Dodaj do ulubionych

Jak prywatne uczelnie rolują studentów

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.02.06, 23:20
Dziwne. W czwartek zaczynają się targi edukacyjne w Expo a tutaj przypadkowo
sponsorowany przez państwowe uczelnie artykulik... A może napiszecie, że
żyjecie z ogłszeń prywatnych uczelni, kochana Gazeto? A może i to, że
państwowe uczelnie wszystkie wpływy ze studiów zaocznych przeznaczają na
płace po 400 zł za godzinę dla profesorów, którzy i tak spóźniają się na
zajęcia? A czy przypadkiem raporciu UOKiK nie powstał dwa lata temu? Hmm,
sprawdze kiedy bedą targi edukacyjne 2007 i wtedy też przeczytam nowa mutację
tego artykułu? Oj nieładne to "rzetelne dziennikarstwo" ale cóż, idzie nowe -
"bij prywatnego".
Obserwuj wątek
    • Gość: gosc Re: Jak prywatne uczelnie rolują studentów IP: 151.52.120.* 27.02.06, 00:41
      E tam, wszedzie szukasz spisku...

      Tak samo ja moglbym powiedziec, ze Twoja powyzsza wypowiedz jes sponsorowana...

      Prywatne uczelnie to prawie w 100% lipa i wiekszosc pracodawcow nie traktuje
      zdobytytch tam tutulow powaznie.
      • Gość: bajka Re: Jak prywatne uczelnie rolują studentów IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.02.06, 19:31
        Pracodawcy nie traktuja powazni studentow z prywatnych uczelni????
        W zupelnosci sie niezgodze, wystarczy podac za przyklad Kozminskiego - jedna z
        najlepszych uczelni i to nie z prywatnych tylko z prywatnych ale i panstwowych!!
        • v0lrath Re: Jak prywatne uczelnie rolują studentów 06.03.06, 00:05
          Najlepsze uczelnie prywatne są szanowane i są poważnie traktowane przez
          pracodawców. Gorzej te mało znane lub które dały się poznać od negatywnej strony
          - czy poprzez wypuszczenie niewykształconych studentów czy przez jakieś afery,
          niektórzy pracodawcy boją się zatrudniać studentów z takich uczelni.
      • mch1983 A skąd są wykładowcy w tych szkołach? 28.02.06, 09:01
        Przecież wykładowcy uczący na takich studiach pochodzą z UW, SGH, instytucji
        państwowych i dużych korporacji.
        Więc stawiane zarzutu o to, że tam ucza ludzie wzięci z nikąd jest czystym
        kuriozum
    • Gość: rektor Re: Jak prywatne uczelnie rolują studentów IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.02.06, 05:15
      Widziały gały co brały i teraz rezygnuje ? Dziecko trze było się orientować . Po drugie to dobrze ,że te głąby zmusza się do nauki . Dzisiejsza młodzież jest po prostu debilna .
      • Gość: docent Re: Jak prywatne uczelnie rolują studentów IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.02.06, 08:22
        To prawda - wiekszosc "studentow" to teraz polanalfabeci, ktorzy byli ciagnieci
        przez wszystkie szkolki na jakis zoltych papierach na dysleksje, dysgrafie i
        dyspsychopatie.
        Nie potrafia sklecic jednego zdania po polsku, zapytani o swoje przemyslenia
        milcza jak niemoty, ich koncetracja jest rowna zero - nic dziwnego ze to
        przedszkole nie potrafi przeczytac i zrozumiec umowy.

        A pannie Beacie moge powiedziec tylko - nauka jest bezcenna i lepiej dzis
        stracic 390 zl niz jutro 300.000 na przyklad przy kupnie mieszkania.

        To bardzo tania lekcja tego czym jest podpisana umowa.
        • Gość: batuś Re: Jak prywatne uczelnie rolują studentów IP: *.chello.pl 27.02.06, 13:42
          nie trzeba być analfabetą żeby dać się nabrać na kruczki prawne nie każdy musi
          się na wszystkim znać.A pozatym nie kazdy ma internet a umowy dostępne są tylko
          na stronach www.Prawa unijne nie pozwalają na takie "przekrety" i trzeba z tym
          walczyć .Popieram studentów którzy walczą o swoje.
    • vigla Re: Jak prywatne uczelnie rolują studentów 27.02.06, 12:16
      A moze by tak szerszy tekst o rolowaniu studentow przez uczelnie publiczne ? te
      z samego topu !
      • Gość: znam to Re: Jak prywatne uczelnie rolują studentów IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.02.06, 12:28
        bylam w tej uczelni , to jake oni przekrety robia na kase to mozna ksiazke
        napisac , na kazdym semestrze jest przedmiot z ktorego wszyscy nie zdaja, zawsze
        jeden a poprawka kosztuje 100zl, liczac ze jest ok 2000 studenow na 1 roku i ok
        1500 studentow na drugiem, + koszty ktore i tak trzeba wywalic co miesiac na
        uczelnie to prosze sobie policzyc ile oni zarabiaja ... + ukryte koszty typu jak
        ktos chce odejsc itp, zyc nie umierac, a dziekana nigdy nie bylo, podobno
        pojawial sie raz na tydzien na 1,5 godziny, i to ma byc powazna instytucja???
        • Gość: studentka WSFiZ IP: *.crowley.pl 28.02.06, 01:54
          Cóż ja też studjuję na tej uczelni i muszę, przyznać że niektórzy studenci po
          prostu nie wiedzą jak szukać aby znaleźć informację czy odpowiedź. To sytuacje z
          typu szukania przeppisu na kaczkę w pomarańczach w słowniku ortograficznym - ale
          niestety to ludzie, którzy chcą kupić sobie wykształcenie. A zarówno na
          uczelniach prywatnych jak i państwowych nie mało jest takich dorobkowiczów.
          WSFiZ może idealna nie jest, ale jednak ceny czenego na niej są na przyzwoitym
          poziomi - koszt wpisu warunkowego również jest stosunkowo niewysoki. Co do
          poprawek - powiedzmy sobie szczerze zdarza się, że z jednego czy dwóch
          przedmiotów jest zdecydowanie większa liczba poprawek, ale nikt mi nie wmówi,
          że wszyscy idealnie się na pierwszy termin przygotowali.
          Informacja, że dziekan jest na uczelni raz w tygodniu na 1,5 godziny również
          jest nieco przekolorowana - to jest czas dyżuru, ale jeśli ktoś ma potrzebę
          skontaktowania się z Nim to chyba nie ma w tym przeszkód.
          Drażni mnie jeden fakt, uczelnie prywatne powstają bo jest popyt na naukę,
          którego uczelnie państwowe nie mogą zaspokoić. Studenci, którzy z różnych
          przyczyn nie dostali się na wymażone studia dzienne aby nie tracić czasu płacą
          stosunkowo niemałe pieniążki za możliwość pogłębiania swojej wiedzy. W zamian
          nie raz słyszą, że są jakby gorszymi studentami - bo z uczelni prywatnych... czy
          to nie jest przykre - ktoś chce, dąży do tego wszelkimi możliwymi środkami, a w
          efekcie okazuje się, że równouprawnienie niedokońca obowiązuje studentów. Boli
          to tym bardziej, kiedy okazuje się, że państwo nie było w stanie zapewnić mi
          edukacji na bezpłatnych studiach dziennych z powodu pzrepełnienia i nawet nie
          poczuwa się, aby w jakikolwiek sposób zrekompensować mi studia płatne - moim
          zdaniem jeśli bezpłatne studia to dla wszystkich na takich samych warunkach,
          jeśli płatne to też dla wszystkich - koniec z podziałem na uczelnie państwowe i
          prywatne - jest on conajmniej przestarzały - spójżmy w rankingi.
          I jestem pewna, że gdyby opłaty za studia wszędzie były podobne, conajwyżej
          dostosowane do warunków studiów i ujęte w pewnych normach, podział hiererchiczny
          jakości edukacji na poszczególnych kierunkach różnych uczelni byłby zdecydowanie
          inny - definiowany, przez rankingi.
          • Gość: studentka zWSFiZ Re: WSFiZ IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.02.06, 08:16
            Ja też się uczę w WSFiZ i niestety ciągną kasę jak tylko można, nie robią
            bezpłatnych poprawek, za wszystko trzeba płacić i do tego wymyślili kolejki do
            dziekanatu i do kasy, których pilnuje "ochroniarz". Niedługo wprowadzą numerki
            jak na poczcie. A do tego głupie panny z dziekanatu uważają, że im wszystko
            wolno, że one są bogami, robią łaskę za każdym razem, kiedy trzeba coś
            załatwić, a tak na prawdę to my im płacimy za prace, one są dla nas nie my dla
            nich!!! Ta szkoła ciągnie kasę ile się da, nic nie daje w zamian. Specjalnie
            wykładowcy i mgr od ćwiczeń uwalają na egzaminach i zaliczeniach, aby szkoła
            miała zyski, za samą statystykę w jednym semestrze szkoła zarobiła ponad
            10,000zł. To jest normalne??? Za wszystko trzeba płacić, niedługo toalety będą
            płatne!!! To jest paranoja, ktoś wreszcie powinien zrobić z tym porządek!!!
            • mch1983 Re: WSFiZ 28.02.06, 08:55
              To nie prawda co piszesz.
              Sam tam studjuję i wiem jak jest.
              Fakty są takie:
              * na tydzień przed "właściwą sesją" organizowane są terminy zerowe egzaminów i
              zaliczeń, czyli dodatkowy bezpłatny wczesniejszy egzamin. Jak nie zaliczysz to
              idziesz normalnie nic nie płacąć na termin pierwszy egzaminu. jak ktoś nie
              przyjdzie to później lamentuje, że nie ma "darmowych poprawek"
              * kolejki są dlatego, że ludzie płaca na ostatnią chwilę, a pozatym można robić
              przelewy bankowe lub wpłacać na poczcie trochę wcześniej (zobacz co się dzieje
              na pocztach pod koniec miesiąca, albo w urzedach skarbowcyh jak kończy się
              termin składania PITów)
              * ochroniarza do dziekanatu wprowadzili dlatego, że (zwłaszcza na psychologi)
              jest za dużo studentów, którzy chyba nie potrafią się zorganizować; po co 100
              osób chodzi zdawać indeksy, skoro może to zrobić jedna np. "starosta grupy"
              * faktem jest, że dziakanat jest taki a nie inny, ale tak jest na każdej
              uczelni, nawet państwowych;
              * jeżeli ktoś przychodzi tutaj i uważa, że sobie "kupi dyplom" to się myli.
              Sam miałem poprawkę ze statystyki i wiem, że poniżej pewnego poziomu uczelnia
              nie może zejść. Jak ktoś nie chcę się nawet odrobinę wysilić to nie zdaje;
              * jak się na ćwiczeniach nic nie robi to nie dziw się, że cię uwalają.
              Jetsm na 3 roku i wiem, że na większości ćwiczeń wystarczy wykazać odrobinę
              chcęci i własnej incjatywy i będzie ok.
              • Gość: studentka Re: WSFiZ IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.02.06, 09:13
                nieststy na drugim roku było bardzo mało zerówek, ze względu na brak sal, bo
                nieststy marketing i zarządzanie to się nie liczy w tej szkole, tylko
                psychologia!!!czywne, ze egzaminy poprawkowe płatne są po zamknięciu sesji, to
                jest bardzo ciekawe.pozdrawiam
                • mch1983 Re: WSFiZ 28.02.06, 09:42
                  No ja też jestem na ZiM ale na 3 roku
                  I to kewstia tego czy się dogadacie z wykładowcą.
                  U nas się jeszcze nie zdarzyło aby wykładowca odmówił przeprowadzenia egzaminu
                  zerowego.
                  Za poprawki płaci się przed egzaminem poprawkowym czyli ew. przed sesją
                  poprawkową, po sesji egzaminów norlanych. Chyba logiczne?
                • v0lrath Re: WSFiZ 05.03.06, 23:17
                  Psychologia też nie miała zerówek (no prawie, jedną miała).
                  Przynajmniej zaoczna.
              • Gość: Ona z WSFiZ Re: WSFiZ IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.03.06, 22:40
                WIesz.. ja jestem już na drugim roku w tej szkole i studiuje właśnie
                psychologie. I po pierwsze: nieprawda jest, że tylko psychologia jest uwazana,
                bo dla zarządzania nie ma sal (tak ktoś w innym poście napisał). Dla nas
                wielokrotnie tez nie ma sal, czego skutkiem jest np statystyka do godz. 21.35,
                bo wcześniej nie ma szans - jak to określili.
                Po drugie zerówki?? jakie zerówki! Studiuje tam 2 lata i miałam jedna zerówke
                dopiero. Nie robią takich rzeczy wogóle. Egzaminy zdaje sie po pare razy i nie
                dlatego, ze sie jest tłumokiem tylko dlatego, ze ta szkoła jest dla kasy, nie
                dla studenta. Uwierz mi, że np procesy poznawcze mimo, że wiem, iż umiem to
                dobrze a już napewno na tyle, by to zdać - zdawałam kilkakrotnie. I nie czuje
                sie tłumokiem, bo tłumaczyłam te rzeczy wielu osobom i niektórym z nich sie
                udało. Mi nie.
                Po trzecie kolejki do dziekanatu to jest zupełnie inna sprawa niz kolejki do
                kasy! W dziekanacie panie, które tam siedzą nie mają bladego pojecia o wielu
                rzeczach.. Przykład np z ostatnich dni, kiedy to pytałam sie o wpisy ze
                społecznej. Pani mi powiedziała że jeszcze nie będzie i że jak coś to sie
                dowiemy o tym z extranetu i z tablicy przed aulą. W sobotę profesor przyszła na
                wpis, siedziała pare godzin i nikt ze studentów do niej nie przyszedł, bo.. nikt
                o tych wpisach nie wiedział. Czy brak organizacji w szkole i ciągłe kłody pod
                nogi to jest własnie ta sielanka o której piszesz? Ja wiem ze w innych szkołach
                moze łatwiej nie jest, ale nie wierze w to, że panuje tam taki burdel jak tu!
                Po następne to np wykładowców nigdy nie mozna znaleźć, bo nieraz zdarza sie że w
                dziekanacie podają inne godziny niz te kiedy wykładowcy przychodza do szkoły. To
                nie jest moja fanaberia tylko osobiście sie z tym spotkałam.
                Po następne przykład z dziś zebrano nas wszystkich oczekujących na lektoraty ang
                do szatni i tam pod huczącą klimatyzają pani oznajmiała kilkudziesięciu osobom o
                tym do jakiej grupy i w jakiej sali mają angielski. Czy to nie paranoja? I jak
                ludzie mają sie nie wściekać? Szkoda, że nie zrobiła tego w jakimś innym
                dziwacznym miejscu. Studenci czują sie oszukiwani i pomiatają nami jak tylko sie
                da. Bo dlaczego my musimy przestrzegać wszystkich zamierzonych reguł a oni nie?
                Sami pracownicy szkoły, dziekanat szczególnie, wymagają od nas normalnego
                zachowania a sami traktują nas podle. I zwyczajnie ja czuje sie tam jak ktoś od
                dawania kas,y a nie studentka, która przyszła sie czegoś nauczyć, bo naprawde
                miałam taki zamiar. A zamiast uczenia sie spędzam po pare godzin w gigantycznych
                kolejkach i na dobra sprawe nic z tego nie wychodzi. Wiec nie wiem skad Ty takie
                informacje masz, byc może tak jest u Was, ale uwierz mi, że na 2 roku jest
                zupełnie co innego. Jakie zerówki wogóle??? Nie no kosmos!
              • v0lrath Re: WSFiZ 05.03.06, 23:14
                Moja dziewczyna uczy się w tej szkole i niestety muszę potwierdzić negatywną
                opinię o niej.

                Fakty, które znam z pierwszej ręki, nie są takie jak mówisz.

                > na tydzień przed "właściwą sesją" organizowane są terminy zerowe egzaminów i
                zaliczeń, czyli dodatkowy bezpłatny wczesniejszy egzamin.

                Mojej dziewczynie przez 2 lata zdarzyło się mieć jedną zerówkę.
                I to nie dlatego, że nie uważała i przegapiła, ale dlatego, że po prostu
                takowych nie było.

                Może dzienne mają zerówki, nie wiem - zaoczne praktycznie nie mają.

                > kolejki są dlatego, że ludzie płaca na ostatnią chwilę, a pozatym można robić
                przelewy bankowe lub wpłacać na poczcie trochę wcześniej (zobacz co się dzieje
                na pocztach pod koniec miesiąca, albo w urzedach skarbowcyh jak kończy się
                termin składania PITów)

                Na pewno jest to część wyjaśnienia. Ale to część nie duża - ja studiuję na
                Politechnice Warszawskiej, studia dzienne, wydział Elektroniki i Technik
                Informacyjnych, trzeci rok na informatyce i mam porównanie. Tutaj też wszyscy
                robią wszystko na ostatnią chwilę - jak chodzi o rejestrację na przedmioty,
                składanie deklaracji, oddawanie indeksów, stemplowanie legitymacji, rozmowy z
                prodziekanem do spraw nauczania, opłaty za niezaliczone przedmioty. I jakoś -
                choć dziekanat mamy nie większy, a studentów na wydziale bardzo dużo - udaje się
                to wszystko sprawnie zorganizować. Mój rekord stania w kolejce to 2h. A stałem
                już nie raz, nie dwa. I to był duży rekord, bo wiele spraw udaje się załatwić
                normalnie w przerwie między zajęciami lub w nieco gorszej sytuacji w
                godzinę-dwie. Z tego co mi wiadomo, to na WSFiZ panuje degrengolada - wiele
                rzeczy jest kiepsko zorganizowane - a panie z dziekanatu nie są ani miłe ani
                pomocne i raczej nieskore do dobrej i skutecznej współpracy z studentami.

                > ochroniarza do dziekanatu wprowadzili dlatego, że (zwłaszcza na psychologi)
                jest za dużo studentów, którzy chyba nie potrafią się zorganizować;
                > po co 100 osób chodzi zdawać indeksy, skoro może to zrobić jedna np. "starosta
                grupy"

                U nas 100 osób może w godzinę nie całą zdać indeksy. Wchodzi się do dziekanatu,
                zostawia na półeczce indeks, wychodzi. Można to zrobić na przerwie, każdy zdąży
                w kilka minut bo osoby z indeksami wchodzą poza kolejką gdyż nic nie załatwiają
                - zostawiają tylko indeks.

                Co do innych spraw to również można to dużo sprawniej zorganizować niż na WSFiZ.
                I ochroniaż nie jest do niczego potrzebny.

                > faktem jest, że dziakanat jest taki a nie inny, ale tak jest na każdej
                uczelni, nawet państwowych;

                Nie na każdej. Zaręczam, że na przykład na Politechnice Warszawskiej tak nie jest.

                > jeżeli ktoś przychodzi tutaj i uważa, że sobie "kupi dyplom" to się myli.
                Sam miałem poprawkę ze statystyki i wiem, że poniżej pewnego poziomu uczelnia
                nie może zejść. Jak ktoś nie chcę się nawet odrobinę wysilić to nie zdaje;

                Można się niekiedy dużo wysilać - moja dziewczyna kuła do egzaminów więcej ode
                mnie i bardziej szczegółowo - a i tak nie zdawać, jak egzamin jest tak
                skonstruowany i oceniany, by nie zdało jak najwięcej (na jednym - chyba
                pierwszym z jednego przedmiotu, nie wiem czy nie psychologii procesów
                poznawczych przypadkiem, jeśli pamięć mnie nie myli że to ten na którym
                większość się potknęła - to nie zdała znacząca większość studentów - to wstyd
                dla samego wykładowcy, że nauczyć nie potrafi, a poza tym nie sądzę by ponad
                połowa to były tłumoki chcące kupić papier - szczególnie, że wśród tych osób
                była moja dziewczyna i zapewniam, że nie ma braków w inteligencji, a tematykę
                znała dobrze - uczyła się naprawdę dużo, nawet gdy byliśmy razem to się część
                czasu uczyła).

                > jak się na ćwiczeniach nic nie robi to nie dziw się, że cię uwalają.
                Jetsm na 3 roku i wiem, że na większości ćwiczeń wystarczy wykazać odrobinę
                chcęci i własnej incjatywy i będzie ok.

                Pewnie na sporej części tak. Nie jestem pewien czy nazwałbym to większością,
                trudno mi powiedzieć, sam nie studiuję, nie liczyłem.
                Ale i tak faktem jest, że są przedmioty "zaporowe" (jak PPP), które są albo
                trudne albo źle oceniane - wglądu w prace nie ma po ocenie - a także pewne
                egzaminy organizowane tak, by znaczna część nie zdała lub w ogóle nie przyszła -
                przez co będą musieli zapłacić.
                Podam przykład: o zmianie terminu egzaminu poprawkowego poinformowano tylko na
                stronie www na dzień przed egzaminem wieczorem. Spora częsć nie wiedziała, nie
                przyszła. Reszta była zaskoczona, a to dodatkowy stres.

                Mogę powiedzieć tyle, że Politechnika Warszawska, a przynajmniej wydział EiTI
                jest dla studentów, a WSFiZ odwrotnie - tam student jest dla uczelni.
          • Gość: dzaza Re: WSFiZ IP: *.telkab.pl / 217.153.99.* 28.02.06, 08:58
            no dokladnie! Teraz juz na uczelniach prywatnych jestr troche inaczej, nawet
            niema co liczyc na to ze "jakos sie zaliczy" bo ludzie zdaja poprawki, warunki
            itd - i to mimo ze sie costam ucza a nie totalnie olewaja wszystko.

            A ostatnio mielismy jeden egzamin (identyczny z tymi samymi wykladowcami jest
            tydien pozniej na UW), no i co? my czytamy, szukamy ksiazek itd (oczyiwscie nie
            wszyscy bo jak wszedzie , jest tu tez duzo studentow ktorzy przyszli po
            papierek i uczyc sie nic nie zamierzaja) W kazdym razie, troche osob jest
            takich ktore naprawde sie ucza, czytaja itd. Wchodze na forum UW, na temat
            wlasnie odnosnie egzaminu........... a tam - nic! oni rozmawiaja o tym, ze
            jakos sie zaliczy chociaz ksiazki zadnej nie przeczytlai bo im sie nie chciali
            i tego typu teksty!

            To jest dla mnie nie sprawiedliwosc, Te same egzaminy, Ci sami wykladowcy, ale
            na uczelni panstwowj jak zda na 3, to i tak jest lepiej traktowane niz na
            prywatnej na 5, mimo ze TAKIE SAME wymagania! (a wymagania sa, bo wcale nie
            jest tak ze wszyscy zdaja, wrecz przeciwnie z niektorych przedmiotow)

            wiec akurat w Wsfiz wcale nie jest tak ze sie placi to sie ma, wszystko
            pozaliczane.

            A ze sa platne poprawki.. no to chyba normalne? placi sie za szkole, itd to
            trudno zeby sie za poprawki nie placilo, to jakby "dodatkowy czas" i dodatkowa
            szansa...
            • mch1983 nawet na państwowych uczelniach płaci się za 28.02.06, 09:49
              poprawki. Więc to nie jest tak, że tlyko na prywatnnych
            • Gość: studentka opłaty nie najgorsze. IP: *.crowley.pl 28.02.06, 16:07
              do tego trzeba by wyliczyć srednią z opłat, na wielkorotnie tu wspominanym UW
              wpis warunkowy jest zdecydowanie droższy niż u nas, a i wiekszość uczelni powoli
              rezygnuje z darmowych poprawek.
              Na WSFiZ z regóły faktycznie w większości przypadków ma się dwa egzaminy
              bezpłatne - są wyjątki, ale przecież mogliby robić jeden i dwa poprawkowe.
              Pozatym dziwią mnie niektóre wypowiedzi studentów - otwórzcie indeks na str.3
              podpisywaliście ślubowanie i gdzie waszalojalność?
              • Gość: Ona z WSFiZ Re: opłaty nie najgorsze. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.03.06, 23:24
                Gdzie nasza lojalność??? A gdzie są przestrzegane te paragrafy do którch szkoła
                zobowiazuje sie w statucie???
              • v0lrath Re: opłaty nie najgorsze. 05.03.06, 23:26
                Ślubowanie nie oznacza, że trzeba zgadzać się na wszystko, bez sprzeciwu,
                potulnie jak owieczki.
                Ślubowanie oznacza, że należy szanować uczelnię i godnie ją reprezentować. Ale
                gdy uczelnia sama nie szanuje studentów, to trudno o wzajemność. Poza tym
                studenci mają także pewne prawa, a nie tylko obowiązki w tym najważniejszy
                obowiązek płacenia.
            • v0lrath Re: WSFiZ 05.03.06, 23:21
              Dodatkowy czas, dodatkowa szansa - racja. Problem jednak w tym, że to prowadzi
              do pewnej specyficznej polityki uczelni - czyli czym więcej oblewamy tym więcej
              kasy. A więc najlepiej jest robić egzaminy zaporowe, trudne, nierzetelnie
              oceniane i zanirzane w dół. To logiczne - bo dzięki temu szkoła zyskuje. A że
              nie sprawiedliwe - uczelnia może mieć to, za przeproszeniem, gdzieś.
          • Gość: gość Re: WSFiZ IP: *.chello.pl 28.02.06, 18:54
            Zadziwia mnie to całe skostnienie i myślenie stereotypami; skoro jestem na prywatnej uczelni, nie muszę się uczyć, zapłacę i zdam. He, he, że się tak wyrażę. Może ktoś chętny na współegzamin sprawdzający poziom wiedzy? Tylko powiedzcie mi proszę, dlaczego, osoba, która spisywała słowo w słowo zadania na egzaminu, zaliczyła go, a osoba od której spisywano już nie (przypominam, słowo w słowo, różnica punktów wyniosła 5)? logika nakazuje chwilkę się zastanowić nad tym, co się na WSFiZ dzieje...
      • v0lrath Re: Jak prywatne uczelnie rolują studentów 06.03.06, 00:12
        A czemu akurat przez te?
        A może by tak szerszy tekst i o jednych i o drugich - o wszystkich?
    • Gość: SSijcie lamusy!!! [...] IP: *.acn.waw.pl 27.02.06, 15:38
      Post niedostępny ze względu na naruszenie prawa lub regulaminu.
      • Gość: Rysiek Oto wzorcowy "student" szkoły prywatnej IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.02.06, 16:13
        Na państwowych uczelniach jest za dużo a nie za mało miejsc, wykształcenie to
        nie towar.
        • v0lrath Re: Oto wzorcowy "student" szkoły prywatnej 06.03.06, 00:20
          Jak Dania wyszła z kryzysu?
          Otóż zaciągnęli kredyty u innych państw, ściągnęli kadrę i postawili na
          edukację, a wyedukowaną najlepszą młodzież posłali na dobre zagraniczne uczelnie.
          I tak mają teraz wykwalifikowaną kadrę i coś znaczą jako państwo, a kryzys
          zażegnali.
          Jaka stąd lekcja?
          Że w interesie państwa - całości - leży poziom edukacji.
          I że podejście do tego jako do towaru jest kiepskim podejściem. No chyba, że
          wielu mającym dobre wyniki będą dawane stypendia na naukę, a dla najlepszych
          uczelni (mających najlepsze wyniki i miejsca w rankingach) granty.
          Problem w tym, że na to się nie zanosi - raczej jeśli już, to polikwiduje się
          publiczne uczelnie, a stawianie na naukę i edukację dalej będzie malało.
          Co siekawe większość tych największych międzynarodowych koncernów wydaje na
          naukę więcej niż Polska.
    • Gość: Janek Uczelnie publiczne nie muszą martwić się IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.02.06, 15:40
      z powodu "konkurencji" szkół prywatnych, nie ta klasa. Oczywiście student
      Wyższej Szkoły Pierniczenia Kotka za Pomocą Młotka nie może pogodzić się ze
      swoimi możliwościami intelektualnymi i wszystko zwala na mityczne znajomości na
      uczelniach państwowych, lub nawet mysli że jego szkoła z baraku jest lepsza od
      UW czy SGH. Bez komentarza
      • Gość: mgr Re: Uczelnie publiczne nie muszą martwić się IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.02.06, 08:38
        Kolego Ty się zastanów nad tym co piszesz, bardzo częso się zdarza że uczelnie
        prywatne mają wyższy poziom nauczania niż państwowe, np. UW, czy Politechnika-
        przekonałem się na własnym przykładzie. w prywatnej trzeba się uczyć, bo
        poprawki słono kosztują, nikt nie dawał oceny na ładne oczy (co się zdażąło na
        uniwerku)a kadra dydaktyczna to najlepsi wykładowcy z najlepszych uczelni
        państwowych. W prywatnej szkole trudniej zaliczać, trzeba się uczyć, a nie jak
        np. na uniwerku, gdzie studenci tylko w knajpach przesiadują !!!
        • v0lrath Re: Uczelnie publiczne nie muszą martwić się 06.03.06, 00:29
          Wszystko zależy od tego jaka to jest uczelnia. Na pewno tak jest na tych
          najlepszych lub bardzo dobrych - jak np. Polsko-Japońska Wyższa Szkoła Technik
          Komputerowych.
          Ale nie koniecznie tak jest dla tych mniej prestiżowych.

          Poza tym podejście może być różne do studentów - np. niektórzy profesorowie
          gorzej traktują studentów z zaocznych z drugorzędnej uczelni niż z dziennych z
          swojej głównej uczelni (np. z domniemania uważają ich za ludzi tempych, którzy
          przyszli kupić dyplom, często starają się to także w praktyce wykazać większości
          studentów - o co nie trudno, bo wykładowca zawsze ma przewagę - co dodatkowo
          jest na rękę i wykładowcy i uczelni, bo oblani = czysty zysk, bo będą musieli
          płacić).
    • Gość: Chuck Re: Jak prywatne uczelnie rolują studentów IP: *.acn.waw.pl 27.02.06, 21:27
      Szkoła nie ale niejeden student uczelni prywatnej jest lepszy od studentów SGH,
      UW i UJ. Bo to gdzie sie studiuje tak na prawde g... znaczy ale wazne jak sie
      studiuje.
    • Gość: Do Rysia z Klanu Re: Jak prywatne uczelnie rolują studentów IP: *.acn.waw.pl 27.02.06, 21:33
      Rysiu z Klanu wykształcenie to nie towar ale są uczlenie lepsze i gorsze. Może
      tego nie wiesz mimo swojego wykształcenia. Niejedna uczelnia prywatna bije na
      łeb na szyje uczelnie prywatne które jada na renomie sprzed kilku a nawet
      kilkudziesieciu lat.
    • Gość: ABC Re: Jak prywatne uczelnie rolują studentów IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.02.06, 22:25
      OK. Uczelnie 'prywatne' kantuja... ale nikt nie mowi, ze panstwowe sa lepsze
      • v0lrath Re: Jak prywatne uczelnie rolują studentów 06.03.06, 00:34
        Ja mówię, że państwowe dzienne są lepsze, a przynajmniej jedna - Politechnika
        Warszawska.
    • mch1983 A ja się zgadzam z Uczelniami. 28.02.06, 08:37
      Jeżeli zrywa się umowę przed czasem trzeba ponieść koszty.
      Tak samo jest w sieciacj telefonów komórkowych: jeżeli umowę się zerwie
      wcześniej niż przed jej wygaśniećiem płaci się ~ 500 PLN.
      Jak kupuje się samochód na raty jest dokładnie tak samo.
      Co Beata A. nie wiedziała jak się zapisywała ile będzie wynosiło czesne?
      przecież to kuriozum.
      Ludzie wynajmują wykładowców, kupują sprzęt inwestują w budynek uczelni, a
      później tacy niepoważni pseudostudenci odchodą sobie w połowie roku jak gdyby
      nigdy nic. I co z tymi kredytami które szkoły pobrały na swoją działalność na
      zakup np. sprzętu?
      • Gość: studentka Re: A ja się zgadzam z Uczelniami. IP: *.crowley.pl 28.02.06, 16:16
        masz racje. Umowa to umowa a odstąpienie od niej z regóły niesie ze sobą
        konsekwencje. 390zł to i tak niewiele - zawsze może spróbować napisać odwołani i
        uargumentować, oraz udokumentować swoją kiepską sytuację materialna, tóra nie
        pozwala kontynuować nauki. Myślę, że uczelnie wtedy może nie tylko
        zrezygnowałaby z pobrania kary, a może umożliwiłaby studentce dalszą naukę
        dzięki systemowi stypendi socjalnych i naukowych.
    • Gość: Kamileczka Wyzsza Szkola Fartu i Zartu???? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.02.06, 10:02
      Hmm ja studuje w WSFiZ psychologie juz III rok... fak faktem czasem oblewaja na
      egzaminach...sa wysokie oplaty...podobno w umowie mamy 'kluczk' ze moga nam
      podnosic czesne o 30% rocznie...Czasem zdaje sie egzaminy fartem....kolo kogo
      usiadziesz to zdasz...i troszke za 'duzo' ludzi przyjmuja...zeby na II roku
      psychologii na dziennych bylo 900 osob to juz lekka przesada...
      • Gość: natkersik Re: Wyzsza Szkola Fartu i Zartu???? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.02.06, 13:33
        studiuję już trochę na uczelni o której mowa i zauważyłam jedna ważną rzecz. ludzie którzy z niej odchodzą to studenci którzy nie mogą zdać egzaminów.A pózniej wypisują jak to oni zostali zle potraktowani przez uczelnię, jak tam było zle..itd niestety z nastawieniem,że jeśli tyle płacę za tą szkołe to powinienem przecież wszystko pozaliczać i dostać dyplom bez żadnego wysiłku..daleko się nie zajdzie
        • Gość: natkers Re: Wyzsza Szkola Fartu i Zartu???? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.02.06, 13:46
          A co do tego ,że poprawki są płatne to chyba norma na prywatnych uczelniach..ale wystarczy trochę się pouczyć żeby bez problemu zdać egzaminy za darmo w pierwszym terminie bez poprawek..To fakt ,że egzaminy są trudne ale to chyba dobrze świadczy o uczelni,że stara się trzymać poziom-nie jest tak?
          • Gość: Ona z WSFiZ Re: Wyzsza Szkola Fartu i Zartu???? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.03.06, 22:59
            Niestety własnie tak nie jest! Bo np na egzaminie z psychofizjologii postawili
            taki poziom jak dla doktorantów conajmniej. A to chyba już dobre nie jest. Bo w
            tym wypadku cieżko jest sie nauczyć takiej ilości materiału, którą powinnam
            opanować ale napewno nie na 1 roku! No sorry, ale to lekkie przegięcie.
        • Gość: Ona z WSFiZ Re: Wyzsza Szkola Fartu i Zartu???? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.03.06, 23:11
          Zupełnie nie masz racji! Ja przyszłam tu dlatego, że chciałam sie czegoś
          nauczyć, wydawało mi sie, że będzie to możliwe. NIestety sie przeliczyłam. I to
          nie prawda, że niezdane egzaminy mają na to wpływ. Organizacja i złe traktowanie
          - tylko tyle!
    • Gość: angel WSFiZ...ja muszę zapłacić 740!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.02.06, 15:33
      Chodzę do tej samej szkoły co koleżanka Beata...i rezygnuję po pierwszym
      semestrze...Ale ja do zapłaty mam 740 zł...400 jako kara za rezygnację...200do
      wpisowego (całe wynosi 400 a ja płaciłam 200przy składaniu dokumentów) a te 140
      zł to nie mam pojęcia skąd...i gdybym...do dziś nie złożyła rezygnacji to
      musiałabym płacić kolejne ponad 2 tys. za semestr...I co ja mam zrobić? 740 zł
      piechotą nie chodzi :/
      • Gość: angel Re: WSFiZ...ja muszę zapłacić 740!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.02.06, 15:37
        a i chciałam dodać, ze mam zaliczone wszystkie egzaminy i nie dlatego, ze
        czegoś nie zaliczyłam odchodze...Bo widzę, że różni ludzie różne teorie maja...
        • Gość: studentka Re: WSFiZ...ja muszę zapłacić 740!! IP: *.crowley.pl 28.02.06, 16:26
          Za co te 140zł zapewne dowiesz się w kwesturze, skąd dokładne rozliczenie
          weźmiesz. Co do różnicy wpisowego - próbuj, kilku osobom się udało wywalczyć
          niepłacenie. Pomoc znajdziesz zapewne w Biurze Spraw Studenckich, może w
          Kwesturze, może na bezpłatnych poradach prawnych... szukaj - kto szuka nie błądzi ;)
    • Gość: Nieznajoma Re: Jak prywatne uczelnie rolują studentów IP: *.plusgsm.pl 28.02.06, 19:04
      Proszę wszystkie gazety i media! Weźcie się za Wyższą Szkołę Finansów i
      Zarządzanie!! To co się dzieje tam przewyższa wszystko!!!!! Każdego dnia tam
      można odkryć coś nieprawidłowego!
      • Gość: gosc Re: Jak prywatne uczelnie rolują studentów IP: *.aster.pl / *.aster.pl 28.02.06, 19:38
        dokładnie popieram , tez tam studiuje i widze ze z miesiaca na miesiac jest
        coraz gozej, człowiek nigdy nie wie czego moze sie spodziewać ...
      • Gość: anett Re: Jak prywatne uczelnie rolują studentów IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.02.06, 21:59
        Ja tez studiuje w Wyższej Szkole Finansów iZarzadzania ,tak jak kazdej
        prywatnej szkole chodzi tylko o kase ja spotkalam sie raz juz lekka przesada z
        strony tej szkoly otoz pszlam w listopadzie na poczatku podsteplowac
        legitymacje staly dwie dziewczyny przedemna i trzymaly swiadectwa a pani do
        nich milycm glosem pojda panie oplacic w kasie wpisowe i czesne a grupy
        ustalimypod koniec tygodnia myslalam ze...
        • Gość: anett Re: Jak prywatne uczelnie rolują studentów IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.02.06, 22:02
          z nog mnie zwali w listopadzie rekrutacja
    • Gość: Mala Mi Re: Jak prywatne uczelnie rolują studentów IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 01.03.06, 19:27
      To dopiero 1/100 tego co sie dzieje w WSFiZ.
      Super, ze ktos sie tym zajal, bo wiekszosc studentow sie boi cokolwiek robic by
      naglosnic wszystko. Zajmijcie sie Wydzialem Psychologii, i administracja.
      Pogadajcie ze studentami.
      Dziewczyna chora na padaczke, dostala w szkole ataku. Ktos zbiegl do dziekanatu
      z prosba o wezwanie karetki. Odmowiono, informujac ze szkola BEDZIE ZA TO
      WEZWANIE PLACIC, i karetki NIE WEZWA. Jednego tel. nie mogly panienki wykonac-
      skandal, ta dziewczyna mogla umrzec. Ta sytuacje moga potwierdzic osoby z 3roku,
      grupy PZ3.
      Czy to nie dziwne, ze majac warunek z cwiczen z PPP (placac za nie i powtarzajac
      je) zajecia rozpoczynaja sie w pod koniec listopada (gdy rok zaczynamy w
      pazdzierniku). Jedne Cwiczenia sa podzielone na 2czesci(placimy za kazda
      oddzielnie). Warunku z zaocznych nie zdal NIKT, zrobiono poprawke warunku- tylko
      za dodatkowe 100 zl. Kto zdal, ten zostal dopuszczony szczesliwie do egzaminu z
      wykladow. Bedac studentami zaocznymi, jestesmy druga kategoria, faworyzowani sa
      studenci dzienni.
      Czas najwyzszy by ktos sie uwaznie przyjrzal "naszej" szkole.
    • Gość: Weronika Re: Jak prywatne uczelnie rolują studentów IP: 217.97.177.* 02.03.06, 10:32
      Nie masz racji, ja studiuje w opisywanej szkole i wiem jak jest!!! ten artykuł
      opisuje całą prawde i ja bym dopisała jeszcze jedno ale nie tutaj!!!
      • Gość: zezolka Re: WSFiZ, poziom na uczelniach prywatnych IP: *.chello.pl 04.03.06, 23:41
        Ja też studiuję na WSFiZ, nie narzekam na wykładowców i poziom wiedzy i dziwią
        mnie opisane kilka postów wyżej uwagi, że studenci ze skół prywatnych
        przychodzą tylko po papierek i prześlizgują się przez egzaminy twierdząc,
        że "jakoś to będzie". Ja do sesji zakuwałam praktycznie dniami i nocami, w
        przeważającej części nocami, bo jeszcze pracuję.
        Osoby, które piszą, że studenci szkół prywatnych to głąby i analfabeci, same
        świadczą o swoim poziomie intelektualnym i bardzo niskim poziomem obeznania w
        temacie. Nie patrzą np. na to, że niektórzy muszą pracowac na siebie, bo
        sytuacja ich po prostu do tego zmusiła a nie wszystkich stac na opłatę czesnego
        na tak obleganym kierunku jak psychologia na UW. Porównajcie sobie cenę
        zaocznych studiów na UW a na WSFiZ i popukajcie się w głowę zanim coś powiecie.
        Poza tym większośc wykladowców jak juz z resztą wspomniano jest własnie z UW,
        UJ, UKSW itp więc utrzymują taki sam poziom wiedzy na uczelniach prywatnych jak
        i na panstwowych bo to świadczy o ich samych i sposobie przekazywania wiedzy.
        Wątpie zeby taki wykladowca był zadowolony z tego ze student, który obronił u
        niego magistra jest uwazany za głąba i analfabetę.
        Przejdzcie sie kiedys szanowni studenci panstwowi na wyklad do prywatnej szkoły
        i zobaczcie poziom na wlasne oczy i dopiero potem wydajcie osąd OBIEKTYWNY. A
        nie nastukany na prędce na klawiaturze w kafejce.
        Apropo burzy organizacyjnej:
        Co do organizacji od strony administracyjnej, owszem jest tragicznie i niewiele
        da się załatwic w dziekanacie, bo od każdej pani otrzymamy inną informację na
        ten sam temat, nie wspomnę o tym, że wielką sztuką jest dodzwonienie się do
        dziekanatu. Są kruczki prawne itp, no ale ja tu nawiązałam głównie do wiedzy,
        bo na administrację szkoda mi nerwów :-)
    • Gość: Ona z WSFiZ Re: Jak prywatne uczelnie rolują studentów IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.03.06, 22:07
      Jak roluja? Na każdym kroku. A to tu kasa, a to tu! Czemu ja np mam płacić za
      wpis warunkowy skoro wogóle do egzaminu warunkowego nie podchodzę? Czemu mam
      płacić za egzamin poprawkowy skoro nie dopuszczono mnie do terminu pierwszego ze
      względu że nie miałam zaliczonych ćwiczeń? Ja rozumiem.. nie zaliczyłam Ćwiczeń
      i to mój błąd. Ale to nie znaczy że mam płacić stówe za egzamin do którego nie
      podchodziłam i nie miałam szansy nie zdać i to nie znaczy że musze miec wpisaną
      dwóje za egzamin do którego nie podchodziłam! To co sie dzieje na takich
      uczelniach to istna paranoja. Brak słów!
    • v0lrath Re: Jak prywatne uczelnie rolują studentów 06.03.06, 00:02
      > Dziwne. W czwartek zaczynają się targi edukacyjne w Expo a tutaj przypadkowo
      > sponsorowany przez państwowe uczelnie artykulik... A może napiszecie, że
      > żyjecie z ogłszeń prywatnych uczelni, kochana Gazeto?

      A co ma piernik do wiatraka?
      Proponowałbym odnieść się do treści merytorycznej, a nie dywagować na temat kto
      artykuł sponsoruje i komu on robi dobrze.
      Argumenty proszę. Bo takie dywagacje są o tyleż ciekawe, co mało istotne w
      dyskusji. Chociaż ostatnio duża moda się na nie zrobiła - każdy widzi za każdą
      wypowiedzią jakiś ukryty świat powiązań, związków, afer itp. itd. i wszystko, co
      jest niezgodne z jakimś sposobem myślenia - znaczy się, że sponsorowane,
      podesłane itp. przez tych zawistnych i złych ONYCH - czy to trzymających władzę
      czy pełniących jakąś tam funkję, która jest nie na rękę, czy też domniemanych i
      wymyślonych.
      Obudźmy się wreszcie i rozmawiajmy o faktach oraz na argumenty.
      A nie przerzucając się informacjami na to kto z kim i dlaczego.
      Argumenty. Fakty.
      A to, co dzieje się np. w WSFiZ jest faktem.

      > A może i to, że państwowe uczelnie wszystkie wpływy ze studiów zaocznych
      > przeznaczają na płace po 400 zł za godzinę dla profesorów, którzy i tak
      > spóźniają się na zajęcia?

      Co do zaocznych na uczelniach państwowych się nie wypowiem.
      Studiuję na dziennych na państwowej (PW).
      Przy czym na dziennych częściowo płatnych (prowadzonych w języku angielskim) tak
      nie jest, wiem bo są prowadzone na moim wydziale i mam tam trochę dobrych znajomych.

      Nie wykluczone, że jest jak mówisz - ale to tylko poszerza grupę jaką należałoby
      się zainteresować, to nie powoduje, że uczelniami prywatnymi interesować się nie
      należy.

      > A czy przypadkiem raporciu UOKiK nie powstał dwa lata temu? Hmm,
      > sprawdze kiedy bedą targi edukacyjne 2007 i wtedy też przeczytam nowa mutację
      > tego artykułu?

      Może tak, może nie. To nie ma nic do rzeczy - do tego, że takimi działaniami
      uczelni, czy to prywatnych czy to państwowych płatnych (zaoczne studia),
      należałoby się zająć.

      > Oj nieładne to "rzetelne dziennikarstwo" ale cóż, idzie nowe -
      > "bij prywatnego".

      Może i artykuł jest nieco jednostronny gdyż mówi tylko o prywatnych uczelniach.
      Być może, nie wiem, nie studiuję zaocznie na publicznych, a na dziennych takie
      rzeczy się przynajmniej u nas na EiTI PW nie zdarzają (choć idealnie nie jest,
      to nie narzekam - nie można się spodziewać, że będzie uczelniana utopia nawet na
      renomowanej uczelni).
      Jednak myślę, że problem jest ważny i warto nań zwrócić uwafę. Czy to na
      pojedyńcze przypadki, czy na część przypadków (jak artykuł) czy na całokształt
      zarówno na uczelniach publicznych jak i prywatnych (na prywatnych takie rzeczy
      mimo wszystko pojawiają się najprawdopodobniej częściej i z większym nasileniem
      gdyż taka polityka jest najkorzystniejsza finansowo gdy się nie jest na czele
      rankingów i nie trzeba dbać o prestiż ani prawie nieskazitelną reputację - a że
      sprawiedliwa nie jest, to swoją drogą).

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka