Dodaj do ulubionych

KILKA PYTAŃ DO PANA ARCH. BOROWSKIEGO

IP: *.aster.pl / *.aster.pl 18.04.05, 11:50
W wypowiedzi dla dzisiejszego "Życia Warszawy", pan Naczelny Architekt
Warszawy - MISZA BOROWSKI - stwierdził, że ekipa Lecha Kaczyńskiego "NIE jest
zainteresowana ekspansją dużych centrów handlowych."

Zdaniem pana Borowskiego, "nieograniczony rozwój takich obiektów PSUJE MIASTO
i sprawia, że prawdziwe centrum staje się puste i nieatrakcyjne dla
mieszkańców i turystów. Dlatego też władze Warszawy SĄ OSTROŻNE w wydawaniu
pozwoleń na lokalizację nowych obiektów."

Jak zwykle, Borowski wygaduje głupoty.

Pan Naczelny Architekt Warszawy leje krokodyle łzy, że nowoczesne galerie
handlowe ponoć "odbierają" atrakcyjność "prawdziwemu" centrum. A co niby jest
w tymże "prawdziwym" centrum - atrakcyjnego???

Blaszane hale targowe, tłumy nielegalnych ulicznych handlarzy tandetą i
podróbkami, blokujących chodniki? Pustka wokół PKiN? Wałęsający się w pasażu
śródmiejskim narkomani i obstawiające Polonię stare prostytutki? "Parkingowi"
wymuszający haracze od kierowców? Brudni menele (ups, przepraszam: Panowie
Bezdomni) stojący w długiej kolejce do darmowej garkuchni naprzeciwko Złotych
Tarasów, rozsiewający wokół siebie tzw. zapachy i "użyźniający" piwną uryną
Dworzec Śródmieście? Chodniki, na których można połamać nogi, w dodatku
zastawione samochodami? Brudne fasady obdrapanych kamienic...? To wszystko wg
pana Borowskiego ma być atrakcyjniejsze np. od centrum handlowego Arkadia???

Nic dziwnego, że władze Warszawy są takie "ostrożne" w wydawaniu pozwoleń na
budowę nowych centrów handlowych... Od 2,5 roku ekipa Kaczyńskiego jest
podobnie "ostrożna" w zezwalaniu na jakiekolwiek poważne inwestycje w
mieście. Szczerze mówiąc, obecne władze miasta są wybitnie "ostrożne" w
robieniu czegokolwiek pożytecznego dla Warszawy.

A swoją drogą, to ciekawe, jak się obecnie mają niegdysiejsze obiecanki Pana
Borowskiego. Pamiętacie, Drodzy Forumowicze, jak opowiadał o rozpoczęciu
remontu Krakowskiego Przedmieścia "jak tylko zejdą śniegi" (w tym roku), albo
jak roztaczał wizje "koparek na Placu Defilad w roku 2005"? A może
owe "koparki" już gdzieś tam grzeją silniki...?

Warto by też zapytać Pana Borowskiego, iluż to inwestorów (jakich,
konkretnie!) urzędnicy Kaczyńskiego ściągnęli do Warszawy w rezultacie swoich
wypraw na kosztowne targi nieruchomości w Cannes w latach 2003, 2004, 2005?
Przecież te wszystkie zakrapiane przyjęcia na warszawskim stoisku, bankiety,
rauty, wyżerki, gra w minigolfa, mile spędzony czas na Lazurowym Wybrzeżu w
towarzystwie długonogich hostess na koszt warszawskich podatników, chyba w
końcu zaowocowały owymi tyle razy obiecywanymi przez pp. Borowskiego,
Skrzypka, Deszkiewicza et consortes nowymi inwestycjami w Warszawie? Ale
gdzie one są...?
Obserwuj wątek
    • el_matador9 Re: KILKA PYTAŃ DO PANA ARCH. BOROWSKIEGO 18.04.05, 12:03
      wypowiedż Borowskiego to kolejny,juz nie wiem który z rzędu skandal w całej
      serii działań zarówno Kaczyńskiego jak i naczelnego architekta miasta.Borowski
      nie bierze pod uwagę faktu ,że warszawska aglomeracja ma dzisiaj około 3
      milionów mieszkańców i miejsca pod budowę wielkich dochodzących nawet do
      1.000.000 metrów kwadratowych centrów handlowych,na wzór tych mastadontów
      wolnego handlu budowanych na terenie USA,jest w Warszawie z metra tyle co pod
      kilem gigantycznego tankowca na środku oceanu...
      Wypowiedż pokazuje jedynie jego zaściankową i małomiasteczkową,minimalistyczną
      osobowość.Nadawałby się wspaniale ze swoimi poronionymi koncepcjami
      urbanistycznymi i architektonicznymi jako osobisty architekt towarzysza
      Władysława Gomułki.Im prędzej odejdzie ze swojego stanowiska na którym
      wyrządził Warszawie już masę szkód tym lepiej dla naszego miasta.
      • autom0bilista Re: KILKA PYTAŃ DO PANA ARCH. BOROWSKIEGO 18.04.05, 14:04
        Cóż, Kaczyński i jego przydupas Borowski nie dorośli do wyzwań 21.wieku,
        próbują zawrócić Wisłę kijem i sprowadzić Warszawę do roli brzydkiego i nudnego
        prowincjonalnego miasteczka. Z jednej strny kupa frazesów o "przestrzeni
        przyjaznej człowiekowi", z drugiej zaś storny pełna tolernacja dla bud z dykty
        lub blachy oraz łóżek z białymi skarpetkami w kolorowe misie rozstawianymi w
        najważniejszych punktach miasta. A może to właśnie owe prymitywne stragany to
        jest właśnie ta "przestrzeń przyjazna czlowiekowi", o której tak chętnie przez
        2,5 roku ględził Borowski?

        Mamy 21.wiek, tymczasem Warszawą rządzą ludzie z mentalnością zacofanego
        małorolnego chłopa spod Ostrołęki, dla którego wielkikm wydarzeniem jest
        cotygodniowa wyprawa woezem drabiniastym zaprżęzonym w woły na targ w
        samiutkiej OStrołęce.

        A tymczasem żyjemy w miescie, które jest stolicą 40-,milionowego kraju w sercu
        Europy i na skrzyżowaniu ważnych komunikacyjnych szlaków międzynarodowych.
        Warszawa ma wszelkie dane ku temu, aby stać się ważną europejską metropolią,
        centrum gospodarczym i naukowym ogromnego regionu środkowej Europy
        zamieszkanego przez kilkadziesiąt milionów ludzi. Problem jest tylko jeden -
        Kaczynski i społka nie dorośli mentalnie do tej perspektywy, wręcz boją się jej
        i traktują ją jako dopust boży, od którego próbują się odżegnac niczym
        prymitywny chłoporobotnik, który uważa za dzieło szatana wsazystko to, co
        przekracza jego ciasne horyzonty myślowe. Już byli tacy6, którzy niszczyli
        maszyny jako "nieludzkie dzieło szatana zabierające pracę ludziom" a Kaczyński
        i Borowski z tych samych pobudek wynikajacych z ciasnoty horyzontów próbują
        zniszczyć wszelkie przejawy życia gospodarczego i sprowadzić Warszawę do roli
        ponurego skansenu, skrzyzowania napuszonych muzeów i pomników z prymitywnymi
        formami handlu, typowymi dla trzeciego świata.

        I jeszcze kwestia komuniakcji - Borowksi powiedział na jednym ze spotkań (byłem
        is łyszałem na własne uszy), że nalezy przemyśleć, czy budowac metro, bo to
        niekoniecnzie jest dobrze - jak jest metro - to "ludzi na ulicach nie widać".
        Jak widać dla Borowskiego ideałem sa masy ludzkie zapieprzające na piechotę
        albo stłoczone w archaicznym tramwaju liub autobusie, bo wtedy "widac ludzi".
        Mentalnosc godna koczującego na pustyni Mongoła, który zobaczył pierwszy raz w
        zyciu autobus w samiutkim Ułan Bator i tak się zachwycił, że świata poza nim
        nie widzi.

        Jak długo jeszcze i ile strat jeszcze poniesiemy?
        • Gość: stolicznyj Re: wypowiedź Borowskiego o metrze IP: *.aster.pl / *.aster.pl 18.04.05, 15:02
          > I jeszcze kwestia komuniakcji - Borowksi powiedział na jednym ze spotkań
          (byłem
          > is łyszałem na własne uszy), że nalezy przemyśleć, czy budowac metro, bo to
          > niekoniecnzie jest dobrze - jak jest metro - to "ludzi na ulicach nie widać".


          Naprawdę tak powiedział??? Aż trudno uwierzyć.

          Ten idiota jest jeszcze bardziej niebezpieczny, niż myślałem.

          Jednego nie rozumiem: dlaczego warszawskie publikatory, z "GS" na czele, do tej
          pory tak oszczędzają tego szkodliwego fanatyka. Przecież
          żurnaliści "Stołecznej" wykazali onegdaj tak imponujący zapał w
          zwalczaniu "układu warszawskiego" Piskorskiego/Kozaka... I to pomimo tego, że
          poprzednicy Kaczyńskiego (przy wszystkich swoich błędach i grzeszkach),
          pozostawili jednak w Warszawie dwa piękne mosty, ponad połowę długości ważnej
          trasy szybkiego ruchu, uruchomili kilka wielkich inwestycji handlowo-biurowych,
          przeprowadzili kilka prawdziwych, a nie pseudo-remontów ulic, a przy tym
          wszystkim uniknęli niebezpiecznego zadłużenia miasta (dopiero teraz Kaczyński
          zaciąga potężne pożyczki, w dodatku nie wiadomo na co)...

          Natomiast obecna, wybitnie szkodliwa dla Warszawy ekipa, ciągle jeszcze po 2,5
          roku swojego panowania korzysta z jakiejś zadziwiającej taryfy ulgowej. Dopiero
          niedawny komentarz red. Olejniczaka pt. "Igrzyska prezydenta Kaczyńskiego" być
          może zapowiada wreszcie zmianę pro-Kaczego kursu "GS"...?
          • autom0bilista Re: wypowiedź Borowskiego o metrze 18.04.05, 15:06
            > Naprawdę tak powiedział??? Aż trudno uwierzyć.
            >
            > Ten idiota jest jeszcze bardziej niebezpieczny, niż myślałem.

            Powiedział to ponad rok temu na spotkaniu zorganizowanym w Pałacu Kultury przez
            jedną z korporacji studenckich, na którym byłem obecny. Zadawano pytania, ktos
            dopytywal się o zamiary miasta względem 2.linii metra i dalszej rozbudowy i w
            odpowiedzi Borowski wygłosił owe "mądrości".
    • Gość: Dyzio Nie chodzi o to by złapać króliczka ... IP: 62.233.191.* 18.04.05, 14:13
      ale by gonić go !!! I Kaczyński i całe jego brygada kryzys traktuje Wwę jako
      przystanek / chwilową przerwę w podróży w drodze do stacji "prezydentura RP". A
      to implikuje wszelkie działania i/lub ich zaniechanie. Chodzi przeciez o to by
      robić dobre wrażenie i/lub zbierać (ciułać) punkty u elektoratu. A czy jest to
      populizm czy obiecanki - macanki to głupiemu i tak stoi. Nie ma sensu więc
      nawet próbowac ich rozliczać z tego co mówia i robią bo i tak dużo mówią a mało
      robią co może jest i lepsze bo mało (stosunkowo) sa w stanie spitolić. Taka
      prawda. Howgh !!!
      • autom0bilista Re: Nie chodzi o to by złapać króliczka ... 18.04.05, 14:15
        Spieprzyć to akurat Kaczyński jest w stanie bardzo dużo - władza ma to do
        siebie, że potrafi spieprzsyć mnóstwo rzeczy nie przez swoje działania, ale
        właśnie przez zaniechania.
        • el_matador9 Re: Nie chodzi o to by złapać króliczka ... 18.04.05, 20:14
          najgorsze ,iż Borowski i Kaczyński nanoszą;.> poprzez swoje zaniechania
          inwestycyjne(brak udzielania pozwoleń na budowę(n.p sprawa Wolf Immobilien) i
          regularna destrukcja inwestorów chętnych do inwestowania w Warszawie-Skanska
          Rondo II) i żle przygotowane inwestycje miejskie i ogólny bałagan w
          dokumentach spowodowany niefachowością zatrudnianych u siebie urzędników( także
          brak ich jakiejkolwiek reakcji na liczne zaniechania i walkę UB-eckich i KGB-
          owskich koterii związanych z Okęciem II-m.inn. kwestie dróg dojazdowych i
          linii kolejowej wchodzącej pod budynek terminalu i zabagnione maksymalnie
          sprawy Mszczonowa)<<nanoszą>> Warszawie wymiernych strat gospodarczych idących
          w setki milionów dolarów.To są zwykli zakamuflowani chyba przez Moskwę i jej
          tajne układy i bliżej nieokreślone,nieskwantyfikowane służby szkodnicy
          gospodarczy na wielką skalę...Może zainteresowałaby się nimi UOP,Agencja
          Wywiadu i NIK...Nie ma dosłownie dnia by prasa nie donosiła o bezustannych
          nieprawidłowościach związanych z inwestycjami na terenie Warszawy...
          • habitus Re: Nie chodzi o to by złapać króliczka ... 18.04.05, 22:04
            Borowski nie ma uprawnień budowlanych. W Szwecji każdy, kto poczuje w sobie moc
            tworzenia architektury - może ją tworzyć o ile ktoś powierzy mu pieniądze.
            Tutaj powierzamy pieniądze publiczne nie pytając o kompetencje. Dziwne to jakieś...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka