Dodaj do ulubionych

Ulotki pod drzwiami

22.06.05, 22:45
Wczoraj pod moimi drzwiami znalazłem ulotkę o treści: "Kupię to mieszkanie
bezpośrednio. Proszę o kontakt. TEL: 607 ... ..."
Zastanawiałem się, kto roznosi te ulotki. Podejrzewam, że jest to ktoś z
spoza osiedla, a więc powstaje pytanie się jak dostał do budynków i co w tym
czasie robiła ochrona. Pewnie jak to ktoś kiedyś określił była na
POGADUCHACH.
Zastanawiam się, po co w takim razie nam ochrona i te wszystkie kamery jak i
tak ktoś "obcy" może sobie spokojnie wejść na teren osiedla, budynku i
spokojnie sobie chodzić po wszystkich piętrach.

Jeżeli ktoś chce sprzedać mieszkanie mogę podać cały numer telefonu!
Obserwuj wątek
    • lohengrin77 Re: Ulotki pod drzwiami 22.06.05, 23:27
      Obcy włażą przymykając się, albo gdy ochrona idzie pogadac i zostawia otwartą
      furtkę. Do budynku obcy wchodzą, szarpiąc z całej siły drzwi - w C wtedy puszcza
      zamek.
    • daisyclaw Re: Ulotki pod drzwiami 23.06.05, 11:16
      A mnie zastanawia jeszcze jedna rzecz. System wchodzenia "obcyhc" na teren
      osiedla miał być taki, że najpierw spod bramy dzwonią domofonem do nas i my ich
      wpuszczamy (albo nie), a potem jest znów domofon już w odpowiednim bloku, skąd
      nasz gość znów do nas dzwoni i my znów go wpuszczamy (albo nie). Na dole jednak
      siedzi portier, którego obowiązkiem jest (przynajmniej tak mi tłumaczono)
      zaytanie naszego gościa, do kogo się wybiera, zadzwonienie do nas i
      poinformowanie, że ktoś taki ma ochotę się do nas dostać i zapytanie, czy my
      mamy ochotę go widzieć. Tyle, że to jest totalnie bez sensu. Skoro my już
      dwukrotnie kogoś wpuściliśmy domofonem, to nie po to, żeby teraz portierowi
      powiedzieć, że ma tej osobie grzecznie podziękować i poprosić o opuszczenie
      terenu osiedla. Totalna paranoja. U znajomych na osiedli ten system działa
      zdecydowanie rozsądniej. Nie ma możliwości dodzwonienia się spod bramy osiedla
      do konkretnego mieszkania - jest natomiast jeden tajemniczy przycisk, którego
      naciśnięcie powoduje połączenie z ochroną, która pyta kto i do kogo, dzwoni do
      mieszkańca, informuje, że taka osoba czeka pod bramą, pyta, czy ma gościa
      wpuścić i jeśli mieszkaniec wyraża na to zgodę, to ochrona otwiera drzwi. Potem
      jest domofon na konkretnej klatce schodowej i tam już się dzwoni do konkretnego
      mieszkania, którego właściciel już wie, że do niego idziemy i nas wpuszcza.
      domofony na klatkach tak naprawdę są tylko po to żeby przypadkiem nasz gość się
      nie zagubił i nie trafił gdzie nie trzeba. Trochę to u nas nie logiczne, że 3
      razy kogoś (teoretycznie oczywiście) pytamy do kogo się wybiera, z czego 2 razy
      wpuszcza nas właściciel mieszkania, a jak on nas wpuści to ochroniarz na klatce
      schodowej nas jeszcze przydybie, żeby sprawdzić czy aby na pewno gospodarz chce
      nas widzieć.
      • lohengrin77 Re: Ulotki pod drzwiami 23.06.05, 12:19
        Wydaje mi się, że jednak mamy dobry system:

        wiele osób 'przemyka' się przez bramkę wstępną.
        • daisyclaw Re: Ulotki pod drzwiami 23.06.05, 14:16
          nie do końca dobry. ochroniarze czują się totalnie zwolnieni z obowiązku
          pytania kogokolwiek o cokolwiek, szczególnie już na klatce schodowej, bo
          wychodzą z założenia, że jeśli ktoś wszedł na teren osiedla, a potem do bloku,
          to znaczy, że przeszedł już wystarczające sito a, to nieprawda, gdyż często
          furtka wejściowa jak i drzwi do bloku są po prostu otwarte.
          wydaje mi się, że gdyby do wejścia na teren osiedla lub bloku konieczne
          było "skontaktowanie" się z ochroną, to niepożądanych osób na terenie byłoby
          zdecydowanie mniej. mieszkam już kilka miesięcy i do tej pory nikt nie zapytał
          nikogo z odwiedzających mnie gości do kogo idą i nie zadzwonił do mnie spytać,
          czy mam ochotę tego kogoś widzieć.
          • lohengrin77 Re: Ulotki pod drzwiami 23.06.05, 20:03
            U mnie też goście pojawiają się pod drzwiami, obchodząc otwartą furtkę i drzwi
            bloku.

            Znając jednak leserstwo naszej ochrony, wystarczyłoby im np. podanie numeru
            mieszkania, a nie nazwiska, a potem wpuszczaliby i tak wszystkich jak leci.
            • daisyclaw Re: Ulotki pod drzwiami 23.06.05, 23:44
              no nie do końca. jeśli musieliby do nas zdzwonić i sprawdzić czy jesteśmy i
              chcemy dane osoby widzieć. jeśli wpuściliby kogoś bez pytania - łatwo byłoby
              wyłapać takie "incydenty". a teraz jest wolna amerykanka - kto jest sprytny
              ten się prześliźnie.
              • tomi661 Re: Ulotki pod drzwiami 28.06.05, 01:36
                Co wy tak najeżdzacie na ta ochrone chłopaki sa spoko ostatnio jeden z nich
                wieczorem pogonił 2 typków co krecili sie koło samochodów tu przy biurze
                p.Jacka Kowalskiego widziałem bo w tym momęcie parkowałem samochód chodzili i
                zaglądali po szybach pewnie szukali radia ale nagle ochroniarz wybiegł i zaczął
                biec w ich strone oni zaczeli sie odwracac i odchodzic lecz on ich dogonił
                sadzili sie do niego lecz on nagle cos zrobił ze jeden z nich leżał byłem w
                szoku ze mozna tak szybko obezwładnic a drugi był zdziwiony kazał im spieprzac
                a oni go jeszcze straszyli.Potrzedłem do niego i zapytałem czy sie nie boi
                usmiechna sie i powiedział ze taka ma prace ale nigdy nic nie wiadomo ale
                chłopaki wiedza co robic.Jestem pełen podziwu dla tych młodych
                ochroniarzy.Pozdrawiam
                • daisyclaw Re: Ulotki pod drzwiami 29.06.05, 11:10
                  kiedy ja wcale nie najeżdżam na naszą ochronę. chłopaki są mili, pomocni i
                  generalnie bardzo sympatyczni. rzeczywiście nie miałam okazji widzieć ich w
                  akcji. co nie zmienia faktu, że uważam nasz system wchodzenia do budynku za
                  przeciętnie funkcjonujący. to bez sensu, że najpierw trzeba 2 razy zadzwonić do
                  domownika, żeby na wspuścił a potem, żeby jescze na klatce łapał nas ochroniarz
                  żeby 3 raz do nas dzwonić i pytań, czy mamy ochotę widzieć tę osobę. powinno
                  się dzwonić domofonem najpierw do ochrony, która by sprawdzała, czy jesteśmy w
                  domu i czy chcemy wpuścić gościa, a dopiero później, już spod klatki - do
                  samego domownika (jako dodatkowy "filtr").
    • freigeist Re: Ulotki pod drzwiami 24.06.05, 20:49
      Wiem, że nie wszystkich pasjonuje lektura planu gospodarczego... Wynika z niego
      jednak, że stawka godzinowa jaką płacimy za ochronę, jest wyższa, niż stawki
      jakie płacą inne osiedla (dane od znajomych). U nich na dodatek firma
      ochroniarska sama zamontowała DZIAŁAJĄCY system monitoringu i sama go
      konserwuje. A my, jak wynika z planu, jesteśmy właścicielami systemu
      monitoringu. Swoją drogą ciekawe ile Catalina nam za to policzyła? Tak więc
      jesteśmy właścicielami kamer, całego sprzętu i płacimy regularnie za jego
      konserwację a na dodatek płacimy zawyżone stawki za ochronę. Nie wiem ile tak
      na prawdę z tego dostają nasi ochroniarze, to inny temat. Ale mam nieodparte
      wrażenie, że coś jest chyba nie tak...
      • r-67 Re: Ulotki pod drzwiami 25.06.05, 12:27
        Z tego co powiedzieli mi ochroniarze to ich zarobki mieśięczne wynoszą
        900 zł. za 240 h.pracy.
        • blacky35 Re: Ulotki pod drzwiami 29.06.05, 17:24
          Niestety to przykre ze tyle zarabiaja ale tak bedzie zawsze dopuki nie
          wprowadzi sie w tym obrzydliwie kapitalistycznym kraju przyzwoitej placy
          minimalne.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka