Gość: banana
IP: *.chello.pl
29.10.06, 01:09
Minął rok, jak ktoś rozłozył kilkanaście bomb (na szczęście atrap) i
sparalizował Warszawę strachem.
"- Ktoś, kto podłożył bomby w tylu miejscach, musiał czuć się bardzo pewnie,
być może czuł, że ktoś mu daje mocne wsparcie - mówi Dziewulski.
Jeszcze więcej podejrzeń ta sprawa wzbudza u publicysty "Polityki" Piotra
Pytlakowskiego. - Nie ujęto sprawców tej akcji, ponieważ nie ma takiej woli ze
strony prowadzących śledztwo, policji i prokuratury. Eksperci, z którymi
rozmawiałem, byli zgodni, że nie mogli jej przeprowadzić amatorzy - twierdzi
Pytlakowski. - Nie wiem, czy było to celem sprawców, ale ta akcja wylansowała
prezydenta Kaczyńskiego jako osobę niezwykle skuteczną - dodaje."
fakty.interia.pl/kraj/polska_lokalna/mazowieckie/news/bombiarz-ciagle-wolny,808132,217