cbacba 14.09.02, 01:32 A mnie wcale to nie grzeje. Widzialem jak konserwator wpisywal kompletne rudery to rejestru ktore wiecej strasza niz sprawiaja przyjemnosc oku ludzkiemu. Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
eela Re: Inwestor zburzył starą willę 14.09.02, 01:41 Ale z tekstu wynika, ze to wcale nie była rudera. Podobna sytuacja, czyli ucieczka przed wpisem do rejestru konserwatora, była na początku tego roku na Ksawerowie. Po sąsiedzku z głównym konserwatorem stała piękna willa z lat trzydziestych w dobrym stanie technicznym i z ładną zielenia. Okolica jest willowa. Jedyny zgrzyt stanowi osiedle wysokich budynków na placu po mleczarni na Wielickiej. Prawdopodobnie znalazł sie inwestor, który chciał budowac wysokościowiec na działce, gdzie stała willa. Konserwator nie zgodził się na wyburzenie i chciał wpisac dom do rejestru zabytków. Właściciele, aby go ubiec, bez zezwolenia rozebrali piętrowa wille pod osłona nocy. Obecnie jest pusty plac. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: walker Re: Inwestor zburzył starą willę IP: *.acn.pl / 10.129.132.* 14.09.02, 09:30 Pewnie Konserwator sie wkurzyl bo dali lapowe urzednikowi a nie jemu ;-) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Pedro Re: Inwestor zburzył starą willę IP: *.ntc.nokia.com / 192.168.14.* 14.09.02, 16:38 Tekst nieco koloryzuje ;-) To była najprawdziwsza rudera, nikt tam nie mieszkał co najmniej od lat siedemdziesiątych, pewnie z powodu tego że groziło zawaleniem. Poza tym budowla ta po wybudowaniu wkoło bloków pasowała do krajobrazu jak pięść do oka. Bardzo dobrze że ją wyburzyli. Nie wszystko co jest stare jest od razu zabytkiem. Ten budynek żadnej szczególnej wartości estetyczno-artystycznej nie miał. Po prostu przedwojenny dom mocno średniej klasy(a raczej część domu, wyglądał jak obcięty z jednej strony, pewnie na skutek wojennych przeżyć). Słowo willa było w tym przypadku mooocno na wyrost. Aha: 1. Mieszkam 100 metrów od tej byłej willi więc wiem co mówię 2. Nie jestem warszawiakiem w 1 pokoleniu. P. Odpowiedz Link Zgłoś
palker Re: Inwestor zburzył starą willę 15.09.02, 01:23 Gość portalu: Pedro napisał(a): > Tekst nieco koloryzuje ;-) To była najprawdziwsza rudera, nikt tam nie mieszkał > > co najmniej od lat siedemdziesiątych, pewnie z powodu tego że groziło > zawaleniem. Poza tym budowla ta po wybudowaniu wkoło bloków pasowała do > krajobrazu jak pięść do oka. Bardzo dobrze że ją wyburzyli. Nie wszystko co > jest stare jest od razu zabytkiem. Ten budynek żadnej szczególnej wartości > estetyczno-artystycznej nie miał. Po prostu przedwojenny dom mocno średniej > klasy(a raczej część domu, wyglądał jak obcięty z jednej strony, pewnie na > skutek wojennych przeżyć). Słowo willa było w tym przypadku mooocno na wyrost. > > Aha: 1. Mieszkam 100 metrów od tej byłej willi więc wiem co mówię > 2. Nie jestem warszawiakiem w 1 pokoleniu. > P. No to poczytaj "warszawiaku Pedro" to co napisał Jarosław Zieliński w IV tomie "Atlasu dawnej architektury ulic i placów Warszawy" (s.118). W szczególności zwróć uwagę na ostatnie zdanie i na fakt, że opis dotyczy stanu faktycznego na dzień 15 stycznia 1998 roku. "Dom mieszkalny Bereżyńskich. Usytuowany w pld.-zach. narożniku posesji na parceli przyłączonej do terenów zakładu (chodzi o Państwową Wytwórnie Aparatów Telefonicznych i Telegraficznych - przyp.mój) w roku 1936. Wybudowany w 1925 według projektu właściciela - stolarza Bereżyńskiego, w latach 30. był własnością Ludwika Hieronima Morstina.(...) (dalej następuje szczegółowy opis architektury budynku, który pomijam bo i tak się pewnie na tym nie znasz) (...)W ostatnich latach budynek gruntownie odrestaurowano(!)." Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Pedro Re: Inwestor zburzył starą willę IP: *.ntc.nokia.com / 192.168.14.* 15.09.02, 23:38 Chyba mówimy o dwóch różnych budynkach. Tamtej "willi" w ciągu ostatnich dziesięciu lat na pewno nikt nie restaurował. Chyba że nocami tak by nikt nie zauważył. Rudera jakich na pradze mnóstwo. Odpowiedz Link Zgłoś
palker Re: Inwestor zburzył starą willę 15.09.02, 23:45 Zauważ, że cytowałem fragment dzieła J.Zielińskiego - bądź co bądź, naukowego. Jeśli nawet była to "rudera" to wyjatkowej urody architektonicznej i był w niej "genius loci" starej Warszawy. I mnie to wystarczy. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: beata_ Re: Inwestor zburzył starą willę IP: *.acn.pl / *.acn.waw.pl 15.09.02, 23:54 Gość portalu: Pedro napisał(a): > Chyba mówimy o dwóch różnych budynkach. Tamtej "willi" w ciągu ostatnich > dziesięciu lat na pewno nikt nie restaurował. Chyba że nocami tak by nikt nie > zauważył. Rudera jakich na pradze mnóstwo. Jak widzę, ty nic nie kumasz - dlatego zapewne jesteś zaledwie 'warszawiakiem' Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: lupus Słuchaj no pierdo! IP: *.MAN.atcom.net.pl 15.09.02, 12:55 Jestes miejscowym żulem obszymurem, dla ciebie waniejszy jest równy beto ni zstary bydynek. Znasz się na architekturze jak świnia na samolotach więc lepiej nie zbieraj głosu w sprawch które cię przerastają. Ja mieszkam na Saskiej Kępie i dla mnie załe to osiedle pasuje do Parku Skaryszewskiego jak g... do salonu. Inwestor jest bandytą i powinno się go ukarać Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Pedro Re: Słuchaj no pierdo! IP: *.ntc.nokia.com / 192.168.14.* 15.09.02, 23:43 Po prostu nie stać cie na mieszkanie na tym osiedlu i dlatego cię drażni, ot co. Znacznie lepiej pasowały te baraki które tam wcześniej stały prawda? Znakomicie komponowały się z "pubem pod pstrągiem" i inymi perełkami lokalnej architektury które królują wkoło. Myslcie tak dalej a Praga po wsze czasy dla całej reszty Warszawy pozostanie slumsem. Nie pozdrawiam, P. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ramon Re: Inwestor zburzył starą willę IP: 195.126.123.* 14.09.02, 10:52 I dobrze zrobił. Różny rozwalający się syf straszy w centrum stolicy, bo oszołomy chcą wpisać na listę zabytków, wszystko co starsze od nich i chcą to za wszelką cenę remontować na cudzy, a nie własny koszt, podrażając koszty wszelkich inwestycji. Niedługo już wpiszą socjalistyczne budownictwo mieszkaniowe na rejestr zabytków - ma już z pięćdziesiąt lat, a jeszcze się nie zawaliło. Ludzie nie mogą zmodernizować własnych budynków np. na Chmielne, bo każe się im na własny koszt remontować jakieś stare szopy na podwórkach. Dla mnie zabytek to jest coś, co turysta chce zobaczyć, zostawić w pobliżu pieniądze, nawet na hot doga. Inaczej będziemy utrzymywać z pieniędzy podatników taki syf, jak rozpadającą się fabrykę norblina, elektorciepłownię Powiśle itp. Kto za to zapłaci. Czy grupa oszołomów z towarzystw opieki nad starociami? Ramon Odpowiedz Link Zgłoś
bialas.bolek Re: Inwestor zburzył starą willę 14.09.02, 12:39 Zgadzam się, "zabytków" jest za dużo, zwłaszcza takich tylko z nazwy, swoją droga konserwator zabytków strasznie się spieszy z wpisem do rejestru wszystkiego co przeszkadza w rozwoju. Ciekawe, że dostrzega "zabytki" dopiero w momencie gdy się walą, wcześniej jakoś nie ma dla nich czasu - zwłaszcza w Warszawie. Tak jest od wielu, wielu lat. Odpowiedz Link Zgłoś
pan_pndzelek Mylicie się OKRUTNIE!!! 14.09.02, 12:54 Mylicie się OKRUTNIE!!! Mielibyście rację, owszem, ale w innym mieście. W Budapeszcie takim czy też Pradze Cz. sprzed wody ten dom ie miałby PRAWIE żadnej wartości. Ale tu jest Warszawa, tu PRAWIE NIC nie ocalało przez kolegę Adolfa i takie zachowanie, choć podejrzewam że jednak zgodne z prawem (wina urzędnika - brak przepływu papierów nie obciąża inwestora) to jest karygodne. Na boga, gdybym wcześniej o tym wiedział sam bym t willę wydzierżawił lub odkupił na ekskluzywną knajpę. Pociąga mnie system ochrony zabytków w Wielkiej Brytanii, tam nie jest tak, że gdzieś na fotelu siedzi wielki urzędas Kuńserwator i "un nie zdunżył". Tam w terenie chodzą inspektorzy ochrony zabytkw. Kopiesz w ogrodzie? Chwila zobaczymy co tam jest. O są ślady normańskiego cmentarzyska... no to brachu poczekasz, najpierw wejdą archeolodzy a dopiero potem zrobisz sobie ten basen. I tak jest OK. A przecież w Albionie ocalało z wojny duuuużo więcej Odpowiedz Link Zgłoś
pan_pndzelek Aha i jeszcze jedno 14.09.02, 12:58 Wybaczcie, bo może się mylę, ale takie podejście jak wasze cechuje warszawiaków "w pierwszym pokoleniu". Bo przecież te chałupy z białych pustaków gdzieś w małej wiosce na Kurpsiach rzeczywiście nie mają żadnej wartości. Potem przyjeżdża się do Miasta i dalej się wydaje, że nic nie ma żadnej wartości. _______________________________________ >>>--- Odpowiedz Link Zgłoś
chaladia Re: Aha i jeszcze jedno 14.09.02, 17:42 Panie Pndzelku, Nie poznaję Pana, Pan w obronie wartości historycznych, a nie zysku, jaki może przynieść pusta działka, albo lepiej zabudowana jakimś supernowoczesnym biurowcem czy centrum handlowym? Tak-czy inaczej, wobec oczywistych faktów MUSZĘ się podpisać pod tym, co Pan napisał. W Warszawie nietknięty obiekt sprzed II WŚ, nawet zdewastowany, to rzadkość. A ta willa posiadała do tego sporą wartość i historyczną i artystyczną. Przy okazji: Na Kątach Grodzickich jest XVI-wieczby kościółek drewniany, na Cmentarzu Bródnowskim drugi, choć "zaledwie" z XIX w. Nie wydaje mi się, by miały jakieś zabezpieczenia p.poż. z prawdziwego zdarzenia (instalacja halonowa, tryskacze choćby, czjki dymowe i termiczne itp). A po ostatnich pożarach to już chyba ostatnie takie zabytki, które nam zostały... To jeden przykłąd z wielu, jak Pan Konserwator dba o to, co mu powierzono. Osobiście byłem zaskoczony informacją, że ta willa w spisie zabytków nie była, skoro tkwią tam zdecydowanie mniej wartościowe obiekty. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Raffix Jestem w szoku IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 14.09.02, 20:59 Jestem w szoku - muszę chyba po raz pierwszy zgodzić się z Pndzelkiem (choć wciąż myślę, czy to nie jaka prowokacja albo co?). W mieście tak okaleczonym przez historię jak W-wa powinniśmy szczególnie dbać o tych parę rzeczy, które przetrwały. Inna sprawa, że organizacja polskich urzędów konswerwatorskich pozostawia pewnie wiele do życzenia. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jerzu Re: Mylicie się OKRUTNIE!!! IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 14.09.02, 18:28 pan_pndzelek napisał: > Na boga, gdybym wcześniej o tym wiedział sam bym t willę wydzierżawił lub > odkupił na ekskluzywną knajpę. A potem nic byś nie mógł tam zrobić bez zgody Głównego Konserwatora Zabytków - oczywiście po wpisie do rejestru zabytków. Nawet na wymianę tynków _wewnątrz_ budynku musisz mieć zgodę. Wiem coś o tym bo w mojej rodzinie jest jeden zabytkowy dom. Dzięki konserwatorowi robi się powoli z niego rudera. Wiesz dlaczego? Bo konserwator nie wyraża zgody na jakiekolwiek zmiany - dom ma wyglądać tak jak wygląda. Jak tak dalej pójdzie to nie będzie wcale wyglądał bo się zawali. Odpowiedz Link Zgłoś
eela Re: Mylicie się OKRUTNIE!!! 14.09.02, 21:31 Zgadzam się z panem_pndzelkiem. W Warszawie tak niewiele ocalało po wojnie, ze te wszystkie cudem uratowane domy i wille powinno się chronić wszelkimi sposobami. To przeciez niewazne, ze willa nie była w rejestrze zabytków i remont byłby bardzo drogi. Gdyby tak rozumować, w pełnym majestacie prawa należało by zburzyc całe przedwojenne Śródmieście i wybudowac wiezowce. Było bny taniej, niz pzrepwowadzac remonty kapitalne. Odpowiedz Link Zgłoś
palker Re: Mylicie się OKRUTNIE!!! 15.09.02, 00:01 W mieście o kilkusetletnim rodowodzie, materialne ślady rozwoju powinny być widoczne, jak słoje drzewa. Warszawę pozbawiono w ogromnej mierze możliwości okazania ciągłości historycznej w rozwoju architektonicznym. Oprócz zniszczeń wojennych, miasto zostało wręcz wykastrowane w trakcie odbudowy, z prawie wszystkich śladów mogących przywołać wygląd i atmosferę miasta z okresu poprzedniego. Dlatego każdy ślad owej przeszłości jest teraz taki cenny. I dlatego masz pan rację Panie Pndzelku. PS Dowiedziałem się, że gmina Białołęka podjęła uchwałę o nadaniu gminnemu przedszkolu nr 2 przy ulicy Liczydło 3a imienia "Wesoły Pędzelek". Chyba zwrócę się z oficjalnym pismem do władz gminnych o niezwłoczne poprawienie nazwy na "Wesoły Pndzelek" lub po prostu "Pan Pndzelek" :-) Odpowiedz Link Zgłoś
pan_pndzelek HE HE BARDZO MI SIĘ SPODOBAŁO... 17.09.02, 19:08 HE HE BARDZO MI SIĘ SPODOBAŁO o tym przedszkolu Panie Palker. Wróciłem po kilku dniach bez łączności z komputerem i dopiero teraz przeczytałem. Do pozostałych współdyskutantów: nie wiem czemu kogokolwiek dziwi moje podejście do zabytków. To, że nie jestem delikatnie mówiąc zwolennikiem ludzi biednych i słabych, a takoż i bezdomnych zwierzątek to nie oznacza, że jestem wariatem. To co nas jakoś orientuje w czasoprzestrzeni to właśnie materialne (i niematerialne zresztą także) dziedzictwo. Patrzeć trzeba przedewszystkim przed siebie, ale nawet samochodu nie da się prowadzić bez wstecznych lusterek. Ot co... _______________________________________ >>>--- Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: MAXWELL Ramon ty sprawdź co masz między uszami IP: *.MAN.atcom.net.pl 15.09.02, 12:58 To co wydaje ci się mózgiem jest tylko zwykłym brudem Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Architekt Re: Inwestor zburzył starą willę IP: 2.4.STABLE* / 10.2.13.* 14.09.02, 14:57 Niestety mam zawodowo do czynienia z czymś tak chorym jak konserwator zabytków. Brak reguł, brak przepisów szczegółowych powoduje, że ich widzimisie paraliżuje jakąkolwiek działalność inwestorską, stawiając za każdym razem inwestora w dwuznacznej sytuacji. Czy jakaś nawet najmniejsza zmiana jest możliwa zależy od dnia, urzędnika, dobrego humoru, lepszych lub gorszych koneksji. Jest to smutne szczególnie, jeżeli wchodzi w rachubę zagraniczny inwestor, dla którego takie azjatyckie pojęcie prawa jest nie zrozumiałe. Często zresztą bez żadnych konsekwencji urzędnik zmieniał zdanie, powodując olbrzymie straty dla inwestora. Jako, że mam doświadczenie z poza polski, prawie wszędzie służby konserwatorskie określają do każdego obiektu nawet bardzo szczegółowo, co można a co nie można zrobić w danym obiekcie. Jest to informacja dla wszystkich potencjalnych inwestorów, która jest znana przed przystąpieniem do inwestycji. Jeżeli projekt nie narusza tych wytycznych otrzymuje się zezwolenie na budowę. Urzędnik ma tylko obowiązek sprawdzenia czy tak naprawdę jest. U nas jest to postawione na głowie. Przy najmniejszej zmianie mało istotnej słyszę "nie", i to nie ma znaczenia czy to jest perła architektury czy stara rudera. Zawsze następuje idiotyczna walka gdzie inwestor stoi na pozycji niszczyciela, wroga numer jeden, który nic innego nie chce zrobić jak wykorzystać miasto, zarobić i uciec a konserwator staje się „obrońcą” wspólnej wartości. Często inwestor straciwszy duże pieniądze wycofuje się, a rudery się walą. Wiem, że taka sytuacja dla Konserwatora staje się sytuacją idealną. Brak odpowiedzialności, władza absolutna, powoduje, że do tego urzędu na ul. Jasnej wchodzę na kolanach, a tyle absurdu, złej woli, arogancji, nie widziałem gdziekolwiek indziej. Szkoda mi starej willi, ale wiem, że przy tak działającym urzędzie było to najlepszym wyjściem. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: req Re: Inwestor zburzył starą willę IP: *.bredband.skanova.com 14.09.02, 15:37 rzeczywiscie wielka mi rzecz! przeciez przy wyburzaniu tej willi nikt nie zlamal prawa. ten budynek nie byl wpisany do rejestru zabytkow wiec o co chodzi? a tylko dlatego ze konserwator chcial wpisac ten budynek do rejestru zabytkow to chyba jeszcze nic nie znaczy prawda? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ja Re: Inwestor zburzył starą willę IP: 2.2.STABLE* / 192.168.9.* 14.09.02, 16:33 i niedobrze Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Dorka Re: Inwestor zburzył starą willę IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 14.09.02, 18:48 Jestem w szoku. Nie spodziewalam sie takiej reakcji ze strony internautow. Mieszkam na Kinowej i czesto chodze na spacery do parku i wcale nie jestem zgredem, ktory spedzil tam dziecinstwo. Nie jestem z Warszawy, ale bardzo lubilam ten budynek. Wcale sie nie dziwie, ze W-wa jest tak paskudna, skoro tak sie dba o rzeczy, ktore upiekszaja to miasto. Zreszta nie rozumiem co komu przeszkadzal ten budynek... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Luk Co może konserwator IP: *.nowysacz.cvx.ppp.tpnet.pl 14.09.02, 23:09 Wszyscy mają rację. Willi mi szkoda, jej zburzenie to skandal. Ale jak przypomne sobie metody działania i ludzi w urzędzie konserwatorskim, to bardzo dobrze rozumiem inwestora. Jeśli ktoś nie wysadzi tego urzędu w powietrze, to niedługo wszystkie zabytki szlag trafi. Drobny przykład: u mamy na Żoliborzu rośnie w ogródku drzewo - orzech. Ogródek jest mikroskopijny, przy paskudnym szeregowcu z czasów Gomółki. Mama osobiście sadziła drzewko lat temu ze 20. Urosło tak, że gałęzie zwieszają się o sąsiadów po obu stronach, zacieniając dość skutecznie trzy domy. Nic dziwnego, że wszyscy zgodnie uradzili, że drzewo (owocowe!) należy wyciąć, a w to miejsce posadzić coś mniejszego. Okazało się, że zezwolenie wydaje konserwator zabytków, bo dzielnica jest wpisana do rejestru. Jak myślicie, jaka była decyzja konserwatora? Odpowiedz Link Zgłoś