Gość: palker
IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl
20.07.01, 16:05
Od dawna spotykam na Trockiej psa, który samodzielnie przechodzi po pasach. Ale
dzisiaj, z daleka od pasów rzucił się z nienacka na mój samochód, chcąc ugryźć
go w koło. Zahamowałem, aż ABS zastukał, bo sie przestraszyłem, że mogę mu
zrobic krzywdę. I wtedy doskoczył do mnie własciciel psa robiąc mi dziką
awanturę, że celowo chciałem zgładzić jego wierne zwierze. No "ręce i majtki mi
opadły"!
Na szczeście przypomniałem sobie powiedzonko Himilsbacha: "nawet wśród psów
zdarzają się psy, a cóz dopiero mówić o ludziach"