warzaw_bike_killerz
08.08.05, 10:11
Natchnienie mnie dopadlo z dwoch stron:
z walki o przywrocenie kostki brukowej na roznych ulicach i przykladu Torunia
jako wspaniale skompnowanego centrum miejskiego.
Do rzeczy:
Ludziom juz tak sie nie podoba to miasto, ze wydobywaja bruk, zeby pod nogami
bylo ladnie. Niedawno MUSIALEM byc w centrum i polecam przespacerowac sie
Wilcza, Hoza, Mokotowska, czy tez Wspolna i patrzec na fasady kamienic.
Ocalale przedwojenne kamienice coraz czesciej ulegaja cudownej renowacji i
fantastycznie sie prezentuja. Ale tylko pod pewnym katem patrzenia. Rzadko
kiedy z drugiej strony ulicy, ale zeby ocenic ich piekno, trzeba podziwiac je
z pewnej odleglosci, a nie bezposrednio z trzech metrow.
Co jest takiego na Szmulkach, co odkrywa piekno architektury. Co jest takiego
na ulicy Szerokiej w Toruniu, co pozwala na podziwianie ukladu ulicy? Co jest
takiego na naszej Starowce, co sprawia milym dla oka spacer wsrod makietowych
budynkow? Co jest takiego na zdjeciach starej Warszawy, co pozwala popasc w
zachwyt nad jej urokiem?
Jest tylko jedna rzecz. Rzecz odslaniajaca to piekno, czyli BRAK DRZEW.
Czemu ludzie walcza by przywrocic przedwojenne bruki, a nie widza tej
obrzydliwej zielonej zaslony, uniemozliwiajacej podziwiania piekna w calej krasie?