Gość: lucek
IP: *.escom.net.pl / *.escom.net.pl
26.05.05, 19:51
Witam,
Na wstępie by nie być posądzonym o stronniczość wyjaśniam, iż nie jestem gayem.
A teraz do meritum:
Mamy demokrację, w myśl której to jednostka jest dobrem najwyższym, a więc prawa poszczególnych jednostek, o ile nie stoją w sprzeczności z obowiązującym w danym systemie prawnym winny być szanowane.
Mam wobec tego pytanie:
Dlaczego akceptowane jest w Warszawie 100 procesji bożego ciała, blokowane są ulice przez policjantów, chodniki i ulice brudzone są przez rozrzucanie na nich płatków kwiatów, a nie jest szanowane prawo do zgromadzenia o które dopraszają się Ci wszyscy, którzy mają odmienną orientację seksualną od tej, która jest uważana w tym zaściankowym kraju za kościelnie poprawną? Czy na tym właśnie polega równość, że jedni mogą wszystko, a innym odmawia się prawa do zgromadzeń zaledwie raz w roku?
Na zaczepki nie odpowiem. Na merytoryczny dialog przystanę z wielką chęcią.
pozdrawiam
lucek