Gość: literatpolski
IP: *.centertel.pl
12.07.07, 23:43
Drogi Panie, dwa miesiace minely od panskiej diatryby na temat masarstwa
polskiego i zadnego odzewu!!! To jest b smutne ale wiele wyjasnia : ludziska
nasze, skolowane doszczetnie najpierw komunizmem z jego nedzna parowka
okazjonalna od wielkiego dzwonu z papieru toaletowego, a potem wielkim tzw
wyborem fabrycznie produkowanej zywnosci sposobem dunsko-holenderskim, czyli
wielkoprzemyslowym wyrobem prawie niejadalnych produktow jadlopodobnych,
zatracilo prawie zupelnie umiejetnosc oceny co jest dobre a co nie.
Jak jest kolorowe i slone (albo slodkie), to jest dobre.
Panskie recenzje wcale nie sa pomocne w tym calym ambarasie gastronomicznym,
bo sie pan nie maskuje jako recenzent, wiec traci pan calkowicie swoja tzw
credibility. Wiadomo ze dla pana i dla panskiego entourage szef bedzie gotowal
specjalnie - dla reszty natomiast te normalne garmaze odgrzewane w
mikrofalowce, upiorne dania stolowkowe za ogromne pieniadze. Nasza publika
oczywiscie na niczym sie nie zna (nie majac zadnego zaplecza
rodzinno-kulturowego) i pieje z zachwytu nad byle scierwem. Wlasciciel takiej
jadlodajni smieje sie w drodze do banku, a pan, panie Nowak ,przyczynia sie do
tego skandalu gastronomiczno-finansowego i robienia w konia biednego nuworysza
ktory chce sie postawic i zastawic.
Jakby wpuscic tu do naszego priwislanskiego kraju inspektorow Michelina (co
nie znaczy ze ich wielbie, tych zabojadow, ale jednak jest to jakis standard
uznany), to by chyba dostali potrojnych atakow serca na widok tego paskudztwa
ktore sie serwuje w warszawskich tzw czolowych restauracjach. Pan swoimi
sluzalczymi recenzjami przyczynia sie do tego stanu rzeczy, wstyd doprawdy.