Gość: stolicznyj
IP: *.aster.pl / *.aster.pl
11.03.05, 08:27
Dzisiejsza "Rzeczpospolita" wyjaśnia sprawę odwlekania w nieskończoność zgody
urzędu Kaczyńskiego na budowę domu towarowego na rogu ul. Brackiej i Al.
Jerozolimskich, planowanego przez firmę Wolf Immobilien Polen na placu, do
którego nabył prawo użytkowania wieczystego.
Artykuł precyzyjnie opisuje sabotaż tej inwestycji, jakiego dopuszcza się
Biuro Naczelnego Architekta Miasta, pod przewodem Pana Arch. Miszy
Borowskiego.
Nieoficjalny powód blokady podany przez "Rz", to fakt, że inwestor nabył plac
od poprzednich władz, jak wiadomo, znienawidzonych przez Kaczyńskiego.
Faktycznie jednak ważniejszy jest chyba drugi powód, a także trzeci, o
których gazeta nie wspomina, a mianowicie:
- Ogólna niechęć Lecha Kaczyńskiego do inwestycji, które wzbudzają choćby
minimalny protest, np. sąsiadów. Oczywiście oznacza to, że niemal wszystkie
nowe inwestycje mają w Warszawie kłopoty. Czyli - czynnik populistyczny.
- W przypadku Wolfa pewnie dochodzi jeszcze sprawa antyniemieckiego
nastawienia Kaczyńskiego (Wolf to firma niemiecka). Czyli - czynnik fobii
nacjonalistycznej. Kaczyński dba o te sprawy szczególnie teraz, w roku
wyborczym.
Sprawa domu towarowego przy Brackiej to kolejny przykład, że dobro Warszawy i
jej rozwój nie mają dla obecnego prezydenta Warszawy żadnego znaczenia. Dla
niego ważniejsze są inne względy, podporządkowane jego osobistym planom
kariery politycznej.
A inwestor? Skierował sprawę do sądu (WSA). Dziś pierwsza rozprawa. Wolf chce
też walczyć o odszkodowanie od miasta za koszty wnoszenia opłat za wieczyste
użytkowanie gruntu, którego z niejasnych przyczyn nie może zabudować, a są to
setki tysięcy złotych. I słusznie, tyle tylko, że jeśli to zostanie
zapłacone, to oczywiście z kieszeni warszawskich podatników, finansujących w
ten sposób ambicje polityczne obecnego prezydenta Warszawy.
Ciekawe, czy Warszawiacy mają ochotę łożyć z własnej kieszeni na dalszą
karierę Pana Lecha Kaczyńskiego?
www.rzeczpospolita.pl/dodatki/warszawa_050311/warszawa_a_1.html