Dodaj do ulubionych

Jak rewitalizacją zabić życie? W Warszawie to p...

    • texeira Jak rewitalizacją zabić życie? W Warszawie to p... 06.02.13, 12:21
      Jest takie miasto, na którym Warszawa się wzoruje, któremu za wszelką cenę chce dorównać. Nazwa się [url=http://nexttriptourism.com/lotte-world-seoul-is-the-largest-park-in-the-world/panorama-lotte-world-seoul-is-the-largest-park-in-the-world/]Seul[/url]
    • Gość: ebola Re: Jak rewitalizacją zabić życie? W Warszawie to IP: *.play-internet.pl 06.02.13, 12:56
      Jak dla mnie rewitalizacja to przede wszystkim odświeżenie czegoś co już jest i przywrócenie danemu miejscu dawnych lat świetności. Myślę, że w większość przypadków brak tego typu działań z góry skazuje pewne tereny i obiekty na zatracenie oraz zniszczenie. Zgadzam się, że nie we wszystkich przypadkach są one wykonywane z głową, a sporą dawką kiczu i braku pomysłu, jednakże nie uogólniajmy. Np. pomysł rewitalizacji praskiego konesera i utrzymanie go w stylu dawnej architektury ceglanej jest moim zdaniem trafiony w dziesiątkę. Dawna fabryka wódek ma w sobie ogromny potencjał i warta jest tego, by nie została zapomniana przez ludzi, a wręcz stała się jedną z większych atrakcji prawobrzeżnej części miasta. Z resztą cała Praga ma niesamowity klimat – Ząbkowska, Targowa, Brzeska, Białostocka to wyjątkowe miejsca na tle całej Warszawy i po prostu takie miejsca trzeba rewitalizować z głową.
      • nick4comments Re: Jak rewitalizacją zabić życie? W Warszawie to 06.02.13, 20:35
        > Z resztą cała Praga ma niesamowity klimat – Ząbkowska, Targowa, Brzesk
        > a, Białostocka to wyjątkowe miejsca na tle całej Warszawy i po prostu takie mie
        > jsca trzeba rewitalizować z głową.

        Rewitalizacja ma sens jedynie wówczas, gdy całą okoliczną hołotę wysiedli się gdzieś na Utratę, a najlepiej jak najdalej stąd.
        • Gość: Ebola Re: Jak rewitalizacją zabić życie? W Warszawie to IP: *.play-internet.pl 07.02.13, 13:56
          > Rewitalizacja ma sens jedynie wówczas, gdy całą okoliczną hołotę wysiedli się g
          > dzieś na Utratę, a najlepiej jak najdalej stąd.

          Hołota niestety znajdzie się zawsze i wszędzie, a stereotypy o Warszawskiej Pradze powoli odchodzą w niepamięć, wiele się tam zmieniło w ostatnich i zmienia dalej, oczywiście na duży plus. Nie można z góry zakładać, że rewitalizacja nie ma sensu, bo zaraz przyjdzie ktoś i zniszczy to, co zostało zrobione. Tym sposobem dalej mieszkalibyśmy w dżungli :)
    • Gość: Walez-jusz Grohanna IP: *.adsl.inetia.pl 06.02.13, 13:22
      A nad tym wszystkim czuwa Grohanna
    • hanwon4 Jak rewitalizacją zabić życie? W Warszawie to p... 06.02.13, 14:23
      Ciarki na plecach ma prawdziwy warszawiak mieszkajacy w Krakowie,Szczecinie czy Gdańsku.Obecni warszawiacy to w 90% buraki ze słoma w butach.Dla nich nic nie znaczą historyczne budynki,stare dzielnice gdzie z przyjemnoscią mozna wspominać dawną świetność stolicy.Teraz liczy sie tylko kasa i walka o najmniejsza działkę zeby postawić jakies nastepne obrzydlistwo.Buracka naleciałość najchetniej zburzyłaby wszystko i walczyła o dwa palce miedzy.
      • Gość: gośćgość Naprawdę myślisz, że w Krakowie jest inaczej? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.02.13, 17:51
        Tzw. rewitalizacja Zabłocia zaczęła się ileś lat temu horrendalnie wysokimi "loftami" w rozbudowanym dawnym młynie, który do tej pory świeci pustkami. Obok następne apartamentowce na miejscu dawnych fabryk, też pustawe, teraz wyburzą dawne fabryki Miraculum Do tego dwa nowe muzea, a tak to biurowce, biurowce, biurowce, o zieleni mowy nie ma (przez myśl nie przeszło, nie w tym mieście). Po drugiej stronie Wisły duże zielone tereny powojskowe (a więc stanowiące własność publiczną!) mają być sprzedane i zabudowane. W mieście o najniższym wskaźniku zieleni, które się dusi od smrodu.

        To jest polska choroba sprzedajnych władz miejskich chodzących na pasku deweloperów pod pretekstem "wspierania rozwoju miasta". Jak długo można taką ciemnotę wciskać ludziom? Ja rozumiem, że włodarze są z reguły amoralnymi i cynicznymi idiotami, ale żeby cały naród mierzyć swoją miarą?
    • Gość: qaz dalej promujcie za miedziaki hgw w wyborach IP: *.de 06.02.13, 17:27
      a nie zostanie w Warszawie kamień na kamieniu
    • Gość: Tangerka żeby nie wiem co zrobić, będzie źle ... IP: *.adsl.inetia.pl 06.02.13, 17:44
      Park jest zaniedbany - skandal i wina HGW, park remontują i rewitalizują - źle robią, na niczym się nie znają, wszystkie projekty do bani, najlepiej byłoby rozpisać referendum, gdzie każdy mieszkaniec Wawy dałby własny, jedynie słuszny projekt zabudowy miasta ... Cokolwiek by się w Wawie działo, budowało, remontowało i usprawniało, to zawsze spotyka się to z totalną krytyką, każda trasa tramwajowa i autobusowa jest źle wytyczona, każdy biurowiec i centrum handlowe źle zlokalizowane, a jak już zrobią elegancką fontannę, odświeżą skwer czy wytną krzaczory w parku, żeby nie był siedliskiem meneli, to lament i tragedia narodowa, bo mordownia u Zdzicha czy szmateks u Joli musiały zwinąć interes. Polacy to naród generalnie narzekający jest, dogodzić nie sposób, zadowolić nie można, lepiej nic nie robić i zostawić jak jest, przynajmniej tematu narzekań nie będzie ...
      • Gość: czerwonykomuch Bo nie chodzi o to, żeby coś robić, byle robić... IP: *.dynamic.chello.pl 06.02.13, 18:17
        ...ale robić z sensem. A większość działań warszawskich władz jest nieprzemyślana, niedopracowana, a często niepotrzebna i szkodliwa. Nieliczne sensowne inicjatywy w powodzi urzędniczej tępoty są po prostu niezauważalne.
        Najwyraźniej mentalność decydentów warszawskich jest taka sama, jak tych, co wymyślili Brasilię. Też superduperwypaselegancja - czyli miasto-widmo.
        • tbg01 Re: Bo nie chodzi o to, żeby coś robić, byle robi 06.02.13, 18:41
          To zależy z której strony patrzeć, bo to co sensowne dla jednych, jest pozbawione sensu dla drugich. Podobnie z rewitalizacją Ogrodu Krasińskich - prawie co noc interweniowała tam policja, w każdej alejce czaił się diler narkotyków, strach było przejść po zmroku, porozbijane ławki i zaniedbany plac zabaw dla dzieci - oto jak było. Cokolwiek więc zrobią będzie lepiej niz teraz i dzięki władzom ratusza za wpisanie tego miejsca na listę inwestycji - wdziędzni mieszkańcy okolic. Ale najłatwiej jest narzekać i krytykować, nawet wtedy gdy nie mieszka się w Warszawie, nie wie co to jest Ogród Krasińskich i generalnie ma się to w zadzie, ale pomarudzić przyjemnie, prawda?
          • Gość: czerwonykomuch Re: Bo nie chodzi o to, żeby coś robić, byle robi IP: *.dynamic.chello.pl 06.02.13, 20:46
            Akurat sprawa Ogrodu Krasińskich rzeczywiście jest wybitnie dialektyczna ;) i każda ze stron ma swoje racje. Ale nie będę się wypowiadał, bo akurat za mało wiem na ten temat, poza tym zbyt dużo tu demagogii z obu stron - przynajmniej takie mam wrażenie. Ogólnie rzeczywiście trzeba było coś z tym zrobić, ale to temat na inną dyskusję (choć skłaniam się raczej ku przywróceniu historycznych założeń, ale to z uwagi na zawodowe skrzywienie).
            Wracając do tematu - zdecydowanie za dużo jest w Warszawie (choć i gdzie indziej również) działania dla samego działania, robienia byle coś robić, a za mało przewidywania celu działań i oceny skutków. W zasadzie w ogóle.
            Oczywiście, w dużej mierze jest temu winny system, który premiuje bądź nawet wymusza "wykazywanie inicjatywy" przez urzędników bez związku z rzeczywistymi potrzebami. Coś w rodzaju wykonywania planu sprzedaży np. w banku "po trupach". "Po nas choćby potop, ja się muszę utrzymać na stanowisku" - to dewiza urzędnika - i w zasadzie nie ma się co dziwić, każdy chce żyć. Póki będzie rozliczany z ilości działań, a nie z ich jakości - póty będzie tak, jak jest.

            Tylko - jak rozliczać z jakości?... Ano, właśnie.
    • hrabia_piotr Bo większość ludzi nie rozumie tego słowa... 06.02.13, 17:50
      Bo większość ludzi (z decydentami i "redachtorami" na czele) po prostu nie rozumie słowa "rewitalizacja". Myślą, ze to coś jak "remont", "modernizacja", "odpicowanie". A rewitalizacja to po prostu z łaciny "ożywienie", "przywrócenie do życia". Skutecznie rewitalizować jakiś teren można nawet i bez żadnych wielkich remontów za miliony złotych. Po udanej rewitalizacji (ożywieniu) pieniądze na remont, modernizację same się wkrótce znajdą.

      Klasycznym przykładem jest Pasaż Śródmiejski. Tętnił życiem, ale był straszliwie zaniedbany przez 40 lat. Zrobiono "rewitalizację" (a tak naprawdę to odpicowanie) CAŁKOWICIE NIE LICZĄC SIĘ Z POTRZEBAMI ludzi, którzy tam bywali, ani z powodami niebywania ludzi, którzy tam nie bywają.

      Efekt był łatwy do przewidzenia i szczerze mówiąc, dziwię się tym, którzy wtedy tak mu przyklaskiwali. Kto tam bywał to przestał, a kto nie bywał, to nie zaczął.
    • dorzeczny Rewitalizacja Portu Czerniakowskiego... 07.02.13, 10:29
      "Wszystko to, co powinno towarzyszyć procesowi rewitalizacji, cały program społeczny, łącznie z partycypacją mieszkańców w projekcie, kuleje. Ratusz nabył niezwykłej umiejętności wywoływania konfliktów przy okazji takich inwestycji."

      Niestety to prawda. Rozpoczął się remont nabrzeża Portu Czerniakowskiego i pierwsze co robią, to wyrzucają (słabe słowo) stamtąd fundację Ja Wisła, która działa tam od 8 lat i przez te 8 lat dostaje po tyłku od ratusza, bo zakłóca święty spokój. Teraz są plany wykorzystania komercyjnego terenu Portu Czerniakowskiego (czytaj: sprzedaż lub wynajem gruntu) i najpierw się trzeba pozbyć ewentualnych utrudniaczy.

      Obserwujcie Port Czerniakowski. Obserwujcie dokładnie.
      • Gość: yulya18 Kostce granitowej mowimy NIE IP: *.pan.pl 07.02.13, 12:31
        ustalmy współne punkty: kostce granitowej mówimy - NIE!
        wywalaniu pieniędzy na wycinkę drzew - NIE
        betonowym słupom - NIE

        Najgorsze rewitalizacje: KONKURS
        1. Pasaż Wiecha
        2. tzw zespół fontann pod Nowym Miastem (Łysa Polana)
        3. Plac Grzybowski

        ...lepszych paru meneli i życie, niż spustoszenia jakie za naszą forsę fundują nam urzędnicy.





        • s.fug Re: Kostce granitowej mowimy NIE 07.02.13, 23:34
          Gość portalu: yulya18 napisał(a):
          > ustalmy wspólne punkty: kostce granitowej mówimy - NIE!
          I już pierwsze zastrzeżenie: Są różne kostki granitowe, także o równej powierzchni. Także te nierówne w niektórych miejscach są w porządku, tam gdzie nie trzeba pędzić, pchać dziecięcego wózka. Można ją użyć do wyhamowania pieszych i rowerzystów przed skrzyżowaniem, przecięciem ścieżki rowerowej i chodnika. I można ich użyć jako efektownego dodatku do dużych płyt, nie przeszkadzającego w chodzeniu.

          > wywalaniu pieniędzy na wycinkę drzew - NIE
          Powiedzmy: nadmiernych pieniędzy. Lepiej to robić po trochu, oceniając efekt po każdej zmianie.

          > betonowym słupom - NIE
          Hmm??? Tego nie rozumiem, jakie słupy?

          > Najgorsze rewitalizacje: KONKURS
          > 1. Pasaż Wiecha
          > 2. tzw zespół fontann pod Nowym Miastem (Łysa Polana)
          > 3. Plac Grzybowski
          Trudno powiedzieć, nie zastanawiałem się nad tym. Jeśli chodzi o efekt anty-rewitalizacyjny to pewnie Pasaż Wiecha. Jeśli chodzi o efekt wizualny, to wstrząsnął mną ostatnio Plac Szembeka. Fakt, że pierwotna idea i przestrzeń placu były zatarte, ale ta "rewitalizacja" całkiem je pogrzebała.

Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka