Dodaj do ulubionych

Bronisław Geremek nie żyje.

13.07.08, 15:11
Zginął w wypadku samochodowym w wieku 76 lat. Niestety kolejny wielki polityk
polski klasy europejskiej odszedł. Jest to smutna okazja do oceny jak coraz
bardziej deklasuje nam się "klasa polityczna". Który ze świeżych polityków
może się z nim równać?
Obserwuj wątek
    • Gość: fan prawdy Re: Bronisław Geremek nie żyje. IP: *.chello.pl 13.07.08, 15:52
      i co z tego faktu wynika dla tego Forum ??
      Znowu się zaczną te wszystkie ochy i achy .
      Dla mnie była to niestety osoba kontrowersyjna ,ale forum to nie
      jest miejsce na takie tematy .
      A ogólnie to nie powinno mówić się i pisać żle o osobie zmarłej
      (podobno).
      "Wielki polityk" ,"klasa europejska" nie mogę ....
      • Gość: he he he Re: Bronisław Geremek nie żyje. IP: *.chello.pl 13.07.08, 17:08
        pewnie będą chcieli ukryć czy był pijany
        • dorsai68 A jakie to ma znaczenie? 13.07.08, 20:28
          Był pasażerem, ne kierowcą.
    • Gość: fragles czekam na akcję GW IP: *.chello.pl 13.07.08, 19:28

      NIE PŁAKAŁEM PO GEREMKU
      • d.z Re: 13.07.08, 19:55
        Człowiek wielkiej klasy...
        Będzie mi go brakować...
        • Gość: trybuna ludu Re: IP: *.chello.pl 13.07.08, 20:04
          widzę ,że niektórym od gazety i przypodobania
          się "trendowi "(wszystko co związane z PO to super)troszkę w
          główkach powyżerało !!!!
          Utrata pamięci ( tego co było lub niechęć do pamiętania ) to chyba
          skleroza albo inny alzhaimer.
        • jhbsk Re: 14.07.08, 09:27
          Mnie też.
        • Gość: ulan Re: IP: *.pronet.lublin.pl 15.07.08, 16:48
          To idz na cmentarz za nim. Wylewaj łzy i umartwiaj się a może nasunie ci się
          jakaś refleksja albo prawda kim był i w jak głębokim poważaniu miał takich jak TY.
    • Gość: kixx Tytul tego watku rownie dobrze moglby brzmiec IP: *.acn.waw.pl 13.07.08, 20:14
      Kierowca samochodu na ktory wjechal Geremek walczy w szpitalu ze
      smiercia
      Do Geremka nigdy nie czulem zbytniej sympatii,ale nie bede pisal o
      tym nad jego trumna-umarl czlowiek.
      Trzymam kciuki za kierowce na ktorego wjechal ten pirat
      • Gość: Ania Re: Tytul tego watku rownie dobrze moglby brzmiec IP: 85.222.86.* 13.07.08, 22:49
        Jak ginie znany człowiek, to szkoda. A jak ginie człowiek, który nie
        jest znany to już nie jest szkoda? Zawsze szkoda, w każdym przypadku.
    • Gość: Stella Re: Bronisław Geremek nie żyje. IP: *.chello.pl 13.07.08, 22:56
      Ludzie!!!! Jesteście na Forum GW - gazety Solidarności, której Pan
      Prof. Geremek był współtwórcą!!!! Jeżeli nie macie o Nim dobrej
      opinii - to tu nie wypowiadajcie się na ten temat!!!!! Nie brudzi
      się gniazda!!!!! A w ogóle, to o zmarłych nie mówi się źle!!! Lepiej
      nie wypowiadać się!!!! Co za maniery!!!!! Piszcie w pismach, które
      Wam bardziej odpowiadają... Na szczęscie nie wszyscy jesteśmy
      jednakowi.... Pozdrawiam i proszę o opamiętanie!!!!
      Stella
      • Gość: xxx Re: Bronisław Geremek nie żyje. (stella) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.07.08, 08:27
        każdy ma prawo do swojego zdania,Geremek,Geremek,cały dzień Geremek, współtwórcą
        to on był,ale tego wypadku!!! co ma powiedzieć rodzina poszkodowanych z sam.
        ducato?co? pomyślałaś? obyś się nie znalazła w takiej sytuacji .. mądralo..
        • Gość: Stella Re: Bronisław Geremek nie żyje. (stella) IP: *.chello.pl 14.07.08, 09:09
          Przecież wypadku nie spowodował umyślnie... przecież był wytrawnym
          kierowcą... przecież nie wiemy co było przyczyną wypadku... (a może
          to było skutkiem zawału serca...) takie nieszczęścia oczywiście się
          zdarzają... Chodzi o to, że odszedł WIELKI CZŁOWIEK!!!
          Stella
    • Gość: K0pytko Odeszła ikona III RP IP: 195.22.119.* 14.07.08, 10:31
      W TV trwa niesmaczny festiwal, kto użyje bardziej wzniosłych słów, żeby opisać
      swój żal. Kolenda-Zaleska twierdzi, że "był mądrzejszy od nas wszystkich", a
      Żakowski konfabuluje, że światowi przywódcy dzwonili do Geremka, żeby się z nim
      konsultować. Naprawdę w godzinę śmierci człowieka wypada być jednak poważnym.
      Trochę szacunku panie i panowie "dziennikarze" i "autorytety". Oczywiście będzie
      też czas, na ocenę Geremka jako polityka, a ta oczywiście nie może być
      jednoznacznie pozytywna.
      • Gość: he he he Re: Odeszła ikona III RP IP: *.chello.pl 14.07.08, 10:37
        żakowski jednak potwierdził przed chwilą na tvn24, że piaskowy dziadek lubiał
        się nawalić whiski
        • Gość: K0pytko Re: Odeszła ikona III RP IP: 195.22.119.* 14.07.08, 11:13
          Gość portalu: he he he napisał(a):

          > żakowski jednak potwierdził przed chwilą na tvn24, że piaskowy dziadek lubiał
          > się nawalić whiski

          Ja też lubię.
          • Gość: sailor Postac kontrowersyjna IP: 213.184.17.* 14.07.08, 12:46
            Zginął , odszedł ..ale też sprowadził nieszczęście na innych (
            jeśli to on kierował ). Postać ponadprzeciętna , ale z powikłanym
            życiorysem i wyborami życiowymi . Mam wrażenie że reakcje niektórych
            mediów są dalekie od wyważonego dziennikarstwa. Tak jakby czas
            zatrzymał się 40 lat temu gdy wydział prasy KC PZPR dyktował tresć
            oficjalnych wspomnień pośmiertnych i nekrologów .. .
            • blinski Re: Postac kontrowersyjna 14.07.08, 15:59
              rzadko kiedy podczas wspominek chwilę po czyjejś śmierci robi się skrupulatny rachunek jego życiorysu - w dobrym tonie o zmarłym jest mówić dobrze, wydaje mi się, że wyjątkiem mogłaby być śmierć jakiegoś przestępcy czy innego ewidentnego szkodnika. poza tym geremkowi oprócz jakichś nawiedzonych zwolenników abstrakcyjnych idei mało kto może coś poważnego zarzucić, nie mam pojęcia czemu ktoś napisał, że jest to postać kontrowersyjna - kontroweryjnymi nazywa się te osoby, które wzbudzają skrajne emocje (np. kaczyńscy), a geremek takowych powszechnie nie wzbudzał.
              • Gość: K0pytko Re: Postac kontrowersyjna IP: 195.22.119.* 14.07.08, 16:49
                Nikt tu nie ocenia Geremka jako człowieka tylko ocenia politykę jaką firmował
                Geremek swoim nazwiskiem. Ocena pewnej polityki i pewnych dokonań człowieka,
                który parał się polityką i właśnie odszedł nie jest w żaden sposób naganna i nie
                trzeba z tym czekać do pogrzebu. Co do tego, czy Geremek nie wzbudzał skrajnych
                emocji, no to już jest sprawa dyskusyjna. Jak się czyta tylko Gazetę Wyborczą
                czy ogląda tylko TVN, to rzeczywiście można odnieść takie wrażenie. A no i
                podoba mi się, że wiele osób adorując domniemane dokonania Geremka koniecznie
                musi mu przeciwstawić Kaczyńskiego, no ale to chyba też wpływ nadmiaru lektury
                Gazety Wyborczej
                • blinski Re: Postac kontrowersyjna 14.07.08, 17:29
                  a skąd mniemanie, że czytam tylko gw? no, mimo że nie ograniczam się tylko do tego tytułu, to można z grubsza powiedzieć, że preferuję raczej 'media liberalne', jak to niektórzy zwą. przy czym 'liberalne' w moim mniemaniu oznacza 'na poziomie'.
                  a kaczyński to w ostatnich latach polityk, którego nazwisko nasuwa się jako pierwsze - gdy mowa o polityce - praktycznie każdemu, każdy ma na jego temat jakieś zdanie, mało kto powie 'ani mnie ziębi ani grzeje' lub tym bardzije 'nie kojarzę':) dlatego idealnie nadaje się na przykład polityka kontrowersyjnego, nie musisz dorabiać do tego żadnej głebszej ideologii.
                  • jan-w Postac żałosna he, he, he 14.07.08, 17:36
                    Nie ma sensu dyskusja z trollem który potrafi tylko wklejać debilne dzieła
                    JRNowaka. Naprawdę szkoda czasu. Ludzie którzy wiedzą że są zerami potrafią
                    wyłącznie opluwać tych o których wiedzą że nigdy im do pięt nie dorosną.
                    • Gość: K0pytko Re: Postac żałosna he, he, he IP: 195.22.119.* 14.07.08, 17:56
                      jan-w napisał:

                      > Nie ma sensu dyskusja z trollem który potrafi tylko wklejać debilne dzieła
                      > JRNowaka. Naprawdę szkoda czasu. Ludzie którzy wiedzą że są zerami potrafią
                      > wyłącznie opluwać tych o których wiedzą że nigdy im do pięt nie dorosną.

                      Michnik nazywa takich ludzi "pętakami" a pan "zerami". No cóż - jak już brakuje
                      argumentów to trzeba obrazić. Proszę też pamiętać, że w Polsce jest wolność
                      słowa i dokonania każdego polityka można ocenić, nawet jeśli się nazywa Geremek.
                      I na szczęście czasy, że pewnych ludzi i pewne ideologie trzeba było obowiązkowo
                      oceniać pozytywnie już minęły.
                      • jan-w Wszystkim ludziom małym. 15.07.08, 08:38
                        Cytat ze znakomitej wypowiedzi na ten temat z innego forum:

                        Głupota, która krzywdzi ludzi, zawsze denerwuje, więc staramy się ją
                        zwalczyć, co odbierane jest jako kłótnia, bo głupota nie ma
                        racjonalnych argumentów.

                        Dochodzimy więc do wniosku, że nie warto dyskutować, lecz trzeba
                        działać, co rozbuchanej głupocie pozwala składać zażalenia o
                        lekceważenie.

                        Działamy więc dalej, buntujemy się, głośno wyrażamy poglądy, a
                        głupota broni się i zarzuca nam brak szacunku.
                        • Gość: K0pytko Re: Wszystkim ludziom małym. IP: 195.22.119.* 15.07.08, 16:07
                          jan-w napisał:

                          > Cytat ze znakomitej wypowiedzi na ten temat z innego forum:
                          >
                          > Głupota, która krzywdzi ludzi, zawsze denerwuje, więc staramy się ją
                          > zwalczyć, co odbierane jest jako kłótnia, bo głupota nie ma
                          > racjonalnych argumentów.
                          >
                          > Dochodzimy więc do wniosku, że nie warto dyskutować, lecz trzeba
                          > działać, co rozbuchanej głupocie pozwala składać zażalenia o
                          > lekceważenie.
                          >
                          > Działamy więc dalej, buntujemy się, głośno wyrażamy poglądy, a
                          > głupota broni się i zarzuca nam brak szacunku.
                          >
                          >

                          A propos szacunku, to już Pan może przeprosić za ubliżanie innym użytkownikom forum.
                  • Gość: K0pytko Re: Postac kontrowersyjna IP: 195.22.119.* 14.07.08, 17:50
                    No może przesadziłem z tą Wyborczą, ale to stwierdzenie o "powszechnym" uznaniu
                    Geremka za niekontrowersyjną postać, zabrzmiało dość jednostronnie i w sposób
                    charakterystyczny dla redakcji z Czerskiej. Tak przy okazji to w ogóle nie wiem
                    skąd się wziął zarzut, że ktoś tu uważa Geremka za "postać kontrowersyjną".
                    Jakoś nie zauważyłem, żeby ktoś użył takiego sformułowania. No i nadal nie
                    rozumiem, skąd w tej dyskusji wziął się Kaczyński. To też mnie mogło zmylić, bo
                    to Wyborcza ma fobie na jego punkcie i dla nich każdy temat jest dobry, żeby go
                    oczernić. Więc jak zobaczyłem dyskusję o śmierci Geremka i w niej negatywną
                    ocenę Kaczyńskiego to jakoś mi się to od razu skojarzyło z GW.
                    • blinski Re: Postac kontrowersyjna 14.07.08, 18:39
                      użył takiego sformułowania gośc portalu o nicku 'fan prawdy' - drugi komentarz od góry.
                      ja z kolei nie wiem, czemu zwrot 'powszechne uznanie' wydaje ci się jednostronne - skoro zarzuty wobec geremka częściej niż jego pochwałę można usłyszeć i przeczytać jedynie w niszowych mediach, przeznaczonych dla specyficznej grupy odbiorców, to czemu nie powiedzieć, że uznanie było powszechne? uznawali go politycy od prawej do lewej, za wyłączeniem skrajności - ale skrajności mają to do siebie, że na ogół wytwarzają sobie alternatywne systemy wartości i hierarchie. tak btw, zdziwienie z powodu użycia sformułowania 'kontrowersyjny' powinno raczej iść w parze z przyznaniem racji powszechności danego poglądu, a ty nie godzisz się jednocześnie ani na jedno, ani na drugie, co powoduje logiczną sprzeczność.
                      skąd się wziął kaczyński, wyjaśniłem przecież czarno na białym - gdy mowa o kontrowersyjności, jest typem idealnym. chyba nie zaprzeczysz, a jeśli tak, to ciekawy jestem, kto według ciebie ma równie liczną grupę zwolenników jak i przeciwników oraz jest równie rozpoznawalny.
                      a kaczyńskiego naprawdę nie trzeba oczerniać, wystaczy dosłownie przytoczyć jego wypowiedź. w jego przypadku manipulowanie materiałem żródłowym to tylko strata pieniędzy:)
              • Gość: he he he Re: Postac kontrowersyjna IP: *.chello.pl 14.07.08, 16:51
                blinski napisał:

                > rzadko kiedy podczas wspominek chwilę po czyjejś śmierci robi się skrupulatny r
                > achunek jego życiorysu - w dobrym tonie o zmarłym jest mówić dobrze, wydaje mi
                > się, że wyjątkiem mogłaby być śmierć jakiegoś przestępcy czy innego ewidentnego
                > szkodnika. poza tym geremkowi oprócz jakichś nawiedzonych zwolenników abstrakc
                > yjnych idei mało kto może coś poważnego zarzucić, nie mam pojęcia czemu ktoś na
                > pisał, że jest to postać kontrowersyjna - kontroweryjnymi nazywa się te osoby,
                > które wzbudzają skrajne emocje (np. kaczyńscy), a geremek takowych powszechnie
                > nie wzbudzał.

                no to masz tu :

                prasówka polska Powiedział/a::
                2008-07-14 @ 13:45:34

                BIBULA.COM > PUBLICYSTYKA

                Bronisław Geremek, przegrany guru - Jerzy Robert Nowak

                Bronisław Geremek (ur. 1932 - zm. 13 lipca 200 8) poseł PE, były minister spraw
                zagranicznych Polski - kim był i jest faktycznie? Właśnie tutaj wyjaśnimy to co
                sam stara się ukryć.
                Z oficjalnej strony możemy wyczytać: Absolwent historii na Uniwersytecie
                Warszawskim. Ukończył też studia podyplomowe w Ecole Pratique des Hautes Etudes
                na Sorbonie. W 1955 roku rozpoczął pracę naukową w Instytucie Historii Polskiej
                Akademii Nauk, gdzie pracowal do roku 1985. W 1989 roku mianowany profesorem
                nadzwyczajnym, a w trzy lata później - profesorem wizytującym w College de
                France. Napisał kilkanaście książek, poświęconych historii średniowiecza i
                przetłumaczonych łącznie na 10 języków. Posiada doktoraty honoris causa 17
                uczelni na świecie. W latach osiemdziesiątych jeden z czołowych doradców i
                ekspertów “Solidarności”. Od 1989 roku poseł na Sejm. W latach 1989-97 -
                przewodniczący sejmowej komisji Spraw Zagranicznych. Był jednym z założycieli
                Unii Demokratycznej, a następnie Unii Wolności. W latach 1997-2000 pełnił
                funkcję ministra spraw zagranicznych. - haa, tyle tylko?
                Pomijając propagandowy życiorys średniowiecznego profesora, my jako
                społeczeństwo wiemy o nim dużo więcej. Przypomnimy to, co profesor Geremek stara
                się nie pamiętać, to z czego nie zdaje sobie sprawy, o czym nie chce dyskutować.
                Bronisław Geremek, przegrany guru

                Szara eminencja UD, a później UW, Bronisław Geremek, od dawna jest popierany
                przez bardzo wpływowe lobby krajowe i zagraniczne. Pomimo tego kilkakrotnie
                poniósł fatalne fiasko w wysiłkach o zdobycie upragnionych czołowych stanowisk w
                państwie, zwłaszcza tak wymarzonej pozycji premiera RP. Zadecydowała o tym jego
                ogromna arogancja i swoisty dar zrażania innych polityków.

                Urodził się 6 marca 1932 r. w rodzinie żydowskiej, tragicznie zdziesiątkowanej
                przez zbrodnie hitlerowskie. Piotr Bączek, powołując się na tekst Dawida
                Warszawskiego w “Jewish Chronicle” podał, że Geremek pochodził z rodziny
                łódzkich chasydów-Lewartowskich, a jego ojciec był rabinem (P. Bączek: Profesor
                Geremek - stary gracz, “Gazeta Polska”, 20 kwietnia 1995 r.).

                Komunistyczny iluzjonista

                Do PZPR Geremek wstąpił w 1950 roku, a wiec w okresie najskrajniejszego
                stalinizmu. Po latach tłumaczył to w telewizyjnej audycji 100 pytań (15 grudnia
                1991 r.): (… ;) Wstąpiłem do PZPR z iluzji i wystąpiłem w 1968 r., gdy te iluzje
                straciłem (…). Ciekawe, jakimi iluzjami powodował się Geremek, wstępując do PZPR
                w 1950 roku, okresie, gdy katowano tysiace Polaków i całkowicie zdeptano
                suwerenność Polski, poddanej rządom namiestników kremlowskiego Wielkiego Brata?!
                Równie ciekawe jest to, że Geremek musiał czekać, aż do 1968 roku na utracenie
                swych komunistycznych “iluzji”. Skrajnie groteskowo i wręcz kompromitujaco dla
                jednego z najbardziej wpływowych polityków demokratycznej III RP brzmi
                wyjaśnienie na temat przyczyn wstąpienia do PZPR: (… ;) Wstąpiłem, bo uważałem,
                że istnieje zespół fundamentalnych wartości, które mnie z tą partią wiążą (…).
                Sądziłem wtedy, że komunizm jest młodością świata (…). (Cyt. za: Rok 1989.
                Bronisław Geremek opowiada. Jacek Żakowski pyta, Warszawa 1990 r., s. 101-102).
                Komunizm - młodością świata - cóż za wspaniałe wyobrażenia o najbardziej
                zbrodniczej ideologii totalitarnej!

                Rozwija ożywioną działalność w PZPR. Zostaje sekretarzem organizacji partyjnej w
                Instytucie Historii PAN i członkiem Komisji Rewizyjnej Komitetu Uczelnianego.
                Jak przypomniał profesor Ryszard Bender w liście do red. Józefy Hennelowej z
                “Tygodnika Powszechnego”, wystosowanym 20 lutego 1991 r.: Bronisław Geremek,
                bedac w partii, zanim “przejrzał”, w Uniwersytecie Warszawskim i poza nim, pisał
                panegiryki o PRL i komunistycznym raju, wychwalał “chorążego pokoju” Józefa
                Wisarionowicza (… ;) (Cyt. za: “Gazeta Wyborcza”, 7 marca 1991 r.).

                Wiary w komunizm jako “młodość świata” nie obaliły w Geremku nawet takie fakty,
                jak krwawe zduszenie powstania robotników poznańskich, a potem powstania
                narodowego na Węgrzech. Gdy Żakowski zapytał Geremka czy Budapeszt 1956 r. nie
                obudził w nim żadnych wątpliwości, Geremek odpowiedział: (… ;) To nie był dla
                mnie aż taki wstrząs (…). I poznański Czerwiec, i Budapeszt oglądałem w Paryżu,
                a tam wydawało się to bardzo odległe (…). (Rok 1989, op.cit. s. 105).
                Przypomnijmy tu, że w Europie Zachodniej na znak protestu przeciw brutalnemu
                zdlawieniu powstania węgierskiego wystąpiło aż 250 tysiecy osób z tamtejszych
                partii komunistycznych. Partia komunistyczna Francji stracila wówczas do 20
                proc. członków masy członkówskiej, ale dla Geremka wszystko to było “bardzo
                odległe”! A może po prostu dobrze czuł się w warunkach stworzonych przez reżim,
                szybko zyskując wielkie możliwości kariery. Jako młody, świeżo upieczony doktor
                nauk historycznych został w 1962 roku dyrektorem Ośrodka Kultury Polskiej przy
                Uniwersytecie Paryskim, kierowanie którym wymagało bardzo wysokiego stopnia
                zaufania partyjnego, wiązało się z ocenianiem “przydatności lub nieprzydatności”
                politycznej podwładnych.

                Pomimo faktu, że był dyrektorem tego ośrodka przez cztery lata: 1962-1965 (por.
                „Rzeczpospolita”, 9 listopada 1991 r.) próżno szukać informacji na ten temat w
                starannie zafałszowanym przez Geremka jego biogramie w Kto jest kim w Polsce
                (Warszawa 1993, s. 178). W biogramie starannie wyeksponowane zostały za to
                informacje o różnego typu prześladowaniach Geremka w dobie PRL, m.in.
                utrudnieniach w wyjazdach za granicę, zatrzymaniach na 48 godzin.

                Noszę świadomość żydowską

                Aż do lat 70., a ścisle do grudnia 1975 r., kiedy to Geremek podpisał bardzo
                umiarkowany skądinad tzw. list siedmiu do Gierka, nie ma śladow jakichkolwiek
                publicznych przejawów opozycyjności Geremka. Pozostaje w PZPR - nawet w
                pierwszych miesiącach moczarowskiej kampanii pomarcowej 1968 roku i próżno
                szukać nazwiska Geremka na kartach 477-stronicowej książki Jerzego Eislera o
                wydarzeniach marcowych 1968. Nie zdobywa się wówczas nawet na cień protestu,
                pomimo deklarowania wobec Żakowskiego po zapytaniu o swoje żydowskie korzenie:
                (… ;) Dla mnie, w mojej dorosłej biografii, nigdy nie był to problem, w tym
                sensie, że tą sprawa wiąże się z dzieciństwem, które zamknąłem w sobie. Nie
                znaczy jednak, że tej świadomości żydowskiej w sobie nie noszę. Noszę ją, ona
                pojawia się wtedy, gdy wyłania się kwestia antysemityzmu, gdy staje wobec
                szowinizmu czy wręcz rasizmu (…). Geremek wystąpił z PZPR dopiero w sierpniu
                1968 r., po napaści na Czechosłowację.

                Przybywa do stoczni

                24 sierpnia 1980 r., w dziesiątym dniu strajku stoczniowców Gdańska, przybył do
                nich do stoczni wraz z Tadeuszem Mazowieckim i innymi “ekspertami”. Gdy
                odlatywali z Warszawy do Gdańska, odprowadził ich do samolotu pułkownik MSW i
                powiedział na pożegnanie: by lot państwa był w interesie tego kraju. Ten
                konflikt trzeba rozładować, koniecznie rozładować (cyt. za tekstem Wiesławy
                Kwiatkowskiej w książce “Solidarność” i opozycja antykomuni
                • Gość: he he he Re: Postac kontrowersyjna cd IP: *.chello.pl 14.07.08, 16:57

                  Przybywa do stoczni

                  24 sierpnia 1980 r., w dziesiątym dniu strajku stoczniowców Gdańska, przybył do nich do stoczni wraz z Tadeuszem Mazowieckim i innymi “ekspertami”. Gdy odlatywali z Warszawy do Gdańska, odprowadził ich do samolotu pułkownik MSW i powiedział na pożegnanie: by lot państwa był w interesie tego kraju. Ten konflikt trzeba rozładować, koniecznie rozładować (cyt. za tekstem Wiesławy Kwiatkowskiej w książce “Solidarność” i opozycja antykomunistyczna w Gdańsku (1980-1989), Gdańsk 1995, s. 54). Wraz z Mazowieckim próbował nakłonić stoczniowców do rezygnacji z postulatu niezależnych związków zawodowych i poprzestania na demokratyzacji CRZZ. Na szczęście stoczniowcy nie posłuchali tych rad “eksperckich”.

                  Od stycznia 1981 r. był przewodniczącym Rady Programowej Ośrodka Społeczno-Zawodowego “Solidarności”. Odegrał fatalną rolę przy opracowaniu tzw. porozumienia warszawskiego, kończącego strajk warszawski, doprowadzając do pójscia na zbyt wielkie ustępstwa wobec rządu. Według Wiesławy Kwiatkowskiej (op. cit., s. 56): (… ;) Historycy są zgodni, że dokonano wtedy sprytnej manipulacji, która zdezorientowała związkowców. (… ;) Karol Modzelewski złożył dymisję z funkcji rzecznika prasowego związku, gdyż nie może być rzecznikiem niedemokratycznie podejmowanych decyzji. Andrzej Gwiazda złożył rezygnację z funkcji wiceprzewodniczacego “Solidarności” (…). W październiku 1981 r. Geremek, pomimo bardzo wielkich zabiegów, fatalnie przegrał wybory na I Zjezdzie “Solidarności”, nie wchodząc do 100-osobowej Komisji Krajowej tego związku.

                  Oświecony dworzanin Wałęsy

                  Po 13 grudnia 1981 r. był internowany do 31 grudnia 1982 r. Ponownie aresztowano go w maju 1983 r., już w lipcu został jednak zwolniony na mocy amnestii. W 1985 r. został zwolniony z pracy w Instytucie Historii PAN. Właśnie wtedy jednak zaczyna się bardzo wyraźny wzrost jego pozycji w “Solidarności”, w sytuacji, gdy o awansie w niej nie decydowały demokratyczne wybory, lecz względy Wałęsy. Umiał o nie zabiegać. Pomimo ogromnej próżności i przekonaniu o swej wyjątkowości, przez całe lata starał się maksymalnie pochlebiać Wałęsie, bez żenady pełnić rolę entuzjastycznego dworaka. Przyznawał to nawet jeden z bardziej znanych działaczy Unii Wolności, Jan Rulewski, mówiąc: (… ;) Oświeconym dworzaninem przez lata był Geremek, który robił wszystko, by mit Wałęsy obrastał legendą (… ;) (por. rozmówa z J. Rulewskim w “My” T. Toranskiej, Warszawa 1994 r., s. 254).

                  Dogodny dla komuny

                  Szczególnemu wzmocnieniu uległa pozycja Geremka w drugiej połowie lat 80., gdy zarysowały się pierwsze możliwości dogadywań między władzami a lewicową częścią opozycji. Geremek stawał się dla kierownictwa PZPR tym dogodniejszym partnerem ewentualnych rozmów, że przy różnych okazjach akcentował gotowość maksymalnego wyjścia naprzód w kierunku warunków rozmów, stawianych przez partię. Szczególnie daleko idącą ofertą pod tym względem był wywiad Geremka w “Tygodniku Mazowsze” z 8 października 1986 r., który Jan Skórzynski ocenia jako zasygnalizowanie gotowości poważnych ustępstw że strony związku, nie wykluczając odstępstw od literalnego kształtu ugody z 1980 r. (J. Skórzynski: Ugoda i rewolucja, wyd. “Rzeczpospolitej”, Warszawa 1995, s. 24).

                  Szczególnie głośny stał się opublikowany w lutym 1988 r. przez Geremka wywiad w “Konfrontacjach”, w którym wystąpiło z ideą paktu antykryzysowego. Miałby on ustanowić nowe stosunki między władzą a społeczeństwem, doprowadzić do pluralizmu związkowego i odstąpienia od tego, co stanowiło wyjatkowość wprowadzona 13 grudnia. W zamian za to, jednoznacznie zaproponował przyjęcie za punkt wyjścia istniejącego porządku prawnego i uznanie kierowniczej roli partii komunistycznej oraz zaakceptowanie pewnego zakresu monopolu władzy PZPR. Wyjaśniając - w odpowiedzi na pytanie publicysty “Konfrontacji”, co przyznaje jako “niezbędny monopol władzy” - prof. B. Geremek odpowiedział: …Polityka zagraniczna i obronna, sprawy bezpieczeństwa kraju oraz w pewnym zakresie system przedstawicielski.

                  Zdaniem Jana Skórzynskiego (op.cit., s. 59-60) oferta Geremka szła najdalej ze wszystkich dotychczasowych w gotowości do ustępstw. Przy tak ustępliwym podejściu Geremka, trudno się dziwić zadowoleniu władz z faktu, że to właśnie on stał się glownym “rozgrywającym” przy “okragłym stole” że strony “Solidarności”. Jak wspominał Krzysztof Wyszkowski w wywiadzie dla paryskiej “Kultury” z lipca-sierpnia 1989 r.: (… ;) Najważniejszy był Geremek (…). Ci ludzie zmienili poglądy, ale nie zmienili metod uprawiania polityki. Te, które stosują, są bolszewickie. Ten nastroj koalicji lewicy, kiedy Geremek oświadcza, iż słowo “socjalizm” odzyska swój blask. Wspólna władzy i “opozycji stolowej” obawa przed zagrożeniem populistyczno-nacjonalistycznym, przed zdziczałym społeczenstwem, które czyha tylko, by ten kraj rozwalić, były oburząjace (…).

                  Dość przejrzeć zdjęcia zamieszczone w wywiadzie-rzece z gen. Czesławem Kiszczakiem, aby zobaczyć do jakiego stopnia w Magdalence dochodziło do fraternizacji biesiadników z obu stron “okrągłego stołu”. Wtedy jednak robiono wszystko, aby te fraternizacje starannie ukryć przed szerszym społeczenstwem. Ujawnił to po latach kompan Geremka - Michnik, stwierdzając, iż Geremek wydał wówczas instrukcje, żebyśmy dramatyzowali przekaz (z obrad magdalenkowych - J.R.N.), żeby to wszystko nie wyglądało na przesadną zgodę (Według A. Michnik, J. Tischner, J. Żakowski: Między Panem i Plebanem, Krakow 1995 r., s. 536). Tak kamuflowano prawdę!

                  Wywalić prawicę!

                  Po “okrągłym stole” następowało w przyspieszonym tempie dalsze błyskawiczne umacnianie pozycji Geremka w “Solidarności”. Korzystając z poparcia Wałęsy, wiosną 1989 roku Geremek przeforsował koncepcję, aby platformę wyborczą “Solidarności” zawęzić do środowisk lewicy laickiej i środowisk KIK-u, zdominowanych przez katolewicę, zostawiając na uboczu różne prawicowe ugrupowania polityczne.

                  Geremek stał się osobą decydujacą przy ustalaniu składu wyborczej “drużyny Wałęsy”. Starannie zadbał przy tym, aby poza osobami ze środowisk KOR-owskich i innych kręgów lewicy laickiej oraz katolewicy było jak najmniej osób doświadczonych politycznie, a więc niezbyt podatnych na odgórne ręczne sterowanie. Za to tym chętniej dobierano różnych politycznych dyletantow, aktórow w stylu Andrzeja Szczepkowskiego etc.

                  Wystrychnięty na dudka

                  Po zwycięstwie wyborczym “S” w czerwcu 1989 r. Geremek został wybrany jako przewodniczacy Obywatelskiego Klubu Parlamentarnego. Czuł się u szczytu powodzenia i w tej euforii wyraźnie przecenił swe możliwości manipulowania Wałęsą. Okazało się to jego najpoważniejszym błędem. Słynny emigracyjny publicysta Gustaw Herling-Grudziński mówił, wspominając swe spotkanie z Geremkiem w Rzymie w 1989 r., iż liczył on (podobnie jak Michnik), że będzie robociarza Wałęsę ciągnął za sznurki, jak marionetkę (Por. rozmówe J. Palasińskiego z G. Herlingiem-Grudzińskim, “Wprost”, 18 maja 1997 r.).

                  W lipcu 1989 r. okazało się jednak, że to Wałęsa wystrychnął Geremka na dudka. Cały czas sprawiał wrażenie, głównie w rozmowach z Michnikiem, że chce kreować właśnie Geremka na premiera “naszego rządu” solidarnościowego. Zupełnie uśpił tym jego czujność i wprowadził w stan euforycznego nadęcia. Geremek był już bezapelacyjnie pewny, że wkrótce stanie na czele rządu opartego na koalicji “Solidarności” z tzw. reformatorami z PZPR. Co więcej - jak to ujawnił w 1990 r. Jarosław Kaczyński w wywiadzie dla londynskiego “Tygodnika Polskiego” - w lipcu 1989 r. Geremek pojechał nawet wraz z Michnikiem specjalnie do Rzymu po to, aby uzyskać od Jana Pawła
                  • Gość: he he he Re: Postac kontrowersyjna cd IP: *.chello.pl 14.07.08, 17:00


                    Wystrychnięty na dudka

                    Po zwycięstwie wyborczym “S” w czerwcu 1989 r. Geremek został wybrany jako
                    przewodniczacy Obywatelskiego Klubu Parlamentarnego. Czuł się u szczytu
                    powodzenia i w tej euforii wyraźnie przecenił swe możliwości manipulowania
                    Wałęsą. Okazało się to jego najpoważniejszym błędem. Słynny emigracyjny
                    publicysta Gustaw Herling-Grudziński mówił, wspominając swe spotkanie z
                    Geremkiem w Rzymie w 1989 r., iż liczył on (podobnie jak Michnik), że będzie
                    robociarza Wałęsę ciągnął za sznurki, jak marionetkę (Por. rozmówe J.
                    Palasińskiego z G. Herlingiem-Grudzińskim, “Wprost”, 18 maja 1997 r.).

                    W lipcu 1989 r. okazało się jednak, że to Wałęsa wystrychnął Geremka na dudka.
                    Cały czas sprawiał wrażenie, głównie w rozmowach z Michnikiem, że chce kreować
                    właśnie Geremka na premiera “naszego rządu” solidarnościowego. Zupełnie uśpił
                    tym jego czujność i wprowadził w stan euforycznego nadęcia. Geremek był już
                    bezapelacyjnie pewny, że wkrótce stanie na czele rządu opartego na koalicji
                    “Solidarności” z tzw. reformatorami z PZPR. Co więcej - jak to ujawnił w 1990 r.
                    Jarosław Kaczyński w wywiadzie dla londynskiego “Tygodnika Polskiego” - w lipcu
                    1989 r. Geremek pojechał nawet wraz z Michnikiem specjalnie do Rzymu po to, aby
                    uzyskać od Jana Pawła II papieskie błogoslawieństwo dla sojuszu z PZPR. Jak
                    stwierdził Kaczyński: (… ;) Papież przyjął ich bardzo chłodno, na krótko, w
                    czasie jakiejś przerwy w trakcie swoich zajęć, było więc wiadomo, że ich misja
                    nie powiodła się (…). Sprawę ostatecznie pogrzebało wystąpienie Wałęsy na rzecz
                    koalicji “Solidarności” z ZLS i SD, i zręczne przeforsowanie Tadeusza
                    Mazowieckiego, a nie Geremka, na szefa tzw. naszego rzędu.

                    Czując się oszukany przez Wałęsę, nie mając wyboru, tym bardziej popierał w
                    ówczesnej sytuacji rząd Mazowieckiego, gwałtownie występując przeciw wysuwanym
                    przez skupioną wokół Kaczyńskiego część “Solidarności” ideę “przyspieszenia”.
                    Bez żenady głosił nową swoistą odmianę “propagandy sukcesu”, zapewniając np. w
                    wywiadzie dla szczecińskiej “Jedności” z 30 sierpnia 1990 r.: (… ;) Sądzę, iż
                    Polska nadal przoduje w zmianach we wszystkich dziedzinach zycia. Przede
                    wszystkim w sposób najgłębszy i najbardziej jednoznaczny odeszła raz na zawsze
                    od systemu komunistycznego i od starego systemu rządzenia (… ;) (!!!).

                    Jakże groteskowo brzmią te zapewnienia Geremka, gdy czytamy je z dzisiejszej
                    perspektywy i gdy pamiętamy, że rzekomo przodująca we wszystkich dziedzinach
                    życia Polska, jako ostatnia zdobyła się na wolne wybory, nigdy nie
                    przeprowadziła reprywatyzacji, lustracji i dekomunizacji, skrajnie opóźniła się
                    z prywatyzacją, reformami samorządowymi, reorganizacją ubezpieczeń,
                    restrukturyzacją przemysłu, a zwłaszcza górnictwa, zreformowaniem bankowości.
                    Nie mówiąc o skrajnym opóźnieniu zmian dla odsunięcia starej nomenklatury,
                    począwszy od telewizji, po wojsko i MSW (gen. Kiszczak odszedł wszak z szefostwa
                    MSW dopiero w lipcu 1990 r., na miesiąc przed cytowanym panegirycznym wywiadem
                    Geremka).

                    Po klęsce wyborczej Mazowieckiego, Geremek umocnił się w pozycji szarej
                    eminencji Unii Demokratycznej. Ciągle nie był jednak usatysfakcjonowany
                    pełnionymi funkcjami - przewodnictwem klubu Unii Demokratycznej i sejmowej
                    komisji spraw zagranicznych. Wprost zżerała go od wewnątrz niezaspokojona
                    ambicja zostania premierem. Na kilka dni przed wyborami parlamentarnymi w
                    październiku 1991 r. zapytany na spotkaniu w Kielcach, czy byłby gotów objąć
                    ważne stanowisko państwowe, np. zostać premierem lub wejść do rządu,
                    odpowiedział: (… ;) Tak, jestem gotów, natomiast chciałbym, aby było jasne, że
                    nie jest to problem decyzji indywidualnej, tylko problem ugrupowania
                    politycznego, z którym jestem związany (… ;) (cyt. za tekstem T. Roguskiego w
                    “Rzeczpospolitej” z 9 listopada 1991 r.). Wałęsa postanowił wykorzystać ten
                    geremkowski nienasycony głód premierostwa i odpowiednio podpuścił go w swoim
                    celu. 8 listopada 1991 r. powierzył Geremkowi misję tworzenia rządu, faktycznie
                    pragnąc poprzez straszenie Geremkiem oczyścić przedpole dla swego ulubionego, bo
                    wielce służalczego kandydata - dotychczasowego premiera J.K. Bieleckiego.

                    Jarosław Kaczyński wspominał w rozmowie z Teresą Torańską: (… ;) Geremek
                    straszliwie chciał być premierem (… ;) mnie go było żal. Żal, że tak bardzo chce
                    być premierem i żal, iż wierzy, absolutnie irracjonalnie wierzy, że nim
                    zostanie. On, według mnie, wcale nie jest dobrym politykiem, bo gdyby był - nie
                    mówię wielkim, ale tylko niezłym - to nie miał prawa tak przegrać. Przecież on
                    mial piekielne karty w rękach w 1989 r., w 1990 r. (… ;) (cyt. za: T. Toranska,
                    “My”, Warszawa 1994, s. 143). Geremek przeżył niebywale upokorzenie
                    kilkudniowych bezowocnych rozmów z przedstawicielami różnych sił politycznych,
                    by przekonać się, jak bardzo jest nielubiany i niechciany jako potencjalny
                    premier. Jeszcze w ponad pół roku po fiasku swej misji po faryzejsku próbował
                    ukryć swe niezaspokojone ambicje, nagle twierdząc: (… ;) Nie chciałbym wejść do
                    rządu i zapewniając, że odpowiada mu sytuacja, że nawet nie był ministrem (por.
                    wywiad z Geremkiem w “Nowej Europie” z 19-20 czerwca 1992 r.). Mówił to
                    czlowiek, który jeszcze w październiku 1991 r. tak ochoczo akcentował chęć
                    wejścia do rządu, a później bardzo ciężko przeżył krach swej misji
                    premierowskiej. Winą za fiasko publicznie obciażył innych polityków, oskarżając
                    ich o wynoszenie interesu partyjnego ponad wspólny interes państwa. Bo nie dali
                    mu być premierem! (por. uwagi L. Dymarskiego: Misja, “Tygodnik Solidarność”, 22
                    listopada 1991 r.).

                    Dlaczego przegrywał?

                    Dla kosmopolitycznej “elitki” z “warszawki” i “krakowka” nie ma w Polsce
                    większego polityka nad Geremka. Już w 1990 roku w skrajnie lewicowym “Po prostu”
                    Andrzej Rosner, “raczkujący europejczyk” (tak sam się przedstawiał), napisał
                    prawdziwy pean na cześć Geremka, jako najlepszego kandydata do prezydentury.
                    Dochodzą do tego niebywale rozwinięte powiązania z różnymi kręgami na Zachodzie.
                    Geremek uważany jest dziś za kluczową w Polsce postać w kontaktach z czołowymi
                    zagranicznymi lobby kosmopolitycznymi i globalistycznymi, począwszy od
                    osławionego George’a Sorosa. Pełnił funkcję prezesa klubu Europa, stanowiącego
                    integralną część sponsorowanej przez Sorosa Fundacji im. Stefana Batorego, jest
                    też szczególnie wpływowym członkiem Rady tej Fundacji. Częstokroć nagłaśniał
                    różne inicjatywy Sorosa. Niejednokrotnie występowal też na forum różnych
                    międzynarodowych instytucji globalistycznych typu założonej w 1973 roku przez
                    Dawida Rockefellera amerykańskiej Konferencji Trójstronnej (The Trilateral
                    Commission).

                    Fetujący Geremka “europejczycy” z kraju i z zagranicy nie mogą nijak zrozumieć,
                    jak taki “umysł” mógł przegarać w staraniach o premierostwo, które ich zdaniem,
                    mu się po prostu należy i już. I szukają od razu “najprostszych” tłumaczeń, winę
                    za pomijanie “wielkiego” Geremka zrzucając na polską ksenofobię i
                    “antysemityzm”. Otwarcie popisał się taką tezą Jerzy Turowicz, głosząc na łamach
                    “Gazety Wyborczej” z 1- 2 lipca 1995 r., iż Geremek nie ma szans na zostanie
                    premierem lub prezydentem z powodu jego żydowskiego pochodzenia. Amatorzy tego
                    typu “prostych” wyjaśnień dziwnie nie zwracają uwagi na pewne osobowościowe
                    cechy Geremka, które sprawiają, że ten lewicowy guru jest sam największym
                    wrogiem swej kariery politycznej.

                    Wiele osób nie chciało się pogodzić że skrajnie subiektywnym sposobem
                    traktowania ludzi przez Geremka. Z tym, co kiedyś tak szczerze przyznał Kuron w
                    rozmówie z Kaczyńskim: (… ;) Ty się nie dziw, że Geremek jest często p
                    • Gość: he he he Re: Postac kontrowersyjna cd IP: *.chello.pl 14.07.08, 17:03


                      Dlaczego przegrywał?

                      Dla kosmopolitycznej “elitki” z “warszawki” i “krakowka” nie ma w Polsce
                      większego polityka nad Geremka. Już w 1990 roku w skrajnie lewicowym “Po prostu”
                      Andrzej Rosner, “raczkujący europejczyk” (tak sam się przedstawiał), napisał
                      prawdziwy pean na cześć Geremka, jako najlepszego kandydata do prezydentury.
                      Dochodzą do tego niebywale rozwinięte powiązania z różnymi kręgami na Zachodzie.
                      Geremek uważany jest dziś za kluczową w Polsce postać w kontaktach z czołowymi
                      zagranicznymi lobby kosmopolitycznymi i globalistycznymi, począwszy od
                      osławionego George’a Sorosa. Pełnił funkcję prezesa klubu Europa, stanowiącego
                      integralną część sponsorowanej przez Sorosa Fundacji im. Stefana Batorego, jest
                      też szczególnie wpływowym członkiem Rady tej Fundacji. Częstokroć nagłaśniał
                      różne inicjatywy Sorosa. Niejednokrotnie występowal też na forum różnych
                      międzynarodowych instytucji globalistycznych typu założonej w 1973 roku przez
                      Dawida Rockefellera amerykańskiej Konferencji Trójstronnej (The Trilateral
                      Commission).

                      Fetujący Geremka “europejczycy” z kraju i z zagranicy nie mogą nijak zrozumieć,
                      jak taki “umysł” mógł przegarać w staraniach o premierostwo, które ich zdaniem,
                      mu się po prostu należy i już. I szukają od razu “najprostszych” tłumaczeń, winę
                      za pomijanie “wielkiego” Geremka zrzucając na polską ksenofobię i
                      “antysemityzm”. Otwarcie popisał się taką tezą Jerzy Turowicz, głosząc na łamach
                      “Gazety Wyborczej” z 1- 2 lipca 1995 r., iż Geremek nie ma szans na zostanie
                      premierem lub prezydentem z powodu jego żydowskiego pochodzenia. Amatorzy tego
                      typu “prostych” wyjaśnień dziwnie nie zwracają uwagi na pewne osobowościowe
                      cechy Geremka, które sprawiają, że ten lewicowy guru jest sam największym
                      wrogiem swej kariery politycznej.

                      Wiele osób nie chciało się pogodzić że skrajnie subiektywnym sposobem
                      traktowania ludzi przez Geremka. Z tym, co kiedyś tak szczerze przyznał Kuron w
                      rozmówie z Kaczyńskim: (… ;) Ty się nie dziw, że Geremek jest często przeciwko
                      różnym przedsięwzięciom. On je ocenia w zależnosci od tego, czy sam w tym
                      uczestniczy i odgrywa czołową rolę, czy nie. Jeśli nie odgrywa, to jest złe,
                      jeśli odgrywa, dobre. No, każdy ma w sobie trochę tego rodzaju tendencji, ja
                      oczywiście też, ale jednak jestem w stanie powiedzieć o czymś coś dobrego, mimo
                      że w tym nie uczestniczę, a Geremek nie (cyt. za: J. Kaczyński: Czas na zmiany,
                      Warszawa 1993, s. 35). Jarosław Kaczyński mówił o Geremku, że potrafił
                      niejednokrotnie zrażać ludzi bez powodu, przy potwornej ambicji i niesamowitym
                      poczuciu wyższości ma przekonanie, że inni ludzie powinni dla niego pracować, że
                      ta ich praca mu się należy. Zupełnie nie rozumiał, że ludzie mają własne ambicje
                      i własne cele.

                      Interesujące opinie o Geremku zebrała dziennikarka postkomunistycznej “Polityki”
                      Janina Paradowska. Jeden z jej rozmówcow mówił na przykład, że Geremek: (… ;) ma
                      dar stwarzania konfliktów. Typ arystokraty. Nie słucha ludzi, jeżeli z góry
                      założył, że nie mają mu nic do powiedzenia. Moim zdaniem, jest to jego dramat i
                      dramat wielu polityków z jego obozu (…). Inny rozmówca Paradowskiej, skądinad
                      admirator Geremka i jeden z jego bliskich współpracowników przyznawał: (… ;) Ma
                      jednak wady, które współpracę z nim czynią trudną. Niesłusznie sprawia wrażenie,
                      że manipuluje. Bierze się to stąd, że w swych poczynaniach za mało uwzględnia
                      tzw. czynnik ludzki. Uważa np., że jezeli jakaś sprawa nie stanowi przesłanki do
                      podjęcia konkretnej decyzji, nie warto o niej informować innych. Przekazuje
                      tylko to, co niezbędne. Tym samym buduje własną pozycję, ograniczając innym
                      dostęp do informacji (…).

                      Sam Geremek przyznawał (Rok 1989, op.cit., s. 323), że w czasie, gdy kierował
                      Obywatelskim Klubem Parlamentarnym: mieliśmy ustawiczny bunt sali przeciw
                      kierownictwu Klubu, które podejrzewano o stronniczość. Nie widzi w tym jednak
                      żadnej swojej winy, a tylko to, że w Klubie była znaczna grupa powodowana
                      ambicjami i na każda sytuację - nie realizującą tych ambicji - reagująca
                      frustracją (tamże, s. 319). A więc zawsze winnymi byli inni!

                      Geremek kłamliwy

                      Jest prawdziwym mistrzem kłamstwa i dezinformacji. Gdyby był średniowiecznym
                      władcą na pewno przeszedłby do historii z przydomkiem “Kłamliwy”. Warto
                      przypomnieć kilka bardzo charakterystycznych przykładów zafałszowywania własnej
                      roli przez Geremka w przeprowadzonym z nim wywiadzie-rzece Geremek opowiada.
                      Żakowski pyta. Rok 1989 (Warszawa 1990 r.). Publikacja ta mogłaby mieć z
                      powodzeniem podtytuł: “Książka zafałszowań i przemilczeń”. Porównajmy, jak
                      Geremek przedstawia w tym wywiadzie-rzece swoje rzekome poglądy z przeszłości
                      (nazwijmy je Geremkowska Fikcja) i tak, jak one wygladały w rzeczywistości.

                      (Prawda o Geremku)

                      - Geremkowska Fikcja - s. 302 wywiadu-rzeki (z okresu drugiej połowy 1989 r.):
                      (… ;) Z mojego punktu widzenia obumieranie Partii było scenariuszem najlepszym (…).

                      - Prawda o Geremku - W wywiadzie dla “Rzeczpospolitej” z 28-29 października 1989
                      r. Geremek powiedział: (… ;) Bez względu na to w jakiej sytuacji znajdzie się
                      Partia, “Solidarność” jest zainteresowana tym, by PZPR nie zniknęła z areny
                      politycznej (…).

                      - Geremkowska Fikcja. Na s. 236 wywiadu Geremek zaprzecza twierdzeniom o planach
                      koalicyjnych rozmów z PZPR: nie słyszałem, żeby ktokolwiek z moich przyjaciół
                      rozważał taką możliwość (…).

                      - Prawda o Geremku - W cytowanym już wywiadzie dla “Rzeczpospolitej” z 28-29
                      października 1989 r. Geremek powiedział, że nie wyklucza w przyszłości sojuszu z
                      reformatorskim skrzydłem PZPR. Co się zaś tyczy przyjaciół politycznych B.
                      Geremka, to przytoczę choćby opinię Jacka Kuronia z “Polityki” (nr z 39 lipca
                      1989 r.): (… ;) Nastawiając się na radykalne przemiany, stawiamy na współpracę z
                      proreformatorskim skrzydłem PZPR, bez tej partii inni uczestnicy koalicji nie
                      mają praktycznego znaczenia (…). Dodajmy, że “Tygodnik Solidarność Rolników” z
                      17 września 1989 roku przytoczył znamienna wypowiedź Z. Bujaka, pupila Geremka i
                      Michnika, na posiedzeniu KW NSZZ “Solidarność”. Bujak, wówczas szef RKW
                      Mazowsze, wystąpiło z bardzo ostrą krytyką decyzji Wałęsy o stworzeniu koalicji
                      z ZSL i SD. I ujawnił, że opozycyjna lewica była bliska zrealizowania
                      konkurencyjnego projektu rządowej koalicji z obozem “reformatorskim” w PZPR.

                      Warto przypomnieć również sposób, w jaki Geremek, broniąc pozycji starej
                      PZPR-owskiej nomenklatury skomentował w wywiadzie dla “Tygodnika Kulturalnego” z
                      28 października 1989 r. fakt piastowania ogromnej części, bo prawie miliona
                      stanowisk kierowniczych przez ludzi z PZPR. Odpowiadając na pytanie redaktorki z
                      “Tygodnika Kulturalnego”, czy te stanowiska mają nadal pozostać w rękach PZPR? -
                      Geremek stwierdził: (… ;) Czystek nie powinno być, bo jest to praktyka starego
                      systemu, natomiast musi być stosowane kryterium kompetencji. Sądzę, że w ramach
                      tego miliona stanowisk ogromna część (podkreślenie - J.R.N.) stanowią ludzie
                      kompetentni, którzy potrafią działać skutecznie, a reszta - musi przestać
                      sprawować swoje funkcje… Rzeczywiście, ogromna część tych ludzi działała nader
                      skutecznie (vide katastrofa gospodarcza, w jakiej znajdowała się wówczas Polska).

                      Mistrz mimikry

                      Geremek należy niewątpliwie do godnych następcow wielkich faryzeuszy w historii.
                      Wprost znakomicie wyspecjalizował się w maskowaniu poglądow i mimikrze.
                      Dobrotliwe miny, pełne kaznodziejskiego namaszczenia i “zatroskania” o rodaków,
                      głos ukrywa niemałe stężenie jadu, z jakim czai się na swych oponentów. Na ogół
                      umie bardzo dobrze ukrywać te swoje mniej nobliwe uczucia. Z rzadka
                      • Gość: he he he Re: Postac kontrowersyjna cd IP: *.chello.pl 14.07.08, 17:04


                        Mistrz mimikry

                        Geremek należy niewątpliwie do godnych następcow wielkich faryzeuszy w historii.
                        Wprost znakomicie wyspecjalizował się w maskowaniu poglądow i mimikrze.
                        Dobrotliwe miny, pełne kaznodziejskiego namaszczenia i “zatroskania” o rodaków,
                        głos ukrywa niemałe stężenie jadu, z jakim czai się na swych oponentów. Na ogół
                        umie bardzo dobrze ukrywać te swoje mniej nobliwe uczucia. Z rzadka tylko
                        zawodziły go nerwy, tak jak w telewizyjnych “Interpelacjach” czy na konferencji
                        komitetów obywatelskich w styczniu 1990 r.

                        Warto tu przypomnieć ówczesny, dość niefortunny dla Geremka epizod, notabene
                        opisany przez jego wielbiciela - Jarosława Kurskiego z “Gazety Wyborczej”: (… ;)
                        W bezpośrednim starciu z Kaczyńskim profesora troch€ zawiodły nerwy.
                        Przewodniczył spotkaniu, pełnił więc funkcje porządkowe. Mówcom nie limitowano
                        czasu, ale obowiązkiem profesora było kończyć przewlekające się wypowiedzi
                        uderzeniem łyżeczki w szklankę. Kaczyński nie zdażył jeszcze dobrze zacząć, gdy
                        już rozległ się brzęk. Część sali zareagowała śmiechem (… ;) (J. Kurski: Wódz,
                        Warszawa 1991, s. 50).

                        Działał zawsze skrajnie instrumentalnie. Najchętniej wykorzystywał jako
                        narzędzie trzeciorzędnych polityków, pozbawionych jakichkolwiek szerszych
                        własnych koncepcji. Stawałi się oni tym dogodniejszymi instrumentami w grze
                        Geremka, pomimo że zdawał sobie dobrze sprawę z ich małej wartości czy właśnie
                        dlatego. Przykładowo, bardzo skutecznie wykorzystywał dla swych celów w
                        parlamencie, a później w Unii Wolności, grupę gdańskich liberałów na czele z
                        Bieleckim, Tuskiem i Lewandowskim, mimo że w swoim czasie był autorem jednej z
                        najzłosliwszych opinii na ich temat: (… ;) Zwolennicy przyspieszenia
                        zapowiedzieli radykalne przewietrzenie Warszawy, tymczasem przewietrzył się
                        raczej Gdańsk (… ;) (cyt. za: T. Torańska w rozmówie z J.K. Bieleckim, “My”,
                        Warszawa 1994, s. 37).

                        Ukryty marksista

                        Występując przed szerszą opinią w Polsce, Geremek po 1989 roku zawsze starannie
                        starał się ukrywać swe przywiązanie do idei socjalistycznych i marksistowskich.
                        Raz doszło do wręcz groteskowej sytuacji w telewizyjnych “Interpelacjach”, gdy
                        Czeslłw Bielecki długi czas na próżno próbował zmusić Geremka do puszczenia
                        pary, czy jest za ustrojem socjalistycznym, czy kapitalistycznym. Profesor jak
                        mógł wymigiwał się od jasnej odpowiedzi, kluczył, kluczył, mówił o stosunku do
                        demokracji parlamentarnej, władzy wykonawczej, na jakikolwiek temat, byle tylko
                        nie trzeba było się opowiedzieć. A Bielecki dalej z uporem powtarzał to samo
                        pytanie za każdym razem, gdy Geremek uchylał się od odpowiedzi. Aż prowadzący
                        audycje zmienił temat.

                        Dużo bardziej wylewny jest za to Geremek na Zachodzie, gdy może przedstawiać
                        swoje prawdziwe “ja” bez obawy zdekonspirowania się przed polską opinią
                        publiczną. Oto np. w tekscie cytowanym przez “World Press Review” w kwietniu
                        1994 r. (s. 51-52), Geremek zapewniał, że upadek marksizmu, jako doktryny
                        politycznej nie oznacza porażki marksistowskiej inspiracji i twierdził: Jest
                        paradoksem, że analiza marksistowska zniszczyła komunizm (por. szerzej M.J.
                        Chodakiewicz: Ciemnogród? O prawicy i lewicy, Warszawa 1996 r., s. 260-261).

                        Dwulicowość wobec Kościoła

                        Geremkowska obłuda i dwulicowość szczególnie wyraźnie odzwierciedlaja się w jego
                        stosunku do Kościoła katolickiego. W swoim czasie jako zaangażowany
                        marksista-leninista Geremek wchodził w skład redakcji pisma ateistów i
                        wolnomyślicieli “Argumenty”. Fakt ten, “dziwnie” przemilczany w swym biogramie
                        dla Kto jest kim w Polsce przez Geremka, przypomniał Michnik w Między Panem i
                        Plebanem (op.cit., s. 34). Później ten sam Geremek, kiedy zależało mu na obronie
                        i pomocy ze strony Kościoła, okazywał wobec niego bezgraniczną atencję. Jak to
                        przyznawał największy admirator Geremka Michnik: (… ;) Nawet mój przyjaciel
                        Bronek Geremek spędził parę lat jakby na kolanach. Nie można było wyciągnać z
                        niego jednego krytycznego słowa na temat czegokolwiek w polskim Kościele (… ;)
                        (Między Panem…, op.cit., s. 492).

                        16 listopada 1983 r. Geremek akcentował w wywiadzie dla dziennika “La Croix”: (…
                        ;) Mówię jako historyk: jest to największa epoka Kościoła katolickiego. Jest ona
                        mocna w pełnym tego słowa znaczeniu. Kościół utożsamia się i jest utożsamiany z
                        całym Narodem. Te ostatnie trzy lata wykazały niesłychane możliwości Kościoła
                        (…). 10 lat później ten sam Geremek, gdy już nie potrzebował osłony Kościoła
                        katolickiego, wystąpiło z jego ostrą krytyką w programie Arte w telewizji
                        francuskiej (9 kwietnia 1993).

                        Teraz nagle oskarżał Kościół o to, że miesza się do polityki, gdyż broni życia
                        nienarodzonych. Zarzucał też Kościołowi, że działa szkodliwie, bo pewne
                        kategorie ludzi wyklucza poza nawias (wyjaśnił, że chodziło mu o Laski pod
                        Warszawa, gdzie katolicy sprzeciwili się stworzeniu domu dla chorych na AIDS).
                        Polemizując z tymi stwierdzeniami Geremka ks. Kiedrowski zarzucił mu, że
                        przemilczał fakt, że pod opieką Kościoła znajduje się dom dla chorych na AIDS
                        pod Warszawą, i to, że “nie zauważył” zdjecia, które obiegło świat cały: Papieża
                        tulącego dziecko zarażone tą chorobą (por. “Glos Katolicki”, Paryż, 4-11 lipca
                        1993 r.).

                        Dzisiaj Geremek dużo chętniej krytykuje Kościół katolicki za granicą, gdy jest
                        przekonany, że nie wywoła to reakcji przeciwko niemu, i może pójsć bezkarnie “na
                        całość”. I tak na przykład w wypowiedzi dla irlandzkiej dziennikarki Jacqueline
                        Hayden, autorki ksiazki Poles Apart, Solidarity and the New Poland Geremek
                        między innymi: (… ;) Sadze, że Kościół wpadł w triumfalizm i posuwa się za
                        daleko w żądaniach (…). Kobiety są przerażone sytuacją w kwestii aborcji.
                        Obecnie panuje w polskich szpitalach terror w tym względzie i kobiety wędrują na
                        Ukrainę lub do podobnych miejsc w celu aborcji (…). Być może konkordat jest
                        błędem. Został zawarty w czasie kampanii wyborczej. Nie rozumiem dlaczego (…).
                        Nieporozumienie w sprawie konkordatu wpłynęło na wynik wyborów i to był nasz
                        błąd (… ;) (cyt. za: “Niedziela”, 9 czerwca 1995 r.).

                        Szczególnie znamienna była ta geremkowska krytyka konkordatu z Kościołem na
                        użytek zagranicznej dziennikarki. W sytuacji, gdy ten sam Geremek na użytek
                        opinii publicznej w Kraju przedstawiał się jako zdecydowany zwolennik konkordatu
                        i parokrotnie w wystąpieniach sejmowych (1 lipca 1994 r. i 16 lutego 1995 r.)
                        krytykował większość posłów Sejmu za opóźnianie ratyfikacji konkordatu,
                        piętnując to jako szkodliwe dla polskiej racji stanu.

                        Które z wypowiedzi Geremka wyrażały jego prawdziwe intencje: za konkordatem czy
                        przeciw niemu?

                        Dekomunizacja, to “totalitaryzm”

                        Już w sejmie kontraktowym “odpowiednio” sterowany przez Geremka parlamentarny
                        klub Unii Demokratycznej często głosował w identyczny sposób, jak postkomuniści.
                        Polemizując z uwagami na ten temat, Geremek powiedział w telewizyjnych
                        “Wiadomościach” z 19 lipca 1991 r., iż nieprawdą jest jakoby Unia Demokratyczna
                        głosowała, tak jak komuniści. Natomiast problemem Unii jest fakt, iż komuniści
                        głosują tak, jak Unia (cyt. za “Tygodnikiem Solidarność” z 19 lipca 1991 r.).
                        Prawdziwie lustrzanym odbiciem wzajemnych podobieństw były wypowiedzi Geremka i
                        Kwaśniewskiego żarliwie piętnujące dekomunizacje na łamach czasopisma “Paragraf”
                        z 28 sierpnia 1992 r.

                        Obaj byli towarzysze ostrzegali, że uchwalenie ustaw dekomunizacyjnych spotka
                        się z zaskarżeniem do Trybunału Konstytucyjnego i odpowiednich instytucji
                        międzynarodowych. Atakując pomysł dekomunizacji, Geremek akcentował z wielką
                        werwą: Nie dajmy się porwać nienawiści i głupocie. I ostrzegał przed kampanią
                        polowań na czarownice, gwałcącą zasady państwa prawnego. Prawdziwie z grubej
                        rury wystr
                        • Gość: he he he Re: Postac kontrowersyjna cd IP: *.chello.pl 14.07.08, 17:06


                          Dekomunizacja, to “totalitaryzm”

                          Już w sejmie kontraktowym “odpowiednio” sterowany przez Geremka parlamentarny
                          klub Unii Demokratycznej często głosował w identyczny sposób, jak postkomuniści.
                          Polemizując z uwagami na ten temat, Geremek powiedział w telewizyjnych
                          “Wiadomościach” z 19 lipca 1991 r., iż nieprawdą jest jakoby Unia Demokratyczna
                          głosowała, tak jak komuniści. Natomiast problemem Unii jest fakt, iż komuniści
                          głosują tak, jak Unia (cyt. za “Tygodnikiem Solidarność” z 19 lipca 1991 r.).
                          Prawdziwie lustrzanym odbiciem wzajemnych podobieństw były wypowiedzi Geremka i
                          Kwaśniewskiego żarliwie piętnujące dekomunizacje na łamach czasopisma “Paragraf”
                          z 28 sierpnia 1992 r.

                          Obaj byli towarzysze ostrzegali, że uchwalenie ustaw dekomunizacyjnych spotka
                          się z zaskarżeniem do Trybunału Konstytucyjnego i odpowiednich instytucji
                          międzynarodowych. Atakując pomysł dekomunizacji, Geremek akcentował z wielką
                          werwą: Nie dajmy się porwać nienawiści i głupocie. I ostrzegał przed kampanią
                          polowań na czarownice, gwałcącą zasady państwa prawnego. Prawdziwie z grubej
                          rury wystrzelił w wywiadzie dla postkomunistycznej “Polityki” z 24 kwietnia 1993
                          r., alarmując: (… ;) Polityka dekomunizacji, co potwierdzają także doświadczenia
                          innych państw naszego regionu, powoduje krzywdę ludzką, rozrost fanatyzmu,
                          irracjonalność zachowań politycznych, spiralę zemsty i nienawiści, powstaje więc
                          sytuacja, w której pierwszy lepszy może sięgnac po władzę. Pod hasłem zwalczania
                          komunistycznej przeszłości może być zniszczone wszystko, co osiągneliśmy w
                          przebudowie państwa. Za monetę, o nazwie dekomunizacja, nie można kupić niczego
                          wartościowego. Dlatego jestem przeciw takiej transakcji (…).

                          Wcześniej w “Gazecie Wyborczej” z 24 października 1991 r. twierdził: (… ;)
                          Obawiam się i u nas takiego porządku dekomunizacyjnego, który prowadziłby do
                          porządku totalitarnego (…). I z całą dezynwolturą głosił, że w Czechosłowacji
                          problemy tworzy sprawa tzw. dekomunizacji. Dzśs nie ulega wątpliwości, że
                          właśnie ustawa o dekomunizacji w Czechosłowacji ogromnie osłabiła tamtejszych
                          postkomunistów, zwłaszcza dzięki postanowieniu uniemożliwiającemu kandydowanie
                          do parlamentu i zajmowanie znaczących stanowisk przez byłych funkcjonariuszy
                          partyjnych, od sekretarzy powiatowych wzwyż. Dzięki niej na wiele lat odsunięto
                          na bok czeskich Kwaśniewskich, Millerow, Oleksych. U nas ich szansa powrotu do
                          władzy postała w dużej mierze dzięki wytrwałym sprzeciwom Geremka et consortes
                          przeciw dekomunizacji.

                          Precz z lustracją

                          W parze z wrogością do dekomunizacji szła u Geremka wyraźna, nieukrywana niechęć
                          do lustracji. Wszystkich zaskoczyła skrajnie emocjonalna nerwowa reakcja na
                          pierwsze publiczne podjęcie tej sprawy przez prezesa PSL Romana Bartoszcze. W
                          wystąpieniu 7 kwietnia 1990 r. Bartoszcze ostrzegł, że niszczenie
                          komunistycznych archiwów ma na celu zatarcie dowodów, kto poprzednio
                          współpracował z bezpieką. I wtedy - jak wspominał Bartoszcze - Geremek zerwał
                          się z miejsca, poczerwieniał na twarzy, krzyczał coś, co trudno było zrozumieć.
                          Zupełnie nie ten zrównoważony Geremek (por. P. Baczek, op.cit.). W odniesieniu
                          do samego Geremka w kontekscie lustracji Piotr Baczek przypomniał, powołując się
                          na “Gazetę Polską” z czerwca 1993 r., że minister Macierewicz, na kilka godzin
                          przed przekazaniem swojej listy Konwentowi Seniorów, wykreślił z niej nazwisko
                          Geremka.

                          Pakt centrolewicowy

                          Mijały lata, a Geremek konsekwentnie żywił nadzieję na dojście do realizacji
                          jego cichego, ulubionego planu na powstanie “centrolewicowego paktu” między Unią
                          Demokratyczną a postkomunistycznymi “reformatorami” z SLD. Z nim, oczywiście,
                          jako premierem tego typu rządu koalicyjnego. Jeszcze 27 marca 1993 r., na dwa
                          miesiące przed obaleniem rządu Suchockiej w sejmowym głosowaniu i rozwiązaniem
                          parlamentu, Geremek publicznie oświadczył, że widzi możliwości mądrego kontraktu
                          z rozsądną częścią SLD, która poprze reformy. Październikowe wybory 1993 r.
                          kolejny raz zniweczyły nadzieje Geremka. UD uzyskała zbyt słabe wyniki w
                          porównaniu z postkomunistami, aby móc wejść w koalicję z nimi jako naprawdę
                          liczący się partner.

                          Postkomuniści na otarcie łez zostawili Geremkowi jednak przewodnictwo sejmowej
                          komisji spraw zagranicznych. Kwaśniewski zarzadzłl w swoim klubie dyscyplinę
                          przy głosowaniu w sprawie szefostwa komisji dla Geremka. Gdy posłowie SLD
                          zapytali go: Czy warto umierać za Geremka, Kwaśniewski odpowiedział: Warto (por.
                          “Gazeta Wyborcza” z 22 października 1993 r.). Przepchanie Geremka w Sejmie nie
                          było łatwe, bo PSL-owcy grozili, że poparcie dla jego kandydatury wywoła kryzys
                          w koalicji. Na pierwszą wieść o możliwości utraty szefostwa wpływowej komisji,
                          Geremek dosłownie “wyszedł z nerw” i zwołał konferencję prasową, na której
                          zarzucił PSL-owi zerwanie międzyklubowych ustaleń i zachłanność (!).

                          Pseudospecjalista od wszystkiego

                          Reklamowany w “różowych” mediach jako niezwykły umysł, największy z geniuszy
                          politycznych, Geremek pokazał przez 8 lat przemian, jak wiele można całkowicie
                          spartolić. Okazało się to dlań tym łatwiejsze, że będąc specjalistą od bardzo
                          wąskiej specjalności - z historii średniowiecza - gorliwie pchał się na kluczowe
                          stanowiska wymagające gruntownej znajomości przeróżnych dziedzin od prawa po
                          politykę międzynarodową. I bez wahania podejmował szkodliwe dla Polski decyzje w
                          najroznorodniejszych ważnych sferach. Szczególnie wiele szkód przyniosło
                          sprawowane przez niego od lat kierownictwo komisji spraw zagranicznych Sejmu.

                          Odpowiada bezpośrednio za bardzo wiele fatalnych nominacji ambasadorskich,
                          realizowanych według specjalnego klucza preferującego różnych dyletantow, ale za
                          to “Królików i Znajomych Królika”. Odpowiada za fatalne w skutkach usypianie
                          polskiej opinii publicznej na temat rzekomego idyllicznego wręcz stanu polskiego
                          bezpieczeństwa w sytuacji międzynarodowej. Zdumiewał wprost pewnością, z jaką
                          oświadczał w wywiadzie dla “Wprost” z 9 stycznia 1994 r.: (… ;) Obecnie nie
                          sądzę, by Polska w razie zagrożenia zewnętrznego mogła pozostać samotna. Już
                          teraz istnieje taki układ międzynarodowy, w którym agresja przeciwko Polsce
                          sprawiłaby, że sojusznicy przyszliby nam z pomocą (…).

                          Nawet tak wyrozumiały dla “europejczyków” z udecji redaktor naczelny paryskiej
                          “Kultury”, Jerzy Giedroyć, nie ukrywa swej bardzo negatywnej oceny roli Geremka
                          jako przewodniczącego sejmowej Komisji Spraw Zagranicznych. W wywiadzie dla
                          “Rzeczpospolitej” Giedroyć powiedział wprost o profesorze Geremku, iż jego wpływ
                          na politykę zagraniczną Polski i obsady personalne okazał się fatalny (por.
                          Zmiana warty, czyli jak to się stało, Warszawa 1995 r., s. 82).

                          Przypomnijmy mało chlubne dla Geremka przewodnictwo komisji konstytucyjnej Sejmu
                          w latach 1989-1991 (nieprzypadkowo świadomie pominął wspomnienie o tym
                          przewodnictwie w zafałszowanym biogramie w Kto jest kim w Polsce). Jako
                          przewodniczący tej komisji, Geremek był bowiem najbardziej odpowiedzialny za
                          skrajne opóźnienia w przygotowaniu ordynacji wyborczej i pierwszych wolnych
                          wyborów, a także w opóźnianiu przygotowania nowej demokratycznej konstytucji.

                          Fatalne skutki dla Polski przyniosło wykorzystanie przez Geremka swej czołowej
                          pozycji w OKP dla przeforsowania planu Sorosa-Sachsa-Balcerowicza. Było to
                          prawdziwie nieszczęsnym paradoksem naszej sytuacji, że historyk średniowiecza
                          zadecydował o przeforsowaniu w Polsce tak ważnego planu gospodarczego bez
                          przedyskutowania jakiejkolwiek alternatywy. Zrobił to człowiek, którego
                          “pogłębiona” wiedza o gospodarce ograniczała się głównie do świetnej znajomości
                          dochodów francuskich kurtyzan w wieku XIII czy XIV.

                          Nie wiadomo, jak potocza się dalsze losy Geremka, przegra
                          • Gość: he he he Re: Postac kontrowersyjna cd IP: *.chello.pl 14.07.08, 17:08


                            Pakt centrolewicowy

                            Mijały lata, a Geremek konsekwentnie żywił nadzieję na dojście do realizacji
                            jego cichego, ulubionego planu na powstanie “centrolewicowego paktu” między Unią
                            Demokratyczną a postkomunistycznymi “reformatorami” z SLD. Z nim, oczywiście,
                            jako premierem tego typu rządu koalicyjnego. Jeszcze 27 marca 1993 r., na dwa
                            miesiące przed obaleniem rządu Suchockiej w sejmowym głosowaniu i rozwiązaniem
                            parlamentu, Geremek publicznie oświadczył, że widzi możliwości mądrego kontraktu
                            z rozsądną częścią SLD, która poprze reformy. Październikowe wybory 1993 r.
                            kolejny raz zniweczyły nadzieje Geremka. UD uzyskała zbyt słabe wyniki w
                            porównaniu z postkomunistami, aby móc wejść w koalicję z nimi jako naprawdę
                            liczący się partner.

                            Postkomuniści na otarcie łez zostawili Geremkowi jednak przewodnictwo sejmowej
                            komisji spraw zagranicznych. Kwaśniewski zarzadzłl w swoim klubie dyscyplinę
                            przy głosowaniu w sprawie szefostwa komisji dla Geremka. Gdy posłowie SLD
                            zapytali go: Czy warto umierać za Geremka, Kwaśniewski odpowiedział: Warto (por.
                            “Gazeta Wyborcza” z 22 października 1993 r.). Przepchanie Geremka w Sejmie nie
                            było łatwe, bo PSL-owcy grozili, że poparcie dla jego kandydatury wywoła kryzys
                            w koalicji. Na pierwszą wieść o możliwości utraty szefostwa wpływowej komisji,
                            Geremek dosłownie “wyszedł z nerw” i zwołał konferencję prasową, na której
                            zarzucił PSL-owi zerwanie międzyklubowych ustaleń i zachłanność (!).

                            Pseudospecjalista od wszystkiego

                            Reklamowany w “różowych” mediach jako niezwykły umysł, największy z geniuszy
                            politycznych, Geremek pokazał przez 8 lat przemian, jak wiele można całkowicie
                            spartolić. Okazało się to dlań tym łatwiejsze, że będąc specjalistą od bardzo
                            wąskiej specjalności - z historii średniowiecza - gorliwie pchał się na kluczowe
                            stanowiska wymagające gruntownej znajomości przeróżnych dziedzin od prawa po
                            politykę międzynarodową. I bez wahania podejmował szkodliwe dla Polski decyzje w
                            najroznorodniejszych ważnych sferach. Szczególnie wiele szkód przyniosło
                            sprawowane przez niego od lat kierownictwo komisji spraw zagranicznych Sejmu.

                            Odpowiada bezpośrednio za bardzo wiele fatalnych nominacji ambasadorskich,
                            realizowanych według specjalnego klucza preferującego różnych dyletantow, ale za
                            to “Królików i Znajomych Królika”. Odpowiada za fatalne w skutkach usypianie
                            polskiej opinii publicznej na temat rzekomego idyllicznego wręcz stanu polskiego
                            bezpieczeństwa w sytuacji międzynarodowej. Zdumiewał wprost pewnością, z jaką
                            oświadczał w wywiadzie dla “Wprost” z 9 stycznia 1994 r.: (… ;) Obecnie nie
                            sądzę, by Polska w razie zagrożenia zewnętrznego mogła pozostać samotna. Już
                            teraz istnieje taki układ międzynarodowy, w którym agresja przeciwko Polsce
                            sprawiłaby, że sojusznicy przyszliby nam z pomocą (…).

                            Nawet tak wyrozumiały dla “europejczyków” z udecji redaktor naczelny paryskiej
                            “Kultury”, Jerzy Giedroyć, nie ukrywa swej bardzo negatywnej oceny roli Geremka
                            jako przewodniczącego sejmowej Komisji Spraw Zagranicznych. W wywiadzie dla
                            “Rzeczpospolitej” Giedroyć powiedział wprost o profesorze Geremku, iż jego wpływ
                            na politykę zagraniczną Polski i obsady personalne okazał się fatalny (por.
                            Zmiana warty, czyli jak to się stało, Warszawa 1995 r., s. 82).

                            Przypomnijmy mało chlubne dla Geremka przewodnictwo komisji konstytucyjnej Sejmu
                            w latach 1989-1991 (nieprzypadkowo świadomie pominął wspomnienie o tym
                            przewodnictwie w zafałszowanym biogramie w Kto jest kim w Polsce). Jako
                            przewodniczący tej komisji, Geremek był bowiem najbardziej odpowiedzialny za
                            skrajne opóźnienia w przygotowaniu ordynacji wyborczej i pierwszych wolnych
                            wyborów, a także w opóźnianiu przygotowania nowej demokratycznej konstytucji.

                            Fatalne skutki dla Polski przyniosło wykorzystanie przez Geremka swej czołowej
                            pozycji w OKP dla przeforsowania planu Sorosa-Sachsa-Balcerowicza. Było to
                            prawdziwie nieszczęsnym paradoksem naszej sytuacji, że historyk średniowiecza
                            zadecydował o przeforsowaniu w Polsce tak ważnego planu gospodarczego bez
                            przedyskutowania jakiejkolwiek alternatywy. Zrobił to człowiek, którego
                            “pogłębiona” wiedza o gospodarce ograniczała się głównie do świetnej znajomości
                            dochodów francuskich kurtyzan w wieku XIII czy XIV.

                            Nie wiadomo, jak potocza się dalsze losy Geremka, przegranego wielkiego guru
                            lewicy. Już dzis wiadomo jednak, że przejdzie do historii jako swego rodzaju
                            prymus w szkole politycznego załgania i hipokryzji.

                            Jerzy Robert Nowak
                            2005-07-05
                            • blinski Re: Postac kontrowersyjna cd 14.07.08, 17:36
                              tak się natrudziłeś/aś, a jerzy robert nowak jest przecież idealnym przykładem niepoważnego człowieka opętanego abstrakcyjnymi ideami. jego opinia o geremku tak samo czyni go (geremka) postacią kontrowersyjną, jak zdanie żiżka kontrowersyjną w oczach polaków postać papieża.
                              • Gość: Karol kiedy i od kogo dostał tytuł profesora IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.07.08, 19:29
                                bo nie wiem nic o tym
                                www.prezydent.pl/x.node?id=1011848&eventId=14528061
                              • Gość: xyz Re: Postac kontrowersyjna cd IP: *.chello.pl 15.07.08, 08:29
                                i co kolego zatkało ? brak argumentów ? spiskowa teoria ? człowiek
                                jednak wie co pisze w przeciwieństwie do ciebie.
                                ja ze swojej strony mogę dodać tylko tyle:
                                PRZEŚLEDZ LOSY działaczy KPP i ich rodzin.zobacz że oni zawsze
                                mają "z górki".Zawsze mają szczęście w poszukiwaniu dobrego
                                zajęcia,robienia kariery.
                                MOGĘ PODAĆ PARĘ NAZWISK.
                                a lepiej sam poszukaj ,tylko nie w gazecie ,tam tego nie ma
                                • blinski Re: Postac kontrowersyjna cd 15.07.08, 10:13
                                  no jak zatkało? przecież odpowiedziałem.
              • Gość: kpp Re: Postac kontrowersyjna IP: *.chello.pl 15.07.08, 08:19
                weż mnie nie rozśmieszaj !!!!Nie był "kontrowersyjny ".???.
                Zacznij człowieku czytać prasę codzienną ,tygodniki a nie tylko
                Gazetę .W.
                Tam wszystko kontrowersyjne co nie pasuje panu M.
                • blinski Re: Postac kontrowersyjna 15.07.08, 10:16
                  przecież napisałem, że nie czytam mediów z marginesu powszechnego dyskursu - to strata czasu. no, chyba że zajrzę czasem na ich strony, z ciekawości, by zobaczyć jakim dziwnym, wyimaginowanym problemem zajmują się tym razem.
                  • Gość: K0pytko Re: Postac kontrowersyjna IP: 195.22.119.* 15.07.08, 16:16
                    blinski napisał:

                    > przecież napisałem, że nie czytam mediów z marginesu powszechnego dyskursu - to
                    > strata czasu. no, chyba że zajrzę czasem na ich strony, z ciekawości, by zobac
                    > zyć jakim dziwnym, wyimaginowanym problemem zajmują się tym razem.

                    "Powszechny dyskurs". Ciekawe kto i dlaczego decyduje, co jest "powszechnym
                    dyskursem" a co tylko "nędznym oszołomstwem" "pętaków". No ale może zechce Pan
                    wyrwać się na chwilę z tyranii "liberalnych mediów" i poczyta chociaż co o
                    Geremku-polityku sądzą zwykli Internauci - polecam platformę blogową
                    www.salon24.pl . Może wtedy dotrze do Pana, że to co powszechne w
                    redakcji na Czerskiej lub studiu na Wiertniczej w Polsce już tak oczywiste nie
                    jest i że "powszechny dyskurs" jest jednak nieco bogatszy, niż chciałby np:
                    redaktor Michnik.
                    • blinski Re: Postac kontrowersyjna 15.07.08, 17:22
                      daj żesz spokój z tym michnikiem. oczywiście, że to co pisżą internauci jest całkiem ciekawym materiałem badawczym, dużo się mogę odwiedzieć o mnogości opinii na każdy temat i poznać sposoby myslena ludzi, których nigdy nie dane byłoby mi poznać i z którymi porozmawiać w realu.
                      lecz zważ na to, że niekoniecznie opinie internautów są miarodajne, jeśli chodzi o powszechnośc właśnie. koronny przykład to popularność jkm i myśli konserwatywno-liberalnej na różnorakich forach, które sam wiesz jakie miało przełożenie na głosy oddane np. w ostatnich wyborach do parlamentu.
                    • blinski Re: Postac kontrowersyjna 15.07.08, 17:33
                      poza tym mechanizm upowaszechniania się danego dyskursu jest pewnym procesem, dosyć złożonym, niemożliwym do narzucenia w państwie pozbawionym policji politycznej, urzędu cenzorskiego czy jakiegokolwiek innego organu 'zamordystycznego'. z grubsza rzecz biorąc jest ciąg sprzężeń zwrotnych na linii medium-publika, gdzie medium promujące dany światopogląd i idee promuje się pośród potencjalnych odbiorców, następnie odbiorcy kupują/oglądają dane medium, zapewniając zyski, przez co media owe rozwijają się coraz bardziej, zdobywając coraz większą rzeszę odbiorców, etc. do tego dochodzą jeszcze porozumienia z zagranicą, gdzie tamże duże, potężne koncerny decydują które media w naszym kraju są na tyle wiarygodne i układne, by nawiązywać współpracę i tak dalej. oczywiście chcąc wypromować jakieś medium szerzej, trzeba mieć świadomośc że sposób podawania i dobór informacji zachowuje standardy współczesnego świata rozwiniętego, by w ogóle ktokolwiek chciał je traktować poważnie. dla mnie to są oczywiste mechanizmy rynkowe, których nie ma sznasy przełamać jakakolwiek grupa doraźnego interesu, która prędzej czy później i tak się wyłoży.
                      media 'oszołomskie', promujące alternatywne wizje rzeczywistości po prostu nie mają szansy się wybić, zresztą ich targetem od początku są wybrane nisze - tak więc nikt nie musi odgórnie decydować, że akurat temu medium się nie powiedzie na większą skalę, te media same wybierają taką drogę rozwoju.
                      ja takowych nie traktuję poważnie, ponieważ nawet jakby głosiły najszerszą z możliwych prawd (co i tak jest praktycznie niemożliwe przy ich dostępie do źródłowych informacji), to i tak nigdy na nic z własnej woli wpływu mieć nie będą i kijem wisły nie zawrócą. dlatego kładę na nie za przeproszeniem lachę.
                      • Gość: K0pytko Re: Postac kontrowersyjna IP: 195.22.119.* 16.07.08, 11:20
                        To bardzo ciekawe co pan pisze. Ciekawe są również mechanizmy zwalczania ludzi i
                        środowisk, którzy podważają wizję świata, promowaną przez "liberalne" i "poważne
                        media". Weźmy chociażby temat tego wątku, czyli śmierć Geremka. Wystarczy
                        gdziekolwiek publicznie wspomnieć, że wbrew temu, co mówią media Geremek mężem
                        stanu nie był, to zaraz zaczyna się nagonka, że "pętak", "zero", "debilizmy",
                        "antysemityzm" i w ogóle wszystko co najgorsze. Po prostu terror "powszechnego
                        dyskursu". Zresztą Pan też padł jego ofiarą, bo jak jeden z użytkowników
                        zamieścił tu ocenę Geremka napisaną przez Nowaka to Pan od razu wiedział, że to
                        "oszołom" i "antysemita". Także niech Pan nie pisze, że są jakieś sprzężenia
                        zwrotne między mediami, a publiką, bo sprzężenia są jak publika przytakuje, a
                        jak nie to po łbie.
                        • blinski Re: Postac kontrowersyjna 16.07.08, 14:02
                          wiesz, możesz się czuć zaszczuty przez 'liberalne media', ale wierz lub nie - głównie rozchodzi się o styl, w jakim oponenci owych mediów się wyrażają, o ich klasę. normalnie podważyłeś 'wielkość' geremka, więc nikt cię od pętaków nie nawyzywał. ale jak się bez szacunku szarga dobre imię zmarłego w podły sposób, to czemu nie nazwać takiego kogoś po imieniu: maluczką kanalią? poza tym trochę na wyrost nazywasz to 'mechanizmami', bo są to po prostu zwykłe reakcje użytkowników forum, a nie jakaś zaplanowana strategia 'zwalczania'.
                          o nowaku akurat tego, że antysemita, nie napisałem (choć to akurat prawda, z tym że w tym przypadku nie wiem do czego miałaby się odnosić). a że oszołom - no cóż. są ludzie o odmiennym od mojego zdaniu, i są oszołomy - także pośród ludzi o zdaniu do mojego podobnym. oszołomstwo to bardziej kwestia osobowości niż konkretnych poglądów, choć w polsce akurat przez toże prawica od lewicy jest dużo silniejsza, to i na prawicy oszołomów dużo więcej.
    • assur mniej nawiedzonej gerontokracji 15.07.08, 08:00
      trudno
      mamy dziś mniej uzurpatorow
    • Gość: assur Geremek zaklamany jak klasyczny eurodeputowany IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.07.08, 12:20
      Co robił Geremek jako sekretarz POP PZPR w czasach PRL?
      Czy bronił wolnosci wypowiedzi i badań historyków?
      Chciał brylować w UE jako rzekomy oredownik Deklaracji Praw Człowieka, a przez
      lata przygladał się biernie nieprawosciom dokonywanym w III RP i popierał ustrój
      korporacyjnego gwałtu budowany przez UD-KLD - UW.
      • de_oakville Re: Geremek zaklamany jak klasyczny eurodeputowan 15.07.08, 12:47
        Gość portalu: assur napisał(a):

        > Co robił Geremek jako sekretarz POP PZPR w czasach PRL?
        > Czy bronił wolnosci wypowiedzi i badań historyków?

        Jesli to nawet prawda, ze nic nie robil (nie mam o tym pojecia, bo nie znam
        szczegolow zyciorysu Geremka), to moze chcial przeczekac trudny okres
        historyczny, zeby moc "rozwinac skrzydla" i przydac sie Polsce w okresie
        pozniejszym, kiedy juz "nie bedzie sytuacji" (jak spiewal Mlynarski). A co
        innego mogl wtedy zrobic? Rzucic sie na druty pod napieciem?
        • Gość: he he he [...] IP: *.chello.pl 15.07.08, 13:25
          Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
          • Gość: trapszo Bronisław Geremek nie żyje. IP: *.mcbone.net 16.07.08, 16:14
            To jest kropla w morzu potrzeb!!
    • Gość: K0pytko No i jak wam się podobał Michnik na pogrzebie? IP: 195.22.119.* 21.07.08, 19:45
      Wycierał sobie gębę nieżyjącym Geremkiem do bieżącej walki z IPN. Obrzydlistwo.
    • Gość: SMSKA Re: Bronisław Geremek nie żyje. IP: *.c152.petrotel.pl 23.07.08, 10:16
      Mój sąsiad też nie żyje a nic się o nim nie mówi,skońcmy z tą głupota
      • yavorius Re: Bronisław Geremek nie żyje. 23.07.08, 10:27
        Może dlatego, że Geremek jednak trochę więcej zrobił dla Polski niż
        twój sąsiad, nie uważasz?
        • Gość: rew jednego lewucha mniej IP: 87.205.146.* 24.07.08, 12:20
          ..
          • yavorius głupek /nt 24.07.08, 12:25
    • Gość: rew jakieś argumenty idioto? IP: *.adsl.inetia.pl 24.07.08, 18:57
      ..
      • Gość: rew to do <yavorius> IP: *.adsl.inetia.pl 24.07.08, 18:58
        ..
        • yavorius domyśl się 25.07.08, 13:55
    • Gość: Filip Re: Bronisław Geremek nie żyje. IP: *.dsl.bell.ca 25.07.08, 07:01
      ...Niesiolowski kretynie zamknij sie bo zaczne sypac...twoje
      przygody z pewna sejmowa dama .....glos z Toronto.
    • Gość: misior Re: Bronisław Geremek nie żyje. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.07.08, 13:54
      Na każdego przyjdzie pora. Wielu z wielkich odeszło Holoubek, Miłosz. A że
      polityk. Jakoś żaden z nich nic nie zrobił, aby nie było tak drastycznych
      podwyżek gazu, energii, żywności. Tę swoją misję uprawiają, bo chcą zaistnieć,
      załatwić własne interesy i tyle. Wielkie halo polityk
      • Gość: trapszo Re: Bronisław Geremek nie żyje. IP: *.mcbone.net 26.07.08, 13:39
        Re: Bronisław Geremek nie żyje.
        Autor: yavorius☺ 23.07.08, 10:27 Dodaj do ulubionych Skasujcie
        Odpowiedz

        Może dlatego, że Geremek jednak trochę więcej zrobił dla Polski niż
        twój sąsiad, nie uważasz?

        Za takie zaslugi to w normalnym kraju idzie sie przed pluton
        egzekucyjny za zdrade.

        Pozdrawiam
        • Gość: 71 Re: Bronisław Geremek nie żyje. IP: *.chello.pl 14.08.08, 23:15
          Może to i bzdura, może sezon ogórkowy, ale: tech.wp.pl/kat,1009791,title,Skonstruowano-laser-do-wywolywania-zamieszek,wid,10258487,wiadomosc.html
          Jeśli piszą o tym to znaczy że od dłuższego czasu jest w użyciu.
          W świetle tego co teraz się dzieje może mieć sens.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka