ubogacony_w_walce_o_wolnosc
26.05.06, 18:30
Ten Pan co to napisał to pracuje u Pana Mielżyńskiego, czy był umysłowo
oczadzony czymś mocno jak to pisał?
Jedzenie nędzne, bufaonada, wina miernawe w dużej części, a Pan Mielschinski
jak się nieco "rozluźni" to sam przyznaje że: "trzeba kroić mnimum 150% na
butelce, bo inaczej się nie opłaca". Ciemny lud i tak kupi.
Kolejne miejsce w Stolicy wykreowane przez medialny szum i grupkę
pseudoartystów i pseudokoneserów cmokających nad kieliszkami a jak nikt już
nie widzi walących Jasia Wędrowniczka z Colą, bo przecież te wina to kwaśne w
cholerę.