej silnikowy, opony itd.
    • Gość: filut z Pragi pijmy szybciej bo sie sciemnia -jak za dawnych lat IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.02.12, 00:03
      kiedy krolowalo Borygo

      wtedy problem zostal wyeliminowany przez dodanie skladnikow smakowych ktore wykrecaly ryj konsumentom ze nie mogli przelknac tego zacnego trunku

      dzis raczej mozna sie spodziewac kampani reklamowej producentow poszerzajacych swoj rynek o dodatkowe segmenty
    • computerro Opary płynu w samochodzie 05.02.12, 01:07
      Osoba dbająca o zdrowie też może się zatruć, wdychając opary z takiego płynu podczas zwykłego użytkowania.

      Dlatego powinno być ostrzeżenie na pojemniku. Konsument powinien mieć wybór, jaki płyn kupić: z 3% metanoleu czy więcej. Powinno to być oznakowane!
      • tomjani Re: Opary płynu w samochodzie 05.02.12, 01:28
        Bez obaw, nawet gdyby nalać do spryskiwacza czystego metanolu, to i tak nie można by się zatruć jego oparami podczas mycia szyby. Może tylko wtedy gdyby obficie nasączyć nim szmatę i umyć szyby od środka w szczelnie zamkniętym aucie.
    • Gość: Toni Coraz więcej ofiar płynu do spryskiwaczy IP: *.167.216.81.static.h.siw.siwnet.net 05.02.12, 02:26
      "Koszt produkcji jednego litra metanolu to 1,20 PLN" Jezeli wolno uzyc tylko 3% to zadnej korzysci z takiego dodatku i tak nie bedzie a klopoty, jak sie okazuje sa.
      Naturalnie zdrowa logika wymaga wyraznego oznaczenia, ze to trucizna. Metylowy powinien byc po prostu zakazany.
      • michalng Re: Coraz więcej ofiar płynu do spryskiwaczy 05.02.12, 10:20
        > "Koszt produkcji jednego litra metanolu to 1,20 PLN" Jezeli wolno uzyc tylko 3%
        > to zadnej korzysci z takiego dodatku i tak nie bedzie a klopoty, jak sie okazu
        > je sa.

        Nie będzie korzyści ?
        To spory zyska dla producenta. te niewielkie 3% to nawet dla małego producenta oszczędności liczone w tysiącach. Dla tych dużych to dziesiątki lub setki tysięcy.
    • Gość: jan_dreptak Coraz więcej ofiar płynu do spryskiwaczy IP: *.adsl.inetia.pl 05.02.12, 10:26
      tak mi się przypomniało - czasy komuny, z płynem były chwilowe, przejściowe więc zamiast płynu stosowałem fuzle z pędzenia bimbru, zatrzymuje mnie patrol, milicjant tylko wsadził do środka głowę a tam wali bimbrem (w aucie marki warszawa z równą intensywnością waliło spalinami i przepalonym olejem ale tylko ten zapach go zainteresował) bierze mnie na stronę i każe dmuchać w balonik a tu nic, już chce mnie brać na komendę chociaż tłumaczę jak komu normalnemu, na szczęście jego kolega był bardziej rozgarnięty, kazał sobie otworzyć zbiorniczek, powąchał i puścił - do opon, luzów na kierownicy i hamulców na trzy razy tą okazją się nie czepili
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka