26.01.03, 19:53
Lichwa i prywatyzacja , te słowa są znane lecz ze sobą mylone .

Bankrut nie ma czasu i środków na ewentaulne optymalne
spieniężenie swojego kapitału . Dlatego oddaje swój kapitał
lichwiarzowi , który poświęca swój czas , by znaleźć nabywcę
który ten kapitał odkupi z zyskiem dla lichwiarza .

Mylimy słowo lichwa z prywatyzacją i spieniężenie kapitału
z pozyskaniem kapitału . Ponadto , dla lichwiarza kapitał
oddany w lichwę nie stanowi wartości kapitału produkcyjnego ,
a wartość stanowi jego ewentualnego spieniężenia .
Obserwuj wątek
    • Gość: Elzbieta Re: Lichwa IP: *.sympatico.ca 26.01.03, 19:57
      Tematy niebezpieczne ???

      Dolaczam:

      Szczecin gazeta.pl

      Re: LIST OTWARTY DO SOLIDARNOSCI
      Autor: Gość: Elzbieta IP: *.sympatico.ca
      Data: 26-01-2003 19:53 + odpowiedz na list

      + odpowiedz cytując


      --------------------------------------------------------------------------------
      Rado:

      "a to o to wam chodazi. kiedys to byla moda na magdalenke teraz minelo a tu
      znowu. pod magdalenka kryja sie ustalenia okraglego stolu. wolalabys zeby
      wyrznac komunistow? myslisz ze by sie nie bronili? zaraz po 89 r. bylem za
      delikatna dekomuniazacja owszem. ale okragly stol uwazam za sukces, ktory
      otworzyl droge do wolnej polski i reform. kosciol w nim uczestniczyl i poparl
      ustalenia warto o tym pamietac. "
      -------------------------------------------------------------------------------

      Nie o mode chodzi, dobrze wiesz.

      Jest to fakt historyczny oszustwa na miare tysiaclecia - porozumienie
      komunistow z trockistami z blogoslawienstwem masonerii swiatowej i Kosciola
      Katolickiego.

      Kosciol Katolicki zdradzil Narod Polski.

      Tragedia jest to, ze ten Narod Polski nie uswiadamia sobie tego !

      Zainteresowanym polecam:

      "Tajne dokumenty. Panstwo - Kosciol 1980 - 1989"

      "Secret Documents. The State - Churh Relations in Poland 1980 - 1989 "

      Aneks Publishers
      61 Dorset Road London W5 4HX

      1993

      Gdyby Polska byla WOLNA - Trybunal Narodowy osadzilby sprawiedliwie zbrodnie
      komunistow od 1944 roku do 2003.

      Morel za swoje zbrodnie otrzymuje duza emeryture z Polski. Leszek Sobieszek -
      Sygnatariusz Porozumien Gdanskich od dwoch lat bez pracy zagrozony jest zyciem
      na ulicy. W takiej to Polsce zyjesz. Cala reszte znasz, nie udawaj przede mna.






      • unsatisfied6 Re: Lichwa 26.01.03, 20:18
        Daj mi swojego e-maila . I proszę o jedno , jeżli chodzi Ci o to ,
        żeby nam było lepiej w tym kraju , nie wykluczaj tych którzy
        też chcą tu żyć i mieszkać w dobrych stosunkach z pozostałymi .
        • Gość: Elzbieta Re: Lichwa IP: *.sympatico.ca 28.01.03, 14:22
          gertruda90@hotmail.com

          Sciaga do egzaminu


          -czyli bedzie lepiej, ale gorzej


          Surrealistyczny swiat

          --------------------------------------------------------------------------------

          Po szczycie w Kopenhadze wicepremier wyliczał, że każdy rolnik, który ma ponad
          hektar ziemi rolnej, dostanie rocznie po około 400 złotych na jeden hektar.
          Teraz Bruksela nalega na zmianę tych zasad, co oznaczałoby, że nasze rolnictwo
          otrzyma znacznie mniej pieniędzy. Jednocześnie Polska musiałaby zbudować dwa
          kosztowne systemy IACS do zarządzania dopłatami - informuje "Gazeta Wyborcza".

          Bruksela podważa też inny sukces z Kopenhagi - wysoką hurtową kwotę mleczną -
          ilość mleka, jaką będą mogły od rolników skupować mleczarnie. Wywalczone przez
          nas osiem i pół miliona ton to znacznie więcej, niż skupują teraz - czyli
          szansa na rozwój. Bruksela chciałaby jednak tę kwotę zmniejszyć na podstawie
          wielkości skupu z 2003 roku

          info.onet.pl/636419,11,item.html

          a swoja droga, czy ktos, moze po za zwolennikami Millera wierzył, ze UE
          dotrzyma zobowiązań?
          Przeciez to chore- od kiedy to socjalisci i inna euro-lewica dotrzymuja slowa?
          _________________
          "Kiedy pierwszy raz wejdę w jakieś zgromadzenie
          Patrząc na ludzi, badam pierwsze ich spojrzenie
          Mądrzy spojrzą najpierw na mą nogę prawą
          Głupi najpierw na lewą, którą mam kulawą"
          Adam Mickiewicz
          umieszczono tam ciekawe zdania:

          "Z kolei polscy negocjatorzy tłumaczą, że nic nie wiedzieli. Choć od września
          prosili o wyjaśnienie tej kwestii, Komisja milczała...................W
          Kopenhadze - w ferworze negocjacji - o tym ważnym elemencie zapomniano ."



          Moze i faktycznie nie wiedzieli. Wszak w w Kopenhadze po angielsku rozmawiac
          trzeba było, a nasi negocjatorzy raczej rosyjskim biegle władają :))

          A propos jezyków to na "innych stronach integracji" zauważono słusznie , iz
          polscy negocjatorzy poczytywali sobie za sukces, iż j. polski po wejsciu do UE
          zostanie uznany za jeden z 80-ciu urzędowych.
          Tymczasem- to norma, ze jezyk kraju czlonkowskiego staje sie urzedowym... zaden
          sukces:)
          --------------------------------------------------------------------------------

          Alez nie mowmy to o jezyku rosyjskim, tylko o absurdzie zwanym "integracja" i
          ile bedzie on nas i nasza gospodarke kosztowal. Poniewaz dla wielu to
          kompletnie nie dociera, nie bede juz nawet mowil, ze UE to koniec naszej
          suwerennosci. Dla was dla ktorych kasa jest najwieksza wartoscia dodam jednak,
          ze i tak drakonskie podatki beda jeszcze wyzsze w euro-raju. W kuluarach
          Brukselskich nie od dzis mowi sie o "uniformizacji" stawki PIT-u na poziomie 30
          proc. liniowego. Dodam do tego np. limity produkcyjne, czyli sztuczne
          krepowanie tak kochanego "wolnego rynku" (co na to euro-liberalowie ?) oraz
          wszelkiej masci regulacje. Przypmne takze, ze tak samo Prodi jak i Huebnerowa
          potwierdzili, ze po "wejsciu" do UE, "konieczne" bedzie zatrudnienie kolejnych
          100,000 (STU TYSIECY !) urzednikow do administrowania euro-systemem, a p.
          Michaele Schreyer sama przyznala, ze Polska bedzie do Bruskelskiej kasy
          doplacac po 2,5 mld euro rocznie. Zapytam - skad na to pieniadze i czy warto je
          wydac ?

          To wszystko moze sie wydawac nieznaczne, ale jezeli dodamy te wszystkie koszta
          razem, to otrzymujemy wyraznie ujemny bilans "naszege wejscia" do UE. Czy nadal
          sie oplaca ? Moim zdaniem - NIE.
          _________________
          "Jestem Polakiem, wiec mam Polskie obowiazki" - Roman Dmowski

          "Wymysl glupote, a lewica wprowadzi ja w zycie."



          Jeśli chodzi o dopłaty w systemie uproszczonym to dziś już się mówi o 323 zł
          (tzn. TVP Pr I z 27.01 br.). Natomiast jeśli KE się uprze to będzie mniej, gdyż
          wg najnowszych wiadomości tylko część (owe osławione 25%) ma być wypłacane w
          systemie uproszczonym, zaś kwoty ponad tą stawkę mają wynikać z dopłat do
          produkcji - tylko na te produkty, które są dotowane dziś w UE.
          I gdyby tak zostało wyjdą zapewne nici z dopłat do produkcji - jak wspominał
          RAAK-u - nie jesteśmy w stanie zbudować podwójnego systemu informatycznego do
          maja 2004. Zresztą to i tak jest pic na wodę gdyż kwota ponad 25% ma iść z
          funduszy strukturalnych - czyli przesunięcie z kieszeni do kieszeni pieniędzy,
          jakie i tak mieliśmy dostać na rozwój terenów wiejskich. Drugie źródło
          finasowania ponad 25% to budżet - czyli z podatnicy polscy będą dotowac polskie
          rolnictwo. Przy okazji tego rodzi się pytanie: czy po to mamy wejść do UE
          abyśmy mogli sobie dofinansować rolników z naszych podatników pieniędzy?


          Mlodzi maja glos

          politicus.win.pl


          No tak, moi Panstwo. Zimno jest gorace.

    • Gość: eh Re: Lichwa IP: *.sympatico.ca 28.01.03, 22:20
      Kobiety czesto pisza madrze, mezczyzni czasami !



      Panie Grzegorzu, niestety nie ustrzegł się Pan argumentów powszechnie wbijanych
      do głowy przez media i chyba nawet nie zastanowił się Pan, czy te argumenty
      mają sens.

      Polska jako żywo nie jest podobna do Portugalii (czy choćby Hiszpanii, jak by
      tego chciały euro-entuzjastyczne media), gdyż w jej dochodzie narodowym, na
      który się Pan powołuje, sporą część stanowią wpływy z turystyki. Nawet nie
      próbuję porównywać, jakie dochoty na tym obszarze ma Polska.
      Powinien Pan też wiedzieć, że "biedniejsze kraje Unii", do których często się
      przyrównuje Polskę, miały o wiele korzystniejsze warunki przystąpienia do UE -
      pełne dopłaty, wyższe fundusze strukturalne, okresy przejściowe na zniesienie
      ceł, itp. Były również w stanie w o wiele większym stopniu wykorzystać
      fundusze, bo miały we własnej kasie pieniądze na wymagany własny wkład w unijne
      inwestycje.

      Pana argument o tym, że nie traci się w Unii tożsamości narodowej, jest prosty
      jak grzbiet złożonej Gazety Wyborczej. Tak, tak... Irlandczycy sa
      Irlandczykami, Włosi Włochami, itd. Ale może wziąłby Pan łaskawie pod uwagę
      unijną zasadę swobodnego przepływu ludności i osiedlania się, gloryfikowanie
      praw mniejszości narodowych ponad prawa większości, a wreszcie federalne
      superpaństwo z jednym rządem, parlamentem, konstytucją, walutą, armią, policją,
      itd., w stronę którego wyraźnie zmierza Unia. Wszystko zmierza ku
      centralizacji, ku jednej "unijnej" polityce, w której głosy społeczności
      narodowych przestają się liczyć. Przecież to wszystko pracuje na rzecz Wielkiej
      Idei Stanów Zjednoczonych Europy z jednym "europejskim narodem", w którym nie
      ma miejsca na tradycyjnie pojmowaną narodowość, bo będzie ona zaledwie lokalnym
      kolorytem. Przeciez efekt takich działań daje się wyraźnie przewidzieć,
      mieliśmy na to przykład w innym Wspaniałym Sojuzie, po którym niekóre nacje
      byłego ZSRR do dzis nie mogą się otrząsnąć z mentalnego sowietyzmu. Ja
      osobiście takiego eksperymentu w Polsce sobie nie życzę, ale euro-entuzjastom
      zdaje się wszystko jedno, czy ich dzieci będa się czuły najpierw Polakami czy
      Europejczykami.

      To, że 20% obywateli krajów unijnych nie wie, że ich kraj jest członkiem UE,
      dowodzi tylko tyle, że nic ich nie obchodzi, co dzieje się z ich ojczyzną. A
      więc dla mnie argument ten - jako wysuwany pod adresem przeciwników UE - jest
      zupełnie chybiony, bo nas jak najbardziej obchodzi, co się będzie działo z
      Polską. Sorry, ale to, co myślą obywatele UE w tej kwestii, jest dla mnie
      kiepskim punktem odniesienia.

      Co do Norwegii chyba się zgadzamy, że mieli olej w głowie odmawiając
      członkostwa. Ale czy nie przyszło Panu do głowy, że Polska ze swoimi bogactwami
      naturalnymi i położeniem w Europie mogłaby osiągnąć całkiem niezłą pozycję (nie
      twierdzę, że identyczną, jak Norwegia), gdyby jej elity troszczyły się najpierw
      o interes narodowy, a nie o interes innych państw? Przecież na wejściu do UE
      tracimy nie tylko w wymiarze bilansu "dostaniemy-wpłacimy", do tego dochodzi
      cała masa innych strat. Długo by je tu opisywać, ale można je skwitować trzema
      wyrazami: wrogie przejęcie Polski, całkiem na podobieństwo przejmowania
      przedsiębiorstw. Gdyby się Panu i innym Panu podobnym tak nie spieszyło do
      Euroraju, to Polska miałaby szansę wzmocnić swoją pozycję, a wtedy karty byłyby
      inaczej rozdawane.

      Wybaczy Pan, ale cierpi Pan na jakiś bzdurny kompleks narodowej niższości, od
      którego przeciwnicy UE w Polsce są kompletnie wolni... i chyba dlatego się nie
      rozumiemy.

      To, że Niemcy wykupią spory płat Polski jest chyba oczywiste jak wschód słońca
      po nocy - nie wiem, dlaczego Pan twierdzi: "wiem że nie bedzie to zjawisko na
      skale masową"... Przecież u nas ziemia jest wielokrotnie tańsza, Niemcy nie
      wyzbyli się ciągot do "swoich pruskich ziem", niejedni mają jeszcze
      przedwojenne akta własności, podczas gdy Polacy mają tylko wieczystą dzierżawę,
      którą wyśmieje każdy trybunał europejski zanim lekką ręką przyzna zwrot ziemi i
      nieruchomości "prawowitym właścicielom". Przepraszam, ale to jest tak
      oczywiste, że nie chce mi się wchodzić w szczegóły. Czy Pan nigdy nie uczył się
      historii i nie dostrzega, do czego zawsze dążyły Niemcy? A może sądzi Pan, że
      czasy się zmieniły, i teraz już jest cacy? To przeciez Niemcom najbardziej
      zależy na naszym szybkim wejściu do UE, bo oni przy tej okazji chcą jak
      najszybciej w pełni realizować swoje interesy.

      Pana przykład z USA chyba tylko pokazuje, gdzie przeciętny Polak upatruje
      swojego "raju". Ciekawe, że używa Pan przykładu USA, żeby pokazać, do czego
      może dojść UE jako Stany Zjednoczone... Naprawdę Pan w to wierzy? Przecież USA
      nie powstały na przestrzeni kilkudziesięciu lat za pomocą paru traktatów i
      zlepku socjalistycznych dyrektyw kierowanych do państw i narodów szczycących
      się własną historią i tradycją. Czy Pan nie widzi, że polityka wewnątrz Unii
      polega na zabezpieczaniu własnych interesów przez poszczególne państwa? Każdy
      chce najlepiej dla siebie, co jest w pełni zrozumiałe, skoro na głównych
      włodarzy Unii próbują się kreować Niemcy i Francja. Unia ma "zrobić dobrze"
      głównie Niemcom i Francji, więc niech mi Pan tu nie prawi banałów, że tylko
      jako Stany Europy osiągniemy pozycję równoważną pozycji USA. Tam PKB jest
      wyższy, a tu jest niższy i od lat stoi w miejscu. To se ne da, Panie
      Havranek...

      Pan: **Unia Europejska gwarantuje też brak wojen na naszym kontynencie które
      rujnowały Europe przez setki lat, **

      A na jakiej podstawie raczy Pan łaskawie to twierdzić? Bezpieczeństwo militarne
      mamy ponoć obstalowane dzięki NATO, więc po co tu UE? I owszem, Unia pracuje
      nad własną policją i armią, ale skąd Pan wie, czy nie po to, żeby mieć sposób
      na trzymanie nieposłusznych tubylców "za mordę"? Czy i tutaj wypróżni Pan w
      naszą stronę jakiś piękny ogólnik?

      Pan: **Można więc powiedzieć iż osoby przeciwne Unii, są nacjonalistami....a to
      się źle kojarzy... **

      No, to wytoczył Pan argument godny GazWyb, TVP, Polityki, Newsweeka, Wprost i
      kogo tam jeszcze, razem wziętych. To naprawdę żałosne, że dał się Pan tak
      otumanić, skoro uważa Pan, że obrona interesu Polski to "źle kojarzący się
      nacjonalizm". Proszę jeszcze oskarżyć nas o ksenofobię, antysemityzm,
      oszołomstwo, populizm, a może nawet i faszyzm, a wtedy usłyszymy dobrze nam
      znany komplet epitetów. I Pan twierdzi, że używa własnych argumentów, a nie
      zasłyszanych w mediach?

      Prosze powiedzieć, czy np. rodzina ma prawo troszczyć się przede wszystkim o
      własne dobro, a nie dobro całego bloku czy osiedla? Czy odmawia Pan narodowi
      prawa do dbania przede wszystkim o własny interes i dobro swojej Ojczyzny?

      Niech Pan przestanie smęcić, że poparcie dla UE to przejaw patriotyzmu, bo Pan
      po prostu nie wie, o czym Pan mówi, Waćpanku... aż dziw, że to słowo przeszło
      Panu przez klawiaturę!

      Zdrowego myślenia życzę,

      Goska K.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka