Gość: Tomasz Gamdzyk
IP: *.dialup.telenergo.pl
19.11.06, 22:36
Bardzo dobrze, że opisano sprawę placu Narutowicza. Priorytetem powinno być
prawidłowe urządzenie i ukształtowanie przestrzeni publicznej, właśnie na
przykład pięknego placu Narutowicza, dziś wciąż jeszcze obstawionego budkami,
straganami i reklamami. Dlatego burmistrz dzielnicy przygotowuje plan
uporządkowania placu i dlatego włączyłem się (biorąc pod uwagę moje
kompetencje) do współpracy. Kiosków w ciągu czterech ostatnich lat opiniowałem
w całym mieście dziesiątki, w tym i opisaną kwiaciarnię, wiele z nich nie
powinno dłużej funkcjonować, jednak bardzo niewiele zostało rzeczywiście
usuniętych lub zrewitalizowanych. Jaki jest związek z tą sprawą domu
pogrzebowego, planowanego na prywatnej działce należącej do parafii św.
Jakuba? Tak się złożyło, że kilka lat temu, gdy pracowałem jeszcze jako
architekt a nie urzędnik na stanowisku, byłem współautorem koncepcji
architektonicznej, która zakładała uporządkowanie działki parafialnej i
stworzenie właściwej oprawy dla zabytkowego kościoła. I to jest cały mój
związek z tą sprawą, za którą lobbuje właścicielka tymczasowej - bo
zlokalizowanej w pasie drogowym kwiaciarni. Szkoda, że w artykule nie
odniesiono się do chronologii zdarzeń, sugerując tym samym, że działam
jednocześnie jako architekt i urzędnik.