Dodaj do ulubionych

ogrzewanie

20.10.05, 21:46
Sąsiedzi powiedzcie o co chodzi z tymi kaloryferami , dlaczego raz grzeją a
raz nie. Ochrona twierdzi ze poniewaz w tej chwili jest ciepło :-)to komputer
nie włącza ogrzewania - czy to oznacza ze termostaty przy grzejnikach nie są
do obniżania temperatury w mieszkaniu tylko jest sterowana odgornie . Co to
za głupota , jak ktoś lubi miec ciepło w mieszkaniu to nie ma takiej
możliwości ? Siedze sobie i marznę bo okna nie są szczelne do tego stopnia że
przy zamkniętych oknach do srodka wchodzą muchy i osy . A tak wogóle to tu
jest jakaś plaga much , czy zauważyliscie ?
Obserwuj wątek
    • sexmag Re: ogrzewanie 21.10.05, 09:19
      Nie masz zadnych termostatów przy grzejnikach chyba ze sobie załozyłas/łes.Moze
      masz po prostu zapowietrzone.Muchy dostaja sie przez szpare na górze która jest
      konstruksyjnie od początku.
      • lohengrin1977 Re: ogrzewanie 21.10.05, 11:36
        Głowica termostatyczna jest przy każdym grzejniku. Przynajmniej tak jest u mnie,
        a nie zakładałem niczego we własnym zakresie. ;) Działa bez problemu.

        Jeśli chodzi o obieg ogólny, to chyba lepiej, żeby wyłączał się automatycznie
        przy cieplejszym dniu niż grzał tylko klatki schodowe. Może tylko wyłącza się
        przy zbyt niskiej temperaturze.

        Temat grzejników i obsługi tychże pojawił się rok temu:
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=15829&w=21115248
        Much nie doświadczyłem, jedynie sporo biedronek - na szczęście zamknięcie okna
        na nie pomaga.
    • lisek1000 Re: ogrzewanie 21.10.05, 12:08
      ja w sprawie much ;)
      tak to juz jest, ze jak sie kupuje mieszkanie w sasiedztwie stajni gdzie sa
      konie to muchy staja sie nieodlacznym elementem krajobrazu!
      tego raczej nie zmienisz.
      pozdro
      • whisky_z_lodem Re: ogrzewanie 21.10.05, 14:47
        ...a jak wyjaśnić plagę biedronek?;-),są częstym gosciem u mnie w domu...
        • clank1 Re: ogrzewanie 21.10.05, 16:54
          rozumiem ze jesli w poblizu są konie to sa i muchy , tylko dlaczego wchodza do
          domu kiedy są pozamykane okna podobnie jak osy i faktycznie biedronki też.
          • tomekh77 Re: ogrzewanie 22.10.05, 16:42
            Chyba wszyscy zapomnieliscie o jednym ;)) W kazdym mieszkaniu przy oknach mamy
            to "cos" wielkiego ze sznurkiem a wentylacja to trudno nazwac ;) Moze to cos
            macie otwarte. I podstepne zwierzaki tędy wchodzą ;))
            Co do okien to fakt cos nie gra. Ostnio mylem okna otworzylem je i co ....
            siedziala tam cala zgraja much wiec az tak szczelnie to nie jest.
    • zbychwawa Re: ogrzewanie 22.10.05, 21:49
      Ogrzewanie to problem tzw "pogodówki" i naszego Administratora.
      Administrator zapewne zlecił obsługę i konserwację węzła CO. Nie wyobrażam
      sobie aby nasz węzeł nie był wyposażony w tzw pogodówkę. Jeżeli jest niesprawna
      lub źle nastawiona to mamy takie efekty.
      Niestety musimy za to płacić gdyż, o ile zamkniemy swoje grzejniki ogrzewamy
      piony, dusimy się na klatkacvh itd. Liczniki ogólne poboru ciepła od SPEC-u
      pracują i to jest rozliczane na nas wszystkich proporcjonalnie. Przy dobrze
      działajacej pogodówce grzejniki powinny być w ciagu doby zmienne w swojej
      temperaturze niezależnie od wewnętrznych nastawów. Wiąże się to z większymi
      stratami ciepła w ciagu nocy i mniejszymi w ciagu dnia. Na zewnątrz raz jest
      chłodniej - dostarczanie gorętszego czynnika grzewczego , raz cieplej -
      dostarczabnie chłodniejszego czynnika grzewczego. Wewnętrzne nastawy dotyczą
      tylko i wyłącznie wewnętrznej temperatury w naszym mieszkaniu. Jeśli straty są
      duże grzejniki są gorace, jeśli mniejsze chłodniejsze, a temperatura w
      pomieszczeniach + - bez zmian. Pogodówka odbiera temperaturę zewnętrzną oraz
      różnicę temperatur tłoczonego do naszych kaloryferów czynnika grzewczego (wody)
      i powracającej - wychłodzonej w naszych kaloryferach. Zawory wymiennika ciepła
      otwierają bądź zamykaja się automatycznie po przeanalizowaniu tych właśnie
      wartości. Tak to wygląda w skrócie i uproszczeniu. Jeżeli jednak, tak jak to
      jest ostanio temperatura czynnika i grzejników osiaga ok. 75 - 90 st C. to jest
      to DUŻE NIEPOROZUMIENIE. Ja dotknąłem swoich grzejników i mam poparzone ręce. W
      Stanach wystąpiłbym do sądu i przejąłbym interes Pana Pielaka. No cóż jesteśmy
      w Polsce i Pan Administrator jest bezpieczny.
      Pan Administrator z własnej inicjatywy winien zareagować i ... podkręcić
      eksploatatora węzła cieplnego. O to tą drogą do Pana Administratora się zwracam.
      Pozdrawiam współmieszkańców.
    • doranty Re: okna 25.10.05, 08:14
      czy u Was tez jest tak glosno nawet przy zamknietych oknach?? i tak zimno?? czy
      te okna tylko u mnie sa takie nieszczelne?? co mozna z nimi zrobic?? przeciez
      pierwsze lepsze plastki sa o niebo lepsze od tych super drewnianych w naszych
      mieszkaniach!! co mam je gabka uszczelnic?? przeciez to nie do pomyslenia!! mam
      znajomych co mieszkaja przy samej trasie przy rzymowskiego w tych malych
      blokach i maja okna z pcv - przy zamknietych oknach jest cisza jak makiem
      zasial a u nas.... :((
      • zzrobert Re: okna 25.10.05, 09:41
        Tak u nas też tak głośno.
        No cóż: "wszystko jest zgodnie z projektem..." i "przez jakość budujemy
        zaufanie".
        Catalina uważa że jest ok, niektóre osoby "załatwiły" byśmy nie mieli środków
        na ekspertyzy by udowodnić że nie jest ok.
        • doranty Re: okna 25.10.05, 09:56
          a to ci! czy jest jednak jakas szansa na poprawienie tego?? czy mozna to jakos
          zmienic?? przeciez nie oplaca sie wlaczac kaloryferow ktore sa obok okna bo
          cale cieplo i tak wywiewa!! ja mam okna na budowe tego drugiego ronsona i jak
          tam na dole facet walnie mlotkim to jak by mi w lep walnal!! przy zamknietych
          oknach slysze jak ktos idzie po tych kamyczkach przy wejsciu obok parkingu!!
          przeciez to jest nie do pomyslenia!!
          • jolasek1 Re: okna 25.10.05, 09:59
            he...no to wyobraz sobie prosze jakich atrakcji sluchowych dostarcza ulica
            Pulawska, a czasem jak jakis swir podjedzie na stacje benzynowa to naprawde mam
            ochote sobie kupic wiatrowke......i kto wie:-)))...czy nie kupie...:-)))
      • jolasek1 Re: okna 25.10.05, 09:53
        oj...te przeklete okna...ilez to juz razy byla o nich mowa....Sa piekne...bo
        duze...co do strony estetycznej prawie nie mam zastrzezen....ale faktycznie o
        ich szczelnosci a raczej nieszczelnosci moznaby sie bylo rozpisywac..Nie znam
        sie za bardzo na oknach....probuje tylko kombinowac co sprawia,ze nasze okna sa
        niezbyt szczelne...i co zrobic by je uszczelnic....Wiem jedno,ze gdy
        wymienialam szyby na szyby o wyzszej dzwiekoszczelnosci (czy jak to sie fachowo
        nazywa) to zauwazylam (gdy panowie z ekipy dokonywali tejze wymiany), ze
        niejako te wewnetrzne szyby sa sporo mniejsze niz otwor okienny....ze pomiedzy
        framuge okna a szyby wkladane sa kliny....czyli ze szyby nie dochodza do
        framug...te kliny sa dosc sporawe-ok..pol centymetra....na tak umocowana szybe,
        od strony wewnetrznej przybito te cienkie maskujace listewki...no i potem od
        strony wewnetrznej nalozono sylikon....no i tak czasem sie zastanawiam, czy
        moze to aby nie jest problemem....bo tak naprawde jest rama okienna...w ramie
        osadzona jest sporo mniejsza szyba...od strony wewn okno przytrzymuja listewki
        a od strony zewn jest sylikon...wiec moze halas "smiga" sobie tymi
        przestrzeniami pomiedzy rama a szyba...(???) Coz, nie jestem ekspertem....ale
        zaczynam naprawde miec dosc tego halasu....masz racje, plastiki sa o niebo
        bardziej dzwiekoszczelne....no tylko fakt, ze gorzej wygladaja....ale moze sa
        tez i ladne plastiki(?)
        • doranty Re: okna 25.10.05, 10:01
          plastiki sa brzydkie - pewnie ale sa tez drewniane bardzo dobrej jakosci. cena
          drewnianych nie tylko jest uzalezniona od ich wygladu ale tez od tego ze sa
          poprostu lepsze. tylko my mamy badziewie zamontowane. w budynku prezydenckim na
          slominskiego sa podobne okna drewniane i od stony arkadii gdzie non stop jezdza
          auta jest cichutko
          • jolasek1 Re: okna 25.10.05, 10:14
            oj..nie dobijaj mnie....mnie juz sie czasem odechciewa tu mieszkac przez te
            okna, a raczej przez halas przez nie przechodzacy..i niech mi tylko ktos nie
            mowi, ze widzialy galy co braly,itp....bo juz o tym wiele razy pisalam....w
            starym mieszkaniu mialam plastiki a mieszkalam w poblizu zajezdni tramwajowej i
            ruchliwych ulic i naprawde dalo sie zyc..jak sie zamknelo okna mozna bylo
            osiagnac stan ciszy prawie idealnej...o ile oczywiscie sasiad nie zaczal walic,
            lub dziecko na gorze nie zaczelo rzucac czyms o podloge:-))...a Tu, jeszcze
            nigdy nie udalo mi sie doswiadczyc czegos takiego jak wzgledna cisza...a
            naprawde okolice przy ktorych mieszkalam wczesniej wydawaly mi sie o
            wiele "gorsze"pod wzgledem halasu niz ulica Pulawska...Naprawde, czasem popadam
            w rozpacz....najgorsze,ze nie mam pomyslu co z tym fantem zrobic ( a w sumie
            nie chcialabym sprzedawac mieszkania, bo jako takie mi sie podoba)...Chyba
            zamontuje okiennice:-))) by przynajmniej w nocy miec troche spokoju....a prawde
            mowiac by go miec tuz nad ranem...A jak juz ogarnie mnie calkowita desperacja,
            to zaczne zbierac kase moze na calkiem nowe okna....bo szyby juz
            wymienilam.....troche to dalo...nie powiem, ale nadal jest dosc glosno.....Niby
            do wszystkiego mozna sie przyzwyczaic,ale sa chwile kiedy chcialabym aby w domu
            panowala cisza (gdy np. odczuwa sie bol glowy wtedy cisza jest
            blogoslawienstwem).....a dzis jest fajnie bo deszczowo wiec halas mniejszy:-
            )))...wiec ja lubie jesienne sloty, bo niosa one wzgledna cisze:-))
            • doranty Re: okna 25.10.05, 16:03
              nie chcialem cie dobijac, ale mnie tez nie chce sie tu mieszkac. dlaczego tyle
              rzeczy jest zrobione na odczepnego?? jak w alternatywy 4!! te mieszkania nie sa
              za darmo!! zeby nie zwracac na to wszystko uwagi! nie podoba mi sie to! okna to
              jedno a np drzwi?? wszystko przez nie slychac!! tez sa do niczego!! wystarczy
              stac przy windach zeby slyszec niemal wszystko co dzieje sie u sasiadow. i to
              rowniez tych co maja juz wstawione zamki. dlaczego bo znowu ktos wzial kase i
              zrobil na odczepnego a drugi za inna kase przymyka na to oko. myslalem ze te
              czasy juz minely ale za bardzo ufny chyba jestem :((
              • lisek1000 Re: okna 25.10.05, 16:10
                no ale przeciez nie trzeba stac pod drzwiami i sluchac ?????? ;((((((((( oj
                brzydko brzydko fuuuu
                • doranty Re: okna 25.10.05, 16:12
                  to moze spiewaj w oczekiwaniu na winde
                  • tomekh77 Re: okna 25.10.05, 19:38
                    wiecie u mnie aż tak bardzo nie słychać Pana z młotkiem na budowie mimo ze mam
                    okna dokładnie na tą „kopalnie” odkrywkową no ale może przygłuchy juz jestem.
                    Nie mniej drzwi to porażka. I te ciągle diiiing jak winda zajedzie. Jeszcze
                    chwila a tik nerwowy mi sie na ten dźwięk wyrobi. Kurcze winda która robi
                    dinng ;)) Nie da sie tego przyciszyć?:)
                    Poza tym wszystko słychać to prawda jak ktoś drepcze po korytarzu no i kobiety
                    w szpilkach pomykają:) Czy ktoś rozwiązał sobie problem z wyciszeniem drzwi bo
                    ja sie nad tym zastanawiam ;)

                    p/s I jeszcze jedno. Czy wy także słyszycie w mieszkaniu co sąsiedzi w nim
                    wyprawiają??? Bo mnie się to zdarza. Może nie maja założonych jeszcze
                    wentylatorów albo takie ściany cienkie a ponoć miało być wygłuszone. A juz
                    meksyk jak słyszę jak pluska się w wannie sąsiad hmmmmm albo sąsiadka tego nie
                    wiem. Dzięki Bogu nie śpiewają;)


                    Pozdrawiam
                    • jhkjbk Re: okna 25.10.05, 19:53
                      He...A my mamy chrapiacego sasiada. Wyscigowa to jedna wielka rodzina... no i
                      ten seks od czasu do czasu. Dzieki ci CATALINO !!!
                    • jolasek1 Re: okna 26.10.05, 10:30
                      Hm....a ja sobie leze w wannie, a moj sasiad bierze prysznic za sciana...i
                      czasem sobie tak uroczo podspiewuje....ech....to jest zycie:-)))).....Catalina
                      zbliza ludzi:-)))).....I w sumie jest fajnie...bo wyobraznia mi sie od razu
                      pobudza...:-)))...gorzej jak sasiad spuszcza wode--wtedy doznania nie sa juz
                      takie zmyslowe:-(((...
                      • sexmag Re: okna 26.10.05, 11:32
                        Dziwne ja jeszcze nigdy nie słyszłem sąsiadów za scianą.
    • ewus2005 Re: ogrzewanie 25.10.05, 20:28
      Tak a propos 'zwierzaków' w domu to my, poza oczywiście muchami oraz
      biedronkami, gościliśmy już ptaszka (nie wiem jakiego, bo się nie znam,
      wielkości wróbla, ale nie wróbel;) oraz nietoperza - tego to chyba nikt nie
      przebije;)

      Pozdrawiam
      Ewa
      • zjawa_dzienna owszem, miałam nietoperza 25.10.05, 20:45
        ok. rok temu, w nocy narobił mi strachu, tłukł się po pokoju, w końcu usadowił
        się na firance
        • ewus2005 Re: owszem, miałam nietoperza 25.10.05, 20:53
          A myślałam, że będę oryginalna;) Ja też się wystraszyłam, bo wpadł do pokoju w
          którym spałam ja i moja mała córeczka... Dziwne uczucie jak coś takiego lata
          koło ucha...
          • anula999 Re: owszem, miałam nietoperza 25.10.05, 21:24
            a ja miałam gołabka-niby taki mały i niewinny, ale tez potrafi przestraszyć:)na
            szczescie obyło sie bez ofiar, mam na myśli zarówno te w ludziach, jak i te w
            zwierzetach:) a swoja rdoga, to te zwierzatka zostawiaja po sobie
            urocze "ślady" na balkonie...
            • lohengrin1977 Re: owszem, miałam nietoperza 26.10.05, 16:15
              Gdy zbierze się ich więcej, proponuję rozkręcić wspólny osiedlowy biznes. Oto
              parę możliwości:

              www.oton.sylaba.pl/medycyna.html
              Lepsze to niz fryzjer, choć i ten ostatni mógłby się zająć wyplątywaniem gacków
              z koafiur lokatorek.
    • clank1 Re: ogrzewanie 26.10.05, 22:19
      nietoperz- chyba przestane otwierać okna, ostatnio na szybie miałam szerszenia

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka