Dodaj do ulubionych

Kolej radzi, pasażer płaci

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.05.06, 06:17
No tak, winny klient, bo nie zna swoich ulg. Geez. PKP to beton jakich mało. A
nie przyszło tej przemiłej pani z PKP, że klient może nic nie wiedzieć i słowa
po polsku nie znać a mimo to chciałby skorzystać z usług jej firmy, pracownicy
której powinni mu to umożliwić? Dopóki nie wyrośnie konkurencja dla tego
molocha, w dalszym ciągu obowiązywać będzie założenie rodem z filmów Barei.
Obserwuj wątek
    • Gość: gostek buhahahahaha! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.05.06, 08:09
      Jechałem kilka dni temu TLK nad morze i z powrotem z rodziną. Dopiero od
      konduktora w pociągu dowiedziałem się o istniniu 33% zniżki rodzinnej. Chociaż
      na Centralnym prosiłem o bilet dla dwojga dorosłych i malutkiego dziecka oraz
      dopytywałem się o "przedział dla matki z dzieckiem" (których w TLK oczywiście
      nie ma), nikt mnie o istnieniu takiej ulgi nie poinformował. Straciłem w ten
      sposób 80zł.
      (W jedną stronę niektóre miejscówki były wydane podwójnie - na szczęście
      współpasażerowie byli bardzo mili. O możliwości zapakowania się do przedziału z
      wózkiem nawet nie będę wspominał. Już teraz wiem, że żadna przytomna osoba nie
      podrużuje z dzieckiem koleją.)
      Pozdrawiam
      • sneaker dla palących? 17.05.06, 08:27
        Kilka lat temu jechaliśmy sporą grupą znajomych do Zakopanego - express II
        klasa, 9 osób.
        Poprosiliśmy o przedział dla palących, bo większość z nas pali, dowiedzieliśmy
        się, że niestety już są wykupione bilety na przedziały dla palących.

        Możecie się chyba domyśleć, jakie było nasze zdziwienie, gdy okazało się, że w
        wagonie, którym podrużujemy, w przedziałach dla palących była rezerwacja dla
        dzieci jadących na kolonie...
        • Gość: stasi1 Re: dla palących? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.05.06, 10:37
          A ja kiedys ze znajomymi jechaliśmy do Krakowa. Chcieliśmy miejsca nie palące.
          Okazało się że nie ma wzieliśmy oczywiscie miejsca w palących przedziałach. A w
          pociągu okazało się że podróżnych jest w całym wagonie może 15! A miejsc
          niepalących 7*8=56! A w ogóle to chcieliśmy jechać wcześniejszym pociągiem ale
          już miejscówek nie było! A może też pociąg był tylko w połowie wypełniony?
        • milena-schefs Re: dla palących? 17.05.06, 13:20
          jeśli chodzi o kolej, mam jak najgorsze doświadczenia wszelakie (psujące się
          pociągi i brak jakiejkolwiek informacji, niekompetentni kajserzy i konduktorzy,
          parogodzinne spóźnienia etc.
          Na marginasie zwracam jednak uwagę, że "podróżować" można jedynie przez "ó", a
          "zdążyć" przez "ż". Mamy rok języka polskiego...
      • coroner.pl Re: buhahahahaha! 17.05.06, 08:53
        Też miałem "przyjemność" kupowania biletu na TLK:

        Jeśli chodzi o kupowanie biletów na stacji w Krakowie to zaleca się ostrożność. Biuro obsługi klientów twierdzi, iż bilety są i można je spokojnie kupić w kasie. Słowa te poprzedzone są szaleńczym stukiem w klawiaturę. Widoczni to sprawdzają. Natomiast pani w kasie mówi: „A co oni wiedzą? Biletów już dawno nie ma” Nie ma jak profesjonalne przygotowanie.

        więcej:
        www.coroner.pl/tanie,linie,kolejowe,tlk,artykul,41.html
      • Gość: kujawy Inny przypadek - kara za to ... IP: *.man.bydgoszcz.pl 17.05.06, 09:55
        Moja znajoma nie zdąrzyła kupić biletu w kasie, więc poszła (pociąg już jechał)
        do pierwszego wagunu nabyć bilet. Czekała chwilkę pod pomieszczeniem gdzie
        urzędowali maszyniści i kondiuktorzy, aż ktoś wyjdzie sprawdzać bilety.

        Gdy wyszedł koleś, wlepił jej karę, za to, że nie zarządała od razu biletu,
        tylko czekała na nich! Kara w okolicy 100 zł.
        Na nic sie zdały wstawiennictwa innych pasażerów.

        Na słabych czy zalatanych to kary lecą jedna za drugą, ale jak jest 3
        podchmielonych kolesi, to nawet nie podchodzą sie pytac o bilety !

        Gnoje!

        • mhartynl Re: Inny przypadek - kara za to ... 17.05.06, 12:06
          Chłopie o czym TY piszesz??
          Nie pisz tutaj co spotkało TWOJą znajomą w pociagach PRZEWOZóW REGIONALNYCH bo
          tam walą karę bez zastanowienia bo w pociągach spółki IC tego nieuświadczysz
          nawet jak niezgłosiłeś braku biletu bezpośrednio u konduktora.
        • dziedzicznacytadelafinansjery To PKP z wszelkimi przyległościami należy 17.05.06, 12:38
          w jasną cholerę zburzć, zlikwidować, rozwalić, utopić i zbudować na to miejsce
          normalną firmę. Jedyny ratunek dla kolei na ziemiach polskich. Jedyny!
      • Gość: umghhh Re: buhahahahaha! IP: *.eed.ericsson.se / 212.117.81.* 17.05.06, 14:21
        PKP to organizacja mafijna i jako taka powinna byc zakazana a jej szefostwo
        trafic do pudla.
      • Gość: kaska Kasjerki czesto "niedokladnie" wydaja reszte... IP: *.spidernet.net / *.spidernet.net 17.05.06, 15:00
        Na dworcu centr. w wawie panie kasjerki sprzedajace w kasach przy peronach
        lubia niedokladnie wydawac reszte... jesli mozna to tak nazwac. zdazylo sie to
        kilka razy mnie i moim znajomym. specjalnie wydaja z wiekszej kwoty drobniakami
        liczac na to ze w pospiechu nie policzysz wydanych pieniedzy, a wydaja o pare
        zlotych mniej! dodatkowo nawet jak sie zorientujesz ze za malo wydaly, to
        czesto spieszy ci sie na pociag i nie masz czasu sie awanturowac z baba, albo
        nie masz sily i ochoty na przebijanie sie kolejny raz przez kolejke kiedy juz z
        niej odejdziesz itd. generalnie panie kasjerki sa w stanie wyciagnac conajmniej
        kilkadziesiat zl w ciagu godziny! na swoim procederze.

        radze liczyc kase CO DO ZLOTOWKI!
    • Gość: gosc Re: Kolej radzi, pasażer płaci IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.05.06, 08:24
      takie panie kasjerki są rowniez na dworcu w Katowicach-" bardzo kompetentne"
      a do tego jakie nerwowe...
      • sneaker Re: Kolej radzi, pasażer płaci 17.05.06, 08:29
        Gość portalu: gosc napisał(a):

        > takie panie kasjerki są rowniez na dworcu w Katowicach-" bardzo kompetentne"
        > a do tego jakie nerwowe...

        Oj zaraz nerwowe. A Ty byś się nie denerwował, gdybyś sobie spokojnie siedział
        i co chwila by Ci ktoś przeszkadzł :D
        • Gość: Łodzianka Re: Kolej radzi, pasażer płaci IP: *.astral.lodz.pl 17.05.06, 08:34
          ja z kolei kiedyś potrzebowałam bilet z Warszawy Wschodniej do Ostrowa Wlkp i
          chciałam się ddowiedzieć od pani w informacji o połączeniach. Ona wpisała w
          wyszukiwarkę "Ostruw" i mówi, że połączeń takowych nie ma. Na co ja, żeby
          wpisała "ó". Kobieta wpisała nazwe ponownie, ale z "u". Zwróciłam jej znów
          uwagę. Przez chwile pomyslałam, że może mnie nie słyszy przez ta szparę w
          okienku. Ale błąd to błąd ;P
          • Gość: kasjerka z PKP Re: Kolej radzi, pasażer płaci IP: 83.70.199.* 17.05.06, 09:26
            Gość portalu: Łodzianka napisał(a):

            > ja z kolei kiedyś potrzebowałam bilet z Warszawy Wschodniej do Ostrowa Wlkp i
            > chciałam się ddowiedzieć od pani w informacji o połączeniach. Ona wpisała w
            > wyszukiwarkę "Ostruw" i mówi .........

            BUhahahahahaha
          • Gość: miguelito Re: Kolej radzi, pasażer płaci IP: *.Red-88-5-183.staticIP.rima-tde.net 17.05.06, 15:57
            A to standard! Ja raz chciałem jechać z Sopotu do Chałup, raptem 50 km.
            Poprosiłem sopocką kasjerkę o bilet, ona w skupieniu wpisała nazwę po czym
            oznajmiła "Nie ma takiej stacji!". Ja na to, że jest na pewno, że to na Helu i
            że wiele razy jeździłem, i żeby jeszcze raz wpisała. Ona powtórzyła operację
            skoncentrowana i mówi "No nie ma!". Ja na to, że to niemożliwe. A ona
            zdenerwowana "Proszę pana, na 'ha' to tu jest tylko Hajnówka!!!". Bez
            komentarza...
          • Gość: Ostry_Pazur Re: Kolej radzi, pasażer płaci IP: *.chemd.amu.edu.pl 17.05.06, 16:15
            hehehehe

            "Nie ma takiego miasta: Londyn. Jest Lądek, Lądek Zdrój"
        • Gość: PKP Re: Kolej radzi, pasażer płaci IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.05.06, 08:38
          Wczoraj byłem na Centarlnym w Warszawie, kupowałem bilet na IC obok kasy
          miezynarodowej. JAkiś klient próbował doweiedzieć się o przejazd i kupić bilet
          na przejazd do Berlina, pierwsza próba była w jęyku rosyjskim , kasjerka
          uparcie odpowiadał nie na temat i po polsku, Gość spróbował po angielsku,
          kasjerka była uparta - nadal po polsku. To wielski wstyd dla PKP i Polaków, że
          kasjerka w kasie międzynarodowej chyba nie zna podtsawowego języka obcego jakim
          jest angielski.

          No cóż uczmy się języków obcych w tym najlepiej polskiego :-))
          • sneaker Re: Kolej radzi, pasażer płaci 17.05.06, 09:02
            Gość portalu: PKP napisał(a):

            > Wczoraj byłem na Centarlnym w Warszawie, kupowałem bilet na IC obok kasy
            > miezynarodowej. JAkiś klient próbował doweiedzieć się o przejazd i kupić
            bilet
            > na przejazd do Berlina, pierwsza próba była w jęyku rosyjskim , kasjerka
            > uparcie odpowiadał nie na temat i po polsku, Gość spróbował po angielsku,
            > kasjerka była uparta - nadal po polsku. To wielski wstyd dla PKP i Polaków,
            że
            > kasjerka w kasie międzynarodowej chyba nie zna podtsawowego języka obcego
            jakim
            >
            > jest angielski.
            >
            > No cóż uczmy się języków obcych w tym najlepiej polskiego :-))

            No cóż tak jak w starym kawale, podróżny znał i sobie nie pogadał, to po co ona
            ma się uczyć?
            • zoezoe angielski na dworcu Centralnym 17.05.06, 15:10
              cieszę się, że ktoś podjął temat mówienia językami. Nie wiem ile już razy
              pomagałam anglojęzycznym klientom PKP przy kasie czy informacji na Centralnym w
              Warszawie. Za każdym razem z ogromnym zażenowaniem, bo czy naprawdę nie można
              obsadzić choć kilku kas osobami, które znają angielskie liczebniki, z pięć
              rzeczowników i ze trzy czasowniki?! Parę lekcji języka załatwia sprawę. Bo
              przecież nie potrzeba więcej, nie będą o Szekspirze dyskutować. Nie macie
              pomysłu do kogo dotrzeć z protestem? Bo wstyd mi przed obcojęzycznymi
              przyjaciółmi, że mają do czynienia z taka wizytówką Polski.
              • Gość: Marcin Re: angielski na dworcu Centralnym IP: *.elka.pw.edu.pl 17.05.06, 15:35
                Czepiasz sie. Tak samo nie dogadasz sie po angielsku / niemiecku / rosyjsku / i
                dowolny inny jezyk w Ministerstwie Spraw Zagranicznych. Panie ktore odbieraja
                telefony nie znaja jezykow obcych. A zeby bylo smieszniej to slyszac
                obcokrajowca zapominaja polskiego bo zaczynaja mowic bezokolicznikami...
      • Gość: lulu Re: Kolej radzi, pasażer płaci IP: 193.193.181.* 17.05.06, 09:03
        oj tak, o kompetencji pracowników PKP można by dyskutować godzinami. Pamiętam
        zeszłoroczną promocję PKP i Empik. Wydali bilety promocyjne w formie
        książeczki, do kupienia były w Empiku, następnie należało je podbić w kasie PKP
        przed planowaną podróżą i wpisać swoje imię i nazwisko. Wywołałam ogromne
        poruszenie pojawiając się z tym biletem w kasie PKP w Katowicach. Panie poszły
        się skonsultować ze współpracownikami, po czym debatowali nad tą małą
        książeczką około 5 min. Widząc rosnącą kolejkę podjęto męską decyzję i przybito
        stempelek, aby pozbyć się problemu (na moje szczęście w dobrym miejscu). Pomysł
        PKP był świetny, za dwa bilety na dowolny przejazd I klasą zapłaciłam 95zł +
        miejscówki. Zapomniano jednak o drobnym fakcie, poinformowaniu swoich
        pracowników. Ale pewnie się "czepiam"...

        • Gość: joł Re: Kolej radzi, pasażer płaci IP: 217.153.194.* 17.05.06, 10:00
          tak tak lulu,

          Jak tylko wchodzi jakaś promocja czy nowość typu bilet tygodniowy w kilku
          kasach w kraju zrobiłem niemało zamieszania. W internecie o tym informują a w
          kasach głupieją. Trzeba jakiś miesiąc by to do nich dotarło. W jedenj z kas jak
          zapytałem o taki bilet to chciano mi wypisać miesięczny a jak upierałem się o
          tygodniowy patrzyły na mnie jak na wariata.

          Niech turyści z Zachodu przyjeżdżaja na wycieczki "śladami komunizmu".
          Wystarczy korzystać z usług PKP by spełnić w tym zakresie swe marzenia.Klient
          to intruz.Nadal niestety.
          • Gość: stas1 Re: Kolej radzi, pasażer płaci IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.05.06, 10:44
            A ja juz od dziesięciu lat mniej więcej kupowałem bilety tygodniowe jak również
            dwutygodniowe(te się nie opłacaja bo są dwa razy droższe niż tygodniowe, ale za
            to raz mniej się jest przy kasach)
          • Gość: laleczka Re: Kolej radzi, pasażer płaci IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.12.06, 11:39
            pocieszające jest to, że o takich rzezcach nie wiedzą nie tylko pracownicy pkp.
            chiałam kupić bilet Cheap Day Single za 19 Ł( w wolnym tłumaczeniu pozaszczytowy
            w jedną stonę) z Margate do Londynu (obsugiwane przez regionalną spółkę
            państwową) i dalej na London Gatwick (linie prywatne). Przemiły pan w kasie,
            wyjaśniał mi, że najtańszy bilet kosztuje 29 Ł. uznałam że może mówię
            niewyraźnie wiec napisałam to na kartce a Pan oznajmił, że takiego nie ma. 10 Ł
            to sporo więc wychyliłam się przez ladę i palcem pokazałam mu na jego kompie że
            jednak jest tylko obok tego szczytowego co wywołało ogromne zdziwienie. Na naszą
            niekożyść swiadczy to, że na podstawie tego samego biletu kupionego w
            prowincjonalnym miasteczku podróżowałam koleją regiopnalną państwową, metrem i
            autobusami w Londynie(inne hrabstwo) i PRYWATNĄ linią kolejową na lotnisko !!!
            można się dogadać? można!!! a standard podróży? super
            • asdf401 Re: Kolej radzi, pasażer płaci 18.12.06, 13:02
              Wielu z was to barany jednak. Winne jest PKP, że wydało bilet do innej
              miejscowości a nie pasażer co nie sprawdził co pisze na bilecie? No to już
              przesada. Kasjerki mają znać języki obce? Jakby znały to by nie pracowały na
              kasie w PKP. Jakby PKP zatrudniało panie z językami to by nie miało w ogóle
              kasjerek.
              Brudno? Śmieci od pasażerów to nie brudno! Podłogi są czyste a że barany
              zostawiają flaszki na podłodze i kartoniki po napojach to jeszcze nie znaczy
              żeby jechała pociągiem także sprzątaczka PKP. Kasjerki mają ifnormować o
              PROMOCJACH? Mogą ale nie muszą! To nie jest oczywiste? Troche jeździłem w
              wakacje po kraju pociągami i nie jest tragicznie i coraz lepiej.
        • Gość: Malwina Re: Kolej radzi, pasażer płaci IP: 157.25.126.* 17.05.06, 11:50
          Oj, to ja się zaczynam bać promocji "Pakiet wojażer". Można toto było kupić w
          kioskach asieci "Ruch" od 8 do 15 maja. Kupowało się za 150 PLN książeczkę z
          czterema biletami (wychodzi 34,50 PLN za bilet) i można było na dowolnej trasie
          podóżować Expressem, IC, Ec oraz TLK dokupując tylko miejscówkę, czyli tzw.
          dopłatę. Bilety są ważne od 1 czerwca do 9 grudnia. Nalezy je podstemplować w
          kasie. Samemu się wpisuje trasę. W sumie podobna promocja jak ta ubiegłoroczna
          Empikowa. Jak znowu jakieś mądre panie kasjerki w kasie będą dyskutować, czy to
          jest ważna promocja, ta ja już się boję... bo oczywiście kupiłam "Pakiet
          wojażer" i namawiałam koleżanki w biurze...
    • ugugunana Nie bądźmy nieludzcy... 17.05.06, 08:39
      Więcej wyrozumiałości... Wbrew pozorom, kasjerki PKP nie mają łatwego życia:

      Prywatne życie kasjerki P.K.P.


      "Od pięciu lat mieszka w bloku
      Czynsz zawsze płaci o czasie
      Nie ma nikogo na boku
      Pracuje na dworcu w kasie
      Miała też kiedyś mężczyznę
      Florian mu było na imię
      Wkładała jego bieliznę
      I rękę do spodni w kinie
      Od tamtej pory, niestety
      Facet zniknął bez śladu
      Zaczęła ściskać bilety
      Podniet nie było ni razu

      Zawsze, gdy w kasie przerwa
      Patrzy co grają w kinie
      Potem bilety sprzeda
      I tak dzień w pracy minie
      W weekendy przeważnie marzy
      Staje wtedy przed lustrem
      Przybiera wyrazy twarzy
      Co rusz jest innym bóstwem
      Może, gdy po bilety
      Będziesz stał kiedyś z rana
      Zapragniesz w życiu kasjerki
      Zastąpić ciało Floriana"


      Może chłopa dawno nie miała? Chłopa jej potrzeba? :)
    • Gość: BARBARA Chodzież Re: Kolej radzi, pasażer płaci IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.05.06, 08:41
      I bardzo słusznie, nie wierzcie kasjerką na dworcach PKP.
      Mnie też w Chodzieży spotkała olbrzymia przykrość, jak w pociągu
      okazało się, że nie należy mnie się ulgowy bilet, bo syn w pażdzierniku
      ub. roku ukończył 16 lat.Byłam stratna 4 zł za wystawienie biletu
      i dopłatę do biletu.
      Kasjerka sama w kasie zaoferowała mnie taki bilet!
      Niech ją .............
      • ppo kasjerkOM nie kasjerkĄ! 17.05.06, 12:11
        Wracaj do podstawówki!
    • Gość: kaska Re: Kolej radzi, pasażer płaci IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.05.06, 08:50
      - Oczywiście zanim następnym razem skorzystam z usług PKP Intercity przeczytam
      >od deski do deski Ustawę o transporcie kolejowym. I będę z daleka trzymała się
      od wielojęzycznej obsługi Centrum Obsługi Klienta - ironizuje nasza czytelniczka.<

      eee, po co od razu ustawe, wystaczy rozporzadzenie o ulgowych przejazdach
      komunikacja pulbiczna i regulamin przejazdow pkp ;)

      swoja droga to absurd, ze kasjerki nie znaja dokladnie jakie uslugi swiaczy ich
      firma. dobrze, ze za kilka lat rynek zostanie uwolniony. DB to jest to :)
    • gg27 Re: Kolej radzi, pasażer płaci 17.05.06, 08:54
      No cóż ja też miałam zajście z biletami. Jechaliśmy nad morze . 2 dorosłych i
      dziecko do lat 4. Kupiliśmy bilety na 1 klasę i dla dziecka bilet zerowy. W
      trakcie jazdy okazało się, że dziecko ma zniżkę tylko na 2 klasę, a w 1 musi
      kupić cały bilet. Nie ma nawet dla niego ulgi 33%. Dziwne jakieś te przepisy.
      Zresztą - co mnie dziwi ????
    • Gość: pasażer Re: Kolej radzi, pasażer płaci IP: 193.30.160.* 17.05.06, 08:54
      nic nowego! W ciągu ostatniego roku dwukrotnie sprzedano mi niewłaściwy bilet.
      Raz okazało się, że pociągi nie kursują już trasą na jaką sprzedano mi bilet a
      konduktor, który mnie o tym poinformował twierdził, że powinna zanć nie tylko
      stację docelową , rodzaj pociągu i godzinę odjazdu ale i całą trasę pociągu
      (ogólnie, że powinnam zanć wszystkie miejscowości w Polsce powyżej 1000
      mieszkańców). Pół pociągu zapłaciło za wypisanie dodatkowego biletu i dopłatę
      do starego. Całkiem dobry interes dla konduktora po 5 zł od delikwenta.
      Drugim razem zaproponowano mi kupno biletu rodzinnego. Już po 5 godzinach jazdy
      okazało się, że taki mi się nie należy ponieważ spełniam wszystkie wymagania
      ale pociąg wyjechał o 17.50 a nie po 18 w piatek i dlatego muszę uzupełnić
      brakującą kwotę. Problem polegał na tym, że bilet kupowałam tuż przed odjazdem
      i dokładnie podałam godzinę odjazdu pociągu... W pociągu okazało się, że
      posiadam jedynie kartę i nie mam gotówki, ale ponieważ byłam z małym dzieckiem
      to o 23 w nocy nie wysadzono mnie z pociągu :-)
    • Gość: michy Re: Kolej radzi, pasażer płaci IP: 194.204.148.* 17.05.06, 08:54
      a mnie rozwaliła sprzedaż miejscówek na IC w którym nie było już wolnych miejsc
      siedzacych (kasjerka o tym wiedziała) i podróz z Sosnowca do W-wy spedziłem w
      korytarzu....
      • Gość: pasazer Re: Kolej radzi, pasażer płaci IP: *.infovide.pl 17.05.06, 09:10
        Co do stania w pociagu, to bylem niestety swiadkiem prawdziwego armagedonu w
        dlugi weekend. W pkp oczywiscie nikt nie przewidzial, ze na trasie Warszawa-
        Jelenia Gora bedzie kilka razy wiecej podroznych. Nie pomoglo nawet doczepienie
        dodatkowych wagonow (pociag wyruszyl przez to 40 min pozniej). Ludzie i tak
        stali na korytarzu, a niektorzy nawet lezeli, bo w koncu raczej trudno ustac na
        nogach 10h. Moze pkp powinno zatrudnic jasnowidzow, ktorzy beda przewidywali
        dlugie weekendy?
    • Gość: khaern odpowiedz godna rzecznika PR ... IP: *.gazownia.szczecin.pl 17.05.06, 08:55
      ale bezsens, niestety jak przedmowca slusznie zauwazyl, dopoki PKP nie wyrosnie
      konkurencja to tak sie bedzie dzialo ...

      a swoja droga to konduktor moglby sobie te 4% ulgi do biletu darowac ( to
      zapewne ze 2-3 zlote ), tym bardziej ze napewno pasazerka w pierwszym odruchu
      powiedziala mu jak sprawa wyglada, gdzie kupila bilet i przez kogo zostala
      wprowadzona w blad, ale NIE bo po co ? trzeba przeciez pokazac kto tu ma wladze
      ehh
    • Gość: zdenerwowana Re: Kolej radzi, pasażer płaci IP: 153.19.0.* 17.05.06, 09:00
      ja na swoje nieszczęscie bardzo częśto musze korzystać z usług PKP i co tam sie
      wyrabia to normalnie słów zaczyna brakować, ostatnio przemiła pani kasjerka na
      stacji Gdańsk Wrzeszcz nie zgodziła sie na sprzedanie mi biletu łaczącego
      pociąg pospieszny z SKM, bo są to 2 firmy i kazała mi stanąć w drugiej kilo
      metrowej kolejce, nie zwracając uwagi na to,że mój pociąg miał odjeżdzać za 5
      minut! dowcip w polegał na tym, że tydzień temu inna pani bez problemu mi taki
      bilet sprzedała i w/w problemów nie czyniła...PKP to skandal i hańba wg mnie, a
      najgorsze jest to że na pozytywne zmiany nie zanosi...wrrr
      • Gość: luli lu Re: Kolej radzi, pasażer płaci IP: *.chello.pl 17.05.06, 14:05
        mnie rozwaliło jakiś czas..ukradli mi legitymacje studencką, w dziekanaccie
        dostałam zaświadczenie ze dokument skradziono, miałam przy sobie indeks,
        aktualną karte egzaminacyjna, bo była sesja..no i pojechałam do warszawy. za to
        że nie miałam legitymacji a mimo wszystko kupiłam bilet ulgowy, dostałam 100 zł
        kary !!przejazd lublin - warzsawa II klasą. to nic że do zniżki byłam
        uprawniona. bez komentarza'
        • katmoso Re: Kolej radzi, pasażer płaci 17.05.06, 16:39
          to nie do końca tak. do znizki uprawnia wazna legitymacja studencka, a nie sam
          fakt bycia studentem, nawet poswiadczony indeksem. niestety. nie wiem jak to
          jest z policyjnym zaswiadczeniem o zgłoszeniu kradzieży. takie dziekanatowe dla
          konduktora nie jest nic warte.
      • Gość: miguelito Re: Kolej radzi, pasażer płaci IP: *.Red-88-5-183.staticIP.rima-tde.net 17.05.06, 16:05
        Nie narzekaj na tę kasjerkę, bo dobrze zrobiła, że ci nie sprzedała. Ta co
        wcześniej nie robiła problemów była niedoinformowana, chyba, że było to kilka
        lat temu kiedy faktycznie to była jedna firma. Nie bronie tu idiotycznej
        strategii PKP, tylko że kasjerka niestety nie może robić, co jej się podoba, a
        musi respektować przepisy. Choćby nie wiem jak idiotyczne one były. A tak poza
        tym, gdyby na innych dworcach były tak uprzejme i dobrze poinformowane jak we
        Wrzeszczu, to połowa z opisanych na tym forum historii nigdy by się nie
        zdarzyła.
        • Gość: ina Re: Kolej radzi, pasażer płaci IP: *.bulldogdsl.com 17.05.06, 16:27
          dalej sobie czytam forum i co widze? Czyzby to pisala kasjerka z Wrzeszcza? w dodatku dobrze zorientowana, ze bzdury i owszem sa, ale ona nie jest od myslenia, ona tylko dobrze traktuje pracodawce. Brawo!
    • Gość: prawda kole Etam, mnie kasjerka wystawila zly bilet z Katowic IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.05.06, 09:02
      do Warszawy, bo byl na pospieszny a nie na Express. W pociagu konduktorzy nie
      chcieli uwerzyc ze to pomylka kasjerki a ja nie chcialem doplacac do biletu.
      wiec zatrzymali (!!) caly pociag w Zawieciu, wewali przez radio policje i mnie
      spisali za nie zaplacenie. Wiecej od nich nie slysalszel ale musze powiedziec ze
      do bledu sie nie przyznali a tyle trudu sobie zadali. Do tej pory wezwania z
      sadu nie mam a .....dla wyjasnienia pociagow pospiesznych praktycznie na tej
      trasie nie ma , tylk ow nocy, a ja jechalem o 15.00 i prosilem o bilet na
      nastepny pociag co odchodzil za kilka minut.
    • Gość: Viman Re: Kolej radzi, pasażer płaci IP: 212.160.172.* 17.05.06, 09:08
      A widzieliście jakich dokumentów wymaga się dla udokumentowania wieku dziecka
      z "zerówki" ? Zaświadczenie z przedszkola!! Kogoś zdrowo musiał tir walnąć żeby
      takie przepisy wymyślać. Byłem ostatnio w Szwecji - tam dzieci bodajże do 16
      roku życia jeżdżą komunikacją publiczną za darmo i raczej nikt w dokumenty nie
      zagląda - widać, że dziecko to dziecko... i do tego nie potrzeba żadnych
      paierków, legitymacji itp...
      • Gość: Werona Re: Kolej radzi, pasażer płaci IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.05.06, 09:17
        Bo Szwecja drogi kolego (droga koleżanko) to kraj NORMALNY gdzie każdy zna
        swoje miejsce i prawa, a u nas? SZKODA GADAĆ jeśli mamy takich ministrów, vice
        premierów i.t.p. to czegóż wymagać od szarego obywatela?
    • Gość: Werona Re: Kolej radzi, pasażer płaci IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.05.06, 09:11
      Jak to na kolei. Pracownica się nie przyłożyła bo i po co? Za te pieniądze
      które zarabiają? Na kolei ZARABIAJĄ tylko naczelnicy i ci "przy korycie" reszta
      tylko na nich robi. W Polsce tak już jest że podwyżki dostają tylko ci którzy
      strajkują, UWAGA! chyba czeka nas strajk kolejarzy, może wtedy pracoanica się
      przyłoży
      • Gość: kreki77 Re: Kolej radzi, pasażer płaci IP: *.ghnet.pl 17.05.06, 13:41
        Ostatanio jechalam z malym dzieckiem (polrocznym) z Pulaw do Krakowa i
        poprosilam pania w kasie o bilet dla mnei i mojego dziecka tzw zerowy. Pani
        wydala mi bilecik szt 1. Przekonana ze na owym blankieciku jest bilet dla mnei
        i dla dzidziusia wsiadlam do pociagu. Podczas kontroli konduktor stwierdzil ze
        nie posiadam biletu na dziecko. Bilet taki kosztuje 0 zl. Wiec ja mu mowie, ze
        pani kasjerka dala mi tylko jeden bilecik i zadnego innego nie mam. Kazal mi
        zaplacic 6 zl za wypisanie darmowego biletu dla dziecka. PARANOJA!!!
    • Gość: Adam Re: Kolej radzi, pasażer płaci IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.05.06, 09:11
      Mnie rozbraja podział PKP na spółki - PKP Intercity, PKP Cargo, PKP tory, PKP
      Przewozy regionalne, PKP Kasy, PKP Sprzątaczki - każda z nich ma prezesa.
      Najciekawsze jest to, że Ekspresy należą do IC, więc na cholerę wozi się ludzi
      raz IC raz ekspresem do tych samych miejscowości. Chyba tylko po to, aby nie
      dać "darmowego" wafelka. A bilet weekendowy? Fakt cena 99 zł za przejazd IC w
      obie strony to duzy zysk, ale przeważnie stoi się na korytarzu bądź jak się ma
      farta okupuje Wars sącząc herbatę przez 3 godziny, bo inaczej siedzieć nie
      wolno. Problem polega na tym, że ten bilet nie obowiązuje w pospiesznych i
      regionalnych. No bo to już inna spółka jest...
      • Gość: Tomek Re: Kolej radzi, pasażer płaci IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.05.06, 11:52
        Ty się ciesz, że nie musisz wszystkich opłat składających się na cenę biletu
        płacić tym róznym spółkom osobno. Chociaż pierwsza jaskółka juz jest - nie
        mogłem kupić biletu w Ożarowie z Ożarowa do Katowic - bo w Ożarowie jest kasa
        kolei regionalnych, a dalej jedzie się Intercity i taka kasa jest w Warszawie. I
        PKP ma w nosie, że miedzy tymi pociągami jest kilka minut na przesiadkę.
      • Gość: podrozny Re: Kolej radzi, pasażer płaci IP: *.infovide.pl / 62.233.205.* 17.05.06, 13:05
        mozesz do Weekendowego biletu dokupic miejscowke wiec nie placz ze siedzisz na
        korytarzu
    • Gość: Adam Re: Kolej radzi, pasażer płaci IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.05.06, 09:15
      Jeszcze: najzabawniejsze jest to, że PKP Spółki przewożące ludzi i towary,
      płaci PKP tory za przejazd tymi torami. Właściwie to nie wiem, czy pieniądze
      zostają w "rodzinie" czy nie. Czy nie taniej byłoby jechać własnymi torami?
    • Gość: kama Re: Kolej radzi, pasażer płaci IP: 193.151.38.* 17.05.06, 09:15
      miałam podobną sytuację w ubiegłym roku, kiedy to po bardzo długim czasie
      zdecydowałam sie na podróż koleją zamiast samochodem. Dowiedziałam się że są
      jakieś promocje więc poprosiłam w kasie o bilet dla mnie i dla - zaznaczyłam -
      pełnoletniego syna. Pan sprzedał mi bilet rodzinny. W pociągu przy bodajże 5
      kontroli konduktor powiedział, że taki bilet mi sie nie należy bo syn jest
      pełnoletni. Oczywiscie nie docierały do niego argumenty, że taki bilet mi
      sprzedano i że poprzednie kontrole c0 bardzo dziwne nie zakwestionowały go.
      Wypisał mi mandat w wysokości trzykrotnej wartości biletu czyli 200,- z
      zaznaczeniem, że jeśli wpłacę w ciągu 7 dni to jest rabat i wtedy wyniesie mnie
      150,-!!!! Oczywiście po powrocie złożyłam reklamacje i skończyło sie na tym, że
      dopłacałam tylko różnicę między normalnym biletem a tym ze zniżką. Ale
      przeprosin ze strony PKP oczywiście też nie było mimo, że czułam sie jak
      oszustka, która chce zarobić na "biednej" kolei 12zł (bo taka była różnica w
      cenie biletu).
    • Gość: sonia Re: Kolej radzi, pasażer płaci IP: *.aster.pl 17.05.06, 09:17
      mialam podobna sytuacje rok temu, gdy jechalam z katowic do warszawy. byl piatek, pani w kasie sprzedala mi bilet na konkretna gozine w IC, ze znizka studencka. W pociagu okazalo sie, ze o tej porze i akurat na ten pociag (weekend?) znizka studencka nie obowiazuje, i ze musze doplacic dosyc spora sumke do bileciku. Konduktorka na pocieszenie powiedziala, ze skoro nie mam przy sobie pieniedzy, wystawi mi 'mandacik' i moge go oplacic po przyjezdzie do Warszawy zawsze przy kasie (pieniadze mialam, ale wolalam wysiasc w polu niz placic za blad kasjerki) Dyskusja trwala dobre pol godziny, z chamskimi krzykami ze strony mlodej konduktorki, po czym... z sytuacji wybawili mnie oburzeni wspolpasazerowie, ktorzy pania konduktorke grzecznie poprosili o rozmowe z kierownikiem. Wypisala nowy bilet:)
      • Gość: kasia Re: Kolej radzi, pasażer płaci IP: *.limes.com.pl 17.05.06, 09:28
        W lipcu wybieram się w podróż z ośmiomiesięcznym maluchem. Czy ktoś może wie na
        czym polega idea podróży w "przedziale dla matki z dzieckiem" i co zrobić by
        taką podróż przeżyć? To bedzie trasa Gdynia - Rzeszów, więc 11 godz. w pociagu :(((
        I cyz y takim dyieckiem lepiej jechac w ciagu dnia cyz w nocy?
        Z gory dziekuje za pomoc.
        • Gość: Viman Re: Kolej radzi, pasażer płaci IP: 212.160.172.* 17.05.06, 10:02
          Zgłosić się jak najprędzej do konduktora lub kierownika pociągu a tem musi
          wskazaćtaki przedział.
          Z reguły te przedziały są puste i zamknięte - wygodniej im otworzyć pusty
          przedział (mimo że inni pasażerowie stoją w tłoku) niż grzecznie wyprosić osoby
          zajmujące takie miejsca.
    • Gość: Morleigh Berlin - Warszawa - to samo IP: *.chello.pl 17.05.06, 09:21
      mnie spotkala podobna przygoda z PKP. mialam kupiony bilet, ktory okazal sie
      niewazny juz w pociagu (tak stwierdzil konduktor). Musialam kupic zupelnie noy
      bilet, dodam tylko, ze to byla trasa Warszawa - Berlin... i koszt nowego
      biletu... bylam tak wsciekla, ze obiecalam sobie, ze nigdy nie wracam!! Starego
      nie moglam zwrocic (ponoc), bo kupowany byl 'na szybko' w biurze Orbisu.
      • bielinka Dokumenty dla dzieci 17.05.06, 09:42
        Mam 2,5 letnigo synka - przysługuje mu zazwyczaj bilet zerowy. Czesto jeżdzę na
        trasie Warszawa-Łódź i nigdy nie miałam z tym problemu. A teraz akcja: Dlugii
        weekend, kupuje bilet dla mnnie i męza do Władysławowa w IC w obie strony z
        miejscówką dla dziecka. Wszystko pięknie, ładnie. Stoje długo przy kasie -
        Dworzec Centralny Warszawa, czytam więc z nudów wszystkie wywieszki nad i obok
        okienka. Nic ciekawego nie ma. Kilka dni później jedziemy i oczywiście
        kontrola. Pani do mnie: prosze dokument z data urodzin dziecka. Ja: Co proszę?
        Jak wiiece - i okazało się pani też wiedziałą, w dowodach dzieci już nie
        wpisują. Tłumacze, ze pierwszy raz spotykam się z takim wymaganiem, że ani pani
        w kasie, ani inne kontrole, ani wywieszki nad i obok okienka nie było. Pani jak
        beton - dokumnet. Ja pytam - jakiego rodzaju? Pani: świadectwo urodzenia - ja
        śmiech, pani - paszport, ja - nie ma, nie jeździmy za granicę, pani strapiona-
        książeczka zdrowia? ja na to, a-wyjątkowo mam. Pokazałam i byłam ciekawa, czy
        będzie się czepiać, ze w książeczce nie ma zdjęcia dziecka ani jakiejkolwiek
        pieczęci, ktora by potwierdzała że datę urodzin wpisal jakiś urząd a nie ja
        przed wejściem do pociągu. Pełna paranoja.
    • mcgoo Re: Kolej radzi, pasażer płaci 17.05.06, 09:27
      Pani rzeczniczka z InterCity powinna sie zglosic do psychologa - a za taka
      wypowiedz naczalstwo powinno ja zwolnic z pracy.
      Zalamujaca jest swiadomosc ludzi postawionych na takich stanowiskach - zasada
      ktora jest jedyna sluszna zasada w prowadzeniu uslug "KLIENT MA ZAWSZE RACJE"
      jest tak banalnie prosta, ze madrosci typu "powinien znac zakres
      ulg", "powinien inaczej sie zachowac" sa zwyczajnie zenujaco glupie.
      • Gość: mig Re: Kolej radzi, pasażer płaci IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.05.06, 09:34
        Już dwa razy na dworcu głównym we Wrocławiu musiałem tłumaczyć pani z kasy którędy jedzie pociąg i gdzie się zatrzymuje, bo nie chciała mi uwierzyć, że istnieje stacja na której chcę wysiąść (Piława Górna). Przytrafiło mi się też dyskutować z panią kasjerką w Jeleniej Górze czym jest bilet powrotny ;)
        Ogólnie rzecz biorąc - ciemnogród :)
      • Gość: Tomek Re: Kolej radzi, pasażer płaci IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.05.06, 14:13
        >za taka
        >wypowiedz naczalstwo powinno ja zwolnic z pracy.

        A za co? przecież to jest rzeczniczka PKP, a nie klientów kolei.
        • mcgoo Re: Kolej radzi, pasażer płaci 18.05.06, 18:16
          no wlasnie - i takimi wypowiedziami tworzy obraz firmy cwaniackiej,
          ignoranckiej i nierespeltujacej ragul rynku - czyli generalnie rodem z
          poprzedniej epoki
    • krwawymsciciel Re: Kolej radzi, pasażer płaci 17.05.06, 09:34
      a jezeli ta pani jechala pierwszy raz pociagiem to co?
    • Gość: zuzka Re: Kolej radzi, pasażer płaci IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.05.06, 09:37
      Rozumiem, że gdyby ta kobieta poprosiła o bilet na przelot balonem pomiędzy
      Krakowem i Warszawą to pracownica PKP też by go jej sprzedała... Bo przecież to
      klient ma wiedzieć co kupuje, a nie biedny sprzedawca, prawda?
    • Gość: jannn1 Re: Kolej radzi, pasażer płaci IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.05.06, 09:38
      kiedy wreszcie ktos zrobi porzadek z tym syfem przeciez tego bredzenia "specow"
      z pkp juz nie mozna sluchac!!!!!!
    • Gość: berlinerka Pociag, ktorego nie bylo IP: *.versanet.de 17.05.06, 09:40
      Mnie i mojemu koledze zdarzyla sie natomiast inna historia. 17 sierpnia 2005
      roku kupilismy w kasie PKP na dworcu glownym we Wroclawiu bilety na trasie
      Wroclaw - Budapeszt - Wroclaw. 1) Zostal on wypisany recznie!!! 2) Wypisywanie
      trwalo godzine. Musialy zostac uwzglednione wszystkie stacje posrednie:
      Katowice, Zebrzydowice, Bohumin, Breclaw, Kuty, Bratislava, Rajka, itd. 3) W
      kazdym pociagu kontrolerzy patrzyli na nas jak na kosmitow, sprawdzali bilet pod
      swiatlo i po kilka razy przypatrywali sie pieczeci kasy PKP Intercity. 4) W
      drodze powrotnej okazalo sie, ze sprzedano nam bilety na nieistniejacy pociag!!!
      Wracalismy do Polski 24 godziny, z wieloma przygodami, wieloma pociagami, z
      wreczaniem lapowki rosyjskiemu ochroniarzowi w kuszetce relacji Wieden - Moskwa
      itp. -
      • Gość: dziad_nieborak Re: Pociag, ktorego nie bylo IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.05.06, 10:06
        Mozesz go spokojnie wyrzucic. Wnuki same sobie wsiada do pociagu i sie
        przekonaja. PKP nie zmieni sie nigdy. Zawsze bedzie to najbardziej syfiasta
        firma.
        Dzierżżżż!!!!
    • Gość: oli "kochana" PKP... IP: *.telpol.net.pl 17.05.06, 09:43
      dobrze to znam. mnie także spotkał podobny przypadek, gdy jakieś 3 lata temu
      pani kasjerka na dworcu centralnym w Krakowie sprzedała mojemu facetowi bilet
      studencki mimo iż miał ukończone 26 lat. Nie poinformowała nas, że takie prawo
      mu już nie przysługuje a przecież miała w ręku jego legitymację studencką! W
      pociągu dostał karę w wysokości 112 zł! Musieliśmy się odwoływać, wskutek czego
      zapłaciliśmy "tylko" odsetki ok.22 zł. Skandal! Jeżeli sami pracownicy PKP nie
      znają przepisów to jakim prawem PKP wymaga tego od pasażerów???!!!
      • Gość: Żona Myki Re: "kochana" PKP... IP: *.aster.pl / *.aster.pl 17.05.06, 10:04
        Mój mąż z kolei /nie, na szczęście nie pracuje na kolei, chodzi o
        kolejność! ;)/ głośno i wyraźnie zamówił bilet podmiejski do miejscowości Nowa
        Iwiczna. Bilet wydano, cena ta, co zwykle. Szybko wsiadł w pociąg, jedzie, a
        tu - kontrola! Wyciąga bilet, a tam: stacja docelowa Cisie! Tyle samo
        kilometrów ale w odwrotną stronę!.. Oczywiście spisano go jako bezbiletowego,
        nie dało się wytłumaczyć, zeby przepisać ten bilet, skoro cena ta sama, ten sam
        rodzaj podmiejskich biletów i spółka Koleje Mazowieckie, pociąg bez
        miejscówek... A gdzie tam! Stwierdzono, że po odejściu od kasy powinien
        przeczytać bilet. Nigdzie nie było takiej wywieszki, a naprawdę nie przyszło
        nam do głowy, ze komuś nazwa Nowa Iwiczna może się pomylić z nazwą Cisie!
        Jeszcze lepiej było z jazdą na święta do tejże Nowej Iwicznej. Sprzedano nam
        bilet do tej stacji na pociąg, który na niektórych stacjach nie stawał, i
        oczywiście na tej nie stanał. Wysiedliśmy parę kilometrów dalej, w Piasecznie,
        a od pewnego momentu jechalismy na gapę. Pewnie aby być w zgodzie z przepisami
        PKP powinniśmy wyskoczyć z pociągu w biegu na stacji Nowa Iwiczna!
      • Gość: MML Re: "kochana" PKP... IP: 195.117.97.* 17.05.06, 12:17
        haha, a ja byłam za to nękana przez panów kontrolerów, którzy na dwa miesiące
        przed moimi 26 urodzinami dawali do zrozumienia, że latka lecą...Mrugali
        znacząco i mówili "Ale wie Pani, że ...no wie Pani wtedy...uderzając w
        legitymację ...czas upływa... niedługo nie będzie pani mogła jechać na
        ulgowym..itd" Mówiłam wiem wiem, a jeszcze tego samego dnia kolejny pan
        nadgorliwy przychodził i dawał do zrozumienia, że czas płynie nieubłaganie ;-)
      • Gość: Eli Re: "kochana" PKP... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.05.06, 13:13
        u mnie dokładnie odwrotnie. Pani w kasie zarzekała się że w I klasie Intercity
        nie ma zniżek dla studentów. Tak, nie ma bo do 26 roku życia można jeździć IC
        ze zniżką nawet nie będąc studentem. Kupiliśmy całe bitelty i mocno się
        rozczarowali śmy

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka