indris
27.09.02, 12:54
Ponieważ spotkałem na tym forum głosy opowiadające się za Zbigniewem Bujakie
jako prezydentem Warszawy, pozzwalam sobie podać jego historie polityczna z
lat 90-tych XX wieku.
Nie jest prawdą, że Bujak ZAWSZE "tworzył, sygnował i podpisywał" dokonania
Unii Wolności. W każdym razie nie od początku. Najpierw utworzył RDS (Ruch
Demokratyczno Społeczny, kto jeszcze to-to pamięta ?). Przed wyborami 1991
zapowiadał, że nie interesuje go mniej niż 25% głosów... (ostatecznie do
Sejmu wszedł z tego ruchu on jeden). Potem zjednoczył ten RDS
z "Solidarnością Pracy", przy okazji niszcząc znakomitą nazwę. Jako działacz
Unii Pracy reprezentował linię polityczną co najmniej krytyczną wobec UW w
ogóle a Balcerowicza w szczególności. A skończył - jak narazie... - na
przejściu do... właśnie UW, której szefem był akurat Balcerowicz. I tak się
złożyło, że po tym przejściu został prezesem Głównego Urzędu Celnego.
Powyższe fakty polecam szczególnie uwadze co młodszych forumowiczów.
Biorąc pod uwagę te fakty, zapowiedzi Bujaka mają taką samą wiarygodność, co
wróżby Cyganki, a na słuchanie tego co ma do powiedzenia po prostu szkoda
uszu.
A ocenę Bujaka z punktu widzenia etycznego pozostawiam czytelnikom.