night_owl
19.01.06, 20:31
Ciekaw jestem czy sklep zareagował na wasze sugestie dotyczące asortymentu
(sami o nie prosili). Na moje nie zareagowali, choć wpisali sobie do zeszytu.
I jeszcze jedno. Scena z niedzieli: pani siedzi sobie na parapecie przy oknie
i plotkuje w najlepsze z koleżanką przy kasie. Ani dzień dobry, ani nic.
Kiedy podszedłem do kasy zapłacić miałem wrażenie, że "przeszkadzam w pracy".
Oczywiście panie rozmowy nie przerywały, ale ich mina świadczyła że wizyta
klienta przeszkodziła w tym na czym praca w slepie polega, czyli miłych
rozmów typu "a wiesz, moja koleżanka...". No i bułek nie było - a miały być.
A można przecież inaczej - np. w tureckiej kebabowni to klient zawsze jest na
pierwszym miejscu. Wejście klienta zawsze wywołuje rekakcję w postaci "dzień
dobry" a wszelkie rozmowy między obsługą natychmiast milkną. Klient czuje się
doceniony. Do czego to doszło - Turcy muszą nas uczyć jak należy pracować.