Gość: lądek
IP: *.aster.pl
03.05.07, 12:54
W dniu wczorajszym gościłem w jednym z lokali fast-food'owych, prowadzonych
przez firmę McDonalds, w Warszawie. W pewnym momencie jednemu z pracowników
wyleciała z ręki porcja frytek z uwagi na to, iż pan manager stanął mu
niespodziewanie na drodze - do miejsca, z którego są pobierane nowe porcje
(obrzeże frytownicy). Pan manager chyba nawet nie zauwazył co się stało.
Dopiero po chwili, kiedy zreflektował się, iż porcja frytek leży na podłodze
coś w jego głowie zaświtało i postanowił "zadbać" o względy higieny i
estetyki miejsca, w którym pracował - przesunął nogą wyżej wspomnianą,
rozsypaną na podłodze porcję frytek pod ladę, aby nie było jej widać..
Czy właśnie tak wygląda polityka higieny w restauracjach McDonalds? Czy była
to jednorazowa sytuacja, czy też ktoś spotkał się już z podobnymi przypadkami
w innych "McDonalds'ach"?