Dodaj do ulubionych

Jezyk slaski - lesson #one

    • amoremio "zjazd" w WaWie 26.07.05, 02:02
      serwisy.gazeta.pl/kraj/1,34309,2839380.html
      • fuzzy7 Re: "zjazd" w WaWie 26.07.05, 14:31
        amoremio napisała:

        > serwisy.gazeta.pl/kraj/1,34309,2839380.html
        Ale "zjazd"...
        wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,53600,2839616.html
        Pzdr,
        Fuzzy
        • palec1 Re: "zjazd" w WaWie 27.07.05, 00:24
          serwisy.gazeta.pl/fotografie/5,35076,2839863.html?x=17
          • fuzzy7 Re: "zjazd" w WaWie 27.07.05, 15:41
            Zdjecia sa jednostronne, nie bronie tu policji. Gdyby to byly lata 80_te, to
            bym powiedzial, ale im dowalili, ale teraz czasy sa troche inne. Wiem ze komuna
            nadal rzadzi, ale ja ich nie wybieralem!
            Ale, chyba jednak mozna dogadac sie w Polsce inaczej-pokojowo? Moze trzeba bylo
            wyslac do Sejmu delegacje Przedstawicieli i rozmawaiac z kim trzeba...
            Poza tym ta kadencja Sejmu, na szczescie, dobiega konca...
            Pozdrawiam,
            Fuzzy
            • palec1 Re: "zjazd" w WaWie 30.07.05, 15:16
              serwisy.gazeta.pl/fotografie/5,35076,2839863.html?x=16
    • palec1 Re: Jezyk slaski - lesson #one 30.07.05, 15:13
      serwisy.gazeta.pl/kraj/1,34309,2845784.html
      Czym była autonomia?

      ... 28-07-2005, ostatnia aktualizacja 28-07-2005 21:46

      Dzięki obowiązującej przed II wojną światową autonomii Śląsk miał własny skarb,
      a o podziale pieniędzy decydował Sejm Śląski. Podejmował też decyzje dotyczące
      samorządu lokalnego, władz administracyjnych, a nawet szkolnictwa. W gestii
      państwa polskiego pozostawały sprawy obronności i polityki międzynarodowej.



      Autonomia to nie separatyzm

      Ruch Autonomii Śląska podkreśla, że domaga się autonomii - czyli prawa do
      samodzielnego rozstrzygania przez nasz region spraw, które go dotyczą. Nie jest
      natomiast zwolennikiem separatyzmu, który oznaczałby oderwanie Górnego Śląska
      od Polski.

      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=59&w=27078571&v=2&s=0
    • palec1 Re: Jezyk slaski - lesson #one 30.07.05, 15:19
      miasta.gazeta.pl/katowice/1,35019,2845783.html
      Pomysł na odzyskanie autonomii przez Górny Śląsk


      Przemysław Jedlecki 28-07-2005 , ostatnia aktualizacja 28-07-2005 21:45

      Działacze Ruchu Autonomii Śląska mają pomysł na przywrócenie autonomii
      regionowi. Twierdzą, że dekret komunistycznej Krajowej Rady Narodowej z 1945
      roku, który ją zniósł, był niezgodny z prawem i żądają jego unieważnienia.

      - Autonomia była solą w oku komunistów - argumentuje Jerzy Gorzelik,
      przewodniczący RAŚ. - Gdy ją likwidowali, powoływali się na konstytucję marcową
      z 1921 roku. Nie pozwalała ona jednak na zniesienie autonomii bez zgody Sejmu
      Śląskiego. Nie było jej, bo przecież po wojnie nie zwołano go.

      Zdaniem Gorzelika dekret ograniczył wolności obywatelskie Ślązaków.

      RAŚ zwrócił się więc do rzecznika praw obywatelskich, by ten zaskarżył dekret
      KRN w Trybunale Konstytucyjnym.

      Zdaniem Gorzelika może to być jeden ze sposobów na przywrócenie Śląskowi
      autonomii. RAŚ uważa, że byłaby ona korzystna dla Śląska.

      - Nasze podatki nie szłyby do Warszawy i nie musielibyśmy czekać, aż coś nam
      łaskawie dadzą. Dzięki temu Śląsk na pewno szybciej by się rozwijał - dodaje
      Krzysztof Kluczniok, wiceprzewodniczący RAŚ.

      Prof. Ryszard Kaczmarek, historyk z Uniwersytetu Śląskiego, przypomina również,
      że przedwojenna ustawa o Statucie Organicznym Województwa Śląskiego, która
      gwarantowała autonomię, miała rangę ustawy konstytucyjnej.

      - Oznacza to, że mógł ją znieść wyłącznie parlament przy odpowiedniej
      większości głosów. KRN była zaś organem przejściowym, który takich uprawnień
      nie miał. Zmian w konstytucji mógł dokonać dopiero parlament wybrany w 1947
      roku - ocenia prof. Kaczmarek.

      Przypomina jednak, że KRN podejmowała wiele podobnych decyzji, np. w kwestii
      składu i uprawnień najwyższych organów władzy państwowej i nikt nie podważa
      teraz ich prawomocności. - Biorąc to wszystko pod uwagę, trudno kwestionować
      decyzję KRN - podkreśla historyk.

      Prof. Zbigniew Hołda z Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka uważa, że nie ma
      szans, by wniosek RAŚ trafił pod obrady trybunału. - Dzisiejsza konstytucja RP
      nie daje autonomii żadnemu regionowi. Mamy gminy, powiaty i samorządowe
      województwa - mówi Hołda.

      Stanisław Wileński, pełnomocnik rzecznika praw obywatelskich: - Nie wiadomo,
      jakie decyzje podejmie rzecznik. Wątpię jednak, by sprawa trafiła przed
      trybunał.

      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=59&w=27077361&v=2&s=0
    • palec1 Re: Jezyk slaski - lesson #one 30.07.05, 15:19
      miasta.gazeta.pl/katowice/1,35019,2845785.html
      Komentuje Józef Krzyk

      Józef Krzyk 28-07-2005 , ostatnia aktualizacja 28-07-2005 21:46

      Za każdym razem, gdy mam do czynienia z zapiekłym legalistą budzi się we mnie
      natura anarchisty. Gdyby oddać świat w ręce tego pierwszego, żaden rozwój nie
      byłby możliwy i pewnie nie zeszlibyśmy jeszcze z drzewa, bo przywódca stada -
      legalista nie podpisał stosownej bumagi. Kocham historię, ale wolę patrzeć w
      przyszłość. Mogę kibicować Gorzelikowi w jego poszukiwaniach krainy śląskiej
      szczęśliwości. Nie mam pretensji o to, że odnalazł ją w czasach, gdy Śląsk miał
      autonomię. Ale próba narzucania tej wizji wszystkim nie powiedzie się.

      Być może uda się udowodnić, że dekret o zniesieniu autonomii śląskiej był
      nielegalny. Ja jednak nie widzę żadnego pożytku w takim dowodzie. I co z tego,
      że kilka pokoleń żyło w stanie nielegalności? Jeśli Gorzelik chce oddać
      przysługę śląskiej autonomii najlepiej by zrobił, gdyby zajął się tworzeniem
      projektu, odpowiadającego współczesnym wyzwaniom. Autonomia sprzed 85 lat może
      być mu nawet wzorem, ale nie obowiązującym wciąż prawem.

      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=59&w=27078088&v=2&s=0
    • palec1 Re: Jezyk slaski - lesson #one 30.07.05, 15:20
      serwisy.gazeta.pl/kraj/1,34309,2843405.html
      Józef Krzyk 27-07-2005, ostatnia aktualizacja 28-07-2005 15:34

      Ślązacy ramię w ramię z Kaszubami będą walczyć o autonomię. Porozumienie
      podpisali szefowie dwóch najsilniejszych w Polsce regionalnych stowarzyszeń. -
      Upały pewnie zrobiły swoje - komentuje Tadeusz Kijonka, publicysta. Ale
      Kazimierz Kutz uważa, że to oznaka radykalizowania się Związku Górnośląskiego.

      "Apel o sojusz na rzecz samorządnych regionów" podpisali na Helu Krzysztof
      Szyga, prezes Związku Górnośląskiego, oraz Artur Jabłoński, prezes Zrzeszenia
      Kaszubsko-Pomorskiego. - Wyszliśmy w rejs i nieźle nas wybujało na morzu -
      tłumaczy Jabłoński. - Koledzy z południa zobaczyli, że praca rybaka jest równie
      ciężka jak górnika. Dobrze dogadujemy się ze Ślązakami, może dlatego, że zawody
      rybaka i górnika są podobne, a patronką jednych i drugich jest św. Barbara.

      W apelu zaproponowali opracowanie projektu całościowej reformy państwa z
      regionem jako jego koniecznym elementem. - Nie chodzi nam tylko o autonomię
      Śląska, ale każdego regionu, który by tego sobie życzył. Chcemy wywierać nacisk
      na rząd, aby odstąpił od centralizmu - mówi Szyga.

      "Niepokoi nas niebezpieczeństwo zmiany modelu samorządowego państwa, bowiem
      coraz częściej dochodzą do głosu zwolennicy państwa unitarnego, zarządzanego
      centralnie i ograniczającego rolę lokalnych społeczeństw we współtworzeniu
      Rzeczpospolitej samodzielnych regionów, czego echa usłyszeć możemy w
      rozpoczynającej się właśnie kampaniach wyborczych: do parlamentu i
      prezydenckiej" - podkreślili obaj prezesi.

      - Upały pewnie zrobiły swoje - komentuje apel Tadeusz Kijonka, publicysta i
      redaktor naczelny miesięcznika "Śląsk". Zapewnia, że on sam nie ma nic
      przeciwko autonomii i warto ją rozważyć, bo centralizacja państwa zaszła zbyt
      daleko. - Ale to nie może być załatwiane jakimś spotkaniem dwóch osób - mówi.
      Cała sprawa z daleka pachnie mu chęcią zyskania popularności przed wyborami.

      Dla Kazimierza Kutza sygnał o autonomii jest oznaką radykalizowania się Związku
      Górnośląskiego. - Ale ja bym temu nie przypisywał jakiegoś demonicznego
      znaczenia. Jeśli na Śląsku w jakichś gminach zaczną rządzić Ślązacy, to
      autonomia będzie się działa sama z siebie - mówi.

      Z deklaracji zadowoleni są z kolei działacze Ruchu Autonomii Śląska i
      inicjatorzy Związku Ludności Narodowości Śląskiej. - Cieszymy się, że przejęli
      nasze hasła, przecież jeszcze podczas wyborów samorządowych nie chcieli pójść z
      nami razem - mówi Andrzej Roczniok z ZLNŚ. - Skoro takie zapowiedzi padają tuż
      przed wyborami, to nie da się ich nie zauważyć - dodaje.

      Pozytywnie na apel zareagował też lider RAŚ Jerzy Gorzelik. - Do tej pory
      współpraca się nam nie układała. Nawet jeśli w tym apelu jest trochę
      koniunkturalizmu, deklarujemy gotowość do nawiązania współpracy - mówi.

      Związek Górnośląski pod obecnym kierownictwem uważany jest za organizację
      zbliżoną do Platformy Obywatelskiej. Z listy tej partii do Sejmu startuje
      Szyga. Ale wiadomo, że sam Donald Tusk z dystansem odniósł się do pomysłu
      autonomii dla Kaszubów.

      Podczas spisu powszechnego trzy lata temu 173 tys. osób zadeklarowało
      narodowość śląską. Pomimo to Ślązacy nie zostali wymienieni jako naród w
      przyjętej niedawno ustawie o mniejszościach narodowych i etnicznych. Jest w tej
      ustawie za to mowa np. o Kaszubach, chociaż tylko 5 tys. osób zadeklarowało
      taką narodowość.

      Śląsk miał autonomię w okresie międzywojennym. W oparciu o przyjętą 15 lipca
      1920 roku (jeszcze przed wcieleniem części Śląska do Polski) przez Sejm RP
      ustawę miał prawo do decydowania o większości spraw - z wyjątkiem obronności i
      polityki międzynarodowej. Dysponował własnym skarbem zasilanym z lokalnych
      podatków, a o rozdziale pieniędzy decydował Sejm Śląski. Po agresji
      hitlerowskiej na Polskę Śląsk stracił autonomię. Formalnie została zniesiona w
      1945 roku.

      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=59&w=27022020&v=2&s=0
    • wilhelm4 Re: Jezyk slaski - lesson #one 30.07.05, 15:40
      serwisy.gazeta.pl/kraj/1,34309,2847579.html
      Pogrzeb Karoliny Glück

      Kondukt pogrzebowy Karoliny Gluck - ofiary zamachów w Londynie
      Fot. Tomasz Wajsprych / AGENCJA

      Magdalena Górna 29-07-2005, ostatnia aktualizacja 29-07-2005 20:42



      Mała urna z prochami przed ołtarzem. Obok niej - ogromny, czarno-biały portret
      dziewczyny z zamkniętymi oczami i białe róże. W piątek odbył się pogrzeb
      Karoliny z Chorzowa - jednej z ofiar londyńskich zamachów

      Ponad tysiąc osób żegnało wczoraj 29-letnią Karolinę Glück - jedną z trzech
      polskich ofiar zamachu 7 lipca w Londynie. W tłumie, który szczelnie wypełnił
      chorzowski kościół Chrystusa Dobrego Pasterza, byli: rodzina, sąsiedzi,
      znajomi, nie zabrakło także ciemnoskórych przyjaciół dziewczyny. Przyjechał
      również Charles Crawford, ambasador Wielkiej Brytanii w Polsce.

      Mała urna z prochami stanęła przed ołtarzem. Obok niej - ogromny, czarno-biały
      portret Karoliny z zamkniętymi oczami i białe róże.

      - Patrząc na tę urnę z prochami, trudno uwierzyć, że kryje ona człowieka.
      Człowieka młodego, w pełni sił, uśmiechniętego, zdolnego. To młode życie
      Karoliny zostało w sposób bestialski przedwcześnie przerwane - mówił ksiądz
      Zygfryd Wieleba, proboszcz parafii, do której należała Karolina. Podkreślał
      też, że prawo do życia jest najbardziej podstawowym prawem człowieka, a
      szacunek dla życia - miarą cywilizacji. - Cywilizacja, która odbiera ludziom
      prawo do życia, jest barbarzyńska - mówił.

      Karolina skończyła w Polsce marketing i zarządzanie, w Londynie pracowała na
      stanowisku kierowniczym w jednej z większych firm ubezpieczeniowych. Świetnie
      znała angielski. W Wielkiej Brytanii poznała też swojego narzeczonego Richarda.

      Oprócz niej w londyńskich zamachach zginęły dwie Polki: 23-letni Monika
      Suchocka z Dąbrówki Malborskiej i 43-letnia Anna Brandt z Wągrowca. Pogrzeb
      Moniki odbył się w rodzinnej miejscowości dwa dni temu.
    • fyrlok Slonsk/Katowice i granica Brynica 02.08.05, 23:38
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=59&w=27202808&v=2&s=0
      serwisy.gazeta.pl/kraj/1,34309,2850753.html

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka