Dodaj do ulubionych

Obrona przed psem - szkolenie

IP: 157.25.128.* 25.11.02, 09:32
Według mnie szkolenia przed groźnimi psami - to jest kolejna sprawa
postawiona na głowie. Czy to jest normalne, że organizuje się w szkołach
lekcje obrony przed groźnimi psami? Chyba trzeba wymagać od właściccieli
psów, żeby pilnowali swoich podopiecznych, a jeżeli tego nie robią to ich
karać! Czy nie jest tragifarsą wymaganie od dziecka (dorosłego również), żeby
w momencie zagrożenia kładł się i osłaniał głowę, gdy dopada go agresywny
pies. Ludzie coś tu nie tak!!! Nienormalne też jest np. tak jak to się
zdarzyło na moim osiedlu naklejanie informacji, że w okolicy grasuje
złodziej. To skandal. Skoro wiadomo, że tak jest, to chyba należałoby
poinformować policję w celu zajęcia się przez nich tą sprawą. Kompletna
paranoja.
Pozdrawiam
Syrena
Obserwuj wątek
    • Gość: Syrena Re: Obrona przed psem - szkolenie IP: 157.25.128.* 25.11.02, 13:17
      No i co wszyscy popieramy takie metody prewencyjne? Na to wygląda!!! Koniec
      świata (jakby powiediał Popiołek).
      Syrena
      • Gość: cyro Re: Obrona przed psem - szkolenie IP: *.acn.pl 25.11.02, 14:40
        Nie zgadzam się z Tobą. Jedno nie wyklucza drugiego. Jestem za pełną
        odpowiedzialnościa właścicieli za swoje psy i jednocześnie nie mam nic
        przeciwko temu, by uczyć dzieci, jak zachować się w sytuacji zagrożenia. W
        szkole u mojego dziecka były takie zajęcia. Wiele czasu poświęcono tam na
        wpojenie, jak u n i k n ą c ataku, czyli czego nie robić, by pies nie
        zaatakował. Pokazywano też, co zrobić w ostateczności, gdy pies się rzuci.
        Bardzo mnie to cieszy, bo sama nie miałam takiej wiedzy. Tak samo nie mam nic
        przeciwko temu, by szkoly uczyły dzieci zachowania sie w ruchu ulicznym. Co z
        tego, że każdy kierowca odpowiada za swoje czyny? Wiele wypadków zdarza się z
        winy dzieci lub ich opiekunów. Z psami jest niestety podobnie. Rzeczywistość
        pokazuje, że samo oczekiwanie odpowiedzialności ze strony właścicieli nie
        wystarcza. Jeżeli ktoś chce nauczyć moje dziecko, jak uniknąć wypadku, to
        tylko mu za to podziękuję.
    • _tomaszek Re: Obrona przed psem - szkolenie 26.11.02, 13:45
      Hej tu i tam :o)

      Podejrzewam, że racja jest po obu stronach. Oczywiście dobrze jest wiedzieć, co
      należy zrobić, aby nie prowokować psów i w razie ataku uniknąć rozszarpania
      gardła. Ale z drugiej strony - są przepisy, że psy w mieście wyprowadzamy tylko
      na smyczy i w kagańcu. Kiedy mieszkałem Za Żelazną Bramą to widziałem tylko ok.
      10% psów tak wyprowadzanych. Reszta - luzem albo bez kagańca, albo jedno i
      drugie. A wystarczyłoby dla postrachu, żeby straż miejska wyłapywała takie
      luźno biegające psy i do schroniska. Właściciel mógłby sobie pieska odebrać za
      sowitą opłatą (kara + koszty = min. 500 złotych). Podejrzewam, że po takim
      doświadczeniu co najmniej połowa z nich biegałaby na drugi dzień na smyczy. Bez
      kagańca? Mandacik dla właściciela 100 - 200 złotych. Na drugi dzień kaganiec by
      już był. Ale oczywiście wymagałoby to dobrej kontroli psów (np. indentyfikatory
      chipowe wszczepione pod skórą) i ochoty straży miejskliej na pracę w innym
      rewirze, niż źle zaparkowane samochody.

      Zdrówka :o)
      • Gość: Ewawa Re: Obrona przed psem - szkolenie IP: 217.153.33.* 26.11.02, 14:56
        _tomaszek napisał:

        > Hej tu i tam :o)
        >
        > Podejrzewam, że racja jest po obu stronach. Oczywiście dobrze jest wiedzieć,
        co
        >
        > należy zrobić, aby nie prowokować psów i w razie ataku uniknąć rozszarpania
        > gardła. Ale z drugiej strony - są przepisy, że psy w mieście wyprowadzamy
        tylko
        >
        > na smyczy i w kagańcu. Kiedy mieszkałem Za Żelazną Bramą to widziałem tylko
        ok.
        >
        > 10% psów tak wyprowadzanych. Reszta - luzem albo bez kagańca, albo jedno i
        > drugie. A wystarczyłoby dla postrachu, żeby straż miejska wyłapywała takie
        > luźno biegające psy i do schroniska. Właściciel mógłby sobie pieska odebrać
        za
        > sowitą opłatą (kara + koszty = min. 500 złotych). Podejrzewam, że po takim
        > doświadczeniu co najmniej połowa z nich biegałaby na drugi dzień na smyczy.
        Bez
        >
        > kagańca? Mandacik dla właściciela 100 - 200 złotych. Na drugi dzień kaganiec
        by
        >
        > już był. Ale oczywiście wymagałoby to dobrej kontroli psów (np.
        indentyfikatory
        >
        > chipowe wszczepione pod skórą) i ochoty straży miejskliej na pracę w innym
        > rewirze, niż źle zaparkowane samochody.
        >
        > Zdrówka :o)


        Zgadzam sie w 100%

        Pozdrawiam

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka