Dodaj do ulubionych

Dzieło sztuki, wygłup czy Śmieć.

IP: *.pse.pl 17.12.02, 10:24
Mam już dość dyskusji o palmie.
Więcej na temat palmy nie będę pisał.
Cieszcie się "palmiarze".

Amatorów "takiej" sztuki nie przekonam,
że plastikowa palma to estetyczna tandeta i kicz.

Bezguście,
ale wiem, o gustach "się nie dyskutuje".

Palma jako dzieło sztuki ?
Wątpię czy jest sens dyskutować o sztuce, na tym forum,
w tym gremium, ale polecam artykuł z Newsweeka:

newsweek.redakcja.pl/archiwum/artykul.asp?Artykul=12792
Autor wyłożył dokładnie to co myślę na ten temat.

Entuzjastom palmy zwracam uwagę, że są w dużo lepszej
sytuacji od tych którym się ta palma nie podoba.
Palma stoi i będzie stać cały rok.
Będę ją oglądał codziennie. Trudno.
Będzie mnie dołowąć dokładnie tak jak innych cieszy.

Są większe problemy i ciekawsze tematy.
"Artystka" zdobyła już rozgłos i o to jej chodziło.

Muszę oglądać Pałac Kultury.
Będę musiał palmę - dar sponsorów dla narodu.

Przyzwyczaiłem się w Warszawie do brzydoty.
To jest chyba najgorszy - to przyzwyczajenie.

W radio - "Ich Troje".
Za oknem palma.
Wyłączam radio.
Zasłaniam firanki.

Włączam ulubioną płytę.
Zamykam oczy.

Obserwuj wątek
    • pan_pndzelek Re: Dzieło sztuki, wygłup czy Śmieć. 17.12.02, 10:32
      Ależ ty upierdliwy jesteś koleś...
      • miltonia Re: Dzieło sztuki, wygłup czy Śmieć. 17.12.02, 14:59
        pan_pndzelek napisał:

        > Ależ ty upierdliwy jesteś koleś...
        Panie pnedzelku, przecież mówi ,że ma dość dyskusji o palmie, to co się
        czepiasz? A że przy okazji ma rację to już inna para kaloszy.
        Miltonia
        • pan_pndzelek Re: Dzieło sztuki, wygłup czy Śmieć. 17.12.02, 15:53
          Detalicznie rozchodzi mnie się o to, że Jest to n-ty wątek o palmie, zakładany
          nie po to by palmę poprzeć czy też dać palmie odpór, ale po to by na chwilkę
          zaistnieć odrębnie...

          Co do istoty to ja się zgadzam z cytowanym w linku p. Pawlakiem. Już kiedyś
          zresztą na forum pisałem, że dla mnie wypchane truchła Kozyry to kukiełkowy
          teatrzyk a nie sztuka, a artyście Picasso nie pozwoliłbym nawet swojego kibla
          pomalować...
          • miltonia Re: Dzieło sztuki, wygłup czy Śmieć. 17.12.02, 16:42
            pan_pndzelek napisał:

            > Co do istoty to ja się zgadzam z cytowanym w linku p. Pawlakiem. Już kiedyś
            > zresztą na forum pisałem, że dla mnie wypchane truchła Kozyry to kukiełkowy
            > teatrzyk a nie sztuka, a artyście Picasso nie pozwoliłbym nawet swojego kibla
            > pomalować...

            Nie wkładaj wszystkiego do jednego wora. Picasso to akurat genialny malarz,
            może kiedyś to zrozumierz, gdy wysubtelniejesz. Co do Kozyry to się zgadzam.
            Ale jej truchła to i tak mały pikuś przy tych:
            www.koerperwelten.de/en/gvh.htm
            Dobre na prezent pod choinkę dla tych co wszystko mają.
            Pozdrawiam. Miltonia
            • pan_pndzelek Re: Dzieło sztuki, wygłup czy Śmieć. 17.12.02, 17:06
              To co w linku jest akurat ZAJEBISTE. Chciałbym mieć takie coś w domu, na razie
              mam tylko czaszkę przy łóżku...

              Widzisz, już wysubtelniałem...
              • buggi Re: Dzieło sztuki, wygłup czy Śmieć. 17.12.02, 22:13
                pan_pndzelek napisał:

                > To co w linku jest akurat ZAJEBISTE. Chciałbym mieć takie coś w domu, na
                razie
                > mam tylko czaszkę przy łóżku...

                mózg wyjadles zapewne, popijajac przy tym cwiartka, zapewne , mlaskajac glosno
                i oblizujac sie jezorem. Eh, Pndzeluniu. Pzdr. dla brzunia.
                >
                • pan_pndzelek Re: Dzieło sztuki, wygłup czy Śmieć. 17.12.02, 23:42
                  buggi napisała:
                  > mózg wyjadles zapewne, popijajac przy tym cwiartka, zapewne , mlaskajac
                  > glosno
                  > i oblizujac sie jezorem. Eh, Pndzeluniu.

                  Zasadniczo mózgi to ja zżeram swoim przeciwnikom, a ta osoba (z której ta
                  czaszka jest) nie była moim wrogiem... Ale fakt, że flaszkę niejedną w jej
                  obecności wypiłem. Po prostu kiedyś uważałem, że samotne picie jest
                  nieeleganckie. Dziś tak już nie uważam, po pierwsze picie w samotności to picie
                  ze 100% gwarancją dobrego towarzystwa, po drugie teraz pijam do internetu więc
                  niejako niesamotnie...

                  > Pzdr. dla brzunia.

                  Przyjęte pozdrowienia i odwzajemnione...
                  _______________________________________
                  ...nic mnie tak nie cieszy jak cudze nieszczęście...
                  /powiedzenie wigilijne/
                  >>>---
                  • buggi Re: Dzieło sztuki, wygłup czy Śmieć. 17.12.02, 23:48
                    No to siup! Na zdrowie!
                    • pan_pndzelek Re: Dzieło sztuki, wygłup czy Śmieć. 18.12.02, 00:01
                      Dzisiaj suszę, bo ostatnio się maraton wigilijny rozpoczął i choć jeden wieczór
                      muszę odsapnąć...
              • miltonia Re: Dzieło sztuki, wygłup czy Śmieć. 17.12.02, 23:20
                pan_pndzelek napisał:

                > To co w linku jest akurat ZAJEBISTE. Chciałbym mieć takie coś w domu

                Nic prostrzego, to jest do kupienia. No i artyście możesz ofiarować swe
                szczątki doczesne. W ten sposób sam kiedyś będziesz dziełem sztuki. Tylko
                musisz wcześniej zadbać żeby dostarczono Cię świeżego, bo z nadpsutego
                materiału to on nie tworzy.

                • pan_pndzelek Re: Dzieło sztuki, wygłup czy Śmieć. 17.12.02, 23:46
                  miltonia napisała:
                  > Nic prostrzego, to jest do kupienia. No i artyście możesz ofiarować swe
                  > szczątki doczesne. W ten sposób sam kiedyś będziesz dziełem sztuki. Tylko
                  > musisz wcześniej zadbać żeby dostarczono Cię świeżego, bo z nadpsutego
                  > materiału to on nie tworzy.

                  Czyli mam szansę zaistnieć jako dzieło sztuki? To kusząca perspektywa, pod
                  warunkiem wszakże, iż znajdzie się w Muzeum Narodowym odpowiednio obszerna
                  gablota... Wyobrażam się sobie w ten sposób, że cały będę wypchany zawartością
                  mojego konta w banknotach 100 USD, będę mógł mieć wtedy pewność że gotówkę
                  zabrałem ze sobą i nikt nią źle nie rozporządzi...
                  _______________________________________
                  ...nic mnie tak nie cieszy jak cudze nieszczęście...
                  /powiedzenie wigilijne/
                  >>>---
                  • miltonia Re: Dzieło sztuki, wygłup czy Śmieć. 17.12.02, 23:53
                    pan_pndzelek napisał:

                    > Czyli mam szansę zaistnieć jako dzieło sztuki? To kusząca perspektywa, pod
                    > warunkiem wszakże, iż znajdzie się w Muzeum Narodowym odpowiednio obszerna
                    > gablota... Wyobrażam się sobie w ten sposób, że cały będę wypchany
                    zawartością
                    > mojego konta w banknotach 100 USD, będę mógł mieć wtedy pewność że gotówkę
                    > zabrałem ze sobą i nikt nią źle nie rozporządzi...

                    No nie wiem czy to dobry pomysł z tymi banknotami. Staniesz się bardzo cennym
                    dziełem sztuki, a Narodowe niezbyt dobrze strzeże swoich zbiorów. Ktoś Cię
                    ukradnie, wyjmie banknoty, resztę porzuci. A znalazca reszty może się nie znać
                    na sztuce.
                    • buggi Re: Dzieło sztuki, wygłup czy Śmieć. 18.12.02, 00:01
                      Hihihi, czyli wyladujesz moj sliczny Pndzluniu w antykwariacie.
                      • pan_pndzelek Re: Dzieło sztuki, wygłup czy Śmieć. 18.12.02, 00:02
                        W Muzeum Narodowym wyląduję, podkreślam to z uporem...
                        • buggi Re: Dzieło sztuki, wygłup czy Śmieć. 18.12.02, 00:07
                          pan_pndzelek napisał:

                          > W Muzeum Narodowym wyląduję, podkreślam to z uporem...

                          Plujesz na dziela Picassa, a pchasz sie do MN? Zlituj sie slonko, ty sie znasz
                          na 3/4 i golonce a wisiec chcesz miedzy plótnami Matejki , Gierymskego i
                          Malczewskiego.
                          • pan_pndzelek Re: Dzieło sztuki, wygłup czy Śmieć. 18.12.02, 00:13
                            buggi napisała:
                            > Plujesz na dziela Picassa, a pchasz sie do MN? Zlituj sie slonko, ty sie
                            znasz
                            > na 3/4 i golonce a wisiec chcesz miedzy plótnami Matejki , Gierymskego i
                            > Malczewskiego.

                            Pewnie, że NIE chcę obok nich wisieć, się pacykarzy wywali...
                            _______________________________________
                            ...nic mnie tak nie cieszy jak cudze nieszczęście...
                            /powiedzenie wigilijne/
                            >>>---
                        • miltonia Re: Dzieło sztuki, wygłup czy Śmieć. 18.12.02, 00:11
                          pan_pndzelek napisał:

                          > W Muzeum Narodowym wyląduję, podkreślam to z uporem...

                          Wylądujesz, wylądujesz, jeśli nie wypchasz się dolarami. Lepiej puścić je za
                          życia.
                      • miltonia Re: Dzieło sztuki, wygłup czy Śmieć. 18.12.02, 00:08
                        buggi napisała:

                        > Hihihi, czyli wyladujesz moj sliczny Pndzluniu w antykwariacie.

                        albo w zakladzie utylizacji odpadków.
                        • buggi Re: Dzieło sztuki, wygłup czy Śmieć. 18.12.02, 00:15
                          miltonia napisała:



                          > albo w zakladzie utylizacji odpadków.


                          Miltonia, miej serce ;) moze Pndzelek cos z tych $ nam uszczknie?
                          • miltonia Re: Dzieło sztuki, wygłup czy Śmieć. 18.12.02, 00:46
                            buggi napisała:

                            > miltonia napisała:
                            >
                            >
                            >
                            > > albo w zakladzie utylizacji odpadków.
                            >
                            >
                            > Miltonia, miej serce ;) moze Pndzelek cos z tych $ nam uszczknie?

                            No właśnie daję mu dyskretnie do zrozumienia, żeby te dolary spożytkował
                            sensownie. W końcu możemy się poświęcić dla pana pnedzelka i dla sztuki i je
                            właściwie zagospodarować. Tylko nie dziękuj panie pnedzelku. My dla Ciebie
                            wszystko, no może prawie wszystko.
          • buggi Re: Dzieło sztuki, wygłup czy Śmieć. 17.12.02, 21:07
            pan_pndzelek napisał:

            a artyście Picasso nie pozwoliłbym nawet swojego kibla
            > pomalować...


            Jako historyk sztuki, kategorycznie zabraniam wyrazac sie w taki sposob o
            Picassie. ZABRANIAM! ;)
            • Gość: Niech Bugi... IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 17.12.02, 21:10
              ...dobry wieczor. Tez pana P. lubie. Taka z dziecinstwa fascynacja mi zostala.
              • buggi Re: Bugi... 17.12.02, 21:57
                Gość portalu: Niech napisał(a):

                > ...dobry wieczor. Tez pana P. lubie. Taka z dziecinstwa fascynacja mi
                zostala.


                :)) co slychac?
                ja nie sadzilam, ze interesowales sie w dziecinstwie malarstwem figuratywnym.
                A fascynowaly cie trójkaty, czy kola? ;-)
                • Gość: Niech Re: Bugi... IP: 217.197.165.* 18.12.02, 10:54
                  To zalezy co chcialem zrobic. Jak skorzystac z toalety, to trojkaty. A jak nie,
                  to kola.
    • sloggi Re: Dzieło sztuki, wygłup czy Śmieć. 17.12.02, 15:11
      Cel - może i nie zły.
      Miejsce - zbyt wyeksponowane.
      Forma - tragedia.
      • Gość: Alex Re: Dzieło sztuki, wygłup czy Śmieć. IP: proxy / 193.0.117.* 17.12.02, 16:01
        I tak palmę rozbiorą ....
        Ale pomysł jest całkiem zabawny.
        Sztuka to nie jest, ale sztuka prawie już umarła.
        A z Kozyrą bym tego nie porównywał. Kozyra albo brała udział w zabijaniu, albo
        zamieniała się w wojeurystę i budzi ogólnie moje zniesmaczenie - skandalista,
        który wyciąga nie swoje pieniądze.
        Palma nikomu nie szkodzi
        Pozdr
        • pan_pndzelek Re: Dzieło sztuki, wygłup czy Śmieć. 17.12.02, 16:08
          Eeee tam od razu w zabijaniu... truchła Kozyry były uprzednio zdechnięte...
    • Gość: Paweł Re: Dzieło sztuki, wygłup czy Śmieć. IP: *.acn.pl / 10.69.2.* 17.12.02, 21:40
      Parę lat temu na Placu Defilad w kontenerze można było podziwiać pływającego w
      formalinie wieloryba. Ekspozycja nosiła tytuł Wieloryb Europa i cieszyła się
      ogromnym wzięciem. Plastikowa palma na rondzie de Gaulle'a jest logiczną
      kontynuacją tamtego przedsięwzięcia. Warszawa miastem "zdarzeń artystycznych".
      Radujmy się.
      Pozdrawiam
      • Gość: Niech Milton, Pndzelek i inni bliscy mi forumowicze... IP: 217.197.165.* 19.12.02, 18:05
        Mam dla was prezent. Oto on. Ten watek, znaczy sie. I pare innych. Choc te inne
        juz dawno w dupie czasu lezakuja.
        • pan_pndzelek Re: Milton, Pndzelek i inni bliscy mi forumowicze 19.12.02, 18:39
          W dupie czasu... to ładne... takie nostalgiczne...

          Obserwowałem Miltonki i Twoją walkę na FoF-ku... VICTORIA...
          • Gość: Niech Re: Milton, Pndzelek i inni bliscy mi forumowicze IP: 217.197.165.* 19.12.02, 18:49
            No coz, w-scy admini to mnie tak wkurzaja, ze mi sie ze lba dymi, jak patrze na
            ich tfurczosc. I czasami nie zdzierze i musze sie poskarzyc. Niby ignoruja, ale
            jakos reaguja. Dobre i to.
            • pan_pndzelek Re: Milton, Pndzelek i inni bliscy mi forumowicze 19.12.02, 18:54
              Nie ignorowali. Maas się na FoF-ku wypowiedziała w sensie, że nie taki ten
              wątek był ostry, ale to robota Stołka (może Kołka - nie pamiętam)...
              • Gość: Niech Re: Milton, Pndzelek i inni bliscy mi forumowicze IP: 217.197.165.* 19.12.02, 18:57
                Mnie ignoruja. Nie doczekalem sie bezposredniej odpowiedzi od lady Maas chyba
                od pol roku. Olewa mnie szczodrze. Podejrzewam ze jest zdecydowanie
                przedwczesne klimakterium.
              • zarlaczka Re: Milton, Pndzelek i inni bliscy mi forumowicze 19.12.02, 19:04
                pan_pndzelek napisał:

                > Nie ignorowali. Maas się na FoF-ku wypowiedziała w sensie, że nie taki ten
                > wątek był ostry, ale to robota Stołka (może Kołka - nie pamiętam)...

                Nie tylko nie taki ostry, ale w ogóle ten wątek nie jest ostry. Pełna kultury
                rozmowa o sztuce (czy pseudosztuce), toż to powinien być wątek przykładowy. A
                Pana Pndzelka, to ja jeszcze tak łagodnego nigdy nie "widziałam".
                • Gość: Niech Re: Milton, Pndzelek i inni bliscy mi forumowicze IP: 217.197.165.* 19.12.02, 19:12
                  Ja mam taka wizje. Albo matolek bedzie wywalal posty slonzokow i innych debili,
                  albo tu bedzie gnoj. A jak tu ma byc gnoj, to ja swoje widly tez dorzuce. Jaki
                  pan taki kram, czy na odwrot.
                  PS. A matolek wywala wiersze Galczynskiego. Ciekaw jestem co by zrobil, jakby
                  to byl Tuwim.
                  Howgh
                  • zarlaczka Re: Milton, Pndzelek i inni bliscy mi forumowicze 19.12.02, 19:21
                    A może on tak wyrzuca na chybił trafił co np. 50 czy 100 wątek, nie
                    przemęczając się czytaniem, coby normę wyrobić.
                    • Gość: Niech Re: Milton, Pndzelek i inni bliscy mi forumowicze IP: 217.197.165.* 19.12.02, 19:23
                      Kiedys tak mozg wyrzucil, do dzis szuka, nieboraczek.
                      • zarlaczka Re: Milton, Pndzelek i inni bliscy mi forumowicze 19.12.02, 19:49
                        My tu tak o bezmózgowym stołku czy kołku, a to przecież wątek o sztuce.
                        Wracając do tematu, Niechu czy dałbyś się przerobić na dzieło sztuki, i czy
                        zgodziłbyś się na wyeksponowanie Cię koło Pana Pndzelka.
                        • Gość: Niech Re: Milton, Pndzelek i inni bliscy mi forumowicze IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 19.12.02, 21:10
                          Ja jestem dzielem sztuki! Konceptualnej. Prezentowany jestem wlasnie na tym
                          forum.
                          • zarlaczka Re: Milton, Pndzelek i inni bliscy mi forumowicze 19.12.02, 21:33
                            Ale teraz jesteś dziełem sztuki ulotnym, a tak byś został dla potomych.
                            • Gość: Niech Re: Milton, Pndzelek i inni bliscy mi forumowicze IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 19.12.02, 22:20
                              Eee tam, po mnie chocby potop.
                              • buggi Re: Milton, Pndzelek i inni bliscy mi forumowicze 19.12.02, 22:58
                                Daj sie skusic, napisalabym cosik o tobie
                                • pan_pndzelek A O MNIE TO JUŻ ZAPOMNIAŁAŚ? 19.12.02, 23:10
                                  Ja po przemyśleniu to widziałbym siebie w formie jakiegoś Hasiora... i żeby jak
                                  u Hasiora ogień jaki płonął, jak i we mnie płonie...
                                  • buggi Re: A O MNIE TO JUŻ ZAPOMNIAŁAŚ? 19.12.02, 23:31
                                    Tobie, mój drogi to w watrobie ogien plonie. U obydu ( Ty +Niech) powinno sie
                                    wyeksponowac watrobe (przez alkohol zzarta), bo ona zdaje sie byc
                                    najciekawszym organem u was.
                                  • miltonia Re: A O MNIE TO JUŻ ZAPOMNIAŁAŚ? 19.12.02, 23:44
                                    pan_pndzelek napisał:

                                    > Ja po przemyśleniu to widziałbym siebie w formie jakiegoś Hasiora... i żeby
                                    jak
                                    >
                                    > u Hasiora ogień jaki płonął, jak i we mnie płonie...

                                    U Hasiora ogien dawno zgasł. Zostały tylko potluczone lustra, dziecięce wózki i
                                    lalki bez oczu.
                                    • pan_pndzelek Re: A O MNIE TO JUŻ ZAPOMNIAŁAŚ? 19.12.02, 23:47
                                      No i jak ja mogę z tobą o sztuce jak ty wszystko starasz się strywializować (to
                                      ostatnie słowo to skądś przepisałem)...
                                      • miltonia Re: A O MNIE TO JUŻ ZAPOMNIAŁAŚ? 19.12.02, 23:52
                                        A to dlatego, że dziś śledzik był za słony i wódka za ciepła. Ja do dyskusji o
                                        sztuce muszę się odpowiednio nastroić.
                                        • pan_pndzelek Re: A O MNIE TO JUŻ ZAPOMNIAŁAŚ? 19.12.02, 23:55
                                          To Ty widzę Miltonia też też niewąsko łoisz? A Buggi się odgraża tylko co do
                                          mojej i Niecha wątroby. We trzy to te wątroby ładniej by się komponowały...
                                          • miltonia Re: A O MNIE TO JUŻ ZAPOMNIAŁAŚ? 20.12.02, 00:04
                                            Ciebie i Niecha nie przebiję, bo ja rozcieńczam, a Wy nie.
                                            • buggi Re: A O MNIE TO JUŻ ZAPOMNIAŁAŚ? 20.12.02, 00:12
                                              No juz jestem, ja wam cos powiem, chlanie wódy to tez sztuka, trzeba wiedziec
                                              jak.
                                              • Gość: Niech Re: A O MNIE TO JUŻ ZAPOMNIAŁAŚ? IP: 217.197.165.* 20.12.02, 12:54
                                                Jak? Wydawalo mi sie, ze trzeba to wlac do ust i przelykac. A mozna inaczej?
                                                • buggi Re: A O MNIE TO JUŻ ZAPOMNIAŁAŚ? 20.12.02, 13:06
                                                  Gość portalu: Niech napisał(a):

                                                  > Jak? Wydawalo mi sie, ze trzeba to wlac do ust i przelykac. A mozna inaczej?


                                                  Mozna, z cytrynka i sola na przegubie dloni. Najpierw sól trzeba zlizac, potem
                                                  wychilic kielicha a na koniec zagryzc cytrynka; tak postepowac przy piciu
                                                  Tequilli ( tez wódka)
                                                  • Gość: Niech Re: A O MNIE TO JUŻ ZAPOMNIAŁAŚ? IP: 217.197.165.* 20.12.02, 13:10
                                                    Nie zrozumielismy sie. Tecquile tez trzeba wlac i przelknac. Dodatki to moga
                                                    byc rozne. Nadmuchany balonik, zestaw malego majsterkowicza, kolekcja motyli
                                                    egzotycznych itd. Ale wlac-przelknac to podstawa.
                                                  • buggi Re: A O MNIE TO JUŻ ZAPOMNIAŁAŚ? 20.12.02, 13:17
                                                    Gość portalu: Niech napisał(a):

                                                    > Nie zrozumielismy sie. Tecquile tez trzeba wlac i przelknac. Dodatki to moga
                                                    > byc rozne. Nadmuchany balonik, zestaw malego majsterkowicza, kolekcja
                                                    motyli
                                                    > egzotycznych itd. Ale wlac-przelknac to podstawa.


                                                    U mnie bylo inaczej, ja wlalam, ale wyplulam swinstwo. Mozna i tak. U ciebie,
                                                    rozumiem, wódka plynie tylko w jednym kierunku....
                                                  • miltonia Re: A O MNIE TO JUŻ ZAPOMNIAŁAŚ? 20.12.02, 13:26
                                                    buggi napisała:

                                                    > Mozna, z cytrynka i sola na przegubie dloni. Najpierw sól trzeba zlizac,
                                                    potem
                                                    > wychilic kielicha a na koniec zagryzc cytrynka; tak postepowac przy piciu
                                                    > Tequilli ( tez wódka)
                                                    Ech Buggi, Buggi. Tak tequilę nuworysze piją. Po pierwsze nie cytrynka a
                                                    limonka a raczej jej świeży sok. Po drugie lód, po trzecie odpowiedni kieliszek
                                                    do short drinków, po czwarte sól ale na krawędzi kielonka a nie na ręce. Po
                                                    piąte shaker. Jeśli dodasz curacao będzie to klasyczna Margarita, jeśli dodasz
                                                    likier malinowy i ciut grenadiny, a odejmiesz sól to masz Różową Malgosię,
                                                    drink w sam raz dla dam.
                                                  • pan_pndzelek Re: A O MNIE TO JUŻ ZAPOMNIAŁAŚ? 20.12.02, 13:49
                                                    A w życiu, jakie maliny, to ZDRADA!!! Sól NIE NA KIELISZKU tylko w tzw.
                                                    tabakierce anatomicznej czyli w zagłębieniu nadgarstka. Limonka faktycznie
                                                    lepsza niż cytryna. I nie żadni nuworysze tylko ORYGINALNI MEKSYKANIE tak piją.
                                                    Skąd im by do głowy wpadły jakieś ZASRANE margerity?
                                                  • Gość: Niech Re: A O MNIE TO JUŻ ZAPOMNIAŁAŚ? IP: 217.197.165.* 20.12.02, 13:56
                                                    Ludzie, co za bzdury piszeta! Sol jest niezdrowa! Soli nie wolno uzywac! Ja to
                                                    robie tak - wale sete tecquili i wysysam cwiartke cytryny. Cytryny, a nie
                                                    limonki, limonki sa dla cieniasow. Wysysam olbrzymia cwiartke cytryny i znowu
                                                    polewam.
                                                  • buggi Re: A O MNIE TO JUŻ ZAPOMNIAŁAŚ? 20.12.02, 13:57
                                                    Brawo Niech, za cytryne, daj pyska!
                                                  • buggi Re: Pndzel 20.12.02, 13:56
                                                    brawo Pndzel, daj pyska!!!
                                                  • buggi Re: A O MNIE TO JUŻ ZAPOMNIAŁAŚ? 20.12.02, 13:55
                                                    Nie, tak sie pije w Mexyku. Oni sie nie zastanawiaja, z czym i bez czego,
                                                    Malgoska, czy Kaska; ma byc oryginalnie. Ale mnie to ryba, bo generalnie wódy
                                                    nie lubie, piwa tez juz nie. Ja to bym sie.....mleka napila, ale nie tego
                                                    prosto od krowy ;),
                                                    winka dobrego, no moze jeszcze czegos tam....
                                                    Chromole, ide sie napic herbaty z cynamonem i ibirem, pycha.
                                                  • pan_pndzelek Re: A O MNIE TO JUŻ ZAPOMNIAŁAŚ? 20.12.02, 14:17
                                                    buggi napisała:
                                                    > Chromole, ide sie napic herbaty z cynamonem i ibirem, pycha.

                                                    + 3/4 koniecznie!!!
                                                    _______________________________________
                                                    ...nic mnie tak nie cieszy jak cudze nieszczęście...
                                                    /powiedzenie wigilijne/
                                                    >>>---
                                                  • miltonia Re: A O MNIE TO JUŻ ZAPOMNIAŁAŚ? 20.12.02, 15:10
                                                    A co Wy tam wiecie. Pojechał kiedys jakiś burak-dorobkiewicz do Meksyku,
                                                    podejrzał jak miejscowi pijaczkowie tequilę chleją i pomyślał, że tak należy. I
                                                    stąd ten siermiężny obyczaj zawędrował na nowobogackie salony.
    • Gość: lesiu Re: Dzieło sztuki, wygłup czy Śmieć. IP: *.dip.t-dialin.net 20.12.02, 15:04
      www2.gazeta.pl/forum/790620,30353,790602.html?&f=394
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka