Gość: wykształciuch IP: *.chello.pl 03.03.07, 03:05 W dalszym ciągu brak opinii. Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
tom_aszek Re: Do psychologa na czterech łapach 03.03.07, 07:54 "Oddanie Maurycego nie wchodziło w grę, bo to wymarzony zwierzak." I tak wychodzi na jaw mądrość powiedzenia: "Uważajcie na marzenia bo czasami się spełniają" Jak się jest poza mieszkaniem od rana do nocy to się nie bierze psa ani kota!!! Miłośnicy zwierzątek, nie wisz czasem... Kaktusów se nakupujcie, nawet jak przez miesiąc nie podlejecie, to przeżyją. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Oberhexe Re: Do psychologa na czterech łapach IP: *.chello.pl 03.03.07, 14:55 Co za wet, który każe zwierzę faszerować prozakiem i walić w garnki, a nie leczy przyczyny - czyli chorego pęcherza! Kot po wyleczeniu problemów z pęcherzem WRACA do załatwiania się w kuwecie! Co do pochodzenia Maurycego - brak słów. Córka Andrzeja Wajdy = zwykły rozmnażacz! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Konrad Re: Do psychologa na czterech łapach IP: *.ptim.net.pl 04.03.07, 20:07 A co ma piernik do wiatraka?? Jeśli p. Wajda chce mieć kotki to niech ma. Nie widzę potrzeby obgadywać człowieka. Przede wszystkim to nie temat artykułu Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Oberhexe Re: Do psychologa na czterech łapach IP: *.chello.pl 04.03.07, 21:10 To ma, że p. Wajda prowadzi sobie rozkoszną pseudohodowlę, mając gdzieś fakt, że jest to nieetyczne. Każdy taki przypadek powinno się piętnować. Ciekawe, czy płaciła podatek od hodowli:/ Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Konrad Re: Do psychologa na czterech łapach IP: *.ptim.net.pl 04.03.07, 21:59 Co ma wspólnego z tym etyka?? Wytłumacz mi proszę bo dla mnie nie ma w tym nic nieetycznego. Może chciałabyś zostać drugim Poncjuszem ?? Albo jakimś Inkwizytorem ? Powyższe przykłady są znakomitym przejawem zawiści...(ktoś nie chce by wygryźli go ze stołka więc robi szum, aferę i gnoi konkurencje. Czy to jest Twoim zdaniem Etyczne??) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Oberhexe Re: Do psychologa na czterech łapach IP: *.chello.pl 05.03.07, 00:45 Nieetyczne jest rozmnażanie zwierząt nierasowych, kiedy setki ich umierają w przepełnionych schroniskach, są zamurowywane żywcem przez głupich ludzi, palone, topione, zagryzane przez psy, umierają z oczami wyżartymi przez koci katar... mam wymieniać dalej? Półdługowłose, śliczne kotki można znaleźć w schronisku, nie trzeba za to bulić pannie Wajdzie. Ale to taki fajny, podwójny snobizm - nie dość, że prawie maine coon, to jeszcze od córki Andrzeja Wajdy, ho ho! A jak się chce mieć prawdziwego MCO, to się idzie do prawdziwej hodowli, w której hodowca myśli, zanim rozmnoży kotkę. Uprzedzając kontrargumenty - nie jestem hodowcą MCO. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: egra Do psychologa na czterech łapach IP: *.euro-net.pl 03.03.07, 18:10 "Patrycja: - Kupiliśmy go od córki Andrzeja Wajdy. Nie jest do końca czystej rasy. Mama to mine coon, tata nieznany, ale i tak Maurycy jest śliczny" czyli dachowiec, nie oszukujmy się nic to, że od córki Wajdy Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Oberhexe Re: Do psychologa na czterech łapach IP: *.chello.pl 03.03.07, 20:08 To się nazywa podwójny snobizm. Nie dość, ze niby maine coon, to jeszcze od córki Wajdy, ho ho! Chociaż mnie nawet bardziej ubodła ta niby diagnoza i środki zaradcze:/ Tak się składa, że jeden z moich kotów kilka razy siknął poza kuwetę, powodem było faktycznie zapalenie pęcherza, zdiagnozowane poprzez badania moczu i usg. Po wyleczeniu kot bezbłędnie trafia do kuwety. I jakoś obyło się bez prozaku, ani walenia w gary. Ciekawe, kto takie "mądre" rady daje. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ulas Re: Do psychologa na czterech łapach IP: *.chello.pl 03.03.07, 21:05 Wszyscy miłośnicy psów - a szczególnie obecni lub planowani przyszli właściciele labradorów - powinni przeczytać wspaniałą książkę wydaną w Polsce pod koniec ub. roku pt. "Marley i ja. Życie, miłość i najgorszy pies świata" - czyli prawdziwą historię trudnej miłości człowieka i psa, opisaną przez Johna Grogana. Wspaniała lektura; oto kilka zdań dla zachęty: Marley, wyjątkowo wielki i silny labrador retriever, cierpi na nadmiar energii, demoluje dom i ogródek, kompromituje swoich właścicieli - młode, rozwojowe małżeństwo dziennikarzy. Połyka wszystko, co znajdzie się w zasięgu jego pyska, wyleciał ze szkoły tresury za brak postępów i panicznie boi burzy... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ivette Re: Do psychologa na czterech łapach IP: *.chello.pl 04.03.07, 14:03 a by się wydawało, że córka Andrzeja Wajdy nie musi sobie dorabiac sprzedając podrabiane "maine coony" :[ ciekawe, jak chory pęcherz sie wyleczy waleniem w garnki... A jak dojdzie do zatkania cewki moczowej i kot nie będzie mógł oddac moczu to co? Włączą autoalarm i mu pomoże? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: psycholog Re: Do psychologa na czterech łapach IP: 213.17.182.* 05.03.07, 12:27 przykre to, jacy z was ignoranci... Odpowiedz Link Zgłoś
tomoe chory pęcherz należy leczyć 05.03.07, 13:32 kotu z chorymn pęcherzem kuweta kojarzy się z bólem, którego doznaje przy sikaniu. Szuka więc innych miejsc, które mu się źle nie kojarzą. I nie trzeba psychologa żeby to wiedzieć. Kot powinien mieć zbadany mocz, zdiagnowozaną przyczynę choroby (kryształy? Zapalenie bakteryje? A może coś z nerkami?) i powinien natychmoast zostać poddany leczeniu. A psycholog powinien zaordynować NATYCHMIASTOWĄ wizytę u weterynarza, a nie walenie w garnek. Mam trzy koty, dwa z nich miewały zapalenia pęcherza ktore zostały wyleczone i żaden mi nie sika poza kuwetą. Ale jakbym waliła w granki to już widze jak by moje mieszkanie wyglądało... nie wspominając o cierpieniu biednego kota. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: psycholog Re: chory pęcherz należy leczyć IP: 213.17.182.* 05.03.07, 15:59 a ja mam psa z lękiem separacyjnym. jest okazem zdrowia fizycznego, kiedy jestem w domu. nie mogę go zostawić na 10 minut. wszyscy sie uczepili tego kota z chorym pęcherzem. to oczywiste, że należy zbadać somę, ale NIE ZAWSZE to wystarczy. na zaburzenia behawioralne nie pomoże weterynarz. tylko trzeba tego doświadczyć, czego nie życzę nikomu, naprawdę Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Mandy Re: chory pęcherz należy leczyć IP: *.netcontrol.pl 12.03.07, 17:42 Mój nie ma chyba chorego pęcherza, bo sika przypadkowo. Czasem jest to mocz, sporadycznie (może 2-3 razy w obcym miejscu) znaczenie terenu. Też lubi kable i kontakty. Często sika poza kuwetą po wizycie znajomych, zdarza mu się obsikiwanie kurtek i toreb (naszych i cudzych). To jaka rada? Nikogo nie wpuszczać do domu, bo koci prozac jest zły? Jesteśmy bezsilni, a kot wyczuwa naszą złość. Błędne koło. Może przyczyna leży gdzie indziej ale ja nie potrafię jej znaleźć. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: lek. wet. Re: chory pęcherz należy leczyć IP: *.chello.pl 22.03.07, 15:38 To prawda, że przyczyna znakowania moczem u kotów może być przeróżna od zapalenia pęcherza, przez rujkę w okolicy (lub u pacjentki) po stres nie związany z fizjologią, a wywołany np. zagrożoną pozycją na własnym terenie. W związku z tym, że "posikiwanie po kątach" najczęściej występuje przy chorobach układu moczowego, za każdym razem gdy trafia do mne pacjent z tego typu zaburzeniem, obojętnie jak "zdrowo wygląda" rozpoczynam od badania moczu. Tak też było w przypadku Maurycego i zanim kot zaczął brać lek psychotropowy został gruntownie przeleczony. U większości kotów odpowiednia terapia zapalenia dróg moczowych kończy problem załatwiania się poza kuwetą, czy znakowania moczem. U Maurycego tak się nie stało i dopiero terapia behawioralna przyniosła efekty. Artkuł, jak mi się wydaje, nie był ani poradnikiem behawioralnym, ani tym bardziej weterynaryjnym, a REPORTAŻEM o pacjentach z zaburzeniami zachowania. Stąd pominięta została historia postępowania lekarskiego, a zalecenia skrócone do absolutnego minimum (przez Autorkę). Nie są to porady dla właścicieli zwierząt. Terapia jest dobierana indywidualnie do pacjenta i wymienione w atykule "triki" wyłączone z kontekstu całego postępowania nie mają żadnej wartości. Co więcej - stosowane osobno, bez odpowiedniej wiedzy, mogą tylko zaszkodzić. Wszystkich zainteresowanych pomocą swojemu zwierzakowi proszę o kontakt. Pozdrawiam, lek. wet. Jagna Kudła www.medycynabehawioralna.republika.pl Odpowiedz Link Zgłoś
rezurekcja Re: chory pęcherz należy leczyć 06.06.08, 23:13 www.vetserwis.pl/kot_mocz.html Odpowiedz Link Zgłoś
rezurekcja Re: chory pęcherz należy leczyć 06.06.08, 23:15 Gość portalu: Mandy napisał(a): > Mój nie ma chyba chorego pęcherza, bo sika przypadkowo. Czasem jest to mocz, > sporadycznie (może 2-3 razy w obcym miejscu) znaczenie terenu. (...) > To jaka rada? Kastrowany? Jesli nie, to wykastrujcie. Powinno pomoc. oraz poczytaj tekst z vetserwisu. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Wiola Do psychologa na czterech łapach IP: *.men.gov.pl 09.03.07, 09:38 Tak sie zastanawiam jakie trzeba mieć kwalifikacje, aby zostać takim psim psychologiem? Ciekawe rady dla właścicieli czworonogów, o skuteczności co poniektórych śmiem powątpiewać! Odpowiedz Link Zgłoś
rezurekcja Re: Do psychologa na czterech łapach 11.06.08, 16:01 Gość portalu: Wiola napisał(a): > Tak sie zastanawiam jakie trzeba mieć kwalifikacje, aby zostać takim psim > psychologiem? Ciekawe rady dla właścicieli czworonogów, o skuteczności co > poniektórych śmiem powątpiewać! Zapomnialas o redaktorze, ktory cala wizyte i porady skomasowal poza granice bezsensu. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Naklejeczka kot i jego dziwne zachowania\ IP: *.197.158.213.umts.dynamic.eranet.pl 07.09.08, 09:29 ]mój kot (kocur) codziennie rano kiedy wstane biegnie do łazienki i sika na buty robi to tylko rano co ja mam zrobić Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: smród maurycy IP: *.chello.pl 24.02.09, 19:52 za to nasikanie to tostera to jedna znajoma wywaliła kota z domu taki kot nie zasługuje na dom tylko na ulicę Odpowiedz Link Zgłoś