nefil
17.08.07, 17:48
Warszawa nie ma szczęścia do lokalnych władz. Najczęściej politycy traktują
zdobycie władzy w stolicy jako odskocznie do kariery ogólnopolskiej. Po
szumnych obietnicach z kampanii wyborczej jaką to nam europejską i światową
metropolię wyszykują, po wyborach nie zostaje nic. Kolejne wlekace się
inwestycje drogowe, brak inwestycji nowych, brak planów miejscowych, kolejne
plany i przetargi z których nic nie wynika. A jak do tej proy nie można nawet
znaleźć nowego miejsca dla handlarzy ze Stadionu, tak aby wybudować nowy
stadion i UEFA zabierze nam prawo organizacji meczu otwierającego Euro 2012.
Żenada. Tymczasem nasza pani prezydent zajmuje się głównie wpisywaniem
Najwyższego do stattu miasta. Widocznie tylko Bóg jest w stanie poradzić sobie
z warszawską degrengoladą.