Dodaj do ulubionych

Warszawska pensja to za mało

IP: *.acn.waw.pl 05.11.06, 20:56
Ten artykul to duza przesada. Mocno przejaskrawiony. To czy ktos jest
lanserem czy nie jest, zalezy tylko od niego. Tak sie sklada, ze pochodze
wlasnie z Gliwic i od paru lat mieszkam w Warszawie. BYlem, jestem i bede
Slazakiem i nigdy nie bede sie tego wypieral. W Wawie czuje sie nie
najgorzej,ale wcale nie oznacza to, ze chadzam na te 'warsiawskie' imprezy,
ze sie lansuje itd. Wcale nie. Nikt mnie do tego nie zmusi, to nie moj klimat
i nie mam takich potrzeb - wiec tego nie robie. A kto w takim razie to robi?
Ano przyjezdni, ktorzy koniecznie musza wyleczyc "kompleks prowincji" i byc
warszawscy bardziej niz kolumna Zygmunta.Oni wlasnie na sile
sie "europeizuja"(?), udaja swiatowcow, zongluja angielskimi tytulami, zeby
ZROBIC WRAZENIE. Pytanie tylko - NA KIM? Na podobnych sobie, bo mnie i wielu
mnie podobnym takie "klimaty" zupelnie nie imponuja. Malo tego - smiem
zaryzykowac twierdzenie, ze fatalna opinia o Warszawie to w 99% zasluga
PRZYJEZDNYCH.Mowie to z pelna odpowiedzialnoscia i ze swiadomoscia tego, ze
sam jestem przyjezdny. Roznie sie jednak tym od wielu innych, ze nie wypieram
sie swoich korzeni. Przyjechalem tu majac juz swoj silny 'kregoslup' i nie
dam sie porwac przez rzeke pelna zdechlych ryb (przepraszam za porownanie). I
powiem nieskromnie, ze przez RODOWITYCH Warszawian jest to doceniane.
Doceniane jest to, ze sie nie 'farbuje' na sile, doceniane jest to, ze sie
pod nikogo nie podszywam, nikogo nie udaje - jestem po prostu soba. Bedac tu
4 lata zauwazylem, ze rodowici mieszkancy tego miasta sa naprawde w
wiekszosci bardzo porzadni. Oczywiscie, i tu sie zdarzaja kanalie, ale skala
tego zjawiska jest nieporownywalna do odsetka "po drugiej stronie". Czemu?
Sprawa jest dosc prosta wg mnie: przyjezdni albo sie tu zalapia, albo wroca
do siebie (w ich domysle - "do widel").Aby wiec sie tu utrzymac,gotowi sa
zrobic kazde swinstwo, zeby tylko wykopac konkurencje. Nie jestem tu
goloslowny - doswiadczylem tego na wlasnej skorze. Tubylcy natomiast sa w
duzo bardziej komfortowej sytuacji: maja tu rodziny, znajomych - sa u siebie
i nie musza o to wszystko az tak bardzo walczyc...

Czemu wyjechalem z Gliwic? Chcialem cos w zyciu zmienic. Zmienic na INNE.
Sprawdzic, czy dam sobie tu rade. I daje sobie rade - nie bywajac, nie
lansujac sie. Znalazlem tu nawet przyjaciol. Nie wypieram sie Gliwic.
Przeciwnie. Moi warszawscy znajomi co i rusz na jakiejs imprezie prosza mnie,
zebym powiedzial, jak to bylo z tym grzechem pierworodnym. I
zaczynam : "Pedziou wónsz Yjfie: bajśnij sie tyn apfel z tego apfylbauma.
Ouna wziena i sie bajsua[...]" itd. Ubaw jest po pachy. I nikt nikogo nie
przedstawia tam "dyrektor kreatywny". Jest Paweł, Adam, Madzia i ja, ktorego
nazywaja Hannes.
Nie wykluczam, ze kiedys go Gliwic wroce. Nie wiem, czy to nastapi - ale wiem
z pewnoscia jedno: nigdy nie odwroce sie od Gliwic tak, jak nigdy tez nie
bede powtarzal utartych i nieprawdziwych opinii o Warszawie, ktore po prostu
sa nieprawdziwymi stereotypami!

"Pyrsk pierony egal z keryj strony !"
co sie tlumaczy na polski
"Serdecznie pozdrawiam"

Tu i Tam - Wasz Hannes
Obserwuj wątek
    • Gość: warszawianka Re: Warszawska pensja to za mało IP: *.chello.pl 05.11.06, 21:15
      Masz pieronie (bez obrazy!) rację. Opinię o warszawiakach psują takie buraki,
      co bardzo chcą być ze "stolycy", pokazać, wybić się, a w tym celu są gotowi
      zrobić wszystko, niestety. Pozdrawiam Hannesa.
      • Gość: ę Re: Warszawska pensja to za mało IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.11.06, 23:59
        klimat.blox.pl pokazuje, że Warszawiakom zależy jednak trochę na innych
        wartościach. Np. na... klimacie :-)

        klimat.blox.pl
        • ukropp hannes - bardzo dobry glos 06.11.06, 00:34
          ten artykul to jakis dziwny zlepek komunalow podpietych pod niezbyt madra
          teze...
          mam owszem znajomych, ktorzy wrocili po fali fascynacji warszawa do swoich
          miast i wioseczek, mam takich co nie wyjada. znam warszawiakow co w zyciu poza
          wakacjami warszawy nie opuszczaja, a sa tez tacy co wiecej tego miejsca znac
          nie chca. nie ma tu reguly. bo ludzie sa rozni. kazdy widzi w stolicy co innego.
          a powyzszy tekst ma chyba generalnie obrzydzic ludziom to miasto.
          bo co innego napisac, ze poza warszawa sa mozliwosci rozwoju - bo sa, i to
          tendencja trwala i wzrostowa! - a co innego pisac bujdy o lansie i "panach
          dyrektorach kreatywnych". pachie mi tu slaba, skrzywdzona psychika :)

          "..bo ja kocham to miejsce.."

          • wujek_wojtek4 Re: hannes - bardzo dobry glos 06.11.06, 09:44
            W Warszawie jest dużo betonu.
            • Gość: koletar EKSNER - czy to jest polskie nazwisko? IP: 193.0.101.* 06.11.06, 10:20
              ?
            • Gość: c3p0 Re: hannes - bardzo dobry glos IP: 193.23.63.* 06.11.06, 10:48
              zależy gdzie pójdziesz.
          • Gość: Hemp W Warszawie wszystko kosztuje 2x tyle. IP: *.ip-point.pl 06.11.06, 16:14
            Co z tego, że się więcej zarabia skoro wszystko kosztuje 2 i więcej razy tyle.
      • Gość: warszawiak hanes..wporzo typ z ciebie IP: 76.16.210.* 06.11.06, 01:32
        pozdrowki
        • lze_elita.073 Bardzo wporzo...Inna rzecz, ze na tle lansowanego 06.11.06, 23:01
          przez Wybiorcza zbioru napuszonych ponoc warszawskich "kreatywnych" dupkow nie
          tak trudno wygladac na czlowieka (to ostatnie zeby mu sie od komplementow w
          glowie nie poprzewracalo!)
      • olias Re: Warszawska pensja to za małota jest! Ty też ma 06.11.06, 10:50
        ta jest! Ty też masz rację. Warszawiacy prawdziwi nie psują opinii Warszawie.
        Leżą spokojnie na Brudnie.
        • tjbykowicz Re: Warszawska pensja to za małota jest! Ty też m 06.11.06, 11:12
          a gdzie jest BrUdno?
          • Gość: bunio Re: Warszawska pensja to za małota jest! Ty też m IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.11.06, 11:17
            Bródno to osiedle na Targówku oraz cmentarz bródnowski
            jeden z najwiekszych w europie
            • tjbykowicz Re: Warszawska pensja to za małota jest! Ty też m 06.11.06, 11:22
              wiem :)

              chodziło mi o pisownię :) brUdno

              na Cmentarzu Bródnowskim są groby moich dziadków, a parę lat mieszkałem na
              Bródnowskiej (która oczywiście nie jest na Bródnie)

              pozdrawiam

              • tjbykowicz Re: Warszawska pensja to za małota jest! Ty też m 06.11.06, 11:23
                może przesadziłem z tym parę :)
        • Gość: nina Re: Warszawska pensja to za małota jest! Ty też m IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.11.06, 09:53
          Widzę, że swietnie znasz nasze miasto. U nas jest Bródno - nie Brudno.
          Prawdziwych warszawiaków jest trochę,to naprawdę wspaniali ludzie.
          Ale przecież Ty wiesz lepiej.....
      • Gość: też warszawianka Re: Warszawska pensja to za mało IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.11.06, 12:15
        Dzięki za tę wypowiedź!

    • dorsai68 Re: Warszawska pensja to za mało 05.11.06, 22:19
      Hannes, prezentujesz niezwkle zdrowe podejście do tematu.
      Byłem zaskoczony, gdy przeczytałem w artykule:
      "Wojtek: - Najpierw poznajesz funkcję, a później imię.
      Magda: - Interesujesz drugą osobę tylko w aspekcie, do czego możesz się przydać."
      Być może jest to przywiezione wyobrażenie - "tak to się robi w Warszawie". Jeśli tak, to jest to wyobrażenie fałszywe, co więcej, faktycznie potwierdzające tylko stereotypy o przyjezdnych pokutujące w Warszawie.
      Prawda jest zaś taka, że lubimy i cenimy ludzi prawdziwych - zwykłych: takich Pawłów, Adamów, Madzię i Hannesa też :-) bo my w większości też jesteśmy... zwykli.

      Powodzenia i Pozdrowienia.
      • Gość: pl Re: Warszawska pensja to za mało IP: 213.17.162.* 06.11.06, 00:30
        Generalnie draznia mnie tego typu nachalne artykuly, w ktorych probuje sie
        udowodnic jak to w Warszawie jest be(!). Nie podoba sie? No to zapraszam
        spowrotem do siebie.
        • Gość: powiedz_to_koniowi Re: Warszawska pensja to za mało IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.11.06, 00:45
          Ale nie można przecież wykluczyć, że takie "zgniłe" środowiska też istnieją.
          Warszawa to duże miasto. Są grupy ideowców, fascynatów, i są też grupy
          lanserów. A są też grupy gdzie i jedni i drudzy żyją w jako takiej zgodzie,
          razem np. wyjeżdżają na narty lub chadzają do tych samych klubów.
          No i fajnie. Życie jest ciekawe.
          • Gość: Patrykus Re: Warszawska pensja to za mało IP: *.192.203.62.cust.bluewin.ch 06.11.06, 08:49
            A co to znaczy Lanser, Lans i "SIE" Lansowac - myslalem ze dobrze znam jezyk
            polski tak prawde mowiac nie bardzo wiem co to dokladnie mogloby znaczyc...
          • dorsai68 Re: Warszawska pensja to za mało 06.11.06, 12:00
            Gość portalu: powiedz_to_koniowi napisał(a):

            > Ale nie można przecież wykluczyć, że takie "zgniłe" środowiska też istnieją.
            > Warszawa to duże miasto. Są grupy ideowców, fascynatów, i są też grupy
            > lanserów. A są też grupy gdzie i jedni i drudzy żyją w jako takiej zgodzie,
            > razem np. wyjeżdżają na narty lub chadzają do tych samych klubów.
            > No i fajnie. Życie jest ciekawe.

            Nikt nie twierdzi, że nie istnieją. Jednak w artykule takie środowisko przedstawiono jako "warszawską normę", co ja osobiście uważam za mocne nadużycie.
        • Gość: jj ja takich ludzi nie znam IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.11.06, 10:10
          tzn. nie znam ludzi którzy przedstawiają sie najpierw stanowiskiem a potem
          imieniem. Jak ktoś się obraca w środowiskach buców to jego problem. mieszkam tu
          od 81 i żyje mi sie fajnie. Samochód duże mieszkanie, przyzwoita pensja.
          Znajomi tez są ok, nikt nie zarabia się na śmierc. Artykuł jesxzt bardziej o
          stereotypach niż o warszawie.
      • niewygodny Re: Masz rację Hannes ! Moje doświadczenie mowi 06.11.06, 10:00
        że ten artykuł to taki trochę "dokument inscenizowany"
        Jeśli Warszawa z przyległościami ma 2 miliony mieszkańców (a może i więcej), to
        na dobrą sprawę mogę dobrać tak grupę ludzi i ich wypowiedzi i poglądy na świat
        a nawet ich konkretne doświadczenia, że opisać w podobny spsosób mogę kilkaset
        innych "typowych zachowań" i naciągnąć je pod obowiązującą regułę.
        Tyle że ta reguła tak naprawdę obowiązywała będzie dla bardzo wąskiej wybranej
        grupy.

        Od kilku lat - najpierw "delegacyjnie" - teraz już badziej na stałe pracuję w
        Warszawie i nie spotkałem się z opisanymi w artykule zachowaniami na szerszą
        skalę. Owszem, tu i ówdzie, trafi się ktoś, ale jak wyżej: w dwumilionowej
        populacji trafi się każdy dowolny przypadek.

        • Gość: m Re: Masz rację Hannes ! Moje doświadczenie mowi IP: *.pl 06.11.06, 11:09
          > że ten artykuł to taki trochę "dokument inscenizowany"
          > Jeśli Warszawa z przyległościami ma 2 miliony mieszkańców (a może i więcej), to
          >
          > na dobrą sprawę mogę dobrać tak grupę ludzi i ich wypowiedzi i poglądy na świat

          Przyległości mają większy wpływ na miasto ,niz mozna by sądzić,ludzie w dresach
          ,kobiety w chustkach ,dziwny wiejski slang (nie piszcie ,że to przyjezdni,oni
          zwyczajnie mówią ),adidasy .Zdaję sobie sprawę ,że tam bieda z całej Polski
          zjeżdza do Warszawy ,ale tak to wyglada ;)
        • Gość: czosnek Chyba nie rozumiecie artykułu IP: 212.240.57.* 06.11.06, 12:11
          Ja osobiście nie odebrałem go jako totalna negacja Warszawy będącej miejcem
          robienia kariery i spełniania ambicji życiowych. Artykuł po prostu przytacza
          losy ludzi początkowo opętanych pragnieniem podbicia stolicy, którzy w trakcie
          oblężenia uświadamiają sobie, że tak na prawdę nie ma to znaczenia. I tyle.
          Artykuł przytacza losy bohaterów chcących spełnić swoje ambicje, dojść do
          czegoś, bywać w towarzystwie, być w samym środku wydarzeń. Wybrali Warszawę bo
          o stolicy się naczytali, filmów się naoglądali, nasłuchali o wielkich
          inwestycjach, wielkim świecie, wielkich szansach. Gdy do tego doszli
          uświadamiają sobie, że świat wielkiej finansjery, biznesu, czy tam innych jest
          światem dla nich obcym. Uświadamiają sobie, że są w życiu wartości istotniejsze
          niż bycie japiszonem warszawskim. Uświadamiają sobie, że cele które
          przyświecały im gdy wyjechali do warszawy zostały poddane weryfikacji przez
          tamten świat i zmieniły się nieco.

          I dla mnie to jest właśnie przesłaniem artykułu, nie od razu negacja totalna
          Warszawy i szans jakie oferuje. Ot artykuł o ludziach, którzy uznali, że
          Warszawa nie jest już im potrzebna aby się samorealizować. I to wszystko. Nie
          doszukujcie się zbędnej ideologii...
          • Gość: JagFel Re: Chyba nie rozumiecie artykułu IP: 200.63.212.* 13.11.06, 23:43
            Zgadzam się z Tobą, też tak odebrałem ten artykuł, tym bardziej że dochodzę do
            podobnych wniosków jak bohaterowie artykułu (bynajmniej nie wyjechałem do
            Warszawy tylko troszkę dalej), są rzeczy ważniejsze niż kariera...
    • nessie-jp Re: Warszawska pensja to za mało 05.11.06, 22:55
      No i okazało się, że "warszawskie" podejście do przyjezdnych prezentują... inni
      przyjezdni. Z Gliwic, z Krakowa... A jak zaczynają wypadać z obiegu, to płacz,
      pretensje, że "warszawiacy" tacy dla nich niedobrzy, że gonitwa za karierą, że
      dzieci nie ma komu podrzucić, że drogo. Czy ci państwo z Gliwic naprawdę myślą,
      że "dyrektor kreatywny Grzesiek" to od razu warszawiak, skoro wredny i najpierw
      stanowisko podaje? :)
      • nessie-jp PS 05.11.06, 22:57
        O tych Gliwicach to do skrzywionych i pokrzywdzonych przez karierę rodziców
        Amelki było, nie do Hannesa :) Który chyba wie, że ludzie to ludzie, jedni
        wredni, drudzy romantyczni, trzeci karierowicze - a czy z Gliwic, czy z Warszawy...
      • dem-leftist Re: Warszawska pensja to za mało 06.11.06, 22:59
        dlaczego twierdzisz,ze wypadli z obiegu ???
        co za prymitywne podejscie...
        nie wiem,moze zrozumienie tego,ze sa ludzie ktorzy zmieniaja miejsce swego
        zamieszkania nie dlatego,ze wypadli z obiegu,ale np. dlatego,ze nie maja czasu
        wydac swoich zarobionych pieniedzy,jest dla Ciebie zbyt wielkim wyzwaniem
        intelektualnym,ale jednak tak coraz czesciej bywa...
    • Gość: ronin Re: Warszawska pensja to za mało IP: *.aster.pl 05.11.06, 23:57
      ciekawe..ale cos w tym jest Tomku
    • Gość: warszawiak Re: Warszawska pensja to za mało IP: *.acn.waw.pl 06.11.06, 00:02
      Pełna zgoda z Hannesem. Tak naprawdę przeciętny warszawiak ma gdzieś te
      wszystkie kluby, lans i nowomodną korporacyjną kulturę. Owszem, czasem w tym
      uczestniczy, ale chętniej spędza czas z rodziną, idzie na wycieczkę do lasu
      itd. Oczywiście piszę o ludziach trochę starszych (po trzydziestce). Młodzież -
      wiadomo, jak wszędzie, szuka nowości i musi się wyszaleć.
      Warszawa ma swoje wady, ale są to wady każdego większego miasta. A że w wielu
      miejscach jest brzydko... cóż, efekt Powstania i socrealistycznej odbudowy -
      wieczorem tego nie widać, bywa naprawdę pięknie.
      Pozdrawiam wszystkich przyjezdnych i życzę miłego pobytu :)
    • Gość: eno Re: Warszawska pensja to za mało IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.11.06, 00:07
      Dokładnie Hannes, masz takich znajomych i takie relacje międzyludzkie jakie
      sobie zbudujesz i twój adres nie ma z tym wiele wspólnego. Ci młodzi ludzie
      chcieli wziąć udział w wyścigu szczurów, więc go sobie zorganizowali. Kiedy im
      zbrzydło, marudzą, że to Warszawa. Nie to nie Warszawa, Kraków czy Gliwice, to
      oni sami.
      Kobieta, która pracuje w kawiarnio-księgarni chyba w ogóle nie dostrzega swoich
      klientów, ludzi, którzy przyszli w spokoju POWOLI, delektując się kawą przejrzeć
      książkę i podyskutować o literaturze. I gdzie tu to tempo, ten lans, ci
      ofismanagerowie? Chciałbym też zauważyć, że jak się chodzi na imprezy
      organizowane przez FIRMY (które mają konkretny cel w zorganizowaniu tej
      imprezy), to fakt, że ktoś się przedstwaia podając swoje stanowisko nie powinien
      dziwić.
      • drpawelek Re: Warszawska pensja to za mało 06.11.06, 00:18
        Dziwny ten artykul. Warszawa jest tylko odbiciem Polski. Co kilka lat wracam do
        Polski i odwiedzam kilka miast, ale nigdy nie zauwazylem kontrastu.

        Dla kazdego cos innego. Tutaj tez nienawidzi sie Nowego Jorku albo DC, ale i tak
        miliony ludzi tam ciagna. Zawsze mozna wrocic i szukac w zyciu czegos innego.
        Zastanawiajace jest, ze nigdy nie bylem na imprezie, gdzie przedstawiano ludzi
        zaczynajac od tytulu. Moze mnie nie zapraszaja w tak wysokie progi? :-)
      • Gość: Dev Re: Warszawska pensja to za mało IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.11.06, 00:26
        Wlasciwie to nic dodac nic ujac.. A sam artykul jest bardzo tendencyjny i
        jeszcze bardziej niesprawiedliwy. Bo wychodzi na to, ze stolica to istne pieklo
        na ziemi, podczas gdy wszedzie wokol taka sielanka - wszyscy mili, zyje sie
        spokojnie, nikt nikomu stara sie nie wadzic ani nie wlazic w cztery litery...
        Watpie by tak bylo. Spojrzecie chociaz na biografie tych ludzi - przeciez nie
        dziwne ze im sie udalo poza stolicą skoro tak sie w niej "wylansowali";) No bo
        latwo wrocic do mniejszego miasta gdy ma sie taka renome, jak oni.

        Co do tego co napisal Hannes - na moich studiach poznalem sporo ludzi spoza
        Warszawy (sam jestem tutejszy;)) i trudno powiedziec zeby to byla regula.. Co
        nie zmienia faktu, ze pewna, duza zreszta, czesc z nich faktycznie zachowuje sie
        tak jak opisales. Ale ja mam specyficzne studia i specyficznych na nich ludzi, z
        opowisci moich znajomych wiem, ze ogromna wiekszosc "przejezdnych" faktycznie
        bardzo aktywnie uczestniczy w tym wyscigu szczurow (choc czasem ejst to logiczne
        - np. chca dostac stypendium, z ktorego sie otrzymuja). Przykre to...
    • Gość: kuba_warszawiak Hannes: nic dodać, nic ująć! IP: *.aster.pl 06.11.06, 00:19
    • Gość: mai Re: Warszawska pensja to za mało IP: *.chello.pl 06.11.06, 00:19
      Ech jakiez to zabawne...
      Tylko, ze kiedy sie mieszka poza warszawa, i spotyka lub wspolpracuje z ludzmi
      ze stolicy latwo zauwazyc ze ta gonitwa istnieje. Pracowalam w innych miastach
      pracowalam i w Warszawie i wierzcie mi nie ma porownania. To nie jast warte
      zadnych pieniedzy. Ludzie zapatrzeni wylacznie w siebie i swoja kariere
      rozgrywki w obrebie firmy osobiste wendetty i totalny brak zainteresowania
      dobrem firmy... nigdzie sie z tym nie spotkalam na taka skale jak w warszawie.
      Wiec drodzy warszawiacy nie zapierajcie sie tak, moze nie wiecie, ze mozna zyc
      inaczej, moze sadzicie ze wasz styl zycia jest norma... ale wierzcie mi ludzie
      spoza stolicy otrzasaja sie z obrzydzeniem za kazdym razem, gdy musza robic tam
      innteresy...
      • Gość: ann Re: Warszawska pensja to za mało IP: *.chello.pl 06.11.06, 00:23
        mai, rozumiem, że pracowałaś z każdą warszawską firmą i dlatego wyrobiłaś sobie
        taką opinię? i zapewne uważasz, że poza Wa-wą ludzie są uczciwi i kryształowi i
        pracują wyłącznie dla dobra firmy? nie przesadzaj, są tutaj normalne firmy i
        wielu naprawdę normalnych ludzi, jak wszędzie
      • Gość: kisiello Re: Warszawska pensja to za mało IP: *.chello.pl 06.11.06, 00:24
        fajnie...
        biedni Ci ludzie "z poza" ktorzy musza w Warszawie robic interesy...
        takie obrzydenie ich lapie...
        a ja jestem "z poza", ale robie interesy w Warszawie, mam tu mieszkanie,
        spedzam tu 2-3 dni tygodniowo i nie mam obrzydzenia...
        dziwne czemu...
        • Gość: e Re: Warszawska pensja to za mało IP: 66.243.40.* 07.11.06, 04:55
          bo jestes z prawej strony wisly? zgaduje
      • Gość: Dev Re: Warszawska pensja to za mało IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.11.06, 00:32
        Wiecej ludzi=wieksze prawdopodobienstwo trafienia na tych "zlych", czyz nie? A
        tak poza tym, to Warszawe tworza wszyscy - i ci ktorzy sie tu urodzili, i ci
        ktorzy tu mieszkaja, i ci ktorzy tylko tu pracuja... Kazdy z nich doklada swoja
        cegielke do tego wszystkiego.
      • Gość: Misio Re: Warszawska pensja to za mało IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.11.06, 00:57
        > Wiec drodzy warszawiacy nie zapierajcie sie tak, moze nie wiecie, ze mozna zyc
        > inaczej, moze sadzicie ze wasz styl zycia jest norma... ale wierzcie mi ludzie
        > spoza stolicy otrzasaja sie z obrzydzeniem za kazdym razem, gdy musza robic tam
        >
        > innteresy...

        Zapomniałeś o jednym: Ci Twoi warszawiacy to w dużej mierze przyjezdni. Co
        najmniej 60% ludzi w Warszawie to przyjezdni, ludzie dość młodzi. Pozostałe 40%
        to skład jak w całej Polsce: dzieci, młodzież, wiek pracujący, emeryci.

      • nessie-jp Re: Warszawska pensja to za mało 06.11.06, 01:15
        > Pracowalam w innych miastach
        > pracowalam i w Warszawie i wierzcie mi nie ma porownania. To nie jast warte
        > zadnych pieniedzy. Ludzie zapatrzeni wylacznie w siebie i swoja kariere
        > rozgrywki w obrebie firmy osobiste wendetty i totalny brak zainteresowania
        > dobrem firmy... nigdzie sie z tym nie spotkalam na taka skale jak w warszawie.

        Ale zdajesz sobie oczywiście sprawę, że ty tak samo jesteś postrzegana przez
        ludzi, którzy musieli z tobą współpracować? Bo doskonale odczuli twoje "typowo
        warszawskie" zadęcie, brak życzliwości, niechęć i totalny brak zainteresowania
        nimi samymi?

        Tak właśnie powstają mity o "Warszawce": przyjeżdża jeden z Krakowa, a drugi z
        Lublina, pożrą się i wracają do domu w rękach płakać, że "Warszawiak" taki
        niedobry dla nich był.

        Drodzy przyjezdni! Jak sobie pościelecie, tak się wyśpicie. Wy też tworzycie
        klimat tego miasta, do którego przyjechaliście mieszkać czy pracować. Nie
        zapominajcie o tym. Jakże łatwo zrzucić winę za własne niedociągnięcia na
        mitycznego "warszawiaka"!
      • Gość: gosciówka Re: Warszawska pensja to za mało IP: *.ericsson.net 06.11.06, 14:26
        pozwól, że sie z Toba nie zgodze. w wwie mieszkam od 8 lat i czuje sie zwiazana
        z tym miastem. Pochodze z Sopotu i takiej walki o stanowiska, jak w Trójmieście
        nigdy nie doświadczyłam w Wwie. Wynika to z faktu, ze dobra praca poza Warszawa
        jest trudna do zdobycia, bo w Warszawie jest najwięcej dużych firm, zaś poza
        Warszawa- są jedynie przedstawicielstwa. I trudno jest znależć inną - niż
        przedstawiciela handlowego- pracę.
        Nie zapomnę, jak podwoziłam "na stopa" dwie studentki z Olsztyna - i jedna z
        nich powiedziała mi, że MARZY o pracy przedstawiciela handlowego. Ups.
        • Gość: gosciu Re: Warszawska pensja to za mało IP: 193.109.212.* 07.11.06, 11:41
          Zgadzam sie z Toba! Sam pracowalem w 3city i widzialem, jak niektorzy potrafili
          sie - przepraszam za okreslenie - zerc sie jak psy, zeby tylko zachowac swoje
          stanowisko. W Warszawie pod tym wzgl. moze jest troche inaczej, ale i tak nie
          zmienia to faktu, ze jest za daleko do morza ;-)
    • Gość: ann Re: Warszawska pensja to za mało IP: *.chello.pl 06.11.06, 00:20
      strasznie tendencyjny tekst, myślałam, ze temat lanserki jest już
      wyeksplowatowany, ale jednak nie... niedługo zapewne GW zauważy jakis trend
      powrotów do rodzinnych miast... a zresztą o czym tu pisać - kilka osób
      popracowało, dorobiło się i wyjeżdża. Ich sprawa.
      • wiksadyba1 Re: Domorosła socjologia w GW:) 06.11.06, 12:55
        Ten kuriozalny, amatorski artykulik nie wzbudziłby pewnie takiego zaskoczenia u
        niektórych, gdyby wzięli pod uwagę, że Wybiórcza nie od dziś specjalizuje się w
        róznych pseudosocjologicznych wypocinach, lansując jakieś albo skrajnie banalne
        albo wyssane z palca (granica między tymi, jak może się wydawać, ekstremami w
        praktyce bywa cienka:).

        Kilka lat temu była bardzo obszerna, "wielowydaniowa" dyskusja nt. "nowego
        młodego pokolenia". Analizy przeróżnych naukowców i naukawców:), listy od
        czytelników składały się na różne różne - poparte wybiórczymi nomen omen:0
        przykładami komentarze nt. tego jakie to niby pokolenie jest, raz że
        nihilistyczne, raz że pragmatyczne, raz że idealistyczne, raz że
        kosmpolityczne, innym razem, że patriotyczne:) Co z tego wynikało:) A no nic -
        poza stekiem komunałów, z których każdy już kiedyś i gdzieś się słyszało, a
        które miały jedynie tę osobliwą, z punktu widzenia komercyjnego, zaletę, że
        myślący stereotypami czytelnik mógł pośród różnych poglądów znaleść i taki, z
        którym w 100% się zgadza...:)

        Ten artykuł to przeniesienie tego typu myślenia na jeszcze wyższy (albo
        niższy:0) poziom amatorszczyzny, pozbawiony już nawet pozorów rzetelności (jak
        np. zastanowienie się, na ile jakaś grupa jest reprezentatywna:). Coś w rodzaju
        ciekawostki z prasy plotkarskiej.

        Z drugiej strony - w wydaniu papierowym tekst znalazł się tam, gdzie jego
        miejsce (jeżeli w ogóle ma gdzieś być) - w dodatku lokalnym i nie na czołowych
        stronach, ale po informacjach bieżących, a tuż przed nekrologami:) Po co takie
        barachło wyciąga się znów na główną stronę ogólnopolskiego portalu:)? Chyba po
        to, żeby ugruntować stereotyp, że "warszawka" interesuje się głównie sama sobą
        i uważa, że każda informacyjka jej w jakiś sposób dotycząca zasługuje na
        zainteresowanie całego kraju od Suwałk po Zgorzelec, od Ustrzyk Dolnych po
        Świnoujście:)
    • Gość: Kasiulla Re: Warszawska pensja to za mało IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.11.06, 00:24
      Hannes, masz moje słowa poparcia. Mieszkam w Warszawie od prawie 10 lat, tu
      studiowałam, założyłam rodzinę, firmę, ale nigdy nie wypierałam się swojego
      pochodzenia. Jestem z Kielc - "scyzoryk" ma się rozumieć ;-)) Kielce są mi tak
      samo bliskie, jak w tej chwili Warszawa. Co ciekawe, większość moich
      najbliższych przyjaciół to warszawiacy z dziada pradziada. Cenimy w sobie luz,
      brak konieczności lansowania się - ja w nich lubię autentyczność i to, że nie
      podkreślają na każdym kroku, że są warszawiakami, a oni mnie za prostolinijną
      (prowincjonalną?) uczciwość i szczerość. Wyjechałam z Kielc za lepszymi
      studiami i tu - w Warszawie - znalazłam swój kawałek świata, który poukładałam
      najlepiej jak umiem. Choć i do świętokrzyskich stron powracam z nostalgią,
      przyznaję.

      Ci "przyjezdni", o których mowa cały czas, to zwykle ludzie, których Warszawa
      przytłacza - jej tempo, wielkość, tłumy na ulicach, milion możliwości spędzenia
      czasu. I to zwykle ci ludzie - lecząc swe kompleksy - podkreślają, kim to oni
      nie są i gdzie nie pracują. Miałam koleżankę, która przez całe studia omijała
      temat pochodzenia, bo wstyd jej było się przyznać, że pochodzi spoza Warszawy.
      A moi znajomi - podobnie jak Twoi, Hannes - lubią usłyszeć "kutwasi sie, bedzie
      ślochwa" (w kieleckiem: pogoda się psuje, będzie padało), bo wiedzą, że nie
      udaję kogoś, kim nie jestem i nie mam kompleksów na punkcie swojego
      pochodzenia. Nie ma co się obrażać na Warszawę - trzeba ją polubić i od razu
      słońce częściej świeci nad głową :))))
      • forumkiller1 Re: Warszawska pensja to za mało 06.11.06, 11:50
        Zdumiewa mnie rozsadek w Waszych postach - rzecz niespotykana na forum. Ja
        rowniez chcialbym zademonstrowac poparcie dla tych pogladow - moje obserwacje
        sa podobne. Pochodze z Poznania - oczywiscie "pyra" :)
        Dla mnie Poznan zawsze bedzie miastem nr 1, aczkolwiek jasno przyznaje ze to
        Stolica dala mi szanse na ciekawa prace, godziwa place i szanse do rozwoju
        zawodowego. Poznalem tu mnostwo wspanialych ludzi, zarowno z 'prowincji' jak i
        z Warszawy. Poznalem rowniez ludzi, ktorych postepowanie uchybia wszystkim
        wartosciom. Ale ludzie sa wszedzie tacy sami.
        To w jaki sposob sie zyje wynika tylko i wylacznie z indywidualnych wyborow.
        Jesli ktos buduje swoje zycie wokol klimatu lansu, to tak tez postrzega
        Warszawe. Jesli szuka kumpli z czasow studenckich to zyje inaczej. Ja lubie
        sprobowac wszystkiego po trochu i Warszawa taka mozliwosc mi stwarza. Miasto
        nie nalezy niestety do najpiekniejszych, ale jest miastem wielkich mozliwosci.
        Jesli chodzi o miejsce do pracy to jest to obecnie najlepsze miejsce w Polsce.
        Jesli chodzi o miejsce do zycia i dla rodziny to niestety wg mnie ma pozycje
        duzo slabsza. Ale moj wybor jest jasny - jestem tu gdzie mam prace, a dopiero
        gdybym mial mozliwosc wyboru pracy to moglbym sie zastanawiac czy wole
        spokojniejsze rodzinne zycie, czy szybka kariere i klimat wielkiego biznesu.
        Jak dla mnie oba miejsca maja swoje plusy i minusy, oba miejsca kocham, w obu
        widze rzeczy wymagajace poprawy, ale widze to dlatego, ze mam porownanie -
        gdybym tu nie przyjechal, to mialbym duzo wezsze pojecie o tym wszystkim.
        Pozdrowienia dla wszystkich Pyr, Scyzorykow, Hannesow i Krawaciarzy!
    • Gość: WXW BZDURY IP: *.cable.ubr02.wake.blueyonder.co.uk 06.11.06, 00:24
      TO SA BZEDY
    • byly_warszawiak1 Moze to byc artykul rownie dobrze o Ameryce 06.11.06, 00:28
      Witam do wspolczesnego Swiata. To tak jak Nowy York, LA, San Francisco w
      porownaniu do miejsc srodkowego zachodu. Ja te wybory przeszedlem juz ponad 20
      lat temu a teraz dokonuja je moje dzieci. Moje wybory byly nastepujace:
      1. Tam gdzie masz prace
      2. Jesli masz wybor miejsca pracy i jesli rowniez masz rodzinne obowiazki to
      idziesz tam gdzie najlepiej utrzymac sie z rodzina, wychowac dzieci. NYC, LA i
      SF sa najbadziej ekcytujacymi miejscami ale jesli chodzi o zycie rodzinne i
      wychowanie dzieci to naleza do dolnych regionow listy.
      Podobnie chyba staje sie z Warszawa na ktora nie ma co narzekac, jest i bedzie
      piekna. To gdzie mieszkamy zalezy od indywidualnych wyborow.
      • Gość: pobre diablo Re: Moze to byc artykul rownie dobrze o Ameryce IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.11.06, 11:40
        byly_warszawiak1 napisał:
        Podobnie chyba staje sie z Warszawa na ktora nie ma co narzekac, jest i bedzie
        > piekna.
        Warszawa piękna? Makabryczny żart.
    • ritzy Z tymi przyjezdnymi to ino same klopoty! /nt 06.11.06, 00:30
      • Gość: deis warszawianka IP: *.3.15.vie.surfer.at 06.11.06, 00:44
        juz od lat nie mieszkam w Warszawie ale dziecinstwo spedzilam w tym miescie
        ,przyjechalam do tego miasta gdy mialam 7 lat.Nadal tesknie , kocham to miasto
        mimo ze przyszlo mi zyc nie w Polsce i nie bardzo rozumiam tego dzielenia
        Polakow ja z Warszawy ja z Gliwic ja z Krakowa . Cala Polska to nasz wspolny
        kraj , chociaz wlosi tez nie mowia ze sa Wlochami ale mowia ja toskanczyk ja
        rzymianin ja florenczyk to i chyba Polacy czuja taki lokalny patryjotyzm. .
        Jesli chodzi o prawdziwych rodowitych warszawiakow z dziada pradziada to takich
        jest chyba malo moze garstka , warszawiacy to przybysze z calej Polski
        .Prawdziwi warszawicy to chyba ci co zaciagali po warsiawsku .
    • Gość: Bezrobotny ludek Ten cały bajzel to pic. IP: 89.100.193.* 06.11.06, 00:33
      To bzdury. Dziwne ze Wyborcza to publikuje. Co za dziwny swiat. Warszawa dla
      90% mlodych ludzi to pensja 1500, wynajeta kawalerka za 1500, syf, wyzysk i
      znajomosci ktorych nie maja. Reszta kraju to pensja 800, wynajeta kawalerka za
      800, syf, wyzysk i prowincjonalne uklady. Polska pensja to za malo! Trzeba jak
      najszybciej wyjechac do Londynu.
    • Gość: Piotr Warszawska pensja to za mało IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.11.06, 00:38
      Ludzie zawsze beda pchali ryje do koryta. niech tylko przy tym nie pluja na to
      miasto jak juz tu przyjechali do pracy. Bo to mnie wku...wia najbardziej.
    • Gość: fish&chips Re: Warszawska pensja to za mało IP: *.eranet.pl 06.11.06, 00:39
      Dla mnie ten artykul to dowod na to, ze w Warszawie, Londynie, Paryzu czy
      gdziekolwiek, kazdy ma takie towarzystwo, jakie sobie wybiera. Jezeli jeden z
      bohaterow artykulu zadawal sie wylacznie z branza reklamowa, nie dziwota, ze
      uznal, ze relacje warszawskie sa powierzchowne i interesowne. Gdyby sprobowal
      poszukac znajomych w innych kregach, moglby trafic na wiele ciekawych osob - no,
      ale to wymagaloby juz pewnych wysilkow z jego strony...W dowolnym miejscu na
      swiecie mozna przezyc cale zycie, obracajac sie wsrod lanserow albo wsrod
      rozumnych ludzi. Wybor nalezy do indywidualnego czlowieka.
    • Gość: ppp Brukowcy z "Gazety" znowu tworzą światy równoległe IP: *.cable.ubr06.edin.blueyonder.co.uk 06.11.06, 00:41
      O czym i o kim jest ten artykuł?

      Popieram przedmówce, który napisał, że artykuł jest przejaskrawiony.
      Dziennikarze "Wyborczej" piszący o życiu ludzi mają tendencje do tworzenia
      surrealistycznych mitów kapitalizmu posługując się przy tym językiem sensacji i
      katalogów reklamowych, a te jak wiadomo są z natury przejaskrawione,
      nienaturalne, kłamliwe i najzwyczajniej TANDETNE.

      Niestety życie to nie reklama i wbrew temu co próbuje wcisnąć czytelnikowi
      autorka, życie w Warszawie nie jest oniryczne, a ludzie nie są robotami.
    • pixelpainter Prowincjusz szybko udlawi sie (www.gs-arts.nl) 06.11.06, 00:53
      wielkim swiatem
    • drzazga1 Brawo Hannes! 06.11.06, 00:56
      Wreszcie madry i prawdziwy komentarz:)
      Tym cenniejszy, ze teoretycznie pochodzi "z drugiej strony barykady"

      Dziennikarze wyborczej jak zwykle popisali sie brakiem uczciwego podejscia do
      tematu, o profesjonalizmie zawodowym nie wspominajac. Na sile probuja udowodnic
      jakas z gory zalozona teze i jak zwykle im to nie wychodzi. Ze tez im nie wstyd
      podpisywac te gnioty wlasnym nazwiskiem.

      Przez dziewiec lat zycia w Warszawie nie spotkalam sie z lansem, moze dlatego,
      ze kogos, kto przedstawia sie "dyr. kreatywny" wszyscy moi znajomi wysmialiby
      okrutnie. Kazdy czlowiek szuka towarzystwa sobie podobnych, wiec jesli ktos
      narzeka na powierzchownosc i interesownosc swoich znajomych - widocznie sam
      takze jest pretensjonalny i interesowny.
      Z tym, ze to glownie przyjezdni usilujacy zagluszyc wlasne kompleksy robia
      Warszawie zla opinie zgadzam sie po stokroc.

      Pozdrawiam D.
    • Gość: dezoo Warszawska pensja to za mało IP: *.range86-142.btcentralplus.com 06.11.06, 01:02
      to wszystko smieszne, Warszawa i ten calu quazizamet i tani blichtr prosto z
      Tluszcza albo Marek i Twarogu. Pracowalem w Warszawie i na nic bylo wszystko,
      choc fakultety byly, a pensja 3000pln byla pieta Pana Boga. Terazz dzieku bogu
      mieszkam i pracuje w UK, choc lepiej sie czuje tu niz w stolicy z betony moja
      tygodniowka dorownoje dobrej warszawskiej miesiecznej pensji mimo ze jestem
      fizycznym byle painterem w sredniej angielskiej firmie, odloze w miesiac tyle
      ile moj kolega w waszej stolicy w pol roku, powodzenia buraki cwaniaki. dezoo
      • dorsai68 Re: Warszawska pensja to za mało 06.11.06, 12:10
        I co? Mam cię z tego powodu cenić, czy nienawidzieć?
        Czym się tak chełpisz? kasą? Staaaary, to jest dopiero buractwo!
    • cherrry Warrrrszafffffka płonie :) 06.11.06, 01:04
      Normalne chyba jest, ze jak spotykasz człowieka to pytasz się go czym się w
      życiu zajmuje. Co osiągnął i kim jest. Normalne jest to, że na rynku panuje
      konkurencja i wygrywają najlepsi tak jest wszędzie nie tylko w Wa-wie. Śmieszy
      mnie "gadanie" w stylu ja nie chcę w tym uczestniczyć, to wyscig szczurów
      itepe. Albo jest to zawiść i zazdrość albo po prostu ktoś nie chce się rozwijac
      i iść do przodu bo niewierzę ze ktoś nie chciałby mieć fajnego dobrze płatnego
      znaczącego stanowiska. Jest tez jedna rzecz Ci ktorzy chcą "wyjechać na łono
      natury, nie chcą w tym uczestniczyć" po prostu się do tego nie nadaja, zjada
      ich stres, szybkie tempo życia, dyspozycja o kazdej porze dnia i nocy , nie
      spełniają wymagań stawianych im przez pracodawców. Nie twierdzę że to ich jakoś
      umniejsza, ale trzeba dziś być elastycznym bo "jedna praca przez całe życie"
      odeszła do lamusa. Lans ? Jaki lans ? To że ktoś ubierze "zielony" sweter,
      żółty kaszkiet to jest lans ? Najlepsze są takie "dżezi" szalone 18 czy 17,
      które przychodzą załóżmy do jakiegoś klubu i "się lansują". Nie daj boże wydały
      pewnie całą kase ciężko zarobiona przez rodziców, na przyjazd z jakiejs wsi
      do "wielkiego miasta" i pozują na "veri trendi" :) To samo z nażelowanymi
      chlopcami w t-shircie z h&m (ha end emu) którzy gdy się odezwą zalatują "om,
      som, bom" . Naprawdę fajni ludzie, przychodzą do naprawdę fajnych klubów, na
      poziomie, gdzie takich/takie osoby jak (szalone 16tki czy nażelowani chlopcy)
      nie wejdą, nie będą "szaaaleć" przy tehniaffce. Dlatego zaszczędzony nam będzie
      ich widok w klubach naprawde na poziomie, gdzie jest np. selekcja wg różnych
      kryteriów. Ech :)... a pensja warszawska, dla jednych mała dla drugich duza.
      Zależy jakie kto ma wymagania i jakie potrzeby. Ale tak juz jest ze papierkow w
      portfelu ZAWSZE jest za mało :)
      • Gość: tomi_78 Re: Warrrrszafffffka płonie :) IP: *.chello.pl 06.11.06, 02:04
        Widze roznice pomiedzy rozwojem, a wyscigiem szczurow. A badz sobie dyspozycyjny
        po nocach, tylko jak twoje dzieci beda mialy 18 urodziny, to nie pytaj sie "jak
        to juz? przeciez wczoraj byly 4". Twoj wybor, powodzenia.
      • Gość: agnieszka Re: Warrrrszafffffka płonie :) IP: *.acn.waw.pl 06.11.06, 12:01
        "wyjechać na łono
        > natury, nie chcą w tym uczestniczyć" po prostu się do tego nie nadaja, zjada
        > ich stres, szybkie tempo życia, dyspozycja o kazdej porze dnia i nocy , nie
        > spełniają wymagań stawianych im przez pracodawców. - żyłam szybko, praca w
        dużej korporacji w Warszawie, imprezy integracyjne, bogate zaplecze socjalne,
        full wypas....Tylko twierdze, że to nie jest w zyciu ważne..Wole miec
        spokojniejszą prace i pójsc na grzyby do lasu niz zapieprzac jak wół nawet za
        super kase
      • dorsai68 Re: Warrrrszafffffka płonie :) 06.11.06, 12:27
        cherrry napisała:

        > Normalne chyba jest, ze jak spotykasz człowieka to pytasz się go czym się w
        > życiu zajmuje. Co osiągnął i kim jest.
        Nie, to nie jest normalne. Nie przeprowadzam wywiadu środowiskowego za każdym razem gdy idę na imprezę. Nie wychodzę na nią po to, by o pracy rozmawiać, lecz by się od niej, choć na kilka godzin, oderwać, więc nie jest ważne, czy od ósmej do szesnastej jesteś dyrektorem kreatywnym, office menegerem czy murarzem, ważne natomiast, czy jesteś dobrym kompanem do zabawy.
    • Gość: gh67 Re: Warszawska pensja to za mało IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.11.06, 01:11
      Hmm, strasznie dużo w Wyborczej ostatnio artykułów w tym stylu, średnio raz na jakieś 2 miesiące - jaka to Wawa brzydka, a jej mieszkańcy niewychowani. Dziwne, tym bardziej że większość pracowników Agory to przecież przyjezdni - aż tak im tu źle?
      • Gość: :)))) Re: Warszawska pensja to za mało IP: *.acn.waw.pl 06.11.06, 01:25
        Gość portalu: gh67 napisał(a):

        > Hmm, strasznie dużo w Wyborczej ostatnio artykułów w tym stylu, średnio raz na
        > jakieś 2 miesiące - jaka to Wawa brzydka, a jej mieszkańcy niewychowani. Dziwne
        > , tym bardziej że większość pracowników Agory to przecież przyjezdni - aż tak i
        > m tu źle?

        Straszliwie płytki ten komentarzyk, ale nań odpiszę: jak wymrą rdzenni mieszkańcy, to jest szansa na
        poprawę. Przynajmniej będzie można zaparkować, nie natykając się na tubylca żebrzącego o
        złotówkę... A wtedy przebuduje się to miasto, wywali bloki z lumpenproletariatem ze śródmieścia,
        stolicę wywalimy do Poznania lub Wrocławia (potrzebne są nam cywilizowane, europejskie centra
        administracyjne, bo obecnie mamy prawo i urzędy wg carskich wzorów) i może zacznie być dobrze?
        • cherrry Re: Warszawska pensja to za mało 06.11.06, 01:32
          Ahahaha ;) Proponowałabym nową stolicę przenieść do Wrocławia, piękne miasto.
          • Gość: Jan Re: Warszawska pensja to za mało IP: *.echostar.pl 06.11.06, 09:46
            Tyle, że niemieckie, hehehe....
            • Gość: Czasowstrzymywacz Re: Warszawska pensja to za mało IP: 194.146.120.* 06.11.06, 11:44
              dla kolegi czas się zatrzymał ponad 60 lat temu...
        • Gość: gh67 Re: Warszawska pensja to za mało IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.11.06, 01:54
          Gość portalu: :)))) napisał(a):

          > Straszliwie płytki ten komentarzyk [ciach]

          Masz rację, dno widać...
    • Gość: tomasss Warszawska pensja to za mało IP: *.range86-142.btcentralplus.com 06.11.06, 01:13
      to zenujace ze ludzie moga sie pasjonowac rynkiem pracy w Polsce o ile wiem
      nasz kochany kaczoland od 01.05.04 to czesc |UE a tam np w UK najnizsza placa
      najgebszego fizycznego glupka z Nigerii Kenii albo Polski wynosi £5.75 pensow
      za godzine,choc nie wiem ile by sie lenili, czyli 32.7 pln za godzine,
      wszystkich zachecam do wyjazdo do Uk nawet jezeli znacie tylko hallo, bye lub
      fuckoff znajdziecie prace jako lejber czyli przyglup ale wyzywicie swoje
      rodziny, podziekujcie kaczorom i gierrrtychowi, ale krolowa Elzbieta i tak ma
      ich w pupci bo to smiecie Europy
    • Gość: magdalin Warszawska pensja to za mało IP: 195.136.253.* 06.11.06, 01:43
      Jak można mieć pretensje do dorosłości i babci w prezencie dać swoje brudne
      dredy?! A to się musiała ucieszyć z prezentu od wnusia!
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka