miltonia
15.02.07, 12:21
Trzy lata temu uratował życie mojemu ojcu. Nie sugerował w najmniejszym
stopniu, że oczekuje jakiegokowiek dowodu wdzięczności. Mama, która z nim
rozmwiała i przed i po operacji twierdzi, że nie spotkała bardzej miłego i
ciepłego lekarza. Miał dla niej zawsze i czas i cierpliwość. To co teraz
słysze i czytam to jakiś koszmar.