ma-i5
11.11.07, 03:38
Proponuję stworzyć listę rzeczy, które czynią stolicę jeszcze większą wsią, niż jest uznawana. O ile życie tutaj można nazwać lepszym do życia w byle "dziurze", o tyle głupich decyzji i rozwiązań nie brakuje.
Moja propozycja
PRZYSTANKI komunikacji miejskiej
Być może rodowici Warszawiacy uważają to za normalne, ale ja mieszkając tu już dłuższy czas nie mogę pojąć, po jaką cholerę te przystanki są poustawiane nieraz co 200-300 metrów. Dla porównania w Lublinie są miejsca, gdzie przystanki stawia się co 600-700 m i NIKT nie narzeka (i nie daję przykładu z peryferii miasta). To naprawdę nie do wiary było dla mnie zaakceptować, że w tym zakorkowanym mieście zanim autobus odjedzie, to za chwilę musi zwalniać, bo znów pojawia się przystanek ZTM! Czy inni "napływowi" też to zauważyli? Kosztem wygody tkwimy w korkach i jedziemy takim autobusem duużo dłużej czasu.