Gość: Niech
IP: 168.143.113.*
06.03.03, 16:05
Potrzebowalem prawie tygodnia, zeby sobie przypomniec
ze go pilem. "Jadlodajnia filozoficzna" przy Dobrej
(lub nazwa zblizona). Absynt, woda, cukier, ogien -
ale nie podam wam szczegolow. Bylem troche podciety -
a absynt z piwem potegowal ten stan. Zakonczylem
wieczor wodka i nieudanym poszukiwaniem jakiegos
scieku o 2-3 w nocy i nastepnego dnia udalem sie na
wesele. Hey, ho!