Dodaj do ulubionych

Ciemna strona mieszkania w domku pod miastem

31.07.05, 10:02
w USA przeprowadzono badania na wzrastajaca agresja wsrod kierowcow
Na skutek tzw aggressive driving rocznie ofiarami agresywnych kierowców pada
ponad 1500 zabitych, w tym około 100 dzieci, oraz 3 miliony innych
poszkodowanych, którzy trafiają do szpitali.Zwykle przypadki nieustapienia
pierwszenstwa ,zablokowania pasa ruchu,czy wyjacego alarmu moga doprowadzic
jedego z uczestnikow takiego zdarzenia do furii ,ktorej efektem moze byc
nawet zabicie sprawcy drobnego wydawaloby sie incydentu
Jak twierdza naukowcy sa dwie glowne przyczyny powodujace taki wlasnie stan
rzeczy,jedna to fakt,ze schyłek ubiegłego wieku, który dzięki postępowi
technologicznemu miał ułatwić człowiekowi życie, tak naprawdę mu je utrudnił.
O wiele bardziej niż kilkanaście lat temu boimy się utraty pracy, środków do
życia, o przyszłość naszych dzieci. Dzięki komórkom i komputerom granica
między pracą a życiem prywatnym, w tym odpoczynkiem, jest dla wielu ludzi
bardzo płynna.
Druga natomiast przyczyna jest
urban sprawl ("urbanistyczne rozwleczenie miasta"). Większość Amerykanów nie
mieszka dzisiaj w centrum miast, lecz na ciągnących się kilometrami
monotonnych przedmieściach, gdzie są tanie domy. Jednak ceną, jaką za to
płacą, jest ogromne oddalenie od miejsc pracy, zakupów czy szkół, w których
uczą się ich dzieci. Oznacza to, że załatwienie najmniejszej sprawy łączy się
z samochodową wyprawą. Jeżeli doda się do tego korki na drogach, złe warunki
jazdy, a choćby i zwykłe przemęczenie, przepis na eskalację negatywnych uczuć
jest gotowy.
A wiec wy mieszkajacy w Bialolece,za Jankami,czy pod Zegrzem strzezcie sie
swojego sasiada,poniewaz czlowiek zza plotu ,na codzien milo wygladajacy
starszy pan na drodze moze sie zamienic we wrzeszczacego w furii psychopate
wozacego pod siedzeniem siekiere,albo przynajmniej luk i strzaly

calosc artykulu
wiadomosci.onet.pl/1119452,2679,kioskart.html
Obserwuj wątek
    • kixx Mewy tez??? 31.07.05, 10:05
      wiadomosci.onet.pl/1140785,69,item.html
    • Gość: qw Ciemna strona dyktatury samochodziarzy IP: 217.8.161.* 31.07.05, 11:07
      Jest proste rozwiązanie - muszą zbudować więcej autostrad i dróg
      by "zmniejszyć" korki ;-)
      Pewnie najwięcej takich przypadków jest w LA - tam drogi zajmują ponad 50%
      aglomeracji - wiecej jest gruntu pod drogami i parkingami, niż pod domami,
      ogródkami, sklepami, parkami...

      Kto widział film "Taken for a ride" ten wie dlaczego... niestety wiele osób
      chce takie samo "rozwiązanie" wprowadzić w Warszawie......
      • Gość: kixx Re: Ciemna strona dyktatury samochodziarzy IP: *.acn.waw.pl 31.07.05, 11:53
        niezupelnie
        drogi wskutek rozrastania sie miasta sa koniecznoscia
        jak inaczej dostana sie do pracy ci ktorzy mieszkaja w miejscowosciach
        podwarszawskich,przeciez nie komunikacja miejska ,prawda??
        u nas ,co prawda z nieco innych przyczyn,komunikacja publiczna jest w stanie
        zblizonym do tej w LA-tzn niespecjalnie mozna na nia liczyc
        dopoki nie zapewni sie dojazdu w przynajmniej normalnych warunkach z
        podmiejskich i oddalonych od centrum osiedli samochod bedzie jedynym mozliwym
        do zaakceptowania srodkiem transportu dla wiekszosci niemieszkajacych w centrum.
        Niestety przy stanie i przepustowosci naszych drog narastajaca fala pojazdow na
        drogach prowadzacych do centrum bedzie powodowala coraz wieksze korki
        a te jak to napisano w przywolanym artykule beda powodowac narastajaca agresje
        wsrod kierowcow.
        Czyli wracamy do punktu wyjscia-nalezy sie strzec kierowcow z podwarszawska
        rejestracja
        • Gość: drajwer spod... właśnie! z drogi leszcze WPR XXXX nadjeżdża... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.07.05, 12:05
          haha :)))
        • Gość: qwrtz Re: Ciemna strona dyktatury samochodziarzy IP: 217.8.161.* 31.07.05, 17:31
          > drogi wskutek rozrastania sie miasta sa koniecznoscia
          > jak inaczej dostana sie do pracy ci ktorzy mieszkaja w miejscowosciach
          > podwarszawskich,przeciez nie komunikacja miejska ,prawda??

          Oczywiście, że komunikacją miejską, przecież nie samochodami, prawda???
          Oczywiście, że drogi też są konieczne, ale nie do codziennego dojazdu ludzi do
          pracy, tylko dla służb miejskich, itp.

          > u nas ,co prawda z nieco innych przyczyn,komunikacja publiczna jest w stanie
          > zblizonym do tej w LA-tzn niespecjalnie mozna na nia liczyc
          > dopoki nie zapewni sie dojazdu w przynajmniej normalnych warunkach z
          > podmiejskich i oddalonych od centrum osiedli samochod bedzie jedynym mozliwym
          > do zaakceptowania srodkiem transportu dla wiekszosci niemieszkajacych w
          centrum
          > .

          Komunikacja miejska w Warszawie w porównaniu do LA jest o niebo lepsza!
          A w kilometrach torów przechodzących przez Warszawę jest ogromny potencjał!!!
          Tylko, że krótkowzroczni mieszkańcy i "gospodarze" miasta wolą budować nowe
          drogi i rozbudowywać stare, nie widząc, że prowadzi to tylko do wzrostu ruchu
          samochodów i w konsekwencji do jeszcze większych korków.
          • jaa_ga Re: Ciemna strona dyktatury samochodziarzy 31.07.05, 17:47
            Rewolucyjna teoria, zaiste...
            Czy już szyjesz dla nas szare mundurki, Mao?
            • Gość: hmm Re: Ciemna strona dyktatury samochodziarzy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.07.05, 19:13
              Iscie Chirac-owski komentarz. Wierze, że można jego styl zrzucić na karb pogody
              i pozdrawiam.

              Tramwaje i metro to istotnie nasza przyszłość ale trudno się dziwić że kierowcy
              chcą autostrad - których nie ma, że chcą obwodnicy - której nie ma, że chcą by
              istniejące drogi były płaskie.
          • Gość: kixx Re: Ciemna strona dyktatury samochodziarzy IP: *.acn.waw.pl 31.07.05, 19:07
            komunikacja jest lepsza??
            nie zartuj,na obraz komunikacji skladaja sie nie tylko te linie ktore jezdza w
            centrum,ale i mozliwosc dojazdu komunikacja publiczna spod Warszawy,jakosc tej
            komunikacji,stan techniczny autobusow,tramwajow i pociagow,bezpieczenstwo
            podczas jazdy oraz zachowanie i czestotliowosc uzywania srodkow higieny
            osobistej przez przez pasazerow tejze komunikacji
            jak jest kazdy wie-linie jezdzace spod Warszawy sa kasowane,ilosc autobusow
            jest za mala,brak w nich klimatyzacji,tramwaje rozpadaja sie ze starosci,metro
            jest tak szczatkowe,ze praktycznie mozemy pominac je w tym poscie,pociagi sa
            niebezpieczne i obskurne,jadac komunikacja publiczna czesto mozna trafic na
            (powiedzmy delikatnie)element,niedomytych i smierdzacych wspolpasazerow,dostac
            w leb na koncu linii.
            dla mnie jednak najistotniejsze jest to ze jadac komunikacja do pracy trace
            mnostwo czasu-pokonanie tego odcinka ,dosyc krotkiego w koncu,zajmuje mi trzy
            razy wiecej czasu autobusem niz wlasnym samochodem,biorac pod uwage ze czasem
            pokonuje ten odcinek 4 czy 5 razy dziennie staje sie to dosyc istotnym
            argumentem przeciwko komunikacji publicznej.
          • pan_pndzelek do gwrtz 31.07.05, 20:31
            Gość portalu: qwrtz napisał(a):
            > Oczywiście, że komunikacją miejską, przecież nie samochodami, prawda???
            > Oczywiście, że drogi też są konieczne, ale nie do codziennego dojazdu ludzi
            do pracy, tylko dla służb miejskich, itp.

            Iście kimirsenowska wizja kolego... jak zatem kolega proponuje dostać się
            komunikacją miejska na ten przykład znad Zalewu Zegrzyńskiego do centrum
            miasta? Sam przecież widzisz, że to niemożliwe a to tylko głupie 35 km od
            centrum... Samochód jest w takiej sytuacji niezbędny właśnie do codziennego
            dojazdu... nie chce mi się nawet tej tezy rozwijać bo zbyt oczywista chyba
            jest...

            Dlaczego nazwałem twoje rojenia kimirsenizmem? Bo jak chcesz ludzi odwieść od
            wożenia się po drogach we własnych samochodach? Ano, zapewne zakazem... a jakim
            prawem chcesz ograniczać czyjąś wolność do poruszania się tak jak on tego
            chce?! I w imię czego? W imię powszechnej szczęśliwości mas pracujących? Nie,
            nie... dziękujemy... za dobrze jeszcze pamiętamy te wszystkie
            powszechne "dobrobyty", "szczęśliwości", "równości"...

            Poza tym nie tylko służby miejskie i osoby prywatne muszą poruszać się po
            drogach... zapomniałeś jeszcze o tysiącach firm, dla których jest to
            niezbędne...

            > Komunikacja miejska w Warszawie w porównaniu do LA jest o niebo lepsza!

            Ha! Strzeliłeś sobie samobója kolego! Bo twierdzisz, że komunikacja w Warszawie
            jest lepsza niż w LA (nie przeczę, być może to prawda) a mimo to kto żyw
            przesiada się do samochodów... to jak to jest?

            > Tylko, że krótkowzroczni mieszkańcy i "gospodarze" miasta wolą budować nowe
            > drogi i rozbudowywać stare, nie widząc, że prowadzi to tylko do wzrostu ruchu
            > samochodów i w konsekwencji do jeszcze większych korków.

            He, he... socjalistyczne iście mieszanie skutków i przyczyn... nie istnieją
            żadne badania ani jakiekolwiek inne przesłanki dla twierdzenia, że o decyzji
            zakupu samochodu decyduje stan dróg czy ich rozwój... remonty i rozwój dróg są
            wymuszane przez zwiększającą się ilośc samochodów (za co odpowiedzialny jest
            np. wzrost zamożności społeczeństwa) a nie odwrotnie! Gdyby o zakupie samochodu
            decydował stan dróg (czyli gdyby prawdziwe było twoje twierdzenie) śmiem
            twierdzić, że powinniśmy mieć kilkakrotnie mniej pojazdów... a jest inaczej...
            • Gość: jaa_ga Re: do Pędzelka IP: *.acn.waw.pl 31.07.05, 20:54
              ...że też Ci się chciało...he he
              to są typy niereformowalne. Zielone ileśtam:))
              • pan_pndzelek Re: do Pędzelka 31.07.05, 21:02
                No tak, po tonie mogłem skojarzyć, bo nicka jakoś nie kojarzę...
              • omar1 Re: do Kixxa 31.07.05, 21:04
                Bardzo ciekawy temat podjąłeś.Sam miałem problem gdzie zamieszkac czy na
                obrzeżach kampinosu i godzinami tkwic w korkach klnąc jak szewc czy tez
                przełknąc śline i zamieszkac w centrum korzystając jednoczesnie z komfortowej
                sytuacji ,ze ma wszystko w zasięgu ręki.
                • kixx Re: do Kixxa 31.07.05, 21:26
                  ja wybralem (prawie)centrum ,cisze i calkiem niezly widok za oknem
                  widok moze niedlugo sie zmieni,na razie jednak nic o tym nie slychac wiec
                  ciesze sie tym co mam
                  • Gość: omar1 Re: do Kixxa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.07.05, 21:36
                    Tez się ciesze ,chociaz nocne wyscigi dawców niezle mnie wk....ją.
                • pan_pndzelek Re: do Kixxa 31.07.05, 21:43
                  omar1 napisał:
                  > Bardzo ciekawy temat podjąłeś.Sam miałem problem gdzie zamieszkac czy na
                  > obrzeżach kampinosu i godzinami tkwic w korkach klnąc jak szewc czy tez
                  > przełknąc śline i zamieszkac w centrum korzystając jednoczesnie z komfortowej
                  > sytuacji ,ze ma wszystko w zasięgu ręki.

                  Wybrałem opcję "dalej" (35km -> Centrum)... wcześniej w ramach oswajania
                  rzeczywistości wyniosłem się ze ścisłego centrum pod las (18km -> Centrum), nie
                  narzekam... liczę oczywiście właśnie na rozwój dróg, z komunikacji miejskiej
                  jestem w stanie zaakceptować tylko metro, ale i tak czymś muszę dojechać
                  przecie do niego...
                  • Gość: omar1 Re: do Kixxa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.07.05, 22:03
                    ja tam lubię jezdzic swoją furą niemal wszedzie,najlepiej bym nia wjechał do
                    kuchni i tam zaparkował.
                    A tak serio.
                    W zyciu nie jechałem metrem.Nie powierzę swego cennego zycia byle furmanowi.
                    Autobusem udało mi sie przejechac pare przystanków 16 lat temu.Tłok!
                    PKP nie uwazam za przewoznika.Zbyt dużo pijanych maszynistów.


                    Wolę swojego Mercedesa!!!!!
    • rudy102_t_34_85 AUTO-TERAPIA. 31.07.05, 21:30
      Kiedyś w USA można było kupić specjalne ustrojstwo mające (w założeniu) pomóc w
      wyładowaniu "drogowej agresjii" bez szkody dla otoczenia.Składało się z
      plastikowego działka "laserowego" mocowanego przed przednią szybą,celownika i
      spustu przy kierownicy.Kiedy ktoś cię wkurzył,brało się jego auto w
      celownik,naciskało spust a działko błyskając i terkocząc ostrzeliwało
      go "promieniami śmierci" nie bardziej grożnymi niż światło latarki...Podobno
      faktycznie pomagało się wyładować ale...wielu kierowców potraktowanych tą
      zabawką wyciągało PRAWDZIWĄ spluwę i odpowiadało REALNYM ogniem!
      Po kilkunastu miesiącach aparat wycofano ze sprzedaży.
      • jaa_ga Re: AUTO-TERAPIA. :-)))))))) 31.07.05, 22:11
        Uśmiałam się z ostatniego akapitu
        akcja - reakcja:)))))))
        Baaardzo plastyczny opis:)))))))
    • zakompleksiony Re: Ciemna strona mieszkania w domku pod miastem 01.08.05, 08:38
      kixx napisał:

      > Jak twierdza naukowcy sa dwie glowne przyczyny powodujace taki wlasnie stan
      > rzeczy,jedna to fakt,ze schyłek ubiegłego wieku, który dzięki postępowi
      > technologicznemu miał ułatwić człowiekowi życie, tak naprawdę mu je utrudnił.

      O, to ja znam tych naukowców. To są naukowcy amerykańscy! Postęp techniczny
      utrudnił życie człowiekowi? Co za problem go odrzucić. Będzie nam się zapewne
      żyło wygodniej.
      • Gość: kixx Re: Ciemna strona mieszkania w domku pod miastem IP: *.acn.waw.pl 01.08.05, 14:21
        a nie masz czasem wrazenia,ze na wszystko ci brakuje czasu
        to dlatego ze postep podstepem wmawiajac nam ze te wszystkie udogodnienia sluza
        oszczednosci czasu zabral anm caly wolny czas
        • zakompleksiony Re: Ciemna strona mieszkania w domku pod miastem 01.08.05, 15:06
          Sugerujesz że chłopi pańszczyźniani leżeli brzuchem do góry i zastanawiali się
          tylko jak tu sobie "puknąć" Jagnę? Albo może uważasz, że Ziemioobiecani
          robotnicy lenili się po tych ledwie 14 godzinach w pracy.
          • Gość: kixx Re: Ciemna strona mieszkania w domku pod miastem IP: *.acn.waw.pl 01.08.05, 15:08
            oczywiscie
            Czy Reymont dostalby Nobla,gdyby pisal nieprawde?
            • zakompleksiony Re: Ciemna strona mieszkania w domku pod miastem 02.08.05, 08:37
              Eee tam! Nobla i to byle lewak potrafi dostać. Taki Dario Fo przykładowo.
              • Gość: krupa Ciemna strona mieszkania w willi z basenem IP: *.acn.waw.pl 02.08.05, 09:37
                mozna wpasc do basenu w garniturze od Armaniego i sie zmoczyc
                • Gość: kixx Mokra strona mieszkania w willi z basenem IP: *.acn.waw.pl 02.08.05, 11:07
                  tak powinien byc zatytulowany twoj post
              • Gość: kixx Re: Ciemna strona mieszkania w domku pod miastem IP: *.acn.waw.pl 02.08.05, 11:08
                fakt ze teraz ta nagroda sie strasznie zdewaluowala nie moze nam przeslonic
                faktu,ze Reymont byl wielkim pisarzem i pisal prawde
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka