Dodaj do ulubionych

Doktoranci chcą ulg na przejazdy

IP: 217.17.38.* 17.01.06, 01:26
Banda leserów. Lenie. Osiem godzin obijania kawusia, papierosik, jakies
zajecia na odpieprz, wieczorkiem fucha na prywatnej uczelni i zycie leci a
mlodosc trwa i trwa. Jaki badania naukowe? Granty kopiuja jeden od drugiego.
Na moim wydziale najwieksze niedoroby i sieroty zyciowe sie doktoryzuja. I
jeszcze ulgi im sie zachciewa!
Obserwuj wątek
    • Gość: Marengo Re: Doktoranci chcą ulg na przejazdy - i slusznie! IP: *.tulane.edu 17.01.06, 02:29
      A czemu to internauta "do roboty" zolc na forum
      wylewa? Moze sam mial, czy ma problemy ze
      studiami (moze doktoranckimi, a moze
      na nieco nizszym poziomie)?

      I skad ta informacja o "fuchach" na prywatnych
      uczelniach? Jezli juz - to prywatne uczelnie
      "kupuja" profesorow, a nie magistrow...

      I zareczam -samo picie kawy i palenie papierosow
      to jeszcze stanowczo zbyt malo by ukonczyc
      studia doktoranckie!!!
      P.S. Doktorantow (nawet w "wielkiej" Warszawie)
      jest tak duzo, ze miejskiej komunikacji
      bankructwo nie grozi. To latwo policzyc
      panowie - do tego nie trzeba dlugotrwalych
      badan!
      • Gość: Ł Re: Doktoranci chcą ulg na przejazdy - i slusznie IP: *.aster.pl 17.01.06, 13:22
        No pewnie! Doktorat to studia. Jeśli finansowane są studia licencjacke i
        magisterskie, a doktoranckie nie, to coś tu jest nie tak. Chyba znacznie
        większym problemem dla ZTM są bandy niedouczonych i niewychowanych dresiarzy,
        które np. rozkradają kasowniki, rozpruwają 1000 razy pozszywane siedzenia itd.
        Do roboty powinni się wziąć ludzie odpowiedzialni za takie zjawiska...
        • Gość: fff cytat: "zabrakloby pieniedzy na przewozy" IP: *.astrouw.edu.pl 17.01.06, 13:35
          A w tamtym roku zabraklo ?
    • Gość: Dobra rada IP: 217.17.38.* to Ty się zabierz do roboty , IP: *.adsl.inetia.pl 17.01.06, 07:31
      zamiast siedzieć w internecie.
      • aaa64 217.17.38.* to intranet firmy cebit 17.01.06, 15:16
        firemka zajmuje się sprzedawaniem komputerków, więc zacny pan handlarzyk
        zapewne nawet maturki nie ma. Leszczyk pełniusi.
    • Gość: Byly doktorant Re: Doktoranci chcą ulg na przejazdy IP: *.pwpw.pj / 217.168.193.* 17.01.06, 08:38
      Doktoranci kilka lat temu, to byli najzdolniejsi ludzie po studiach. Przez te
      pare lat zabrano im wszystko co mieli, co bylo jakas zacheta do podjecia
      doktoratu. Dzis doktoranci to juz drugi sort wykorzytywany do odwalania
      jaknajwiekszej liczby zajec. Najlepsi na uczelniach dzis nie zostaja. Idac do
      firmy czlowiek po studiach dostaje na 'dzien dobry' 3x wiecej niz stypendium
      doktoranckie. Kadra uczelni sie starzeje, bo nie pojawiaja sie tam mlodzi
      ludzie. Czas zastanowic sie nad tym, bo za kilka lat bedzie za pozno.
      • Gość: oki Re: Doktoranci chcą ulg na przejazdy IP: *.itc.pw.edu.pl 17.01.06, 08:44
        święta prawda Panie Dzieju, w obecnych warunkach studia doktoranckie to metoda
        przetrzymania bezrobocia... :(
      • Gość: Pyz Re: Doktoranci chcą ulg na przejazdy IP: *.fuw.edu.pl 17.01.06, 10:52
        Były doktorant ździebko przecholował. Na przykład moja sytuacja jest taka, że po
        stypendium Socratesa w Grenoble, w jednej z najlepszych grup badawczych
        zajmującej się fizyką kropek kwantowych dostałem propozycję robienia doktoratu
        tam. Ale zdecydowałem o kontynuacji moich badań w Warszawie, za 1045 zł
        miesięcznie. Bo akurat badania, to prowadzimy dobre, a z tą grupą badawczą z
        Grenoble wspólracujemy. I w nagrodę jestem wyzywany od trzeciego sortu! Bardzo
        dziękuję.
        Z drugiej strony, warunki prowadzenia doktoratu na moim wydziale są gorsze niż
        jest to legalne. Stypendium ustalono najniższe, na jakie pozwala prawo, pensum
        dydaktyczne najwyższe. Składka emerytalna powinna być, zgodnie z prawem
        opłacana, ale nie jest.
        Jeszcze się okazuje, że stypendium, które dostaje, to nie jest rodzaj pensji za
        moją ciężką pracę, tylko "inwestycja we mnie" i powinienem się cieszyć, że mi
        taką łaskę robią. A jak przerwę studia, to mam całe zwrócić. Bo przecież nie
        jestem żadnym pracownikiem, tylko studencikiem. A jak mowa o zniżkach na
        autobus, to już ze mnie żaden student!
        Przez to wszystko jestem coraz bliższy decyzji o przerwaniu doktoratu.
        Pozdrawiam wszystkich, również tych, którzy wiedzą najlepiej, choć doktorantów
        to znają tylko ze zdjęć i takich forów.
        • Gość: Byly doktorant Re: Doktoranci chcą ulg na przejazdy IP: *.pwpw.pj / 217.168.193.* 17.01.06, 11:11
          > Na przykład moja sytuacja jest taka, że po
          > stypendium Socratesa w Grenoble, w jednej z najlepszych grup badawczych
          > zajmującej się fizyką kropek kwantowych dostałem propozycję robienia doktoratu
          > tam. Ale zdecydowałem o kontynuacji moich badań w Warszawie, za 1045 zł
          > miesięcznie. Bo akurat badania, to prowadzimy dobre, a z tą grupą badawczą z
          > Grenoble wspólracujemy.

          I do tego gniezdzisz sie w kacie a akademiku z ktorego (ze Smyczkowej pewnie)
          moga ciebie za leb wyrzucic, bo nie jestes studentem. Zapewne tez nie masz
          jeszcze rodziny. Ideami mozna zyc jakis czas, ale dlugo sie nie da. Gdybys
          zostal w Genoble bylbys kims. Wracajac tu w uczelniany balagan jestes nikim -
          ani studentem, ani pracownikiem. A jak ci sie cos nie uda, to beda ci kazali
          zaplacic kilkadziesiat tysiecy zlotych.
          • Gość: Pyz Re: Doktoranci chcą ulg na przejazdy IP: *.fuw.edu.pl 17.01.06, 11:21
            > I do tego gniezdzisz sie w kacie a akademiku z ktorego (ze Smyczkowej pewnie)
            > moga ciebie za leb wyrzucic, bo nie jestes studentem.
            Nie, nadal mieszkam u rodziców... ;)

            > Zapewne tez nie masz jeszcze rodziny.
            Może bym i chciał mieć, ale jak, jak moja ukochana na tym samym wózku jedzie?

            > Ideami mozna zyc jakis czas, ale dlugo sie nie da. Gdybys
            > zostal w Genoble bylbys kims. Wracajac tu w uczelniany balagan jestes nikim -
            I mam być za to wdzięczny!

            > A jak ci sie cos nie uda, to beda ci kazali
            > zaplacic kilkadziesiat tysiecy zlotych.
            A ponoć na politechnice właśnie dwóm takim właśnie kazali.
      • Gość: jeszcze doktorant Re: Doktoranci chcą ulg na przejazdy IP: 217.8.186.* 17.01.06, 10:58
        Niestety smetna prawda. Zostalem doktorantem z zapału, ale musialem isc tez
        do "normalnej" pracy zeby zyc... teraz po 2 latach mam juz dosc feudalizmu,
        braku szacunku i ukrytej komercji na uczelnii... w firmie przynajmniej jest
        jasne - jestesmy tu dla pieniedzy. Nikt nie zalewa frazesami o podnioslych
        celach... A i tak, niejako przy okazji, rozwijam sie tu intelektualnie duzo
        bardziej niz przez studia... Niestety skonczy sie tak, ze niedlugo rzuce
        doktorat i wszyscy moi koledzy z wspomnianego pierwszego sortu tez... Zostana
        tylko zaoczni, którzy zaplacili grube pieniadze za mozliwosc robienia doktoratu
        wiec ich kwalifikacjami nikt sie nie przejmowal...
        • Gość: Michal Re: Doktoranci chcą ulg na przejazdy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.01.06, 13:42
          Nie wszyscy tak to traktuja. Przez 5 lat laczylem dzienne studia z rozmaitymi
          pracami, dzieki ktorym dzis moge powiedziec - i udokumentowac to potencjalnemu
          pracodawcy - ze mam osiem lat doswiadczenia w branzy X oraz siedem w branzy Y
          (jedna drugiej nie wadzaca, relatywnie pokrewna).

          A jednak zdecydowalem sie na doktorat, choc jako 22-latek zarabialem
          dwuipolkrotnosc sredniej krajowej. A jednak zdecydowalem sie na studia
          doktoranckie, choc sytuacje zyciowa mialem komfortowa.

          Przykro sie czyta te kalumnie o leserach, looserach i trzecim sorcie. Swietne
          macie samopoczucie, pogratulowac.
      • Gość: Ł Re: Doktoranci chcą ulg na przejazdy IP: *.aster.pl 17.01.06, 13:26
        Tak to jest jak się finansuje nie to co potrzeba... Uczelnie powinny finansować
        się same, wtedy nikt nikomu by nie zarzucał że ten to ma zniżkę, a tamten np.
        zna pana Władka stąd i stamtąd no i też ma zniżkę, mimo że w oczach kogośtam
        nie powinien jej mieć... Tymczasem młodzi ludzie chcą wnieść coś nowego,
        interesującego, do nauki, ale finansowane są głównie te badania, które mogą się
        komuś przydać, które profitują finansowo itd.
      • Gość: Rychu Re: Doktoranci chcą ulg na przejazdy IP: *.spray.net.pl 17.01.06, 21:53
        Masz racje stary. Moze nie do konca z tym 2 sortem, chociaz najlepszych to juz
        ze swieca szukac.
    • Gość: PW Prawdziwi naukowcy nie są biedni... IP: *.polskieradio.pl 17.01.06, 08:47
      ...i nie potrzebują dofinansowania biletów komunikacji publicznej.
      Prawdziwi naukowcy nie prowadzą badań w Polsce, bo tu prawdziwej nauki brak.
      A pseudo naukowcy siedzący na uczelniach za 1000zł i robiący doktoraty z
      "wpływologii" (wpływ faz księżyca na wzrost produkcji samochodów, na przykład)
      powinni się po prostu zabrać do uczciwej roboty.
      • nikkou Re: Prawdziwi naukowcy nie są biedni... 17.01.06, 09:22
        Zazroscisz misiu?
      • Gość: Pyz Re: Prawdziwi naukowcy nie są biedni... IP: *.fuw.edu.pl 17.01.06, 11:10
        > Prawdziwi naukowcy nie prowadzą badań w Polsce, bo tu prawdziwej nauki brak.
        Oczywiście niebieski laser półprzewodnikowy (drugi na świecie, oparty na
        zupełnie nowej technologii), najlepszy na świecie termometr do badania
        temperatury chmur (podwieszony pod samolotem bada temperaturę z dokładnością do
        cm, a nie jak inne - do m), obserwacja splątanych par fotonów (Toruń)i
        odkrywanie nowych planet to nie jest prawdziwa nauka?

        > A pseudo naukowcy siedzący na uczelniach za 1000zł i robiący doktoraty z
        > "wpływologii" (wpływ faz księżyca na wzrost produkcji samochodów, na przykład)
        > powinni się po prostu zabrać do uczciwej roboty.
        I, jak rozumiem, siedzenie w labie po 16 godzin na dobę, włączając weekendy to
        nie jest uczciwa robota?

        Polakom gratuluję ignorancji.
      • Gość: Byly doktorant Re: Prawdziwi naukowcy nie są biedni... IP: *.pwpw.pj / 217.168.193.* 17.01.06, 11:13
        No tak - Polskie Radio, szczegolnie z dzialu operatorow szczotek recznych wie
        najlepiej. Bez komentarza.
    • sekwana2005 Doktoranci czy leserzy? 17.01.06, 10:01
      Smętne komentarze o leniwych doktorantach.
      Są oczywiście tacy, oczywiście przy istniejących warunkach finansowych oraz
      warunkach nauki i pracy istnieje selekcja negatywna
      Ale czy im gorzej im będzie, tym lepsi będą lepiej ciągnąć swoje przewody
      doktoranckie?
      Wielu jest autentycznie zdolnych i rezygnują z innej kariery by zajmować się
      nauką. I tym jest najtrudniej.
      Bo leserzy traktujący studia doktoranckie jako przechowalnię znajdą sposób, by
      zarobić na bilet miesięczny, kawkę i coś do kawki.
      Ja żałuję, iż zabrakło mi determinacji - trzeba było zarabiać na zonę i
      dziecko. Choć gdy przedstawiłem promotorowi konspekt mojej pracy magisterskiej,
      profesor zwrócił go z dużym uznaniem, mówiąc "to teraz wybierz jeden rozdział
      na magisterium, potem resztę napiszesz u mnie jako doktorat".
      Popieram więc obecnych doktorantów za to, iż "chce im się chcieć"...
      • Gość: doktorant Re: Doktoranci czy leserzy? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.01.06, 10:11
        Jak we wszystkich grupach zawodowych, wsrod doktorantow sa rozni ludzie. Jedni
        ciezko pracuja, drudzy sie obijaja. Nie zmienia to jednak faktu, ze to jedyna
        grupa mogaca stanowic w przyszlosci polska kadre naukowa. Dawanie mizernego
        stypendium, a do tego odbieranie ulg przez panstwo, jest samobojczym golem dla
        polskiej nauki. Z nia i tak nie jest najlepiej - ale czy chcemy, zeby bylo
        jeszcze gorzej?
    • Gość: jm Re: Doktoranci chcą ulg na przejazdy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.01.06, 10:10
      ha! a ja robie doktorat na fizyce i zasuwam od rana do wieczora. Pije kawe i pale papierosy z
      reguly przy komputerze.
      Nie bylo zadnego problemu z wyjazdem na studia doktoranckie za granice (tam stypendium
      wynosic mialo 1400 euro) . Tak samo nie mialbym problemu ze znalezieniem niezlej roboty ale
      pomyslalem ze moze warto zostac tutaj i solidnie popracowac. Jezeli cos ma sie zmienic to
      tylko dzieki temu, ze ktos dobry tu zostanie a nie zwieje za granice.
      Tylko ze 1000 zl stypendium to pensja absolutnie glodowa. Jezeli doktorantom nie zostana
      stworzone godziwe warunki zycia to za pare pare lat uczelnie po prostu wymra. Mowiac o
      godziwych warunkach mam na mysli mozliwosc zalozenia rodziny i takie rozne konsumpcyjne
      drobnostki. Poki nasze szacowne grono profesorskie tego nie zrozumie taka degradacja bedzie
      postepowac.
      A czy zauwazyliscie, ze naukowcy to najliczniej reprezentowana grupa zawodowa w polityce?
      Zobaczcie jak chetnie przechwalaja sie swoimi tytulami w kampaniach wyborczych. Tylko ze
      dla nauki nie robia nic. Co cztery lata slysze kolejnego amatora, ktory mi tlumaczy jak wazna
      jest nauka dla wzrostu gospodarczego etc. a jak sie wladuje na salony to ma to zupelnie
      gdzies.


      • Gość: ndrip Re: Doktoranci chcą ulg na przejazdy IP: *.camk.edu.pl 17.01.06, 14:07
        Popieram. Mam dość ciagłego słuchania, jak to kolejnym 'preziom'
        i innym cwaniaczkom politycznym zależy na kondycji polskiej
        nauki. Uświadomcie sobie Panowie i Panie Politycy, że jeśli nie
        stworzycie młodej kadrze naukowej możliwości rozwoju, to za
        parę lat nie bedzie czego rozwijać... Głodowe stypendia, przekręt
        z płaceniem na ZUS a teraz jeszcze dyskryminacja z biletami--i
        jeszcze głupawe tłumaczenie, że zabraknie pieniędzy na przewozy!
        Śmiechu warte! Dyskryminujecie najlepiej wykształconych młodych
        ludzi, przyszłą kadrę polskich uczelni! To jest naprawde jak
        policzek w twarz!
        • masti64 Re: Doktoranci chcą ulg na przejazdy 01.05.08, 17:36
          Uważam że wszyscy doktoranci zwłaszcza osoby robiące doktorat z wolnej stopy
          powinny też mieć legitymacje studenckie i zniżki na przejazdy. Zwłaszcza na PKP.
      • Gość: ccc Re: Doktoranci chcą ulg na przejazdy IP: *.ibles.waw.pl 19.01.06, 08:01
        U mnie na uczelni stypendium oczywiście jest ale od 2 roku. Na pierwszym
        wszystko robi sie za darmo więc jak ktoś tutaj narzeka na doktorantów, że chcą
        zniżek to niech przeżyje rok bez pieniędzy. Zobaczymy jak wtedy będzie gadał.
    • Gość: Rysiek A ilu tych doktorantów jest że miasto miałoby IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.01.06, 10:37
      zaraz zbankrutować?
    • Gość: doktorant2 Re: Doktoranci chcą ulg na przejazdy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.01.06, 10:57
      Nalezy pamietac o jednym: jak nie bedzie doktorantow, to w przyszlosci nie bedie
      mial kto ksztalcic studentow. A to chyba jest istotne...
      • Gość: solariss Jestem współczesnym Don Kichotem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.01.06, 18:04
        Moi drodzy, jest źle, ale będzie jeszcze gorzej. Zgodnie z nową ustawą
        doktoranci będą musieli zaliczać egzaminy na stopnie, bo studia doktoranckie to
        będzie tzw. trzeci stopień kształcenia. Szanse na stypendium będą za to
        mniejsze, albo żadne, bo: na pierwszym roku doktorant nie może się jeszcze
        wykazać osiągnięciami, więc niby z jakiego tytułu ma mu przysługiwać stypendium?
        Więc pierwszy rok studiów to zaliczanie egzaminów, zajęcia dla studentów,
        osiąganie wyników i życie powietrzem. Nie wierzycie? Zapoznajcie się z ustawą. O
        stypendium będzie można ubiegać się od drugiego roku, ale tylko wtedy, gdy
        wydział będzie miał środki.Ponieważ generalnie środków brakuje, zatem wniosek
        jest taki: ludzie chcący robić doktorat będą musieli 1/albo mięc bogatch
        rodziców, sponsora, bogatego męża/żonę, którzy zasponsorują im te cztery/pięć
        lat 2/albo żyć powietrzem 3/albo zrezygnować z mrzonki pod nazwą "doktorat". A
        teraz zgadnijcie, jakich decyzji będzie najwięcej. Kolejna sprawa. Ktoś napisał,
        że stypendium doktoranckie jest przez starszą kadrę określane jako "inwestycja"
        a nie zapłata. Powiem tak. Pewien opiekun studiów doktoranckich na jednym ze
        spotkań zrugał wszystkich doktorantów wydziału za to, jak to się obijają i
        otwartm tekstem nazwał ich pracę na uczelni inwestycją w nich. "Wydział funduje
        wam studia doktoranckie, więc jeszcze są bezpłatne". Tak, tak, bądźmy wdzięczni
        i padajmy na kolana, wielbiąc wspaniałomyślność wydziału. "Stypendium nikomu się
        według nowej ustawy nie należy, to jest przywilej". Arogancja, bezduszność,
        buta, zarozumiałość i bufonada, jakiej daleko szukać. Pozdrawiam!
        • Gość: Pyz Re: Jestem współczesnym Don Kichotem IP: *.chello.pl 17.01.06, 21:16
          > Zgodnie z nową ustawą (...)szanse na stypendium będą za to
          > mniejsze, albo żadne, bo: na pierwszym roku doktorant nie może się jeszcze
          > wykazać osiągnięciami, więc niby z jakiego tytułu ma mu przysługiwać stypendium
          To o czym piszesz to akurat wg nowej ustawy jest stypendium za dobre wyniki w
          nauce. Oprócz tego ustawa wprowadza tzw. stypendium doktoranckie, na które nie
          stawia żadnych tego typu wymagań (art 200). Mnie osobiście art 200 wygląda tak,
          jakby stypendium doktoranckie miało być właśnie rodzajem pensji
          Niestety odsyła do rozporządzenia ministra, a minister może zawsze wprowadzić
          wymagania takie, jak na stypendium za dobre wyniki w nauce (metodą
          kopiuj-wklej), jak to jest w obecnie obowiązującym rozporządzeniu.

          > a nie zapłata. Powiem tak. Pewien opiekun studiów doktoranckich na jednym ze
          > spotkań zrugał wszystkich doktorantów wydziału za to, jak to się obijają i
          > otwartm tekstem nazwał ich pracę na uczelni inwestycją w nich. "Wydział funduje
          > wam studia doktoranckie, więc jeszcze są bezpłatne".
          Argumentacja trochę przypominająca pranie mózgów w chińskich, komunistycznych
          obozach reedukacyjnych.

        • Gość: Aika Re: Jestem współczesnym Don Kichotem IP: *.igf.fuw.edu.pl 18.01.06, 10:07
          >Pewien opiekun studiów doktoranckich na jednym ze
          > spotkań zrugał wszystkich doktorantów wydziału za to, jak to się obijają i
          > otwartm tekstem nazwał ich pracę na uczelni inwestycją w nich. "Wydział funduje
          > wam studia doktoranckie, więc jeszcze są bezpłatne".

          Pewien kierownik studium na innym wydziale ze zdumieniem skonstatował na
          spotkaniu organizacyjnym z doktorantami pierwszego roku:
          "To państwo wszyscy tu przyszliście tylko pod warunkiem, żę będziecie mieli
          stypendium?"
          Popatrzyliśmy na niego z równym zdziwieniem. Jesteśmy ostatecznie dorosłymi
          ludźmi i nie możemy wiecznie być na utrzymaniu rodziców. Studia doktranckie bez
          stypendium wyobrażam sobie jedynie pod warunkiem, że mój zakład znalazłby dla
          mnie pieniądze z innego źródła.
          • Gość: Byly doktorant Re: Jestem współczesnym Don Kichotem IP: *.pwpw.pj / 217.168.193.* 18.01.06, 10:11
            > Jesteśmy ostatecznie dorosłymi
            > ludźmi i nie możemy wiecznie być na utrzymaniu rodziców.

            To sie skonczy tym, ze kiedys ten kierownik przyjdzie i zobaczy pusta sale.
          • Gość: Pyz Re: Jestem współczesnym Don Kichotem IP: *.fuw.edu.pl 18.01.06, 11:54
            > Pewien kierownik studium na innym wydziale ze zdumieniem skonstatował na
            > spotkaniu organizacyjnym z doktorantami pierwszego roku:
            > "To państwo wszyscy tu przyszliście tylko pod warunkiem, żę będziecie mieli
            > stypendium?"

            Najlepsze, że pan kierownik się... podpisał pod protestem ;)
            Diabeł się w ornat ubrał i ogonem na mszę dzwoni.
    • Gość: Rafał Re: Doktoranci chcą ulg na przejazdy IP: *.ibb.waw.pl 17.01.06, 11:14
      To ciekaw jestem, na jakiej uczelni studiujesz. Ja w tym roku kończę doktorat
      na UW i muszę przyznać, że nie był to lekki kawałek chleba - kilkanaście godzin
      pracy eksperymentalnej dzienni, często bez czasu na zjedzenie obiadu, powroty
      do domu około północy z perspektywą natknięcia się na wściekłą żonę, poważne
      ograniczenie kontaktów towarzyskich i praktycznie brak wakacji (choć
      przysługuje mi chyba 6 tygodni rocznie, ale nigdy się tym nie interesowałem, bo
      nie było fizycznie możliwości, żebym mógł na tyle czasu zostawić badania do
      doktoratu). W zamian studia dostarczyły mi możliwości samorealizacji i dużo
      satysfakcji zawodowej. Mam chyba też pewne widoki na lepszą przyszłość. Na
      szczęście mnie problem zniżek nie dotyczy, bo jeżdżę do pracy 10-letnim UNO,
      kupionym za pieniądze zaoszczędzone z kilku drobnych nagród, ale w pełni
      popieram starania doktorantów o jej przywrócenie. A jeśli uważasz, że
      doktoranci to "nieroby i sieroty życiowe", to zapraszam do Zakładu Genetyki UW.

      Pozdrawiam, Rafał
    • Gość: Tlen Doktoranci chcą ulg na przejazdy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.01.06, 11:29
      Doktoranci powinni mieć zniżki!!! Jestem ZA. ZTM kłamie mówiąc, że "nie starczy
      pieniędzy na przewozy".
      Nie życzę sobie, aby nieudolny Robert Czapla oraz pozostali nieudolni
      pracownicy ZTM, TW, MZA, Metra oraz ich kochanki, kochankowie, mamusie,
      tatusie, konkubinki, konkubenci, pasierbice, pasierby, macochy, ojczymy itp.
      jeździli po Wawie za friko!!! Od wielu lat oni są uprzywielejowani kosztem
      pozostałych!!! Pan Kaczyński twierdził, że w Wawie zapanuje "prawo i
      sprawiedliwość", jednak w tym temacie nie zrobił NIC dobrego. Chcę, by
      doktoranci mieli ulgi: zasłużyli sobie na to.
      Pracownicy ZTM, TW, MZA i Metra powinni płacić 100% ceny biletów: oni nie
      zrobili i nie robią nic takiego, aby być "równiejszymi" od innych.

      13. W Zarządzie Transportu Miejskiego uprawnieni do bezpłatnych przejazdów są:
      a. pracownicy zatrudnieni na podstawie umowy o pracę bez względu na wymiar
      zatrudnienia, z wyjątkiem pracowników zatrudnionych na okres próbny,
      b. pracownicy przebywający na urlopach wychowawczych,
      c. niżej wymienieni członkowie rodziny pracownika zatrudnionego w pełnym
      wymiarze czasu pracy:
      - małżonek pracownika,
      - dzieci, pasierbowie, dzieci przysposobione pozostające pod opieką pracownika
      bądź jego małżonka na podstawie orzeczenia Sądu - do ukończenia 18 roku życia.
      Po ukończeniu 18 roku życia, pod warunkiem uczęszczania do szkoły i nie
      osiągania stałych dochodów z tytułu zatrudnienia - nie dłużej jednak niż do
      ukończenia 25 roku życia. Bilet nie przysługuje w przypadku zawarcia związku
      małżeńskiego.
      d. emeryci i renciści, jeżeli bezpośrednio przed przejściem na emeryturę lub
      rentę byli zatrudnieni w ZTM oraz członkowie ich rodzin, jeżeli spełniają
      warunki określone w lit. a,
      e. wdowy/wdowcy, członkowie rodzin po zmarłych pracownikach, emerytach i
      rencistach, jeżeli spełniają warunki określone w lit. c tiret drugie, z tym, że
      uprawnienia, o których mowa w pkt 13 lit. a-e ulegają zawieszeniu na czas
      urlopu bezpłatnego pracownika trwającego powyżej 30 dni.
      14. W Miejskich Zakładach autobusowych Sp. z o.o. i Tramwajach Warszawskich Sp.
      z o.o. uprawnieni do bezpłatnych przejazdów są:
      a. pracownicy zatrudnieni na podstawie umowy o pracę bez względu na wymiar
      zatrudnienia,
      b. niżej wymienieni członkowie rodziny pracownika zatrudnionego w wymiarze
      niemniejszym niż 0,5 etatu:
      - małżonkowie pracownika,
      - dzieci pracownika - do ukończenia 16 roku życia - bez dodatkowych warunków,
      natomiast po ukończeniu 16 roku życia - pod warunkiem uczęszczania do szkoły:
      zasadniczej szkoły zawodowej (do ukończenia 19 roku życia), średniej szkoły
      wszystkich typów (do ukończenia 21 roku życia), szkoły pomaturalnej (do
      ukończenia 22 roku życia), szkoły wyższej (do ukończenia 25 roku życia); i nie
      osiągania dochodów z tytułu zatrudnienia.
      - pasierbowie oraz dzieci przysposobione pozostające pod opieką pracownika bądź
      jego małżonka na podstawie postanowienia sądu, jeżeli spełniają warunki
      określone dla dzieci pracownika,
      - konkubent/konkubina pracownika, jeżeli legitymują się zameldowaniem wspólnym
      z pracownikiem lub są rodzicem dziecka (dzieci) pracownika,
      c. emeryci i renciści, jeżeli bezpośrednio przed przejściem na emeryturę lub
      rentę byli zatrudnieni w Miejskich Zakładach Autobusowych Sp. z o.o.,
      Tramwajach Warszawskich Sp. z o.o. lub ich poprzedników prawnych objętych
      postanowieniami Ponadzakładowego Układu Zbiorowego Pracy, a rozwiązanie z nimi
      stosunku pracy było dokonane w związku z nabyciem prawa do emerytury lub renty
      z tytułu niezdolności do pracy oraz członkowie ich rodzin,
      d. pracownicy z którymi rozwiązano stosunek pracy z powodu długotrwałej
      choroby, a którzy po ukończeniu pobierania zasiłku chorobowego lub świadczenia
      rehabilitacyjnego przeszli na emeryturę lub rentę oraz członkowie ich rodzin,
      e. pracownicy, z którymi po dniu 29 września 2001 roku rozwiązano stosunek
      pracy z przyczyn dotyczących zakładu pracy, a którym przysługuje zasiłek
      przedemerytalny lub świadczenie przedemerytalne, a także którzy po ukończeniu
      pobierania zasiłku przedemerytalnego lub świadczenia przedemerytalnego przeszli
      na emeryturę oraz członkowie ich rodzin,
      f. wdowy/wdowcy oraz dzieci po pracownikach, emerytach, rencistach i osobach, o
      których mowa w lit. e, o ile dzieci te spełniają warunki określone w lit. b
      tiret drugie,
      g. dzieci pracowników, emerytów i rencistów o których mowa w lit. e, o
      udokumentowanym znacznym stopniu niepełnosprawności,
      h. matka (teściowa) pracownika lub ojciec (teść) pracownika, o ile nie jest
      zatrudniony (a) i prowadzi mu gospodarstwo domowe,
      i. do członków rodzin osób wymienionych w lit. c, d i e stosuje się odpowiednio
      warunki jak dla członków rodziny pracownika, określone w lit. b.
      15. W Metrze Warszawskim Sp. z o.o. uprawnieni do bezpłatnych przejazdów są:
      a. pracownicy bez względu na wymiar czasu pracy, także w okresie odbywania
      służby wojskowej oraz w czasie korzystania z urlopu w celu sprawowania opieki
      nad małym dzieckiem,
      b. wymienieni niżej członkowie rodzin pracowników zatrudnionych co najmniej w
      połowie wymiaru czasu pracy:
      - małżonkowie pracownika,
      - zamieszkująca wspólnie z pracownikiem niepracująca matka lub teściowa, o ile
      prowadzi mu ona gospodarstwo domowe (na podstawie oświadczenia pracownika oraz
      adnotacji o zameldowaniu w dowodzie osobistym),
      - dzieci pracownika i wychowywani przez niego pasierbowie w wieku do lat 16, a
      jeżeli uczęszczają do szkoły (także wyższej) do czasu jej ukończenia, nie
      dłużej niż do 26 roku życia,
      - dzieci pracownika trwale niezdolne do pracy, jeżeli ich niezdolność do pracy
      jest udokumentowana właściwym dowodem,
      - osoby pozostające w stałym związku pozamałżeńskim z pracownikiem i prowadzące
      z nim wspólne gospodarstwo domowe (na podstawie oświadczenia pracownika oraz
      adnotacji o zameldowaniu w dowodzie osobistym),
      c. emeryci i renciści, którzy bezpośrednio przed przejściem na emeryturę lub
      rentę byli pracownikami Metra Warszawskiego Sp. z o.o. lub jego poprzedników
      prawnych i przeszli na emeryturę lub rentę po dniu 7 kwietnia 1995 r.,
      d. małżonkowie emerytów i rencistów, wymienieni w lit. c oraz ich dzieci
      odpowiadający warunkom określonym w lit. b tiret trzeci i czwarty,
      e. wdowy i wdowcy po pracownikach, rencistach i emerytach (uprawnienie wygasa z
      chwilą zawarcia nowego związku małżeńskiego),
      f. dzieci po pracownikach, rencistach i emerytach w okresie otrzymywania przez
      nie renty rodzinnej. z tym, że uprawnienia, o których mowa w lit. a i b ulegają
      zawieszeniu na czas urlopu bezpłatnego pracownika, trwającego dłużej niż 30 dni.
      www.ztm.waw.pl/taryfa-ulgi.php
      • Gość: Pyz Re: Doktoranci chcą ulg na przejazdy IP: *.fuw.edu.pl 17.01.06, 11:44
        > Pracownicy ZTM, TW, MZA i Metra powinni płacić 100% ceny biletów: oni nie
        > zrobili i nie robią nic takiego, aby być "równiejszymi" od innych.
        Właściwie, biorąc pod uwagę autobusy wyjące podczas hamowania, kierowców
        rzucających mięsem i nieumundurowanych kontrolerów wyglądających i zachowujących
        się jak bandyci można wręcz powiedzieć, że nawet swojej pracy nie potrafią
        sumiennie i uczciwie wykonać... ;)
        • Gość: doktorantka E Re: Doktoranci chcą ulg na przejazdy IP: *.igf.fuw.edu.pl 17.01.06, 12:01
          Tym, którzy myślą, że doktorat to kawusia, łatwy chleb, wieczne wakacje itp...
          zapraszam na Wydział Fizyki. Zapraszam na poprowadzenie zajęć dydaktycznych i
          pracę...tylko na jeden roczek. Po pierwszym roku nie trzeba zwracać stypendium... ;)
          Naszym ulubionym hasłem ostatnich dni (jakże gorących:) ) jest: społeczeńswto
          operte na wiedzy - to głosi nieustannie jeden z naszych kolegów, a głosi z nutką
          ironii. Ironia jest w aspekcie nowej ustawy o szkolnictwie wyższym (27 lipiec,
          2005) o stypendiach i takich tam kolejnych luksusach... i co za nią idzie,
          brakujących funduszach na wykonawstwo..:).
          A o zniżki będziemy się nadal starać i walczyć, no matter what :). Wszystkich
          zazdrosnych o nasz los serdecznie pozdrawiam i zapraszam :).
          • Gość: solariss Jestem współczesnym Don Kichotem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.01.06, 18:18
            Hej! widzę, że też znasz tę nową ustawę. Powiem wam tak: jakbyśmy ją wszyscy
            znali, to byśmy wyszli na ulice jak górnicy (przeczytajcie mojego posta na ten
            temat, w którym piszę o tej ustawie). Mówię to zupełnie poważnie. To, co jest w
            tej ustawie, to skandal i zgroza. Rozmawiałam na ten temat z mądrymi
            profesorami, którym, podobnie jak mi, włos na głowie się zjeżył. Podobno ustawa
            ta jest wynikiem dopasowywania się do tzw. "kryteriów bolońskich". Nie wiem
            niestety, jakie one są, ale jedno jest pewne: według nowej ustawy stypendium to
            dobro luksusowe, na 1. roku nie ma żadnych stypendiów, są za to egzaminy na
            stopień, średnia, etc. jak na "normalnych" studiach. Plus oczywiście badania
            (już nie wiem kiedy). No i nie wiem kiedy i jak doktorant bedzie sobie dorabiał,
            bo chyba pogodzenie pracy z takimi studiami będzie niemożliwe. Zero praw, same
            obowiązki i ew. nagroda za to. o zniżkach, statusie doktoranta jak na lekarstwo.
            Daremnie czekam, aż któryś z polityków zająknie się na temat tej coraz bardziej
            dramatycznej sytuacji doktorantów i w ogóle przegniłych struktur polskich
            uczelni (z których nie ulotnił się jeszcze duch bieruta).To wszystko pogonić!
            Rózgami wychłostać! Przeorać reformami by się przydało! A ustawodawcę
            demonstracjami nękać za takie ustawy!!!
            • Gość: Pyz Re: Jestem współczesnym Don Kichotem IP: *.chello.pl 17.01.06, 21:36
              Solariss! Jak czytam Twoje opisy sytuacji doktorantów na Waszym wydziale, to
              dochodzę do wniosku, że powinniście przypomnieć sobie i wydziałowemu "betonowi",
              że wg nowej ustawy doktoranci mają prawo do strajku.

              Niestety fizycy nia gęsi i swój "beton" mają. Może nie tak dużo i nawet nie taki
              twardy, ale jest i też uważa, że wielką łaskę robi doktorantom, że ich na
              wydział wpuszcza.
              • Gość: Byly doktorant Re: Jestem współczesnym Don Kichotem IP: *.pwpw.pj / 217.168.193.* 18.01.06, 08:44
                Co da ten strajk? Skreslenie ze studium doktoranckiego?
                • Gość: A Re: Jestem współczesnym Don Kichotem IP: *.igf.fuw.edu.pl 18.01.06, 10:11
                  Raczej gwarancję nieskreślenia, pod groźbą procesu.
              • Gość: solariss Jestem współczesnym Don Kichotem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.01.06, 17:37
                Wiesz Pyz, że to by było naprawdę dobre (takie przypomnienie o prawie do
                strajku) :) Na naszym wydziale doktoranci są bardzo niezadowoleni, żeby nie
                powiedzieć: sfrustrowani i mają ku temu powody. Zastanawiam się, drodzy
                Forumowicze, co by tu zrobić. Może zorganizujmy się wreszcie jakoś, jest ten
                protest, oto adres: www.igf.fuw.edu.pl/~mmajd/protest.php Ja na pewno
                napiszę do organizatorów protestu z pytaniem, czy nie czas oprotestować całą tę
                nową ustawę, może jakimś pismem do ministerstwa? Bo zniżka to tylko tyci tyci
                ułamek problemu.
                • Gość: Rychu Ale do tego musicie sie zorganizowac!! IP: *.spray.net.pl 18.01.06, 20:53
                  Zwrocic sie jako spolecznosc do Rzecznika Praw Obywatelskich, robic lobbing na
                  uczelniach, ministerstwie, parlamencie.
            • Gość: Bio-Spin Re: Jestem współczesnym Don Kichotem, itd. IP: 129.81.192.* 17.01.06, 22:09
              To bajki, iz nowa ustawa ma wiele wspolnego
              z tzw. "kryteriami bolonskimi"... Wrecz przeciwnie,
              owa ustawa umacnia i petryfikuje przestarzale,
              postkomunistyczno-feudalne uklady
              panujace w nauce polskiej!!!
            • Gość: Pyz Re: Jestem współczesnym Don Kichotem IP: *.fuw.edu.pl 18.01.06, 18:42
              > profesorami, którym, podobnie jak mi, włos na głowie się zjeżył. Podobno ustawa
              > ta jest wynikiem dopasowywania się do tzw. "kryteriów bolońskich".

              O Procesie Bolońskim można o tym poczytać na:
              www.menis.gov.pl/proces_bolonski/p_prawne/deklaracja.php
              Jest tam też link "Proces Boloński", w którym jest napisane, że dobrze oceniane
              przez komisję europejską jest nie tyle robienie doktoratów w formie studiów
              doktoranckich zamiast "kształcenia własnego" (czyli asystentury), tylko
              ZRÓŻNICOWANIE form i charakteru kształcenia pomagisterskiego. Gdzie to
              zróżnicowanie w Polsce?
    • Gość: Aika Re: Doktoranci chcą ulg na przejazdy IP: *.igf.fuw.edu.pl 17.01.06, 11:59
      Na wielu wydziałach doktoranci stanowią główną siłę wykonującą badania naukowe.
      To oni właśnie spędzają noce w laboratorium a następnie całe dnie przy
      komputerze, na opracowywaniu wyników.
      Jeśli chodzi o zajęcia, to muszą być one prowadzone starannie i z
      zaangażowaniem. W przeciwnym przypadku studenci wystawią prowadzącemu
      niepochlebną opinię w wypełnianych pod koniec semestru ankietach. To zaś
      oznaczać może obniżenie rocznej oceny, od której zależy przedłużenie stypendium.
      Doktorant otrzymujący stypendium nie może podjąć pełnoetatowej pracy. Praca na
      część etatu wymaga zgody władz uczelni i deklaracji pracodawcy, że jego
      pracownik przede wszystkim jest doktorantem. Teoretycznie możliwe są
      umowy-zlecenia. Jeśli jakieś szkoły prywatne potrzebują magistrów chemii,
      biologii, fizyki, geologii etc. Osobiście nie spotkałam się z taką propozycją.
      Najbardziej prawdopodobne sa korepetycje.
      Granty? Ostatnio niektórzy zaczynają krzywo patrzeć na wpisywanie doktorantów
      jako ich wykonawców, skoro nie są zatrudnieni.
      Na szczęście w instytucjach naukowych obowiązuje zazwyczaj zakaz palenia.
      • Gość: Ł Re: Doktoranci chcą ulg na przejazdy IP: *.aster.pl 17.01.06, 13:28
        Z tymi grantami to w ogóle jest jazda...
      • Gość: ISNS UW Re: Doktoranci chcą ulg na przejazdy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.01.06, 13:38
        Pragne dodac rzecz ARCYWAZNA, ze nie na wszystkich wydzialach sa pieniadze dla
        doktorantow. Moj macierzysty instytut chronicznie nie ma pieniedzy dla
        doktorantow. Ergo cala prace wykonujemy ZA FRIKO. Jest cala grupa studentow,
        ktorzy dostali sie tu na studia doktoranckie *bez swiadczen stypendialnych*.

        Nie dostajemy ani stypendium, ani zaplaty za prowadzone zajecia. Podoba sie Panstwu?

        I nie kawka, papierosek i fucha wieczorna w prywatnej szkole, tylko najczesciej
        dwa etaty komercyjne ("miec") i jeden quasi-poletat na uczelni, dla siebie, dla
        ducha i ewentualnej przyszlosci zgodnej z tym, co chce sie robic ("byc").

        Wyrzeczen jest duzo.
        • Gość: Pyz Re: Doktoranci chcą ulg na przejazdy IP: *.fuw.edu.pl 17.01.06, 13:50
          > Nie dostajemy ani stypendium, ani zaplaty za prowadzone zajecia. Podoba sie Pan
          > stwu?
          To jest moim zdaniem zupełnie obrzydliwe! Powinniście grupowo zrezygnować ze
          studiów, bo jesteście wykorzystywani.

    • Gość: magda_l28 Re: Doktoranci chcą ulg na przejazdy IP: *.chello.pl 17.01.06, 13:03
      stypendium dostawałam przez prawie 3 lata w wysokości 650 zl bez mozliwości
      stałej pracy.... teraz dochodzi stały bilet! To jest wyjatowe świństwo!
      mam bilet ulgowy do połowy lutego i co mam zrobić? Jak narazie żaden z kanarów
      nie wypisł mi kary, ale...
      Nie spędzam czasu na kawie i papierosach - wydaję pieniadze na kserówki,
      ksiązki i kupe materiałow.
      • Gość: plot Re: Doktoranci chcą ulg na przejazdy IP: *.plusgsm.pl 20.01.06, 14:15
        ja jezdze na ulgowym - jak chcialem byc uczciwy i wymienic bilet na normalny, w ZTM kazano mi jeszcze doplacic (oprocz ceny biletu normalnego) 10% poprzedniego biletu -czyli 8.30pln. tak, jakby to byl moj kaprys,ze bilet musze zwrocic...
    • Gość: - Re: Doktoranci chcą ulg na przejazdy IP: *.aster.pl 17.01.06, 13:10
      Istotnym wydaje się fakt, że na niektórych wydziałach na pierwszym roku nie
      przysługuje stypendium. Wbrew pozorom niełatwo znaleźć taką pracę, która
      pozwoliłaby na utrzymanie, a czas pracy nie kolidował z seminariami i
      badaniami... Brak 50% zniżki nie jest może gwoździem do trumny, ale na pewno
      nie ułatwia życia. Z kolei niejasne sprecyzowanie tego komu należą się zniżki
      świadczy tylko o bałaganie prawnym naszego kraju... Oczywiście że uczelnie
      powinny same się finansować.
      p.s. trudno nie konsultować się w sprawie grantu z poprzednikami, jeśli
      podchodzi się do tego pierwszy raz; a grant pisze się chyba po to aby badania
      przeprowadzić; gdybym chciał finansować moje badania z BW to równie dobrze
      mógłbym już teraz zakończyć studia... przykro mi, ale jakoś nigdy wcześniej nie
      zdażyło mi się przygotowywać grantu...
    • Gość: zuza Re: Doktoranci chcą ulg na przejazdy IP: *.litewska.edu.pl / 148.81.20.* 17.01.06, 13:44
      I Tobie nikt nie broni
    • Gość: Krzys Re: Doktoranci chcą ulg na przejazdy IP: *.crowley.pl 17.01.06, 14:09
      To sie pochwal jaki to wydzial - zrobisz dobrą reklamę!!
    • Gość: solariss Jestem współczesnym Don Kichotem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.01.06, 14:14
      Jestem doktorantką, czyli współczesnym Don Kichotem. Zrezygnowałam z pracy w
      bardzo znanej, międzynarodowej firmie, bo chciałam zrealizować swoje życiowe
      marzenie - pracować naukowo. Jestem już niemal na końcu drogi. Oto bilans.
      Pozytywne strony: przez cztery lata otrzymywałam stypendium (nie wszyscy mieli
      to szczęście), realizuję swoje ambicje i zainteresowania, prowadzę zajęcia,
      które uwielbiam, mam dobrego promotora. Negatywne strony: fatalna sytuacja
      finansowa (myślę, że rozwijanie tego wątku jest zbędne), i to, co najgorsze:
      straszliwa, paraliżująca niepewność. Dlaczego? 1/ Nie wiadomo, czy moja praca
      nie zostanie zablokowana w związku z rozgrywkami personalnymi na uczelni 2/ nowa
      ustawa, po której przeczytaniu doszłam do wniosku, że celem ustawodawcy jest
      ograniczenie liczby doktorantów w naszym kraju (piszę artykuł na ten temat)
      3/problemy z ubezpieczeniem zdrowotnym, które raz jest, a raz go nie ma. 4/
      zniżka na kolejowe przejazdy międzymiastowe raz jest, raz jej nie ma 5/ zniżka
      na przejazdy komunikacją miejską raz jest, raz jej nie ma. No cóż. Doktorant nie
      jest ani studentem, ani pracownikiem, więc nie ma żadnych praw. Jest
      współczesnym Don Kichotem. Nie ma pewności co do niczego. Ani pewności
      finansowej, ani socjalnej (można o niej zapomnieć). Pięć lat wyrzeczeń i
      niepewności. A jest to czas, kiedy zakłada się rodzinę, kupuje mieszkanie, etc.
      Dlaczego większośc instytucji (ustawodawca, wydział, ZUS, ZTM) traktuje
      doktorantów jak zło konieczne? Przecież to my mamy dać polskiej nauce nowy
      impuls. Czy będziemy jeszcze mieć na to siłę? Nie wiem.
      • Gość: Byly doktorant Re: Jestem współczesnym Don Kichotem IP: *.pwpw.pj / 217.168.193.* 17.01.06, 14:24
        Nauka nas nie chce - po co sie wrecz wpieramy? Wyjscia sa 2: isc do firmy
        komercyjnej, zaczac normalnie zyc, miec ubezpieczenia i godziwe zarobki, albo
        probowac swych sil na uczelniach za granica, gdzie docenia sie ludzi chcacych
        dojsc do czegos w zyciu.
        Tez kiedys 'walczylem' o ulatwienia dla doktorantow, bylem sygnotariuszem
        pierwszego Forum Doktorantow i wierzylem, ze bedzie normalnie. Rzucilem ten
        balagan rok pozniej i dzis tego nie zaluje. A moja prawie skonczona praca
        doktorska, jak i wiele innych stoi w 2 segregatorach na polce. Kiedys ja spale.
        • Gość: jm Re: Jestem współczesnym Don Kichotem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.01.06, 14:50
          Nauka nas potrzebuje jak powietrza. To lezy w interesie wyzszych kadr. To Oni powinni
          stawac na rzesach zeby zapewnic nam godziwe warunki pracy i mamy pelne prawo tego
          wymagac.
          • Gość: Pyz Re: Jestem współczesnym Don Kichotem IP: *.fuw.edu.pl 17.01.06, 14:57
            > Nauka nas potrzebuje jak powietrza. To lezy w interesie wyzszych kadr.
            Fakt!
            Obawiam się, że wyższe kadry myślą o doktorantach tak, jak w końcówce piosenki
            "W Polskę idziemy!":
            "Jakby nam kiedy tego zabrakło!
            Nie! Nie zabraknie!"
            • Gość: Aika Adres protestu IP: *.igf.fuw.edu.pl 17.01.06, 15:07
              A gdyby ktoś chciał się podpisać: www.igf.fuw.edu.pl
              odnośnik: PROTEST DOKTORANTOW.
          • Gość: Byly doktorant Re: Jestem współczesnym Don Kichotem IP: *.pwpw.pj / 217.168.193.* 17.01.06, 15:12
            > Nauka nas potrzebuje jak powietrza.

            Ale nie w Polsce.

            > To lezy w interesie wyzszych kadr.

            Oni maja to gdzies. Krotkowzrocznie patrzac nie widza, ze kilka lat zostana
            tylko najgorsi. Inni uciekna z polskich uczelni.
          • Gość: lwp Re: Jestem współczesnym Don Kichotem IP: *.fuw.edu.pl 17.01.06, 17:21
            Ja jeszcze rozumiem ignorancje elit rzadzacych w kwestii nauki... Ale
            uswiadomienie sobie, ze jestesmy jedynymi ludzmi, ktorzy moga w przyszlosci
            ksztalcic studentow nie powinno byc trudne.

            Bez nas nie bedzie w przyszlosci ZADNYCH studiow ( o nauce nie wspominajac ).
            • Gość: Rychu Re: Jestem współczesnym Don Kichotem IP: *.spray.net.pl 17.01.06, 21:52
              > Ja jeszcze rozumiem ignorancje elit rzadzacych w kwestii nauki... Ale
              > uswiadomienie sobie, ze jestesmy jedynymi ludzmi, ktorzy moga w przyszlosci
              > ksztalcic studentow nie powinno byc trudne.

              A moze wlasnie o to chodzi. Zebysmy byli pustynia idiotow - takimi sie latwo
              pierze mozgi i rzadzi.
    • Gość: matt Re: Doktoranci chcą ulg na przejazdy IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.01.06, 16:49
      Poperam wszystkich broniących doktorantów. Prawda jest taka, że jesteśmy
      traktowani tak jak to jest innym wygodnie - jak trzeba to jak studenci, kiedy
      indziej jak pracownicy (ale zazwyczaj na naszą niekorzyść). Ostatniop próbowałem
      powiększyś sobie limit w ROR w jednym z banków - i nie mogę bo doktorat to nie
      praca itd itp. Pozdrawiam wszystkich, którzy walczą o prawa doktorantów.
    • Gość: gość portalu Re: Doktoranci chcą ulg na przejazdy IP: *.fuw.edu.pl 17.01.06, 17:25
      Jestem doktorantem, ponad dwa miesiace temu kupilem bilet kwartalny ze znizka.
      I DO KONCA JEGO WAZNOSCI BEDE NA NIM JEZDZIC. Rachunek jest prosty, jesli pewne
      kregi sie z nami(doktorantami) nie licza, gdyz być może "nie jestesmy
      prymitywna sila ze sztacheta w reku", to ja osobiscie nie czuje sie zobligowany
      do przestrzegania zasad ustalanych przez czlonkow owych kregow.
      Jesli tylko jakis polityk/urzednik wysle swoje dzieci na studia (a ja nazwiska
      pamietam) to napewno im nie ulatwie ich przebiegu. To jest moj protest, zgodny
      z prawem.
      • Gość: xxx Re: Doktoranci chcą ulg na przejazdy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.01.06, 21:05
        No właśnie. A ja kupiłem bilet kwartalny 9 dni temu, bo nic nie słyszałem o tym,
        że ma nastąpić zniesienie ulgi. Jeśli chcę pozostać w zgodzie z przepisami, to
        co powinienem zrobić?
        • Gość: jm Re: Doktoranci chcą ulg na przejazdy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.01.06, 22:13
          Ulica senatorska, anulowanie biletu ze strata tego co przejechales oraz 10% i kupno nowego,
          normalnego.
          • Gość: xx Re: Doktoranci chcą ulg na przejazdy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.01.06, 22:43
            OK, dzięki za odpowiedź.
    • Gość: gosc Re: Doktoranci chcą ulg na przejazdy IP: *.igf.fuw.edu.pl 17.01.06, 17:30
      BRAK INWESTYCJI W NAUKE, TO INWESTYCJA W IGNORANCJE.
    • Gość: doktorantka Re: Doktoranci chcą ulg na przejazdy IP: *.sds.uw.edu.pl / *.sds.uw.edu.pl 17.01.06, 17:42
      chyba ci się w głowie popieprzyło, i nie wyżywaj się za swoje osobiste klęski
    • Gość: Miecio Status doktoranta IP: *.fuw.edu.pl 17.01.06, 18:22
      Prawda jest taka ze jestesmy ignorowani, bylismy ignorowani i bedziemy
      ignorowani. Decydenci zarabiajacy kilka tys. zlotych miesiecznie nawet sobie
      glowy doktorantami nie zawracaja. Tak bylo juz wczesniej z innymi grupami
      spolecznymi (np. pielegniarki). Mozemy sobie krzyczec, nawet pojsc pod sejm na
      lekcje spiewu (tak jak pielegniarki wlasnie) a i tak nic to na dluzsza mete nie
      zmieni. Moze nam przywroca znizke na kilka miesiecy i co dalej? Przy okazji
      tego protestu trzeba by zaczac dyskusje szersza: na temat prawnego ugruntowania
      statusu doktoranta. Bo dzis ten temat to pustkowie.
      • Gość: solariss Jestem współczesnym Don Kichotem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.01.06, 18:29
        oczywiście, że potrzebne jest prawne uregulowanie statusu doktoranta. Ale do
        tego potrzebna jest ustawa. Tylko nie taka jak ta ostatnia, bo ta tylko pogarsza
        sytuację doktorantów, spycha problem i jest pełna nonsensownych przepisów.
        Nikogo to nie obchodzi. Ale musimy upominać się o swoje prawa. Jak nie będziemy
        się upominać, to kto to za nas zrobi? Nie możemy się poddać, nawet, jeśli to
        walka z wiatrakami...
      • Gość: Rychu A moze czas zrobic zadyme pod Sejmem??? IP: *.spray.net.pl 17.01.06, 21:55
        Wreszcie media pokaza, ze istnieja doktoranci...
        • Gość: lwp Re: A moze czas zrobic zadyme pod Sejmem??? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.01.06, 23:17
          Za malo nas ;)
          Dodawajcie prosze do takich komentarzy smileye, bo ignorant moze stwierdzic, ze
          prezentujemy poziom ktorego prezentowac nie chcemy.
          • Gość: Byly doktorant Re: A moze czas zrobic zadyme pod Sejmem??? IP: *.pwpw.pj / 217.168.193.* 18.01.06, 08:47
            Wcale nie jest doktorantow malo. Sa NIEZORGANIZOWANI. Samorzad doktorantow
            istnieje chyba tylko na Politechnice Warszawskiej. Proby budowania struktur
            ogolnopolskich skonczyly sie podpisaniem porozumienia i... wszystko.
            ORGANIZUJCIE SIE! I nie tylko na zasadzie pospolitego ruszenia z okazji
            zabrania kolejnych znizek, ulg itd.
            • Gość: doktorant_PW Re: A moze czas zrobic zadyme pod Sejmem??? IP: 195.* / 213.134.142.* 18.01.06, 11:05
              Gość portalu: Byly doktorant napisał(a):

              > Wcale nie jest doktorantow malo. Sa NIEZORGANIZOWANI. Samorzad doktorantow
              > istnieje chyba tylko na Politechnice Warszawskiej. Proby budowania struktur
              > ogolnopolskich skonczyly sie podpisaniem porozumienia i... wszystko.
              > ORGANIZUJCIE SIE! I nie tylko na zasadzie pospolitego ruszenia z okazji
              > zabrania kolejnych znizek, ulg itd.

              Teraz to juz nam chyba nic nie moga zabrac ;-) No moze tym co dostaja
              stypendium, zabiora je i bedziemy juz na maxa za darmo pracowac na uczelni.
    • Gość: mgr X Re: Doktoranci chcą ulg na przejazdy IP: *.igf.fuw.edu.pl 17.01.06, 18:22
      To intrygujace, ze ZTM może się zrujnować, wprowadzając 50% zniżkę dla paru
      setek doktorantów w dwu milionowej stolicy. Oj bladziudki argument, aż w oko
      kłuje, ale wiadomo, że oficjele muszą serwować nam takie plastikowe wypowiedzi.
      Szkoda że wskutek tych nieodpowiedzialnych decyzji są tacy, co odczuwają to na
      własnej skórze. No cóż, takie życie. Doktoranci i emeryci łączcie się.
    • Gość: Tlen Adres Protestu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.01.06, 19:19
      ela@igf.fuw.edu.pl
      www.igf.fuw.edu.pl
    • Gość: ewa Re: Doktoranci chcą ulg na przejazdy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.01.06, 22:14
      jak najbardziej popieram!!!!!ZTM powinien zajac sie gapowiczami, przez ktorych
      z cala pewnoscia cierpia wszyscy uczciwi mieszkancy korzystajacy z komunikacji
      miejskiej. odbieranie znizek jest po prostu niesprawiedliwe!!!dlaczego w innych
      krajach europejskich problem "gapowiczow" nie istnieje???a u nas jak zwykle-nie
      ma kto tego dopilnowac!!!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka