Gość: e-dit
IP: *.MAN.atcom.net.pl
19.03.02, 15:05
Co myślicie o klubach zamkniętych dla ogólu, a dostępnych tylko dla "wybrańców
losu" (Można o nich przeczytać np. w ostatnim Newsweeku). Nie boli mnie to
jakoś szczególnie, że człowiek z ulicy
nie może do nich wejść, bo kultura klubowa jest mi obca, ale mam wśród swoich
znajomych osoby bywające TAM.
Nie wiem co o tym wszystkim sądzicie, bo dla mnie to kolejny warszawski (a może
nie tylko?) snobizm... Chodzić do Klubokawiarni na przykład. Podobnie jak
kolejnym snobizmem jest ostentacyjne noszenie ciuchów bez metek...
Nie zrozumcie mnie żle. Nie jestem z tych co to nie zbliżają się do sklepów
niemarkowych. Wręcz przeciwnie. Omijam je szerokim kołem...