Dodaj do ulubionych

Palący - prośba o nie trucie.

28.07.03, 16:15
Obserwując zachowanie palących widzę często, ze poza zaspokojeniem swojego
łaknienia nie interesuje już ich nic więcej. Czy to tak trudno pomyśleć o
innych? Zwłaszcza tych niepalących. Rozumiem, ze uzależnienie jest od Was
silniejsze, ale czy to zwalnia od myślenia? Bo przecież można nie zapalać
papierosa na chwilę przed przyjazdedm autobusu, którym chce się jechać. Potem
można zaobserwować nerwowe dogaszanie papierosa praktycznie całego
nienaruszanego lub delikatne strząsanie żaru, aby resztę papierosa wypalić
później. Wielu palących wsiadających do autobusu ostatni wydech "z dymka"
robi w środku. Jak byście się poczuli, gdyby w waszym kierunku ktoś prysnął
smrodem? Skoro już palicie to nie zatruwajcie życia innym.
Obserwuj wątek
    • Gość: niech Re: Palący - prośba o nie trucie. IP: *.MAN.atcom.net.pl 28.07.03, 16:17
      A wyobrazcie sobie ze czlowiek cmi Dunhille z 6,50 a tu jakis jegomosc
      wypuszcza w jego kierunku dymek z jakichs sporciakow za 1,50! Skandal!!!
      • Gość: olo Re: Palący - prośba o nie trucie. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.07.03, 16:33
        Gość portalu: niech napisał(a):

        > A wyobrazcie sobie ze czlowiek cmi Dunhille z 6,50 a tu jakis jegomosc
        > wypuszcza w jego kierunku dymek z jakichs sporciakow za 1,50! Skandal!!!

        Chłopie,a co za róznica,ten sam czy inny odór?
        • Gość: niech Re: Palący - prośba o nie trucie. IP: *.MAN.atcom.net.pl 28.07.03, 16:51
          Powiedz to tym ktorzy przeplacili 5 zl.
          PS. Mi nie, ja nie pale.
    • Gość: rotfl-co za temat czosnkowcy cebulowce i potowcy to samo /nt IP: *.int.warszawa.sint.pl 28.07.03, 16:49
      • karmiacy_kolibry Re: czosnkowcy cebulowce i potowcy to samo /nt 28.07.03, 17:01
        ludzie!
        jechałem dzisiaj autobusem po raz pierwszy od kilkunastu lat.
        Ale zapachy spod pachy!
        • tarantula01 Re: czosnkowcy cebulowce i potowcy to samo /nt 28.07.03, 17:06
          karmiacy_kolibry napisał:

          > ludzie!
          > jechałem dzisiaj autobusem po raz pierwszy od kilkunastu lat.
          > Ale zapachy spod pachy!

          Rozumiem, ze następny przejazd zafundujesz sobie za następne kilkanaście lat.:)
        • maciuni-o Re: czosnkowcy cebulowce i potowcy to samo /nt 31.07.03, 22:00
          karmiacy_kolibry napisał:

          > ludzie!
          > jechałem dzisiaj autobusem po raz pierwszy od kilkunastu lat.
          > Ale zapachy spod pachy!
          Pewnie ptaszęta nasr..
    • Gość: Piort Re: Palący - prośba o nie trucie. IP: *.com.pl 29.07.03, 12:24
      Nastepna ofiara indoktrynacji prof. Zatonskiego! Nie śmierdzą Ci dupy i pachy a
      aromat dymu tytoniowego uważasz za nieładny! Przemiana małpy w homo sapiens
      odbyła sie w kłębach dymu z ognisk i nadal palący ludzie mają nieco żywsze
      umysły od niepalacych.
      • leonardo1 Re: Palący - prośba o nie trucie. 29.07.03, 13:54
        A w ogóle to nas, palaczy, już tak zewsząd przeganiają, że pretensje o tego
        niewłaściwie wypuszczonego ostatniego dyma to naprawdę lekka przesada. Zgadzam
        się z Piortem: dym ? tak, dupa i pacha ? nie!
    • Gość: Ewa Re: Palący - prośba o nie trucie. IP: *.chello.pl 29.07.03, 16:24
      Mnie diabli biorą jak palacze zmuszaja do wentylowania sie wydychanym przez
      nich dymem wszystkich wchodzących do szpitala przy Banacha.
      Palą pacjenci, palą odwiedzający. Ładujemy ciężkie pieniądze w leczenie ludzi,
      którzy dobrowolnie trują siebie i innych. Chory, ledwo zwlókł sie z łóżka a już
      leci przed szpital, żeby zapalić. Szkoda, że taki złapany na paleniu nie musi
      sam płacić za leczenie.
      • Gość: Piort Re: Palący - prośba o nie trucie. IP: *.com.pl 30.07.03, 08:14
        Ale Ty jesteś bezwzględna! Ja urodziłem się w czasie wojny, podczas mojej
        słuzby wojskowej(1958-60) dostawałem 10 papierosów dziennie, paliło się w
        pociągach, tramwajach (w wozie doczepnym), w samolotach, na dworcach,
        przystankach i wszędzie. Treaz z powodu mętnych interesów prof.Zatońskiego
        (mojego osobistego wroga) ja, nałogowy palacz 60-ciu papierosów dziennie, nie
        mogę być leczony w szpialu, nie moge polecieć samolotem ani pojechać żadnym
        środkiem komunikacji publicznej, restauracje i kwiarnie bez ogródków sa dla
        mnie niedostępne, czuję się obywatelem drugiej kategorii. Jeżeli masz
        propozycję abym się odzwyczaił do palenia to Ci powiem gdzie możesz ją sobie
        wsadzić. Znajomy, podobny mi palacz, rzucił palenie po postraszeniu przez
        lekarza i trzeciego dnia zmarł na ciężki, rozległy zawał. Według innego lekarza
        własnie gwałtowne odstawienie papierosów mogło być przyczyną zawału. Jezeli nie
        mogę, zgodnie z prawem(?), byc przyjęty do szpitala jezeli nie zgodzę się na
        zaprzestanie palenia, to jakim prawem jest ściągana ze mnie składka
        ubezpieczeniowa?
        • maginiak Re: Palący - prośba o nie trucie. 30.07.03, 12:15
          Gość portalu: Piort napisał(a):


          > Znajomy, podobny mi palacz, rzucił palenie po postraszeniu przez
          > lekarza i trzeciego dnia zmarł na ciężki, rozległy zawał. Według innego
          >lekarza własnie gwałtowne odstawienie papierosów mogło być przyczyną zawału.

          Czytałam o tym niedawno. Podobno rzeczywiście po kilkudziesięciu latach palenia
          całkowite i natychmiastowe rozstanie ze słodkim dymeczkiem może wywołać skutki
          nieodwracalne, włącznie z zawałem...Lekarz Twojego kolegi pewnie o tym nie
          wiedział... Ja, rzuciłam miesiąc temu, po sześciu latach i czekam co będzie
          dalej...

          • Gość: Ewa Re: Palący - prośba o nie trucie. IP: *.chello.pl 30.07.03, 14:28
            Gratuluję rzucenia palenia i zdrowego rozsądku. Poczujesz sie lepiej, będziesz
            mniej narazony na zawał, nowotwory, przewlekłą obturacyjną chorobe oskrzelowo-
            płucną i .......miał troche forsy w kieszeni.
            P.S. Prof. Witold Zatoński ( którego ja osobiście znam ponad dwadzieścia lat)
            jest bardzo mądrym człowiekiem i wiele dobrego zrobił w walce z palaczami,
            czego niektórzy nałogowcy typu Piotr nie rozumieją.
        • Gość: Ewa Re: Palący - prośba o nie trucie. IP: *.chello.pl 30.07.03, 14:20
          Jeśli chodzi o palaczy jestem bezwzględna i bedę ich tępiła. Nie widze powodu,
          abym codziennie rano przychodząc do pracy musiała wentylować się smrodem ich
          papierosów! Nikt mi nie wmówi, że rzucając palenie można nagle umrzeć. Czuje
          sie , owszem, dyskomfort, ale to sprawa palacza. Osobiście uważam, że palacz za
          wszystkie choroby będące następstwem jego nałogu odpowiada sam i za leczenie
          ich powinien płacić z własnej kieszeni.
          Zawał ( leczenie zabiegowe PTCA), nowotwory płuc ( chemioterapia, radioterapia,
          leczenie chirurgiczne), rak żołądka, krtani ( leczenie podobne), przewlekła
          niewydolność oskrzeli, astma, zespoły paraastmatyczne, rozedma płuc - to
          choroby głównie palaczy. A leczenie jest drogie, dużo droższe niż najwyższe
          nawet skłądki ubezpieczeniowe ściągane przez 30 lat.
          Jeśli więc chcesz palić i zachorujesz to płać za leczenie, albo licz sie z tym,
          że przy deficycie procedur wysokospecjalistycznych ( jestesmy krajem biednym a
          w ssłużbie zdrowia pieniędzy brakuje na wszystko) do leczenia zakwalifikuje
          się osobę niepalącą.
          Życzę zdrowia, chociaż nie sądzę, abyś wypalając 60 papierosów dziennie je miał.
          • Gość: Behi Re: Palący - prośba o nie trucie. IP: *.int.warszawa.sint.pl 30.07.03, 14:29
            Gość portalu: Ewa napisał(a):

            > Jeśli chodzi o palaczy jestem bezwzględna i bedę ich tępiła.

            A gdzie w Twojej wypowiedzi mozna znalezc milosierdzie dla blizniego, ktory
            jest chory (bo nalog to choroba) i ktoremu trzeba pomoc, a nie tepic?
            • Gość: Ewa Re: Palący - prośba o nie trucie. IP: *.chello.pl 30.07.03, 17:22
              A gdzie miłosierdzie palących wobec bliźniego, którego zmusza sie do wdychania
              trujacych smrodów?
              Jesli ktos chce sie truć to niech to robi we wasnym domu i na własny rachunek.
              Oczywiście chorych leczę, bo mam taki zawód, ale w sytuacji, w której miałabym
              dwóch pacjentów a tylko jednemu mogłabym pomóc ( podkreślam jednemu a nie obu)
              wybiorę niepalącego . Czy sie to komuś podoba czy nie.
              • basia Re: Palący - prośba o nie trucie. 30.07.03, 17:44
                Gość portalu: Ewa napisał(a):

                > Oczywiście chorych leczę, bo mam taki zawód, ale w sytuacji, w której
                miałabym
                > dwóch pacjentów a tylko jednemu mogłabym pomóc ( podkreślam jednemu a nie
                obu)
                > wybiorę niepalącego . Czy sie to komuś podoba czy nie.

                Myślę,że źle wybrałaś zawód.Całe szczęście,że ja nie muszę korzystać z twojej
                pomocy.

                Ps.A gdyby z tych dwóch pacjentów palącym okazał się ktoś ci bliski? komu
                wtedy udzieliłabyś pomocy ?
              • Gość: Palacz Do ewy IP: 200.76.76.* 31.07.03, 12:06
                Jesteś kurwą, zwykłą sfrustrowaną kurwą!!!

                Płacę składki na ZUS i protestuję by za moje pieniądze leczono sfrustrowane
                dziwki ze szczególnym uwzględnieniem ciebie wywłoko!
          • basia Re: Palący - prośba o nie trucie. 30.07.03, 14:32
            a co z tymi co za dużo masełka jedzą? - miażdżyca ,albo pijący - marskość
            wątroby, a co ztymi co np.przechodzą przez jezdnię w nieoznakowanym zebrą
            miejscu i samochód ich potrąci,a co z kózką co skakała i nóżkę złamała?

            Też mają płacić?

            Ps.jakie to życie stresujące..Aaaa ,a właśnie jak wpadę w nerwicę,czytając
            forum (przecież na własne życzenie) to też płacić mam z własnej kieszeni?
            • Gość: Ewa Re: Palący - prośba o nie trucie. IP: *.chello.pl 30.07.03, 17:29
              Jeśli człowiek wpadnie pod samochód po alkoholu uważam, że tez powinien płacic.
              Generalnie uważam, że odpłatnie powinni byc leczeni palacze ( o ile powodem
              choroby jest palenie papierosów), osoby naduzywające alkoholu ( w tym ci,
              którzy ulegli wypadkom po pijaku) a także narkomani i osoby naduzywające leków
              psychotropowych. Nie macie pojęcia ile płacimy za choroby takich ludzi , które
              powstały na ich własne zyczenie.
              P.S. Wielokrotnie słyszałam od pacjentów ,że gdyby wiedzieli co ich czeka nie
              wzięliby w życiu papierosa do ust, ale coż............stare przysłowie mówi, że
              Polak mądry po szkodzie. Róbmy zatem wszystko, aby nie doszło do owej szkody!
              • basia Re: Palący - prośba o nie trucie. 30.07.03, 17:40
                na świecie znaleźliśmy sie nie na własne życzenie.Kto za to zapłaci!!!!

                Na własne życzenie(rodziców) rodzą się dzieci upośledzone-kto za to zapłaci?
                Czy uważasz ,że też sami powinni pokrywać koszty leczenia.

                A taki skok na główkę do wody i złamanie kręgosłupa-zwykle na własne życzenie
                przecież.I zapewne też powiedzą,że gdyby wiedzieli...
                • Gość: Ęwa Re: Palący - prośba o nie trucie. IP: *.chello.pl 30.07.03, 20:09
                  Sądząc po tłumie pacjentów pod moim gabinetem ( także prywatnym) zawód wybrałam
                  dobrze.
                  Uważam, że ci, którzy doprowadzili świadomie do pogorszenia swojego stanu
                  zdrowia lub powstania choroby powinni płacic za jej leczenie.
                  Wyobraź sobie sytuacje ( czego Ci broń Boże nie zyczę), że Twoje dziecko wymaga
                  leczenia wysokospecjalistycznego - bardzo kosztownego, takiego, za które nie
                  jestes wstanie zapłacić, jesli nie zarabiasz licząc lekko 30.000 PLN
                  miesiecznie i nie masz stosownych do zarobków oszczedności przyjmijmy dla
                  uproszczenia , że chodzi o przeszczep wątroby.Takiego samego zabiegu wymaga
                  pijak, który rozwalił sobie watrobe alkoholem. Pieniędzy starcza na jedną
                  operację co robić? Kogo wybrać? Rzucać monetą? Ciągnąć losy?
                  Ja bez wahania wybrałabym Twoje dziecko- tu chyba się zgadzamy?
                  I obys nigdy nie musiała stawać przed takim wyborem!
                  • basia Re: Palący - prośba o nie trucie. 30.07.03, 20:23
                    Domyślam się ,że w prwatnym gabinecie ludzie płacą ci z własnej kieszeni.Więc
                    o co chodzi!

                    Ps.Twoje porównaia osób potencjalnie chorych jest żenujące.Ten pijak też jest
                    czyimś dzieckiem.
                    • Gość: Ewa Re: Palący - prośba o nie trucie. IP: *.chello.pl 31.07.03, 11:07
                      Tak, w prywatnym gabinecie ludzie płaca mi z własnej kieszeni a ja z kolei
                      płacę od tego podatki!.
                      P.S. Zabieranie głosu przez osoby niezorientowane jest zenujące. Powtarzam,
                      może się zdarzyc, że Twoja matkę, ojca lub kogos z bliskich przywiozą z zawałem
                      i nie będzie na czas pomocy, gdyż personel będzie z czułością opiekował się
                      pijakiem - też czyimś dzieckiem.
                      A wtedy wysmarujesz post jacy to lekarze są źli.
                      Kończę dyskusję!
                      • Gość: Palacz do ewy IP: 200.76.76.* 31.07.03, 12:09
                        Jesteś kurwą, zwykłą sfrustrowaną kurwą!!!

                        Płacę składki na ZUS i protestuję by za moje pieniądze leczono sfrustrowane
                        dziwki ze szczególnym uwzględnieniem ciebie wywłoko!

                        • Gość: Ewa Re: do ewy IP: *.chello.pl 31.07.03, 21:04
                          Jako, jak elegancko i wybitnie kulturalnie sie wyraziłes, kurwa i dziwka,
                          nieźle bym zarobiła. Mimo wieku, jestem po czterdziestce, doskonale wyglądam i
                          świetnie się trzymam ( mam wymiary prawie modelki, 172 cm wzrostu i długie
                          gęste włosy). Więc kto wie??????????????????
                          • Gość: Koneser Kijem bym cię nie tknął wywłoko! IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 31.07.03, 21:33
                            Kijem bym cię nie tknął wywłoko! Cyce masz na pewno do pasa a i skóra drugiej
                            świeżości. Do tego nie walisz łososiem tylko zwykłym śledziem.

                            Z poważaniem

                            Koneser rzeczy pięknych
                      • basia Re: Palący - prośba o nie trucie. 31.07.03, 12:17
                        Gość portalu: Ewa napisał(a):

                        > Tak, w prywatnym gabinecie ludzie płaca mi z własnej kieszeni a ja z kolei
                        > płacę od tego podatki!.

                        i składki na Kasę Chorych.Czy zdajesz sobie sprawę ,że Twoje! składki są
                        przeznaczane na leczenie tfu! palaczy,narkomanów,chorych na AIDS
                        (tfu,tfu..pewnie homoseksualistów) toż to okropne!!!!

                        > P.S. Zabieranie głosu przez osoby niezorientowane jest zenujące. Powtarzam,
                        > może się zdarzyc, że Twoja matkę, ojca lub kogos z bliskich przywiozą z
                        zawałem
                        >
                        > i nie będzie na czas pomocy, gdyż personel będzie z czułością opiekował się
                        > pijakiem - też czyimś dzieckiem.
                        > A wtedy wysmarujesz post jacy to lekarze są źli.
                        > Kończę dyskusję!

                        Po tym co tu napisałaś ręce mi opadły...
                        W każdej sytuacji-niezależnie kto byłby drugim chorym (konkurentem do łóżka
                        szpitalnego) będę wymagała -należytej solidnej opieki nad moimi bliskimi.W
                        każdej też sytuacji zdrowie moich bliskich będzie ważniejsze od zdrowia obcych
                        mi ludzi,bez względu na to czy ktoś jest piękny i bez nałogów,czy brzydki i z
                        nałogami.
                        Dziwę się bardzo,że dzielisz swoich pacjentów na lepszych i gorszych..
                        • Gość: Ewa Re: Palący - prośba o nie trucie. IP: *.chello.pl 31.07.03, 21:11
                          Wymagać to sobie możesz. Przy braku miejsc w szpitalach awanturujace się
                          rodziny zapraszam na oddział i proszę by wskazali osobę, która mam wypisać,
                          wyrzucic na korytarz by połozyc jej krewniaka. Zapewniam Cię, że po takim
                          dictum rodziny przestaja się awanturować.Zapewniam także, że pyskować wiekszość
                          potrafi u cioci na imieninach czy internetowym forum. W obliczu choroby
                          bliskich owi krzykacze stają sie malutkimi, grzeczniutkimi i spokojniutkimi
                          ludźmi.
                          • basia Re: Palący - prośba o nie trucie. 31.07.03, 21:26
                            Ja cię nie rozumiem.Najpierw każesz mi wybierać ,pomiędzy pijakiem ,a moim
                            dzieckiem czy matką,a teraz twierdzisz,że taki wybór-kto ma być leczony jest
                            niemożlwy.
                            Jesteś potfornie sfrustrowana.Nie ułożyło ci się życie tak jakbyś tego sobie
                            życzyła? Ktoś jest temu winy.Pacjenci?
                            Lecz się lekarzu sam.

                            Ps.Nie dziękuj za diagnozę.Darmowa była i zupełnie bezinteresowna.
                            • Gość: aniela Re: Palący - prośba o nie trucie. IP: *.acn.waw.pl 31.07.03, 21:34
                              proponuje zwolnic przy czytaniu.

                              (alez ja musze byc sfrustrowana, uwazam ze papierosy sa do dupy)
                              • basia Re: Palący - prośba o nie trucie. 31.07.03, 21:51
                                Proponuję udać się na wizytę do Pani doktor.
                                • Gość: aniela Re: Palący - prośba o nie trucie. IP: *.acn.waw.pl 31.07.03, 21:53
                                  ale to nie ja mam problem. a nie bede przeciez o cudzych problemach za cudzymi
                                  plecami, bo to nieeleganckie...
                                  • basia Re: Palący - prośba o nie trucie. 31.07.03, 21:55
                                    Ja też nie mam problemu.To Pani Ewa ma problem z pacjetami.Może powinna w
                                    marynarza zagrać,którego pierwszego leczyć.
                  • Gość: Piort Re: Palący - prośba o nie trucie. IP: *.com.pl 31.07.03, 12:03
                    Droga Ewo, przyjmujesz za prawdę nieudowodnione pogłoski o zgubnym wpływie
                    palenia tytoniu na ludzkie zdrowie. Publikacji wykazujących brak korelacji
                    pomiędzy paleniem papierosów a umieralnoscią jakoś nie uświadzczysz, tak jak
                    nie przeczytasz publikacji podważających zatwierdzone prawdy o Oswięcimiu. Mogę
                    Cię zapewnić że wsród zmarłych jest taki sam procent palących, jak w całym
                    społeczeństwie. Twierdzenie, że z powodu palenia papierosów umiera ileś tam
                    tysięcy ludzi rocznie jest oszustwem, bo gdyby w Polsce nikt nie palił, to czy
                    ilosc zgonów by się zmniejszyła? Wobec wydłużenia się ludzkiego życia po prostu
                    ujawniają się nowe choroby i tyle. Co do kosztów leczenia, to zgadzam się z
                    Tobą w pełni, ze palacze, ofiary nadużycia alkoholu i narkomani powinni ponosić
                    pełne koszty swojego leczenia. Mało tego, ci którzy świadomie narażają swoje
                    zdrowie mieszkając w miastach, gdzie narażeni sa na codzienne wdychanie spalin,
                    stress wywołany hałasem i na zwiekszone ryzyko wypadków komunikacyjnych, też
                    powinni ponosic pełny koszt opieki medycznej, a ci ze wsi to już koniecznie, bo
                    ryzyko zachorowania czy urazu na łonie przyrody jest niemałe. A co do słuzby
                    zdrowia to "medice curate ipsum". Czyli że każdy powinien płacic za swoje
                    leczenie! I to jest słuszne. Ale jak by wyglądała Twoja sytuacja gdybym ja,
                    jako jeden z niecałych 300 obywateli przypadających na jednego lekarza w
                    Polsce, nie poszedł do Ciebie się leczyc, bo nie tolerujesz palących? To tylko
                    chory system finansowania opieki zdrowotnej, jaki obowiązuje w Polsce, pozwala
                    Ci się odnosić z nonszalancją do pacjentów, bo gdybyś nie dostawała pensji z
                    rabowanych ze mnie składek, to każdy płacący pacjent byłby dobry. Ta pozorna
                    dbałośc o zdrowie społeczeństwa sprowadza się do, nieraz bezsensownego,
                    przedłużania egzystencji ludzi, którzy przez ostanie dwa lata życia ponoszą
                    połowe wszystkich wydatków na opiekę medyczną. W Polsce, gdy okazało się że
                    mamy najwięcej w Europie lekarzy na 1000 mieszkańców, nagle zauważono że nasze
                    społeczeństwo jest zagrożone mnóstwem schorzeń, o których wczesniej nie
                    wiedziano. Na razie społeczenstwo daje się ogłupiac i wierzy ze za horrendalnie
                    wysokie składki lekarze ratują ludzkie życie, ale przyjdzie otrzeźwienie i
                    zrozumieją że cała t.z.w. słuzba zdrowia żeruje na irracjonalnym strachu przed
                    nieunikniona smiercią, że cała ta opieka prenatalna jest produkjcą przyszłych
                    pacjentów, że sukcesy medycyny nieraz są nieszczęściem dla uratowanych i ich
                    rodzin. Jak Ci pisałem nie mogę byc przyjety do zadnego szpitala, bo palę i nie
                    zamierzam rezygnowac z mojego ulubionego od 48 lat nałogu. Wiem że umre i tylko
                    modlę się do Boga o lekką i szybką śmierć, żeby mnie lekarze sztucznie nie
                    utrzymywali przy życiu jako ewentualnego dawcy. Skąd ten krzyk i próby
                    przeforsowania ustawy o obowiązkowym kawałkowaniu zmarłych na przeszczepy?
                    Największy interes mają w tym implantolodzy, bo to ich robota i niezły zarobek.
                    Jezeli uważasz, że mam jakieś uprzedzenia do medyków, to informuję Ci ze dwóch
                    moich krewnych było profesorami medycyny, z podrecznika jednego z nich musiałaś
                    się uczyć fizjologii.
                    • Gość: Ewa Re: Palący - prośba o nie trucie. IP: *.chello.pl 31.07.03, 21:01
                      Jeśli tym Twoim krewnym był prof. Andrzej Trzebski - chyle przed nim głowę, co
                      do innych w Zakładzie Fizjologii bywało różnie , ale nie to jest tematem
                      dyskusji.
                      Obrażasz wielu ciężko pracujących lekarzy, ale to Twoja sprawa- zmienisz zdanie
                      jak będziesz potrzebował pomocy ( czego Ci nie życzę, jednak moje ponad
                      dwudziestoletnie doświadczenie zawodowe mówi mi, że przy paleniu 60 papierosów
                      przez 48 lat nastapi to szybciej niż Ci sie wydaje).
                      Szkoda, że nie widziałeś ludzi po operacji krtani, szkoda, że nie widziałes
                      umierających na raka płuc, żałuję, że nie udało Ci sie zobaczyć człowieka
                      wijącego się w bólu zawałowym. Ci ludzie, o ile udało się ich uratować, zostali
                      kalekami do końca zycia. Większość z nich twierdziła, że gdyby wiedzieli co ich
                      czeka nie tknęliby papierosa.
                      Ty nie zmienisz zdania, ja także pozostane przy swoim.
                      • Gość: Piort Do Ewy. IP: *.jelonki.home / 192.168.0.* 01.08.03, 09:02
                        Wielce szanowna Pani Doktór! Akurat nie Trzebski, ale to nie istotne.
                        Na jakiej podstawie uważasz że wszyscy ludzie powinni być leczeni niezaleznie
                        od skutków terapii? Ja jestem zdania, także co do swojej osoby, że ludzie
                        powinni żyć w miarę szczęsliwi i sprawni niezależnie od wieku, a produkcję
                        inwalidów uważam za zbrodnie. Kiedyś, w ramach obowiązków słuzbowych, bywałem w
                        Konstancinie, gdzie widziałem tetraplegigów, ofiary skoków do wody. Przywozili
                        młodego, pięknie zbudowanego chłopaka, który gdy tylko odzyskał świadomość
                        swojej sytuacji chciał sobie odebrać życie, ale mógł ruszać tylko głową. Leżał
                        na sali z sobie podobnymi, a po dwóch tygodniach gdy wiadomo już było że
                        paraliż się nie cofnie, przyzwyczajał się do nowej sytuacji. Taką kukiełkę
                        oddawano rodzinie i ona róznie się nim zajmowała, ale śmierć od odleżyn nie
                        była rzadkością. Ostanio słyszałem w radio wypowiedż motocyklisty, że zakłada
                        na szyje pętlę umocowaną do motoru, bo nie chce być roślinką. Ja go świetnie
                        rozumiem i mimo zdiagnozowanego nowotworu krtani nie zamierzam się oddawać w
                        ręce lekarzy, bo w ich technicznej sprawności nie ma za grosz humanizmu. A
                        Twoje straszenie mękami należy do stałego repertuaru medyków. Czy myślisz że Ty
                        jesteś zabezpieczona przed zawałem czy nowotworem, czy myślisz że będziesz żyła
                        wiecznie. To jak i kiedy umrzesz nie zalezy od Ciebie, a umrzesz napewno.
                  • Gość: alicja Re: Palący - prośba o nie trucie. IP: DERWISZ:* / 10.5.6.* 24.08.03, 18:45
                    a jakby to było dziecko palaczki?
                    lub gorzej - dziecko palące?
                    zawód lekarza = tysiące dylematów, których chyba /wybierając zawód/ nie brałaś
                    pod uwagę?
                    ech...
        • male_gonzo Re: Palący - prośba o nie trucie. 24.08.03, 12:35
          Jeśli gwałtowne rzucenie palenia może wywołać takie szkody to zrób to
          stopniowo, Twój organizm nie przejdzie szoku. : )
    • tarantula01 Re: Palący - prośba o nie trucie. 31.07.03, 14:08
      Inna sytuacja:
      Deszcz (jak wczoraj) i ludzie stłoczeni pod wiatą przystankową. Naraz
      ktoś "wpada" na pomysł zapalenia papieroska. Ma w zasadzie gdzieś innych,
      palących i niepalących (znam osoby, które jak same palą to jest OK, ale nie
      cierpią gdy ktoś na nich dymem dmucha) - ludzie na przystanku palą razem z taką
      osobą. Na uwagę o zgaszenie papieroska dramat i krzyk.
    • Gość: młodszy palacz Do Ewy... palacze płacą za leczenie!!! IP: *.acn.pl 31.07.03, 22:18
      Przecież palący płacą za swoje leczenie !!! Kupując każdą paczkę papierosów
      uiszczam wysoką akcyzę, pieniądze idą do budżetu i powinny być przekazane m.in
      na leczenie palaczy. Ile osób umiera rocznie w Polsce z powodu palenia? Ileś
      tysięcy? A ile osób pali? Kilka milionów !!! Dochody z tego są przecież ogromne
      i jestem pewien, że znacznie przewyższają ogólne koszty leczenia chorób
      wywołanych paleniem papierosów. Idąc Twoim IDIOTYCZNYM tokiem rozumowania to
      właśnie niepalący powinni płacić za leczenie, a nie palacze, którzy swoimi
      środkami finansują także leczenie niepalących.
    • Gość: tumek Re: Palący - prośba o nie trucie. IP: 212.76.37.* 17.08.03, 02:25
      W zasadzie to tylko w metrze można spokojnie odetchnąć - tam nikt nie pali. Za
      to jak już wysiadają ludzie z wagoników to zaraz po wyjściu ze stacji zapalają
      sobie, aby odetchnąć "świeżym" powietrzem.
      • Gość: alternativa Re: Palący - prośba o nie trucie. IP: *.ynet.pl 17.08.03, 10:15
        nie znosze palaczy i całkowicie zgadzam sie z Ewa. Kazdy powinien sam placic
        za wlasna glupote. Ja jestem za zlikwidowaniem skladek na ZUS i niech kazdy
        sobie placi za siebie. Ja i tak nie chodze do tych zasyfionych panstwowych
        gabinetow, wiec mam je w nosie. Gdyby palacze musieli placic za wlasne
        leczenie, to od razu by im sie odechcialo palic. Kurcze, wiele razy widze jak
        to rodzice mowia, ze nie maja pieniedzy na ksiazki czy kurs jezykowy dla
        dziecka, a pala!
        A jesli chcecie palic to przynajmniej nie zatruwajcie innych!
        • Gość: frescher Re: Palący - prośba o nie trucie. IP: *.mago.pl / 10.2.1.* 20.08.03, 10:24
          o bosze to straszne....

          ... to co robią inni nie powinno was oburzać każdy jest wolny w tym kraju,
          prawo do chodzenia po ulicach przysługuje tak samo palącym jak i nie palącym.

          A poza tym teraz ruszyła cała wielka maszyna propagandowa dotycząca zagadnienia
          nie pal będziesz fajniejszy, ciekawe ....

          ... nie koniecznie tszeba wybierać to co w tv głoszą bo w pszeciwnym wypadku
          wylądujemy w wielkim makdonaldzie. A to pszecież takie zdrowe ;)


          A od dyskryminacji palących krok do rasowej w każdym razie wierze w was ;D

          pozdro.
          • Gość: tysonik Palący - prośba o nie trucie. IP: 217.11.143.* 22.08.03, 08:58
            Moje stanowisko w tej sprawie jest krotkie: palacze to ch....e. Jak chca
            zdychac, to niech zdychaja, ale niech sobie to robia sami. Do piachu!!!
            • Gość: frescher Re: Palący - prośba o nie trucie. IP: *.mago.pl / 10.2.1.* 27.08.03, 23:07
              taaa

              niezły koleś z ciebie:)

    • Gość: m. Do Ewy IP: 217.153.97.* 21.08.03, 16:47
      CALKOWICIE SIĘ Z TOBĄ ZGADZAM.
      m.
      ps. Po postach widać ilu nieodpowiedzialnych głupców wypowiada się na tematy o
      których nie ma pojęcia. Składam im wyrazy współczucia.
    • Gość: no smoking Re: Palący - prośba o nie trucie. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.08.03, 10:10
      Poruszyłam podobny wątek na formum Poznania. Szkoda, że tam spotkał się z
      mniejszym odzewem. Nauczmy palaczy kultury, nie dmuchania innym w twarz, nie
      wyrzucania petów na chodniki, trawniki, ulicę itp. Ja zwracam im uwagę,
      kulturalnie oczywiście, częsta reakcaj to odwrócenie soę tyłem, ale zdarzają
      się tacy, którzy mówią "przepraszam". To jak walka z wiatrakami, ale nich choć
      jedna osoba na 10 zastanowi sie następnym razem... wtedy warto walczyć.
      • kajaba Re: Palący - prośba o nie trucie. 22.08.03, 10:29
        Nie generalizuj, ja jestem palaczką, ale nikomu nie dmucham w twarz i nie
        rzucam petów (innych śmieci zresztą też nie) na chodnik/trawnik. Nie każdy
        palacz jest skończonym chamem, który nie liczy się z otoczeniem (ja nie palę w
        towarzystwie osób niepalących a jeżeli nie wiem czy są niepalące to zawsze
        pytam czy mogę zapalić).

        Pozdrawiam
        Kajaba

        Gość portalu: no smoking napisał(a):

        > Poruszyłam podobny wątek na formum Poznania. Szkoda, że tam spotkał się z
        > mniejszym odzewem. Nauczmy palaczy kultury, nie dmuchania innym w twarz, nie
        > wyrzucania petów na chodniki, trawniki, ulicę itp. Ja zwracam im uwagę,
        > kulturalnie oczywiście, częsta reakcaj to odwrócenie soę tyłem, ale zdarzają
        > się tacy, którzy mówią "przepraszam". To jak walka z wiatrakami, ale nich
        choć
        > jedna osoba na 10 zastanowi sie następnym razem... wtedy warto walczyć.
        • Gość: też palę Re: Palący - prośba o nie trucie. IP: DERWISZ:* / 10.5.6.* 24.08.03, 19:07
          kajaba napisała:

          > Nie generalizuj, ja jestem palaczką, ale nikomu nie dmucham w twarz i nie
          > rzucam petów (innych śmieci zresztą też nie) na chodnik/trawnik. Nie każdy
          > palacz jest skończonym chamem, który nie liczy się z otoczeniem (ja nie palę
          w
          > towarzystwie osób niepalących a jeżeli nie wiem czy są niepalące to zawsze
          > pytam czy mogę zapalić).
          >
          > Pozdrawiam
          > Kajaba
          >

          Zgadzam się. Stawianie na równi palacza i chama jest nadużyciem - no, chyba, że
          dorzucilibyśmy do tego wora jeszcze kilka innych grup ;) A może należałoby
          stworzyć jakąś nową klasyfikację - podział na palaczy chamskich i nie-
          chamskich - bo "kulturalnych" przecież niet ;) /kafeteria zresztą dowolna/ ;)
          Ciekawa jestem, ilu ziejących tu jadem osobników, nie pije, nie śmieci, nie
          śmierdzi, etc. - słowem nie zakłóca wolności swych współobywateli?
          • Gość: frescher Re: Palący - prośba o nie trucie. IP: *.mago.pl / 10.2.1.* 27.08.03, 23:09
            nie dobsze jest narzucać swoja wolę:)

            a wtym pszypadku tak właśnie jest ja będę robil to co kcę:)

Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka