ewikar
28.01.07, 21:51
Witamy mieszkańców osiedla FLAMENCO
Pozwoliliśmy sobie przyłączyć się do waszego forum. Z wielu waszych
wypowiedzi wynika, że firma ORCO nic tylko was traktuje niepoważnie. A w czym
rzecz?
Jesteśmy mieszkańcami ostatniej posesji (ul.Mehoffera 52e) przy drodze
biegnącej przez wasze osiedle. Od 200 roku prowadzimy tu działalność
gospodarczą (warsztat samochodowy). Działkę kupiliśmy w 1995 roku od
właścicieli (państwa x) mieszkających też przy tej drodze pierwszy domek za
blokiem południowym. Od 1995 roku mamy również służebność gruntową od tych
samych właścicieli na drogę od ul.Majolikowej do ul.Talarowej (akt
notarialny). W 2005 roku firma ORCO rozpoczęła budowę osiedla FLAMENCO
FLAMENCO wtedy zaczęły się schody. Dowiedzieliśmy się, że byli właściciele
sprzedanych pod osiedle gruntów podpisali z firmą ORCO umowę, w której m.in.
zobowiązują firmę do postawienia bramy odgradzającej osiedle od mieszkańców
domków jednorodzinnych. Okazało się wówczas, że, osiedle ma być ogrodzone
(macie to chyba w umowach) a wjazd ma się odbywać przez szlabany. Wyszło
również na jaw, że kupując działkę mamy służebność na połowę obecnej drogi
(4,5m) druga połowa należy do drugiego właściciela, co nie zmienia naszych
praw.
W czerwcu 2006 roku rozmawialiśmy z p.Chomickim z firmy ORCO ,który był
bardzo zdziwiony naszą służebnością na drogę. Szukając jakiegoś rozwiązania
zaproponowaliśmy ogrodzenie bloków wzdłuż ulicy i pozostawienie swobodnego
przejazdu. Mogli to zrobić już dawno, ale czekali aż MPWiK podciągnie
kanalizację do domków jednorodzinnych (był to kolejny warunek umowny byłych
właścicieli państwa x z firmą ORCO). Notabene my zostaliśmy w planach MPWiK
pominięci. Ostatnia studzienka kończy się 15 metrów przed naszą działką. Jest
to prawdopodobnie kara za walkę o nasze prawa. Jesteśmy tu, bowiem jako jedni
jedyni „obcy”. Pozostali mieszkańcy to jedna rodzina.
Dnia 5 lipca 2006 roku wysłaliśmy oficjalnie pismo do firmy ORCO informujące
o naszych prawach, z prośbą o poinformowanie Was jako przyszłych właścicieli
lokali o istniejącej sytuacji. Pismo to do dnia dzisiejszego pozostało bez
odpowiedzi.
Dnia 13 sierpnia 2006 roku wysłaliśmy drugie pismo do firmy ORCO, ponieważ
dotarliśmy do ciekawego dokumentu podpisanego przez państwa x „umowa najmu
nieruchomości” dającego zgodę na korzystanie z drogi, o której mowa dla
innego drugiego developera do obsługi budowy osiedla na pustym polu za naszą
posesją. Coś jest nie tak. Jednym każą drogę grodzić, a drugim dają prawo do
przejazdu. Na podstawie m.in. tej umowy deweloper otrzymał decyzję o
warunkach zabudowy dla budynków mieszkalnych wielorodzinnych. Obsługa
komunikacyjna inwestycji ma się odbywać od ul.Majolikowej poprzez ulicę
Projektowaną (czyli przez wasze osiedle będą jeździć ciężarówki z materiałami
budowlanymi!!!). Z informacji otrzymanych w gminie w grudniu 2006 roku wiemy
również, że ów deweloper jest także współwłaścicielem tejże drogi.
Na obecną chwilę kanalizacja została ukończona, druga część kostki na drodze
położona i co dalej?
Od samego początku prowadzenia przez nas działalności właściciel drogi
utrudniali nam życie postawili zakazy ruchu, w sposób niekulturalny odnosili
się do naszych klientów. Pomimo to działamy do dzisiaj i tylko dzięki dobrej
opinii o naszej pracy, klienci dalej do nas przyjeżdżają. Dlatego będąc na
prawach nie możemy pozwolić na zamknięcie swobodnego przejazdu przez drogę,
ponieważ będzie się to równało z utratą przez nas pracy. Nasza propozycja
ogrodzenia osiedla wzdłuż drogi jest nadal aktualna. Tylko, co na to ORCO?
Bardzo liczy się wasza opinia. Biorąc pod uwagę mający powstać plac zabaw po
jednej stronie osiedla odgrodzenie go od ulicy również będzie bezpieczniejsze
dla waszych dzieci.
W przeciwieństwie do firmy ORCO jesteśmy chętni do rozmów z wami. Na koniec
chcielibyśmy poinformować, że naszym celem nie jest robienie wam problemów,
ale nie możemy sobie pozwolić na zamknięcie drogi. Aktualnie rozpoczęliśmy
współpracę z kancelarią prawną w celu obrony i wyegzekwowania naszych praw
związanych z chęcią blokowania swobodnego przejazdu zgodnie z art. 344 a
następnie art. 222 kodeksu cywilnego.
W razie pytań zapraszamy.
PS. Informujemy was również, że na dojście lub dojazd do naszej firmy nie
obowiązują znaki zakazu stojące przy drodze.