IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 28.05.03, 22:12
Oczywiscie "piesek" biegal nieuwiazany i bez kaganca? Kiedy
wreszcie Straz Miejska zajmie sie beztroskimi wlascicielami
psow, ktorzy puszaja swoje pupile bez kagancow i bez smyczy,
bo "musza sie wybiegac"?
Obserwuj wątek
    • Gość: a Re: Atak psa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.05.03, 22:42
      to po co dzieciaka puszczali bez smyczy i opieki? przeciez w
      warszawie parki i nieliczne fragmenty zieleni sa po to, zeby psa
      mozna bylo "wysikac" i "wybiegac"
      • Gość: MisiekK Re: Atak psa IP: *.pwpw.pj / 172.16.63.* 29.05.03, 09:08


        > to po co dzieciaka puszczali bez smyczy i opieki? przeciez w
        > warszawie parki i nieliczne fragmenty zieleni sa po to, zeby
        > psa mozna bylo "wysikac" i "wybiegac"

        Mozna to zrobic trzymajac psa na smyczy i z kagancem na pysku.
        • Gość: Inga Re: Atak psa IP: *.ipsir.uw.edu.pl 06.06.03, 14:05
          Sam sobie w taki upał załóż kaganie, oki? A potem się wypowiadaj na temat
          powinnośc innych.
          • Gość: RODZIC DWULATKA SAMOOBRONA PRZED PSAMI - wezwanie IP: *.chello.pl 06.06.03, 15:27
            Gość portalu: Inga napisał(a):
            > Sam sobie w taki upał załóż kaganie, oki? A potem się wypowiadaj na temat
            > powinnośc innych.

            Tym wszystkim których "krew zalewa" jak słyszą taką odpowiedź ZALECAM:
            nosić przy sobie jakiś rodzaj broni białej lub palnej, jeśli jest taka
            możliwość, i gdy zbliży się duży pies bez kagańca czy smyczy - ZAPOBIEGAWCZO -
            użyć tej broni i ZABIĆ PSA!

            Ponieważ pistoletów rzadko komu wolno posiadać więc proponuję BROŃ BIAŁĄ: np.
            NÓŻ RZEŹNICKI (z natury swej już PRZYSTOSOWANY do pozbawiania życia ssaków
            czworonożnych).

            Nie sądzę aby było to "przekroczenie OBRONY KONIECZNEJ"!
            NAWET TYSIĄC PSÓW NIE JEST WARTYCH ZDROWIA JEDNEGO DZIECKA!
            • Gość: inga Re: SAMOOBRONA PRZED PSAMI - wezwanie IP: *.visp.energis.pl 06.06.03, 18:57
              Nie wiem jak się ustosunkowują do tych bredni inny właściele psów - ale jeśli
              byś podniosł/a rękę na moje zwierzę, broniłabym je. Poza tym w Polsce zwierzę
              jest rzeczą - to chyba kwalfikowałoby się jako kradzież? Napad? Wymuszenie
              rozbójnicze? Noszenie noża po ulicy też nie jest tak całkiem bezkarne - nawet
              ludzie z bractw rycerskich muszą mieć przynajmnie szerokie na milimetr ostrza
              by móc przewozić miecz. I jeszcze jedno: wiesz co to jest groźba karalna?
              Jeśli to samo powiedziałbyś mi wprost - bardzo szybko spotkalibyśmy się w
              sądzie.
              • Gość: agata Re: SAMOOBRONA PRZED PSAMI - wezwanie IP: *.pg.com 09.06.03, 12:38
                Inga,
                Albo nie masz dzieci albo jestes walnieta na punkcie swojego psa i po prostu i
                zwyczajnie glupia. Mojemu piecioletniemu dziecku kiedys pies skoczyl na plecy -
                bo to byla taka "zabawa" a pies byl "wesoly". Syn sie posikal z przerazenia.
                Kiedy maz sprzedal psu kopa to rownie "wesola" wlascicielka powiedziala, ze go
                poda do sadu. No i co poradzisz na takich....
            • rafal_wwa Re: SAMOOBRONA PRZED PSAMI - wezwanie 08.06.03, 23:31
              Jeśli naprawdę jesteś rodzicem dwulatka, to ja mu nie zazdroszczę. Biedne
              dziecko...
          • nefil Re: Atak psa 06.06.03, 19:23
            Gość portalu: Inga napisał(a):

            > Sam sobie w taki upał załóż kaganiec, oki? A potem się wypowiadaj na temat
            > powinnośc innych.
            Ty jestes niezla? Czy czlowiek gryzie? Psy to jednak zwierzeta i ja sam mam
            obawy jak widze, kiedy biega sobie jakis rotweiller albo inny pitbul bez smyczy
            i kaganca. Kurka! To miasto jest znosne do zycie TYLKO dla dresiuchow i psow!
    • Gość: Seco Re: Atak psa IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 28.05.03, 23:27
      W paru punktach
      1. Pan, pies, smycz spacerek, jak pusto, moze spuscic jak pies nieagresywny.
      Popieram

      2.Pan, pies i smysz w poprzek sciezki rowerowej. Niecierpie, szczegolnie noca!
      3. Jechalismy kiedys w zimie kolo 22 kolo kopy cwila na rowerach.
      Zaatakowal nas pies bez kaganca i smyczy. Mowie wlascicielowi, ze tak nie
      mozna, ze psa trzeba pilnowac. Wlasciciel psa na to: "W zimie sie nie jezdzi na
      rowerze" Rece opadaja gdy sie slyszy taka "riposte"

      Ps.
      Wszystkim co sie z zasady czepiaja rowerzystow pragne zwrocic uwage, ze w
      zadnym z powyzszych przypadkow rowerzysta nie jechal po ulicy ani chodniku :-)

      Seco


      • _mort_ Re: Atak psa 29.05.03, 03:48
        Seco, popieram. Sam miałem rotusia, chodzące zaprzeczenie legendy o tych psach,
        ale wyprowadzałem go uwiązanego z uwagi na serca ludzi którzy nas mijali
        (trzeba mi było żeby jakiś zawałowiec padł martwy po ujżeniu mego pieska 3m od
        niego). Wolny to on latał na odludziu o 2 w nocy (tam ludziska nie chodzili
        nocą bo tam bili, kradli i gwałcili). Jak taki leń jak ja mógł wyjść o 2 z psem
        na 45min. to każdy może.
        • Gość: starszy Re: Atak psa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.05.03, 09:34
          To chyba nieprawda. Wilczur nie miał prawa się rzucić, bo przecież ta rasa nie
          jest zaliczona do ras niebezpiecznych.
          • draconessa Re: Atak psa 29.05.03, 09:46
            Glupstwa czlowieku mowisz. Rzucic sie moze kazdy pies, i _kazdy_ pies powinien
            byc wyprowadzany przez wlasciciela w kagancu i na smyczy ( chyba, ze ak to
            _mort_ napisal, jest to na kompletnym odludziu w srodku nocy, a pies nie jest
            agresywny) Odpowiednie wyprowadzanie psa, aby dla nikogo nie byl zagrozeniem i
            nikogo nie atakowal to kwestia: rozsadku wlascicela, jego dobrego wychwania i
            szacunku dla innych. Za puszczanie psow luzem bez zadnego zabezpieczenia i
            sporowadzanie zagrozenia dla innych powinny byc wyskokie grzywny, a psa, ktory
            atakuje kludzi, powinno sie usypiac. Moze to by beztroskich posiadaczy psow
            nieco otrzezwilo.
            • Gość: starszy Re: Atak psa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.05.03, 10:00
              draconessa napisała:

              > Glupstwa czlowieku mowisz. Rzucic sie moze kazdy pies, i _kazdy_ pies

              Oj draconessa, draconessa, ty jak coś powiesz to tylko baki zrywać.

              Nie sądzisz, że przepisy o niebezpiecznych rasach są delikatnie mówiąc
              nieprzystające do życia. I to tylko chciałem powiedzieć, no może trochę
              w zartobliwej formie, aczkolwiek problem wcale nie jest żartobliwy. Jest
              nawet bardzo poważny.
              • draconessa Re: Atak psa 29.05.03, 11:50
                A zgadzam sie. Nie przystaja, I o to tez mi chodzilo.
            • Gość: inga Re: Atak psa IP: *.ipsir.uw.edu.pl 06.06.03, 14:14
              Ludzi, którzy wypisują takie głupoty jak ty, też powinno się usypiać... miłego
              dnia...
    • Gość: ragozd Re: Atak psa IP: *.spedpol.com.pl 29.05.03, 12:01
      Nie wiem czy wiesz, ale sposob wyprowadzania psa reguluja wladze
      gminy. Np. na Bielanach NIE MA obowiazku zakladania kaganca
      zwierzetom nieagresywnym.
      • Gość: kociara kiedysjechalam sobie w lesie na rowerze i dziabnal IP: *.acn.pl 29.05.03, 12:10
        mnie ratlerek. wiesz co, mialam go ochote rozdeptac! nawewt
        takie male G jest w stanie ugryzc!
      • Gość: MZ Re: Atak psa IP: *.pwpw.pj / 172.16.63.* 29.05.03, 15:16
        Gość portalu: ragozd napisał(a):

        > Nie wiem czy wiesz, ale sposob wyprowadzania psa reguluja wladze
        > gminy. Np. na Bielanach NIE MA obowiazku zakladania kaganca
        > zwierzetom nieagresywnym.

        Jest taki obowiazek, poniewaz jest to regulowane przez przepisy
        ogolnopolskie. "Przepisy" nieistniejacej juz gminy nie sa wazne.
    • Gość: kociara przedwczoraj czekalam na znajomego pod urzedem IP: *.acn.pl 29.05.03, 12:12
      dzielnicy na znajomego. wieczorem. nie zrobily na mnie wrazenia
      dwa male pieski patrzace gleboko w oczy, zeby sie z nimi
      podzielic kanapka. ale spuszczony ze smyczy rotweiler bez
      kaganca juz mnie troche - hmm - oniesmielil...
      • Gość: mort (nielogowany) Re: przedwczoraj czekalam na znajomego pod urzede IP: 172.25.119.* 29.05.03, 16:14
        Gość portalu: kociara napisał(a):

        > dzielnicy na znajomego. wieczorem. nie zrobily na mnie wrazenia
        > dwa male pieski patrzace gleboko w oczy, zeby sie z nimi
        > podzielic kanapka. ale spuszczony ze smyczy rotweiler bez
        > kaganca juz mnie troche - hmm - oniesmielil...

        Poczytaj trochę opisów charakterologicznych poszczególnych ras, aż się
        ździwisz. Wychodzi że rottwailer jest idealny dla dzieci (moja córa mając 6 lat
        prowadziła mojego na smyczy i smycz ani razu się nie naprężyła), mam mniej
        zaufania do kundli niż do groźnych ras.
        Co nie zmienia postaci rzeczy: pies musi być uwiązany i najlepiej w kagańcu.
        Jak pisałem wcześniej, ludzie się boją, a pies to potrafi wyczuć i odbiera jako
        zagrożenie.
        • Gość: Vera Re: przedwczoraj czekalam na znajomego pod urzede IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 30.05.03, 13:15
          Gość portalu: mort (nielogowany) napisał(a):

          > Gość portalu: kociara napisał(a):
          >
          > > dzielnicy na znajomego. wieczorem. nie zrobily na mnie wrazenia
          > > dwa male pieski patrzace gleboko w oczy, zeby sie z nimi
          > > podzielic kanapka. ale spuszczony ze smyczy rotweiler bez
          > > kaganca juz mnie troche - hmm - oniesmielil...
          >
          > Poczytaj trochę opisów charakterologicznych poszczególnych ras, aż się
          > ździwisz. Wychodzi że rottwailer jest idealny dla dzieci (moja córa mając 6
          lat
          >
          > prowadziła mojego na smyczy i smycz ani razu się nie naprężyła), mam mniej
          > zaufania do kundli niż do groźnych ras.
          > Co nie zmienia postaci rzeczy: pies musi być uwiązany i najlepiej w kagańcu.
          > Jak pisałem wcześniej, ludzie się boją, a pies to potrafi wyczuć i odbiera
          jako
          >
          > zagrożenie.

          Zgadzam się w 100%, też mam rottwailera, wybrałam tą rasę świadamie: zapoznałam
          się z opiniami specjalistów odnośnie zachowania, charakteru, osobowości tej
          rasy, m.in. ze względu na wspaniałe podejście do dzieci, jak również na
          podstawie własnej oceny znanych mi przedstwicieli tej rasy. Dobrze znałam
          rodziców mojego psa, wiedziałam, że wierne, oddane CIAPY, nie żadne agresory -
          opekuńcze przylepy, niemożliwie łase na pieszczoty, wspaniałe toważysze dzieci.
          Mój okaz jest identyczny, jest wspaniały psem domowym, łagodnym, bardzo
          pogodnym, wiecznie merdajacym ogonem, uwielbia pieszczoty, kocha dziaci, jest
          jest bardzo lubiany przez sąsiadów, szczególnie przez dzieci.
          Zresztą wychowywaliśmy go na ciapę, nigdy nie wywoływaliśmy w nim agresji, pies
          był wychowywany konsekwentnie od małego: owszem był hołubiony i pieszczony
          otaczany miłością, ale zawsze dokładnie wiedział, gdzie jest jego miejsce w
          domowej hierarhii, co wolno a czego nie, że trzeba być posłusznym itd.
          Co do smyczy stosuję, choć nie boję się o psa, że zacznie gryźć lub bóg wie co
          innego wyczyniać, lecz o reakcję przechodniów mijanych na spacerach, nie znają
          mojego psa, nie wiedzą że jest łagodny, rozymiem i szanuję ich ewentualne
          obawy, więc dla ich ( ludzi ) lepszego komfortu psychicznego trzymam psa na
          smyczy, a spuszczam daleko od chodników, na pustych trawnikach na uboczu i w
          nocy gdy żywej duszy w zasięgu wzroku nie widać. Jak zbliża się człowiek lub
          pies, biorę mojego na smycz.
          Uważam, że generalnie wiele zależy od wychowania psa przez człowieka, są
          przyjazne rottwailery, i wściekle gryzące jamniki. Często jest tak, że
          właściciele nie są konsekwentni w wychowniu, nie przeszkadza im że piesek się
          nie słucha i w nosie ma to co pancio sobie gada, często jest wręcz tak, że pies
          nie zna swojego miejsca w szyku, hierarchii a szasem o zgrodzo wręcz rządzi
          domem !!!
          Odnośnie pogryzień: najszęściej gryzą psy trzymane nie w domu, lecz na
          podwórzu, nie mające kontaktu z ludźmi, nie uczone niczego, poza tym ,że mają
          być agresywne bo trzeba bronić posesji, trzymane na łańcuchach, lub w ciasnych
          kojcach.
          A jak ma nie być zwichnięty psychicznie pies trzymany w klatce w odległym kącie
          podwórka ? Jakbym ja była trzymana w boksie z drutu, bez kontaktu z ludźmi,
          miłości ciepła i W OGÓLE bez żadnego wychowania od małego dziecka to też bym
          normalna nie była.
          I jeszcze jedna kwestia: w mojej okolicy ( blokowisko )jest wiele psów
          chodzących samopas, i to nie to nawet, że bezpańskich, tylko takich, których
          właściciele beztrosko wypyszczają swoje pociechy ot tak sobie, "jak się wybiega
          to wróci do domku" i tak snują się te psiaki, całkiem bez nadzoru i wkurzam się
          bo uważam, że tak być nie powinno, tym bardziej że niktóre wcale takie spokojne
          i milutkie nie są. Pies powinien wychodzić na spacer pod nadzorem
          właściciela !!!
          Pozdrawiam,
          Wiecej nie nudzę,
          Vera :-)
          • Gość: Inga Re: przedwczoraj czekalam na znajomego pod urzede IP: *.ipsir.uw.edu.pl 06.06.03, 14:23
            :))))) Popieram w pełni!!! Ja mojego kundla też prowadzę na smyczy - nie
            dlatego że może kogoś pogryźć. Mój pies lubi dzieci - zachęcia je do zabawy - a
            one różnie reagują. Kiedyś spotkałam rodziców, którzy poprosili o spuszczenie
            psa ze smyczy, żeby dzieci mogły się z nim przywitać. Ale parę razy zdarzyło
            się, że rozhistryzowana "mamusia" podnosiła lamęt, bo pies chodził bez smyczy,
            z 50 m od niej i dzieciora - kompletnie nie zainteresowany nimi.
            A swoją drogą - dziwi mnie jedna sprawa: mnie, jako kobiety ciąglę się czepiają
            że pies biega po parku bez smyczy. Mój mężczyzna nie ma takich nieprzyjemności
            wogóle, nawet gdy przez dwa lata wyprowadzał (bez smyczy) amstaffa... Widocznie
            nie chodzi tu o kwestię psa na smyczy/bez smyczy, tylko by na kogoś naskoczyć...
            • Gość: ron Re: przedwczoraj czekalam na znajomego pod urzede IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 06.06.03, 16:28
              Mam nadzieję, sama "dzieciorów" nie masz z tym swoim mężczyzną, bo to dopiero
              byłaby katastrofa.
    • Gość: KrzysztofPlebs Re: Atak psa IP: *.wesola.3.pl / 172.16.9.* 31.05.03, 03:39
      A nie maczał w tym przypadkiem swoich esbeckich paluchów specjalista od
      szczucia psem i "rozmów" z lokatorami na Szarotki 5 niejaki Jacek O. ( były
      zaufany Pawlaka), mąż swojej żony - adwokat Hanny O., która ma dyscyplinarkę,
      oskarżony obecnie w 9 procesach ( w jednym zapadł wyrok skazujacy na rok
      więzienia, od którego menel Jacuś odwołał sie do Prezydenta Kwaśniewskiego)
      podszywający się pod radcę prawnego, w rzeczywistości psychol i menel z
      Sulejówka...?
      • Gość: Marti Re: Atak psa IP: *.de.ibm.com 02.06.03, 13:24
        Ostry epizod psychozy politycznej? Proponuję wizytę u
        psychiatry, bo jak się pogłębi, to trudno będzie wyleczyć...
        • Gość: KrzysztofPlebs Re: Atak psa IP: *.wesola.3.pl / 172.16.9.* 06.06.03, 01:00
          Gość portalu: Marti napisał(a):

          > Ostry epizod psychozy politycznej? Proponuję wizytę u
          > psychiatry, bo jak się pogłębi, to trudno będzie wyleczyć...
          Wprawdzie Jacek O. jeszcze nie gryzie ( czasem mu tylko ślina leci), ale na
          wszelki wypadek ksiądz u Marianów apelował do parafian: "módlcie się za Jacka
          O. żeby Bóg mu rozum wrócił..."
    • Gość: Inga Re: Atak psa - jaka "wstrząsająca" historia! IP: *.ipsir.uw.edu.pl 06.06.03, 14:03
      Jaka piękna historia! Wstrętny pies rzucił się na bezbronne dziecko! Oczywiście
      trzeba trzeb ukarać złą wiedźme-właścicielkę i jej parszywego kundla!
      Szkoda tylko, że opowiedziano to tak jednostronnie. Nikt nawet nie zapytał się
      o rodziców - czy zachowywali się agresywnie, czy byli pod wpływem alkoholu.
      Wybaczcie, ale psy nie atakują od tak sobie, dla kaprysu. Poza tym ta historia
      wydaje mi się naciągana - biorąc pod uwagę fakt, który zaistniał niedawno na
      moim osiedlu. Bokser biegał sobie po parku, dziecko weszło mu w drogę - pies
      wyhamował przed dzieciorem i poszedł w swoją stronę. Dziecko nawet się nie
      przestraszyło, właściciel przeprosił matkę (teraz mam ochotę splunać), która
      stwierdziła że "przecież nic się nie stało". Godzinę później po osiedlu
      jeździła policja i szukała właścicieli bokserów, bo jakiś bokser niby pogryzł
      dziecko. Ludzie są niestety durni i lubią takie dramatyczne historie. A swoją
      drogą - czemu nikt nie opisze jak to ludzie zagrażają zwierzętom? Mój pies - 11-
      letni ślepy staruszek szedł sobie koło mnie na smyczy, gdy 6-letni zasrany
      bahor rzucił w niego kulą z mokrego śniegu. Gdzie w takich momentach są
      dziennikarze, policja i ci wszyscy święcie oburzeni, że psy są agresywne wobec
      ludzi? Niestety nie przekonują mnie argumenty w stylu: "co by było gdyby jakiś
      pies pogryzł twoje dziecko" - więc sobie darujcie. Moim zdaniem to jest
      jednostronnie opisana historia, dla potrzebujących mocnych wrażeń w
      postaci "wstrząsających historii", ludzi którzy nie wiedzą co z sobą w życiu
      zrobić.
      • Gość: RODZIC DWULATKA ZDROWIE 1 DZIECKA WAŻNIEJSZE NIŻ ŻYCIE 1000 PSÓW ! IP: *.chello.pl 06.06.03, 15:35
        Gość portalu: Inga napisał(a):
        > Jaka piękna historia! Wstrętny pies rzucił się na bezbronne dziecko!
        > Oczywiście
        > trzeba trzeb ukarać złą wiedźme-właścicielkę i jej parszywego kundla!

        Ależ ty debilna istoto, POMYLIŁY CI SIĘ WARTOŚCI już zupełnie.

        Uważam, że ABY URATOWAĆ ZYCIE DZIECKA, już choćby jednego, WARTO jest UŚPIĆ
        WSZYSTKIE PSY W CAŁEJ DZIELNICY!
        Czy masz jakieś wątpliwości CZYJE ŻYCIE jest tu ważniejsze?
        • Gość: RODZIC DWULATKA Re: ZDROWIE 1 DZIECKA WAŻNIEJSZE NIŻ ŻYCIE 1000 P IP: *.chello.pl 06.06.03, 15:40
          > Uważam, że ABY URATOWAĆ ZYCIE DZIECKA, już choćby jednego, WARTO jest UŚPIĆ
          > WSZYSTKIE PSY W CAŁEJ DZIELNICY!
          > Czy masz jakieś wątpliwości CZYJE ŻYCIE jest tu ważniejsze?

          Przepraszam za drastyczność mojej retoryki, trochę się uniosłem, ale już
          naprawdę nie wiem coż można zrobić ażeby wróciła do łask PODSTAWOWA HIERARCHIA
          WARTOŚCI...

          Jakże można KOMFORT PSA na spacerze stawiać WYŻEJ niźli ELEMENTARNE
          bezpieczeństwo MAŁYCH DZIECI?!!
          • Gość: inga Re: ZDROWIE 1 DZIECKA WAŻNIEJSZE NIŻ ŻYCIE 1000 P IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 06.06.03, 18:33
            Za bezpieczeństwo dzieci odpowiadają rodzice - i nie próbujcie zrzucać
            odpowiedzialności za własną bezmyślność na innych. Ja pilnuję swojego psa -
            żeby nie wpadł pod samochód, żeby nie zaatakował go inny pies, ŻEBY CZŁOWIEK
            NIE ZROBIŁ MU KRZYWDY - więc z łaski swojej pilnujcie swoich dzieci.
        • Gość: inga Re: ZDROWIE 1 DZIECKA WAŻNIEJSZE NIŻ ŻYCIE 1000 P IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 06.06.03, 18:27
          Tak, w tym przypadku życie mojego psa byłoby ważniejsze.
          • Gość: RODZIC DWULATKA IDŹ DO TWOREK SIĘ LECZYĆ KINGA ! IP: *.chello.pl 07.06.03, 15:20
            Gość portalu: inga napisał(a):
            > Tak, w tym przypadku życie mojego psa byłoby ważniejsze.

            Trzeba cię ZAPOBIEGAWCZO zamknąć i ODIZOLOWAĆ od LUDZI i trzymać co najwyżej
            RAZEM Z PSAMI.
            • Gość: Jurek Re: IDŹ DO TWOREK SIĘ LECZYĆ KINGA ! IP: *.acn.pl / 10.70.2.* 09.06.03, 00:18
              masz jakis problem z capslockiem
      • Gość: cyt Re: Atak psa - jaka 'wstrząsająca' historia! IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 06.06.03, 16:38
        Gość portalu: Inga napisał(a):

        > Jaka piękna historia! Wstrętny pies rzucił się na bezbronne dziecko!
        Oczywiście
        >
        > trzeba trzeb ukarać złą wiedźme-właścicielkę i jej parszywego kundla!
        > Szkoda tylko, że opowiedziano to tak jednostronnie. Nikt nawet nie zapytał
        się
        > o rodziców - czy zachowywali się agresywnie, czy byli pod wpływem alkoholu.
        > Wybaczcie, ale psy nie atakują od tak sobie, dla kaprysu. Poza tym ta
        historia
        > wydaje mi się naciągana - biorąc pod uwagę fakt, który zaistniał niedawno na
        > moim osiedlu. Bokser biegał sobie po parku, dziecko weszło mu w drogę - pies
        > wyhamował przed dzieciorem i poszedł w swoją stronę. Dziecko nawet się nie
        > przestraszyło, właściciel przeprosił matkę (teraz mam ochotę splunać), która
        > stwierdziła że "przecież nic się nie stało". Godzinę później po osiedlu
        > jeździła policja i szukała właścicieli bokserów, bo jakiś bokser niby pogryzł
        > dziecko. Ludzie są niestety durni i lubią takie dramatyczne historie. A swoją
        > drogą - czemu nikt nie opisze jak to ludzie zagrażają zwierzętom? Mój pies -
        11
        > -
        > letni ślepy staruszek szedł sobie koło mnie na smyczy, gdy 6-letni zasrany
        > bahor rzucił w niego kulą z mokrego śniegu. Gdzie w takich momentach są
        > dziennikarze, policja i ci wszyscy święcie oburzeni, że psy są agresywne
        wobec
        > ludzi? Niestety nie przekonują mnie argumenty w stylu: "co by było gdyby
        jakiś
        > pies pogryzł twoje dziecko" - więc sobie darujcie. Moim zdaniem to jest
        > jednostronnie opisana historia, dla potrzebujących mocnych wrażeń w
        > postaci "wstrząsających historii", ludzi którzy nie wiedzą co z sobą w życiu
        > zrobić.

        Przypadku o pseudo INGA - jesteś chora. Ktoś powinien Ci to uświadomić... Czy
        wśród sąsiadów (bo przyjaciół mieć nie możesz) nie znalazłby się jakiś
        psychoanalityk? Coś z tym musisz zrobić...Katastrofa. Skąd się biorą tacy
        ludzie?
        • Gość: inga Re: Atak psa - jaka 'wstrząsająca' historia! IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 06.06.03, 18:34
          Jesteś psychologiem? Psychiatrą? Szkoda że tak niewiele wiesz o tym, o czym
          piszesz.
      • hania_76 Do INGI 09.06.03, 17:15
        Gość portalu: Inga napisał(a):

        > Jaka piękna historia! Wstrętny pies rzucił się na bezbronne dziecko!

        Jak wiadomo, 5-miesięczne niemowlęta same rzucają się na psy i od razu
        przegryzają im tchawice, a w najlepszym wypadku urywają ogony.


        Nikt nawet nie zapytał się
        > o rodziców - czy zachowywali się agresywnie, czy byli pod wpływem alkoholu.

        Napisane było: wyszli na spacer z 5-miesięcznym dzieckiem w wózku.
        Pod wpływem alkoholu - dobre!! Gdyby tak mi przyszła ułańska fantazja zrobić
        sobie piknik w którymkolwiek warszawskim parku, to: a) nie rozłożę nigdzie
        koca, bo albo trawnik jest zafajdany na amen, albo nie wolno, b) może się na
        mnie rzucić bezkarnie pies, bo jeśli piknikowo będziemy sobie ze znajomymi pod
        lekkie przekąski białe wino popijać, to będziemy pod wpływem alkoholu. Ergo, w
        takim np. Londynie parki i trawniki są dla ludzi. W Warszawie dla piesków albo
        traktuje się je jak obiekty muzealne ("NIE DEPTAĆ TRAWNIKÓW", "WSTĘP
        WZBRONIONY").


        Poza tym ta historia
        > wydaje mi się naciągana - biorąc pod uwagę fakt, który zaistniał niedawno na
        > moim osiedlu.

        Porażająca logika...

        Mój pies - 11
        > -
        > letni ślepy staruszek szedł sobie koło mnie na smyczy, gdy 6-letni zasrany
        > bahor rzucił w niego kulą z mokrego śniegu.

        Trzeba było bachora złapać i tyłek mu przetrzepać, albo mamusi awanturę zrobić.

        Niestety nie przekonują mnie argumenty w stylu: "co by było gdyby jakiś
        > pies pogryzł twoje dziecko" - więc sobie darujcie.

        A masz dzieci?

    • miska77 Psy, przepisy, OC 06.06.03, 16:14
      Mam w domu 3,5 roczna suczke mastino napoletano, ktora wazy 50 kg. Wiem, ze
      takie cielsko moze narobic szkod albo poturbowac swoim ciezarem. Do dzieci nie
      podchodzi bo sie ich boi, a dlaczego sie boi ??? Bo jak miala 10 miesiecy i
      szla ze mna na smyczy to dwoch szesciolatkow podbieglo i zaczelo rzucac w nia
      patykami, ona zaczela szczekac... Babcie, ktore byly z gowniarzami mialy do
      mnie pretensje, ze pies szczeka ale nie widzialy tego co zrobily te dzieci. Nie
      klocac sie tylko wyjasniajac kobietom sytuacje, ktorej nie widzialy, bo gadaly
      ze soba, przeprosily mnie i zapytaly co maja zrobic skoro nie maja sily do tych
      chlopcow ...
      Moja suka jest chyba najcierpliwsza zwierzyna jaka kiedykolwiek widzialam, ale
      czasami sie dziwie, ze nie zareaguje...
      Ostatnio byla u mnie znajoma z 3 letnim synem, wszystko bylo w porzadku do
      czasu, kiedy Daniel piaty raz nie postanowil suczce przywalic w pysk... Matka
      nie reaguje, pies sie jezy... a mnie wk... dzieciak, ktory bez powodu bije
      mojego psa. Az mnie reka zaswedziala, zeby go uderzyc ale jestem na tyle
      kulturalna osoba, ze postanowilam zamknac psa w innym pokoju.

      Co do przepisow, ze pies powinien chodzic na smyczy i kagancu... takie
      tabliczki wisza w prawie wszystkich blokach ale nie maja zastosowania prawnego.
      Jezeli gmina zada od wlascicieli psow, zeby wyprowadzali swoje pociechy na
      smyczy i w kagancu to jej obowiazkiem jest wyzbnaczenie terenu, gdzie psy moga
      sie wybiegac, jezeli nie wyznacza takiego terenu to nie ma zastosowania bo
      przepis jest sprzeczny z konstytucja i Ustawa o ochronie zwierzat.
      Wiem co mowie, bo interesowalam sie tym za czasow mojej pracy samorzadowej. I w
      zwiazku z tym straznicy miejscy nie moga nakladac mandatow karnych na osoby,
      ktore na wolnyym terenie puszczaja psa.

      A ludzie... powinni "szanowac zielen" i chodzic w parku po chodnikach.

      Moim zdaniem, wlasciciel psa, ktory przejawia sklonnosci agresora (niewazne czy
      to rott czy jamnik) powinien puszczac psa w kagancu.

      Moja suka jest lagodna, zsocjalizowana i przez to kilka krotnie zostala
      pogryziona przez 2 jamniki jednego faceta, teraz jak je widzi to juz wie po co
      sa zabki a jak ja ide z nia na smyczy a te jamniki sa bez smyczy - jak zwykle,
      i zaczynaja sie rzucac na moja suke to puszczam smycz... i robie to swiadomie a
      wlasciciel zaczyna coraz czesciej wyprowadzac jamnice na smyczy, tylko kaganca
      im brakuje.

      Wykupilam roczne OC za 25 zl i pomimo tego, ze mam lagodnego psa to spie lepiej.

      Tak prawde mowiac rodzice sobie nie zdaja sprawy ze swojego zachowania...
      Kilkakrotnie zdarzylo mi sie, bedac na spacerze w Parku Polinskiego (praga
      pld), biegaly sobie psy po polance i nagle.... wpada tatus lub mamusia ze swoja
      pociecha wsrod psy... a dziecko z patykiem w reku... I tak jak ktos napisal o
      bialej broni - bylaby idealna na takiego glupiego rodzica, ktory naraza dziecko
      a potem ma pretensje.
      • Gość: RODZIC DWULATKA Ależ TO JEST MAŁE DZIECKO - bezmyślna kobieto! IP: *.chello.pl 06.06.03, 16:36
        miska77 napisała:
        > podchodzi bo sie ich boi, a dlaczego sie boi ??? Bo jak miala 10 miesiecy i
        > szla ze mna na smyczy to dwoch szesciolatkow podbieglo i zaczelo rzucac w nia
        > patykami, ona zaczela szczekac...

        To dlaczego nie ZASTRZELIŁAŚ tych sześciolatków?!
        Przecież oni NIE MIELI PRAWA się tam bawić!
        A twój poczciwy piesek ma przecież większe prawa niż dzieci!

        > Ostatnio byla u mnie znajoma z 3 letnim synem, wszystko bylo w porzadku do
        > czasu, kiedy Daniel piaty raz nie postanowil suczce przywalic w pysk... Matka
        > nie reaguje, pies sie jezy... a mnie wk... dzieciak, ktory bez powodu bije
        > mojego psa. Az mnie reka zaswedziala, zeby go uderzyc ale jestem na tyle
        > kulturalna osoba, ze postanowilam zamknac psa w innym pokoju.

        Należało OD RAZU - natychmiast po przyjściu gości - zamnkąć psa w innym pokoju.
        Albo nie zapraszać matki Z MAŁYM DZIECKIEM, bo 3 latek nie ma mądrości
        dorosłego I MA DO TEGO PRAWO - i skoro były 2 dorosłe osoby to CHYBA powinny
        sobie PORADZIĆ!!?

        > Co do przepisow, ze pies powinien chodzic na smyczy i kagancu... takie

        Jeszcze raz podreślam:
        LUDZIE SĄ WAŻNIEJSI! Zawsze!
        A OSIEDLA SĄ NIE DLA PSÓW lecz dla ludzi!
        • Gość: Miska77 Re: Ależ TO JEST MAŁE DZIECKO - bezmyślna kobieto IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.06.03, 16:53
          > To dlaczego nie ZASTRZELIŁAŚ tych sześciolatków?!
          > Przecież oni NIE MIELI PRAWA się tam bawić!
          > A twój poczciwy piesek ma przecież większe prawa niż dzieci!

          Wcale nie uwazam, ze moj pies ma wieksze prawa niz dzieci, ale trzeba ponosic
          odpowiedzialnosc ! Ja ponosze za psa, mojego meza i dziecko a inni rodzice tez
          powinni zyc wraz z innymi.
          Dzieci sie nie bawily tylko obrzucily patykami psa, KTORY BYL NA SMYCZY !!!
          Takie zachowanie dzieci jest dopuszczalne ???

          > Należało OD RAZU - natychmiast po przyjściu gości - zamnkąć psa w innym
          pokoju.
          > Albo nie zapraszać matki Z MAŁYM DZIECKIEM, bo 3 latek nie ma mądrości
          > dorosłego I MA DO TEGO PRAWO - i skoro były 2 dorosłe osoby to CHYBA powinny
          > sobie PORADZIĆ!!?

          Przede wszystkim nie bede ograniczala siebie, mojej rodziny i zwiarzat jak ktos
          do nas przychodzi. To, ze znajoma przyszla niezapowiedziana to nie znaczylo, ze
          mam jej nie wpuscic do domu... dobrze wie, ze mam zwierzeta a dziecko
          wychowywalo sie z rottwailerek, ktory sobie na to pozwalal...

          > > Co do przepisow, ze pies powinien chodzic na smyczy i kagancu... takie
          >
          > Jeszcze raz podreślam:
          > LUDZIE SĄ WAŻNIEJSI! Zawsze!
          > A OSIEDLA SĄ NIE DLA PSÓW lecz dla ludzi!

          Sa dla wszystkich dlatego my ludzie, jako jednostwa wyzsza powinnismy zyc w
          symbiozie ze zwierzetami i z natura.

          Czlowieku !
          Jezeli Ty nie masz milosci do zwierzat to wspolczuje twojemu dziecku !
          • Gość: RODZIC DWULATKA PRAWA PSA = ODPOWIEDZIALNOŚĆ ZA DZIECKO ??! IP: *.chello.pl 06.06.03, 17:37
            Gość portalu: Miska77 napisał(a):
            > Wcale nie uwazam, ze moj pies ma wieksze prawa niz dzieci,

            ..."ale ma przynajmniej takie same"...

            > ale trzeba ponosic
            > odpowiedzialnosc ! Ja ponosze za psa, mojego meza i dziecko
            > a inni rodzice tez powinni zyc wraz z innymi.

            Jak śmiesz zrównywać "ODPOWIEDZIALNOŚĆ ZA PSA" z "ODPOWIEDZALNOŚCIĄ ZA DZIECKO"!
            Naprawdę nie widzisz różnicy?!

            > Dzieci sie nie bawily tylko obrzucily patykami psa, KTORY BYL NA SMYCZY !!!
            > Takie zachowanie dzieci jest dopuszczalne ???

            To były DZIECI I MIAŁY PRAWO zachować się NIEODPOWIEDZIALNE!
            ODPOWIEDZIALNI za WSZYSTKIE dzieci w naszej obecności JESTEŚMY MY - dorośli!
            Nie ma pojęcia "TWOJE DZIECKO" bo dziecko to WŁAŚNIE nie jest PIES!
            Nie ma czegoś takiego jak POSIADANIE DZIECKA!

            Dziecko jest CZŁOWIEKIEM i podmiotem i jako człowiek nie podlega czyjejś
            własności - a co do ODPOWIEDZIALNOŚCI to nie jest prawdą, że odpowiedzialni za
            dziecko są TYLKO rodzice - także owa odpowiedzialność spada na społeczeństwo, a
            więc NAS WSZYSTKICH.

            A PIES to jest TYLKO CZYJŚ KAPRYS i nic więcej - szczególnie w zestawieniu ze
            znaczeniem społecznym DZIECKA, któregokolwiek!

            > Przede wszystkim nie bede ograniczala siebie, mojej rodziny i zwiarzat
            > jak ktos do nas przychodzi.

            A więc NIKOGO nie wpuszczaj i ROZMAWIAJ TYLKO z psem!
            Ponadto, za swych gości gospodarz domu PONOSI ODPOWIEDZIALNOŚĆ, zwłaszcza jeśli
            wśród gości są MAŁE DZIECI!

            Nie musisz się tłumacyć z tego co robisz w swoim domu i kogo zapraszasz. To nie
            jest sąd i nie ma przesłuchania.
            Chodzi o to, że duże psy stanowią PRAWDZIWE ZAGROŻENIE DLA LUDZI - i to nie
            tylko dla małych dzieci, dorosły też nie ma ZADNYCH SZANS w konfrontacji z
            dużym psem, nie mówiąc już o dziecku!
            Jeśli rzeczywiście jesteś matką to wyobraź sobie, że twojemu dziecku TEŻ może
            się TO PRZYTRAFIĆ!

            > > A OSIEDLA SĄ NIE DLA PSÓW lecz dla ludzi!
            > Sa dla wszystkich dlatego my ludzie, jako jednostwa wyzsza powinnismy zyc w
            > symbiozie ze zwierzetami i z natura.

            Z Naturą - to owszem! Ale cóż ma wspólnego z Naturą (przez duże "N") trzymanie
            istoty przystosowanej (przez Naturę właśnie) do przebiegnięcia MINIMUM 30km
            dziennie (elemntarny wymóg zdrowia zwierzęcia) - trzymanie w małym mieszkanku w
            WIELKIM mieście!

            To tylko zwyrodnienie a nie Natura!
            To NIENATURALNE aby ZMUSZAĆ biedne zwierzę do życia w tak SKARAJNIE
            NIANATURALNYM środowisku!

            > Czlowieku !
            > Jezeli Ty nie masz milosci do zwierzat to wspolczuje twojemu dziecku !

            Przede wszystkim liczy się MIŁOŚĆ DO LUDZI!
            O stosunku do zwierząt można tylko mówić w kategoriach ROZSĄDKU a NAJWYŻEJ
            sympatii zwanej czasem "miłością" - ale w cudzysłowiu.

            Ale co mam powiedzieć małemu dziecku dlaczego ten "piesek" je SKRZYWDZIŁ?!
            Na miłość Boską! Nie mówimy przecież o sytuacji "wyssanej z palca"!
            • Gość: inga Re: PRAWA PSA... do "rodziców" dwulatka IP: *.visp.energis.pl 06.06.03, 18:51
              Chwilę, ja tu czegoś nie rozumiem? Twierdzisz że za dziecka odpowiadają
              wszyscy dorośli? Ja jakoś nie mam ochoty "odpowiadać" za twojego dzieciaka,
              ani za żadnego innego. Skoro to inni mają wychowywać twoje dziecko - to po co
              je wogóle sprowadzałeś/-aś na świat? Nie mam ochoty być odpowiedzialną za to,
              że ktoś nie umie się należycie zabezpieczyć.
            • evil_genius Re: PRAWA PSA = ODPOWIEDZIALNOŚĆ ZA DZIECKO ??! 11.06.03, 12:56
              Gość portalu: RODZIC DWULATKA napisał(a):

              >
              > Jak śmiesz zrównywać "ODPOWIEDZIALNOŚĆ ZA PSA" z
              "ODPOWIEDZALNOŚCIĄ ZA DZIECKO"
              > !
              > Naprawdę nie widzisz różnicy?!

              A jaka jest? Może wytłumaczysz, bo jaj tej różnicy też
              nie widzę.

              > To były DZIECI I MIAŁY PRAWO zachować się
              NIEODPOWIEDZIALNE!

              Kto im dał takie prawo? To nie jest żadne wytłumaczenie.

              > ODPOWIEDZIALNI za WSZYSTKIE dzieci w naszej obecności
              JESTEŚMY MY - dorośli!

              Osobiście nie czuję się odpowiedzialny za inne dzieci. Za
              zwierzęta, owszem.

              > Nie ma czegoś takiego jak POSIADANIE DZIECKA!

              To skoro dzieci się nie ma, to co? Hoduje?

              > A PIES to jest TYLKO CZYJŚ KAPRYS i nic więcej

              tym kimś jest Bóg, bo to on stworzył psa...

              > Z Naturą - to owszem! Ale cóż ma wspólnego z Naturą
              (przez duże "N") trzymanie
              > istoty przystosowanej (przez Naturę właśnie) do
              przebiegnięcia MINIMUM 30km
              > dziennie (elemntarny wymóg zdrowia zwierzęcia) -
              trzymanie w małym mieszkanku w WIELKIM mieście!

              tak... zwłaszcza dotyczy to jamnika - on też może pogryźć

              > To tylko zwyrodnienie a nie Natura!

              rozumiem, teraz piszesz o sobie

              > Przede wszystkim liczy się MIŁOŚĆ DO LUDZI!

              ???? Do istot żywych. A znienawidziny przez Ciebie pies
              też się do nich zalicza.

              > Ale co mam powiedzieć małemu dziecku dlaczego ten
              "piesek" je SKRZYWDZIŁ?!

              Bo miał nieodpowiedzialnego właściciela, który nie
              poczuwał się do obowiązku bycia odpowiedzialnym za swoje
              zwierzę!
        • Gość: inga Re: Ależ TO JEST MAŁE DZIECKO - bezmyślna kobieto IP: *.visp.energis.pl 06.06.03, 18:45
          Wiecie co? Wasza postawa zwala mnie z nóg. Rozumiem że dziecko może bezkarnie
          rzucać w psa kamieniami, patykami, kopać go - a właścieciel psa i jego
          podopieczny mają to spokojnie znosić? No cóż, szkoda mi was, bo może wasze
          dziecko kiedyś zastosuje się do tej zasady i wam też przywali. Za małe dziecko
          powinni odpowiadać rodzice - skoro już je spłodzili, to może też zaczną
          wychować?
        • Gość: kaa Re: Ależ TO JEST MAŁE DZIECKO - bezmyślna kobieto IP: *.chello.pl 30.06.03, 22:05
          Gość portalu: RODZIC DWULATKA napisał(a):

          > Należało OD RAZU - natychmiast po przyjściu gości - zamnkąć psa w innym
          pokoju.
          > Albo nie zapraszać matki Z MAŁYM DZIECKIEM, bo 3 latek nie ma mądrości
          > dorosłego I MA DO TEGO PRAWO - i skoro były 2 dorosłe osoby to CHYBA powinny
          > sobie PORADZIĆ!!?

          Jeśli znajomi z dziećmi przychodzą w gości do osoby mającej psa (bezdzietnej)
          to
          Po pierwsze: powinni powiedzieć dziecku jak ma się zachowywać, bez w zględu na
          wiek dziecka, bo w kocu są w gościnie a nie u siebie.
          Po drugie: osoba nie mająca dzieci nie ma obowiązku poznawania psychiki i
          zachowań małych dzieci tylko dlatego, że będzie miała małego gościa w domu; to
          jest rola rodziców

          Jestem mamą 10 latki i właścicielką 14 letniego psa.
          Róznież uważam, że życie i zdrowie dziecka jest ważniejsze od psa, ale..
          Bez przesady. Moja córka jako 2 letnia dziewczynka wiedziała, że nie wolno jej
          podchodzić do nieznanych psów i ich drażnic. I stosowała się do tego mimo, że
          miała tylko dwa lata. Co więcej, to JA zawsze się troszczyłam o to by ani ona
          nie znalazła się blisko psów, ani obce psy nie znalazły się blisko niej
          ponieważ to JA jestem dorosła i to JA wiem jak sobie z tym poradzić nie małe
          dziecko. Następna sprawa to pies. Mój pies wie, że nie wolno mu podchodzić do
          małych dzici i tego po prostu nie robi. Ale róznież musiał się tego nauczyć.

          Z tego co zaobserwowałam, najczęściej czepiają się rodzice, którzy sami nie
          mają pojęcia jak postępować z obcymi psami. I nie tylko Ci nie mający psów. To
          jest moim zdaniem nieodpowiedzialne. Dlaczego? Po pierwsze: w blokowiskach nie
          da się uniknąć spotkania z psami i nieodpowiedzialnymi właścicielami i dlatego
          to My-Rodzice musimy się zatroszczyć o bezpieczeństwo naszych dzieci.Po drugie:
          można się i dziecko nauczyć postępowania w takich sytuacjach. Nigdy w życiu nie
          zostałam pogryziona przez psa, mimo iż zdarzały mi sie sytuacje groźne,
          ponieważ wiedziałam jak się zachować.

          Jeśli ktoś poczuł się urażony moją wypowiedzią to nie miałam tego na celu.
      • Gość: ruta Re: Psy, przepisy, OC IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 06.06.03, 16:45
        miska77 napisała:

        > Mam w domu 3,5 roczna suczke mastino napoletano, ktora wazy 50 kg. Wiem, ze
        > takie cielsko moze narobic szkod albo poturbowac swoim ciezarem. Do dzieci
        nie
        > podchodzi bo sie ich boi, a dlaczego sie boi ??? Bo jak miala 10 miesiecy i
        > szla ze mna na smyczy to dwoch szesciolatkow podbieglo i zaczelo rzucac w nia
        > patykami, ona zaczela szczekac... Babcie, ktore byly z gowniarzami mialy do
        > mnie pretensje, ze pies szczeka ale nie widzialy tego co zrobily te dzieci.
        Nie
        >
        > klocac sie tylko wyjasniajac kobietom sytuacje, ktorej nie widzialy, bo
        gadaly
        > ze soba, przeprosily mnie i zapytaly co maja zrobic skoro nie maja sily do
        tych
        >
        > chlopcow ...
        > Moja suka jest chyba najcierpliwsza zwierzyna jaka kiedykolwiek widzialam,
        ale
        > czasami sie dziwie, ze nie zareaguje...
        > Ostatnio byla u mnie znajoma z 3 letnim synem, wszystko bylo w porzadku do
        > czasu, kiedy Daniel piaty raz nie postanowil suczce przywalic w pysk... Matka
        > nie reaguje, pies sie jezy... a mnie wk... dzieciak, ktory bez powodu bije
        > mojego psa. Az mnie reka zaswedziala, zeby go uderzyc ale jestem na tyle
        > kulturalna osoba, ze postanowilam zamknac psa w innym pokoju.
        >
        > Co do przepisow, ze pies powinien chodzic na smyczy i kagancu... takie
        > tabliczki wisza w prawie wszystkich blokach ale nie maja zastosowania
        prawnego.
        >
        > Jezeli gmina zada od wlascicieli psow, zeby wyprowadzali swoje pociechy na
        > smyczy i w kagancu to jej obowiazkiem jest wyzbnaczenie terenu, gdzie psy
        moga
        > sie wybiegac, jezeli nie wyznacza takiego terenu to nie ma zastosowania bo
        > przepis jest sprzeczny z konstytucja i Ustawa o ochronie zwierzat.
        > Wiem co mowie, bo interesowalam sie tym za czasow mojej pracy samorzadowej. I
        w
        >
        > zwiazku z tym straznicy miejscy nie moga nakladac mandatow karnych na osoby,
        > ktore na wolnyym terenie puszczaja psa.
        >
        > A ludzie... powinni "szanowac zielen" i chodzic w parku po chodnikach.
        >
        > Moim zdaniem, wlasciciel psa, ktory przejawia sklonnosci agresora (niewazne
        czy
        >
        > to rott czy jamnik) powinien puszczac psa w kagancu.
        >
        > Moja suka jest lagodna, zsocjalizowana i przez to kilka krotnie zostala
        > pogryziona przez 2 jamniki jednego faceta, teraz jak je widzi to juz wie po
        co
        > sa zabki a jak ja ide z nia na smyczy a te jamniki sa bez smyczy - jak
        zwykle,
        > i zaczynaja sie rzucac na moja suke to puszczam smycz... i robie to swiadomie
        a
        >
        > wlasciciel zaczyna coraz czesciej wyprowadzac jamnice na smyczy, tylko
        kaganca
        > im brakuje.
        >
        > Wykupilam roczne OC za 25 zl i pomimo tego, ze mam lagodnego psa to spie
        lepiej
        > .
        >
        > Tak prawde mowiac rodzice sobie nie zdaja sprawy ze swojego zachowania...
        > Kilkakrotnie zdarzylo mi sie, bedac na spacerze w Parku Polinskiego (praga
        > pld), biegaly sobie psy po polance i nagle.... wpada tatus lub mamusia ze
        swoja
        >
        > pociecha wsrod psy... a dziecko z patykiem w reku... I tak jak ktos napisal
        o
        > bialej broni - bylaby idealna na takiego glupiego rodzica, ktory naraza
        dziecko
        >
        > a potem ma pretensje.

        No skoro tacy ludzie robią czy robili coś w samorządach to nic dziwengo, tak
        dobrze nam wszystkim.
        • Gość: Miska77 Re: Psy, przepisy, OC IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.06.03, 16:55
          > No skoro tacy ludzie robią czy robili coś w samorządach to nic dziwengo, tak
          > dobrze nam wszystkim.

          Nie obrazaj mnie skoro mnie nie znasz... nie dzialam juz jako radna bo brzydzi
          mnie ten burdel, ktory tam jest... nie chcialam sobie brudzic rak...dlatego
          moge sobie smialo spojrzec w twarz
          • Gość: wnikliwy Re: Psy, przepisy, OC IP: gnom:* / 172.20.6.* 06.06.03, 18:03
      • Gość: inga Re: Psy, przepisy, OC IP: *.visp.energis.pl 06.06.03, 18:41
        Miło się czyta posty rozsądnych osób - a nie rozhisteryowanych "obrońców
        porządku publicznego". Mojego psa - pisałam o tym - zaatakował 6-letni
        gówniarz. Niestety, nie dociera do matek że ich potomostwo może stanowić
        zagrożenie - to tylko one są biedne, pokrzywdzone wręcz bo zobaczyły pieska
        bez kagańca. W mojego drugiego psa - szczeniaka - jakieś gnojki zaczęły rzucać
        kamieniami. Na szczęście mój mężczyzna złapał jednego z nich i zdrowo mu
        przylał. Mieli po 13-15 lat i właśnie w parku przypalali trawę... Szkoda, że
        rodzice nie potrafią wychować swoich dzieci, a potem odpowiedzialnością
        obarczają innych.
        • Gość: Odpowiedzialny Sam mam psa... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.06.03, 19:45
          Wyprowadzam go na smyczy i wtedy moze byc bez
          kaganca-jesli puszczam luzem to tylko w kagancu-co do
          zdania ze jakoby "zwierze jest rzecza" to informuje ze
          zwierze wedłeg ustawy RZECZA NIE JEST!Uczulam wszystkich
          rodzicow aby pilnowali swoich dzieci bo nie zawsze
          zachowuja sie one w porzadku.Co nie zmienia faktu ze w
          wielu przypadkach winny jest wlascicel psa-NIGDY NIE JEST
          WINNY PIES!
        • _jana Re: Psy, przepisy, OC 09.06.03, 10:59
          Jaki miły stek frazesów.
          Stek z twojego psa?:)))
      • rafal_wwa Miśka- małe pytanie 10.06.03, 23:08
        Gdzie mogę uzyskać informaje na temat tego OC?
        W jakiej firmie Ty się ubezpieczyłaś?
        Z góry dzięki za odpowiedź.
        Pozdrawiam
        • miska77 Re: Miśka- małe pytanie 16.06.03, 14:53
          ja sie ubezpieczylam w Warcie, napisz maila jak jestes zainteresowany a dam Ci
          dokladniejsze namiary
      • Gość: milo Re: Psy, przepisy, OC IP: *.waw 11.06.03, 13:37
        tez uwazam, ze czesto dzieci same doprowadzaja do
        tragedii (choc nie zawsze). Przypomina mi sie historia
        zagryzienia malolata (ok 10) w Gdyni sprzed kilku lat.
        Malolat codziennie po szkole bral patyk do reki i
        "jezdzil" nim pooczkach siatki. Za siatka, dwa rosle
        rotweillery pilnowaly hurtowni. Pewnego dnia psy zrobily
        podkop....
        I kto zawinil?
        Pozdrawiam
    • Gość: mola Re: Atak psa IP: 193.59.173.* 09.06.03, 13:41
      Za psa odpowiada właściciel, za dziecko odpowiadają jego opiekunowie, z obu
      stron stron jest kwestia rozsądku, kultury i uwagi. Miałam małe dziecko, mam
      psa i wiem, że trzeba mieć oczy z każdej strony głowy i dużo przewidywać.
      Niestety, zarówno dzieci jak i psy zdarzają się ludziom głupim, prymitywnym,
      agresywnym, chamskim itd itd.
      A rodzicowi dwulatka chciałabym zaproponować, żeby - zanim za pomocą noża
      rzeźnickiego usunie wszystkie psy z dzielnicy - zezłomował wszystkie pojazdy
      mechaniczne. Bezmógowcy za kierownicą są przyczyną śmierci, kalectwa i stresu
      dzieci dużo, dużo częściej niż psy.
      No i wyrazy współczucia dla dwulatka, dalsze współżycie z człowiekiem, który
      wszystko wie najlepiej, a problemy chce rozwiązywać z użyciem broni, może nie
      być łatwe...
      • Gość: Święte słowa Re: Atak psa IP: 62.233.201.* 12.06.03, 13:14
        Gość portalu: mola napisał(a):

        > Za psa odpowiada właściciel, za dziecko odpowiadają jego opiekunowie, z obu
        > stron stron jest kwestia rozsądku, kultury i uwagi. Miałam małe dziecko, mam
        > psa i wiem, że trzeba mieć oczy z każdej strony głowy i dużo przewidywać.
        > Niestety, zarówno dzieci jak i psy zdarzają się ludziom głupim, prymitywnym,
        > agresywnym, chamskim itd itd.
        > A rodzicowi dwulatka chciałabym zaproponować, żeby - zanim za pomocą noża
        > rzeźnickiego usunie wszystkie psy z dzielnicy - zezłomował wszystkie pojazdy
        > mechaniczne. Bezmógowcy za kierownicą są przyczyną śmierci, kalectwa i stresu
        > dzieci dużo, dużo częściej niż psy.
        > No i wyrazy współczucia dla dwulatka, dalsze współżycie z człowiekiem, który
        > wszystko wie najlepiej, a problemy chce rozwiązywać z użyciem broni, może nie
        > być łatwe...

        Nic dodać, nic ująć!!!
    • miska77 Do RODZICA DWULATKA !!! 09.06.03, 19:23
      Czlowieku !
      Czyba cie widzialam u mnie w parku z dwuletnim dzieckiem...
      Szedles sobie, obok twoje dziecko okladajace wielkim badylem waszego pieska -
      sznaucerka miniaturke.
      Az mi szkoda takiej rodziny, patologicznej rodziny moznaby rzec.
      Chcialam zabrac ten badyl i przylozyc gowniarzowi, zeby wiedzial,ze psa to
      tez boli a moj maz przylalby tym kijem temu ojcu, bezmyslnemu palantowi...
      Nie chce kusic klosu ale jak tak beda dzieci wychowywane, to niech sie
      rodzice nie dziwia, ze jak ich "pociecha" bedzie miala 13-15 lat to zacznie
      ich tak traktowac - przypomnijcie sobie serial "Ballada o Januszku", albo co
      gorsze zacznie mordowac ludzi bo rodzice nie nauczyli go szacunku do innych...
      I wtedy los sie zemsci na takim bezmyslnym RODZICU DWULATKA, ktory twierdzi,
      ze jego dziecko powinni wychowywac wszyscy do okola... Czlowieku ! trzeba
      bylo stosowac antykoncepcje a nie teraz zrzucac obowiazki rodzicielskie na
      innych, nie chcesz obowiazkow ? Oddaj dziecko do adopcji !
      Przykro mi, ze wsrod nas zyja takie... (piiiiiii) osoby...




      • Gość: Kudel O RODZICU DWULATKA IP: *.acn.waw.pl 27.06.03, 18:13
        Sadze ze jest to, slynny Tomaszxxx z forum: Czas wolny - zwierzaki!
        Styl Jego wypowiedzi, nienawisc w stosunku do zwierzat i brak obiektywizmu,
        jest chora, widzi tylko czubek wlasnego nosa, nie szuka rozwiazania i
        kompromisu, wydaje mu sie, ze wszystko wie najlepiej. Mial nawet dobry pomysl
        stworzenia "funduszu na rzecz dzieci poszkodowanych w wyniku pogryzien przez
        psy".Mozna bylo pomoc, tylko czy mozna ufac osobie, ktora ma w sobie tyle
        agresji?
    • Gość: szkoleniowiec Re: Atak psa IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 27.06.03, 16:02
      do redaktora!Wilczur,to czechosłowacka rasa psa.Ma on zupełnie
      inną psychikę niż pies o którego chodzi-owczarka
      niemieckiego.Jeśli ktoś jest niedoinformowany,po co pisze takie
      artykuły?Dla wzbudzenia wrogości wobec psów i wywołania
      sensacji?!?Ten pies był rok moim podopiecznym,to doskonałe
      zwierze,kochające wszystkich ludzi.
    • Gość: Wojtekus Re: Atak psa IP: *.verona01.nj.comcast.net 28.06.03, 02:18
      To tylko pokazuje na zacifanie warszawy nie tylko do miast zachodnio
      europejskich ale takze i niektorych miast polskich.
    • prorok4 Re: Atak psa 29.06.03, 01:22
      Gość portalu: MisiekK napisał(a):

      > Oczywiscie "piesek" biegal nieuwiazany i bez kaganca? Kiedy
      > wreszcie Straz Miejska zajmie sie beztroskimi wlascicielami
      > psow, ktorzy puszaja swoje pupile bez kagancow i bez smyczy,
      > bo "musza sie wybiegac"?
      nie lubisz piesków . a ty nie lubisz sobie pobiegać bez kagańca ?
      bądź człowiek .
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka