Dodaj do ulubionych

Akcja "Masa krytyczna"

IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 28.09.02, 07:50
To przez tych suk##$%^^# całe śródmieści było zakorkowane a
tysiące ludzi godzinami stało w korkach!!! Czy ci debile nie
mogli zrobić tego w sobotę albo niedzielę, tylko akurat w
piątek, kiedy jest bardzo duży ruch! Kto w policji im na to
pozwolił??
Obserwuj wątek
    • Gość: vlad Re: Akcja IP: *.acn.waw.pl 28.09.02, 09:15
      Gość portalu: Rafał napisał(a):

      > To przez tych suk##$%^^# całe śródmieści było zakorkowane a
      > tysiące ludzi godzinami stało w korkach!!!

      jakbys ty o i tobie podobni jechal na towerach nie byloby korkow!

      Czy ci debile nie
      > mogli zrobić tego w sobotę albo niedzielę, tylko akurat w
      > piątek, kiedy jest bardzo duży ruch!

      na calym siwecie akcje tego typu odbywaja sie w piatek

      Kto w policji im na to
      > pozwolił??

      w policji nie wiem ale mieli MOJE blogoslawienstwo

      i na przyszlosc kulturwy troche bucu!
    • olecky Re: Akcja 'Masa krytyczna' 28.09.02, 09:24
      warszawa stala w korkach przez tych skurwieli, ktorzy
      jezdzili po miescie samochodami. O 14 juz bylo ciezko
      przejechac, o 15 ulice staly - na 3,5 h zanim rowerzysci
      ruszyli z zamkowego.
    • vuyu Re: Akcja 'Masa krytyczna' 28.09.02, 09:52
      CAŁE ŚRÓDMIEŚCIE JEST ZAKORKOWANE W KAŻDY DZIEŃ POWSZEDNI SAMOCHODAMI A NIE
      ROWERAMI PANIE RAFALE. MOŻE BY TAK NIE BYŁO GDYBY JEDNAK WIĘCEJ OSÓB
      SKORZYSTAŁO JEŚLI NIE Z ROWERU TO Z KOMUNIKACJI MIEJSKIEJ
      POZDRAWIAM
    • Gość: zaba Re: Akcja IP: 194.204.129.* 28.09.02, 11:43
      Jak rowerzyści będą warszawiaków przekonywać do tego środka
      transportu paraliżując centrum miasta, to tylko pogratulować im
      głupoty!
      • Gość: GI Re: Akcja IP: *.chello.pl 28.09.02, 12:47
        Gość portalu: zaba napisał(a):

        > Jak rowerzyści będą warszawiaków przekonywać do tego środka
        > transportu paraliżując centrum miasta, to tylko pogratulować
        im
        > głupoty!

        Heh !
        A gdzie widzisz glupote ?
        A jak stoisz z 20-40 minut w korku to nie jest to glupota -
        pomijam to, ze zaniczyszczasz i tak juz zasmierdziale centrum
        ale moze troche czasu zaoszczedzisz. Ja zawsze na rowerze dojade
        w takim samym czasie jak srodki transportu miejskiego a jednak
        staram sie z nich nie korzystac. Troche kondycji nie zaszkodzi.
        Mam nadzieje, ze przynajmniej nie nalezysz do tych osob, ktore
        sie kloca jak taksowkarz Mercedesa przed rondem de'gola, ktory
        jezdzi jak burak i jeszcze sie kloci.
        Nastepny przyklad ale to juz 100% buraka i CIECIA to gosc okolo
        40 ktory jechal Daewoo Lanosem po moscie Slasko-Dabrowskim
        (podczas Masy krytycznej oczywiscie) i z pelna premedytacja
        chcac wpyrzedzic szybko skrecil w prawo naciskajac byta
        przycierajac rowerzyste. To jest totalny pojeb !
        • olecky Re: Akcja 28.09.02, 13:28
          Gość portalu: GI napisał(a):

          > Nastepny przyklad ale to juz 100% buraka i CIECIA to
          gosc okolo
          > 40 ktory jechal Daewoo Lanosem po moscie Slasko-Dabrowskim

          w ogole na moscie slasko-dabrowskim pieknie bylo widac
          jaki to glupi narod ci samochodziarze. cuda robili,
          lamiac przy okazji wszelkie mozliwe przepisy, zeby
          wyprzedzic rowerzystow tylko po to by 100 metrow dalej
          utknac na amen korku spowodowanym przez... samochod
          rozkraczony w okolicach tunelu.

          no ale jak ktos ma abs poduszki powietrzne itp, to juz mu
          szare komorki niepotrzebne...
      • Gość: T_Atomicus Re: Akcja IP: *.itpp.pl 28.09.02, 17:24
        Gość portalu: zaba napisał(a):

        > Jak rowerzyści będą warszawiaków przekonywać do tego środka
        > transportu paraliżując centrum miasta, to tylko pogratulować im
        > głupoty!
        Hm, a moze znasz jakis bardziej efektywny sposob? No, coby na przyklad ciebie przekonalo? Chyba nic, nieprawdaz? Poza tym cyklisci nie tyle przekonuja, ile pokazuja, ze mozna inczej, niz samochodem. Wiekszosc z nich jezdzi rowerem na codzien, ale wtedy nawet ich nie zauwazasz.
    • Gość: T_Atomicus Re: Akcja IP: *.itpp.pl 28.09.02, 17:33
      Gość portalu: Rafał napisał(a):

      > Czy ci debile nie
      > mogli zrobić tego w sobotę albo niedzielę, tylko akurat w
      > piątek, kiedy jest bardzo duży ruch!
      Masa Krytyczna ma za cel ZWROCENIE uwagi na mozliwosc alternatywnego poruszania sie po miescie za pomoca rowerow. Nawet wtedy, kiedy jest bardzo duzy ruch. Jaki ma sens robienie tego w sobote lub niedziele, kiedy nikt nie widzi? Rozumiem, ze najlepszym dla ciebie terminem bylaby noc z soboty na niedziele...
    • pan_pndzelek Ot kolejny... 28.09.02, 17:38
      Ot kolejny "protest" POSTEMPAKÓW. Kilkuset rowezrystów z "poczuciem misji" chce
      narzucić swoją wolę kilkudziesięciu tysiącom samochodziarzy i kilkuset tysiącom
      użytkowników komunikacji miejskiej. Ja nie zdążyłem na ważne spotkanie w
      interesach, ale bylem przekonany, że był jakiś wypadek. Teraz wiem komu to
      zawdzięczać. I jak tu się dziwić, że kierowcy którzy widzieli czyja to wina
      starali się choć troszeczkę "podziękować" pedałowatym ocierając ich z lekka
      karoserią.

      Mają od cholery ścieżek rowerowych (właściwie mamy, bo i ja jeżdżę rowerem),
      kwiczą że boją się jeździć ulicami rowerem (dziwne ja jeżdżę i się nie boję)
      ale jak co do czego to jednak zwołują oszalały tabun na ulicach właśnie, a nie
      na ścieżkach.
      • eela Re: Ot kolejny... 28.09.02, 19:25
        Przedmówcy już napisali, ze korki sa spowodowane nadmierną ilością samochodów,
        ja dodam, że i beztalenciem kierowców. Ściezki są nie wszędzie, a jezdnia jest
        dla wszystkich. Jakie narzucanie swojej woli? O czym Ty w ogóle mówisz? Na
        jezdni rowerzystom jest niebezpiecznie. Zapytaj kurierów rowerowych, ile razy
        mieli wypadki, spowodowane przez chamskich kierowców. Jak będzie odpowiednia
        ilość scieżek, rowerzyści szosę będą omijać.
        • pan_pndzelek No to mam przerąbane... 28.09.02, 21:52
          No to mam przerąbane, bo i pani eela mi przywaliła, a tak poważnie to trzy lata
          temu potrąciła mnie ciężarówka marki jelcz z przyczepą na Al. Niepodległości. I
          mimo tego nadal nie posiadam lęków jakichś przeokrutnych co do jeżdżenia ulicą.
          Co do kurierów rowerowych: patrzę często na owych rozwozicieli i myślę sobie,
          że muszą nie mieć wyobraźni by jeździć tak jak jeżdżą. A oni jeżdżą i chyba nie
          mają wielu wypadków. Bać to oni napewno się nie boją.
          _______________________________________
          >>>---
          • eela Re: No to mam przerąbane... 28.09.02, 22:26
            Wcale nie przywaliłam :-). Jeżdzę ścieżkami i czasami szosą. Bać się nie boje,
            ale nie jest przyjemnie, gdy tuż obok przelatuje ogromna ciężarówa. Najgorsi są
            kierowcy autobusów. Sama widziałam, jak jeden usiłował zepchnąć rowerzystę do
            krawężnika (na Puławskiej). Masy krytyczne odbywają się na całym swiecie w
            ostatni piątek miesiąca. Można ją zorganizowac w weekend, oczywiście. Tylko, ze
            w wolne dni miasto jest puste, a ideą Masy jest zwrócenie uwagi na problemy
            rowerzystów. Korki nie były spowodowane przez Masę. W piątki, szczególnie
            wtedy, gdy pogoda jest do bani, sa one zawsze. Wczoraj w dodatku odlatywali
            goście kongresu (tak mi sie zdaje, bo na Żwirki i Wigury jeździły
            uoprzywilejowane kolumny). Oni również korkowali miasto, bo wstrzymywano ruch.
          • Gość: manu Re: No to mam przerąbane... IP: *.acn.pl / *.acn.waw.pl 29.09.02, 09:34
            pan_pndzelek napisał:

            > trzy lata temu potrąciła mnie ciężarówka marki jelcz z przyczepą na Al.
            Niepodległości.

            czyli jest jakies racjonalne wytlumaczenie dla profilu dzialalnosci pana
            frndzelka na forum
        • zdzicha Re: Ot kolejny... 28.09.02, 23:22
          eela napisała:

          > Jak będzie odpowiednia ilość scieżek, rowerzyści szosę będą omijać.

          A ja bym chciała, żeby rowerzyści omijali tez chodniki. Dawniej nie było
          ścieżek dla dwukołowców, to jakoś można było zrozumieć, ze jeżdza chodnikami,
          bo się boją po ulicach (chociaz ja tam zawsze wolałam po ulicy), ale teraz jak
          ma pacan jeden z drugim galantą scieżke 2 metry od chodnika to niech se po niej
          jeździ, a nie przewraca ludzi na chodniku.
          • yuurei Re: Ot kolejny... 29.09.02, 15:08
            zdzicha napisała:

            > A ja bym chciała, żeby rowerzyści omijali tez chodniki. Dawniej
            nie było
            > ścieżek dla dwukołowców, to jakoś można było zrozumieć, ze
            jeżdza chodnikami,
            > bo się boją po ulicach (chociaz ja tam zawsze wolałam po
            ulicy), ale teraz jak
            > ma pacan jeden z drugim galantą scieżke 2 metry od chodnika to
            niech se po niej
            >
            > jeździ, a nie przewraca ludzi na chodniku.

            Taaak... a na ścieżce rowerowej spacerowicze, ludzie z dziećmi w
            wózkach, zaparkowane samochody i sam nie wiem co jeszcze.
            Generalnie rowerzyści nie zwracają uwagi gdzie jeżdzę bo chodnik
            nie różni się od ścieżki rowerowej - i tu i tu są przechodnie a
            próba zwrócenia uwagi (grzecznie) kończy się zwymyślaniem cyklisty.
      • chaladia A ja bym chciał Warszay takiej jak Kolonia... 28.09.02, 20:06
        A ja bym chciał Warszawy takiej, jak Kolonia. Żeby móc wszędzie bezpiecznie
        dojechac rowerem.
        Co do Akcji p.t. "Masa Krytyczna" to mam następujące zastrzeżenia:
        1. Powinna odbyć się w czerwcu, lipcu lub sierpniu, gdy pogoda jest
        odpowiedniejsza do rowerowych wyczynów.
        2. Powinna odbyć się w weekend, gdyż o 18:00 w piątek to wielu jeszcze pracuje.
        Trudno w garniturze z narady iść na manifestację rowerem, do tego w deszczu.
        Gdyby te dwa warunki zostały spełnione, zamiast kiluset fanatyków kolarstwa
        ekstremalnego, kurierów, bezrobotnych i takich, co pracują 8-16 za 2000 i
        mniej - byłoby kilka tysięcy ludzi, a może jeszcze więcej. Wiem napewno, że
        cały mój staff i zapewne ponad 50% obsady inżynieryjno-technicznej Projektu "M"
        by się stawiło z ochotą. A tak - nie było nikogo.
        Zastrzeżenia mam też do faktu, że organizatorzy z premedytacją prowokują tych
        kierowców, którzy i tak nie rokują, że kiedykolwiek przesiądą się na rowery -
        tzn. tych, którzy iedawno zleźli z kozłów furmanek swoich rodziców. Jest takich
        w Warszawie dużo i trzeba to przyjąć jako fakt. Z faktami się nie walczy.
        • pan_pndzelek Re: A ja bym chciał Warszay takiej jak Kolonia... 28.09.02, 22:00
          chaladia napisał:
          > A ja bym chciał Warszawy takiej, jak Kolonia. Żeby móc wszędzie bezpiecznie
          > dojechac rowerem.
          > Co do Akcji p.t. "Masa Krytyczna" to mam następujące zastrzeżenia:
          > 1. Powinna odbyć się w czerwcu, lipcu lub sierpniu, gdy pogoda jest
          > odpowiedniejsza do rowerowych wyczynów.

          No właśnie...

          > 2. Powinna odbyć się w weekend, gdyż o 18:00 w piątek to wielu jeszcze
          pracuje.
          > Trudno w garniturze z narady iść na manifestację rowerem, do tego w
          deszczu.
          > Gdyby te dwa warunki zostały spełnione, zamiast kiluset fanatyków kolarstwa
          > ekstremalnego, kurierów, bezrobotnych i takich, co pracują 8-16 za 2000 i
          > mniej - byłoby kilka tysięcy ludzi, a może jeszcze więcej. Wiem napewno, że
          > cały mój staff i zapewne ponad 50% obsady inżynieryjno-technicznej
          Projektu "M"
          >
          > by się stawiło z ochotą. A tak - nie było nikogo.

          Wtedy i ja bym pojechał.

          > Zastrzeżenia mam też do faktu, że organizatorzy z premedytacją prowokują tych
          > kierowców, którzy i tak nie rokują, że kiedykolwiek przesiądą się na rowery -
          > tzn. tych, którzy iedawno zleźli z kozłów furmanek swoich rodziców. Jest
          takich
          >
          > w Warszawie dużo i trzeba to przyjąć jako fakt. Z faktami się nie walczy.

          Mam takie same zastrzeżenia dlatego pisałem iż nie dziwię się gościowi, który
          chciał "przytrzeć" rowerzystę. Nie można nikogo uszczęśliwiać na siłę. W naszym
          społeczeństwie poza kierowcami jest wiele osób, które jedzą margarynę zamiast
          masła. I można by im urządzać tysiące demonstracji, żeby jednak wybrały masło,
          które jest zwyczajnie produktem zdrowym i naturalnym (trochę jak rower) zamiast
          trującego i rakotwórczego produktu przemysłu chemicznegio - margaryny. Można...
          TYLKO PO CO?

          _______________________________________
          >>>---
          • chaladia Re: A ja bym chciał Warszay takiej jak Kolonia... 28.09.02, 22:13
            Ano, Panie Pndzelku...
            Czy my się kiedyś doczekamy przyzwoitej parady Forumowiczów na rowerach przez
            Warszawę w porządną pogodę, w dzień ustawowo wolny od pracy, pożądane by w
            eskorcie szwardronu honorowego policjantek topless na motorach?
            • pan_pndzelek Ojojojojojoj ! ! ! ! ! ! ! 28.09.02, 22:33
              Ojojojojojoj ! ! ! ! ! ! ! Topless i na motorach? Albo jeszcze lepiej na
              rowerach. Gdzieniegdzie takie patrole (tyle, że niestety ubrane) wprowadzają.
              Ech, życie jest piękne. Tyle, że ja nie wiem czy mógłbym się bez ochrony
              pojawić, bo parę osób (takie odnoszę wrażenie) chce mi obić ryja...

              Ale mam nadzieję że Forum Parade nastąpi...
              • chaladia Re: Ojojojojojoj ! ! ! ! ! ! ! 29.09.02, 21:41
                Zaraz tam "obić ryja". Jak by na Forum Parade przyjechali Wojo!!! i Muslimek -
                a to wtedy bez kelvarowego garniturka nie nalezałby przychodzić. Ale osoby z
                Warszawy są raczej sympatyczniejsze w realu niż na Forum. Odbyło się już parę
                spotkań kawiarnianych i parę rajdów rowerowych, choć nigdy jeszcze nie było to
                na większą skalę i nigdy do rekoczynów nie doszło, wręcz przeciwnie, pito piwo
                w ilościach hurtowych. Po takich spotkaniach agresja w Forumowiczach maleje i
                sypatyczniejsze posty powstają. Przynajmniej przez jakiś czas...
                GW ostatnio ma węża w kieszeni i spotkania na większą skalę zorganizować nie
                chce, bo to koszt, kilkaset gęb piwem i kiełbaskami podjąć. Nawet jeżeli
                spotkanie miałoby być "U Araba" lub "Pod Rurą", gdzie ceny niewysokie,
                zwłaszcza dla hurtowej obsługi. Maas też nie wiedzieć czemu wstydliwa jest i
                zaprezentować się nie chce...
                Nie tracę jednak wiary, że się to w końcu stanie.
        • olecky Re: A ja bym chciał Warszay takiej jak Kolonia... 28.09.02, 22:45
          chaladia napisał:

          > 1. Powinna odbyć się w czerwcu, lipcu lub sierpniu, gdy
          pogoda jest
          > odpowiedniejsza do rowerowych wyczynów.

          na pewno byla w czerwcu :) oj, byla...

          w lipcu i sierpniu chyba tez, ale przyjezdzalo chyba po
          kilkanascie osob, bo wszyscy byli na wakacjach (ja tez)

          > Trudno w garniturze z narady

          ja np. bylem pod krawatem. przyznaje sie wzialem na
          wszelki wypadek gatki z lycry na zmiane, ale nie byly
          konieczne, bo o 16:30 przestalo padac.

          > iść na manifestację rowerem,

          nie isc, tylko jechac :)

          > Gdyby te dwa warunki zostały spełnione...

          oj, to juz - za przeproszeniem - trzeci rodzaj prawdy.
          Przejazdy rowerowe odbywaja sie w warszawie nie od
          ostatniego piatku, co najmniej kilkanascie (jesli nie
          kilkadziesiat) odbylo sie przy pieknej pogodzie w
          niedziele i jak... byles na ktoryms z nich?

          > Zastrzeżenia mam też do faktu, że organizatorzy z
          premedytacją prowokują tych
          > kierowców, którzy i tak nie rokują, że kiedykolwiek
          przesiądą się na rowery -
          > tzn. tych, którzy iedawno zleźli z kozłów furmanek
          swoich rodziców. Jest takich
          > w Warszawie dużo i trzeba to przyjąć jako fakt. Z
          faktami się nie walczy.
        • Gość: rowerzysta Re: A ja bym chciał Warszay takiej jak Kolonia... IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 28.09.02, 22:58
          > A ja bym chciał Warszawy takiej, jak Kolonia. Żeby móc wszędzie bezpiecznie
          > dojechac rowerem.
          > Co do Akcji p.t. "Masa Krytyczna" to mam następujące zastrzeżenia:
          > 1. Powinna odbyć się w czerwcu, lipcu lub sierpniu, gdy pogoda jest
          > odpowiedniejsza do rowerowych wyczynów.

          W lato masa tez sie odbywa (w czerwcu nawet wyszla dosc duza:), a teraz mamy
          jesien, a po niej przyjdzie zima i pokazemy, ze na rowerze mozna jezdzic w
          kazda pogode. Ja osobiscie jak musze gdzies jechac to w zime wsiadam na rower
          jeszcze chetniej, bo sie tak nie marznie i nie ma dookola zaparowanych szyb.

          > 2. Powinna odbyć się w weekend, gdyż o 18:00 w piątek to wielu jeszcze
          pracuje.

          W weekendy odbywaja sie inne przejazdy rowerowe

          > Trudno w garniturze z narady iść na manifestację rowerem, do tego w
          deszczu.

          Jednym z zalozen wczorajszej masy bylo to, ze trzeba przyjechac elegancko
          ubranym. Pozatym nie spadla na mnie wczoraj ani jedna kropelka deszczu - na
          godzine przed masa przestalo padac (popieraja nas nawet tam na gorze;)

          > Gdyby te dwa warunki zostały spełnione, zamiast kiluset fanatyków kolarstwa
          > ekstremalnego, kurierów, bezrobotnych i takich, co pracują 8-16 za 2000 i
          > mniej - byłoby kilka tysięcy ludzi, a może jeszcze więcej. Wiem napewno, że
          > cały mój staff i zapewne ponad 50% obsady inżynieryjno-technicznej
          Projektu "M"
          >
          > by się stawiło z ochotą. A tak - nie było nikogo.

          Jakos nigdzy nie widzialem na przejazdach spelniajacych te warunki
          wielotysiecznych tlumow

          > Zastrzeżenia mam też do faktu, że organizatorzy z premedytacją prowokują tych
          > kierowców, którzy i tak nie rokują, że kiedykolwiek przesiądą się na rowery -
          > tzn. tych, którzy iedawno zleźli z kozłów furmanek swoich rodziców. Jest
          takich
          >
          > w Warszawie dużo i trzeba to przyjąć jako fakt. Z faktami się nie walczy.

          a kto byl organizatorem, bo z tego co wiem masa nie ma organizatorow. kazdy
          porzadny rowerzysta wie, ze masa jest w ostatni piatek miesiaca o 18 na pl.
          zamkowym, chyba, ze zostanie ustalone inaczej.
      • yuurei Re: Ot kolejny... 28.09.02, 21:35
        pan_pndzelek napisał:

        > Ot kolejny "protest" POSTEMPAKÓW. Kilkuset rowezrystów z
        "poczuciem misji" chce
        >
        > narzucić swoją wolę kilkudziesięciu tysiącom samochodziarzy i
        kilkuset tysiącom
        >
        > użytkowników komunikacji miejskiej. Ja nie zdążyłem na ważne
        spotkanie w
        > interesach, ale bylem przekonany, że był jakiś wypadek. Teraz
        wiem komu to
        > zawdzięczać.

        Chyba strata tych paru złotych odbiera Panu zdolność trzeźwego
        myślenia. Ten piątek był wyjątkowo zakorkowany i wypadkowy od
        samych godzin rannych. Nie jest to winą rowerzystów, że
        stołecznym kierowcom jak spadnie deszcz zaczyna odbijać. Nie
        mówiąc już o ich fantazji w prowadzeniu samochodów i manewrów.
        Policja dbała o to, żeby lewy pas był wolny do przejazdu
        samochodami. Czasami nie dało się, ale z reguły był on
        przejezdny. Co do tych setek tysięcy pokutników w autobusach i
        tramwajach. Nie widziałem ich jak celowali z pistoletów w
        manifestujących. Machali do nas, uśmiechali się, pozdrawiali. Co
        więcej. Nawet Ci niesamowici, zakorkowani kierowcy pytali się co
        to za przejazd i popierali pomysł.

        > I jak tu się dziwić, że kierowcy którzy widzieli czyja to wina
        > starali się choć troszeczkę "podziękować" pedałowatym ocierając
        ich z lekka
        > karoserią.

        Pewnie. Odrazu proponuje pozabijać rowerzystów. Może na następnej
        Masie setka z nas położy się na jezdni a Pan po nich przejedzie
        samochodem żeby zrekompensować sobie to spóźnienie na spotkanie?

        >
        > Mają od cholery ścieżek rowerowych (właściwie mamy, bo i ja
        jeżdżę rowerem),
        > kwiczą że boją się jeździć ulicami rowerem (dziwne ja jeżdżę i
        się nie boję)
        > ale jak co do czego to jednak zwołują oszalały tabun na ulicach
        właśnie, a nie
        > na ścieżkach.

        Nie rozumie pan ideii Masy Krytycznej. To nie jest manifestacja
        nawołująca do budowy ścieżek czy jazdy na rowerze. Jej głównym
        przesłaniem uświadomienie ludziom, że rower stanowi pełnoprawny
        środek lokomocji na drogach. Że rowerzysta na rowerze jadący
        ulicą nie powinien wywoływać agresji w kierowcach, trąbienia na
        niego, spychania do krawędzi jezdni (pozdrowienia dla panów
        autobusiarzy) czy też wymijania go w odległości 5 cm. W dodatku
        same przepisy ruchu drogowego wysyłają rowerzystów na ulicę.
        Wyraźnie jest napisane, że jeśli nie ma ścieżki rowerowej
        rowerzysta ma jechać ulicą, chyba że na tej ulicy dozwolona jest
        prędkość powyżej 60 km/h. Ścieżek rowerowych jest faktycznie od
        cholery. Jak Pan jedzie sobie z Bielan do Powsina to faktycznie.
        30 km ścieżki rowerowej, pełnej ludzi, pijaków z na szczęście z
        zamkniętych już ogródków nad wisła itepe. Ale jazda po mieście
        nie jest już taka radosna. Ścieżka jest, za 300 metrów się urywa
        i co? Albo chodnik albo ulica. Tak wygląda system ścieżek w stolicy.

        Pozdrawiam
        • pan_pndzelek Re: Ot kolejny... 28.09.02, 22:13
          yuurei napisała:
          > Chyba strata tych paru złotych odbiera Panu zdolność trzeźwego
          > myślenia.

          Nie no bez przesady, strat nie ponisłem, tylko zyski przesuną się w czasie.

          > Ten piątek był wyjątkowo zakorkowany i wypadkowy od
          > samych godzin rannych. Nie jest to winą rowerzystów, że
          > stołecznym kierowcom jak spadnie deszcz zaczyna odbijać.

          No to teraz już w końcu nie wiem czyja to była wina, ale korki były gigantyczne
          jednak, sam przyznasz.

          > Nie
          > mówiąc już o ich fantazji w prowadzeniu samochodów i manewrów.
          > Policja dbała o to, żeby lewy pas był wolny do przejazdu
          > samochodami. Czasami nie dało się, ale z reguły był on
          > przejezdny.

          A więc jednak. Tylko jeden pas dla samochodów i to nie zawsze?

          > Co do tych setek tysięcy pokutników w autobusach i
          > tramwajach. Nie widziałem ich jak celowali z pistoletów w
          > manifestujących. Machali do nas, uśmiechali się, pozdrawiali. Co
          > więcej. Nawet Ci niesamowici, zakorkowani kierowcy pytali się co
          > to za przejazd i popierali pomysł.

          Byłem przez moment w autobusie, przejazdu nie było widać, ludzie puszczali joby
          po prostu pod adresem wszystkich świętych, ale gdyby wiedzieli, że to przez
          rowezrystów myślę, że nie machaliby przyjaźnie tylko pięścią. Ja po prostu
          opuściłem środek komunikacji.

          > Pewnie. Odrazu proponuje pozabijać rowerzystów. Może na następnej
          > Masie setka z nas położy się na jezdni a Pan po nich przejedzie
          > samochodem żeby zrekompensować sobie to spóźnienie na spotkanie?

          Ja przejadę kogoś samochodem? Drogi yureei JA NIE POSIADAM PRAWA JAZDY i nawet
          nie marzę o tym, jestem od zawsze przeciwny samochodom i uważam za idiotyzm, że
          w miastach ludzie usiłują nawet 500 metrów przejechać "furą". Owszem mam
          wygodę, bo gdy jadę na drugi koniec Polski to wiezie mnie ktoś z pracowników,
          bądź przyjaciół. Dopiero od niedawna myślę o tym, by to prawo jazdy zrobić. Ale
          wolę taksówki.

          > Nie rozumie pan ideii Masy Krytycznej. To nie jest manifestacja
          > nawołująca do budowy ścieżek czy jazdy na rowerze. Jej głównym
          > przesłaniem uświadomienie ludziom, że rower stanowi pełnoprawny
          > środek lokomocji na drogach. Że rowerzysta na rowerze jadący
          > ulicą nie powinien wywoływać agresji w kierowcach, trąbienia na
          > niego, spychania do krawędzi jezdni (pozdrowienia dla panów
          > autobusiarzy) czy też wymijania go w odległości 5 cm. W dodatku
          > same przepisy ruchu drogowego wysyłają rowerzystów na ulicę.
          > Wyraźnie jest napisane, że jeśli nie ma ścieżki rowerowej
          > rowerzysta ma jechać ulicą, chyba że na tej ulicy dozwolona jest
          > prędkość powyżej 60 km/h. Ścieżek rowerowych jest faktycznie od
          > cholery. Jak Pan jedzie sobie z Bielan do Powsina to faktycznie.
          > 30 km ścieżki rowerowej, pełnej ludzi, pijaków z na szczęście z
          > zamkniętych już ogródków nad wisła itepe. Ale jazda po mieście
          > nie jest już taka radosna. Ścieżka jest, za 300 metrów się urywa
          > i co? Albo chodnik albo ulica. Tak wygląda system ścieżek w stolicy.
          >
          > Pozdrawiam

          No nie rozumiem tej idei istotnie i to już pisałem, stąd mój polemiczny post.
          Nie lubię samochodów, jeżdżę duż rowerem, ale organizatorami "Masy..."
          (zajrzałem na ich stronę" są ludzie którzy poza tym określają się jako
          antyglobaliści a to przecież BANDYCI bez dwóch zdań. Z "ekologami" mi nie po
          drodze.

          Pozdrawiam
          _______________________________________
          >>>---
          • yuurei Re: Ot kolejny... 29.09.02, 15:21
            pan_pndzelek napisał:


            > Nie no bez przesady, strat nie ponisłem, tylko zyski przesuną
            się w czasie.

            A, to chyba nie tak najgorzej :)

            >
            > > Ten piątek był wyjątkowo zakorkowany i wypadkowy od
            > > samych godzin rannych. Nie jest to winą rowerzystów, że
            > > stołecznym kierowcom jak spadnie deszcz zaczyna odbijać.
            >
            > No to teraz już w końcu nie wiem czyja to była wina, ale korki
            były gigantyczne
            >
            > jednak, sam przyznasz.

            Fakt, były. Ale nie wiem, czy przejazd Masy coś by zmienił. Tak
            jak pisałem. Według mnie Warszawa cała toneła w korkach i
            wypadkach od samego rana.

            >
            > > Nie
            > > mówiąc już o ich fantazji w prowadzeniu samochodów i manewrów.
            > > Policja dbała o to, żeby lewy pas był wolny do przejazdu
            > > samochodami. Czasami nie dało się, ale z reguły był on
            > > przejezdny.
            >
            > A więc jednak. Tylko jeden pas dla samochodów i to nie zawsze?

            Nie da się zapanować tak łatwo nad ponad 200oma rowerzystami
            "walczącymi" o swoje prawa :) Jednak Policja starała się dość
            szybko przywracać pas do używalności z czego sporo kierowców
            korzystała skwapliwie. No, może poza jednym panem, który
            postanowił ominąć nas pod prąd i tak też pojechał.

            >
            > > Co do tych setek tysięcy pokutników w autobusach i
            > > tramwajach. Nie widziałem ich jak celowali z pistoletów w
            > > manifestujących. Machali do nas, uśmiechali się, pozdrawiali. Co
            > > więcej. Nawet Ci niesamowici, zakorkowani kierowcy pytali się co
            > > to za przejazd i popierali pomysł.
            >
            > Byłem przez moment w autobusie, przejazdu nie było widać,
            ludzie puszczali joby
            >
            > po prostu pod adresem wszystkich świętych, ale gdyby wiedzieli,
            że to przez
            > rowezrystów myślę, że nie machaliby przyjaźnie tylko pięścią.

            A my przejeżdzaliśmy obok autobusu i jakoś nie słyszeliśmy
            rzucanych w naszą stronę epitetów. Autobus jechał sobie lewym
            (wolnym) pasem. Wolno, ale jechał. Przynajmniej nie smrodziliśmy
            tak, jak by stał w korku z blachosmrodów :)

            >

            > Ja przejadę kogoś samochodem? Drogi yureei JA NIE POSIADAM
            PRAWA JAZDY i nawet
            > nie marzę o tym, jestem od zawsze przeciwny samochodom i uważam
            za idiotyzm, że
            >
            > w miastach ludzie usiłują nawet 500 metrów przejechać "furą".
            Owszem mam
            > wygodę, bo gdy jadę na drugi koniec Polski to wiezie mnie ktoś
            z pracowników,
            > bądź przyjaciół. Dopiero od niedawna myślę o tym, by to prawo
            jazdy zrobić. Ale wolę taksówki.

            Ja generalnie prawo jazdy mam, ale samochodu używam niewiele.
            Głównie do dojazdów do pracy i czasami na drugi koniec Wawy jak
            trzeba pojechać a późno już. Nie zawsze chcę mi się na rower
            wsiadać :) Ale dzięki temu potrafię spojrzeć na to ze strony
            zmotoryzowanego jak i zroweryzowanego uczestnika ruchu drogowego.


            > No nie rozumiem tej idei istotnie i to już pisałem, stąd mój
            polemiczny post.
            > Nie lubię samochodów, jeżdżę duż rowerem, ale organizatorami
            "Masy..."
            > (zajrzałem na ich stronę" są ludzie którzy poza tym określają
            się jako
            > antyglobaliści a to przecież BANDYCI bez dwóch zdań. Z
            "ekologami" mi nie po
            > drodze.

            Nie koniecznie każdy antyglobalista to bandyta. Nie każdy
            rowerzysta to wzór cnót i nie każdy "samochodziarz" to morderca.
            Stronę masy odwiedziłem tylko jedną (palker podawał linki) ale w
            sumie w celu obejrzenia zdjęć z imprezy. Poglądy twórcy nie
            zawsze muszą być odzwierciedleniem poglądów grupy. Nie zauważyłem
            przejawów antyamerykańskich gdy przejeżdzaliśmy koło ich
            ambasady. Nie słyszałem też jakiś haseł innych niż "Na rowery!"
            krzyczanych do ludzi stojących w korkach (w stronę przeciwną do
            naszego kierunku jazdy) więc może nie jest aż tak źle.
            Mogę jedynie dodać, że nie popieram Masy Krytycznej w wykonaniu
            jaki zaprezentowała poprzednim razem. Organizacja tej bardzo mi
            się podobała. Na pewno jest to lepszy sposób na pokazania się
            kierowcom niż stanie na chodniku z transparentem "Dajcie nam
            jeździć po ulicach".

            Pozdrawiam
    • palker Re: Akcja 'Masa krytyczna' 28.09.02, 22:23
      Jesteśmy zaganiani, zestresowani. Nie mamy ochoty na odrobinę epatii, stąd
      najbardziej irytują nas zachowania i postawy, których nie rozumiemy (nie mamy
      czasu zrozumieć).
      Ale mamy teraz weekend. Jeśli ktoś ma ochotę, niech poczyta. Choćby nasze forum
      rowerowe lub np.
      www.masa.w.pl/http://www.fz.eco.pl/
      htpp://www.criticalmasshub.com
      htpp://www.talkfastrideslow.org
      A dlaczego MK w piątek? Bo organizuję się je w ostatnie piątki miesiaca. Od 10
      lat.
      pozdrowienia dla wszystkich
      tych zirytowanych również:-))
      • palker Re: PS 28.09.02, 22:38

        Znowu Zdzicha mnie ubije za literówkę: oczywiście powinno być "empatii" ;-)
        A na dodatek linki krzywo mi się skalkowały:-(

        www.masa.w.pl/
        www.fz.eco.pl/
        www.criticalmasshub.com
        www.talkfastrideslow.org
      • chaladia Re: Akcja 'Masa krytyczna' 28.09.02, 23:09
        Nikt Cię nie ubije. Zdzicha też literówki robi. Każdy robi, kto nie
        przygotowuje tekstu w Wordzie, a ja na takie luksusy nie mam czasu. Mnie
        bardziej przeraża ortografia niektórych Forumowiczów. Ale widać tak musi być.
        Szkoła nie nauczyła, to i Forum nie nauczy.
        Problem z rowerami jest taki, że w weekendy to my sobie możemy pojeździć, ale
        do roboty to już trudno. Dla mnie z G na Plac Piłsudskiego to godznia
        pedałowania. W latach '80 pedałowałem rowerem z Kawęczyńskiej na kawęczyn
        (nazwa podobna, ale dystans 8 km) i było dobrze, ale to były inne czasy, ja nie
        byłem kierownikiem tylko majstrem itd itp.
        • zdzicha Re: Akcja 'Masa krytyczna' 28.09.02, 23:34
          chaladia napisał:


          > Mnie bardziej przeraża ortografia niektórych Forumowiczów. Ale widać tak musi
          > być.
          > Szkoła nie nauczyła, to i Forum nie nauczy.

          Forum raczej nauczy ignorować ortografię...
          A Palkerowi chodziło o coś innego, on wie co i ja wiem co. Nie wiem tylko
          dlaczego zaznaczył to tak wyraźnie w tym watku, bo powinien raczej podejrzewać,
          że tu nie zajrzę.

          > Problem z rowerami jest taki, że w weekendy to my sobie możemy pojeździć, ale
          > do roboty to już trudno. Dla mnie z G na Plac Piłsudskiego to godznia
          > pedałowania.

          Hmmmm, mam pewien pomysł na to, trzeba by tylko wcześniej kilka czynnosci
          wykonać.
          • palker Re: Akcja 'Masa krytyczna' 28.09.02, 23:41
            zdzicha napisała:

            > A Palkerowi chodziło o coś innego, on wie co i ja wiem co. Nie wiem tylko
            > dlaczego zaznaczył to tak wyraźnie w tym watku, bo powinien raczej
            podejrzewać, że tu nie zajrzę.

            No prosze:-) Przyciągnąłem cie myślami:-)
            To, co wiesz, że ja wiem, zaznaczyłem wyraźnie w wątku właściwym czas jakiś
            temu:-)
        • palker Re: Akcja 'Masa krytyczna' 28.09.02, 23:36
          Ta uwaga o Z. to z tęsknoty była:-)
          Mając tak wyśmienite warunki do jazdy rowerem, jak Ty na G., nie musisz wcale
          dojeżdżać rowerem do pracy. Ja też tego nie robię, choć do pracy mam blisko.
          Jakoś nie mogę sobie wyobrazić siebie o 6.45 rano na rowerze, obwieszonego
          teczką pełną dokumentów i laptopem:-)
          Chełmżyńska i Łodygowa, gdy jeszcze nie tworzyły zastępczej obwodnicy dla TIR-
          ów, były dobrym szlakiem rowerowowym z Targówka na Pragę Płd, Rembertów i
          Wawer. Ale od dobrych paru lat to istna paranoja. Dla jadących samochodami
          osobowymi również. Mam porównanie, bo pracowałem na początku lat 90-tych w
          firmie, która miała adres Chełmżyńska 180:-)
        • pan_pndzelek Problem z rowerami jest taki... 29.09.02, 00:06
          Problem z rowerami jest taki Panie Chaladio, że jeździć to jest gdzie tylko
          zostawić nie bardzo bo zaraz ktoś dokona "redystrybucji mienia" w imię jakiegoś
          tam ideału (pomocy sobie jako bezrobotnemu złodziejowi uzależnionemu z winy
          społeczeństwa od narkotyków bądź alkoholu). No i strach, bo ja nie znoszę
          tej "redystrybucji".

          W latach '80-tych było o tyle lepiej, że nikt nie łaszczył się na moje Wigry 2
          z nieoryginalnym malowaniem...
          • chaladia Re: Problem z rowerami jest taki... 29.09.02, 00:54
            Ja też tej redystrybucji nie znoszę. Niestety, dotyczy ona nie tylko rowerów,
            ale i samochodów. Daltego też jeżdżę 5-letnią Skodą i żdzić nią będę tak długo,
            aż się zacznie "sypać", bo jest to towar nie chodliwy. Komfort braku obawy o
            kradzież pojazdu przez 10 godzin w pracy zdecydowanie przewyższa niższy komfort
            jazdy przez 2 razy po 35-45 minut w porównaniu np. VW Golfem.
            Problem parkowania rowerów wymaga w Warszawie osobnego rozwiązania. Nie ma ich
            do czego uwiązać, większość instytucji nie pozwala na ich wprowadzanie do
            środka, ochrona (jeśli takowa jest) się nimi nie interesuje itd.
    • Gość: ewa Re: Akcja IP: 212.182.102.* 29.09.02, 00:13
      widziałam "masę" z góry, jak jechali Śląsko-Dąbrowskim i
      wjeżdżali na Stare Miasto. Wyglądali super!!!!!!!!
      • Gość: rowerzysta Re: Akcja IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 29.09.02, 10:02
        > widziałam "masę" z góry, jak jechali Śląsko-Dąbrowskim i
        > wjeżdżali na Stare Miasto. Wyglądali super!!!!!!!!

        Na tym moscie to masa wygladala mizernie bo sie podzielila na 2 grupy. Ale
        wczesniej jak wszyscy jechali razem to byl widok ;)
    • sloggi Re: Akcja 'Masa krytyczna' a policja 29.09.02, 16:28
      Szedłem Krakowskim ok. 17.45 i ma własne oczy widziałem jak policja
      legitymowała jadących ulicą rowerzystów.
      Przed kościołem św. Anny rekwirowali rowery.
      Czemu ?
      Pretekst, że to manifestacja bez pozwolenia jest bez sensu - czy już nie można
      spotkać się ze znajomymi ?
      • yuurei Re: Akcja 'Masa krytyczna' a policja 29.09.02, 19:05
        sloggi napisał:

        > Szedłem Krakowskim ok. 17.45 i ma własne oczy widziałem jak
        policja
        > legitymowała jadących ulicą rowerzystów.
        > Przed kościołem św. Anny rekwirowali rowery.
        > Czemu ?
        > Pretekst, że to manifestacja bez pozwolenia jest bez sensu -
        czy już nie można
        > spotkać się ze znajomymi ?

        Jak to? Przecież ta Masa była organizowana za zgodą i przy
        współudziale Policji. Więc jak mogło nie być pozwolenia? Przecież
        mieliśmy eskortę itepe.

    • Gość: RAFAŁ DO ORGANIZATORÓW "MASY" IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 29.09.02, 16:31
      O co wam do jasnej cholery chodzi? Co wy chcecie osiągnąć? Chcecie, żeby
      was wszyscy kierowcy znienawidzili? Chcecie wszystkim zatruć życie? Zmuszacie
      ciężko pracujących ludzi do potwornie stresującego stania w korkach w piątkowe
      popołudnie. Tracą oni czas, nerwy i pieniądze. Myślicie, że zaczną was za to
      lubić???
      Gdybyście zrobili akcję w dzień niepracujący to sam bym się do was
      przyłączył. Bardzo lubię rowery i piesze spacery i gorąco je popieram. Także
      komunikację zbiorową. To jedyne sposoby na odblokowanie miasta i normalny
      rozwój.
      Czy wam się debiele(!) wydaje, że my (kierowcy) lubimy jeździć
      samochodami?? My po prostu nie mamy wyboru. Moja praca polega na tym, że muszę
      każdego dnia być w kilku miejscach w Warszawie. Mam służbowy samochód i żadnego
      wyboru. Co ja mam zrobić? Czy wam się wydaje, że chcemy robić innym na złość i
      specjalnie siedzimy w samochodach w korkach? Bo skoro w piątek macie czas na
      wygłupy to zdaje się, że nie musicie pracować, bo ktoś was utrzymuje.
      Dorośnijcie dzieci to może zmądrzejecie.
      Zastanówcie się dobrze co chcecie osiągnąć.

      P.S. I nie wmawiajcie mi do cholery, że korki były z powodu deszczu, bo od
      urodzenia jestem Warszawiakiem a po centrum jeżdżę od lat.
      • Gość: Ben do ćwoków IP: *.chello.pl 29.09.02, 19:14
        Gość portalu: RAFAŁ napisał(a):

        > nie wmawiajcie mi do cholery, że korki były z powodu
        deszczu

        Nie wmawiaj mi ze korki o godz. 14:50, w których sam
        utknąłem, były spowodowane przez masę o 18:00. Coś się
        chyba za dużo nawdychałeś wyziewów ze swojego służbowego
        samochodu i straciłeś zdolność logicznego rozumowania...

        I nie opowiadaj, że nie masz żadnego wyboru, to
        tłumaczenie z gatunku tych sądzonych w Norymberdze.
        Zawsze jest jakiś wybór.
      • yuurei Re: DO ORGANIZATORÓW 29.09.02, 19:17
        Gość portalu: RAFAŁ napisał(a):

        > O co wam do jasnej cholery chodzi? Co wy chcecie osiągnąć?
        Chcecie, żeby
        > was wszyscy kierowcy znienawidzili? Chcecie wszystkim zatruć
        życie? Zmuszacie
        > ciężko pracujących ludzi do potwornie stresującego stania w
        korkach w piątkowe
        > popołudnie. Tracą oni czas, nerwy i pieniądze. Myślicie, że
        zaczną was za to
        > lubić???
        > Gdybyście zrobili akcję w dzień niepracujący to sam bym się
        do was
        > przyłączył. Bardzo lubię rowery i piesze spacery i gorąco je
        popieram. Także
        > komunikację zbiorową. To jedyne sposoby na odblokowanie miasta
        i normalny
        > rozwój.

        Drogi Panie. Chodzi nam o to, żeby ci wszyscy znerwicowani
        kierowcy zaczeli zauważać nas na drogach i uświadomili sobie, że
        mamy takie same prawo do poruszania się po ulicy jak i oni. To,
        że wybrali oni jazdę w iluśtamtonowych puszkach nie zwalnia ich
        od odpowiedzialności i odrobiny rozwagi gdy zobaczą na drodzę
        rowerzystę.
        Dlaczego odbyło się to w piątek? Z dwóch przyczyn. Raz, że taka
        jest tradycja Masy Krytycznej. Dwa, że widać nas wtedy, o czym
        świadczy Twój post. W weekend, gdy ruch samochodów jest mały nikt
        by nie zauważył rowerzystów.

        > Czy wam się debiele(!) wydaje, że my (kierowcy) lubimy jeździć
        > samochodami?? My po prostu nie mamy wyboru. Moja praca polega
        na tym, że muszę
        > każdego dnia być w kilku miejscach w Warszawie. Mam służbowy
        samochód i żadnego
        >
        > wyboru. Co ja mam zrobić? Czy wam się wydaje, że chcemy robić
        innym na złość i
        > specjalnie siedzimy w samochodach w korkach? Bo skoro w piątek
        macie czas na
        > wygłupy to zdaje się, że nie musicie pracować, bo ktoś was
        utrzymuje.

        Tak się składa, że spora część uczestników tej manifestacji używa
        roweru w dojazdach do i z pracy. Spora część jeżdząc zarabia tak
        na życie i duża część nie widzi innego sposobu na poruszanie się
        po Warszawie. Nie mówiąc o tym, że sporo z tych ludzi zwolniło
        się z pracy, żeby zrobić Panu i panu podobnym kierowcom na złość
        i zatrzymać ich w korkach. Dodatkowo chce Pan mi wmówić, że nagle
        cała Warszawa staneła w korku bo rowerzyści przejechali 20 km po
        stolicy? Może trasa na Gdańsk też zapchała się z naszego powodu?

        > Dorośnijcie dzieci to może zmądrzejecie.
        > Zastanówcie się dobrze co chcecie osiągnąć.

        Obawiam się i wnioskuje z Pańskiego sposobu pisania, że sam Pan
        dziecko jeszcze, tyle że z dużym samochodzikiem na benzynę.
        Proszę się wybrać na następną Masę.. albo pojeździć przez 2 dni
        na rowerze po ulicach Warszawy, to może zrozumie Pan co chcemy
        osiągnąć.

        >
        > P.S. I nie wmawiajcie mi do cholery, że korki były z powodu
        deszczu, bo od
        > urodzenia jestem Warszawiakiem a po centrum jeżdżę od lat.

        No proszę. A ja jeżdzę od lat dwóch i dla mnie centrum jest
        zakorkowane non-stop przez chamskich kierowców. Nie mówiąc już,
        co się dzieje przy zmianie pogody. Nagle wszystkich łapie
        przezorna troska o innych na drodze.
    • Gość: Poszkodowani Re: Akcja IP: 213.77.91.* 30.09.02, 10:02
      Szanowna Pani Redaktor! Czy Pani uczestniczyła w kolizji na
      Targowej.Chyba nie.Kierowca samochodu nie został ukarany
      mandatem. Mandatem został ukarany rowerzysta, który zajechał
      drogę, w wyniku czego stracił tylne koł. Światkiem tego
      zdarzenie na szczęście był policjant. Jakby mało tego to następny
      rowerzysta porysował w samochodzie cały bok. I nie tylko w tym
      samochodzie. Na moście Śl.-Dąbr. tem sam rowerzysta porysował
      lanosa.Będzie odpowiadał za wybryk chuligański.
      Z tego co wiem (od policji) to rowerzyści mieli zgodę na
      korzystanie tylko z prawego pasa ulic którymi przejeżdżali. A co
      zrobili?!?! To była czysta prowokacja.
      A gdzie byli organizatorzy akcji kiedy wydarzyły się te wypadki
      z samochodami? Gdyby opiekowali się uczestnikami może
      poinformowali by prasę prawidłowo, a i może pomogli chłopakom.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka