Dodaj do ulubionych

Warszawiak się bogaci i żyje wygodnie

IP: *.aster.pl 11.05.08, 21:33
ale żenada - spędzać czas wolny w durnych centrach handlowych...
a do "restauracji" to pewnie McDonaldy z McDrive wliczyli :)
Obserwuj wątek
    • Gość: edward drobnomieszczaństwo, dorobkiewiczostwo... IP: *.aster.pl 11.05.08, 21:46
      jakie smutne to miasto - grodzone osiedla, WSZĘDZIE reklamy, krawaty i centrum
      handlowe jako najlepszy sposób na spędzenie wolnego czasu. Warszawa - miasto
      drobnomieszczaństwa z pretensjami :-(
      • jijiji Re: drobnomieszczaństwo, dorobkiewiczostwo... 11.05.08, 21:53
        Może jak się jeszcze trochę wzbogacą, to zaczną w końcu zwracać uwagę na jakość
        przestrzeni, w której żyją - i zaczną żądać od władz miasta uporządkowania syfu
        reklamowego, stworzenia pięknych placów publicznych , stref dla pieszych itp.
        Dziś to bogactwo może widać w domach, ale nie przekłada się to w żaden sposób na
        wygląd miasta (nie licząc prywatnych przestrzeni).
        • Gość: Warszawiak ZARoBASy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.05.08, 00:35
          zarobasy to przeważnie ludzie z innych miast niż Warszawa,
          przyjechali tu w konkretnym celu - po kasę, karierę i wygodę. I
          dobrze, dlaczego nie? Oczywiście pochodną tego jest poziom chamstwa
          w relacjach, to ci ludzie przeważnie budują obraz Warszawy jako
          trudnego i chamskiego miejsca. Ale powiem wam coś jako prawdziwy,
          wychowany tu Warszawiak - nie ma lepszego miejsca do zycia i
          rozwijania się w Polsce. Można tu wspaniale żyć, realizować się,
          spędzać wolny czas z rodziną. Samochodzikiem w ładny dzień śmignąć
          gdzie się chce, w stronę mazur 2 godzinki i jest pięknie. Warszawa
          jest miastem wyjątkowo też zielonym, pełno tu parków, drzew, osiedla
          są dobrze zalesione. Dużo jest fitnesów i siłowni, więc nie ma
          problemu z utrzymaniem dobrego zdrowia. Moda jest teraz na zdrowe
          życie i odżywianie - tego typu sklepów też w stolicy nie brakuje.
          Dużo się dzieje, najlepsze koncerty, wysyp klubów i pubów (ok. 2000)
          więc jest z czego wybierać. Dzieje się tyle, że nie ma szans we
          wszystkim uczetniczyć. Bez Warszawy ten kraj baaardzo by stracił. A
          co do zarobasów... cóż, to jest mus dziejowy. Po okresie komunizmu
          nie mamy w kraju klasy sredniej, więc pierwsze pokolenie klasy
          środeniej jest na dorobku, obnosi się z sukcesami, powoduje to
          zazdrość, zawiść i niejednokrotnie chamstwo. Ale to jest mus. Drugie
          pokolenie - tzn. ich dzieci - będą już obyte z posiadaniem kasy,
          mieszkania, samochodu. Tylko że wtedy oczywiście czekają ich inne,
          kto wie czy nie większe problemy. Najbardziej mnie osobiście
          wkurzają osiedla grodzone, jakiś fenomen na skalę europejską. Przed
          czym się grodzić jak w tym mieście nie ma tylu kradzieży i jest
          bezpiecznie? Pewnie to moda, a na razie jest tak że ludzie nie lubią
          być oryginalni i robią to co wszyscy. Więc jak wszyscy się grodzą...
          dlatego wybrałem zwykłą kamienicę (choć bez problemu stać mnie na
          dobe osiedle strzeżone na Kabatach), mam sąsiadów (takich
          prawdziwych, co to i pogadają i pocieszą), podwórko gdzie już
          wszyscy się znają. Wcześniej wychowalem się na Pradze, teraz
          Mokotów. I jest fajnie, rodzinnie. Uwielbiam to miasto. PS. To że
          ktoś ma auto więcej niż 7 letnie to nie znaczy że to złom. Każdy kto
          ma mercedesa niech się wypowie. Poza tym dokładnie - nie widze
          potrzeby wydawania szmalu na nowiutkie auto - wolę kasę przeznaczyć
          na zajebistą podróż i bycie z rodziną. Nie rozumiem też jak może być
          symbolem luksusu podwójne auto. Dziś to już tak nie działa. Mój
          kumpel zarabia 15 tyśków miesięcznie i ma dwa motory, zero aut. Poza
          tym jeśli chodzi o wolnostojące komputery to też jakbym czytał dane
          sprzed kilku lat. Sam używam laptopa, w domu mamy trzy. Wolnostojący
          zabiera miejsce i jest... wolnostojący. Pochopne opinie
          dziennikarzyny nakładają się na płaską wymowę artykułu. Ale temat
          jest ciekawy.
          • Gość: Dziadzio6669 Zgadzam się z przedmówcą.Choć pochodzę z Krakowa. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.05.08, 01:47
            Warszawa to najlepsze miejsce w Polsce żeby się ustatkować, wybić, coś osiągnąć, żadne miasto tego nie oferuje tak jak Wwa! I wcale nie jest tutaj drogo! Po przeprowadzce z Krakowa zauważyłem jaki Kraków jest drogi! No ale nic dziwnego, Warszawa miasto pracy, Kraków miasto turystyczne, ma swoją "marże".

            A osiedla grodzone, cóż kwestia developerów i też tego że ludzie faktycznie z "miasteczek" do tych osiedli się przeprowadzają (choć sam na takim mieszkam :p) i muszą mieć "płotek" bo inaczej ich trafia :p poza tym to nie tylko o bezpieczeństwo chodzi ale o to że jak ktoś na takim osiedlu - przykład Mariny, mieszka i płaci za jeziorko, za park, za utrzymanie tego, to na pewno nie chce żeby sobie na przykład żule przychodziły i urządzały bejparty i wandalizm i smród roztaczały niszcząc to za co przecież ludzie płacą.

            Podam też przykład, idzie matka z dzieckiem po Marinie, zaczepia ją żul, może zawołać ochroniarza i beja wyprowadzają z terenu, a milusińska sobie spędza nadal miło czas z dzieckiem.

            A w Krakowie? Idzie kobieta z dzieckiem nad Wisłę na bulwary, idzie z dzieckiem, i już stado jakichś brudasów, beji czy "cwaniaków" ją "bajeruje" w sensie zaczepia... i kobita nie może nic zrobić tylko się uśmiechać i mieć nadzieje, że nie będą zaraz bardziej śmiali. Bo to też różnica Wwa - Krk, Krakowska policja to gnojki który spisują na ławkach i wymyślają bajdy zamiast zająć się tym co trzeba, a w Wwa na każdym rogu straż lub policjant i nigdy nie miałem z nimi problemu.
            • Gość: wawiak Re: Zgadzam się z przedmówcą.Choć pochodzę z Krak IP: 193.0.116.* 12.05.08, 11:56
              Gość portalu: Dziadzio6669 napisał(a):
              > A osiedla grodzone, cóż kwestia developerów i też tego że ludzie
              faktycznie z "
              > miasteczek" do tych osiedli się przeprowadzają (choć sam na takim
              mieszkam :p)
              > i muszą mieć "płotek" bo inaczej ich trafia :p poza tym to nie
              tylko o bezpiecz
              > eństwo chodzi ale o to że jak ktoś na takim osiedlu - przykład
              Mariny, mieszka
              > i płaci za jeziorko, za park, za utrzymanie tego, to na pewno nie
              chce żeby sob
              > ie na przykład żule przychodziły i urządzały bejparty i wandalizm
              i smród rozta
              > czały niszcząc to za co przecież ludzie płacą.

              Wszedzie na Zachodzie to nie jest kwestia deweloperów. Tam władze
              miejskie rozumieją jak płoty negatywnie wpływają na loklane
              społeczności, jak pogłębiają podziały tworzą konflikty, wywołują
              agresję.

              Dlatego na Zachodzie takie płotki są surowo zabronione.

              • Gość: krawaty :-) kabaty = porazka IP: *.de.ibm.com 12.05.08, 16:48
                mieszkam na starym mokotowie. stara, nieogrodzona kamienica, czysta
                klatka, park za oknem, (nowe) auto przed domem na niestrzezonej
                ulicy.
                z kabat wyprowadzilem sie z ulga: gigantyczne korki przy
                wyjezdzie/wjezdzie, rozwrzeszczane bachory, wszedzie ploty i
                ogrodzenia przypominajace bardziej Auschwitz niz osiedle...
                musialem troche doplacic, ale nie zaluje...
          • jan-w Re: ZARoBASy 12.05.08, 08:20
            Gość portalu: Warszawiak napisał(a):
            > To że
            > ktoś ma auto więcej niż 7 letnie to nie znaczy że to złom. Każdy kto
            > ma mercedesa niech się wypowie.
            I tu się zdecydowanie mylisz. Nawet jeśli złom był w młodości dobrej jakości i
            jest dobrze utrzymany, jest przestarzały technicznie. Systemy bezpieczeństwa,
            utrzymania trakcji itp są ciągle i szybko udoskonalane. Stary samochód nawet
            dobrej marki ich po prostu nie ma ponieważ... jest przestarzały! I na koniec:
            stare samochody z reguły nie są dobrze utrzymane. Wymagają coraz więcej coraz
            droższych napraw, na które nie stać ich posiadczy. Wystarczy popatrzeć na to co
            się wydobywa z rur wydechowych teutońskich dresowozów.
            • Gość: bunio Nowe nie znaczy lepsze IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.05.08, 08:51
              Chcesz powiedziec że nowa Kica picanto albo inne małe gó.. ma
              większy poziom bezpieczeństwea niż 7 leteni Audi A8 ?

              Miałem Mazdę 626 z 1995 roku, miała sprawny ABS, dwie poduszki i
              system kontorli trakcji, czyli więcej systemów bezpieczeństwa niż ma
              wiele nowych aut z salonu.

              • Gość: kolo321 Re: Nowe nie znaczy lepsze IP: *.warszawa.dialog.net.pl 12.05.08, 18:29
                "I na koniec:
                stare samochody z reguły nie są dobrze utrzymane. Wymagają coraz
                więcej coraz
                droższych napraw, na które nie stać ich posiadczy. "

                Mylisz się, mam 9-5 z 2001 czyli auto 7 letnie. Mam je od nowosci i
                jest ok
            • Gość: gaza Re: ZARoBASy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.05.08, 09:09
              Powiedz mo co według ciebbie jest bezpieczniejsze i lepsze
              Mondeo z 2000 roku (nowy model) z 8 poduszkami, kontrolą trakcji,
              ABSem, i strfami kontrolowanego zgniotu , czy nowiutki VX Lupo z 2
              poduszkami i zwykłym ABS, czy Toytoą Yaris która tez ma tylko dwie
              poduszki

              W którym samochodzie wolabyś się znajdowac podczas wypadku?
              • Gość: Mars Re: ZARoBASy IP: 217.153.152.* 12.05.08, 10:18
                Zacznij porownywac samochody tej samej klasy (nie ceny). Jesli mowisz o Mondeo,
                to porownaj go z Toyota Avensis, badz VW Passatem. W ktorym wolalbys miec wypadek?
                • Gość: gaza Re: ZARoBASy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.05.08, 10:25
                  a ty zacznij porównywać ceny.
                  jesli mam do wydania 30 tys i chcę kupić dobry i bezpieczny samochód
                  to kupie 8 letnie Mondeo z full wypasem niz nowe Daweoo lanos
                  (obecnie Schevrolet Laceti).
                  Autor tematu npisał ze nowy samochód jest bezpieczniejszy od 8
                  letniegio a ja twierdze ze 8 letni samochód wyższej kalsy będzie dwa
                  razy bezpieczniejszy niż nowy z salonu niższej klasy.
                  I kto tu ma rację, czym wolałbyś się rozbić?
                  8 letnim Mondeo czy nową kia Picanto?
                  • Gość: Joe Collins Re: ZARoBASy IP: *.171.3.90.crowley.pl 12.05.08, 10:37
                    Taaa, już widzę to niebite 8-letnie Mondeo, w dieslu oczywiście, przebieg 50 tys., bo głupi i nieumiejący liczyć niemiecki dziadek jeździł nim tylko co niedzielę do kościoła. Ha, ha, ha.
                    • Gość: gościu Nie kazdy 8 latek to złom IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.05.08, 11:17
                      Tak się dziwisz że można kupić porzadny samochód używany
                      Ja kupiłem 7 letnie Mondeo Kupione w Polskim salonie i serwisowane
                      w Ford auto plaza.
                      Miał sprawdzną powłoke lakieru, i rzeczywisty przebieg, Do tego
                      dostałem całą historie napraw.
                      Samochód w pełnej wersji 6 poduszek climatronikiem i sekwencyjnym
                      gazem.
                      Zapłaciłem 23 tys
                      Można?
                      Mozna tylko trzeba umieć szukac samochodu a nie kupowac co popadnie.

                      I podaj mi jeszce nowy samochód w pełnej opcji i z tym poziomem
                      bezpieczeństwa co moje 7 letnie Mondeo za 30 tyś
                      Zbajdziesz?
                      Poniżej 50 tys nic nie kupisz
                  • Gość: elo Re: ZARoBASy IP: 193.108.206.* 12.05.08, 14:17
                    Lacetti to następca Nubiry a nie Lanosa

                    pozdr
              • jan-w Re: ZARoBASy 12.05.08, 10:23
                Bezpieczniejszy jest Mondeo z 2008 roku z nowoczesnymi systemami zabezpieczeń,
                niż zabytkowy Mondeo z 2000 roku ze zdezelowanymi, przestarzałymi, niezbyt
                sprawnymi elementami. Zwłaszcza że stare samochody bogato wyposażone to bardzo
                często rozbitki ze szrotów z wyłączonymi poduszkami itp. Porównywanie
                współczesnego malucha z dużym starociem to nieporozumienie i demagogia.
                Dla Kabat charakterystyczne są duże, nowoczesne samochody typu Volvo V90, Lexus
                itp a nie VW Lupo.
                • Gość: bunio Re: ZARoBASy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.05.08, 10:29
                  pierwze słyszę opinię że dla kabat charakterystyczna jest dana marka
                  samochodu :)

                  Zmieniasz temat
                  Napisałeś że 8 letni samochód w porównaiu do nowego to niebezpieczny
                  złom. Ale nie napisałeś że chodzi o porównanie różnych roczników
                  tego samego modelu.
                  Oczywiście ze nowe Mondeo jest bezbieczniejsze od 8 letniego, ale
                  twierdzenie ze nowy Lupo, polo czy inny tani nowy samochód jest
                  bezpieczniejszy i nowoczesniejszy d 8 letniego Mondeo jest zwykłą
                  głupotą.
                  Bezpieczeństwo w wyzszych modelach jest wyższe niezależnie od
                  roczników, i zawsze 5 czy 8 letnie mondeo będzie leszpe i
                  bezpieczniejsze od 3 letniej fiesty
              • Gość: Miazga Bujda na kolkach IP: *.acn.waw.pl 12.05.08, 16:17
                Nie wiem czy NAPEWNO Mondeo :)
                www.youtube.com/watch?v=86M_fV-1yKY
          • Gość: hgfd Re: ZARoBASy IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.05.08, 09:48
            Przed
            > czym się grodzić jak w tym mieście nie ma tylu kradzieży i jest
            > bezpiecznie?

            ODpowiedź: przed żulem , co sika do bramy
            • Gość: Gilzeusz Re: ZARoBASy IP: *.acn.waw.pl 12.05.08, 09:56
              ...ale czy bramy nie są przypadkiem częścią płotów?
              Może gdyby ich nie było żule nie mieliby gdzie sikać?
              • Gość: bvc Re: ZARoBASy IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.05.08, 16:26
                portalu: Gilzeusz napisał(a):

                > ...ale czy bramy nie są przypadkiem częścią płotów?
                > Może gdyby ich nie było żule nie mieliby gdzie sikać?



                Wtedy lałyby na żywopłoty - USUŃMY żywopłoty i całą zieleń z miasta -
                będzie spokój. Nie ma jak dyskutant na poziomie........
                • Gość: gvfc Re: ZARoBASy IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.05.08, 16:28
                  lepiej już usunąć Z MIASTA żulerskie meliny - gdzie się toto lęgnie
              • Gość: andrzej Re: ZARoBASy IP: *.warszawa.dialog.net.pl 12.05.08, 18:33
                "...ale czy bramy nie są przypadkiem częścią płotów? "
                W Warszawie bramy sa czescia kamienic (budynkow)- jak sie je usunie to
                sie dom zawali :-)
                • Gość: Gilzeusz Re: ZARoBASy IP: *.chello.pl 12.05.08, 19:44
                  ...szkoda, że nikt nie rozumie ironii, ale czego tu się
                  spodziewać...a tak przy okazji drogi Panie Andrzeju - jak można
                  usunąć otwór w budynku pańskim zdaniem? Ludzie...wy byście hełm na
                  lewą stronę wywinęli, żeby tylko udowodnić swoje wydumane racje...
          • entropia to nie 'ZARoBASy' są problemem Warszawy 12.05.08, 11:20
            Gość portalu: Warszawiak napisał(a):
            > Zarobasy to przeważnie ludzie z innych miast niż Warszawa, przyjechali tu w konkretnym celu - po kasę, karierę i wygodę. I dobrze, dlaczego nie? Oczywiście pochodną tego jest poziom chamstwa w relacjach, to ci ludzie przeważnie budują obraz Warszawy jako trudnego i chamskiego miejsca.
            > [...]
            > A co do zarobasów... cóż, to jest mus dziejowy. Po okresie komunizmu nie mamy w kraju klasy sredniej, więc pierwsze pokolenie klasy środeniej jest na dorobku, obnosi się z sukcesami, powoduje to zazdrość, zawiść i niejednokrotnie chamstwo. Ale to jest mus. Drugie pokolenie - tzn. ich dzieci - będą już obyte z posiadaniem kasy, mieszkania, samochodu.

            No cóż, pozwolę się nie zgodzić z przedmówcą. Po pierwsze - poziom chamstwa Warszawiaków postrzegany przez resztę mieszańców Polski jest w głównej mierze budowany przez część 'prawdziwych Warszawiaków'. Tą grupę, która nie potrafi (albo nie chce) zbyt wiele w życiu osiągnąć, i w efekcie, jedyne co potrafi o sobie wartościowego powiedzieć, to to, że jest ze Stolicy. A ponieważ przy okazji niespecjalnie potrafi się zachować, więc budzi naturalne skojarzenie Warszawa <-> chamstwo. Duża część ludności napływowej (czyli 'zarobasów' jak to określa przedmówca) jeżeli deklaruje się geograficznie, to bynajmniej nie z Warszawą, tylko z miejscem pochodzenia.
            Druga rzecz, to rzekome 'ukulturalnienie' drugiego pokolenia. Totalna bzdura. Wystarczy wejść na pudelka.pl, żeby obejrzeć jak wygląda lans (kultura) w wykonaniu co lepiej sytuowanego drugiego pokolenia. Jeżeli to jest to, do czego mam dążyć, to dziękuję.
            • Gość: Ella Re: to nie 'ZARoBASy' są problemem Warszawy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.05.08, 12:14
              Co za wylewanie frustracji na tym forum. Co za głupie uogólnienia! Jestem z
              Warszawy, ale to nie oznacza, że nie umiem się zachować. Mam wielu znajomych,
              którzy przyjechali tu na studia i tu się osiedlili, i nie nazwałabym ich chamami
              czy zarobasami. W Warszawie wcale nie ma większego chamstwa niż w Krakowie,
              Zamościu, czy "Lotkach Dużych". Warszawa jak każde miasto ma swoje plusy (dobre
              zarobki, mnóstwo parków, niezłą infrastrukturę wypoczynkową, dobrą komunikację
              miejską) jak i minusy (reklamowy śmietnik i grodzone osiedla, korki i
              beznadziejną starówkę). Ale te posty pełne zawiści o tym, że Warszawiacy siedzą
              tylko w McDonaldach i centrach handlowych pokazują, kto tu jest naprawdę chamem,
              kto chyba nigdy w Warszawie nie był i kto zupełnie niepotrzebnie myli kategorie
              społeczne z kategoriami geograficznymi.
          • leeloo Re: ZARoBASy 12.05.08, 12:47
            Warszawiak: podpisuję się wszytkimi członkami pod Twoją wypowiedzią.
            A myślisz, że dziennikarz, który to napisał nie tęskni "za domem"???
            >:)
            • Gość: w hehe dzięki ;) oczywiście że to uogólnienia!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.05.08, 14:48
              ale przecież nie biorą się znikąd. W dyskusji to chyba normalne, że
              używa się uogólnień - czyli skrótów myślowych. Też mam kurcze
              fajnych przyjaciół w Warszawie ale pochodzacych skądinąd i też mam
              beznadziejnych zadufanych znajomych - Warszawiaków. Wyjątki
              potwierdzają regułę. A co do dziennikarzyny. Cóż, wydaje mi się że
              chłopaczek po prostu się stara błysnąć na Czerskiej, a to nie jest
              proste, bo ... konkurencja z całej Polski jest totalna. Ale to i
              lepiej. Przynajmniej się cos dzieje ;))
          • Gość: mika Warszawiacy - litosci!!!! IP: *.aster.pl 12.05.08, 14:28
            Ludzie, miejcie litosc, jak to sie stalo, ze sie wychowaliscie w
            Warszawie i nikt wam nie powiedzial przez dziesieciolecia edukacji,
            mama, tata, babcia tez nie, ze: warszawiak, warszawianin czy inna
            warszawianka pisze sie mala litera.

            Zakonczyliscie edukacje na kiepskiej podstawowce?! Moze jestescie
            po "Sorbonie"?! przeciez to kompromitacja vel obciach, zeby tego nie
            wiedziec.
          • Gość: niewarszawiak Re: ZARoBASy IP: *.elk.net.pl 12.05.08, 16:22
            prawdziwy warszawiaku, "warszawiak" piszemy z małej litery; nie mata
            w tej stolycy widać porządnych szkół.
            Rozwijaj się dalej, masz sporo do roboty.
          • leeloo2002 Re: ZARoBASy 12.05.08, 21:23
            pozwolisz ze jako nie rdzenna mieszkanka Warszawy odniosę się do jednego
            fragmentu Twojej wypowiedzi:


            > zarobasy to przeważnie ludzie z innych miast niż Warszawa,
            > przyjechali tu w konkretnym celu - po kasę, karierę i wygodę. I
            > dobrze, dlaczego nie? Oczywiście pochodną tego jest poziom chamstwa
            > w relacjach, to ci ludzie przeważnie budują obraz Warszawy jako
            > trudnego i chamskiego miejsca.

            Kolego, przegiąłeś. Po przeczytaniu Twojej wypowiedzi utwierdzam sie w
            przekonaniu, ze prowincja nie jest kategorią geograficzną, tylko intelektualną
        • Gość: mm Re: drobnomieszczaństwo, dorobkiewiczostwo... IP: 212.180.164.* 12.05.08, 21:25
          Wprawdzie sam jestem na dorobku, ale zauważam brak rzeczy o których piszesz i
          martwi mnie brak perspektywicznego myślenia władz miejskich o tych tematach,
          powstają wielkie blokowiska (co z tego że nowoczesne) bez przemyślanego
          otoczenia i skwerów, parków
      • Gość: !!! nie jest tak źle :) IP: *.jjs-isp.pl 11.05.08, 22:54
        Dziś był tak piękny dzień, pseudocentra handlowe
        zamknięte i wszyscy - krawaciarze i kontestatorzy -
        zgodnie wyruszyli na rowery i spacery. Aż miło było
        popatrzeć na tereny zielone.

        Co do samochodów: 7-letni to złom! Nawet w takich
        drobnych artykulikach propaganda i komercja. Wybaczcie
        że psuję statystykę ale nie zamierzam kupować nowego
        samochodu. Po prostu szkoda kasy. Czas przeznaczony na
        pracę na ów lepiej wykorzystać na inne przyjemne
        zajęcia!
        • Gość: chinique Przerażające ... IP: *.acn.waw.pl 12.05.08, 00:04
          ... są nie tyle wyniki, co same te badania. Co w tym badaniu robi komputer
          stacjonarny, symbol informatyzacji lat 1990-tych? Dwa samochody - po co
          dojeżdżać, skoro blisko metra żyje się tak fantastycznie? Czy ktoś policzył na
          Kabatach dochód na mieszkańca? Albo zadłużenie na gospodarstwo domowe? Te
          mieszkania, zmywarki i telewizory wciąż są w rękach banków.
          • Gość: buncol Re: Przerażające ... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.05.08, 08:54
            Też nie wiem od kiedy dwa auta sa symbolem luksusu, chyba prędziej
            głupoty. A ja stracjonarny komputer mam i laptop mi nie potrzebny.
            Lubię sobie pograć a mało jest laptopów o przybliżonych parametrach
            jak mój poczciwy blaszak.
          • asiuniap Re: Przerażające ... 12.05.08, 11:04
            Gość portalu: chinique napisał(a):

            > Albo zadłużenie na gospodarstwo domowe? Te
            > mieszkania, zmywarki i telewizory wciąż są w rękach banków.

            Też o tym pomyslałam. Kabaty w 90% zamieszkują kredyciarze. Z kim
            nie rozmawiam to jęczy, że zadłużył się na 30-40lat. Horror. Artykul
            słąbiutki i tendencyjny.
            • jan-w Re: Przerażające ... 12.05.08, 11:08
              Oczywiście nabywcy mieszkań w innych rejonach Warszawy kupują je za gotówkę ;-)
              Chyba że chodzi o "nabywców" mieszkań z przydziału?
              • Gość: asiuniap Re: Przerażające ... IP: *.aster.pl 12.05.08, 11:56
                :)
                Przerazajace jest to, ze dopiero na emeryturze czlowiek bedzie mogl
                powiedziec "to moje" i dopiero teraz to dociera do nich. Poza tym
                rosnace raty kredytow.
                Wracam do artykulu. Jako kryterium bogactwa zmywarka, 2 samochody i
                komp. stacjonarny, a nie stan konta :)) - dziwaczne kryteria.
                • Gość: Ella Re: Przerażające ... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.05.08, 12:27
                  Przerażające jest to, jak mało wiecie o mieszkańcach Warszawy...
                  W Warszawie mieszka wciąż wiele osób, których na komputer, zmywarkę i samochód
                  nie stać. Artykuł mówi o powstającej klasie średniej (middle class), a nie
                  upper-middle class. Ta klasa jest coraz bogatsza, co nie oznacza, że jest bardzo
                  bogata. Oczywiście, że wielu z tych ludzi zaciągnęło kredyty, bo mało kto
                  dostaje na wejście w dorosłe życie 500.000 na mieszkanie w Warszawie. Warte
                  odnotowanie jest to, że mimo, iż spłacają kredyty stać ich na dość wysoki
                  standard życia - mają nieźle wyposażone mieszkania, dwa samochody i chodzą do
                  restauracji. Zajrzyjcie do danych GUS, a okaże się, że choć w porównaniu do
                  majątku Gudzowatego czy Solorza to są biedacy, to na tle większości mieszkańców
                  Polski Ci ludzie są dość majętni i stają sie coraz bogatsi :)Co do stanu
                  konta...Ludzie w badaniach często nie chcą odpowiadać na pytania o stan konta. A
                  poza tym klasa średnia, to nie tylko zarobki, to przede wszystkim styl życia.
                  • Gość: mspanc Re: Przerażające ... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.05.08, 21:03
                    Gość portalu: Ella napisał(a):

                    > poza tym klasa średnia, to nie tylko zarobki, to przede wszystkim styl życia.

                    Styl? Znaczy "zastaw się a postaw się"?

                    Dajmy na to 8 tys. co miesiąc wpływa na konto, ale:
                    2 tys. wypływa na raty za mieszkanie w kredycie,
                    2 tys. wypływa na raty + koszty utrzymania samochodu,
                    2 tys. na pokrycie debetów z kart kredytowych,
                    1,5 tys. na opłaty stałe,
                    a za ostatnie 5 stów wycieczka do centrum handlowego po zupki "yum-yum" na cały miesiąc (bo nie macie czasu gotować - kariera pochłania tak wiele czasu).
                    Ale przynajmniej nie martwisz się "co sąsiedzi powiedzą", nie?

                    Middle class? Raczej lower middle class. To właśnie dla niej charakterystyczny jest ten pęd do posiadania "wszystkiego-natychmiast": magiserka napóźniej w 25 roku życia, kierownicze stanowisko - najpóźniej w 30tym, zawał - tuż przed 40ką.

                    ale... uczestniczenie w wyścigu szczurów - bezcenne!
                    • agulha Re: Przerażające ... 12.05.08, 22:39
                      Pomyśl, to nie boli. Nawet jeżeli Twoje wyliczenie jest słuszne, to niby za co
                      ten "szczur" spłaca "debety z kart kredytowych"? Ano, za zakupy konsumpcyjne z
                      poprzedniego miesiąca. A w aktualnym miesiącu znowu bierze towary (np. jedzenie
                      i środki czystości) na kartę, więc wychodzi na to samo, tylko z przesunięciem w
                      czasie o 30 dni. Poza tym z tymi 1,5 tys. na opłaty stałe to chyba przesadziłeś.
            • Gość: lila Re: Przerażające ... IP: *.hsi.iesy.net 12.05.08, 12:01
              no rybeńko, nie ciesz sie tak. NIektorzy kupili przed tymi ogromnymi
              wzrostami cen. W moim bloku (oddanym w 2003 r) placilismy wowczas
              chyba 2600 pln za mkw (prawie przy samym metrze), wiec dalo sie
              kupic za gotowke z dobraniem bardzo nieduzego kredytu ktory jest juz
              splacony
          • Gość: wuetend uwielbiam te sformulowanie :)) IP: *.ATRADIUS.com 12.05.08, 17:10
            Te
            > mieszkania, zmywarki i telewizory wciąż są w rękach banków.


            -> pocieszne.
            • Gość: chinique Większy zjazd na rynku nieruchomości ... IP: *.acn.waw.pl 13.05.08, 01:01
              ... spowoduje, że w przypadku osób, które kupiły w peaku cenowym, banki zostaną
              z niewystarczającymi zabezpieczeniami hipotecznymi w stosunku do spadającej
              wartości danej nieruchomości, a to już tylko krok do podwyższania odsetków,
              żądań kolejnych zabezpieczeń, albo wręcz wypowiadania umów kredytowych. Jeszcze
              się zdążysz pocieszyć, synku hossy.
              • Gość: ef14 Re: Większy zjazd na rynku nieruchomości ... IP: 88.220.47.* 13.05.08, 10:45
                tylko prawda jest taka, że spadać co najwyżej będą wartości kiepskich mieszkań
                (wielka płyta itd.). więc taki czarny scenariusz nie dotknie nowych mieszkań, na
                które głównie zaciągano kredyty. a nawet wtedy zamiast drugiego samochodu
                przeznaczyć można więcej na spłatę kredytu.

                przy okazji: odsetek nie odsetków.
            • ef14 Re: uwielbiam te sformulowanie :)) 13.05.08, 10:46
              TO sformułowanie! nie "te"
          • agulha Ad komputery 12.05.08, 22:12
            Tak to jest, jak ktoś ma w głowie przewrócone przez reklamę. Osobiście uważam,
            że komputer stacjonarny jest lepszy od laptopa. Łatwiej go modernizować, łatwiej
            wymienić zniszczoną/zużytą część, przez co mniejsze jest prawdopodobieństwo
            utraty danych. Jeżeli ktoś potrzebuje przenoszenia danych i to koniecznie na
            swoim komputerze (a nie na pendrive), to co innego - tylko od kiedy to
            krawaciarz potrzebuje własnego komputera do pracy? Jeżeli ktoś używa komputera
            do gier lub oglądania filmów i robi to w różnych miejscach w domu, to wtedy też
            laptop lepszy, ale najbardziej luksusowa to jednak będzie miękka kanapa w
            salonie przez plazmą.
            Być może autorzy użyli laptopa, bo posiadanie prywatnego laptopa bardziej
            świadczy o nadmiarze pieniędzy na wydatki konsumpcyjne - jako że producenci
            dbają, by nowe laptopy zawsze były drogie.
            Osoba, która potrzebuje komputera nie do szpanu, ale do pracy, komunikacji,
            rozrywki - radzi się fachowca i dobiera części sama w zależności od potrzeb (nie
            mówię absolutnie o samodzielnym składaniu).
            Dysponuję służbowym laptopem, ale używam go wyłącznie do celów służbowych i gdy
            tylko mogę, wolę pracować na stacjonarnym (w biurze laptopa wciska się w stację
            dokującą i jest normalny monitor, w domu w razie potrzeby pocztę służbową można
            sczytać przez email, w delegacji jeżeli tylko jest stacjonarny, to wolę na
            stacjonarnym). Porównajcie sobie chociaż klawiaturę normalną a laptopową. Tffffu.
            • Gość: chinique Majsterkowiczu ... IP: *.acn.waw.pl 13.05.08, 00:46
              ... czasy składaków się skończyły wraz z giełdą komputerową "na Grzybowskiej".
              Zastosowanie stacji roboczych do gierczenia zostało częściowo ograniczone przez
              wysypkę konsol, a raczej nie sądzę, aby w większości stacjoroboczy kabacianie
              używali ich do zastosowań profesjonalnych w stylu CAD czy CAE. Innymi słowy -
              stacja robocza w 50% przypadków, to gospodarstwodomowa oszczędność, a nie wypas.
              • jan-w Re: Majsterkowiczu ... 13.05.08, 09:08
                Gość portalu: chinique napisał(a):

                > ... czasy składaków się skończyły wraz z giełdą komputerową "na Grzybowskiej".
                Współczuję tym którzy uwierzyli w takie hasła reklamowe dealerów dużych firm.
                Teraz kupują takie same chińskie składaki, ale pod nazwą dell czy HP, zwykle
                drogo, w nieciekawej konfiguracji, zabezpieczone przed rozbudową równie
                skutecznie jak laptopy. Wolę sam decydować jakie cechy ma mój komputer, zmieniać
                elementy w miarę potrzeb i dobierać komponenty dobrej jakości bie płacąc dużo.
      • Gość: Rika Re: drobnomieszczaństwo, dorobkiewiczostwo... IP: *.proxy.aol.com 12.05.08, 18:27
        Tak i to jest wlasnie potworne iz z wygody glupieja is sa tak nudni
        bo mysla iz wszyscy im zazdroszcza. Plastyk fantastyk
    • Gość: masuma Od kiedy Kabaty są dzielnicą?! To URSYNów! IP: *.acn.waw.pl 11.05.08, 21:53
      dziennikarze Stołka, nauczcie się może nazw dzielnic Warszawy,
      bo to straszna WTOPA
    • Gość: wzd Warszawiak się bogaci dzieki PO !!! IP: *.MAN.atcom.net.pl 11.05.08, 22:38
      No proszę, dopiero zaczęli rządzic, atu już dobrobyt, błogostan,
      metro, zmywarki, wyczyszczone buty, pełny brzuszek...
      Az strach pomyslec, co będzie pod koniec kadencji.
      A wszystko dzięki Tuskowi i Pani Waltz!!!
      • Gość: wers Re: Warszawiak się bogaci dzieki PO !!! IP: *.chello.pl 11.05.08, 23:20
        Podstawowy błąd to opisywanie PRZYJEZDNYCH jako WARSZAWIAKÓW. Całe
        Kabaty, to za przeproszeniem ludzie napływowi, którzy tu
        zjechali "skundś" i reprezentują sobą specyficzną kulturę
        małomiasteczkowych dorobkiewiczów.
        • Gość: Ella Re: Warszawiak się bogaci dzieki PO !!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.05.08, 12:32
          Co jest złego w dorabianiu się?
          Zazdrościsz, że sam nie potrafiłeś, mimo, że jesteś tutejszy, więc teoretycznie
          było Ci łatwiej?
          Co jest złego w ludziach napływowych? To oni współtworzą specyficzny,
          niesamowity klimat tego miasta.

          • springbok Re: Warszawiak się bogaci dzieki PO !!! 12.05.08, 12:38
            Gość portalu: Ella napisał(a):

            > Co jest złego w dorabianiu się?
            > Zazdrościsz, że sam nie potrafiłeś, mimo, że jesteś tutejszy, więc teoretycznie
            > było Ci łatwiej?
            > Co jest złego w ludziach napływowych? To oni współtworzą specyficzny,
            > niesamowity klimat tego miasta.

            Klimat tworza i faktycznie specyficzny ale nie przyjemny.
            Kazdy typek w mojej, zachowujacy sie grubiankso i z motywem przewodnim jaki jest
            "kasa" okazuje sie byc przyjezdnym.
            Naplywowi nuszcza to miasto. Pierwsza fala chamstwa miala miejsce po wojnie,
            druga mamy od jakiegos czasu teraz.
            • Gość: kat Re: Warszawiak się bogaci dzieki PO !!! IP: *.acn.waw.pl 12.05.08, 13:37
              Ja jestem "napływowa". Jak i mój mąż, koledzy, szefowa, sąsiad etc. Możesz
              wskazać palcem, co konkretnie zniszczylismy i w czym ci przeszkadzamy?
              Konkretnie, przykłady. Oczywiście poza tym, że skończyliśmy studia, pracujemy i
              zarabiamy więcej niz ty, co byc może cię drazni, bo wolałbyś żeby napływowi to
              była ciemna biedota, która żebra na ulicy.
              • Gość: wawiak Re: Warszawiak się bogaci dzieki PO !!! IP: 193.0.116.* 12.05.08, 13:51
                Gość portalu: kat napisał(a):

                > Ja jestem "napływowa". Jak i mój mąż, koledzy, szefowa, sąsiad
                etc. Możesz
                > wskazać palcem, co konkretnie zniszczylismy i w czym ci
                przeszkadzamy?
                > Konkretnie, przykłady. Oczywiście poza tym, że skończyliśmy
                studia, pracujemy i
                > zarabiamy więcej niz ty, co byc może cię drazni, bo wolałbyś żeby
                napływowi to
                > była ciemna biedota, która żebra na ulicy.

                "Napływowi" są stałym elementem każdego dużego miasta.

                W Warszawie jednak wielu "napływowych" kożystająć z możliwości
                finansowych jakie daje wielkie miasto z drugiej strony robią
                wszystko by nie być częścią tego miasta i nie ponosić wyżeczeń jakie
                niesie ze sobą życie w każdym wielkim mieście.








                • Gość: kat Re: Warszawiak się bogaci dzieki PO !!! IP: *.acn.waw.pl 12.05.08, 14:02
                  Jeśli dobrze zrozumiałam, masz na mysli to, że "napływowi" korzystaja z np.
                  świadczen socjalnych, zasiłków itp, czy tak? Mam rozumiec, że nigdy nie
                  słyszałes o przypadkach nieuczciwości wśród "ludności tubylczej"? Na czym
                  polegaja owe wyrzeczenia, których napływowi unikają? Powaznie pytam, nie wiem,
                  co masz na myśli.
                  • Gość: wawiak Re: Warszawiak się bogaci dzieki PO !!! IP: 193.0.116.* 12.05.08, 14:22
                    >Na czym
                    > polegaja owe wyrzeczenia, których napływowi unikają? Powaznie
                    pytam, nie wiem,
                    > co masz na myśli.

                    Np Marina Mokotów i inne zamknięte enklawy - skrajny przykład
                    odizolowania od otaczającej przestrzeni Warszawy przy korzystaniu
                    pełnymi garściami z profitów jakie daje praca w tym mieście.
                    Zarobkowanie za światowe stawki przy trwaniu w małomiasteczkowej
                    atmosferze.

                    Inna sprawa, że władze miasta w takich przypadkach nie intereweniują
                    i pozwalają na takie ekspolozję egoizmu.
                    • Gość: kat Re: Warszawiak się bogaci dzieki PO !!! IP: *.acn.waw.pl 12.05.08, 14:38
                      Dlaczego utożsamiasz grodzone osiedla z ludnością napływową? Sądziłam, że podasz
                      przykład grzechów które napływowi popełniaja, a miejscowi - nie. Cały czas pytam
                      o to, czym przyjezdni różnia sie od miejscowych. ("Miejscowych", których w
                      większości rodzice 30 lat temu tez byli przyjezdni.)
                      Nie pamiętam żadnych wyników badań, ale nie widze powodu żeby twierdzic, ze
                      inicjatorami i wykonawcami grodzonych osiedli są napływowi. No, chyba, że
                      przyjmiemy, że tubylcy zamieszkuja wyłącznie eleganckie kamieniczki na
                      Muranowie, bo je odziedziczyli po babci, a napływowi niczego nie odziedziczyli i
                      musza sami kupić - a że nowe osiedla teraz buduje sie tylko grodzone, to dużego
                      wyboru nie ma. Nie uważam, żeby kupowanie mieszkania w nowym osiedlu było
                      zbrodnią przyjednych popełnianą na miejscowych.
                      • Gość: kolo321 Re: Warszawiak się bogaci dzieki PO !!! IP: *.warszawa.dialog.net.pl 12.05.08, 18:55
                        I o to mi wlasnie chodzilo
                        " tubylcy zamieszkuja wyłącznie eleganckie kamieniczki na
                        Muranowie, "

                        Na Muranowie nie ma eleganckich kamieniczek :-))) Muranow byl
                        rozpirzony do gruntu w czasie wojny i sa tam glownie bloczki i bloki
                        :-)
                    • Gość: kolo321 Re: Warszawiak się bogaci dzieki PO !!! IP: *.warszawa.dialog.net.pl 12.05.08, 18:53
                      wawiak, ja tez jestem z warszawy i tak sie sklada, ze miesszkam w
                      marinie. Uogolniasz nadmiernie. W moim budynku 75% procent to
                      rdzenni warszawiacy- znamy sie wszyscy bo mieszkan jest malo.
                      Pozostale 25 to:
                      Cudzoziemcy i "naplywowi" polacy.

                      Wezmy samochody i rejestracje- cudzoziemcy azjaci, czesi, anglicy
                      mieszkaja na stale w warszawie i rejestruja samochody w wawie
                      (czytaj dorzucaja sie do utrzymannia dróg i infasttruktury miasta.
                      "Naplywowi" rejestruja swoje auta w "innnych miejscowosciach, zeby
                      zaoszczedzic te 50 zl na oplatach. tym samym utrzymuja drogi "u
                      siebie" ale uzywaja naszych w wawie. Czesto wystawiaja worki z
                      fajansem na klatke (nawyk chyba z wynoszenia za stodole) a buty na
                      wycieraczce zeby oszczedzic na pradzie do odkurzacza?

                      Wnioski wyciagnij sam.
                      • Gość: asiuniap Re: Warszawiak się bogaci dzieki PO !!! IP: *.aster.pl 12.05.08, 22:11
                        Nie zgadzam się!
                        Na moim grodzonym na korytarz śmieci i szafki z butami
                        wystawiają "rdzeny" z Woli i Ochoty :))
                  • Gość: Gilzeusz Re: Warszawiak się bogaci dzieki PO !!! IP: *.acn.waw.pl 13.05.08, 12:21
                    Nie, chyba chodzi o co innego - o to, że wielu "napływowych" nie
                    jest zameldowanych w Warszawie (choć mają taki obowiązek, inna
                    sprawa, że nie egzekwowany), więc część ich podatków wędruje do
                    miejsc z których pochodzą i gdzie są zameldowani, a nie do miasta, w
                    którym żyją i z którego bądź co bądź korzystają. Moim zdaniem to
                    nieuczciwość.
                    • Gość: ef14 Re: Warszawiak się bogaci dzieki PO !!! IP: 88.220.47.* 13.05.08, 15:21
                      Twoje podatki ida tam, gdzie zamieszkujesz i się rozliczasz z us. zameldowanie
                      nie jest do niczego potrzebne w kwestii podatków.
              • Gość: kolo321 Re: Warszawiak się bogaci dzieki PO !!! IP: *.warszawa.dialog.net.pl 12.05.08, 18:45
                "Ja jestem "napływowa". Jak i mój mąż, koledzy, szefowa, sąsiad etc.
                Możesz
                wskazać palcem, co konkretnie zniszczylismy i w czym ci przeszkadzamy?
                "
                I tak nie zrozumiesz- kaleczysz czysto warszawska wymowe, na swieta
                wyjezdzasz "do siebie", nie lubisz naszego miasta, itp. Takie rzeczy
                Warszawiakom przeszkadzaja, ale Ty pewnie napiszesz, ze o co chodzi,
                jaki problem, prawda?
                • Gość: kat Re: Warszawiak się bogaci dzieki PO !!! IP: *.chello.pl 12.05.08, 19:16
                  I tak nie zrozumiesz-
                  wow, argument zbił mnie z nóg, niezbyt to elegancki sposób zakończenia rozmowy,
                  ale często stosowany, gdy brakuje pomysłów na jakąkolwiek ripostę.

                  kaleczysz czysto warszawska wymowe,
                  nie przypominam sobie, żebys mógł kiedykolwiek słyszeć moja wymowę.

                  na swieta wyjezdzasz "do siebie",
                  na święta jeżdżę do rodziców. u siebie jestem tutaj, tu gdzie mam dom, prace i
                  założyłam rodzinę.

                  nie lubisz naszego miasta, itp.
                  bardzo lubię "wasze" miasto. nie mam z nim żadnego problemu.

                  Takie rzeczy
                  > Warszawiakom przeszkadzaja, ale Ty pewnie napiszesz, ze o co chodzi,
                  > jaki problem, prawda?
                  dokładnie tak napiszę. co jeszcze ci we mnie przeszkadza, w osobie, której nigdy
                  w życiu nie spotkałeś?

                  PS. Czy jesteś mężczyzną?
                • ef14 Re: Warszawiak się bogaci dzieki PO !!! 13.05.08, 10:53
                  co to jest warszawska mowa?
                  autentycznie pytam powaznie???
              • Gość: mspanc Re: Warszawiak się bogaci dzieki PO !!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.05.08, 21:13
                Gość portalu: kat napisał(a):

                > Ja jestem "napływowa". Jak i mój mąż, koledzy, szefowa, sąsiad etc. Możesz
                > wskazać palcem, co konkretnie zniszczylismy i w czym ci przeszkadzamy?
                > Konkretnie, przykłady. Oczywiście poza tym, że skończyliśmy studia, pracujemy i
                > zarabiamy więcej niz ty, co byc może cię drazni, bo wolałbyś żeby napływowi to
                > była ciemna biedota, która żebra na ulicy.

                Na ulicy jest ZEBRA, a żebrak ŻEBRZE... ciemnoto po "studiach".

                Ech... to wraz z wami pojawił się w Warszawie śmietnik na ulicach, chamstwo na jezdniach i reklamy na każdym kroku, bo przecież WY z czegoś żyć musicie, a niewiele potraficie.
                • Gość: kat Re: Warszawiak się bogaci dzieki PO !!! IP: *.chello.pl 12.05.08, 22:05
                  Masz racje, na ulicy sie żebrze, a nie żebra. Napisałam wypowiedź szybko i
                  przeoczyłam ten błąd. Zauważyłam go później, ale uznałam, że jest na tyle
                  nieistotny, ze nie ma potrzeby wysyłania kolejnego postu z „poprawą”.
                  Jestem troche rozczarowana takimi wypowiedziami, bo szczerze liczyłam na
                  rzeczową rozmowę o opiniach na temat przyjezdnych, obserwacjach, a większość
                  tekstów warszawiaków (tzw. rdzennych) to albo wyzwiska albo złośliwość albo
                  demonstracyjna pogarda albo argumenty typu "i tak nie zrozumiesz". Smutne i
                  dziecinne. Nie jestem podatna na takie prowokacje.
                  Nie wiem, kogo masz na myśli mówiąc "wraz z wami". Przybysze napływaja do
                  Warszawy od lat 50-tych, więc domyślam sie, że pamiętasz miasto z okresu
                  wczesniejszego i tak od 60 lat obserwujesz zmiany.
                • Gość: asiuniap Re: Warszawiak się bogaci dzieki PO !!! IP: *.aster.pl 12.05.08, 22:21
                  Przyjechałam tu za mężem. Długo się wahałam, ale w końcu "dobro
                  dzieci" przeważyło.
                  Tu płacę podatki, tu robię zakupy, korzystam z restauracji, płacę za
                  opiekę zdrowotną, dotuję tutejsze biura podróży, tu się odpłatnie
                  ukulturalniam. Mój samochód ma rejestrację pozawarszawską. Nie
                  denerwuję się kiedy warsiawiacy z, pardon, Grójca czy innego Otwocka
                  trąbią na mnie. Mam ich gdzieś, bo jeżdże lepej niż większość z
                  nich. Lwią część moich podatków zostawiam właśnie tu.
                  Na starość zamierzam wrócić w swoje strony. Cieszysz się?
                  Zapraszam Cię do Gdańska. Jeśli będziesz poroszał się po
                  trojmiejskich drogach kulturalnie polubię Cie :)
        • Gość: JK Re: Warszawiak się bogaci dzieki PO !!! IP: *.aster.pl 12.05.08, 22:38
          Gość portalu: wers napisał(a):
          > Podstawowy błąd to opisywanie PRZYJEZDNYCH jako WARSZAWIAKÓW. Całe
          > Kabaty, to za przeproszeniem ludzie napływowi, którzy tu
          > zjechali "skundś" i reprezentują sobą specyficzną kulturę
          > małomiasteczkowych dorobkiewiczów.

          Mieszkam na Kabatach wraz z mężem od lat kilkunastu (jeszcze od
          czasów, kiedy na przyszłym KENie biegały zające i kuropatwy), a
          oboje i nasze rodziny pochodzimy z Warszawy, tyle, że z innych
          dzielnic. To samo nasi tutejsi, kabaccy znajomi. Oczywiście, że po
          rejestracjach widzę, że sporo ludzi jest z innych części Polski, ale
          bez przesady. Więc nie uogólniaj z łaski swojej.
        • Gość: ak-a Re: Warszawiak się bogaci dzieki PO !!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.05.08, 12:56
          Nie wiem czy nie spóźniam się z wpisem i czy ktokolwiek przeczyta moją uwagę ale
          zarozumiałym rodowitym mieszkańcom Warszawy pragnę uświadomic, że ich rodowód
          najprawdopodobniej ma bardzo świeżą datę. Ich przodkowie przyjechali do Warszawy
          najpewniej w 1945 roku lub nawet nieco później. Przywieźli kulturę swoich wsi i
          miasteczek i trwale zaszczepili ją w murach zburzonego miasta. Niewielu jest
          tych, których dziadkowie i pradziadkowie przetrwali w stolicy II wojnę. Popieram
          tezę, że nie miejsce urodzenia a świadomośc przynależności i stylu życia są
          wyróżnikiem klasy średniej.
      • jan-w Re: Warszawiak się bogaci dzieki PO !!! 12.05.08, 08:08
        Gość portalu: wzd napisał(a):

        > No proszę, dopiero zaczęli rządzic, atu już dobrobyt, błogostan,
        > metro, zmywarki, wyczyszczone buty, pełny brzuszek...
        > Az strach pomyslec, co będzie pod koniec kadencji.
        > A wszystko dzięki Tuskowi i Pani Waltz!!!
        Pewien jesteś że Kabaty powstały po wygranych przez PO wyborach?
        Polecam: forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=643&w=67049913&wv.x=2&a=79399257
        • Gość: m po co z pajacem gadasz IP: *.171.119.253.crowley.pl 12.05.08, 11:36
          kretyn pod kazdym artykulem sie wysmieca na temat tusku itp
    • Gość: Camus Małe nadużycie... IP: *.aster.pl 11.05.08, 22:50
      Nazywanie mieszkańców Kabat Warszawiakami to lekka przesada.
      • Gość: aron Re: Małe nadużycie... IP: *.lublin.enterpol.pl 11.05.08, 23:28
        też mi się wydaje, że Kabaty powinny być włączone do woj.
        lubelskiego. Jak tam się pojedzie, to pod blokami samochody z
        rejestracjami LSW, LLU, LKS, LTM i tak dalej

        A po sumie w kościele to już w ogóle czuję się tam jak w domu :-)
        • Gość: gosc Re: Małe nadużycie... IP: *.189.72.20.e-plan.pl 12.05.08, 11:21

          hmm, mieszkam na Natolinie i jakos nie zauwazylem tego zalewu aut z lubelskimi
          rejestracjami na Kabatach ;)

          Kabaty zamieszkuja glownie ludzie dobrze wyksztalceni, po znanych i cenionych
          uczelniach, jak najlepsze polibudy w kraju, akademie ekonomiczne, SGH, uniwerki
          - slowem, najlepsi absolwenci z calego kraju, ktorzy najczesciej przyjechali
          tutaj na studia, dostali dobra prace, zarabiaja obecnie 3-4 srednie krajowe i
          wiecej, pracuja czesto na specjalistycznych i managerskich stanowiskach...
          • springbok Re: Małe nadużycie... 12.05.08, 12:39
            Gość portalu: gosc napisał(a):

            >
            > hmm, mieszkam na Natolinie i jakos nie zauwazylem tego zalewu aut z lubelskimi
            > rejestracjami na Kabatach ;)
            >
            > Kabaty zamieszkuja glownie ludzie dobrze wyksztalceni, po znanych i cenionych
            > uczelniach, jak najlepsze polibudy w kraju, akademie ekonomiczne, SGH, uniwerki
            > - slowem, najlepsi absolwenci z calego kraju, ktorzy najczesciej przyjechali
            > tutaj na studia, dostali dobra prace, zarabiaja obecnie 3-4 srednie krajowe i
            > wiecej, pracuja czesto na specjalistycznych i managerskich stanowiskach...

            To znaczy wyborcy PO :>
          • Gość: guest Re: Małe nadużycie... IP: 83.136.224.* 12.05.08, 14:44
            Ja mieszkam na targówku, osiedle zamknięte.
            Większość rejestracji wskazuje na białystok z przyległowściami.
            Klecha rzymskokatolski nie ma tu czego szukać bo większość święta
            wielkanocene obchodziła jeszcze w tym miesiącu.
            I mieszka mi się super, choć nie jestem repatriantem z podlasiego i
            nie bywam w cerkwi.
          • Gość: :) Re: Małe nadużycie... IP: *.chello.pl 12.05.08, 21:02
            "Kabaty do pracy jeżdżą głównie pod krawatem, co z pewnością ma odzwierciedlenie
            w sile nabywczej"
            No tak, dużo krawatów nabywają...
    • Gość: Smok To może jednak zmienić nazwę z Kabaty na Krawaty?! IP: *.acn.waw.pl 11.05.08, 23:31
      Pozdro z Mokotowa :)
    • Gość: df <a href="http://www.pruszkow.pl/pdf/album.pdf" target="_blank"> IP: *.ptim.net.pl 11.05.08, 23:51
      www.pruszkow.pl/pdf/album.pdf
    • tobrze Re: Warszawiak się bogaci i żyje wygodnie 12.05.08, 00:16
      Jak można Las Kabacki zwać miejscem rekreacji? Tyle mamy pięknych miejsc w Polsce, że ni kuta nie rozumiem, co może ciągnąć do rozdeptanego przez tysiące Kabatyńczyków i obsranego przez psy lasu.

      Nie rozumiem również pojęcia 'młodość osiedla' w osiedlach, gdzie wszystko jest maksymalnie pogrodzone, gdzie sąsiada nijak obejrzeć nie można, bo domofony, bramofony i co najważniejsze nawet nie wypada, bo przecież należy szanować nowe normy społeczne nakazujące chronić prywatność. Interesujesz się sąsiadami? To jesteś wścibski. Bardziej tu chyba prawdziwe jest 'ludzi o podobnym statusie materialnym'. To się liczy, a nie poczucie wspólnoty pokoleniowej. Status materialny sąsiadów rzecz jasna można obczaić w podziemnym parkingu wyceniając samochody.

      No i ostatni z punktów: 'dostęp do służby zdrowia'. Kurna, człowieku, zdajesz sobie sprawę co powiedziałeś? Zapamiętaj to sobie - LUDZIE SUKCESU NIE CHORUJĄ :)

      • jan-w Re: Warszawiak się bogaci i żyje wygodnie 12.05.08, 08:14
        tobrze napisał:
        > No i ostatni z punktów: 'dostęp do służby zdrowia'. Kurna, człowieku, zdajesz s
        > obie sprawę co powiedziałeś? Zapamiętaj to sobie - LUDZIE SUKCESU NIE CHORUJĄ :
        > )
        >
        1. Wszyscy chorują
        2. Także ludzie sukcesu mają dzieci które muszą swoje odchorować.
        3. Gdybyś był człowiekiem sukcesu, wiedziałbyś że medycyna jest nie tylko po to
        aby leczyć, ale p*r*z*e*d*e*w*s*z*y*s*t*k*i*m po to aby skutecznie zapobiegać
        chorobom.
    • flagellum Warszawiak z Bydgoszczy :/ 12.05.08, 00:41
    • jan-w Re: Warszawiak się bogaci i żyje wygodnie 12.05.08, 08:06
      Nie McDonald. Wszędzie można by sobie życzyć tyle rozmaitych restauracji co na
      Kabatach. Są tu całe zagłębia i ulice knajpek. Np Wąwozowa Między KEN a Rosoła.
      • Gość: normalny Re: Warszawiak się bogaci i żyje wygodnie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.05.08, 09:00
        To podaj mi jeszcze adres fajnego teatru na ursynowie.
        Albo do której dzielnicy musisz jechac aby dostać się do teatru,
        szpitala, czy centrum handlowego.

        Na kanatach i całym ursynowie nie ma nic poza grodzonymi blokami,
        nie wyobrażam soebie żebym mógł tam mieszkać.
        Wole swoje mieszkanie na Bródnie, gdzie wszystko mam pod blokiem za
        wyjątkiem wieśniackiego płotu :)
        • le.chujarek Re: Warszawiak się bogaci i żyje wygodnie 12.05.08, 09:25
          > To podaj mi jeszcze adres fajnego teatru na ursynowie. (...)
          > Wole swoje mieszkanie na Bródnie,
          bo na bródnie to teatrów jest w pytę i ciut ciut...
          • Gość: normalny Re: Warszawiak się bogaci i żyje wygodnie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.05.08, 10:20
            Do teatru Rampa ma 2.5 km, na uartego na piechotę pójdę
            Do szpitala mam 200 metrów do centrum handlowego Targówek (Carrfur,
            castorama, ElectroWorld ) mam 600 metrów.
            Do parku bródnowskiego z jeziorkiem 300 metrów, do lasu
            Bródnowskiego 300 metrów.
            Generalnie wszystko mam na piechotę a ursynów gdyby nie metro to
            byłby zwykłym blokowiskiem na wypiździówku jak tarchomin

            Pokaż mi lokalizację na ursynowie gdzie to wszystko mam
            • Gość: karol Re: Warszawiak się bogaci i żyje wygodnie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.05.08, 11:21
              ale masz tam zajebiscie haha, a wpier*dol w parku brodnowskim juz dostales czy
              jeszcze ci to bedzie dane?

              ps. mieszkac w miejscu, ktore sie nazywa "brodno" haha, ale obciach!

              • shelmahh Re: Warszawiak się bogaci i żyje wygodnie 12.05.08, 12:11
                a historię to się zna choć troszkę? Bródno powstało na bazie osady z XV w. w
                okolicy rzeczki Brodni - stąd nazwa.

                wstyd to popisywać się swoim ignoranctwem
                • Gość: mika Re: Warszawiak się bogaci i żyje wygodnie IP: *.aster.pl 12.05.08, 14:48
                  Wymadrza sie nastepny "warszawiak" z dziada pradziada, a nawet pisze
                  cos o "ignorancji".... Tylko najwyrazniej zaden dziad ani ojciec mu
                  historii miasta nie opowiedzial! Litosci!!!!

                  W XV wieku siedziba Ksiazat Mazowieckich byla juz prawie OD DWOCH
                  WIEKOW w miescu dzisiejszego Zamku.

                  Grod Brodno to X wiek. 500 lat - taka malenka roznica, Shelmahh.

                  Pozdrawiam.
                  Mieszkana Kabatow
                  (ktora wg licznych postow w tym watku nie ma prawa byc warszawianka)
                • Gość: lokals Re: Warszawiak się bogaci i żyje wygodnie IP: *.warszawa.dialog.net.pl 12.05.08, 19:00
                  A teatr na Brodnie to mam jak tylko wyjrze przez okno lub wyjde przed
                  bloki :-)))
              • Gość: normalny Re: Warszawiak się bogaci i żyje wygodnie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.05.08, 12:20
                Codziennie do parku chodzi moja żona z córka, czesto spędza tam cały
                dzień do wieczora.
                Nigdy nie była zaczepiona zresztą przez kogo jak 80% bywalców tego
                praku to matki z dziećmi i staruszkowie.
                A nazwa bródno nie pochodzi od brudu kretynku
              • springbok Re: Warszawiak się bogaci i żyje wygodnie 12.05.08, 12:44
                Gość portalu: karol napisał(a):

                > ale masz tam zajebiscie haha, a wpier*dol w parku brodnowskim juz dostales czy
                > jeszcze ci to bedzie dane?
                >
                > ps. mieszkac w miejscu, ktore sie nazywa "brodno" haha, ale obciach!
                >

                Z ktorej wioski w Polsce jestes ?
                Nie lubie Brodna ale tego typu wypowiedz jest godna chlopka.
                • Gość: karol Re: Warszawiak się bogaci i żyje wygodnie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.05.08, 13:03
                  Uahah, ale mi dokopaliscie, srednio mnie obchodzi skad sie ta nazwa wywodzi, po
                  prostu nie chcialbym miec takiego "adresu" i tyle. Tak samo jak bym nie chcial
                  mieszkac w miejscowosci ktora sie nazywa "Rumunki Małe" albo i Duze...ktos wie
                  skad sie takie nazwy wywodza? :)
                  Jak juz tu ktos napisal, smieszne jest to, ze klocicie sie ktore blokowisko jest
                  lepsze skoro mozna mieszkac 10km od palacu kultury w domu z ogrodkiem (no, dobra
                  400 metrowym trawnikiem), gdzie nie tylko pies i kot ma gdzie biegac ale i
                  dzieci maja miejsce do zabaw, a najblizsze blokowiska sa 4 czy 5 km dalej. Dla
                  mnie to niepojete...

                  No ale ok, jak wam tak fajnie w tych smierdzacych blokach (przyznaje, niektore
                  nie smierdza, ale za to zeby sie do nich dostac to trzeba przejsc przez 3
                  zamykane bramy) to sobie tam mieszkajcie, mozecie sie tez zaklocic na smierc kto
                  ma blizej, a kto dalej do tesco czy carrefoura (i robic z tego niewiadomo jaka
                  zalete lokalizacji!) albo to czy zeby sie wybrac w gosci to trzeba przechodzic
                  przez 1 czy nawet 2 strozowki jak to na osiedlach strzezonych bywa :)

                  • springbok Re: Warszawiak się bogaci i żyje wygodnie 12.05.08, 13:05
                    Gość portalu: karol napisał(a):

                    >Tak samo jak bym nie chcialmieszkac w miejscowosci ktora sie nazywa >"Rumunki
                    Małe"

                    Dlatego juz tam nie mieszkasz ?
                    • Gość: karol Re: Warszawiak się bogaci i żyje wygodnie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.05.08, 13:21
                      a ty dlaczego nie potrafisz czytac ze zrozumieniem? chodziles do jakiejs marnej
                      podstawowki i nie nadrobiles? sooooory! ale z takimi brakami to zostaje ci
                      mieszkanie tylko w marnej lokalizacji.


                      • Gość: lokals Re: Warszawiak się bogaci i żyje wygodnie IP: *.warszawa.dialog.net.pl 12.05.08, 19:04
                        karolu, a na ch... mi ogrodek 10 km od wawy? U nas w miescie pomidory
                        i salate kupuje sie w sklepach :-)
                  • Gość: szevek Re: Warszawiak się bogaci i żyje wygodnie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.05.08, 13:55
                    > Uahah, ale mi dokopaliscie, srednio mnie obchodzi skad sie ta
                    nazwa wywodzi, po
                    > prostu nie chcialbym miec takiego "adresu" i tyle. Tak samo jak
                    bym nie chcial
                    > mieszkac w miejscowosci ktora sie nazywa "Rumunki Małe" albo i
                    Duze...ktos wie
                    > skad sie takie nazwy wywodza? :)

                    Polecam słownik E-Ty-MO-LO-GI-CZNY - trude słowo, pewnie nie
                    słyszałes, prawda?
            • le.chujarek Re: Warszawiak się bogaci i żyje wygodnie 12.05.08, 12:25
              > Do teatru Rampa ma 2.5 km
              rampa jak sama nazwa wskazuje znajduje się na targówku.
              czy jest fajny - polemizowałbym.
              masz jeszcze jakieś przykłady teatrów na bródnie?
              • Gość: normalny Re: Warszawiak się bogaci i żyje wygodnie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.05.08, 12:51
                Nie ma, a pokaz mi jakąkolwiek dzielnice satelitarną poza
                targówkiem z teatrem?
                Bródno za to ma pełną infrastrukture miejską, z masa przedszkoli,
                żłobków, szpitalem i miejsc publicznych których na kabatach poza
                biednym rozdeptanym lasem nie ma wcale.
                Ja się nie czepiam na siłę kabat, ale zaskakuja mnie teksty że to
                najlepsze meijsce do zycia w Warszwie.
                Wyobrźcie sobie że jakiś turysta jeszcze je odwiedzi i dowie sie z
                pracy i internetu ze to najlepsze miejsce do życia w Warszawie. Co
                powie jak sie dowie że najlepsza i nazamożnieją dzielnicą w 2
                milionowej metropoplii jest osiedle z płotami, bez zabytków bez
                placów, bez osrodków kulturalnych i bez czegokolwiek co może
                przyciągnąć uwagę.
                Co sobie wtedy pomysli?

                Na szczęscie kabaty są tak nijakie i nieciekawe ze turysta mgólby
                tem tylko przez pomyłke pojechać
                • le.chujarek nie zrozum mnie źle 12.05.08, 13:10
                  ja lubię bródno. choć już tam nie mieszkam - mile wspominam. są tam
                  plusy kulturalne (choćby "świt"), ale licytowanie się na teatry to
                  przesada.
                  pozdrawiam
                  • Gość: normalny Re: nie zrozum mnie źle IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.05.08, 13:43
                    Ja też do kabat nic nie mam, jestem tylko niemile zaskoczony ze
                    sporej części osób wydaje się ze meiszkając na kabatach sa lepsi od
                    innych i ze mieszka tam sama elita. Dla mnie to pomyłka
                    • Gość: kat Re: nie zrozum mnie źle IP: *.acn.waw.pl 12.05.08, 14:16
                      W czym sie przejaia to okazywanie wyższości? Możesz podac jakies przykłady?
                  • shelmahh Bródno jest ok 12.05.08, 16:02
                    mieszkałem tam w dzieciństwie i kawalerskich czasach :)))) blok był
                    nieogrodzony, nikt mnie nie pobił, nie zaczepiał a miejscówka całkiem całkiem
                    jeśli chodzi o bazę wypadową do centrum czy na jakieś plenery..

                    wydaje mi się, że grodzenie osiedli to nie pomysł osób przyjezdnych tylko
                    widzimisie developerów, którzy kreują rzeczywistość strasząc żulami, kradzieżami
                    etc. jak ktoś nie wychował się w Warszawie to faktycznie może być przestraszony
                    - duży ruch, pełno nieznajomych ludzi, masa nieznanych ulic itd..i tu nagle
                    gwiazdka z nieba! developer mówi, że jednak nie będzie tak strasznie bo osiedle
                    się ogrodzi! pal licho jakieś zróżnicowanie społeczne pozwalające wychować
                    dzieci poza enklawą w otoczeniu ludzi z róznych środowisk..ma być
                    pseudo"bezpiecznie..tak na logike to ma sens..

                    przyjeżdżam tu, nie znam miasta, ludzi..w sumie mogę być przestraszony taką
                    sytuacją i właśnie ogrodzenie wydaje się najprostszym remedium na taką
                    sytuację..moim zdaniem przesłanki są błędne ale utwierdzi nas w nich nasz
                    developer i nie widzimy, że tak jak ktoś tu słusznie napisał nie mieszka się na
                    bezpiecznym osiedlu ale jedynie ogrodzonym..bezpieczne to dobrze chronione a do
                    tego nie trzeba ogrodzenia a sprawnej ochrony i monitoringu..

                    przecież można osiedle tak zaprojektować by odgrodzić się symbolicznie np. za
                    pomocą jakiś estetycznych żywopłotów czy innych "przyjaznych" rozwiązań :)

                    trzeba tylko chcieć a niestety developerzy bazując na strachu przyjezdnych
                    montują nam kolejne ogrodzenie w przestrzeni publicznej..szkoda..w sumie nic by
                    się nie stało gdyby inni warszawiacy korzystali np z możliwości odpoczynku na
                    osiedli Marina..stałoby się coś?
    • Gość: Gilzeusz Re: Warszawiak się bogaci i żyje wygodnie IP: *.acn.waw.pl 12.05.08, 08:37
      Najważniejsze - mieć,
      Najważniejsze - brać,
      nażreć się, nachlać,
      beknąć i spać.
    • Gość: Marcin Warszawiak się bogaci i żyje wygodnie IP: 62.180.244.* 12.05.08, 08:51
      Kabaty, zmywarka,praca w banku pod krawatem, laptop i dwa samochody.
      A ciekawe ile książek w domu...
      • jan-w Re: Warszawiak się bogaci i żyje wygodnie 12.05.08, 09:08
        Gość portalu: Marcin napisał(a):
        > Kabaty, zmywarka,praca w banku pod krawatem, laptop i dwa samochody.
        > A ciekawe ile książek w domu...
        Ponad 10 tysięcy łącznie z drukami ulotnymi. Wystarczy?
        • Gość: Marcin Re: Warszawiak się bogaci i żyje wygodnie IP: 62.180.244.* 12.05.08, 09:30
          No, no 350.000,- zł na książki wydane. Faktycznie bogactwo panie na
          tych Kabatach. I wszystko przeczytane i tak dużo jest w tych
          głowach, że ho, ho
          Druki ulotne to chyba e-booki w tych laptopach
          Prawdziwy raj na tych Kabatach...
          • areck Druk ulotny, jak to ciężko zrozumieć... ;) 12.05.08, 09:54
            encyklopedia.pwn.pl/haslo.php?id=3894417
          • jan-w Re: Warszawiak się bogaci i żyje wygodnie 12.05.08, 10:25
            Gość portalu: Marcin napisał(a):
            > No, no 350.000,- zł na książki wydane. Faktycznie bogactwo panie na
            > tych Kabatach. I wszystko przeczytane i tak dużo jest w tych
            > głowach, że ho, ho
            > Druki ulotne to chyba e-booki w tych laptopach

            Jak ty nic nie wiesz o starych inteligenckich rodzinach...
            • Gość: Marcin Re: Warszawiak się bogaci i żyje wygodnie IP: 62.180.244.* 12.05.08, 10:46
              Ach, i te stare, inteligenckie rodziny mieszkają teraz na Kabatach?
              Stare inteligenckie rodziny, które w dowodach mają meldunki w innych
              miastach, 50-60 m2 w kredycie na 30 lat i dwa samochody z laptopem
              na raty...
              • jan-w Re: Warszawiak się bogaci i żyje wygodnie 12.05.08, 11:03
                Gość portalu: Marcin napisał(a):
                > Ach, i te stare, inteligenckie rodziny mieszkają teraz na Kabatach?
                Oczywiście! Ci którym zdolności i pracowitość to umożliwiają, opuszczają slumsy
                i przenoszą się do nowych dzielnic. Bezpiecznych, spokojnych i przyjemnych.
                • Gość: gucio Dzięki za taką inteligencję IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.05.08, 12:25
                  Acha i inteligencja przenosi się akurat na Kabaty gdzie teatr czy
                  galerię sztuki magą oglądać w telewizji.
                  Rozumiem że inteligencja o niczym innym nie marzy jak mieszkanie w
                  grodzonym osiedlu okno w okno z sąsiadem.

                  Jeżeli tak postępuje inteligencja to ja się do niej nie zamierzam
                  zbliżać.
                  I pokaż mi znanego artystę który mieszka w grodzonym osiedlu na
                  kabatach.
                  • eizo111 Re: Dzięki za taką inteligencję 12.05.08, 12:57
                    Tede ma mieszkanie na kabatach a to znany artysta jest Roman Polański tez się
                    tam pewno niebawem przeniesie
                    • Gość: bunio Re: Dzięki za taką inteligencję IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.05.08, 15:32
                      Tede to zwyły dres który dorwał się do kasy.
                      Mowa o artyście a nie buraku z mikrofonem.
                      Pochwal się jeszcze że doda mieszka na kabatach
                  • jan-w Re: Dzięki za taką inteligencję 12.05.08, 15:13
                    Gość portalu: gucio napisał(a):
                    > I pokaż mi znanego artystę który mieszka w grodzonym osiedlu na
                    > kabatach.
                    Widać że nigdy nie byłeś na Kabatach ;-)
                    Wystarczyłby ci jeden spacer żeby taką bzdurą się nie ośmieszać.
                  • jan-w Re: Dzięki za taką inteligencję 12.05.08, 15:16
                    Gość portalu: gucio napisał(a):
                    > Acha i inteligencja przenosi się akurat na Kabaty gdzie teatr czy
                    > galerię sztuki magą oglądać w telewizji
                    Ty z pewnością w teatrze jesteś dwa razy dziennie, a w galerii codziennie. Żeby
                    pójść do teatru, nie trzeba mieszkać po drugiej stronie ulicy.

                    > Rozumiem że inteligencja o niczym innym nie marzy jak mieszkanie w
                    > grodzonym osiedlu okno w okno z sąsiadem.
                    >
                    Każdy normalny człowiek marzy o mieszkaniu w miejscu czystym, zdrowym i bezpiecznym.
                    • Gość: z targówka Re: Dzięki za taką inteligencję IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.05.08, 15:39
                      A czy ty nie rozumiesz że podaz dostosowuje się do popytu?
                      Jesli nie ma tam galerii sztuki to tylko dlatego ze nie ma tam
                      również osób na codzień interesujących się sztuką i chcacych ją
                      kupować.

                      Jeżeli powstało tam multikino a nie ma żadnego teatru to również
                      znaczy że poprostu finansowo by się to nie opłacało bo nie byłoby
                      komu tam chodzić do teatru.

                      I wkońcu jesli jest tam więcej osiedli grodzonych niż gdziekolwiek
                      to też wynika że ludzie nie tylko boja się świata zewnętrznego, ale
                      nie ufają również samym sobie.

                      Zreszta u mnie na targówku jest podobnie, pod lasem bródnowskim sa
                      trzy nowiutkie osiedla i wszystkie 3 sa odgrodzone od siebie
                      wzajemnie wysokimi płotami, oczywiście płoty wzajemnie utrudniają im
                      dojście na przystanek czy do lasu, ale widac ci ludzie są tak
                      wzajemnie wyobcowani że nawet nie ufają takim jak oni sami.
                    • Gość: mspanc "Pójść" do teatru? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.05.08, 21:23
                      Janie, a Ty widziełeś mieszkańca Kabat idącego do teatru? Chyba ostatnie 50 metrów*, od samochodu do drzwi wejściowych.

                      ---
                      Odległość spaceru podana przy założeniu, że wyjechał za bramę osiedla na tyle wcześnie, by po pasjonującym pojedynku o miejsce parkingowe przed frontem teatru zdążyć na ostatni dzwonek.
                      • jan-w Re: "Pójść" do teatru? 12.05.08, 21:34
                        Gość portalu: mspanc napisał(a):

                        > Janie, a Ty widziałeś mieszkańca Kabat idącego do teatru? Chyba ostatnie 50 met
                        > rów, od samochodu do drzwi wejściowych.
                        Zależy jak daleko teatr jest od metra. Mieszkańcy osiedli położonych wzdłuż
                        linii metra, nie muszą szukać miejsca do parkowania w śródmieściu. Na dodatek
                        mogą np w filharmonii wypić kieliszek szampana podczas antraktu :-)
                        • Gość: mspanc Re: "Pójść" do teatru? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.05.08, 21:45
                          Patrząc na rejestracje samochodów usyawionych na śródmiejskich parkingach i trawnikach, na przykład w okolicy Opery Narodowej śmiem twierdzić, że mieszkańcy Ursynowa niechętnie korzystają z komunikacji miejskiej.
                          • jan-w Re: "Pójść" do teatru? 12.05.08, 22:54
                            Gość portalu: mspanc napisał(a):

                            > Patrząc na rejestracje samochodów usyawionych na śródmiejskich parkingach i tra
                            > wnikach, na przykład w okolicy Opery Narodowej

                            Mylisz się. Do opery jeździmy metrem. A parkujące w tej okolicy samochody z
                            ursynowską rejestracją należą do pracowników okolicznych biurowców np Metropolitan.
                  • Gość: kolo321 Re: Dzięki za taką inteligencję IP: *.warszawa.dialog.net.pl 12.05.08, 19:11
                    guciu, inteligencja nie zalezy od miejsca zamieszkania :-)
                    A jako "klasa spoleczna" juz nie istnieje. No moze poza Twoim
                    wyobrazeniem.
          • Gość: kolo321 Re: Warszawiak się bogaci i żyje wygodnie IP: *.warszawa.dialog.net.pl 12.05.08, 19:09
            Nie, marcinie, w wielu warszawskich rodzinach ksiazki gromadi sie od
            pokolen, dlatego nie jest 350 000 (wiem moglbys sobie kupic wymarzone
            audi) tylko albo mnie mniej albo wiecej - zalezy jakie ksiazki. Pewnie
            jego rodzice kupowali ksiazki w czasach gdy Twoi wydawali podobne
            kwoty na kolorowe tv lub ... traktor :-)
        • springbok Re: Warszawiak się bogaci i żyje wygodnie 12.05.08, 12:46
          jan-w napisał:

          > Gość portalu: Marcin napisał(a):
          > > Kabaty, zmywarka,praca w banku pod krawatem, laptop i dwa samochody.
          > > A ciekawe ile książek w domu...
          > Ponad 10 tysięcy łącznie z drukami ulotnymi. Wystarczy?

          Przeczytane czy dla "lansu" przed kolesiami, ktorych i tak one nie interesuja ?
          Bo poki co widze tutaj maly "lansik".
    • Gość: laskowiak nie ma rózy bez kolców IP: *.adsl.inetia.pl 12.05.08, 08:52
      mieszkam na Kabatach kilkanaście lat.
      plusy - nowocześniejsze mieszkania, sąsiedzi o sporym statusie
      majątkowym, podziemne garaże ,sporo banków i knajpek. Metro i Las
      Kabacki.
      Ale własnie się zamknęła portugalska. I te knajpki to w większości
      bary o cieńkim menu. Ale są .
      Do paru rzeczy się nigdy nie przyzwyczaję. Do ryczących samolotów
      podchodzących do lotniska Okęcie. Do ciasnoty tych osiedli. I nie o
      wielkości mieszkań i grodzeniu osiedli mówię. Te domy są postawione
      stanowczo na zbyt małych parcelach.Dalej - brak zieleni i skwerów.
      Nie mam już psa , bo tak naprawdę to nie ma go gdzie wyprowadzać. A
      osiedle i tak jest zafajdane kupami.
      Dalej - sporo tych domów zaczyna się sypać - wystarczy obejrzeć
      elewacje. Szczególnie te sprzed 12-16 lat.
      Koszty remontów są wielkie.
      Sporo pierwotnych mieszkańców wyprowadza się pod miasto.
      W moim bloku koło 20-30% rodzin to nowi lokatorzy. Im też tu było
      nie najlepiej.
      Sumując nie jest najgorzej ,ale nie jest to raj na ziemi.
      I myślę ,że z czasem wiekszość majętnych poszuka nowych lokalizacji.
      Szczególnie tych młodszych.
      • Gość: jolka Re: nie ma rózy bez kolców IP: *.metrona.pl 12.05.08, 09:24
        Na szczęście samoloty tylko wtedy gdy jest silny wiatr, albo pas w
        remoncie. Mnie najbardziej wkurzają płotki, płoty, ogrodzenia,
        furtki, bramki, furteczki.... i brak miejsc postojowych. Najbliższe
        miejsce gdzie mogę legalnie zostawić samochód jest oddalone o ok.200
        m od domu
        • Gość: Gilzeusz Re: nie ma rózy bez kolców IP: *.acn.waw.pl 12.05.08, 09:38
          ...proszę nie tracić nadziei, może da się zrobić podjazd na balkon ;)
      • springbok Re: nie ma rózy bez kolców 12.05.08, 12:49
        Gość portalu: laskowiak napisał(a):

        > mieszkam na Kabatach kilkanaście lat.
        > plusy - sąsiedzi o sporym statusieb majątkowym,

        Acha :>
      • Gość: mika nie ma miasta bez gestej zabudowy IP: *.aster.pl 12.05.08, 15:06
        Ludzie, piszecie o ciasnych parcelach, a jak wygladaja kamienice?!!
        Jak wyglada normalne miasto jak Paryz, Rzym czy Madryt?
        Wychowaliscie sie w PRLowskich blokach i macie sowiecka miare
        przestrzeni?!
        • Gość: a Re: nie ma miasta bez gestej zabudowy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.05.08, 16:56
          Jeśli PRLowskie osiedla miały jakąś przewagę nad kamienicami z
          Paryża, to właśnie taką - ilość wolnej przestrzeni między blokami w
          przeliczeniu na mieszkańca. Jeśli sąsiedzi nie zaglądają sobie w
          okna i jest gdzie postawić samochód, a dzieciaki mają gdzie pograć w
          piłkę, to chyba lepiej, nie gorzej, prawda?
          • Gość: mika Re: nie ma miasta bez gestej zabudowy IP: *.aster.pl 14.05.08, 19:49
            Tylko, ze wtedy powstaje przestrzen WIEJSKA, a nie miejska. Co
            oczywiscie ludziom o chlopskich korzeniach to odpowiada.
    • adasha5 Warszawa jest kosmopolityczna 12.05.08, 08:53
      Upodobniła się do innych miast w świecie. Ludzie duzo pracują . A
      póżniej samotność. Ale mieszkańcy napływowi budują dobrobyt
      Warszawy. 2-3 poloenie mieszkające w Warszawie inaczej na to patrzy.
      te fale emigracji do Warszawy po 1945 r. i po 1990r. swoje zrobią.
      dzięki nim Warszawa staja się swiatowym miastem. dzięki pracy
      imigrantów. To dobrze,że narzekamy. Dzieki temu mamy jeszcze dużo do
      zrobienia w miescie. a urokliwe zakątki Warszawy ponownie odkrywamy.
      Znajoma jeżdzi do pracy z Mokotowa na Białołękę. Rano pod prąd. nie
      ma korków. A po pracy też jest bezproblemowo. Bardzo sobie to chwali.
      • Gość: bunio coś ściemniasz z tym dojazdem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.05.08, 09:05
        jadąc z mokotowa na Białołękę musi przejechac przez zakorkowane
        centrum więc stoi w tych samyc korkach co i wszyscy.
        Pokaż mi niezakorkowany dojazd z mokotowa do centrum. Ja takiego nie
        znam.
        Luźniej i pod prąd to ten twój znajomy ma dopiero jak dostanie się
        na most, ale wcześniej swoje i tak musi odstać.
        • Gość: jolka Re: coś ściemniasz z tym dojazdem IP: *.metrona.pl 12.05.08, 09:26
          mostem siekierkowskim prawdopodobnie :)
          • ef14 Re: coś ściemniasz z tym dojazdem 14.05.08, 12:50
            mniej więcej od pl. Unii Lub. do centrum jedzie się ranem gładko. i to
            Marszałkowską. mieszkając więc na granicy Mokotowa przez centrum nie ma problemu
            z dojazdem!
    • areck Re: Warszawiak się bogaci i żyje wygodnie 12.05.08, 09:50
      Zastanawiające, że te "najmundrzejsze" wypociny napisały osoby bez
      stałego login-u. Skąd ten obawa? Łatwiej jako "gość" napisać?
      I skąd te frustracje? Nie czuję się krawaciarzem, gwoli ścisłości,
      urodzięłm się w tym mieście, na Ursynowie mieszkam od początku jego
      istnienia jako dzielnicy - od 1978 roku.
      Nie narzekam, tu się wychowałem i dobrze mi tutaj.
      Co najważniejsze - nie wyjeżdżam z tekstami "ooo, a Poznań to taki,
      a Gdańsk to owaki..." etc.
      Gdyby nie odpowiadałby mi Ursynów jako moje miejsce w życiu,
      mieszkanie kupiłbym gdzie indziej. Ktoś kto tu nigdy nie mieszkał,
      nie ma pojęcia czy jest tu tak, czy inaczej.
      Nie opowiadam bzdur o Krakowie, skądinąd bardzo fajnym według mnie
      mieście, bo nie mieszkałem tam nigdy.
      Skąd więc ta "znajomość" Ursynowa u ludzi którzy nawet chwili tu nie
      spędzili?
      • Gość: normalny Re: Warszawiak się bogaci i żyje wygodnie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.05.08, 10:39
        A zastanowiełeś się dlaczego dużo ludzi pisze o Ursynowie a tak
        naprawde mało osób go widziało?
        Ja ci powiem , bo to miejsce które omija się szerokim łukiem. Nie
        mam pojęcia kto i po co z innych dzielnic nie mówiąc juz o innym
        miescie miałby przyjechac na Ursynów?
        Co ursynów ma do zaoferowania?
        jedyne co to pole bitwy dla socjologów kórzy moga pisac swoje prace
        o najbardzie pogrodzonym rejonie mieszklanym w Polsce
        • Gość: Gilzeusz Re: Warszawiak się bogaci i żyje wygodnie IP: *.acn.waw.pl 12.05.08, 10:51
          Ja bym jednak nie wrzucał całego Ursynowa do tego samego worka.
          Stary Ursynów jest tak samo przyjemny jak Bródno - też jest zielono
          i miło. Też pozostała (jeszcze) jakaś przestrzeń.
          Kabaty to już inna liga - płot na płocie i płotem pogania, a
          sąsiedzi chcąc nie chcąc gapią się sobie w okna.
          • Gość: andy Re: Warszawiak się bogaci i żyje wygodnie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.05.08, 11:35
            Strasznie idealizujecie te stare osiedla, a prawda jest taka, ze tez sie gapi w
            okna sasiadow, a dodatkowo klatki schodowe sa czesto w rozpadzie, strach wsiadac
            do wind (jesli takowe sa), a dodatkowo mozna dostac w morde od jakiegos
            rdzennego warszawskiego jegomoscia, ktory nie wiedziec czemu ciagle lazi w dresach.

            Przez ostatnie 4 lata mieszkalem na tym "starym ursynowie", dokladnie starym
            imielinie, i doprawdy, moment w ktorym sprzedalem mieszkanie i przeprowadzilem
            sie do domu na wawrze to najlepszy dzien w moim, poki co krotkim, 28 letnim
            zyciu (no dobra, pomijam te 19 lat przemieszkane poza warszawa :) nie mieszkalem
            nigdy na Brodnie, ale mam dwoch kolegow, ktorzy tam mieszkaja, nie mowili nigdy
            nic dobrego o tym miejscu. Licytowanie sie tym jak daleko sie ma do carrefoura
            czy innj castoramy, jak daleko jest teatr itd. jest dla mnie po prostu
            dzieciniada. W kazde z tych miejsc zarowno z Ursynowa, Wawra czy Bemowa dojedzie
            sie autem czy nawet kom. miejska w 30 minut, wiec co to za problem?

            • Gość: z bródna Re: Warszawiak się bogaci i żyje wygodnie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.05.08, 13:02
              Po pierwsze to komunikacją miejska w 30 minut to przejedziesz
              conajwyżej dwa przystanki. Po drugie na atrakcyjnośc dzielnicy
              wpływa właśnie fakt zlokalizowania na jej terenie różnyc atrakcji
              jak teatr, kino, basen, galeria, centrum handlowe, szpital itd.
              Jesli tego nie ma to dzielnica staje się zwykłą sypialnią a nie
              miastem przyjaznym dla mieszkańców
              A jeśli chcodzi o bródno to taka sama dzielnica jak każda inna gdzie
              sa miejca lepsze i gorsze.
              Ja od 3 lat mieszkam na bródnie, samochód stoi pod blokiem, 5 letni.
              Nikt mi go nie okradł ani nie zniszczył (radio w środku), często
              chodzimy po osiedlu na spacer i też nie widziałem zeby ktoś kogoś
              pobił. Wszędzie kamery i patrole. Poza tym większość mieszkańców
              mojego bloku to albo staruszkowie, albo młode małżeństwa, tak więc
              bródna (szczeólnie części wschodzniej ) nie musisz się obawiać
              • Gość: też z bródna Re: Warszawiak się bogaci i żyje wygodnie IP: 212.244.73.* 12.05.08, 16:07
                Nie wiedzieć czemu Bródno ma nienajlepszą opinię, chociaż jako miejsce do życia
                jest całkiem niezłe, nawet pod względem komunikacyjnym. Np. większość zieleni to
                już 30-letnie drzewka liściaste, które wspaniale się prezentują. A
                przestępczość? Zdarzyło mi się kilka razy mieć kontakt z jakimiś leserami, a to
                wszystko - w pobliżu centrów handlowych (Arkadia, BlueCity itp., bynajmniej nie
                na Bródnie).

                Stereotypy mogą skutecznie zasłonić prawdę, a co najważniejsze - zdemotywować do
                jej poszukiwania.

                Warszawiak od 10 lat
                2 samochody
                zmywarka
                komputer stacjonarny (tak tak, kto się trochę na tym zna to wie, że laptop jest
                dobry do zabawy, a i to w ograniczonym stopniu)

                Mieszkaniec Bródna od lat 7
                • Gość: derbianin Re: Warszawiak się bogaci i żyje wygodnie IP: *.aster.pl 12.05.08, 16:37
                  Mieszkałem na Bródnie kilka lat, tuż przy parku i komendzie - super miejsce.
                  Mieszkam od jakiegoś czasu na Białołęce, w strzeżonym owszem, bo innych nie
                  budują, a chciałem nowe. I tu też nie narzekam. A opinie o Bródnie rózne
                  słyszałem i co z tego - przesadzone niektóre jak zwykle. Mieszkało sie w sumie
                  spoko.
                • Gość: Milton28 Re: Warszawiak się bogaci i żyje wygodnie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.05.08, 16:58
                  Własnie przprowadziłem sie z Natolina na Bródno(około 4 miesiące
                  temu) i jestem mile zaskoczony i zadowolony - mieszkamy na osiedlu
                  otwartym, jedyne co mi doskwiera to brak parkingów podziemych ale
                  generalnie mieszka sie bardzo dobrze.
            • areck Re: Warszawiak się bogaci i żyje wygodnie 13.05.08, 10:14
              Gość portalu: andy napisał(a):

              > Przez ostatnie 4 lata mieszkalem na tym "starym ursynowie",
              dokladnie starym
              > imielinie, i doprawdy, moment w ktorym sprzedalem mieszkanie i
              przeprowadzilem
              > sie do domu na wawrze to najlepszy dzien w moim, poki co krotkim,
              28 letnim
              > zyciu

              No i w porządku. Nikt tu nikogo łańcuchem nie przypiął.
              Pwodzenia w Wawrze.
            • Gość: paszczakowna1 Re: Warszawiak się bogaci i żyje wygodnie IP: *.chem.uw.edu.pl 13.05.08, 11:46
              > Przez ostatnie 4 lata mieszkalem na tym "starym ursynowie", dokladnie starym
              > imielinie, i doprawdy, moment w ktorym sprzedalem mieszkanie i przeprowadzilem
              > sie do domu na wawrze to najlepszy dzien w moim, poki co krotkim, 28 letnim
              > zyciu (no dobra, pomijam te 19 lat przemieszkane poza warszawa :)

              Imielin to akurat najgorszy okres, lata osiemdziesiąte, gdy budowano potwornie
              tandetne (ale za to duże i gęsto) bloki. "Stary" Ursynów to osiedla Jary i
              Stokłosy, lata 1977-1979 - tam jest naprawde sympatycznie.
      • alexandra220 Re: Warszawiak się bogaci i żyje wygodnie 12.05.08, 13:04
        a ty mimo ze masz lgin jestes podstawiony nie? co za roznica.. a jak
        o ursynowie moze ktos mowic jak tam nie mieszka.. goście bywaja
        lepsi od takich ktorzy prowadza tu jakąs kampanię


        areck napisał:
        > Zastanawiające, że te "najmundrzejsze" wypociny napisały osoby bez
        > stałego login-u. Skąd ten obawa? Łatwiej jako "gość" napisać?
        > I skąd te frustracje? Nie czuję się krawaciarzem, gwoli ścisłości,
        > urodzięłm się w tym mieście, na Ursynowie mieszkam od początku
        jego
        > istnienia jako dzielnicy - od 1978 roku.
        > Nie narzekam, tu się wychowałem i dobrze mi tutaj.
        > Co najważniejsze - nie wyjeżdżam z tekstami "ooo, a Poznań to
        taki,
        > a Gdańsk to owaki..." etc.
        > Gdyby nie odpowiadałby mi Ursynów jako moje miejsce w życiu,
        > mieszkanie kupiłbym gdzie indziej. Ktoś kto tu nigdy nie mieszkał,
        > nie ma pojęcia czy jest tu tak, czy inaczej.
        > Nie opowiadam bzdur o Krakowie, skądinąd bardzo fajnym według mnie
        > mieście, bo nie mieszkałem tam nigdy.
        > Skąd więc ta "znajomość" Ursynowa u ludzi którzy nawet chwili tu
        nie
        > spędzili?
        • areck Re: Warszawiak się bogaci i żyje wygodnie 13.05.08, 09:45
          Jaką kampanię??? :) Tak, oczywiście, jestem masonem!
          A tak poważnie, powiewa mi (że się tak wyrażę kolokwialnie) co mają
          do powiedzenia frustraci, których jedyną przyjemnością w życiu, jest
          trolowanie na forach i pisanie jaka ta warszafka i wszystke jej
          dzielnice to dno.
          Na Ursynowie mieszkam od 30 lat, jeśli kiedyś zmienię to miejsce na
          inne i tak nie zmienię zdania że jest tu fajnie.
          Nikogo na siłę się tu nie zaprasza, komu odpowiada ten będzie tu
          mieszkał, ktoś inny woli wieś sielską i w porządku.
          Nie wypowiadam się na temat Rzeszowa bo nie mam o tym pojęcia, skąd
          wiedza drogich współobywateli z innych miast o mojej małej ojczyźnie?
    • Gość: tylko gość Re: Warszawiak się bogaci i żyje wygodnie IP: *.aster.pl 12.05.08, 10:21
      Takie napędzanie się wzajemne, ten artykuł, dmuchanie balona. Jak się okazuje,
      mieszkam w "biedabloku" z lat 70, nie mam zmywarki, kicha. Komputer też tylko
      stacjonarny, samochód kilkuletni... A tu wszyscy już pognali w górę, nic tylko
      się załamać.
      Dobrze, że niektórzy potrafią zachować dystans do pewnych spraw.
      Pracuję w firmie, gdzie jestem jedyną osobą nie mającą niczego na kredyt. Jedyną
      osobą wyjeżdżającą na fajne wakacje trzy-cztery razy w roku. I spokojnie do
      knajpy też mogę wyjść.
      Czy naprawdę ktoś uważa, że zmywarka i mieszkanie na Kabatach jest wyznacznikiem
      bogacenia się i szczęścia, realizacji marzeń?
      Klasa średnia, na kredyt i na 30 lat uwięziona w swoim nowym mieszkaniu.
      • Gość: wujek Re: Warszawiak się bogaci i żyje wygodnie IP: 213.152.230.* 12.05.08, 11:39
        niestety w krajach 3 swiata takie sa szczeble statusu: zmywarka,
        samochod, komputer, Kabaty.
      • springbok Re: Warszawiak się bogaci i żyje wygodnie 12.05.08, 12:54
        Gość portalu: tylko gość napisał(a):

        > Takie napędzanie się wzajemne, ten artykuł, dmuchanie balona. Jak się okazuje,
        > mieszkam w "biedabloku" z lat 70, nie mam zmywarki, kicha. Komputer też tylko
        > stacjonarny, samochód kilkuletni... A tu wszyscy już pognali w górę, nic tylko
        > się załamać.
        > Dobrze, że niektórzy potrafią zachować dystans do pewnych spraw.
        > Pracuję w firmie, gdzie jestem jedyną osobą nie mającą niczego na kredyt. Jedyn
        > ą
        > osobą wyjeżdżającą na fajne wakacje trzy-cztery razy w roku. I spokojnie do
        > knajpy też mogę wyjść.
        > Czy naprawdę ktoś uważa, że zmywarka i mieszkanie na Kabatach jest wyznacznikie
        > m
        > bogacenia się i szczęścia, realizacji marzeń?
        > Klasa średnia, na kredyt i na 30 lat uwięziona w swoim nowym mieszkaniu.

        Ja co prawda zmywarke mam - rodzice wyprowadzajac sie zostawili niegdys :> a
        reszta ja powyzej :>
      • Gość: my Re: Warszawiak się bogaci i żyje wygodnie IP: 83.136.224.* 12.05.08, 15:04
        kureczka ... właśnie kombinuję jak tu sobie tą zmywarkę kupić.
        ... bo kabaty to raczej odpadają
        a tak poza tym to raczej szczęśliwy jestem i żyje mi się dostatnio ;)
      • Gość: derbianin Re: Warszawiak się bogaci i żyje wygodnie IP: *.aster.pl 12.05.08, 16:40
        A czy zmywarka to znowu taki luksus? Pewno, że nie każdego stać, ale to przecież
        nie jakiś mega full wypas. Na 2,5 roku były w Euro AGD raty 0 procent, więc
        skorzystałem z okazji.
    • Gość: bunio Warszawiak się bogaci i żyje wygodnie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.05.08, 10:32
      I co dalej jak już przejedzie tym mostem?
      Jak przebrnie przez Pragę Północ? i jak w ogfóle dotrze do mostu
      siekierkowskiego skoro św Bonifacego i wszystkie ulice w kierunku
      centrum stoją
    • manekin1 Jak zwykle... 12.05.08, 11:12
      ...na forum wylewa się fala frustracji i pomyj na mieszkańców
      kwartału Kabaty (oczywiście w żądnym razie nie dzielnicy). Miejsce
      specyficzne jak każde, może trochę lepiej przemyślane, gęsto
      zabudowane, posiadające stację metra, sklepy, centra rekreacyjne,
      park, szkoły i przedszkola itp. czyli pełną infrastrukturę, którą
      powinny mieć wszyscy a jak to w Polsce - mają tylko wybrani.

      Osobiście cenię sobie grodzone osiedla na Kabatach, istotniejsze tym
      bardziej, że pozbawia mnie konieczności zmagania się z żulami,
      chuliganami itp. Klatka schodowa jest czysta i zadbana, nikt w niej
      nie sika i nie podpala przycisków. Wiem, że w piaskownicy dla dzieci
      nie ma pobitych butelek po browarze. Mądrzy ludzie skutecznie w ten
      sposób radzą sobie z bezsilnością policji i straży miejskej. Czy coś
      w tym złego?

      Śmieszą mnie też posty o tych kabackich krawaciarzach, którzy mają
      dwa samochody i zmywarkę a w domu żadnych książek :) Niech się
      Państwo inteligencja, która tak krytykuje mieszkańców Kabat, opanuje
      troszkę i nie ośmiesza.
      • Gość: Gilzeusz Re: Jak zwykle... IP: *.acn.waw.pl 12.05.08, 11:33
        Trudno oczekiwać od mieszkańców Kabat innej reakcji niż obrony
        podjętych przez siebie wyborów.
        Oczywiście będą oni w pewnym stopniu sfrustrowani opinią innych
        mieszkańców miasta o ich osiedlu i naturalną w tym przypadku linią
        obrony jest atak.
        Tak więc ich logika jest taka - nie masz płotu, masz żuli na
        wycieraczce, obsrane klatki, butelki w piaskownicy i całe mnóstwo
        innych kataklizmów od których płot chroni i broni.
        Właściwie można by było nawet pomyśleć o murach, wtedy nie trzeba
        byłoby narażać się na kontakt z chołotą (czyli innymi mieszkańcami
        miasta). Dlaczego nie?
        Wobec powyższego muszę dodać, że żadne z wyżej wymienionych zjawisk
        nie stanowi problemu w moim miejscu zamieszkania.
        To zwykłe osiedle bloków z lat siedemdziesiątych, ani ładne, ani
        brzydkie, zielone i ciche.
        Ciekawe jest jednak to, że wielu mieszkańców Kabat często nie
        mieszkało w Warszawie nigdy wcześniej, a wie "co w trawie piszczy"...
        Cóż takie jest chyba to nasze życie, nigdy nie uszczęśliwi się
        wszystkich.
        Osobiście bywam na Kabatach często i zawsze opuszczam to miejsce z
        uczuciem wyraźnej ulgi.
        Mieszkałem tam kiedyś zanim jeszcze na horyzoncie pojawiły się bloki
        Ursynowa.
        Ahh jak ten czas leci...
        • jan-w Re: Jak zwykle... 12.05.08, 11:43
          A gdzie masz te nieogrodzone bloki niezapaskudzone grafitti z czystymi windami i klatkami schodowymi?
          W przeciwieństwie do ciebie, ja nie oczekiwałem że pewna część mieszkańców innych dzielnic, rzuci się z taką agresją na Kabaty. Ale czego innego można oczekiwać po sfrustrowanych lokatorach mieszkań socjalnych próbujących podbudować sobie ego?
          Dla wyjaśnienia: Nie twierdzę że wszyscy, ani nawet większość mieszkańców innych części Warszawy jest taka jak powyżej napisałem.
          Natomiast nie mam wątpliwości, że ci zjadliwi, wyśmiewający sie z "wiochmenów" (w opozycji do nich których już rodzice przyjechali do Warszawy), ludzi kupujących na mieszkania na kredyt (oni zajmują komunalne), krawaciarzy (pod budką z piwem nie obowiązują) i posiadaczy dobrych samochodów to nieszczęśliwi ludzie próbujący tu leczyć swoje kompleksy i niską samoocenę.
          • Gość: Gilzeusz Re: Jak zwykle... IP: *.acn.waw.pl 12.05.08, 12:06
            Na Targówku nie trzeba stawiać płotu aby utrzymać czystość.
            Zapewniam Pana, Panie Janie.
            Wystarczy, że wspólnota mieszkaniowa zatrudni kilku emerytów, którzy
            w przeznaczonej do tego celu portierni kontrolują obce osoby
            wchodzące do budynku.
            Nie ma tutaj mieszkań socjalnych, a frustratów znajdzie Pan wszędzie.
            Kwiaty na klatkach schodowych, dywaniki w windach, czysto i pachnąco.
            Trzeba tylko znać i rozumieć pojęcie wspólnoty, które zdaje się
            wielu obecnym mieszkańcom Kabat zupełnie obce...Pozdrawiam.
            • Gość: mika Re: Jak zwykle... IP: *.aster.pl 12.05.08, 15:15
              Aha. A swistak siedzi i...

              Moja kolezanka pare lat temu wprowadzila sie do nowego budynku na
              Targowku (blok przy P.Skargi). Samochody niszczono im dla zabawy na
              ich wlasnym parkingu. Urwane lusterka, porysowane karoserie. To
              nawet nie byli zlodzieje, ktorzy kradli dla zarobku... Byly i inne
              atrakcje. Uciekla stamtad dwa lata temu. Z ulga.
              • Gość: Gilzeusz Re: Jak zwykle... IP: *.chello.pl 12.05.08, 16:40
                Mój samochód, przez 10 lat został zarysowany raz przez wandala.
                I co z tego?
                Pojechałem na Żoliborz i się do niego włamano.
                Czy to oznacza, że Żoliborz to gniazdo żmij.
                Proszę odwijać dalej papierki, ale nie oceniać całej dzielnicy na
                podstawie lusterka koleżanki.
                Żenada.
              • Gość: Anna Re: Jak zwykle... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.05.08, 17:49
                A ja mieszkam na Pradze Północ, w nieogrodzonym bloku z 1993r.
                Klatki są zadbane, winda również, samochód od 3,5 roku (od momentu
                kupna) stoi pod blokiem i dotąd nic mu się nie stało (żeby nie było
                niedomówień, jest to samochód z salonu). Komunikacja jest świetna (8
                min do centrum tramwajem), niska zabudowa, no i piękny widok z okna
                na Wisłę.
                Myślę, że nie można generalizować! W każdej części Warszawy znajdą
                się lepsze i gorsze miejsca do mieszkania. Zależy, co kto lubi i
                czego szuka. Najważniejsze, aby było bezpiecznie, CICHO i aby była
                pewność, że 10 m. od okien nie wybudują kolejnego bloku (ja na
                szczęście mam tą pewność, chyba, że postanowią osuszyć Wisłę ;)
                • Gość: mika Re: Jak zwykle... IP: *.aster.pl 14.05.08, 19:52
                  Ciesza mnie obydwa glosy wychwalajace Targowek. Coz za pecha mieli
                  mieszkacy bloku przy Skargi. Niesamowite, ze TYLKO ich tak
                  traktowali.
          • shelmahh a człowiek... 12.05.08, 12:19
            ..siedzi sobie na tarasie w domku pod Warszawą, z widokiem na kwitnący ogród,
            obok leży kot, na podwórku biega pies i nadziwić się człowiek nie może, że
            warszawiacy i przyjezdni kłócą się o to kto w jakim bloku mieszka ;)

            • Gość: WG Re: a człowiek... IP: *.ghnet.pl 12.05.08, 14:10
              a ja sobie siedzę w kamienicy w centrum miasta, niedaleko mam park oraz wszelkie
              śródmiejskie uciechy i dziwię się, że największym marzeniem warszawskiej elity
              jest mieszkać na wsi...
              • shelmahh Re: a człowiek... 12.05.08, 15:38
                no coż..w Wawie uciech niemało ;) wszelakich

                tyle, że już mnie to nie kręci :) do centrum mam 25 min jazdy samochodem czyli
                tyle ile przeciętny warszawiak i jeśli wrażeń brak to mogę podjechać swobodnie..

                a mając ogród, miejsce na ognisko, grila, altankę i duże podwórko dla dzieci
                widzę, że nic więcej specjalnie nie potrzebuję..a już na pewno nie kręci mnie
                gril rozpalony na Polach Mokotowskich czy w jakimkolwiek innym parku :)

                oczywiście to mój wybór bo wielu przyjezdnych "warszawiaków" nie wyobraża sobie
                jak można mieszkać pod Warszawą a ja urodzony i wychowany na Pradze nie mam
                takich dylematów :) cisza, spokój a w sumie rzut beretem do pracy i na jakieś
                uciechy ;P
                • Gość: jednak wolę miasto jednak wolę miasto IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.05.08, 15:44
                  Dom gril i goródek to tylko jedna strona medalu

                  A jak jest druga?
                  Choćby codzienne dojazdy do Warszawy( wszystkie dolotówki rano sa
                  kompletnie zapchane)
                  brak szkół i przedszkoli, a już na pewno szkół średnich
                  Ciągłe przywiązanie do samochodu, bo po wszelkie atrakcje trzeba
                  jechać samochodem
                  podsumowując wolełabym 80 metrowe mieszkanie w Warszawie niz 200
                  metrowy dom z ogródkiem pod Warszawą
                  • shelmahh Re: jednak wolę miasto 12.05.08, 16:06
                    nikomu nie narzucam swojej wizji życia :)

                    jednemu jest dobrze w bloku (znajoma sprzedała domek i wyprowadziła się do
                    bloku) a innemu w domku :D

                    ja okres mieszkania w bloku mam za sobą :) domek też mi jest znany..z racji
                    posiadania dzieci wybieram domek ale jeśli byłbym kawalerem bądź nie miałbym
                    dzieci w swoim związku to na pewno skorzystałbym z oferty mieszkania w bloku bo
                    jest wygodniej :) o nic nie trzeba się martwić, nie trzeba kosić trawników,
                    strzyc żywopłotów, dbać regularnie o remonty itd..

                    ale mając rodzinę i dzieciaki wygodniej mi się żyje pod Warszawą:)

                    dojazdy do pracy to nic :) jadę rano 45 min do centrum..nie jest tak źle a stoję
                    jedynie na bartyckiej i czerniakowskiej..

                    w sumie są dwie racje: latem fajniej w domku.zimą w bloku w Wawie :)
                    • Gość: rat Re: jednak wolę miasto IP: 81.219.116.* 12.05.08, 16:29
                      Czy ja wiem czy dla dzieci to taka frajda mieszkac pod miastem - w
                      wieku tzw hodowlanym pewnie tak ale kiedy trzeba do szkoły dymac a
                      po szkole na jakieś zajęcia albo impreze to nie jest to fajne. Ja
                      byłem dzieckiem-ofiarą zapendów rodziców do wiejskiego powietrza -
                      od kilku lat mieszkam w starym mieszkaniu rodziców na żoliborzu i
                      nigdy nie byłem bardziej szczęśliwy :))))
                      • shelmahh Re: jednak wolę miasto 12.05.08, 16:40
                        ale piszesz to co ja napisałem :) kawalerskie życie to zdecydowanie wuwua..

                        potem perspektywa się zmienia :) już nie bawi latanie po knajpach, klubach a
                        cieszy ogród, kwiaty, spokój, bliskość natury i brak mas ludzi dookoła..

                        oczywiście nie wszyscy tak mają i szanuję wybór ludzi, których to nie kręci i
                        wybierają bloki jako miejsce swojego zamieszkania

                        pzdr
                        • Gość: zdzieciat Re: jednak wolę miasto IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.05.08, 16:59
                          > [...] kawalerskie życie to zdecydowanie wuwua..
                          > potem perspektywa się zmienia :) już nie bawi latanie po knajpach, klubach a
                          > cieszy ogród, kwiaty, spokój, bliskość natury i brak mas ludzi dookoła..

                          No ja już prędzej wolałbym domek podmiejski w czasach kawalerskich, bo
                          mieszkanie pod miastem z dziećmi to masakra - pół życia spędzasz w korkach
                          wioząc dzieciaki do szkoły, ze szkoły, na zajęcia, na przyjęcie u kolegi, do
                          lekarza, uff... niechże już te skubańce dorosną, zrobią prawo jazdy, to
                          samochody dorzucę im gratis :)
                          • shelmahh nie jest tak źle :) 12.05.08, 21:34
                            mieszkam w Józefowie :) 20 min do centrum bez korków i 45 rano :]

                            nie doceniasz przedmieść..szkoła na miejscu, basen, karate dla młodego, dobry
                            dojazd do wuwua (nocne śmigają jak należy)..

                            a pracuje w centrum jakby co i nie spędzam czasu w samochodzie :]

                            tak czy siak nie zależy mi by tu wszyscy mieszkali bo Józefów straciłby cały
                            urok..już i tak pobudowano tu bloki (grodzone ofkors) co troszkę zaburzyło
                            charakter miasta ale co tam..jakbym nie miał możliwości kupienia domu to pewnie
                            skłaniałbym się ku dość ciekawym osiedlom, które u nas pobudowano..szkoda tylko,
                            że są grodzone ;)
                      • Gość: derbianin Re: jednak wolę miasto IP: *.aster.pl 12.05.08, 16:51
                        OK, ale nie każdy ma mieszkanie po rodzicach czy od rodziców. Tylko, żeby nie
                        było, że zazdraszczam. Chodzi o to, że ludzie kupują na obrzeżach (Tarchomin,
                        Zielona Białołęka), bo nie każdy ma super zdolność kredytową, nie każdego stać.
                        Opinia jest taka, że ci, co kupuja w nowych, są bogaci. A to nie do końca tak.
                        Mając do wyboru kawalerkę na Mokotowie i mniej więcej w tej samej cenie
                        (przynajmniej 2 lata temu)50 metrów na Białołęce, wybrałem to drugie.
                    • Gość: asiuniap Re: jednak wolę miasto IP: *.aster.pl 12.05.08, 22:59
                      A progenitura w jakim wieku?
                      Ja wybrałam miasto, blisko metra zesztą. Odpada mi wożenie dzieci na
                      wszelkie dodatkowe zajęcia, kina, teatry, baseny. Zamartwianie się
                      czemu dziecko nie wraca, czy autobus nie przyjechał czy coś się
                      stało. Poza tym, w przypadku korepetycji czy dodatkowych kursów
                      (liceum) nie muszę wozić, czekać, przywozić, stać w korkach. Dobre
                      liceum w centrum jest na wyciągnięcie nogi w kierunku metra. Jęki,
                      czyt. prośby córy, żeby pojechać na zakupy do jakiegoś centrum takoż
                      przyjmuję z większą ulgą niżbym miała odpalać samochód i wlec sie do
                      rzeczonego sklepu.A szewc, krawiec? Pod nosem. Powroty po
                      zakrapianych kolcyjkach w knajpach... wchodzę do metra czy innego
                      taxi i jestem szybciej i taniej na Kabatach niz w Konstancinie czy
                      innych Izabelinach czy Magdalenkach.
                      Dom pod miastem dopiero na emeryturze :)
                      • shelmahh miejscowości podwarszawskie 13.05.08, 09:57
                        mają bardzo dobrą infrastrukturę jeśli chodzi o usługi..krawiec i szewc jeśli o
                        nich piszesz są na miejscu, do najbliższego centrum handlowego mam 12 min
                        samochodem, podstawówka i gimnazjum też są na miejscu tak samo jak
                        przedszkole..w gimnazjum jest basen przy centrum sportu i rekreacji co daje
                        dodatkowe możliwości uprawiania sportu (piłka nożna, łyżwy, siatkówka,
                        koszykówka etc). jest MOK gdzie masz masę zajęć. koropetycje jeśli ktoś musi też
                        można zorganizować na miejscu..liceum w centrum mam na wyciągnięcie ręki czyli
                        jadąc pociągiem do centrum zajmuje to max 45 min (pociąg 30 min) +
                        dojazd/dojście do liceum 15 min czyli nie jest tak źle..podoba mi się w sumie
                        to, że jest taka mała świadomość tego co oferują podwarszawskie miejscowości bo
                        dzięki temu mają szansę zachować swój dość spokojny charakter, chociaż coraz
                        więcej osób z Warszawy wybiera na swoje miejsce zamieszkania moją
                        miejscowość..dodam jedynie, że Józefów o którym piszę leży praktycznie na tej
                        samej wysokości co Kabaty (sic!) co pewnie wielu osobom się nie mieści w głowie ;)

                        odległości mamy te same jakby co!

                        a nocne powroty? taksówka, night drivers (50 pln) czyli można na spokojnie i bez
                        stresu sobie żyć pod Warszawą mając lepsze możliwości wypoczywania po całym dniu
                        pracy :)
                        • Gość: KJHGF Re: miejscowości podwarszawskie r u l e z IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.05.08, 10:41
                          podoba mi się w sumie
                          > to, że jest taka mała świadomość tego co oferują podwarszawskie
                          miejscowości bo
                          > dzięki temu mają szansę zachować swój dość spokojny charakter

                          dokładnie! cały sekret polega na tym, aby znaleźć lokum nie oddalone
                          od komunikacji typu SKM, WKD, KM. Wtedy jest wręcz luksusowo, bo nie
                          trzeba stać w ogóle w korkach, a np WKD kursuje w szczycie co 10
                          minut! A co do korków, to akurat u mnie będzie: a-2, s8,s2, n-s,
                          salomea-wolica, noi TO:
                          www.skyscrapercity.com/showthread.php?t=229789&page=56

                          Ale tego wszystkiego przyjezdni raczej nie mają SKĄD wiedzieć!
                        • Gość: jadwisin Re: miejscowości podwarszawskie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.10.08, 22:09
                          Polecam podwarszawski Jadwisn 17km od granic miasta 30 km od centrum
                          elitarne miejsce dla osób których nie stac na Konstancin.
                          patrz wikipedia
                    • ak-a Re: jednak wolę miasto 23.05.08, 13:58
                      Sprawdziłam na własnej skórze. Latem poproszę wieś a od listopada tylko miasto.
          • springbok Re: Jak zwykle... 12.05.08, 12:58
            jan-w napisał:

            > A gdzie masz te nieogrodzone bloki niezapaskudzone grafitti z czystymi windami
            i klatkami schodowymi?
            >

            Na Targowku.
            Nieopodal jest osiedle ogrodzone i "warszawiacy", ktorzy nie potrafia wrzucic
            smieci do kontenera. Trzeba bylo otworzyc wszytkie kontenery, aby "warszawiacy"
            nie zostawiali workow obok. Ogloszenie nie wystarczylo.
        • manekin1 Re: Jak zwykle... 12.05.08, 12:00
          Tak więc ich logika jest taka - nie masz płotu, masz żuli na
          > wycieraczce, obsrane klatki, butelki w piaskownicy i całe mnóstwo
          > innych kataklizmów od których płot chroni i broni.

          Tak, taka jest logika i praktyka.

          Właściwie można by było nawet pomyśleć o murach, wtedy nie trzeba
          > byłoby narażać się na kontakt z chołotą (czyli innymi mieszkańcami
          > miasta). Dlaczego nie?

          Budujesz sobie fałszywy pogląd na temat mieszkańców grodzonych
          osiedli.

          Osobiście bywam na Kabatach często i zawsze opuszczam to miejsce z
          > uczuciem wyraźnej ulgi.

          No i fajnie, ale co mnie i innych czytelników to obchodzi?
          • Gość: Gilzeusz Re: Jak zwykle... IP: *.acn.waw.pl 12.05.08, 12:10
            Nikt ani nic nie musi Pana obchodzić.
            Najlepiej niech Pan wcale nie wychodzi zza swojego płotu.
            Jak mi się znudzą spacery z córką do zoo, to wpadnę Pana pooglądać.
            Pozdrawiam.
            • manekin1 Re: Jak zwykle... 12.05.08, 12:16
              Na Pana trzeba ponoć mieć wygląd i pieniądze a ja specjalnie nie
              aspiruję :)

              A co do odwiedzin, to dam ochronie znać, żeby Ciebie/Pana wraz z
              córką wpuścili. Może przekonacie się że te ogrodzenia to nic
              strasznego?
        • Gość: sprostowanie Re: Jak zwykle... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.05.08, 15:07
          Masz dużo racji tylko nie rozumiem jak mogłeś mieszkać na kabatach
          zanim powstał ursynów, skoro to ursynów powstał dobre 20 lat przed
          kabatami
        • Gość: derbianin Re: Jak zwykle... IP: *.aster.pl 12.05.08, 16:44
          Jak pisałem wyżej, mieszkałem na Bródnie, fajne otoczenie, duzo zieleni, ale
          były np. karaluchy. W nowym bloku takich atrakcji nie mam, co nie znaczy, że
          uważam, że stare znaczy gorsze. Każdy ma prawo wybrac co woli. Ja wybrałem
          derby, co nie znaczy, że gardze tym co stare. Chcielismy nowe rozkładowe
          mieszkanie i takie mamy. A Bródno wspominam miło, mimo karaluchów.
      • dr_olek Re: Jak zwykle... 12.05.08, 11:48
        "Miejsce
        > specyficzne jak każde, może trochę lepiej przemyślane..."

        Przemyślane? Klocek na klocku, klockiem pogania... 0 spójności jeśli chodzi o
        ład architektoniczny. Co więcej Kabaty wyglądają jak sen pijanego architekta,
        kogoś kto specjalnie zaplanował, aby każdy kolejny budynek różnił się
        wysokością, elewacją, wielkością okiem, jakością użytych materiałów od
        następnego. I nie, nie tęsknię za komuną z jej szarym jednolitym budownictwem,
        ale "przemyślane Kabaty" to dla mnie jest przemyślenie roku.
        • manekin1 Re: Jak zwykle... 12.05.08, 12:07
          To akurat prawda. Panuje tu architektoniczy melanż, są i potworki.
          Mówiąc o przemyśleniu chodziło mi raczej o miejską infrastrukturę,
          obiekty rekreacyjne, transport, sklepy itp.

          Kiedy na Ursynów podejdzie autostrada będzie w zasadzie komplet.

          Aha i oczywiście, że są w Warszawie miejsca ładniejsze i faniejsze
          od Kabat, dziwię się tylko że znów wraca temat tego osiedla. Może
          porozmawiamy dla odmiany o miasteczku Wilanów? Albo może o
          Piasecznie czy Józefosławiu?
          • Gość: anty burak Chyba znamy rózne kabaty IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.05.08, 15:18
            Jeszcze trochę wam brakuje, chocby szpitala na który czekacie 20
            lat, teatru którego nigdy się nie doczekacie , parku miejskiego z
            prawdziewgo zdazenia, centrum handlowego bo galeria mokotów jest na
            mokotowie :)
            Mam wymieniać dalej?
            kabaty nie mają nic do zaoferowania poza mieszkaniami i małymi
            knajpkami
          • Gość: mika Re: Jak zwykle... IP: *.aster.pl 12.05.08, 15:20
            Miasteczko Mokotow jeszcze nie istnieje, bo jest tylko jego
            rozkopany zalazek. Jak tylko powstanie, bedzie wielkie "huzia na
            MW". W koncu pojawi sie drugi chlopiec do bicia, procz
            Kabatow ;)))))))) Ach, ta bezinteresowna zawisc :))))))
            • Gość: bunio Kabaty to i tak nic w porównaniu do mariny IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.05.08, 15:27
              I tak najwiekszym przegranym sa mieszkańcy więzienia Marina , którzy
              nie diś ze są odgrodzeni od reszty to jeszcze poszczególne bloki są
              poodgradzane same od siebie.
              A nalepsze że niedługo będą mieli opłaty parkingowe na własnym
              osiedlu.
              poprostu mistrzostwo świata :D
              • Gość: pacwok Re: Kabaty to i tak nic w porównaniu do mariny IP: *.acn.waw.pl 12.05.08, 23:08
                A i wkrótce (perspektywa 5 lat) dostaną trasę NS za oknem. Będzie komplet ;-)
                • Gość: mika Re: Kabaty to i tak nic w porównaniu do mariny IP: *.aster.pl 14.05.08, 19:53
                  No i niektorzy maja powod do "satysfakcji" zwanej zawisci.
                  • Gość: pacwok Re: Kabaty to i tak nic w porównaniu do mariny IP: *.acn.waw.pl 16.05.08, 20:42
                    Ja akurat satysfakcji nie mam, ale to będzie wisienka wieńcząca tort głupoty
                    budowy "ekskluzywnego" getta w mieście. Oby Marina była ostatnim takim potworkiem.
      • Gość: nty burak płoty to tragedia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.05.08, 15:05
        Wdze ze żul urasta tu do roli głównego winowajcy wszystkich
        nieszczęść warszawy.
        Tyle lat mieszkałem na róznych niestrzezonych osiedlach i nigdy nie
        widziałem żula na klatce schodowej. Nigdy nie byłem przez takiego
        legendarnego żula zaczepiony.
        Mieszkam teraz na własnie w takim chwalonym przecie ciebie
        grodzonym gó..anym osiedlu i żulów nie ma za to są
        co drugi dzień nocną imprezy za ścianą.

        Poza tym to nie ogrodzenie powinno chronić przez żulem tylko
        ochrona. Zapewne na tych swoich kabatach jeszcze się nie
        dowiedziałeś że osiedle może być otwarte, bez bram i płotów a
        jednocześnie monitorowane i chronione.

        Dlatego zastanów się czy mieszkasz na chronionym osiedlu czy
        grodzonym bo jedno nie równa się drugiemu
        • Gość: gt100 Re: płoty to tragedia IP: *.compi.net.pl 12.05.08, 16:03
          W takim razie zapraszam do mnie na Żoliborz, zapewnię i żula na klatce i windy
          okraszone moczem i korytarze pokryte grafitti. Nie jest to w żadnym razie blok
          komunalny, a zdecydowaną większość jego mieszkańców stanowią emeryci i renciści.
          Wkrótce uciekam przed swoimi "ziomalami" z krwi i kości do strzeżonego,
          zamkniętego osiedla oraz emigracji zarobkowej.
        • Gość: derbianin Re: płoty to tragedia IP: *.aster.pl 12.05.08, 16:58
          Ja w starym bloku miałem inne atrakcje - wspomniane karaluchy, ale jeszcze
          piętro wyżej żulernię właśnie, bijatyki, awantury itd. i psychola, od którego
          zona z dziecmi uciekała nieraz w nocy. Mimo to otoczenie i osiedle przyjemne. W
          nowym bloku bywają imprezy, ale da się żyć. Natomiast tam wiele razy ktos sie
          mylił i omal nie wpakował nam do mieszkania, bo szedł do tej żulerni. Kiedyś
          klął i darł sie, by mu otworzyc, żona była sama a domu, najadła sie strachu, i
          to w biały dzien. Gość dobijał sie jak nienormalny. Tu nie ma takiej rozrywki.
          Jest cisza, spokój, choc obok wielki plac budowy.
      • Gość: Milton28 Re: Jak zwykle... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.05.08, 16:53
        mieszkałem na Kabatach siedem lat... i wciągu tych siedmiu lat nie
        udało mi sie zawrzec jakiejś bardziej trwałej znajmości z żadnym
        sasiadem z mojej klatki ,co najwyżej chłodne dzień dobry w windzie
        ale i to nie zawsze,aczkolwiek ludzie dziwni albo poprostu
        zapracowani:) co nie zmienia faktu że na Kabatach mieszka się dobrze
        i wygodnie.
      • jakw Re: Jak zwykle... 12.05.08, 23:17
        manekin1 napisał:
        > istotniejsze tym
        > bardziej, że pozbawia mnie konieczności zmagania się z żulami,
        > chuliganami itp
        Jeszcze internet zostaje...
        > Klatka schodowa jest czysta i zadbana, nikt w niej
        > nie sika i nie podpala przycisków. Wiem, że w piaskownicy dla
        dzieci
        > nie ma pobitych butelek po browarze.
        Hm, mam podobnie bez grodzonego osiedla
        >
      • Gość: paszczakowna1 Re: Jak zwykle... IP: *.chem.uw.edu.pl 13.05.08, 11:49
        > Osobiście cenię sobie grodzone osiedla na Kabatach, istotniejsze tym
        > bardziej, że pozbawia mnie konieczności zmagania się z żulami,
        > chuliganami itp.

        Jakoś nie widzę tych tłumów żuli na Kabatach - nie ta demografia (za lat 15
        pewnie będą).

        A grodzone osiedla to zmora. Jak miałam gości z zagranicy, powiedzieli, że coś
        takiego widzieli tylko na granicy slamsów w Meksyku.
    • Gość: j warszawiak po 5 latach pobytu w wawie IP: *.cable.ubr02.wake.blueyonder.co.uk 12.05.08, 12:43
      niedch wezmatakiego warszawiaka co rodzice sa tu od 4 pokolen
      • bond.jamesbond1 Ja jestem warszawiakiem z dziada pradziada 12.05.08, 14:49
        I też mieszkam na Kabatach. Naprawdę dużo podróżuję po kraju i
        powiem tak: nie ma w Polsce dzielnicy mieszkaniowej tej klasy. Na
        pewno. Ale nie tylko spadochroniarze tu mieszkają. Bardzo dużo tu
        obcokrajowców. A co do "krawatów do pracy" - to nonsens.
        Rzeczywiście, mniej więcej co druga lub co trzecia osoba wsiadająca
        do metra ma ze sobą laptopa, ale krawaty są dla handlowców niskiego
        szczebla. Osobiście w garniturze jeżdżę do pracy najwyżej raz w
        tygodniu. Natomiast ilość knajp, terenów spacerowych, ścieżek
        rowerowych i wszelkich rozrywek jest tu wprost niewiarygodna...
        • Gość: M. wykształciuchy w multipleksach IP: 81.210.64.* 12.05.08, 14:56
          wprost nie do uwierzenia, że spęd multipleksowy ma wyższe
          wykształcenie
          wystarczy raz pójść do jakiegoś kina z ambicjami i do multipleksu,
          by zadumać się nad kondycją 'elit'
          no chyba, że do małych, ambitnych kin, chodzą sami profesorowie :)

          • bond.jamesbond1 idiotyczny podział 12.05.08, 15:04
            Ciekawe kto decyduje, który rodzaj sztuki należy pisać małą, a który
            wielką literą? Cwaniaczki po ASP? "Artyści" uważający się za
            lepszych od innych, bo dostrzegają głębię w kolorowych bohomazie?
            Kino z ambicjami, to - jak rozumiem - eufemizm na filmy dla ludzi z
            problemami. Wewnętrznymi. Kondycja elit ma się świetnie. Gwarantuję
            Ci, że łatwiej spotkać fajnego człowieka wśród rzeczonych "elit" niż
            wśród młodych, szlachetnych Werterów, którzy z cierpiętniczymi
            minami zaliczają wszystkie wystawy i ekspozycje tylko po to, żeby
            pokazać jacy są "wyintelektualizowani w tłumie".
            Śmieszny ten Twój post :)
            • Gość: wcale nie idiotycz Re: idiotyczny podział IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.05.08, 15:24
              Dlatego najlepiej się nie meczyć, wyłączyć kanał tvp kultura i z
              popcornem zapatyrwać się w wokalny rozówj Dody elketordy. Nastepnie
              wybieramy się do kina na film "Ja wam pokazę" albo "Tylko mniekochaj"
              po czym zasiadmy do lektóry Życie na Gorąco lub Super ekspres

              tak wyedukowani i szczęsliwi możemy patrzyć na wszystkich z góry,
              choćby z tego powodu że mieszkamy za płotem
              • bond.jamesbond1 Re: idiotyczny podział 12.05.08, 15:33
                Bo ludzie albo czytają Fakt, albo oglądają TVP Kultura. Same
                skrajności.
                Czysta demagogia. Nawet nie chce mi się dyskutować z takimi
                pseudoargumentami.
    • leeloo Warszawiak się bogaci i żyje wygodnie 12.05.08, 12:43
      jestem dziwnie spokojna, że Ci z Kabat i zamkniętych osiedli nie
      maja nic wspólnego z Warszawiakami... zatem droga Wyborczo, nie
      nadużywaj pojęć!
      • Gość: albert Re: Warszawiak się bogaci i żyje wygodnie IP: *.aster.pl 12.05.08, 12:58
        oj, jeszcze bys sie zdziwila...jak to stereotypy i brak wiedzy hamuja prawdziwe
        zdolnosci poznawcze...ech. zapewniam, ze mieszkaja tu ludzie z tradycja
        przedwojennych warszawskich rodow;)
        • springbok Warszawiak się bogaci i żyje wygodnie 12.05.08, 13:02
          Na ursynow wywieziono duza czesc Prazan ale wiekszosc tam to "Warszawiacy".
      • Gość: P Re: Warszawiak się bogaci i żyje wygodnie IP: *.acn.waw.pl 12.05.08, 18:22
        :) całkowicie sie z Tobą zgadzam. Tam 80% to przyjezdni karierowicze z małych
        miasteczek :P
      • Gość: nicka Re: Warszawiak się bogaci i żyje wygodnie IP: 88.220.47.* 13.05.08, 10:01
        Droga Pani,

        Zanim zacznie Pani zarzucać Wyborczej nadużywanie pojęć, chciałabym
        przypomniec, a moze uswiadomić, ze osoba która zamieszkuje dane
        miasto, jest zameldowana na stałe jak najbardziej powinna byc
        postrzegana w ten sposób. A fakt, ze pochodzą z innego miasta tym
        bardziej świadczy, ze dobrze sobie radzą.
        Prosze wyleczyc się z kompleksów, zanim zacznie Pani wystawiac tego
        typu komentarze.
        Pozdr
    • jarekp666 Warszawiak się bogaci i żyje wygodnie 12.05.08, 12:49
      Najwyzszy czas dla bogatego Warszawiaka aby sprzedal swoje
      mieszkanie zanim cena jeszcze spadnie i zainwestowal w budowe domu
      na przedmiesciach, zanim tam ceny gruntow nie wystrzela w kosmos.

      Jest jeszcze szansa na dzialki do 350zl / m2, na przyklad Halinow:
      Halinów k. Warszawy - dom 140m2, dzialka 1034m2 w sumie 4,4tys m2
      • Gość: Enola Gay Warszawiak mieszka gdzie chce IP: 213.184.17.* 12.05.08, 12:57
        Kabaty to oczywiscie syfilis i malaria,ale mieszkac tez tam
        mozna.Mieszkac mozna zreszta wszedzie.Najlepiej,jak najdalej od
        osiedli grodzonych,Nigdzie na swiecie one normalnie nie
        funkcjonuja.Ma je zaledwie jedno na sto miasto.I dlatego Kabaty sa
        be.I wszystkie inne areszty mieszkalne w Warszawie.
        Mieszkalem juz w stolicy w kilkunastu miejscach.Najsympatyczniej
        jest na Pradze i w satelitach miasta.Reszta to sztampa.
    • Gość: Gosik Warszawiak się bogaci i żyje wygodnie IP: *.MAN.atcom.net.pl 12.05.08, 12:54
      Kabaty (inna popularna nazwa to Legoland):):)
      To co jedynie tam lubię to tylko las kabacki i bliskość ogrodu botanicznego.
      Innych zalet, przykro mi, ale brak.
    • Gość: zenek ten durny artykuł wieszczy glebę IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.05.08, 13:01
      czuję smród, skończy się fatalnie. Analizują zmywarki srarki i inne pierdy, a tu
      kaszana będzie niedługo
    • Gość: prawy brzeg Warszawiak się bogaci i żyje wygodnie IP: 217.8.186.* 12.05.08, 13:30
      Bzdura z tymi mostami, jest ich za malo to fakt, ale dziwnym trafem
      same mosty sa przejezdne. Dojazd do i zjazdy z mostow sa tragiczne
      (vide 1 pas na zjazd na cala Bialoleke z Grota). Ś-D z 1 pasem stoi
      tylko z powodu kretynskich pasow przy tunelu - jedna kladka i po
      problemie. A lewa strone Wisly korkuje brak przelotowek polnoc-
      poludnie - mosty nie maja tu nic do rzeczy. Wislostrade w obie
      strony korkuje tylko skrzyzowanie pod mostem Ś-D - zrobic
      bezkolizyjne i jedzie. Gdyby ktokolwiek z ratusza ruszyl sie i
      pojezdzil po miescie w godzinach szczytu, to nie byloby problemu z
      wydaniem pieniedzy, ktore zostaja w budzecie.
    • Gość: robert Jacy znowu "Warszawiacy" !!!??? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.05.08, 13:32
      od kiedy to przyjezdni którzy na chama wyrywają pracę są
      warszawiakami. Jakby wrócili tam skad przyjechali wtedy Warszawa by
      odetchnęła dopiero...
      • jan-w Re: Jacy znowu "Warszawiacy" !!!??? 12.05.08, 15:45
        Gość portalu: robert napisał(a):

        > od kiedy to przyjezdni którzy na chama wyrywają pracę są
        > warszawiakami. Jakby wrócili tam skad przyjechali wtedy Warszawa by
        > odetchnęła dopiero...

        Ale kto by ją utrzymywał? Rdzenna ludność Targówka nie płaciła nigdy podatków.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka