Gość: Zazuzizuziza
IP: *.liczyk.com.pl / *.internetdsl.tpnet.pl
20.10.05, 11:34
Podpisuję się pod peanami na cześć serwowanego w Dzikim ryżu jedzonka. Byłam
tam wczoraj na kolacji z moim Ukochanym. Jadłam wołowinę po seczuańsku - coś
pysznego...Miałam ochotę wylizać miseczkę do ostatniej kropli sosu. A na
deser poezja - banany w cieście... Fakt, że ciężko tam o prywatność - mała
powierzchnia wymusza bliskość stolików, więc nie jest to dobre miejsce na
intymne pogaduchy, ale miejsce to emanuje pozytywną energią. Zdecydowanie
polecam amatorom wyszukanych smaków...