unsatisfied6
23.09.03, 22:24
Macie to samo odczucie co ja ? Macie wrażenie , że w Polsce jest brak
szacunku do pracy i wysiłku . Nie wiem jakie są tego źródła -może komunizm ,
może nasza cecha narodowa ?
Ludzi , który wybitnie cechuje pogarda pracy , niechęć do współpracy na rzecz
lokalnej społeczności , dla dobra ogólnego , nazwałem czerwoną arystokracją .
Są to takie ąć ęcie , które zawsze mają dużo do powiedzenie na wiecach i
spotkaniach . Wg naszych kryteriów postkomunistycznych mają "dar organizacji"i
"wizję" natomiast miewają braki w wiedzy technicznej . W krajach
cywilizowanych twierdzi się , że inicjatywa to koncepcja + 40% wiedzy . U
nas bywa , że organizator nie ma żadnej wiedzy .
Wiedza nie ma wartości . Wystarczy papier zwany dyplomem . Nieważne
czy dziennego czy zaocznego uniwersytetu . ( W Angli 99% posłów ma
wykształcenie Oxfordu ) . U nas po skończeniu studiów życie zaczyna się od
nowa .
Czerowny , czy zielony pasek , krakowska czy zaoczne , to nie ma znaczenia .
Nie liczy się jak ten człowiek do tej pory spełniał swoje obowiązki i
jakim wykazał się potencjałem . Liczy się jego przynależność .
Ci poza marginesem czerwonej elity to motłoch w rozumieniu elit . Masa ta
pozbawiona możliwości głosu w życiu społecznym zatraciła umiejętność
cywilizowanego werbalizowania swoich argumentów stając się żywym dowodem
racji postkomunistycznych arystokratów . Jednocześnie praktyki stosowane na
masach od najmłodszych lat w szkolnych ławkach pozbawiają naród podstawowego
czynnika zdrowej demokracji - umiejętności przedstawienia argumentu jak i też
umiejętnosci wdrażania słusznych inicjatyw dla dobra ogólnego . Tak też
inicjatywa rozumiana jest jako idea służąca nielicznym , i wdrażana jest
niezależnie od negatywnych skutków , które może odczuć reszta społeczeństwa .
Ze względu na niewspółmierne zarobki do efektywności ich pracy , elity nie
rozumieją wartości pracy , co gorsza , gardzą i nie doceniają wysiłku innych
często depcząc owoce wysiłków bliźniego . Traktują pozostałych jak
bezkształtną masę .
Głos argumentu jest zagłuszany rykiem mas i propagandą elit .
Wydaje nam się , że to norma .A może jest to nienormalne w porównaniu
z krajami , których obywatele żyją w szczęściu i dostaku ?
Faszyzm pochodzi od słowa "fasci"- związki . Obywatel w państwie faszystowskim
nie ma głosu . Państwem kierują racje partyjne i związkowe . Monopol na rację
i prawdę ma partia przy władzy . Obywatele takiego kraju żyją w
przeświadczeniu , że mają demokrację - jak ryby w akwarium , którym się
wydaje , że pływają w morzu .