Dodaj do ulubionych

Tramwaje Warszawskie ostrzegają kierowców: "40....

19.11.05, 11:56
Często jeżdżę tramwajami i nic tak nie irytuje jak kierowca, który stanie na
torach i blokuje tramwaj. Albo taki który wjeżdża tuż pod przejeżdżający
tramwaj, bo "mu się spieszy". Nie ma usprawiedliwienia dla takich zachowań!
Szkoda mi ofiar wypadków, ale kierowcy sami są sobie winni. Zaczynam myśleć,
że znaczna część kierowców to debile...
Obserwuj wątek
    • kayakto auto stop! 19.11.05, 13:16
      tramwaje to niezly pomysl... w przeciwienstwie do samochodow - samochody to po
      prostu chybiona idea!

      ---
      a jakby by co to...
      cars autos warsaw
      • Gość: to ja A moze po prostu rozdzielic potoki? IP: *.crowley.pl 19.11.05, 21:33
        I znowu kolejny debilizm warszawskiej sygnalizacji - debilna organizacja ruchu
        dajaca "zielone" wszystkim potokom na raz. Nie jest to nawet problem polski, bo
        inne miasta umieja rozdizelic potoki wlasciwa syganlizacja (n.p.Gdansk) to jest
        glownie problem warszawskich debilkow odpowiedzialnych za projekty drogowe.
        TYLKO I WLACZNIE - cywilizacja ludzka problem juz dawno rozwiazala.
        • Gość: Lx Re: A moze po prostu rozdzielic potoki? IP: *.u.mcnet.pl 21.11.05, 09:02
          Gość portalu: to ja napisał(a):

          > I znowu kolejny debilizm warszawskiej sygnalizacji - debilna organizacja
          ruchu
          > dajaca "zielone" wszystkim potokom na raz.
          Całkowicie się zgadzam.
          Już w 1990 r. w załączniku nr 2 do zarządzenia ministrów transportu i spraw
          wewnętrznych z 6 czerwca 1990 r.(MP nr 24 poz.184) zawarty był zapis o
          bezkolizyjności skręcającego tramwaju i obowiazku bezkolizyjnej jazdy dla
          pojazdów przejeżdżających przez torowisko tramwajowe skręcających z
          wydzielonego pasa dla pojazdów skręcających. Przygotowujący przepisy zapewne
          zdawali sobie sprawę z tego, że kolizja pomiędzy tramwajem a pojazdem jest
          bardzo groźna w skutkach i należy ograniczyć możliwość relacji kolizyjnych na
          skrzyżowaniach z sygnalizacją świetlną. W kolejnych przepisach z 1994r.- MP nr
          16 poz. 120 zasada ta została utrzymana. Aktualne przepisy (załącznik nr 3 do
          Dz. U. nr 20 poz 2181 z dnia 23 grudnia 2003 r.) po 15 latach potwierdzają te
          zasadę. W Warszawie przepisy te nie są jednak respektowane a w zamian funduje
          się akcję "40 ton zamochodem nie zatrzymasz". Tymi 40 tonami i samochodami
          należy tak pokierować żeby ich ruch był wzajemnie bezkolizyjny.
          Winy w kolizjach należy szukać przede wszystkim w nieudolności osób
          odpowiedzialnych za organizacje ruchu w Warszawie a dopiero potem wśród
          kierujących. Kampanię "40 ton zamochodem nie zatrzymasz" należy skierować
          przede wszystkim od organizatorów ruchu, żeby jak najszybciej dostosowali
          organizacje ruchu na skrzyżowanich z sygnalizacją świetlną do obowiązujących
          przepisów.
          Nie wiem jak jest teraz w Gdańsku, ale wiosną 2004 r. sytaacja na niektórych
          skrzużowaniach była taka sama jak w Warszawie albo i gorsza. W niektórych
          miejscach tramwaje nie miały nawet osobnej sygnalizacji
          • Gość: Maciej12991 Re: A moze po prostu rozdzielic potoki? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.11.05, 12:25
            To prawda skutki takiej kolizji są bardzo opłakane. Dosłownie trzy dni temu
            uszkodziłem tramwajem Opla Corsę. Ruszaliśmy razem na światłach, on nie widząc
            tramwaju skręcił w lewo i stało się. Nie jechałem szybko bo około 20km/h a w
            Oplu prawie cały lewy bok jest do naprawy - wymiana drzwi spawanie progu itd.
            Nie powiem prowadzący tramwaje też popełniają błędy, ale na pewno za większość
            takich zdarzeń winę ponoszą kierowcy którzy myślą tyle razy mi się udawało to
            teraz też tak będzie
    • warzaw_bike_killerz Proponuje ograniczyc predkosc tramwajow do 10km/h 19.11.05, 14:32
      Skoro sa tak technicznie archaiczne, ze nie potrafia zatrzymac sie na krotszej
      odleglosci. W trosce o bezpieczenstwo pieszych i kierowcow. Przeciez
      ograniczenia predkosci w miescie dla kierowcow wynikaja z takiich samych
      pobudek - ochrony slabszego.
      Tramwaje powinny poruszac sie z taka predkoscia, by w przypadku kolizji (nawet
      z winy kierowcy) minimalizowac ryzyko ponoszenia obrazen, a przede wszystkim
      smierci.
      Dosc niebezpiecznych pojazdow w miescie! Najslynniejszy architekt katalonski
      zginal pod tramwajem*!

      *konnym
      • splkm Re: Proponuje ograniczyc predkosc tramwajow do 10 19.11.05, 14:36
        Jak niedługo TW nie rozładują tego ścisku w tramwajach na lewy brzeg warszawy w
        godzinach szczytu to coraz więcej samochodów pojawi się na jej ulichach.
        • Gość: oki Re: Proponuje ograniczyc predkosc tramwajow do 10 IP: *.itc.pw.edu.pl 19.11.05, 15:38
          Jak to nie zatrzymam?
          - tramwaj 40ton; 10km/h;
          - auto 2 tony (combi i dresy w środku); 200km/h
          40 x 10 = 2 x 200
          I staje jak drut a raczej jak pała od bejsbola, tylko pasażerowie nieco nie
          teges....
          Mało jest w Warszawie takich wypadków?
    • Gość: minio Re: Tramwaje Warszawskie ostrzegają kierowców: "4 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.11.05, 15:35
      Proponuję przyjżeć się tramwajom które z ronda Wiatraczna wymuszają przejazd w
      kierunku centrum na Waszyngtona przecież mają znak drogowy "ustąp pierszeństwa
      przejazdu "a z punktu widzenia prawa o ruchu drogowym Rondo Wiatraczna nie jest
      typowym rondem i tramwaj nie ma pierszeństwa jadąc w kierunku centrum ale
      większość kierowców boi się 40 tonowej maszyny i raptownie hamuje.
      • szaser WIATRACZNA 21.11.05, 12:12
        Na tzw. rondzie wiatraczna jest pętla tramwajowa, a więc każdy tramwaj
        zjeżdżając z wyspy na środku normalnie dopiero włącza się do ruchu, czyli musi
        wszystkim ustąpić pierwszeństwa.
        • Gość: Maciej12991 Re: WIATRACZNA IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.11.05, 12:31
          Jeśli nie znasz przepisów to ich nie używaj. Najpierw określ wszystkim co jest
          pętlą tramwajową. Kolego jesteś w dużym błędzie i nie rób wody z mózgu innym.
          Wjeżdżając w ulicę Waszyngtona tramwaj zgodnie z prawem drogowym jest już na
          szlaku tramwajowym (dotyczy linii 9,24,44), natomiast 22 musi ustąpić ze względu
          na opuszczanie pętli. Podobnie wygląda sprawa linii 3 i 6 wjeżdżąjących w ulicę
          Grochowską i linii 8,21,26 wyjeżdżających z pętli Wiatraczna
          • szaser Re: WIATRACZNA 28.11.05, 14:24
            niestety jak był wypadek wymuszenia pierwszeństwa przez tramwaj jadący w
            Waszyngtona, to ogniwo jednoznacznie i szybko ustaliło sprawcę - wyłącznie
            motorniczy, włączający się do ruchu z pętli! Wszystkie tramwaje mają przed
            opuszczeniem wyspy znak "ustąp pierwszeństwa", lub po prostu sygnalizator.
    • Gość: tom Mogliby jeszcze przeszkolić motorniczych z RD IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.11.05, 19:41
      bo motorniczy notorycznie wymuszają pierwszeństwo, wjeżdzają na czerwonym świetle, olewają trójkąty podporządkowania. Ole!
      • umfana Re: Mogliby jeszcze przeszkolić motorniczych z RD 19.11.05, 19:50
        Gość portalu: tom napisał(a):

        > bo motorniczy notorycznie wymuszają pierwszeństwo, wjeżdzają na czerwonym świet
        > le, olewają trójkąty podporządkowania. Ole!

        niestety to prawda...
    • dskowronski Re: Tramwaje Warszawskie ostrzegają kierowców: "4 20.11.05, 00:28
      > Zaczynam myśleć, że znaczna część kierowców to debile...

      A ja zaczynam myśleć, że najpewniej nie masz prawa jazdy a w dodatku za grosz wyobraźni. Przykład: skrzyżowanie Solidarności z Żelazną - parę razy w tygodniu skręcam na nim w lewo w Żelazną. Jeżeli na przystanku stoi tramwaj, to są dwie opcje:
      1. Można stanąć przed torami i... nie wiadomo co dalej, bo nie widać wtedy, czy z naprzeciwka jadą samochody. A motorniczy może akurat dojść do wnikosku (często tak bywa), że odjedzie sobie przy następnym zielonym.
      2. Można wjechać na tory, odczekać aż z naprzeciwka nic nie będzie jechało i wtedy zjechać ze skrzyżowania, jak Pan Bóg przykazał.
      Generalnie nie wjeżdża się na tory, kiedy widać, że tramwaj rusza, albo zbiera się do tego - np. zamyka drzwi.
      Jeżeli chodzi o motorniczych, to zauważyłem ciekawe zjawisko - wydaje im się chyba, że ich dzwonki mają magiczną moc zaklinania ruchu z naprzeciwka. Jeżeli kierowca stoi na torach i czeka, aż będzie mógł skręcić w lewo, to trzeba na niego uparcie i bezustannie dzwonić - wtedy na pewno samochody z naprzeciwka przestaną jechać.
      • dorsai68 Re: Tramwaje Warszawskie ostrzegają kierowców: "4 20.11.05, 19:59
        A dlaczego pan posiadający prawo jazdy wjeżdza na skrzyżowanie i torowisko, skoro warunki na drodze wyraźnie wskazują, że nie będzie mógł go opuścić?
        Jak widzę samo posiadanie prawa jazdy nie jest równoznaczne znajomości przepisów - art 25 PoRD się kłania panu "posiadającemu". Szczególnie ust. 1, 2 i 4.
    • matmi Re: Tramwaje Warszawskie ostrzegają kierowców: "4 20.11.05, 17:56
      Najbardziej denerwuje gdy kierowca samochodu wjeżdza na torowisko wiedzac ze
      nie ma mozliwośc szybkiego opuszczenia
      • jasiek111 Re: Tramwaje Warszawskie ostrzegają kierowców: "4 21.11.05, 12:07
        A co z tymi przypadkami, kiedy tramwaj wjeżdza na skrzyżowanie, kiedy widzi że
        nie może go opuścić?? A niemało takich przypadków w Warszawie.


        pozdrawiam - jasiek
        • Gość: motorniczy Re: Tramwaje Warszawskie ostrzegają kierowców: "4 IP: *.acn.waw.pl 21.11.05, 12:33
          mnie jako motorniczego zastanawia tylko jedna sprawa
          dlaczego kierowcy wjeżdzają na torowisko i tak oczekują aż samochody z
          przeciwnego kierunku przestaną jechać,skoro wymusił pierwszenstwo raz,to może
          tak dalej ,kierowcy dlaczego nie wjeżdzacie na pas ruchu dla samochodów
          następna sprawa,proponuje przeanalizować ruch tramwajowy w warszawie(czasy)
          co do wymuszania pierwszeństwa i wjeżdzanie na skrzyzowanie, to powiem tylko
          jedno,w cywilizowanych krajach komunikacja miejska jest uprzywilejowana ,nie to
          co w Kaczygrodzie
          i tak na koniec średnio w tramwaju w godzinach szczytu jedzie ok 300
          osób,pomyślcie drodzy kierowcy,że jak kazda osoba przesiadła by się do samochodu
          to z jednego tramwaju ,powstało by ok 250 samochodów,czyli licząc średnio
          powstał by ok kilometrowy korek,a wspomnę tylko że po mieście jeżdzi ok 300 składów
          pozdrawiam
          i do spodkania na skrzyżowaniu
        • bigmaciek Re: Tramwaje Warszawskie ostrzegają kierowców: "4 21.11.05, 20:12
          jasiek111 napisał:

          > A co z tymi przypadkami, kiedy tramwaj wjeżdza na skrzyżowanie, kiedy widzi
          że
          > nie może go opuścić?? A niemało takich przypadków w Warszawie.
          >
          >
          > pozdrawiam - jasiek

          Jednymz najczęstzsych powodów blokad rond i skrzyżowań w Warszawie są autobusy
          przegubowe, które wjeżdzają pomimo, że nie są w stanie je opuscić. A to że
          blokuja głównie tramwaje to zupełnie inna sprawa.
      • Gość: wit. Re: Tramwaje Warszawskie ostrzegają kierowców: "4 IP: *.aster.pl 21.11.05, 17:50
        Pewnie jakiś bezmózgowiec.
    • margala mój przypadek 21.11.05, 15:17

      Stoję na skrzyżowaniu za autobusem. Chcemy skręcić w lewo. Obok nas po prawej
      stronie tramwaj, który ma jechać prosto. Ma pierwszeństwo, ale nie jedzie.
      Przepuścił autobus. Ruszam za autobusem i wtedy tramwaj też rusza, kasując mi
      drzwi :-(

      kierowcy uważajcie!
      • Gość: wit. Re: mój przypadek IP: *.aster.pl 21.11.05, 17:49
        Tylko w Warszawie jest taki burdel na styku samochód - tramwaj.
      • oseq Re: mój przypadek 21.11.05, 17:57
        przykro mi, ale zdaje się że to Twoja wina. tramwaj może ruszyć trochę później,
        może ruszyć wtedy, gdy mu się to podoba, ale to zawsze będzie Twoja wina jeśli w
        takiej sytuacji będziesz myśleć "o! nie jedzie, czyli pewnie zdążę". Racja,
        kierowcy uważajcie!... i nie pchajcie się tak na litość boską :/
        • margala Re: mój przypadek 22.11.05, 09:58
          oseq napisał:

          > przykro mi, ale zdaje się że to Twoja wina. tramwaj może ruszyć trochę
          później,
          > może ruszyć wtedy, gdy mu się to podoba, ale to zawsze będzie Twoja wina
          jeśli
          > w
          > takiej sytuacji będziesz myśleć "o! nie jedzie, czyli pewnie zdążę". Racja,
          > kierowcy uważajcie!... i nie pchajcie się tak na litość boską :/

          oczywiście, że to była moja wina.
          ale skoro tramwaj przepuścił autobus to mnie też mógł puścić.
    • Gość: Roberto Re: Tramwaje Warszawskie ostrzegają kierowców: "4 IP: 217.17.37.* 22.11.05, 12:56
      tomasz102 napisał:

      > Zaczynam myśleć,
      > że znaczna część kierowców to debile...

      Ja od dawna jestem w 100 % o tym przekonany a nadal sie w tym utwierdzam jak
      tylko na rowerku wyjazde na pierwsza lepsza ulice.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka