sebpl
11.11.04, 13:50
Powszechnie wiadomo, że zwierząt w ZOO, a także naszych kochanych misi się
nie dokarmia i powszechnie się je... dokarmia.
Obrazek pierwszy:
Polska rodzinka na świątecznym spacerze.
1. On (w roli fotoamatora).
2. Ona (w roli ciężarówki transportującą zakupy do domu).
3. Ono1 (zapatrzony w tatę 13-latek).
4. Ono2 (Zapatrzone w czubki swoich butów na końcu wózeczka 2-latek).
5. Misie (tępo zapatrzone w siną dal).
6. Głos z boku (z niesmakiem patrzący na scenkę).
On: Ustawcie się będzie zdjęcie.
Ono1: Jeszcze kawałek mu rzucę - cieszy się gó..arz ze swojego pomysłu.
Ona: Masz, tylko nie rozerwij siatki.
Ono1: Kurcze za blisko - patrzy na ojca przepraszającym wzrokiem.
On: Nie ruszajcie się! Już :)
Ono1. Z mocnym postanowieniem, że teraz mu się uda - wrzuca skórkę po bananie
do fosy.
Głos z boku: Nie zwróci Pan uwagi dziecku?
On: A co się stało?
Głos z boku: Śmieci wybieg i próbuje dokarmiać misie.
On: Idziemy (rozglądając się, czy nie ma w pobliżu Straży Mejskiej"
Ona: Idziemy
One, poszły.
Misie niewzruszone zostały.
Scenka druga:
1. Ona w wieku dzisiejszego święta.
2. Misie
3. Gołębie
4. Głos z boku.
Ona: Taś, taś, ci.. cip... macie... macie.. ptaszki.
Latające szczury zfrunęły do nóg rozradowanej staruszki, ciesząc się, że
paczka Star Foodów jest do połowy pełna.
Wtem kątem oka staruszka dostrzegła na wybiegu ruch. Jej czujne zmysły
rozpoznały misia i po płynnym obrocie ciała z jednoczesnym wymachem ręki,
garść chrupków ląduje przed brunatnym.
Chlast jęzorem i łup już w brzuszku misia. Kobiecinie aż łzy napłynęły ze
wzruszenia już chciała się zamachnąć powtórnie, kiedy usłyszała:
- Proszę tego nie robić. Miś chętnie zje, ale potem będzie go brzuch bolał.
- Przecież to sama mąka i woda, nie ma tam cukru.
- Ale są emulgatory, barwniki i inna chemia.
- Jakby im szkodziło to by nie jadły! - W babci odezwała się wola walki o
dobrą zabawę
- Jest pani weterynarzem? To może mi pani powie, dlaczego mają takie
zaropiałe oczy?
-...?
Władze miasta otwarcie mówią, że na ZOO ma mało pieniędzy. Jakby chciało się
schylić po pieniądze, które "leżą na ulicy" i postawiły patrol SM przy
wybiegu dla niedźwiedzi, to misie spokojnie by zarobiły na swój wikt i
opierunek.