Gość: misiek
IP: *.nus.edu.sg
01.12.07, 04:03
Tragedia, ale ja bym nie winil ratownika. To nie sytuacja w ktorej
ktos plynie i nagle zaslabniecie i schodzi na dno basenu a ratownik
pije kawke i tego nie widzi. Na malym basenie czlowiek caly czas
plywal pod woda, az w koncu przegial. Jakby ratownicy mieli
kazdego "cwiczacego na bezdechu" pilnowac to musieliby wlaczac
stoper przy kazdym zanurzeniu kazdego czlowieka, bo jeden bedzie
siedzial minute i nic, a drugi zaslabnie w tym samym czasie. a co do
7 minut. Watpie zeby ratownicy ogladali tylko jedna osobe. I jezeli
facet co chwila nurkowala to spojrzenie co jakis czas w jego strone
by mowilo "o, znowu nurkuje".
Zreszta ratownik mowil, ze nawet typa nie widzial na rewirze a ja mu
wierze.