Gość: Beorn
IP: *.nask.waw.pl
11.08.04, 09:10
Centrum miasta, zmiana organizacji ruchu. Światła, dwa pasy: w lewo i w
prawo. Ale w prawo nikt nie skręca, wszyscy gdy zapali się zielone walą do
przodu i w lewo. Na tym samym skrzyżowaniu na jezdni poprzecznej ruch
kontynuowany jest dobre 10 sekund po tym jak zapali się czerwone...
Co się dzieje w tym mieście? Daltoniści, ślepcy, upośledzeni? Na usta cisną
się bluzgi, że się czerwienię.
Właśnie wróciłem z rocznego pobytu w EUROPEJSKIEJ STOLICY - z Rygi. Dla
niewtajemniczonych stolica Łotwy, do 1990 stolica Łotweskiej Republiki
Sowieckiej, miasto wielkości Krakowa. Po powrocie JESTEM W SZOKU! Skąd w
Warszawie tyle chamstwa, tyle głupoty? Może właśnie odbywa się jakiś zlot
debili? Może ominęła mnie rządowa akcja "Zamień się na mieszkanie/dom z
chamem z zabitej dechami wsi"?! Może ci ludzie, których dziś minąłem na
ulicy , to przyjezdni, a warszawska inteligencja (jest taka, prawda?...) nie
wychodzi latem z domów?
Nie mam już więcej pomysłów, nie mam więcej wytłumaczeń dla tego co widziałem
dziś na ulicach, tego co obserwuję od tygodnia. Jeśli możecie, pomóżcie!