tarantula01
28.07.03, 16:15
Obserwując zachowanie palących widzę często, ze poza zaspokojeniem swojego
łaknienia nie interesuje już ich nic więcej. Czy to tak trudno pomyśleć o
innych? Zwłaszcza tych niepalących. Rozumiem, ze uzależnienie jest od Was
silniejsze, ale czy to zwalnia od myślenia? Bo przecież można nie zapalać
papierosa na chwilę przed przyjazdedm autobusu, którym chce się jechać. Potem
można zaobserwować nerwowe dogaszanie papierosa praktycznie całego
nienaruszanego lub delikatne strząsanie żaru, aby resztę papierosa wypalić
później. Wielu palących wsiadających do autobusu ostatni wydech "z dymka"
robi w środku. Jak byście się poczuli, gdyby w waszym kierunku ktoś prysnął
smrodem? Skoro już palicie to nie zatruwajcie życia innym.