Dodaj do ulubionych

Pożegnanie z Fuchsem

25.09.06, 17:45
Dziś dopiero zauważyłem rozbiórkę budynków d. Fabryki Cukrów i Czekolady Fr.
Fuchsa, która mieściła się (bo już niestety trzeba użyć czasu przeszłego) na
rogu ul. Topiel i Drewnianej. Firma postała w 1829, pierwotnie jako sklep
kolonialny przy ul Miodowej 16, który z biegiem lat przekształcił się w
hurtownię, w której uruchomiono palarnię kawy oraz konfekcjonowanie kawy,
herbaty, oliwy i in. towarów zamorskich. Własna wytwórnie wyrobów
cukierniczych pod nazwa Fabryka Czekolady – Franciszek Fuchs i synowie została
wybudowana w 1912 r. właśnie przy ul. Topiel. Oprócz czekolady produkowano tu
przeróżne cukierki, wafle, rozmaite marmoladki ze świeżych owoców, wyśmienite
pierniki i biszkopty. Swoją pozycję umacniała na rynku dzięki szerokiej sieci
własnych przedstawicielstw. Z czasem fabryka przy ul. Topiel wyspecjalizowała
się w produkcji wschodnich przysmaków: rahatłuku, pastiły (delikatnej
piancka), sezamek, chałwy wielosmakowej i in. Po r. 1919 firma zaczęła się
szybko rozwijać. Zyski musiały być znaczne, skoro w konkurencji krajowej Fuchs
plasował się na drugiej pozycji, tuż za Wedlem. Pozycję swą zawdzięczał
powolnymi zmianom asortymentu. Przełomowym był 1937 r. gdy w zakładzie przy
ul. Topiel wybuchł strajk. Właściciel długo nie chciał przyjąć postulatów
robotniczych, co spowodowało, że Wedel skorzystał i wypełnił lukę na rynku.
Odtąd Fuchs nie uzyskał juz na rynku dawnej, silnej pozycji. Po wojnie
upaństwowiony znany był bardziej pod nazwą ZPC SYRENA. Około 1960 został
połączony z ZPC 22 Lipca (E.Wedel), z zachowaniem osobnej handlowej nazwy,
prowadząc produkcję tzw. wyrobów wschodnich. Pod koniec lat 90 kupili go
Amerykanie. I to ono chyba dokonują dziś dzieła zniszczenia.
Im obce są nasze sentymenty i przywiązanie do tych ostatnich świadków epoki,
która odeszła.
Obserwuj wątek
    • jurek1987 Re: Pożegnanie z Fuchsem 25.09.06, 18:21
      Czy ktoś mógłby przybliżyć okoliczności tej rozbiórki?
      Co ma powstać na miejscu fabryki?
      I kto na to pozwolił?
    • werttrew Re: Pożegnanie z Fuchsem 26.09.06, 09:54
      Ta demolka była już z pół roku temu opisywana na forum Powiśla!
      • andrzej_b2 Re: Pożegnanie z Fuchsem 26.09.06, 11:43
        Jak możesz podaj jakiś link, bo wyszukiwarka nie odpowiada na słowa: "Zakłady
        Fuchsa", "Zakłady Syrena" i tp.
        • werttrew Re: Pożegnanie z Fuchsem 26.09.06, 13:22
          Jest pod tytułem "Fabryka cukierków", ale rozczarujesz sie. Przyznaję, że
          pamiętałem iż temat taki "chodził", ale nie śledziłem go, niestety. Teraz jak
          zaglądnąłem to okazuje sie, że tak "po prawdzie" nic tam sie nie działo! Sorki,
          że narobiłem smaku, ale byłem przekonany, że ktoś to jednak wtedy
          pociągnął ... .
          Reasumując sprawa wciąż jest do zbadania. Może tym razem pójdzie dalej? Oby ...
          Pozdr

          WERTTREW
          Tajemnice&historia W-wy www.werttrew.fora.pl/
          • andrzej_b2 Re: Pożegnanie z Fuchsem 28.09.06, 11:31
            Zespół fabryczny- Fabryka Franciszek Fuchs i Synowie, przy ul. Drewnianej
            11/Topiel 12 figuruje w >Gminnej Ewidencji Zabytków<
            www.um.warszawa.pl/wydarzenia/studium/gez/gez.pdf#search=%22topiel%2012%20fuchs%20i%20synowie%22

            pod poz. 0000941 i 0000942.
    • ryszard.maczewski Re: Pożegnanie z Fuchsem 29.09.06, 10:34
      > Dziś dopiero zauważyłem rozbiórkę budynków d. Fabryki Cukrów i Czekolady Fr.
      > Fuchsa, która mieściła się (bo już niestety trzeba użyć czasu przeszłego) na
      > rogu ul. Topiel i Drewnianej

      Czy ktokolwiek wie jaki jest zakres rozbiórki?
      Zniknęły już wszystkie zabudowania wewnątrz posesji, wyjęto okna z budynku
      narożnego (chyba najstarszego w ramach zespołu), koparka dzielnie niszczy
      oficyny, ale jedna rzecz wydaje mi się dziwna.
      Jeśli wszystkie przyuliczne budynki mają być wyburzone to dlaczego teren nie
      jest ogrodzony?

      A może jednak budynki przyuliczne zostaną zachowane ?
      Może o zakładach Fuchsa nie trzeba jeszcze mówić w czasie przeszłym?

      I jeszcze pytanie do Andrzeja
      > Przełomowym był 1937 r. gdy w zakładzie przy ul. Topiel wybuchł strajk

      Jeśli dobrze pamiętam to w Encyklopedii Warszawy podali, że ten strajk był w
      latach dwudziestych - która data jest prawidłowa?
      • andrzej_b2 Re: Pożegnanie z Fuchsem 29.09.06, 21:50
        „... [...] Na kilka lat przed wybuchem wojny miało miejsce wydarzenie, które
        podcięło skrzydła świetnie prosperującej firmy. W połowie lat 30-tych w fabryce
        Fuchsa wybuchł strajk. Załoga wysunęła postulaty podniesienia zarobków i poprawy
        warunków pracy. Strajk trwał długo – Fuchs nie chciał zgodzi się na ustępstwa.
        Kiedy wreszcie spór skończył się, okazało się, że jedynym, który na tym
        skorzystał był Wedel...” – tyle Mieczysław Kozłowski w książce >Dzieje Firmy E.
        Wedel< (1993), s. 76. Istotnie w EW (s. 827) data strajku jest podana jako r.
        1929. Trudno mi być arbitrem i rozstrzygnąć, kto ma rację, ale przy okazji
        chciałem zauważyć, że wadą haseł w EW jest ich anonimowość. W poważnych
        encyklopediach i leksykonach sygnowanie haseł przyjęto jako zasadę, czym
        podkreśla się odpowiedzialmność za słowo.
      • ryszard.maczewski Raport z wyburzanej fabryki 12.10.06, 17:03
        ryszard.maczewski napisał:

        > Czy ktokolwiek wie jaki jest zakres rozbiórki?
        > Zniknęły już wszystkie zabudowania wewnątrz posesji, wyjęto okna z budynku
        > narożnego (chyba najstarszego w ramach zespołu), koparka dzielnie niszczy
        > oficyny, ale jedna rzecz wydaje mi się dziwna.
        > Jeśli wszystkie przyuliczne budynki mają być wyburzone to dlaczego teren nie
        > jest ogrodzony?
        >
        > A może jednak budynki przyuliczne zostaną zachowane ?
        > Może o zakładach Fuchsa nie trzeba jeszcze mówić w czasie przeszłym?

        Kiedyś pytanie, dziś odpowiedź :-)

        Budynek najmłodszy - Drewniana 9 już nie istnieje. Cała Drewniana wzdłuż
        zabudowy Fuchsa jest ogrodzona, czyli czyli cały zespół jest przeznaczony do
        100% rozbiórki.
    • werttrew Re: Pożegnanie z Fuchsem 03.10.06, 09:52
      Kilka zdjęć z "rozwałki" wrzuciłem tu:
      www.werttrew.fora.pl/viewtopic.php?t=624
      Zdjęcia z 02.10.06.
      • nasza_maggie Re: Pożegnanie z Fuchsem 17.10.06, 12:26
        ja mam takie zdjęcie z fabryki fuchsa, zbiorowe pracowników, w ramie,
        imienionowe
        ale to ktos musiałby, z was może, zerknąć by zobaczyć czy to o tą fabrykę
        chodzi?
        • werttrew Re: Pożegnanie z Fuchsem 19.10.06, 12:22
          Jak masz możliwość wykonania skanu (i ochotę i czas)to byłbym wdzięczny za
          przesłanie na adres np. werttrew@op.pl Zbadamy. ;o) Mozesz też sama wrzucić w
          kóreyś wątek na www.werttrew.fora.pl/
          Pozdr
          Werttrew
          • andrzej_b2 Re: Pożegnanie z Fuchsem 19.10.06, 17:24
            foto.m.onet.pl/_m/e443cdaaf8321b0bb74053e5017f570f,10,19,0.jpg
            foto.m.onet.pl/_m/edd7e961fa92c0d63299bbba6c8e004e,10,19,0.jpg
            foto.m.onet.pl/_m/05b9808d7a87d0e41b028f80254f8249,10,19,0.jpg
            foto.m.onet.pl/_m/d6240a3a826db15cc738a35492b07ff9,10,19,0.jpg
          • nasza_maggie Re: Pożegnanie z Fuchsem 20.10.06, 15:41
            werttrew napisał:

            > Jak masz możliwość wykonania skanu (i ochotę i czas)to byłbym wdzięczny za
            > przesłanie na adres np. werttrew@op.pl Zbadamy. ;o) Mozesz też sama wrzucić
            w
            > kóreyś wątek na www.werttrew.fora.pl/
            > Pozdr
            > Werttrew

            Witaj Wertie:)
            Chętnie, ale to zdjęcie jest bardzo duże i w dużej ramie więc nie da się chyba:/
            Jest na nim około 40 zdjęć portretowych różnych panów i główne zdjęcie jubilata
            dla którego jest to prezent.
            Zdjęcie zostało wykonane u Zacharskiego (na marszałkowskiej 131 bodajże) i
            pochodzi z 1943 roku.
            Dziwi mnie - i zastanawiam się czy Ci wszyscy Panowie pojechali wycieczką do
            fotografa by im pojedyńczo zrobić zdjecia? Czy tez sami dostarczyli je do
            Zacharskiego?

            Maggie
    • palker Re: Pożegnanie z Fuchsem 20.10.06, 13:48
      zdjęcia fabryki sprzed i w trakcie rozbiórki sa na warszawskim forum
      fotograficznym w poście
      fotoforum.gazeta.pl/72,2,746,42692306,50664556.html
      i w następnych
      • andrzej_b2 Re: Pożegnanie z Fuchsem 27.10.06, 10:04
        Ze spisu adresowego przemysłu cukierniczego ad. 1929 wynika, że Fuchsowie w
        Warszawie mieli dwie fabryki tej branży:
        Fuchs Franciszek i Synowie, fabryka czekolady, Sp. Akc. ul. Topiel 12
        Fuchs Stanisław, fabryka biszkoptów, Sp. Akc. ul. Nowolipie 80
        Kto wie, co stało się z fabryką na Nowolipiu?
        • kester Re: Pożegnanie z Fuchsem 27.10.06, 14:20
          W spisie w książce "Chrześcijańska Warszawa " z roku 1935 jako właściciel
          fabryki biszkoptów Nowolipie 80 występuje firma Fuchs F. i S-wie Sp. Akc.
          Fabryki tej jako własności Fuchsów nie ma jednak w książkach telefonicznych
          PAST z roku 1938 i 1939/40.
          • andrzej_b2 Re: Pożegnanie z Fuchsem 27.10.06, 17:29
            Dziękuję, informacje Twoje Kesterze są b. ciekawe, ale powiększają moje znaki
            zapytania... Dom, w którym mieściła się firma Fuchsa (już nie wiadomo którego?)
            miał kształt regularnego rombu i stał przed wojną – co łatwo sprawdzić – u
            zbiegu Żytniej, Wolność i Nowolipia. Na fotoplanie 1945 w tym miejscu jest
            ciemna plama o zarysie zniekształconym w porównaniu z pierwotnym kształtem. Z
            pewnością nie są to gruzy, a prawdopodobnie kępa krzaków (drzewa rzucałyby
            cień). Jeśli więc tak, to dom został zburzony w 1939 r., bowiem gruzy sześć lat
            później wzięła już w posiadanie przyroda. Może wiecie coś o tym domu i o całym
            zamieszaniu? A może Nowolipie 80 to tylko pusty adres, pod którym firma była
            zarejestrowana, a produkcja odbywała się na Topiel 12?

            Ale to nie koniec moich wątpliwości. Na powojennych planach W-wy, w pobliżu
            miejsca po tym domu, ul. Wolność z Nowolipiem łączy się dziwny łukiem, jakby
            omijała jakąś przeszkodę, o co chodzi?
            • nasza_maggie Re: Pożegnanie z Fuchsem 27.10.06, 17:58
              uhm
              to to moje zdjęcie z ramienia Pana Franciszka jest:)
            • kester Re: Pożegnanie z Fuchsem 28.10.06, 00:44
              Jeszcze jeden ciekawy szczególik do historii fabryki biszkoptów pana Fuchsa:

              alfa3.it.pw.edu.pl/data/ap050.html
            • kester Re: Pożegnanie z Fuchsem 28.10.06, 15:36
              Panie Andrzeju,
              chyba myli się Pan co do lokalizacji Nowolipie 80. Jak wynika z mojego
              poprzedniego postu działka ta miała numer hipoteczny 2448 i była zlokalizowana
              tu:
              www.warszawa1939.pl/plan_foto_celownik.php?kod=leszno&od_x=240&od_y=140
              Na działce tej stał dom frontowy i dwie "równoległe" oficyny. Przed drugą
              oficyną widać komin.
              Budynki te dotrwały w niezłym stanie do roku 1944 co widać na fragmencie
              zdjęcia z albumu "Ostatnie spojrzenie":
              www.warszawa1939.pl/zdjecia_kj/nowolipie_80/1a.jpg
              Na ortofotomapie z 1945 widać, że środkowy budynek jest cały, nawet pod dachem,
              natomiast dwa pozostałe są wypalone, ale stoją!. Widać nawet fragment komina.
              Porównanie z ortofotomapą 2005 pokazuje, że wszystkie trzy budynki stoją do
              dziś! Zniknęły jedynie te małe budyneczki na pierwszym podwórku...
              Pozdrawiam
              kj
              • kester dodatek... 28.10.06, 16:33
                Jak wygladał frontowy budynek Nowolipie 80 można zobaczyć w Referacie Gabarytów:
                www.warszawa1939.pl/referat_ulica.php?ulica=nowolipie
                • andrzej_b2 Pożegnaie/powitanie 28.10.06, 17:18
                  Kesterze, chylę czoła nad rzetelnością Twej argumentacji, a sposób odkrywania
                  prawdy uważam za wzorcowy. Niewielu naszych Kolegów może poszczycić się takim
                  warsztatem! Wobec zgromadzonych faktów, na dzień dzisiejszy możemy wyciągnąć
                  następujący wniosek: budynki firmy przy Nowolipiu 80 stoją (nie byłem, ale
                  wierzę na słowo), a tylko (aż tylko) budynki na Topiel 12 są dewastowane. Zatem
                  pożegnanie z Fuchsem jest jednocześnie... powitaniem Fuchsa!
                  Dobrze, że Twoje odkrycie choć trochę osładza gorycz utraty fabryki Fuchsa na
                  Powiślu.
                  Dzięki, pozdrawiam :-)
                  • kester ...no i Miodowa 18 stoi... 28.10.06, 18:16
                    Panie Andrzeju,
                    jak sam Pan pisał, Franciszek Fuks pierwszą swoją Fabrykę Kakao, Czekolady i
                    Cukrów założył w roku 1829 na ul. Miodowej 16 (obecnie 18 nr. hip. 480a).
                    Fabryka na Topiel powstała dopiero w 1912. Posesja 480a była w rękach Fuchsów
                    jeszcze przed wojną, jak było później nie wiem. W 1938 roku poza palarnia kawy
                    mieściła się tam centrala spółki gdzie urzędował dyr. Stefan Fuchs (tam też
                    mieszkał). Natomiast dyrektorem fabryki na Topiel był Stanisław Fuchs (pewnie
                    ten od biszkoptów), który mieszkał na Górnośląskiej. Zresztą wg. książki PAST
                    na Topiel mieścił się również "dział biszkoptów" ale czy znaczy to, że i na
                    Topiel robiono biszkopty tego nie wiem.
                    Pozdrawiam
                    kj
                    • andrzej_b2 Re: ...no i Miodowa 18 stoi... 29.10.06, 10:02
                      >Posesja 480a była w rękach Fuchsów jeszcze przed wojną, jak było później nie >wiem.

                      Dom stał nienaruszony do wybuchu Powstania Warszawskiego. Od 11 sierpnia 1944 r.
                      cała Miodowa wchodziła w skład pododcinka kpt. Gozdawy (Lucjan Giżyński) z
                      barykadą u zbiegu Senatorskiej, Miodowej i Koziej, którą obsadzał oddział kpt.
                      Prusa (Tadeusz Dąbrowski). Cały rejon największe straty poniósł dnia 18 sierpnia
                      od lotnictwa niemieckiego. To wówczas zapewne dom ucierpiał najbardziej. Został
                      spalony, zachowując jednak mury magistralne wraz z kompletną elewacja frontową.
                      W latach 1948-49 został odbudowany dla Akademii Stomatologicznej; obecnie mieści
                      się tam Biuro Prasy i Promocji Ministerstwa Zdrowia.
                      Pozdrawiam :-)
                      • andrzej_b2 Pamięć pozostanie 29.10.06, 11:28
                        Fabryka Fuchsa jeszcze przed wojną była jednym z najnowocześniejszych zakładów
                        swej branży w Warszawie. Została wyposażona w maszyny do formowania czekolady,
                        cukierków, do zawijania niektórych wyrobów i in. Park maszynowy podczas okupacji
                        został częściowo wywieziony przez Niemców a częściowo uległ zniszczeniu w czasie
                        Powstania. Sklepy legły w gruzach, fabryka spalona w 80 %. Z pożogi wojennej
                        udało się uratować tylko agregat do produkcji czekolady i automat do wytwarzania
                        karmelków. Po wojnie fabrykę znacjonalizowała nowa władza i to był już faktyczny
                        koniec firmy.

                        Stanisław Fuchs, syn założyciela, zmarł w schronie fabrycznym przy ul. Topiel
                        podczas Powstania Warszawskiego. Wtedy też zmarł wtedy wnuk Jerzy. O historii
                        rodu Fuchsów niewiele wiadomo, ale sam fakt, że dwóm pokoleniom udało się
                        stworzyć nowoczesną fabrykę i utrzymać produkcję na b. wysokim poziomie, jest
                        dostatecznym powodem, aby pamięć pozostała. Nie zapomnijmy więc w Dzień Zaduszny
                        zapalić znicz na grobie Fr. Fuchsa na St. Powązkach (kw. 25-IV-25/26).
                        Pozdrawiam


                        • kester Re: Pamięć pozostanie 29.10.06, 14:30
                          Obawiam się Panie Andrzeju, że Stanisław Fuchs nie był synem założyciela firmy
                          a prawdopodobnie jego wnukiem...
                          Dwa lata temu na allegro trafiło wiele dokumentów zwiazanych z Fuchsami (a
                          zwłaszcza Witoldem Fuchsem)sprzedawanych przez spadkobierców. Wielka szkoda, że
                          tak wspaniały zbiór dokumentów rodzinnych został rozproszony...
                          Do naszego muzeum udało nam się nabyć kilka ciekawych dokumentów. Jeden z nich
                          można obejrzeć tu:
                          www.muzeum.warszawa1939.pl/strona.php?kod=162
                          Drugim jeszcze nie opublikowanym jest zaświadczenie z parafii Św. Jana o tym,
                          że Witold Fuchs przeszedł w roku 1898 z protestantyzmu na wyznanie rzymsko-
                          katolickie. W dokumencie tym jest informacja, że miał wtedy 27 lat (czyli
                          urodził się ok. 1871 roku)i mieszkał na Miodowej 16 a jego rodzicami byli
                          Franciszek Fuchs i Anna z Dotzanerów.
                          Jak widać z tego dokumentu Franciszek Fuchs ojciec Witolda nie mógł być tym
                          samym Franciszkiem, który zakładał w 1829 roku fabrykę czekolady na Miodowej 16
                          (potem 18 nr. hip. 486a).
                          Innym ciekawym dokumentem jest informacja, że w 1919 roku do spółki pod nazwą
                          Dom Handlowy Franciszek Fuchs i synowie kierowanej przez Edmunda Karola Fuchsa
                          przystąpili inni Fuchsowie a mianowicie Franciszek, Stanisław, Witold i Stefan.

                          Ciekwe czy gdzieś można znaleźć drzewo genealogiczne "czekoladowych" Fuchsów.
                          Jeśli ktoś miałby jakąś informację na ten temat to bardzo poproszę...
                          • andrzej_b2 Re: Pamięć pozostanie 30.10.06, 07:35
                            kester napisał:

                            > Ciekwe czy gdzieś można znaleźć drzewo genealogiczne "czekoladowych" Fuchsów.
                            > Jeśli ktoś miałby jakąś informację na ten temat to bardzo poproszę...




                            Trudno byłoby osobom nie zaangażowanym emocjonalnie tworzyć drzewo
                            genealogiczne czyjegoś rodu, tym bardziej, że „wspaniały zbiór dokumentów
                            rodzinnych został rozproszony” przez…samą rodzinę. Mimo to spełniam prośbę i
                            dzielę się garścią informacji, które udało mi się zebrać, bez jakiejkolwiek
                            próby interpretacji:

                            Rodzina Fuchsów pochodzi ze Śląska.
                            1) Franciszek Ksawery Fuchs (1798-1885) – kupiec i przemysłowiec, ur. w
                            Bielsku k. Białej, s. Jana i Tekli z Pedelków. Założył w Warszawie „Dom
                            Handlowo-przemysłowy Fr. Fuchs i S-ka”. Żonaty z Ewą (1817-1866) z Danelów. Zm.
                            w Warszawie.
                            2) Edmund Karol Fuchs (1836-1921) – kupiec i przemysłowiec, ur. w
                            Bielsku Białej, s. Walentego i Marii z Frenzlów (bratanek Franciszka
                            Ksawerego). Ożeniony z Franciszką Fuchs (kuzynką). Prezes zarządu Sp. Akc. „Dom
                            Handlowo-Przemysłowy Fr. Fuchs i S-ka”. Po stryju objął liczne stanowiska. Zm.
                            w Warszawie.
                            3) Stanisław Fuchs (1879-?) – ur. w Warszawie, s. Juliana i Marii ze
                            Szwedów. Założyciel i przez 21 lat [informacja z 1938 r. – przyp. andrzej_b2]
                            prezes Związku Fabryk Cukierniczych w Warszawie. Ożeniony z : 1. (1910) Marią
                            Ruszkowską, 2. (1936) Krystyną Smolką.zam. Górnośląska 22, tel. 9-64-75.

                            Pozdrawiam -)
                            • andrzej_b2 Re: Pamięć pozostanie 30.10.06, 08:40
                              > kester napisał:
                              >Jak widać z tego dokumentu Franciszek Fuchs ojciec Witolda nie mógł być tym
                              >samym Franciszkiem, który zakładał w 1829 roku fabrykę czekolady na Miodowej
                              >16 (potem 18 nr. hip. 486a).

                              Witold Fuchs (ur. ok. 1871) mógł być synem Franciszka, założyciela (1829)
                              fabryki czekolady. Z biologicznego punktu widzenia jest to możliwe, zważywszy
                              na fakt, że Wiktoria Ewa z Danelów zmarła w 1866 r. Alina z Dotzanerów mogła
                              być jego drugą żoną, a nawet nie koniecznie.
                              Za moją hipotezą przemawia dodatkowo fakt zamieszkania Witolda przy Miodowej 16.
                              Pozdrawiam :-)
                              • andrzej_b2 Re: Pamięć pozostanie 30.10.06, 20:07
                                Sprawa ojcostwa Franciszka Ksawerego Fuchsa zaprowadziła mnie dziś do Spisu
                                Mieszkańców m. Warszawy z 1870 r. Znalazłem tam, pod adresem Miodowa 14 (486a)
                                trzech zameldowanych Fuchsów: Franciszek – kupiec i właściciel domu, Edmund oraz
                                Juliusz – obydwaj kupcy. To jest punkt wyjścia rozważań.
                                Jeśli więc Karol ur. się ok. 1871 r . i mieszkał przy Miodowej 14 (wkrótce potem
                                była zmiana nr na 16), to ojcostwa Franciszka Fuchsa staje się coraz bardziej
                                prawdopodobne. Za czasów naszych prababek nie do rzadkości należały przypadki
                                płodzenia potomków przez starszych mężczyzn z młodymi kobietami. Taki przypadek
                                i tu mógł mieć miejsce (on ok.70 lat). Wprawdzie p. Franciszek był katolikiem,
                                ale młody Karol zapewne za sprawą matki, Anny z Dotzanerów, był wychowany w
                                wierze ewangelickiej, co w 1898 r. doprowadziło do jego konwersji.
                                Na marginesie sprawy chciałbym dodać, że Taryfa domów z 1896 r. podaje, iż
                                posesja nr 486a nosi adres Miodowa 16 i należy już do sukcesorów Fuchsa.

                                Pozdrawiam Cię, Kesterze i dziękuję za dotychczasowy udział.
                                • kester Re: Pamięć pozostanie 30.10.06, 20:17
                                  Dzieki za info,
                                  ale nie powiem abym został przekonany.
                                  Dla utrudnienia dodam, że Witold urodził się w Hamburgu...
                                  Jak coś mi wpadnie dodatkowo o Fuchsach to nie omieszkam się podzielić.
                                • kester Re: Pamięć pozostanie 01.11.06, 23:21
                                  Witam Panie Andrzeju,
                                  zgodnie z Pana sugestią odwiedziłem dziś grób Fuchsów na Powazkach i oto co tam
                                  wyczytałem:
                                  Karol Edmund 10.11.1837 - 04.09.1921
                                  Franciszek Feliks 18.05.1841 - 10.08.1915
                                  Witold 10.07.1871 - 30.11.1921
                                  Julo 18.10.1878 - 13.03.1887
                                  Anna z Dotzauerów 26.11.1843 - 05.10.1926 (a nie z Dotzanerów jak odczytałem z
                                  dokumentu, o którym pisałem wcześniej)
                                  Franciszek 11.06.1875 - 31.12.1928
                                  Wyktorya Franciszka z Fuchsów żona Edmunda Fuchsa 19.05.1839 - 10.07.1900

                                  Na podstawie tych danych stawiam tezę, że Witold (o którym pisałem wcześniej)
                                  był synem Franciszka Feliksa a nie Franciszeka Ksawerego Fuchsa (1798-1885)-
                                  założyciela w 1829 "czekoladowego imperium".
                                  Nie jest wykluczone, że Frannciszek Feliks był bratem Karola Edmunda, więc
                                  byłby bratankiem Franciszka Ksawerego.
                                  Wydaje mi się, że teza o jurności 70-letniego Franciszka Ksawerego jest raczej
                                  nie do utrzymania.

                                  Mam nadzieję, że za kilka dni będziemy mogli to ostatecznie wyjaśnić, bo
                                  wędruje do mnie pocztą drzewo genealogiczne Fuchsów.
                                  Pozdrawiam
                                  kj
                                  • andrzej_b2 Re: Pamięć pozostanie 02.11.06, 11:08
                                    kester napisał:
                                    > Na podstawie tych danych stawiam tezę, że Witold (o którym pisałem wcześniej)
                                    > był synem Franciszka Feliksa a nie Franciszeka Ksawerego Fuchsa (1798-1885)-
                                    > założyciela w 1829 "czekoladowego imperium".
                                    > Nie jest wykluczone, że Frannciszek Feliks był bratem Karola Edmunda, więc
                                    > byłby bratankiem Franciszka Ksawerego.

                                    No to oddajmy głos w sprawie St. Szenicowi (Cm. Powazkowski 1891-1918, s. 347) –
                                    po skrótach:
                                    Julian Fuchs (1844-1915), współwłaściciel firmy Franciszek Fuchs i Synowie, był
                                    synem Franciszka Ksawerego i warszawianki Wiktorii Ewy Daniel. Ożenił się ze
                                    słynną pięknością Marią Szwede (zm. 1911), córką Ludwika współwłaściciela
                                    garbarnii Temler i Szwede. Spoczęła ona w „okazaym grobowcu wzniesionym przez
                                    rzeźbiarza B. Mazurka”. Mieszkali przy Miodowej i (uwaga, uwaga!) mieli czterech
                                    synów: Franciszka, Stanisława, Witolda i Stefana.

                                    Imię Franciszek jak widać było wśród Fuchsów popularne i najczęściej
                                    funkcjonowało wraz z drugim imieniem. Przypuszczać należy, że i pozostałe imiona
                                    też występowały podwójnie. Autorzy różnych informacji, z których czerpiemy dziś
                                    dane o firmie i ludziach, a może i sama rodzina, zapewne nie zawsze zdawali
                                    sobie z tego sprawę. Stąd wiele dziś zamieszania, w ustaleniu powiązań rodzinnych.

                                    Dla mnie największym zaskoczeniem jest, że w grobowcu rodzinnym brakuje
                                    Franciszka Ksawerego (1798-1855), uznanego za twórcę rodzinnego imperium. Tym
                                    bardziej dziwne, że grobowca przeniesiono Wiktorię Franciszkę z Fuchsów
                                    (1839-1900), żonę Edmunda Fuchsa. Z jakich więc powodów zapomniano o protoplaście?
                                    Oczywiście to tylko retoryczne pytanie.

                                    Dziękuję za informacje sepulkralne i pozdrawiam :-)
                                    • kester Re: Pamięć pozostanie 02.11.06, 11:27
                                      Wydaje się po prostu, że to jest grobowiec jednej z linii Fuchsów - tej od
                                      Karola Edmunda. Pewnie Franciszek Ksawery i jego linia ma swój grobowiec gdzie
                                      indziej. Nie koniecznie na cmentarzu rzymsko-katolickim. Może protestanckim?.
                                      W poprzednim tekscie zapomniałem o jeszcze jednym Fuksie wymienionym na
                                      grobowcu:
                                      Władysław 27.11.1861 - 18.07.1899

                                      Na tym grobowcu brak nie tylko Franciszka Ksawerego ale nie mniej sławnych
                                      Stanisława i Stefana. Widocznie byli z tej drugiej gałęzi rodziny...
                                      Poczekajmy na drzewo genealogiczne. Może coś sie wyjaśni...

                                      Natomiast fakt umieszczenia Wiktori Franciszki z Fuchsów (1839-1900) nie
                                      powinien dziwić skoro była, żonę Karola Edmunda Fuchsa, również wymienionego na
                                      tym grobowcu...
                                      • andrzej_b2 Re: Pamięć pozostanie 02.11.06, 14:07
                                        >Na tym grobowcu brak nie tylko Franciszka Ksawerego ale nie mniej sławnych
                                        >Stanisława i Stefana. Widocznie byli z tej drugiej gałęzi rodziny.

                                        Istotnie, same zagadki...
                                        Jeśli Franciszek Ksawery miałby inne miejsce spoczynku, wobec tego informacja J.
                                        Waldorffa (Cmentarz Powązkowski 1984, s. 80) o miejscu jego spoczynku jest
                                        fałszywa. Tam wyraźnie autor wskazuje na grób: kw. 25-IV-25/26! W tym momencie
                                        chciałoby się postawić pytanie: GDZIE JEST PROTOPLASTA WARSZAWSKIEJ LINII RODU?
                                        Bak Stanisława i Stefana da się wytłumaczyć tym, że obydwaj polegli w czasie
                                        Powstania Warszawskiego. (Pozwól, że w tym miejscu jako analogią posłużę się
                                        wątkiem osobistym. Wiadomym jest rodzinie, że mój stryjeczny brat poległ w
                                        walkach na Powiślu, ale nie wiadomo gdzie?). Bywa, że czasem w podobnych
                                        przypadkach są organizowane mogiły symboliczne, ale to już inny temat.

                                        >Natomiast fakt umieszczenia Wiktori Franciszki z Fuchsów (1839-1900) nie
                                        >powinien dziwić skoro była żoną Karola Edmunda Fuchsa, również wymienionego na
                                        >tym grobowcu.

                                        Jest to o tyle dla mnie dziwne, że grobowiec został zbudowany przez B. Mazurka
                                        dla Marii ze Szwedów (zm. 1911), żony Juliana Fuchsa – o czym pisałem w
                                        poprzednim poście – a więc nie wcześniej niż w r. 1911, podczas gdy Wiktoria
                                        Franciszka już ok. 11 lat nie żyła. Zatem ekshumacja, czy co?

                                        Pozdrawiam, z dość wątłą nadzieją, że „drzewo” cokolwiek nam wyjaśni, wobec
                                        pojawiającej się coraz większej liczby znaków zapytania :-)
                                        • kester Re: Pamięć pozostanie 02.11.06, 14:19
                                          Wygląda na to, że nie obędzie się bez kolejnej wyprawy na Powązki. Może tam są
                                          dwa groby a ja trafiłem tylko na jeden. Było dość późno i takiej ewentualności
                                          wykluczyć nie mogę...
                                          Będę jutro w pobliżu to zajrzę i zrobię fotkę...
                                        • kester trzy grobowce... 03.11.06, 17:11
                                          Witam,
                                          Faktycznie na Powązkach w kwaterze 25 są TRZY grobowce Fuchsów.
                                          Jeden z nich, linii Karola Edmunda, opisałem w jednym z poprzednich postów.
                                          www.warszawa1939.pl/zdjecia_kj/fuchs/3.jpg
                                          Pozostałe dwa to:
                                          1. Grób rodzinny Danielów i Fuchsów, w którym pochowani są: protoplasta
                                          czekoladowych Fuchsów Franciszek Ksawery, Kupiec i Obywatel m. Warszawy,
                                          Kawaler Orderów (3.12.1798 – 29.05.1885) i jego żona Wiktorya z Danielów (żyła
                                          lat 50 um. 7.10.1866 r) oraz jego teściowa Anna z Sulerzyckich Daniel (żyła lat
                                          74 um. 8.07.1852)
                                          www.warszawa1939.pl/zdjecia_kj/fuchs/1.jpg
                                          2. Grobowiec z rzeźbą B. Mazurka, o którym pisał pan Andrzej, w którym
                                          pochowana jest Marya Julianowa Fuchs (żyła lat 51 zm. 17.01.1911) oraz Julian
                                          Fuchs (żył lat 71 zm. 19.01.1915). W grobie tym pochowani są
                                          pozostali "brakujacy" Fuchsowie: Stanisław Edmund (żył lat 65 zm. 4.09.1944)
                                          oraz Stefan (żył lat 71 zm. 01.06.1956.
                                          www.warszawa1939.pl/zdjecia_kj/fuchs/2.jpg
                                          I to juz chyba wyczerpuje temat Fuchsów...
                                          Jeśli będzie coś ciekawego w drzewie genealogicznym to nie omieszkam się
                                          tym "odkryciem" podzielić..
                                          • andrzej_b2 Re: trzy grobowce... 03.11.06, 19:40
                                            To się nazywa solidność – upór do końca, aż do wyjaśnienia zawiłości.
                                            Dzięki Twojemu Kesterze trudowi, przez gąszcz splątanych gałęzi rodowych, można
                                            już przedrzeć się. Może ktoś w przyszłości na tej podstawie uzupełni brakujące
                                            ogniwa historii słodkiej firmy? Mam nadzieję, że wtedy choć przywoła Twoje
                                            nazwisko.

                                            Na zdjęciach widać, że groby rodowe są zadbane, a więc żyją młode pokolenia
                                            właścicieli. Zapewne One wraz z nami także nie mogą pogodzić się z rozbiórką
                                            fabryki przy Topiel 12. Dziś przejeżdżając tamtędy zauważyłem, że zabudowa od
                                            strony Drewnianej jest zniesiona już do wysokości 1 m., stoi jeszcze tylko
                                            budynek narożny, strasząc oczodołami.

                                            Gdzieś wyczytałem, że firma miała przed wojną swe filie w Warszawie i na
                                            prowincji, które zakładał Stanisław. Jedna z nich mieściła się w nieistniejącej
                                            dziś kamienicy przy ul. Czystej 6 (Ossolińskich).
                                            www.warszawa1939.pl/index.php?r1=ossolinskich_6&r3=9
                                            Kto wie gdzie były pozostałe, jaki miały charakter (czy były to tylko sklepy?) i
                                            czy budynki przetrwały do dziś?
                                            Liczę teraz, że do naszych poszukiwań włączy się młode pokolenie pp. Fuchsów.
                                            Pozdrawiam:-)


                                            • kester Re: trzy grobowce... 03.11.06, 23:16
                                              W ksiażce telefonicznej PAST 1939/40 są wymienione następujace sklepy
                                              detaliczne firmy Fuchsów:
                                              Ossolińskich 2;
                                              Marszałkowska 6, 81a i 113
                                              Nowy Świat 51
                                              Mazowiecka 16
                                              Wileńska 1
                                              Żelazna 83
                                              pl. Trzech Krzyży 2

                                              w literaturze te sklepy są nazywane nieraz cukierniami Fuchsa a nawet
                                              kawiarniami Fuchsa.
                                              Jakieś kawiarnie Fuchsa istniały również po wojnie...
                                              • andrzej_b2 Właściciele, filie i produkcja 04.11.06, 14:21
                                                Naliczyłem dziewięć filii w samej Warszawie (to dużo!), a przecież jeszcze były
                                                zamiejscowe (?).
                                                A oto sam założyciel firmy, o którym tak dużo mówiliśmy i nie mniej sławny
                                                Stanisław:
                                                foto.m.onet.pl/_m/99154f16850fda2f9446317f33d88574,10,19,0.jpg
                                                foto.m.onet.pl/_m/0b3e422e6023952e9e36a590da0bfcf4,10,19,0.jpg
                                                foto.m.onet.pl/_m/fdbafd7054922bc5d3e6724b390618f6,10,19,0.jpg

                                                Proszę, zwróćcie uwagę na wysoki stopień mechanizacji produkcji u Fuchsa
                                                (ostatni skan). Interesujący jest przy tym sposób napędzania maszyn. Przed
                                                wprowadzeniem silników elektrycznych, siłę do napędu wytwarzały różnej mocy
                                                machiny parowe lub motory gazowe. Transmisja napędu na stanowiska robocze
                                                odbywała się za pomocą przekładni pasowych, od wałów zamocowanych pod sufitem
                                                hali. Można sobie wyobrazić jak hałaśliwa była praca takiej hali fabrycznej i
                                                jak niebezpieczna dla personelu obsługującego ruchome elementy.
                                                Pozdrawiam :-)
                                                • kester obiecane drzewo genealogiczne.... 07.11.06, 13:25
                                                  Dzięki pomocy pana Andrzeja Roli-Stężyckiego mogę przedstawić obiecane drzewo
                                                  genealogiczne Fuchsów:

                                                  www.warszawa1939.pl/zdjecia_kj/fuchs/drzewo_genealogiczne_fuchsow.pdf
                                                  Potwierdziły się moje przypuszczenia, że Witold był synem Franciszka Feliksa a
                                                  nie Franciszka Ksawerego.
                                                  Warto zwrócić uwagę na to, że Edmund-Karol ożenił się ze swoją siostrą
                                                  stryjeczną, córką Franciszka Ksawerego - twórcy czekoladowej firmy Fuchsów.
                                                  Informacje pochodzą z roku 1934, można je jednak uaktualnić choćby na podstawie
                                                  napisów na grobowcach, których zdjęcia zamieściłem w jednym z poprzednich
                                                  postów.
                                                  I to by było na tyle na temat Fuchsów...
                                                  • andrzej_b2 Re: obiecane drzewo genealogiczne.... 07.11.06, 17:50
                                                    Bardzo interesujące są te gałęzie rodowe Fuchsów, ale analizując je można
                                                    zauważyć pewne rozbieżności w datach urodzin dwóch członków rodziny, w
                                                    porównaniu z danymi na nagrobkach. Dotyczy to przede wszystkim EDMUNDA KAROLA,
                                                    którego autor genealogii postarzył o rok! Data urodzin na nagrobku 10.11.1837,
                                                    zaś w genealogii 09.11.1836 (tę ostatnią datę powtórzono w tekście dwukrotnie).
                                                    W przypadku FRANCISZKA FELIKSA pomyłka jest niewielka, zaledwie o jeden dzień,
                                                    ale zawsze... Data śmierci na nagrobku jest 10.08.1915, zaś w genealogii
                                                    09.08.1915.
                                                    Czyżby ktoś popełnił nieświadomie pomyłkę, a jeśli nie, to dlaczego? Głównie
                                                    chodzi o EDMUNDAK KAROLA.
                                                    Pozdrawiam
    • werttrew Re: Pożegnanie z Fuchsem 17.11.06, 13:17
      Wczoraj byłem świadkiem zabicia ostatniego z budynków Fuscha .... :o(
      Krótka fotorelacja z tej masakry jest tu:
      www.werttrew.fora.pl/viewtopic.php?t=624&start=15
      • andrzej_b2 Re: Pożegnanie z Fuchsem 17.11.06, 20:38
        Spróbujmy zrobić rekapitulację tematu. Naliczyłem dwanaście miejsc związanych w
        Warszawie z Fuchsami: dom rodzinny i pierwsza siedziba fabryki: Miodowa 16 (18),
        budynki fabryczne: Nowolipie 80 i Topiel 12; sklepy: Ossolińskich 2,
        Marszałkowska 6, 81 a, 113, Nowy Świat 51, Mazowiecka 16, Wileńska 1, Żelazna
        86, Pl. Trzech Krzyży 2.
        Jeśli się nie mylę pozostały tylko cztery ślady: domy przy Miodowej 18,
        Nowolipiu 80 i Nowym Świecie 51 (róg Wareckiej) – przebudowane po 1945. W stanie
        niezmienionym pozostał jedynie dom przy Wileńskiej 1.
        Pozdrawiam :-)
        • jarekzielinski Re: Pożegnanie z Fuchsem 18.11.06, 00:02
          Ejże, a wspaniała kamienica Fuchsa "Pod Gryfami" na pl. Trzech Krzyży 18?
          Poza tym kamienica przy Marszałkowskiej 6 stoi nietknięta, a i Ossolińskich 2
          ma się dobrze - to skrzydło oficyny pałacu Potockich. Nowolipie 80 to obecnie
          ul. Wolność, bodaj nr 2A, przynajmniej jeśli chodzi o budynek frontowy - dawny
          dom robotniczy. Pzdr.
          • andrzej_b2 Re: Pożegnanie z Fuchsem 18.11.06, 10:54
            >Ejże, ...
            Zwrot ten należy do tzw. nieprzystojnych (to dla tych, którzy tego nie wiedzą) i
            w publicznych wystąpieniach należałoby go unikać. Oburzamy się często na
            nieparlamentarne wystąpienia uczestników FZ, więc sami powinniśmy dawać tylko
            dobre przykłady.

            >a wspaniała kamienica Fuchsa "Pod Gryfami" na pl. Trzech Krzyży 18?

            St. Łoza >Architekci i budowniczowie w Polsce< jest bardziej ostrożny. Pod
            hasłem Józef Huss pisze krótko: >... 1884-86 – dom Fuchsów (następnie
            Ciassena)...> (s. 124).
            Pod koniec XIX w. dom ten należał do Augusta Fuchsa, który nie miał nic
            wspólnego z klanem rodzinnym >króla czekolady<, por.:
            www.warszawa1939.pl/zdjecia_kj/fuchs/drzewo_genealogiczne_fuchsow.pdf
            Może więc to tylko przypadkowa zbieżność nazwisk, która nie uprawnia do wiązania
            rodziny Franciszka Ksawerego z tym budynkiem?
            Za resztę uwag dziękuję i pozdrawiam
            • kester Re: Pożegnanie z Fuchsem 18.11.06, 11:33
              Pozwolę sobie niezgodzić się z przedmówcą...
              Zapisy hipoteczne wskazują jednak, że właścicielem tej posesji (Bracka 2 hip.
              1275) był jednak Julian Fuchs z "tych" Fuchsów. Co ciekawego był on również
              właścicielem budynku Bracka 1 (hip. 1587)!
              Skad Łoza wytrzasnął tego Augusta tego nie wiem. Julian był właścicielem tych
              gruntów jeszcze w 1899.
              • andrzej_b2 Re: Pożegnanie z Fuchsem 18.11.06, 16:09
                Augusta Fuchsa, jako właściciela posesji Pl. Świętego Aleksandra, wymienia
                Kalendarz "Wieku" (1899), szp. 74.
                Pozdrawaim :-)
                • andrzej_b2 Re: Pożegnanie z Fuchsem 18.11.06, 16:19
                  Oczywiście chodzi o Pl. Św. Aleksandra 18 (nr hip.1275).
                  • kester Re: Pożegnanie z Fuchsem 18.11.06, 16:33
                    Tak więc z tego samego źródła wynika (Kalendarz "Wieku" 1899), że plac nr. hip.
                    1275 (Bracka 2 i Pl. Św. Aleksandra 28) miał dwóch właścicieli:
                    Juliana i AUGUSTĘ (nie Augusta).
                    W kalendarzu jest wyraźnie podane : Fuchs Augusta!
                    Warto by sprawdzić w innych źródłach jak to faktycznie było z właścicielami
                    posesji 1275.

                    • kester a to zagadka... 18.11.06, 20:06
                      W "Przewodniku Warszawskim" Wiktora Dzierżanowskiego z roku 1870 znajdujemy
                      m.in. następujących Fuchsów:
                      Edmund kupiec - Miodowa 14
                      Franciszek kupiec - Miodowa 14
                      Julijan właściciel dystylarni - Bracka 2
                      Julijusz kupiec - Miodowa 14

                      Ten spis to kolejna zagadka. Drzewo genealogiczne Fuchsów nie pokazuje żadnego
                      Juliusza!
                      A sądząć z powyższego spisu musiał być z "tej" rodziny skoro mieszkał na
                      Miodowej 14. Może Julijusz to jednak Julian, którego grobowiec znajduje się na
                      Powązkach a Julian - właściciel destylarni i właściciel parceli 1275 nie był
                      jednak z "tej" rodziny?
                      Ciekawe jest również i to, że mieszkał na Brackiej zanim w latch 1884-86
                      powstała kamienica "Pod Gryfami"
                      Ciekawe czym nas jeszcze zadziwi historia tej rodziny...
                      • andrzej_b2 Re: a to zagadka... 18.11.06, 21:44
                        Są różne niejasności w starych dokumentach, w sprawie domu pl. Trzech Krzyży 18
                        i próby wyjaśnienia mogą zaprowadzić na zupełne manowce. Oto np. Taryfa
                        zamieszczona w Kalendarzu Wieku 1896 podaje następujących jej właścicieli: od
                        strony Brackiej (nr 1) Fuchsa Augusta (podkreślam Fuchsa, nie Fuchs), a od
                        strony pl. Trzech Krzyży Fuchsa ss. (?).
                        Ciekawostką jest też, że w Przewodniku Warszawskim Dzierżanowskiego z 1870 nie
                        ma jeszcze posesji pl. Św. Aleksandra 18 jako autonomicznej. Ostatni jest nr 16
                        (hip. 1274/5), którego właścicielem był bliżej nieznany Stanisław Wołowicz. Ten
                        sam dom miał z drugiej strony adres Nowy Świat 1.
                        Pozdrawiam :-)
                        • kester Re: a to zagadka... 18.11.06, 23:40
                          Musimy poczekać aż Jarek dojdzie do litery T w swoim Atlasie to wszystko się
                          pewnie wyjaśni...
                          • andrzej_b2 Re: a to zagadka... 19.11.06, 11:07
                            Liczę na to, że przy okazji dowiem się związków kamienicy z rodziną Classenów, wg:
                            www.warszawa1939.pl/index.php?r1=trzech_18&r3=0
                            lub jak chce St. Łoza z tajemniczym „Ciaassenem”.
                            Może szwedzkie brzmienie nazwisk prowadzi do spółki Cedergrena, kto coś wie o
                            tych rodzinach?
                            Pozdrawiam :-)
                            • andrzej_b2 Re: a to zagadka... 29.11.06, 18:49
                              W Roczniku Warszawskim XXI przypadkowo znalazłem bardzo ciekawy artykuł M.
                              Kwiatkowskiego pt. „Plac Trzech Krzyży”. Autor pisze w nim m.in., co następuje:
                              >...W latach 1884-1886 w północnej pierzei przy narożniku z ul. Bracką stanął
                              wspaniały dom Aleksandra Maksymiliana Classena wzniesiony wg projektu Józefa
                              Hussa...< (s. 80). I co w tekście najciekawsze, że pojęcie „kamienica Fuchsa”
                              ogranicza wyłącznie do budynku na narożniku Żurawiej i Brackiej (hip. 1587) –
                              obecnie Bracka 1.
                              Pozdrawiam :-)
    • shawmut Re: Pożegnanie z Fuchsem 28.03.19, 21:41
      Franciszek Fuchs miał także sklep ze słodyczami przy ul. Marszałkowskiej 113, zaprojektowany przez Juliusza Nagórskiego. Ornamenty i sztukaterie były dziełem warszawskiego dekoratora, Bolesława Wilhelma Czajkowskiego

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka