Dodaj do ulubionych

Restauracje McDonalds, a pojęcie "higieny"

IP: *.aster.pl 03.05.07, 12:54
W dniu wczorajszym gościłem w jednym z lokali fast-food'owych, prowadzonych
przez firmę McDonalds, w Warszawie. W pewnym momencie jednemu z pracowników
wyleciała z ręki porcja frytek z uwagi na to, iż pan manager stanął mu
niespodziewanie na drodze - do miejsca, z którego są pobierane nowe porcje
(obrzeże frytownicy). Pan manager chyba nawet nie zauwazył co się stało.
Dopiero po chwili, kiedy zreflektował się, iż porcja frytek leży na podłodze
coś w jego głowie zaświtało i postanowił "zadbać" o względy higieny i
estetyki miejsca, w którym pracował - przesunął nogą wyżej wspomnianą,
rozsypaną na podłodze porcję frytek pod ladę, aby nie było jej widać..
Czy właśnie tak wygląda polityka higieny w restauracjach McDonalds? Czy była
to jednorazowa sytuacja, czy też ktoś spotkał się już z podobnymi przypadkami
w innych "McDonalds'ach"?
Obserwuj wątek
    • Gość: BUC Re: Restauracje McDonalds, a pojęcie "higieny" IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.05.07, 18:49
      NIGDY nie uzywaj w jednym zdanie slow: "restauracja" i "McDonalds"
      • Gość: lisica Re: Restauracje McDonalds, a pojęcie "higieny" IP: *.chello.pl 05.05.07, 23:56
        Tak, to jedna z zasad, ktore sie tam na poczatku wtlacza pracownikowi do glowy -
        niczego nie wolno podnosic z podlogi, wieczorem zbierze to sprzataczka. Nie
        bardzo rozumiem, mial pozbierac te frytki i dac klientowi, czy co?
        • Gość: lądek Re: Restauracje McDonalds, a pojęcie "higieny" IP: *.aster.pl 06.05.07, 15:07
          A co miały przylecieć karaluchy i pożerować na żarciu? Wtedy zapewne byłaby
          rozrywka dodatkowo - za darmo.
          • kena1 Re: Restauracje McDonalds, a pojęcie "higieny" 11.05.07, 15:06
            Tak w kilka godzin karaluchy nie pojawią się znikąd. Chyba lepiej, żeby
            sprzątali wieczorem, a nie żeby ktoś biegał ze szmatą albo miotłą wśród
            jedzenia.
            • Gość: zdziwiony Re: Restauracje McDonalds, a pojęcie "higieny" IP: *.aster.pl 12.05.07, 16:09
              Widzę, że Kena1 ma to obcykane - kilka ggodzin leżenia jedzenia na podłodze to
              dla niej nic, tym bardziej w miejscu publicznym. A może jeszcze wyrzucanie
              jedzenia za okno również? Boże, a mówią, że Polska to Europa...
              • kena1 Re: Restauracje McDonalds, a pojęcie "higieny" 12.05.07, 22:39
                Staram się myśleć logicznie, chyba że masz jakieś doświadczenia z karaluchami
                ekspresowymi, to chętnie poczytam. Rozumiem, że nie miałbyś nic przeciwko temu,
                że ktoś pomykał ze szmatą i miotłą wśród jedzenia, które masz zjeść??
        • marocki Re: Restauracje McDonalds, a pojęcie "higieny" 11.05.07, 10:55
          Uwazam ze poza Europą fast foody w 70% sa w takim stanie higieny ze w Polsce by
          je natychmiast zamknieto natomiast uwazam ze w Polsce oferuja one bardzo wysoki
          poziom higieny. w istocie, pracownik nie winien byl nic podnosci z ziemi, bo
          zrobi to ktos kto nie podaje jedzenia klientom. wydaje mi sie, ze
          tego typu restauracje w Polsce, z wyjatkiem moze rodzaju menu jakie serwuja
          ktore jest chyba watpliwie zdrowe, sa naprawde bardzo zadbane jesli chodzi o
          czystosc i higiene. Ale to tylko w Polsce chyba. Jak ktos podrozuje poza Europa
          to wie dobrze.
          -------------------------------
          stuFFLiX.com

          video aktywne mapy nieruchomosci, firm, sklepow, restauracji, gabinetow
          lekarskich ...
          • Gość: lądek Re: Restauracje McDonalds, a pojęcie "higieny" IP: 134.146.212.* 11.05.07, 13:39
            Widzę, że nikt tutaj nie dostrzega problemu. Nie wspomniałem ani razu, iż
            podnieść z ziemi ma jedzenie Pan Manager (chociaż mógłby bo nic akurat nie
            robił zajmującego) lub pracownik podający jedzenie - wszakże nie pracuje tam
            jedna osoba, a przynajmniej dwie nic nie robiły w tym samym czasie. Powininen
            być odpowiedni podział pracy i osoba, która powinna się tym natychmiast zająć
            (nie wnikam w sprawy kadrowe Mcdonalds) i to jest dla mnie pojęcie higieny -
            "jest brudno, sprzątane jest szybko a nie czekania na kilka godzin, aż ktoś
            przyjdzie i łaskawie zrobi z tym porządek". Argument, że poza Europą jest
            bardziej brudno nie jest dla mnie niestety argumentem. Tu jest Polska, i że
            ktoś gdzieś mniej dba o porządek nie znaczy, że my mamy cieszyć się, bo u nas
            niby jest lepiej - jak widać nie do końca jest tak dobrze, jak powinno być.
            Podany jest przykład "pozaeuropejski". Dlaczego nie możemy spojrzeć w drugą
            stronę, w końcu jestesmy już jakiś czas w Unii - w Londynie byłem świadkiem
            podobnej sytuacji i w przeciągu jednej minuty pojawił się człowiek, który
            sprzątnął dwa big maki z podłogi. Zapewne mieli te same szkolenia i obowiązują
            ich te same procedury..
            • luna15 Re: Restauracje McDonalds, a pojęcie "higieny" 18.06.07, 13:08
              To akurat było zachowanie prawidłowe, nie podnosi sie nic z ziemi.Faktycznie
              sprzata wszystko nocna zmiana.
    • Gość: meg Re: Restauracje McDonalds, a pojęcie "higieny" IP: *.zamek.net.pl 11.06.07, 20:42
      Pracuję w McDonalds i to "zjawiko" jest często spotykane, dlaczego???
      Bo nie ma czasu zeby posprzątać łatwiej kopnąć pod ladę, a pracownicy maja być na stanowiskach pracy bo ich mało a manager - weżmie miotłę do reki??? nie!!!
      • Gość: :) Re: Restauracje McDonalds, a pojęcie "higieny" IP: *.centertel.pl 18.06.07, 19:34
        i tak dobrze,że jedzenie usuwa sie z przejścia.Jeśli ma ono leżeć,to lepiej pod
        ladą niż pod butami,roznoszone wszędzie.Niewiele osób rozumie,na czym polega
        praca w tego typu lokalach.Nigdy tam nie pracowałam,ale..gastronomia towarzyszy
        mi od lat i temat mi nieobcy.Współczuję i podziwiam wszystkich,którzy tam dają
        sobie radę.Podjęty został temat higieny.Jesli o mnie chodzi,to z racji tego że
        widzialam wiele zaplecz kuchennych w Warszawie chociażby-jeśli mam coś zjeść na
        miescie-zjem w McDonald a nie w restauracji ktorej nie widzialam od zaplecza,bo
        wiem,co się dzieje,pracownicy wykorzystują fakt że klient nie
        widzi...wlasciciel zaoszczedza na osobie do sprzątania...
        Oburzonych moim podejsciem objaśniam,że krytyka nie dotyczy wszystkich
        restauracji jak leci.A w Macu widać kuchnię...chociaż trochę.Zastanawialabym
        się tez,czy ta podniesiona porcja nie zostanie za chwile sprzedana,a może moja
        to też taka?....Wszedzie są dobre i złe strony :))Pozdrawiam
        • Gość: ladysereck Re: Restauracje McDonalds, a pojęcie "higieny" IP: *.toya.net.pl 22.06.07, 19:40
          pracuje w mcdonalds - przesuwamy te rzeczy pod ladę by nie były na widoku, a
          jeżeli ktoś ma chwile czasu to biegnie po miotle i to sprząta.widzę jak dba sie
          o higienę w macu - myślę ze w wielu innych restauracjach jest o dużo dużo gorzej!!!
          My mamy mnóstwo przepisów dotyczących sprzątania, szykowania jedzenia, mycia
          rąk... itp...
    • Gość: Krystyna Re: Restauracje McDonalds, a pojęcie "higieny" IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.03.08, 15:47
      byłam pracownikiem w McDonald's zwolniono mnie przed upływem terminu
      umowy. jako były pracownik mam przykre doświadczenia tym bardziej,
      iż była to moja pierwsza praca.Została zatrudniona na pół etatu a
      pracowałam prawie cały. nigdy nie byłam do południia tylko zawsze
      popołudniu.Pani kierownik jak miała "humory" straszyła pracowników
      zwolnieniem dyscyplinarnym i nie wspominając o tym iż opóźniają w
      wydaniu świadectwa pracy. nie wiem czy jest tak wszędie jak w
      Chojnicach. Tu powinni zmienić kierowniczkę a nie robić rotację
      wśród pracowników. Jeszcze trochę a nikt tam nie podejmnie prace.
      Może centrala zainteresowałaby się i wysłuchała żali młodych
      pracowników.
      • Gość: gruby Re: Restauracje McDonalds, a pojęcie "higieny" IP: *.aster.pl 13.03.08, 13:07
        w makszajsie przynajmniej troche widac jak pasze robia i to mozna zaliczyc im na +
        ze swojej strony nie polecam zamawiać w niedziele rano przez tel żarcia z sieciowek , zwłaszcza kfc
    • Gość: były pracownik MCD Re: Restauracje McDonalds, a pojęcie "higieny" IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.03.08, 21:34
      w MCD z higieną jest fatalnie: ten sam gość najpierw lata z mopem po
      klopie a potem bez umycia rąk idzie za kontuarek i wydaje żarło...
      • Gość: atott Re: Restauracje McDonalds, a pojęcie "higieny" IP: 83.238.4.* 02.04.08, 15:01
        oczywiscie wydawanie reszty i dosypywanie wsypujacych sie frytek
        tymi samymi rekami jest na porzadku dziennym... zaobserwowane
        rowniez w KFC
    • Gość: zona Re: Restauracje McDonalds, a pojęcie "higieny" IP: *.gprs.plus.pl 04.04.08, 07:07
      takie prakyki sa w prawie kazdej gastronomii,,,
    • Gość: MIECZYSŁAW Re: Restauracje McDonalds, a pojęcie "higieny" IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.04.08, 19:29
      CHCESZ MIEĆ ŻÓŁTACZKĘ JADAJ W MCDONALDS LUB KFC. CHORÓBSKO
      MUROWANE !!!!!!
    • Gość: xxx Re: Restauracje McDonalds, a pojęcie "higieny" IP: *.bredband.comhem.se 19.04.08, 14:11
      Nazekacie,gadacie,psioczycie ale dalej tam lazicie.Wszedzie jest tak samo.Liczy
      sie tylko kasa i wilkie zyski na byle czym.Przeciez wszyscy o tym
      wiemy.Zaprzestac chodzic w takie miejca! Raz- jest dowiedzine,ze to jedzenie
      jest bardzo nie zdrowe.Dwa-drogo.Trzy-jak sami piszecie-brak
      higieny.Cztery-ludzie wykozystywani z groszowymi zarobkami.Jest tyle minusow.A
      WY DALEJ latacie do tego McDonalds.Mamusie dzieciom wyprawiaja
      urodziny,przechodzacy poczuje smierdzacy stary olej i juz leci na frytki.Ze
      szkoly wyjdzie-leci do McDonalds itd,itd.Przeciez mozna to miejce omijac szerkim
      lukiem i sami sie "poloza".Ja osobisci nigdy tam nie chodze bo mi szkoda
      pieniedzy na tak gowniane jedzenie.Isc do restauracji raz na miesiac i zjesc cos
      co jest warte tych pieniedzy a nie latac na starego mielonego z bulka i salata
      3-4 razy na miesiac.Ale ja wiem co ludzmi kieruje.MODA!Bo to jest modne,kazdy
      chodzi do McDonalds.A jak z USA przyjdzie moda, na skakanie z balkonow bez
      zabespiczenia to tez zaczniecie skakac? Kazdy ma rozum i powinien wiedziec co
      dla niego jest dobre a co nie.Co mu smakuje,jak sie gdzie czuje.Jesli mi cos nie
      odpowiada nie ide tam ponownie.A wic jaki moral? NIE CHODZIC I NIE NAZEKAC!
      • Gość: BUC Re: Restauracje McDonalds, a pojęcie "higieny" IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.04.08, 23:23
        medrkujesz i medrkujesz. nad ortografia popracuj lepiej
        • Gość: xxx Re: Restauracje McDonalds, a pojęcie "higieny" IP: *.bredband.comhem.se 25.04.08, 14:31
          To wpieprzaj te smiecie i dalej szlifuj ortografie.Jestes baran i sam nie wiem
          po co wlazles na ten forum-medrco od siedmi bolesci.
    • Gość: gosc Re: Restauracje McDonalds, a pojęcie "higieny" IP: *.ols.vectranet.pl 20.04.08, 22:20
      "Wkopywanie" produktów, które spadły na podłogę pod ladę jest jednym ze
      standardów pracy w McDonalds. Gwarantuje to, że nikt z pracowników nie
      poślizgnie się na tym produkcie, a na natychmiastowe sprzatanie wszystkiego, co
      spadnie, po prostu nie ma czasu.
    • Gość: Mka Re: Restauracje McDonalds, a pojęcie "higieny" IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.05.08, 17:07
      Nie znają takiego pojęcia.. Obrzydlistwo!
    • Gość: sLowRider Re: Taka higiena jakie żarcie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.05.08, 15:40
      Ludzie - czego wy wymagacie od BARU serwującego chemiczną śmieciową
      paszę? Przecież pojęcie higieny aż nie pasuje do takich przybytków.
    • ska_kanka Re: Restauracje McDonalds, a pojęcie "higieny" 03.05.08, 21:36
      Od kiedy to jedzenie w McDonalds jest modne???

      Istnieje cos takiego, jak wolna wola... mam ochote, to ide zjesc do
      Mc, a jak nie mam ochoty bo coś mi tam przeszkadza lub mi nie
      smakuje, to nie ide i koniec.
      Osobiscie uwazam, ze lokale McDonalds (w ktorych dane mi bylo byc)
      sa schludne i czyste. A to że ktos nie pozbieral od razu rozsypanych
      frytek - moze trzeba bylo po prostu zapytac tego kierownika,
      dlaczego tak postapil. Mysle, ze udzieliłby odpowiedzi.
      • Gość: kar89 Re: Restauracje McDonalds, a pojęcie "higieny" IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.05.08, 15:42
        Moze to troszke odejscie od tematu, ale...
        Prosze o info osob, ktore tam pracuja. Ja szukam pracy na wakacje i
        pomyslalam o mcdonaldsie.
        wogole jakie warunki? Czy godziny pracy w tygodniu sa dokladnie
        okreslone - np. 48? Czy za dyzury w sobote i niedziele jest wieksza
        kasa, no i jaka jest wogole stawka za godzine netto? Kiedy ustala
        sie grafik pracy i czy mozna sie jakos zawsze dogadac, wymienic (np.
        jak ktos ma wazny wyjazd)?
        Bardzo prosze o informacje i pozdrawiam.


      • Gość: zniesmaczona Re: Restauracje McDonalds, a pojęcie "higieny" IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.05.08, 22:15
        Wczoraj odwiedziłam restauracje MCD na trasie Warszawa-Katowice /ok
        70 km przed Czestochową,to co tam zastałam SZOK!!!!!toaleta
        brudna,brak papieru toaletowego,nie bede opisywać szczegułow-brak
        słow/istna masakra/,przepełnione kosze na śmieci,pracownicy
        ślizgaja sie po oleju,rozsypane frytki i kawalki miesa na podlodze
        czesci gdzie przygotowuje sie jedzenie,nie wspomnę juz o marnej
        jakosci jedzenia/np.zimna tortilla i przesolone frytki/.
        W gliwicach,gdzie mieszkam sa dwie resauracje McDonalds,jest czystto
        i schludnie podobnie jak w innych lokalach w ktorych miałam okazje
        gościć/we wrocławiu,W-wie,Krakowie i innych/.Wczora j wyszłam
        zniesmaczona i obiecałam sobie że juz nigdy nie zabiore rodziny do
        w/w restauracji...
        • slazaczka.pl Re: Restauracje McDonalds, a pojęcie "higieny" 28.07.08, 20:52
          ty mc donalds nazywasz restauracja??? to syfiasta jadlodajnia , dobrze ze nie
          widzisz jak to jedzenie przygotowywuja... nie przelknelabys juz nigdy nic wiecej
    • Gość: janeczka Myślcie,co chcecie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.07.08, 06:05
      Kiedy jestem na wyjezdzie,mam wybor-nieznana restauracja lub
      Mac.Zawsze wybieram tego drugiego,pomimo takich rewelacji jak
      piszecie,pomimo mojej niechęci do niezdrowej żywności(jestem rownież
      dietetykiem).Pracuję w branży,która na co dzień zagląda na zaplecza
      gastronomiczne.W Mcdonaldzie CODZIENNIE na koniec dnia się sprząta
      dokladnie całość.W restauracjach..cóż,chyba nigdy nie widzieliście
      tych niedomytych lodówek,tygodniowych lepkich plam,przykrego zapachu
      i trzymania produktow do ostatatniej chwili przydatności..
      Przestrzegam wszystkich-nie ma ludzi do pracy w gastronomii i
      zaplecza przedstawiają marny widok..Mniejsze ryzyko czeka Was w
      Macu,do tego obowiązkowa cola.Oczywiście omijam w temacie
      restauracji chwalących się znaczkiem białej lilii-znaku
      gwarantowanej czystości,wręcz sterylności.
    • pijawka_lekarska Re: Restauracje McDonalds, a pojęcie "higieny" 01.08.08, 11:19
      Byłam świadkiem takiej sceny, gdy gość podszedł do kasy i rzekł, że
      zwraca zakupioną wcześniej kanapkę, bo okazała się strasznie stara i
      nie da się jej jeść. Az mnie zmroziło. Chcieli mu zrobić druga taką
      samą, ale nie chciał, zażądał zwrotu pieniędzy.
    • Gość: crew mcd Re: Restauracje McDonalds, a pojęcie "higieny" IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.08.08, 23:36
      u nas to norma, gdy jest duzy ruch,cos leci na podloge to jedyne co mozesz z tym
      zrobic to kopnac to pod szafeczki. niedozwolone jest podnoszenie czgokolwiek co
      mialo kontakt z podloga. a posprzata sie pozniej. norma :D
      • Gość: Ania Re: Restauracje McDonalds, a pojęcie "higieny" IP: *.aster.pl 21.08.08, 16:24
        Nie chodzę tam.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka