Dodaj do ulubionych

Lanie wosku

30.11.04, 13:55
Co wam myszło?

Bo mnie jabcek....
Obserwuj wątek
    • pan_pndzelek Re: Lanie wosku 30.11.04, 20:40
      A przeczytałem: lanie w wojsku... i myślałem, że o fali będzie...
      • sebpl Re: Lanie wosku 30.11.04, 20:52
        > i myślałem, że o fali będzie...

        O fali? Takiej na przemysłowej lutownicy, co nad nią się przesuwają płytki z
        włożonymi częściami, fali z cyny i kalafonii?

        ---
        Śladami kota Filemona tup.. tup... tup...
        • pan_pndzelek Re: Lanie wosku 30.11.04, 20:58
          Wiesz co? Może ja i jestem napity ale ni w ząb Cię nie zrozumiałem...
          • sebpl Re: Lanie wosku 30.11.04, 21:11
            Ok. Nic nie szkodzi. Wyjaśnię Ci technologię lutowania podzespołów w latach 80.
            w polskim przemysle elektronicznym.

            W wytrawioną płytkę ---> czytaj płytkę z zaprojektowanymi ścieżkami łaczącymi
            części elektroniczne (tranzystory, rezystory, kondensatory, warystory, trymery,
            układy scalone, inne) ::: wkłada się wyżej wymienione części elektroniczne, ale
            one wciąż nawet podłączone do prądu nie działają.
            Nie działają, ponieważ nie ma między nimi przewodzenia prądu. Aby uzyskać
            przepływ prądu, części się lutuje do płytki za pomocą "lutu" ---> spoiwa z cyny
            i kalafonii, które jest bardzo plastyczne pod wpływem wysokich temperatur.
            Elektronik amator lutuje ---> mocuje podzespoły do płytki ::: za pomocą
            lutownicy "nóżka", po "nóżce" ---> metalowa część przewodząca prąd.
            Przemysłowo płytki wraz z włożonymi podzespołami przesuwa się nad falą z cyny --
            -> podgrzewaną "wanną" w której roztapia się "lut". Ponieaważ "lut" przepływa z
            jednej części wanny do drugiej tworząc charakterystyczny garb, gwarowo nazywa
            się to "FALĄ".

            Comprende amigo?

            ---
            Śladami kota Filemona tup... tup... tup...
            • umfana Re: Lanie wosku 30.11.04, 21:14
              taaak ... bardzo ciekawe!
              ;o)
            • pan_pndzelek >>>Łomatko!!!!!!!! 30.11.04, 21:18
              Łomatko!!!!!!!! Powiedzmy, że comprende ale sporo mnie to kosztowało wysiłku...
              L'chaim...
              • slodkoslony Re: >>>Łomatko!!!!!!!! 30.11.04, 21:22
                Mnie wyszedł jakiś niby kluczyk ale właściwie wytrych ...
                • pan_pndzelek Re: >>>Łomatko!!!!!!!! 30.11.04, 21:50
                  Może giertych raczej?
                  • buggi Re: >>>Łomatko!!!!!!!! 01.12.04, 01:48
                    pan_pndzelek napisał:

                    > Może giertych raczej?


                    Giertych z Kulczykiem? Z wosku? Chyba sie z tego wrazenia w slup soli zamienie!!!!
            • pra_gosia Re: Lanie wosku 30.11.04, 21:27
              Czy kobiety też się tym zajmowały?
              • sebpl Re: Lanie wosku 30.11.04, 21:41
                Pamiętam jedną koleżankę w klasie (w końcu to był Zajączek, najbardziej z
                maskulunizowana szkoła w Warszawie) i też razem z nami solidarniw wdychała
                opary cyny :) (ale bez tragedii nie mamy plam na skórze jak gejsze z początku
                ubiegłego wieku, które kosmetyki miały na bazie cieżkich metali :) )
                Chwała Magdzie!

                ---
                Śladami kota Filemona tup... tup... tup...
            • buggi Re: Sebpl 01.12.04, 00:43
              sebpl napisał:

              > Ok. Nic nie szkodzi. Wyjaśnię Ci technologię lutowania podzespołów w latach 80.
              >
              > w polskim przemysle elektronicznym.
              >
              > W wytrawioną płytkę ---> czytaj płytkę z zaprojektowanymi ścieżkami łaczący
              > mi
              > części elektroniczne (tranzystory, rezystory, kondensatory, warystory, trymery,
              >
              > układy scalone, inne) ::: wkłada się wyżej wymienione części elektroniczne, ale
              >
              > one wciąż nawet podłączone do prądu nie działają.
              > Nie działają, ponieważ nie ma między nimi przewodzenia prądu. Aby uzyskać
              > przepływ prądu, części się lutuje do płytki za pomocą "lutu" ---> spoiwa z
              > cyny
              > i kalafonii, które jest bardzo plastyczne pod wpływem wysokich temperatur.
              > Elektronik amator lutuje ---> mocuje podzespoły do płytki ::: za pomocą
              > lutownicy "nóżka", po "nóżce" ---> metalowa część przewodząca prąd.
              > Przemysłowo płytki wraz z włożonymi podzespołami przesuwa się nad falą z cyny -
              > -
              > -> podgrzewaną "wanną" w której roztapia się "lut". Ponieaważ "lut" przepły
              > wa z
              > jednej części wanny do drugiej tworząc charakterystyczny garb, gwarowo nazywa
              > się to "FALĄ".
              >
              > Comprende amigo?



              Twoja wszechstronnosc i wiedza niekoniecznie ogólna ( bo do takiej lutownictwo
              nalezy) wpedzi mnie w kompleksy. Czuje sie niedouczona. ;)
              >
              > ---
              > Śladami kota Filemona tup... tup... tup...
              • sebpl Re: Sebpl 01.12.04, 00:51
                To żeby Cię jeszcze podręczyć wyjasnię Ci co znaczy "kozłowanie" w cegielni ;)

                forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=51&w=17100678&a=18168859
                ---
                Śladami kota Filemona tup... tup... tup...
                • buggi Re: Sebpl 01.12.04, 01:42
                  A kysz! Za dwadziescia druga, a ja mam o ceglach myslec? Okrutny Sebplu! Juz bys
                  lepiej jaka kolysanke zanucil.
    • Gość: Boskazuzanna Re: Lanie wosku IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.11.04, 21:58
      Masz obsesję?
      • sebpl Re: Lanie wosku 30.11.04, 22:01
        Witaj ponownie Boska, czy możesz się skupić na sobe, czy mam Ci pomóc?

        ---
        Śladami kota Filemona tup... tup... tup...
        • pra_gosia Lanie wosku i studniówka 01.12.04, 08:54
          W "Zajączku" byłam raz w życiu - w ubiegłym wieku - na studniówce, na którą
          mnie i moją siostrę zaprosił kuzyn. Brakowało tam dziewczyn (?), więc nas zap-
          roszono. Czy przypadkiem to nie Ty Seb piłeś ze mną w szatni colę z butelki,
          w której oczywiście było "co-nieco" wódki? Czy to nie Ty potem podeptałeś mo-
          je czarne pantofelki w tańcu? Byliśmy tacy rozgrzani, młodością oczywiście,
          że wracaliśmy wszyscy pieszo na Pragę. A czy to nie Ty za nami robiłeś tup...
          tup... tup...?
          • sebpl Re: Lanie wosku i studniówka 01.12.04, 11:04
            "Zajączek" miał własne źródło zapoatrywania w dziewczyny, było to "zagłębie"
            młodych przyszłych pielęgniarek, czyli Liceum Pielęgniarskie przy ul.
            Świętojerskiej.
            Umowa była wieloletnia, a współpraca owocna.
            Oba zespoły szkół doskonale wiedziały, kiedy odbywają się dyskoteki i które
            klasy to organizują.
            Oj działo się.... działo.... ;)

            ---
            Śladami kota Filemona tup... tup... tup...
            • buggi Re: Lanie wosku i studniówka 01.12.04, 11:22
              sebpl napisał:

              > "Zajączek" miał własne źródło zapoatrywania w dziewczyny, było to "zagłębie"
              > młodych przyszłych pielęgniarek, czyli Liceum Pielęgniarskie przy ul.
              > Świętojerskiej.
              > Umowa była wieloletnia, a współpraca owocna.
              > Oba zespoły szkół doskonale wiedziały, kiedy odbywają się dyskoteki i które
              > klasy to organizują.
              > Oj działo się.... działo.... ;)


              Pielegniarka jest dobra na wszystko...i reanimacji dokona usta-usta. No co, tego
              ja uczono;)
              >
              > ---
              > Śladami kota Filemona tup... tup... tup...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka