d.z.
03.01.02, 13:07
Z góry zaznaczam. Nigdy nie miałem wystawionego mandatu za złe parkowanie,
jednak patrząc obiektywnie na działania Straży Miejskiej zastanawiam się czy
miastu potrzebna jest taka formacja (utrzymywana z naszych podatków), której
głownym zadaniem jest dbanie o interesy prywatnej firmy WAPARK.
Historia złodziejstwa w autobusie 175 jest "stara jak świat", włamania do
piwnic czy zaczepianie przez pijaków nawet już nas nie wzruszają, giną
samochody, kobietom kradzione są torebki... itd.
Tym wszystkim musi się zajmować policja, która w Warszawie ma jeszcze "na
głowie" gangi, przestępczość zorganizowaną, afery podatkowe itp.
Czy nie lepiej by było, gdybyśmy w Warszawie zamiast Straży Miejskiej mieli
miejską policję. Policję, która zajęłaby się drobnymi przestępstwami,
huliganami niszącymi przystanki, pijakami, udawanymi żebrakami, nielegalnym
handlem.
Jakie jest wasze zdanie na ten temat?