koszmarekopalek
21.05.07, 17:55
powiedzcie, co wy tam wsypujecie do ciasta, że jeszcze NIGDY w Warszawie nie
udało mi się kupić chleba, który następnego dnia pokroi się w ładne plastry.
zawsze albo skórka odchodzi od reszty, albo nijak przeciąć, bo środek się
sypie w drobny mak i mam wrażenie, że stado korników przewaliło się w przez
chleb w nocy.
gdzie do jasnej ciasnej w Warszawie jest piekarnia, która robi chleb, nie
g..no ??