Dodaj do ulubionych

Śmierdzące porachunki na Nowym Świecie

20.07.05, 07:13
I to jest właśnie problem wielu mieszkańców Wawy, chcą mieszkać tutaj,a
jednocześnie nie rozumieją, że to do czegoś zobowiązuje - do akceptacji
hałasu i wielu innych uciążliwości.
Obserwuj wątek
    • Gość: MZ Re: Śmierdzące porachunki na Nowym Świecie IP: *.pwpw.pj / 217.168.193.* 20.07.05, 07:52
      Tak jest. Zamknac wszystkie knajpy. Zamknac ulice i mandatowac pijacych piwko
      na lawkach. Taka jest Warszawa pana Kaczynskiego.
      • Gość: Adam Re: Śmierdzące porachunki na Nowym Świecie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.07.05, 08:11
        A czy to Kaczyński kazał wylać tę substancję? Litości, co jego to jego, ale nie
        wrzucajmy całego kamieniołomu do jego ogórdka.
        • Gość: MZ Re: Śmierdzące porachunki na Nowym Świecie IP: *.pwpw.pj / 217.168.193.* 20.07.05, 10:20
          Pokazal, ze jak sie nie podobaja knajpy, to zamknie sie wszystko -> Labirynt.
          • korowiow86 Labirynt 20.07.05, 10:53
            Labirynt był mafijną samowolą budowlaną. Coś takiego nigdy nie miałop prawa
            powstać - także pod względem samej konstrukcji, współczuję mieszkańcom, którzy
            musieli mieszkać w sąsiedztwie Labiryntu przez te wszystkie lata.
            A pawilony na Nowym Świecie to zupełnie inna sprawa - ciekawe miejsce, LEGALNE,
            bez dresiarstwa (przynajmniej ja tak zapamiętałem)
        • Gość: waw Re: Śmierdzące porachunki na Nowym Świecie IP: 195.8.101.* 20.07.05, 11:50
          Jestem oburzona tym artykułem i komentarzami. Zrobiono z mieszkańców
          awanturników i chemicznych terrorystów, zanim wykryto sprawców tego zdarzenia.
          A może autor artykułu zanim napisze taki oskarżający artukuł dobrze sprawdzi
          jaka jest rzeczywistość?
          Dla tych, którzy pisza,że można sprzedać takie mieszkanie i przenieść się w
          inne spokojne miejsce informuję, że nie jest to możliwe, gdyż większość z tych
          mieszkań, które znajdują się w sąsiedztwie ogródków to mieszkania komunalne i
          mieszkańcy nie mają wyboru.
          Oskarżenia o rzucaniu w klientów kamieniami czy jajkami są jednym wielkim
          kłamstwem. Jeżli tak się stało proszę o sprawdzenie czy były takie zdarzenia
          zgłoszone na policji? Prawda jest taka,że ogródki działają do późnych godzin
          nocnych i nikt ich nie zamyka o 22:00. Potwierdzą to liczne zgłoszenia do
          straży miejskiej. Goście po kilku piwach często krzyczą, załatwiają swoje
          potrzeby fizjologiczne w bramach i klatkach schodowych, a właściciele
          restauracji i pubów nie zwracają na to najmniejszej uwagi. Bramy,które prowadzą
          do pubów są zdewastowane, brudne, pełne butelek, puszek, niedopałków papierosów
          i graffiti. Gdyby goście pubów normalnie rozmawiali nie byłoby sporu między
          mieszkańcami i restauratorami. Niestety trudno znosić krzyki i śpiewy pod oknem
          co noc do późnych godzin.

          Jestem za tym, aby Warszawa była miastem w którym coś się dzieje także
          wieczorem, ale nie każdy ma ochote codziennie prowadzić życie nocne i należy to
          uszanować. Można bawić się w taki sposób, aby nie przeszkadzać innym, a o to
          powinni zadbać właściciele pubów.
          • Gość: Ozzie Re: Śmierdzące porachunki na Nowym Świecie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.07.05, 14:55
            Tak, policja wie o incydentach z rzucaniem kamieniami, jajkami oraz innymi
            przedmiotami w gości lokali.

            "Potwierdzą to liczne zgłoszenia do straży miejskiej." - dokładnie, raporty
            straży miejskiej oraz policji potwierdzą, że większość lokali jest zamykanych o
            godzinie 22 a przynajmniej usuwają one stoliki i zapraszają gości do środka.
            Policja oraz straż miejska wielokrotnie odwiedzały już te lokale i jakoś nie
            znaleźli podstawy do choćby zwrócenia uwagi.

            Owszem, zdarza się, że niektorzy goście pubów (a jak wiadomo, nie wszystkie
            lokale są tam pubami) zachowują się głośno.
            Jednak żrąca substancja została dzisiaj rozlana nie tylko przed pubami.

            Mieszkańcami kieruje chyba jedynie żałosna zawiść, nasyłają policję i straż
            miejską, które nie znajdują żadnych nieprawidłowości, to biorą sprawę w swoje
            ręce i rozlewaja jakiś syf przed lokalami.

            Brawo dla waszego prymitywizmu!

            "Bramy,które prowadzą do pubów są zdewastowane, brudne, pełne butelek, puszek,
            niedopałków papierosów i graffiti." - jak już pisałem, tylko część tamtejszych
            lokali to puby.
            Po pierwsze bramy wcale nie są takie brudne a jeśli któraś jest to może
            mieszkańcy powinni kiedyś zadbać o ich czystość i je posprzątać?
            Tamtejsi mieszkańcy oczywiście napewno nigdy nie śmiecą.
            Oczywiście właściciele tamtejszych lokali odpowiadają nawet za graffiti na
            ścianach? No tak, bywalcy tego typu lokali znani są z tego, że zawsze mają przy
            sobie puszkę farby w spray'u i malują po czym chcą... może należy się najpierw
            puknąć w głowę zanim się coś napisze?
          • Gość: sagda Re: Śmierdzące porachunki na Nowym Świecie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.07.05, 19:06
            Co do tych klatek to chyba lekka przesada szczegolnie ze we wszystkich
            zamatowane sa domofony. W bramach jest raczej czysto ale to że "raczej" to
            niekoniecznie wina klientów lokali. Jakoś nikomu nie przeszkadzają plączący się
            wszędzie ćpuni którzy że zaczepiaja wszystkich prosząc (głównie) o "złotówkę na
            ciepły posiłek". Ogródki rzeczywiście zamyka się najpóźniej pare minut po 22. A
            skutki rzucania jajek i pomidorów w klientów siedzacych przed lokalami przed 22
            widziałam nie raz. Tyle tylko że właściciele prawdopodobnie nie chca męczyć
            straży miejskiej i policji bezsensownymi wewzwaniami. Ale moze powinni tak
            robić...
      • Gość: Bart Re: Śmierdzące porachunki na Nowym Świecie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.07.05, 15:22
        Ty chyba jesteś idiotą! A za jego poprzedników było inaczej ? A jeszcze
        wcześniej to było inaczej? Niestety nie myślisz lecz powtarzasz obiegowe
        powiedzonka lumpów.
        Przestań obsrywać Kaczyńskiego, bo nawet do pięt mu nie dorosłeś.
    • olecky Re: Śmierdzące porachunki na Nowym Świecie 20.07.05, 07:52
      halas, jak halas, zalezy od zrodla, czesto mozna go ograniczyc lub wytlumic.
      Ale robienie z Warszawy zapadlej wiochy, gdzie o 22 (z zakusami na 21) zapada
      godzina policyjna, to zenada. Zastanawiam sie, dlaczego osoby, ktorym tak
      przeszkadzaja koncerty na Starym Miescie czy knajpy na Nowym Swiecie, nie
      zamienia sie na mieszkanie w jakiejs cichej sympatycznej dzielnicy sypialnej. W
      salonie sie nie spi...

      pozdrawiam, olek
      • Gość: warszawianka Re: Śmierdzące porachunki na Nowym Świecie IP: *.acn.waw.pl 20.07.05, 08:25
        >Zastanawiam sie, dlaczego osoby, ktorym tak
        > przeszkadzaja koncerty na Starym Miescie czy knajpy na Nowym Swiecie, nie
        > zamienia sie na mieszkanie w jakiejs cichej sympatycznej dzielnicy sypialnej.

        A zamienisz się na któreś z tych ich mieszkań?
        • Gość: ja Re: Śmierdzące porachunki na Nowym Świecie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.07.05, 08:33
          Dlaczego od razu zamieniac? za cene mieszkania na Nowym Swiecie mozna bez
          problemu kupic podobne mieszkanie w dobrej, cichej dzielnicy, np. na Starym
          Mokotowie.
          • Gość: warszawianka Re: Śmierdzące porachunki na Nowym Świecie IP: *.acn.waw.pl 20.07.05, 08:38
            >za cene mieszkania na Nowym Swiecie mozna bez
            > problemu kupic podobne mieszkanie w dobrej, cichej dzielnicy

            Za cenę to nic nie kupisz. Możesz kupić za pieniądze, które ktoś ci da za to
            mieszkanie. Więc pytam oleckiego, czy sam chciałby tam mieszkać, zakładając, że
            byłoby go na to stać. Bo jeżeli ani on, ani wielu innych chętnych się nie
            znajdzie, to komu mają mieszkańcy sprzedać te mieszkania za cenę, o której piszesz.
            • Gość: sojka Re: Śmierdzące porachunki na Nowym Świecie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.07.05, 09:36
              kupię. to znakomite miejsce. ile kasy trzeba? każdy kto ma kasę kupi. napewno się na tym nie straci.
              taka nieruchomość może zarobić i na siebie, i właściciela.
            • Gość: hubert a może wynająć?? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.07.05, 10:03
              A czy trzeba od razu kupować?
              WARSZAWIANKO, może znasz kogoś z sąsiedztwa, kto chciałby wynająć mieszkanko na
              starówce? Szukam właśnie jakiejś kawalerki...
              • Gość: warszawianka Re: a może wynająć?? IP: *.acn.waw.pl 20.07.05, 10:09
                > A czy trzeba od razu kupować?

                Trzeba, jeśli ktoś ma mieć pieniądze na przeprowadzkę w cichszą okolicę.
        • Gość: domnik59 Re: Śmierdzące porachunki na Nowym Świecie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.07.05, 08:36
          A wjakim celu miałby się zamieniać? Jeżeli to sprawka mieszkańców, to to jest
          zwykłe chamstwo. A warszawianka niechstanie się np. wieśniaczką. Tam będzie
          cisza i spokój.
      • pan_pndzelek He, he... jak nigdy się zgadzam z Olecky'm 20.07.05, 09:17
        olecky napisał:
        > halas, jak halas, zalezy od zrodla, czesto mozna go ograniczyc lub wytlumic.
        > Ale robienie z Warszawy zapadlej wiochy, gdzie o 22 (z zakusami na 21) zapada
        > godzina policyjna, to zenada. Zastanawiam sie, dlaczego osoby, ktorym tak
        > przeszkadzaja koncerty na Starym Miescie czy knajpy na Nowym Swiecie, nie
        > zamienia sie na mieszkanie w jakiejs cichej sympatycznej dzielnicy
        sypialnej.
        > W
        > salonie sie nie spi...
        >
        > pozdrawiam, olek

        He, he... jak nigdy się zgadzam z Olecky'm... dokładnie z każdym słowem
        powyżej...

        PS. do "warszawianki" - masz problem ze sprzedażą mieszkania? czy tylko
        narzekasz... może wystarczy SPRÓBOWAĆ... w rejonie Starówki i NŚ popyt jest
        większy niż podaż i mieszkanie można zbyć na pniu... ale dopóki nie spróbujesz
        to się nie przekonasz...
      • warzaw_bike_killerz Re: Śmierdzące porachunki na Nowym Świecie 20.07.05, 10:04
        Panie, Łolecki. Panu przecie przeszkadzaja samochody i smrod spalin. Jakos nie
        ufam w Panskie slowa. Musi sie Pan zdecydowac - albo Zieloni, albo cywilizacja.
        Nie ma pol na pol - bo kogos Pan zdradzasz.
        • Gość: warszawianka Re: Śmierdzące porachunki na Nowym Świecie IP: *.acn.waw.pl 20.07.05, 10:08
          > Panie, Łolecki. Panu przecie przeszkadzaja samochody i smrod spalin. Jakos nie
          > ufam w Panskie slowa.

          Olecky aktualnie zmienił front, bo to przecież on z kumplami potraktował nocą
          Nowy Świat jak boisko i dyskotekę w jednym. Sam hałasuje, to teraz, żeby pozbyć
          się dysonansu musi wspierać nocne hałasy z pubów.
          Panie olecky, czy na salonach gra się w siatkówkę?
          • Gość: Roberto Re: Śmierdzące porachunki na Nowym Świecie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.07.05, 10:20
            W siatkowke nie ale a bilarda jak najbardziej ale chyba na miejskie salony
            latwiej jest przywiesc pilke niz stol bilardowy, nieprawdaz?

            Grunt aby miasto zylo wlasnym zyciem (takze i nocnym). Chyba mozemy cos uczynic
            dla naszego miasta a nie tylko zachwycac sie Madrytem, Barcelona i Paryzem.
            • Gość: warszawianka Re: Śmierdzące porachunki na Nowym Świecie IP: *.acn.waw.pl 20.07.05, 10:52
              > W siatkowke nie ale a bilarda jak najbardziej ale chyba na miejskie salony
              > latwiej jest przywiesc pilke niz stol bilardowy, nieprawdaz?

              Ale po co przywozić piłkę, jak i tak na salonach się w nią nie gra?
              • Gość: Automobilista Re: Śmierdzące porachunki na Nowym Świecie IP: *.bumar.com 20.07.05, 11:02
                Mylisz salon maista z salonem w mieszkaniu. W salonie miejskim są różne rzeczy -
                jacyś kuglarze, tańczący z pochodniami, grajkowie itd. A w salonie w
                mieszkaniu tego nie ma, co najwyżej telewizor gra na okrągło (jeśli ktoś nie
                potrafi ciekawiej spędzić czasu).

                A skoro mamy w salonie miejskim tańczących z pochodniami, to i siatkarze mogą
                być. Owszem, dziwne to trochę, ale to raczej nieszkodliwe dziwactwo, więc w
                sumie czemu nie?
                • Gość: warszawianka Re: Śmierdzące porachunki na Nowym Świecie IP: *.acn.waw.pl 20.07.05, 11:32
                  Czy ten "salon miasta" ma coś wspólnego z "tradycyjną rolą ulicy miejskiej"?
                  • Gość: Roberto Re: Śmierdzące porachunki na Nowym Świecie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.07.05, 12:26
                    Otoz to! Nowy sSwiat i krakowskie Przedmiescie daleko bardziej spelniaja (lub
                    moga spelniac) role uliczki salonowej miasta niz waznej arterii komunikacyjnej.
                    Jesli po ograniczeniu wjadu w dzien powszedni i calkowitym zakazem w weekendy
                    nie obserwujemy w tym rejonie korkow to znaczy, ze nic nie stoi na przeszkodzie
                    aby to byl po wszeczasy deptak.
                    • Gość: warszawianka Re: Śmierdzące porachunki na Nowym Świecie IP: *.acn.waw.pl 20.07.05, 12:31
                      >nic nie stoi na przeszkodzie aby to byl po wszeczasy deptak.

                      Piszesz od czapy. Ktoś tu miał coś przeciwko deptakowi na NŚ?
                    • Gość: Automobilista Re: Śmierdzące porachunki na Nowym Świecie IP: *.bumar.com 20.07.05, 12:50
                      > Jesli po ograniczeniu wjadu w dzien powszedni i calkowitym zakazem w weekendy
                      > nie obserwujemy w tym rejonie korkow

                      W dni powszednie jak najbardziej są do zobserwowania korki na Marszałkowskiej
                      (od Al.Jerozolimskich w stornę Świętokrzyskiej) oraz na Świętokrzyskiej, a więc
                      w rejonie Nowego Światu.

                      PS. Tak wiem, trzeba rowerem :)
                      • Gość: Roberto Re: Śmierdzące porachunki na Nowym Świecie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.07.05, 13:13
                        Marszalkowska nie jest ulica bezposrednio przylegajaca do NS. Ta ulica jest
                        Krucza i Szpitalna a na niej korki poza godzinami szczytu sa zadkoscia wiec to
                        doskonale dowodzi, ze ona doskonale przenosi ruch "zakazy" z NS.
                        • Gość: Automobilista Re: Śmierdzące porachunki na Nowym Świecie IP: *.bumar.com 20.07.05, 14:12
                          Nie masz do końca racji. Znaczna część kierowców omija Nowy Świat właśnie
                          Marszałkowską - Kurcza jest bliżej, ale Marszałkowska jest szersza, więc
                          kierowcy ładują się tam.
                          • Gość: Roberto Re: Śmierdzące porachunki na Nowym Świecie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.07.05, 15:08
                            A czy po szerokiej 2-3-2 pasmowej Marszalkowskiej jezdzi sie inaczej niz po
                            zmiennej Kruczej ( 2-1-3)?
                            Jak jak jade samochodem to kieruje sie na Krucza oszczedzajac sobie stania na 3
                            swiatlach. Ale coz ja to jestem kierowca-rowerzysta i mam nieco inna technike
                            jazdy od wygodnickich.
    • Gość: koko Re: Śmierdzące porachunki na Nowym Świecie IP: *.crowley.pl 20.07.05, 08:49
      Tak się zastanawiam, czy ludzie wypowiadający się na forum nie cierpią na
      schizofrenię. Zabawne, że pozycję dalej w aktualnościach Stołecznej jest
      artykuł o knajpach panoszących się na Polu Mokotowskim. Komentarze mówią tam o
      nieudolności Kaczyńskiego i tolerowaniu uciążliwych knajp, tutaj okazuje się,
      że przez prezydenta stolicy Warszawa będzie chodziła spać z kurami. Im dłużej
      czytam, co ludzie potrafią z siebie wydać na forach, tym bardziej jestem
      przekonany, że nie mieli racji entuzjaści internetu, którzy widzieli w nim
      medium edukacyjne, rozwojowe, twórcze. Fora są dziś jak ciasne podwórka
      warszawskich kamienic. Z okien mieszkań ktoś co rusz wystawia głowę i
      wykrzykuje swoje "racje", im głośniej i bardziej obelżywie, tym lepiej.
      • Gość: enter Re: Śmierdzące porachunki na Nowym Świecie IP: *.acn.waw.pl 20.07.05, 09:28
        w każdej grupie spolecznej można wyodrebnić trzy frakcje -taką ktora jest za ,
        taką ktora jest przeciw i taką ktorej jest obojetne-miedzy dwoma pierwszymi
        trwa ciągła walka podjazdowa-czasem na górze sa ci pierwsi,czasem ci drudzy .
        Jest to normalny stan w kazdej społecznosci,tego sie nie przeskoczy i bardzo
        dobrze-scieranie pogladow i postaw jest motorem zmian.
        W tym przypadku zmiany prawdopodobnie pójda w tym kierunku,ze ci którym nie
        podoba sie działalnosc pubow w końcu sie wyprowadza,ponieważ o tym jakiego typu
        dzialalnosc ma byc prowadzona w tych lokalach decyduja w tamtym rejonie nie
        najemcy mieszkan,a wlasciciele domow
        • Gość: warszawianka Re: Śmierdzące porachunki na Nowym Świecie IP: *.acn.waw.pl 20.07.05, 09:34
          > i bardzo dobrze-scieranie pogladow i postaw jest motorem zmian.

          Tylko, że nie o ścieranie poglądów tu chodzi, a o ścieranie prawa i bezprawia.
          • Gość: enter Re: Śmierdzące porachunki na Nowym Świecie IP: *.acn.waw.pl 20.07.05, 10:11
            pisząc o bezprawiu masz na myśli oczywiście wlewanie niebezpiecznych substancji
            do lokali publicznych
            • Gość: warszawianka Re: Śmierdzące porachunki na Nowym Świecie IP: *.acn.waw.pl 20.07.05, 10:52
              > pisząc o bezprawiu masz na myśli oczywiście wlewanie niebezpiecznych substancji
              > do lokali publicznych

              Mam oczywiście na myśli wszelkie przypadki łamania prawa.
              • d.z Re: Głupota i tyle 20.07.05, 11:38
                Jak bym miał mieszkanie i by mi tam przeszkadzało natychmiast bym sprzedał.
                Poptrzecie na ceny mieszkań w tej okolicy!
                www.trader.pl/details,191,21965-30832-S.asp
                www.trader.pl/details,191,22748-980-S.asp
                www.trader.pl/details,191,21965-12799-S.asp
                Mając możliwość uzyskania takich pieniędzy natychmiast bym przystąpił do
                sprzedawania!
                Za taką kasę to spokojnie całkiem niezły domek i to nie na peryferiach Warszawy
                można kupić!!!!
                • Gość: głupi Re: Głupota i tyle IP: 195.8.101.* 20.07.05, 11:51
                  Mądralo, nie można sprzedać mieszkania komunalnego.
                  • d.z Re: Głupota i tyle 20.07.05, 11:52
                    Gość portalu: głupi napisał(a):

                    > Mądralo, nie można sprzedać mieszkania komunalnego.

                    To może je wykupić?
                    Akurat za 10% wartości?
                    • Gość: glupi Re: Głupota i tyle IP: 195.8.101.* 20.07.05, 11:58
                      Madralo, nie mozna wykupic jak sa roszczenia bylych wlascicieli do placu.
                      Sprawa sie ciagnie od lat. Nikt sie z toba nie zamieni na mieszkanie ktorego
                      przyszlosc jest niepewna. I co nadal uwazasz ze jest wybor?
                    • Gość: głupi Re: Głupota i tyle IP: 195.8.101.* 20.07.05, 12:02
                      Dla twojej wiadomosci mieszkania komunalnego nie można także wynająć, ani
                      prowadzić w nim działalności gospodarczej.
                      • d.z Re: Głupota i tyle 20.07.05, 12:40
                        Gość portalu: głupi napisał(a):

                        > Dla twojej wiadomosci mieszkania komunalnego nie można także wynająć, ani
                        > prowadzić w nim działalności gospodarczej.

                        Dla Twojej wiadomości mieszkanie komunalne można wynająć -> występując o
                        stosowną (z odpowiednim umotywowaniem) zgodę, można też prowadzić w nim
                        działalnośc gospodarczą (i tu również stosowna zgoda, stosownego urzedu jest
                        konieczna) nalezy liczyć się jednak z koniecznością zmiany przenaczenia części
                        lokalu a to również ma swoje reperkusje w czynszu, podatku i opłatach za
                        wieczyste użytkowanie.
                        Można do odpowiedniego urzędu wystąpić o zamianę lokalu co w przypadku tak
                        atrakcyjnej lokalizacji nie powinno sprawiac kłopotu.
                        Z rok temu (wywołując skandal) Dyrektor ZDM "zamieniŁ" swoją kawalerkę na
                        Saskiej Kępie na mieszkanie przy Krakowskim Przedmieściu.
                        Do czego zmierzam.
                        Zyć chcemy w państwie prawa ale jeśli przyjdzie do załatwiana "naszych" spraw
                        to często zachowujemy się bezprawnie.
                        Ilu z mieszkających tam wnosiło oficjalne skargi?
                        Ilu napisało do właściciela kamienicy stsowne zażalenia z prośbą o podjęcie
                        interwencji?
                        Ile osób zadało sobie trud by podjąć się ewentualnej próby zamiany swojego
                        lokalu na inny?
                        Jeśli tak by było to zwyczajnie sam bym poparł "niekonwencjonalne" działania
                        kiedy wszystkie drogi administracyjno prawne zostały wyczerpane.
                        W innym przypadku takie zachowania, narażające innych na uszczerbek na zdrowiu
                        (co najmniej) należy uznać za wysoce naganne i szkodliwe społecznie bez
                        jakiegokolwiek usprawiedliwienia.
                        Mało tego. W przypadku znalezienia sprawcy zamieszania wynajmujący lokale
                        kawiarniane będą mieli pełne prawo aby wystąpić na dodrze cywilnej o roszczenia
                        z tytułu utraconych zysków.
                        Nawet aby protestować trzeba najpierw pomyśleć.
                        • Gość: koko Re: Głupota i tyle IP: *.crowley.pl 20.07.05, 13:02
                          Po pierwsze - można wykupić mieszkanie komunalne za niewielki odsetek ijego
                          wartości.
                          Po drugie - nie wydaje mi się by wszystkie lokale w tym podwórku były
                          komunalnymi.
                          Po trzecie - bardzo chętnie wejdę w posiadanie mieszkania w centrum W-wy (albo
                          i poza) na zasadach, na jakich przydzielono mieszkania komunalne ich lokatorom.
                          Wezmę z pocałowaniem ręki i nie będę śmiał mieć dalszych roszczeń, że hałas, że
                          się turyści pałętają, że jest knajpa w podwórku (bo niby gdzie miałaby być, na
                          Okęciu?), że to, tamto i sramto.
                          Najwięcej wymagań mają ci, którzy dostali coś za darmo, uwielbiają darowanemu
                          koniowi w zęby patrzeć. Mogę zrozumieć mieszkańców z okolic Pola Mokotowskiego,
                          bo w końcu sami ciężko zapracowali na swoje mieszkania i nie jest to ścisłe
                          centrum (choć powiedzmy sobie szczerze przedmieścia też nie, i gdzie niby mają
                          być miejsca na takie knajpy? Może nigdzie, czyli jak na pocztówce Warsaw by
                          night - księżyc na czarnym tle), ale jak słyszę ludzi, którzy uważają, że coś
                          im się od państwa (czyli kogo, innych?) "należy" i jeszcze by wszystkich swoim
                          zwyczajem z kurami kładli spać, to mnie szlag trafia.
                          A którego to ZDM-u dyrektor tak brzydko postąpił, bo coś nie kojarzę?
                          • Gość: warszawianka Re: Głupota i tyle IP: *.acn.waw.pl 20.07.05, 14:10
                            >Mogę zrozumieć mieszkańców z okolic Pola Mokotowskiego,
                            > bo w końcu sami ciężko zapracowali na swoje mieszkania i nie jest to ścisłe
                            > centrum

                            Prawo do prawa mają ci, co mają kasę i nie mieszkają w ścisłym centrum.
                          • Gość: xxx Re: Głupota i tyle IP: 195.8.101.* 20.07.05, 14:55
                            Wyobraź sobie Koko, że budynek w którym mieszkam w mieszkaniu komunalnym po
                            wojnie odbudowała moja rodzina, której zaraz po odbudowaniu go zabrano,
                            zabierając jednocześnie wszystko co jej po wojnie zostało. Trudno więc
                            powiedzieć, że mam mieszkanie za darmo.
                            Swoją drogą to ciekawe jaki byś miała stosunek do tych pubów jak by Ci ktos
                            otworzył knajpę pod twoim oknem. A może wprowadzić zakaz mieszkania w centrum
                            miasta?
                            Proponuję przenieś się do Centrum, ale koniecznie obok hałaśliwej knajpy, bo
                            łatwo krytykować siedząc w cichutkim mieszkaniu.
                            • Gość: koko Re: Głupota i tyle IP: *.crowley.pl 20.07.05, 15:33
                              To rzecz oczywista, że akurat Ciebie i Twojej rodziny moje słowa nie dotyczą.
                              Zero polemiki.
                              Ja mogę pojąć, że ktoś jest wrażliwy na dźwięki pod oknem, ale na Boga, czy mam
                              rozumieć, że w centrum miasta ma nie być knajp w ogóle? Bo do tego się
                              sprowadza tego typu myślenie - no ja niby nie jestem przeciwny, ale nie tu, nie
                              u mnie, nie w tym miejscu. Przecież tak każdy może powiedzieć i wtedy co?
                              Pozamykać wszystko? No proszę, niech się przeciwnicy knajp wypowiedzą, czy
                              naprawdę uważają za rozsądny postulat zamykania lokali alkoholowo-
                              gastronomicznych w samym sercu dwumilionowej metropolii, bo im ahałas
                              przeszkadza. Przecież to absurd. Tylko nie piszcie jak wyżej, że właściciel
                              powinien zadbać o spokój, bo ewentualne władztwo prowadzącego knajpę nad
                              klientem kończy się na progu lokalu. I tyle. Jeśli ktoś wyjdzie z knajpy i
                              będzie śpiewał na ulicy wracając do domu, to to będzie wina właścicieli lokalu?
                              Bzdura.
                              I wcale nie siedzę w cichutkim mieszkaniu (a choćby nawet to nie czyni to mojej
                              argumentacji niewłaściwą, bo mógłbym znosić inne niedogodności z tego powodu
                              np. długi dojazd do centrum, stanie w korkach, a nawet brak ciekawych knajp w
                              najbliższej okolicy). Mieszkam przy Wisłostradzie, huk mam nieziemski, bo
                              przecież w obecne upały okna nie zamknę, ale co z tego? Mam się domagać
                              zamknięcia tej drogi? Absurdalność obydwu założeń jest co do zasady taka sama.
                              Nie piszcie mi, że to co innego, bo ja o tym wiem. Zasada, zgodnie z którą
                              wyrzucilibyśmy ze środka dużego miasta rzeczy temu i każdemu innemu dużemu
                              miastu na świecie przynależne, rzeczy to miasto tworzące, jest tak bzdurna, że
                              aż się człowiek dziwi po co ta cała polemika.
                        • Gość: głupi Re: Głupota i tyle IP: 195.8.101.* 20.07.05, 14:42
                          Widzę, że mam doczynienia z prawnikiem. Skoro nie wiesz co robią mieszkańcy to
                          nie wiem dlaczego sie na ten temat wypowiadasz. Skarg, zawiadomień straży
                          miejskiej, policji, różnych organów administracji było mnóstwo. Legalnymi
                          metodami mieszkańcy walczą od kilku lat. Oczywiście nie jestem za nielegalnymi
                          metodami walki z pubami. Nie wiadomo kto to zrobił i w jakim celu więc nie
                          oskarżajmy mieszkańców. Policja zdecydowanie powinna znaleźć sprawcę. W końcu
                          jest to niebezpieczne również dla mieszkańców tej okolicy.

                          W teorii wszystko brzmi fantastycznie, ale spróbój dostać zgodę na wynajęcie
                          lokalu, szybciej go stracisz niz wynajmiesz. Nie oszukujmy się, że normalny
                          obywatel może wymienić mieszkanie na bardziej atrakcyjne od tego co ma, tak jak
                          dyrektor ZDM.
                          • Gość: koko Re: Głupota i tyle IP: *.crowley.pl 20.07.05, 15:38
                            "Nie oszukujmy się, że normalny obywatel może wymienić mieszkanie na bardziej
                            atrakcyjne od tego co ma, tak jak dyrektor ZDM."

                            A kto to jest ten "normalny obywatel"? Ten niby co nie oszukuje, nie daje
                            łapówek, jest biedny jak mysz kościelna i krzyczy głośno o krzywdach, jakie mu
                            ONI wyrządzają. Wierz mi, że każdy z tych "normalnych obywateli" zrobi przekręt
                            z mieszkaniem komunalnym przy pierwszej okazji, a krzyczał będzie tylko
                            dlatego, że ten dyrektor zrobi to bez sięgania do swojej kieszeni, a "normalny
                            obywatel" będzie musiał pieniążki na łapówkę wysupłać.
      • Gość: Barnaba Re: Śmierdzące porachunki na Nowym Świecie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.07.05, 15:08
        Szczególnie ROZWOJOWE (rozwijające?) jest szlajanie się po pubach i ulicach do
        świtu, wypijanie skrzynki piwa w parę godzin, albo też koktajlu różnych trunków,
        tępe podrygiwanie w takt muzyki techno i pseudo-dowcipne jałowe gadki o byle czym.
        Gratuluję wypowiedzi.
    • warszawianka_jedna Re: Śmierdzące porachunki na Nowym Świecie 20.07.05, 11:50
      ybot napisał:

      > I to jest właśnie problem wielu mieszkańców Wawy, chcą mieszkać tutaj,a
      > jednocześnie nie rozumieją, że to do czegoś zobowiązuje - do akceptacji
      > hałasu i wielu innych uciążliwości.

      mam biuro na Foksal i okna nie moge otworzyć, bo strasznie mi przeszkadza
      stukot filiżanek w CaVie, mlaskanie gości TamTamu i to, że ktoś siedzi sobie
      pod MOIM oknem. Zaraz je otworzę i obrzucę wszystkich spinaczami a jak ktoś sie
      bedzie stawiał, dostanie dziurkaczem po głowie :-)
      • esmeralda_pl Re: Śmierdzące porachunki na Nowym Świecie 20.07.05, 12:10
        kurczę, a to ciekawe... po budach na Rokitnickiej jadą (swoją droga nie jest
        tam AŻ tak głośno, chyba, że ktoś się na zacisznej wsi wychował, to
        rzeczywiście TAKI hałas może mu przeszkadzać), a tu proszę - mieszkańcy są źli
        i niedobrzy, bo im hałas przeszkadza... Trochę konsekwencji!!!
        • d.z Re: Śmierdzące porachunki na Nowym Świecie 20.07.05, 12:30
          esmeralda_pl napisała:

          > kurczę, a to ciekawe... po budach na Rokitnickiej jadą (swoją droga nie jest
          > tam AŻ tak głośno, chyba, że ktoś się na zacisznej wsi wychował, to
          > rzeczywiście TAKI hałas może mu przeszkadzać), a tu proszę - mieszkańcy są
          źli
          > i niedobrzy, bo im hałas przeszkadza... Trochę konsekwencji!!!


          a kto w kawiarniach siedzi?
          k... i złodziej!
          Porządnym ludziom to się nawet codziennie myć nie trzeba! :))))
    • Gość: Mar Te, Tomek Kamiński, a sprzątasz psie kupy? IP: *.skorosze.2a.pl 20.07.05, 13:00
      A twój kundel jest na smyczy? A wogóle co to zaa moda z tym zdrabnianiem -
      Tomek Kamiński... W oficjalnych tekstach zawsze się pisze TOMASZ, JAKUB,
      BARTOSZ, a nie jakieś wsiowe zdrobnienia.
    • Gość: NIE dla hałasu Re: Śmierdzące porachunki na Nowym Świecie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.07.05, 15:02
      Hałasu nie wolno akceptować !!
      A jeśli puby są zakładane w domach mieszkalnych to ich właściciele powinni tak
      przystosować te lokale, aby na zewnątrz nie było nic słychać. Wiadomo że w
      pubach grzmi muzyka techno (prawie wyłącznie), a ci którzy chcą stracić słuch,
      niech tracą go na własne życzenie.
      Hałas jest przyczyną wielu chorób, nie tylko głuchoty.
      • Gość: Jerome Re: Śmierdzące porachunki na Nowym Świecie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.07.05, 15:15
        Nie wolno akceptować hałasu!
        Mądrzejsi i bardziej doświadczeni ludzie z tzw. "zachodu" przewidując rozwój
        tzw. infrastruktury miejskiej przez nie zawsze inteligentnych ludzi, ale za to z
        forsą, już dawno wynieśli się z centralnych dzielnic miast tworząc zielone
        osiedla wokół.
        • warzaw_bike_killerz Re: Śmierdzące porachunki na Nowym Świecie 20.07.05, 15:23
          Gość portalu: Jerome napisał(a):

          > Nie wolno akceptować hałasu!
          > Mądrzejsi i bardziej doświadczeni ludzie z tzw. "zachodu" przewidując rozwój
          > tzw. infrastruktury miejskiej przez nie zawsze inteligentnych ludzi, ale za to
          > z
          > forsą, już dawno wynieśli się z centralnych dzielnic miast tworząc zielone
          > osiedla wokół.

          Nasza infrastruktura miasta jest tak nowoczesna, ze dzielnice centralne znajduja
          sie w miejscu "zielonych osiedli na zachodzie", a w centrum wlasnie planujemy
          zielone osiedle. Bo na zachodzie sie myla - centrum miasta ma byc dla ludzi, a
          nie obrzeza.
          • corgan1 to aby się uchlać musiałbym jechac do Janek? 20.07.05, 16:50
            albo do Lesznowoli albo MińskaMaz? żeby w centrum było cicho tak? no na to
            wygląda...

            > Nie wolno akceptować hałasu!
            > Mądrzejsi i bardziej doświadczeni ludzie z tzw. "zachodu" przewidując rozwój
            > tzw. infrastruktury miejskiej przez nie zawsze inteligentnych ludzi, ale
            > za to z forsą, już dawno wynieśli się z centralnych dzielnic miast tworząc
            > zielone osiedla wokół.

            To strasznie ciekawe że na tzw "zachodzie" ludzie idą do knajp albo aby się
            zabawić do centrum miasta? chyba ze bylismy na innym Zachodzie hehe
            • Gość: anusia Re: to aby się uchlać musiałbym jechac do Janek? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 22.07.05, 12:34
              Najlepiej, byś uchlał się we własnym domu, a jak żonka nie pozwala - to we
              własnej piwnicy bo to chyba najwłaściwsze miejsce dla uchlaczy
    • katmoso Re: Śmierdzące porachunki na Nowym Świecie 20.07.05, 20:07
      gwoli ścisłości - na Nowym Świecie knajpy są w tym samym budynku, czy
      bezpośrednio sąsiadujacym, co mieszkania. natomiast na rokitnickiej nikt nie
      mieszka, a na hałas skarżą sie mieszkacy nieco odległych osiedli. to, myślę,
      jest różnica. poza tym knajpy na Polu Mokotowskim są zbudowane nielegalnie i
      prowadzą nielegalny wyszynk (tak czytamy w artykułach na ten teamt). odnośnie
      kanjp na tyłach NS jedynym zarzutem jest to, że jest głośno i klienci
      zostawiaja bałagan. z artykułu wynika, ze właściciele są skłonni iść na
      ustępstwa wobec mieszkańców - staraja sie przestrzegać ciszy nocnej. powinni
      razem ze wspólnotą tamtejszą zrzucić sie na etat dla osoby, która by
      porządkowała bramy. problem hałasu także da sie rozwiazać, wystarczy
      porozmawiać o oczekiwaniach obu stron. a potem przestrzegać ustaleń...
    • hernandez Jak sie mieszka na starowce to z halasem trzeba si 20.07.05, 20:22
      e liczyc!!Jak komus wadzi to do puszczy albo w biessczady
    • Gość: pa NARESZCIE LUDZIE PRZEJRZĘLI NA OCZY i IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.07.05, 20:32
      zaczynają działać . To poruszenie społeczne napawa mnie nadzieją ,że jednak
      ludzie zrobia porządek w tym kraju . BRAWO . Nie możemy liczyć na prawo , na
      policje , na władze . Płacimy ogromne podatki i nic z tego nie mamy . Dość
      tego . W karetce tylko czyhają na nasze życia , w kościele na nasze
      pieniądze ,dobrze ,że można się modlić w domu i Bóg jest wszędzie , rząd tylko
      szuka okazji na kolejny haracz . My wciąż nadal nic z tego nie mamy .
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka