Gość: czepiajacy sie czytelnik
IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl
30.12.02, 01:19
Jesli mieszkancom Ursynowa nie odpowiada autostrada w tunelu
(ciekawe czy metro w tunelu tez im przeszkadza; tak strasznie
glosno zrobilo sie po jego otwarciu???) niech przygotuja sie na
odglosy tanszej drogi szybkiego ruchu puszczonej po wierzchu.
Nie chcecie autostrady, bedziecie mieli cos gorszego. W
Londynie zszokowal mnie fakt, ze drogi szybkiego ruchu (np.
Harrow Road Flyover / Western Avenue) wybudowano tuz pod oknami
osiedla domkow jednorodzinnych. I to bez zadnych ekranow.
Wyglada to tak: domki, szesciopasmowka (2x3) i znowu domki.
Nikt jakos z tego tytulu nie blokuje tej drogi. Podobnie rzecz
sie ma z metrem. Londynski Tube bardzo czesto "wychodzi z
podziemi", albo ulokowany jest w czyms co mozna okreslic "tunel
bez przykrywki" - troche tak jak trasa lazienkowska na odcinku
Pl. na Rozdrozu-Rondo Jazdy PL. Tuz nad torami mieszkaja ludzie
i jakos nikt nie laduje sie na tory i nie protestuje. Taki jest
urok mieszkania w duzym miescie. Jezeli komus to nie odpowiada -
przenosi sie gdzie indziej.
Kolejny przyklad - Belgia. Tam ludzie nie rozumieja mnie, jesli
mowie, ze w Polsce budowa drog szybkiego ruchu blokowana jest
przez tych, ktorzy beda mieszkac w jej okolicach. Mentalnosc
Flamandow jest taka "buntowanie sie nie ma sensu - przeciez
jesli ja sie zbuntuje, inni kolo ktorych moze biec droga tez
sie zbuntuja i miasto bedzie tkwic w korku". Ludzie ci potrafia
myslec bardziej w kategoriach MY niz JA. Widza cos wiecej niz
wlasne podworko. Podobnie - zapowiedziano im, ze od nowego roku
obywatele Krolestwa Belgii beda placic rocznie trzydziesci pare
euro nowego podatku - zwiazanego z rozszerzeniem Unii. Jakos
nikt nie blokowal z tego tytulu drog. A w tym wypadku po ich
stronie jest wylacznie koszt, po naszej - korzysc.
Ale my zyjemy w Polsce. Co z tego, ze kazdy dobrze wie gdzie
wytyczone sa rezerwy pod przyszle arterie (a jesli udaje, ze
nie wie - ma problem; to tak jak z prawem; brak jego znajomosci
nie daje nam tytulu do jego lamania). Ci ktorzy nie chcieli
mieszkac w okolicy przyszlej drogi szybkiego ruchu - sprzedali
mieszkanie. Ci ktorzy wprowadzili sie na ich miejsce byli
swiecie przekonani, ze przeciez wytupia,
wykrzycza, 'wyprotestuja' inne rozwiazanie. I co ich obchodzi
rachunek zyskow i strat w skali calego miasta. I tak jest na
kazdym kroku w Polsce. Szczeki tuz kolo Centralnego straszyly
przeciez tak dlugo, bo bylo to na reke kupcom, ktorzy
lekcewazyli zdanie 90% Warszawiakow bedacych przeciw budom w
centrum.
Konczac moja przy dluga wypowiedz - Szanowni Mieszkancy okolic
rezerwy pod autostrade na Ursynowie, zastanowcie sie czy
autostrada POD ZIEMIA, ktora wielce nie bedzie sie dla was
roznic uciazliwoscia od metra, to powod by tracic swoja energie
na walke z cala reszta Warszawy. Czy spacerujac pod kolumna
Zygmunta macie swiadomosc, ze pod Wami jest sobie trasa WZ? I
tak strasznie przeszkadzaja Wam przechadzajacym sie przed
Zamkiem Krolewskim ciezarowki i tramwaje jezdzace POD Wami.
Jesli odpowiedz brzmi TAK - protestujcie dalej. Dzieki temu
wygra opcja taniej drogi puszczonej po wierzchu.
Z zyczeniami upojnego Sylwestra,
czedpiajacy sie czytelnik